Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs z marką Pampers

Rekomendowane odpowiedzi

Kochani,

wszyscy dbamy o to, by nasze dzieci czuły się komfortowo, były zadowolone, pełne życia i humoru. Wybór pieluszek, których będziemy używać jest jedną z pierwszych decyzji, które podejmujemy często jeszcze przed narodzinami naszego maluszka. "Pieluszki Pampers Active Baby-Dry z wytłaczaną warstwą chłonną i wkładem, który wchłania i zatrzymuje wilgoć wewnątrz pieluszki nawet do 12 godzin, pomagają maluszkowi spokojnie przespać noc i wstać rano z radością i energią do zabawy z rodzicami."

Specjalnie dla Was organizujemy konkurs właśnie razem z marką Pampers i mamy aż 15 zestawów do wygrania:
- 5 większych (I-V miejsce), w których skład wchodzi 5 paczek pieluszek i szal-komin;
- 10 mniejszych (VI-XV miejsce), czyli 2 paczki pieluszek i paczka chusteczek nawilżanych.

http://kontoredakcyjne.strefa.pl/pampers%20-%20nagrody.png

Zadanie konkursowe:
Napisz kilka zdań o najradośniejszym poranku ze swoim maluszkiem.

Konkurs trwa do 4 lutego 2015 roku do północy. Szansę na zwycięstwo mają odpowiedzi udzielone tylko z zarejestrowanych profili. Już 6 lutego ogłosimy wygranych w wątku konkursowym.

Życzymy powodzenia!

Biorąc udział w konkursie, akceptujesz jego regulamin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najradośniejszy był ten poranek, kiedy po raz pierwszy obudził się obok mnie. On. Nasz syn.
Dotychczas budziłam się z nim w środku. Wielka, opuchnięta i zatroskana o przyszłość. Swoją. Jego. Naszą...
Otwierałam oczy i myślałam jak to będzie, jaki będziesz, kiedy...
A wtedy, 7. lipca,mogłam Cię nie tylko czuć, ale dotknąć, zobaczyć, powąchać. Mogłam tulić i całować. Zmęczona porodem, ale spokojna... Łkałam cicho ze szczęścia, bo wiedziałam i widziałam, że jesteś zdrowy, że jesteś obok, że JESTEŚ. Daliśmy radę, Synu :) A nie było łatwo...
To chyba już zawsze damy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie nasze poranki odkąd pojawił się nasz maluch są radosne, bo jak tu się nie cieszyć kiedy budzi nas codziennie uśmiechnięta buzia. Pamiętam jednak, że jeden z poranków był najradośniejszy z radosnych. Nasz maluch dość długo budził się w nocy na jedzenie, lub po prostu bo tak, bo taką miął ochotę. Przerwy nocne bywały dość długie, mały odsypiał w dzień a my nie odsypialiśmy. Nie zapomnę gdy obudziliśmy się z mężem rano, o dziwo wyspani jak nigdy dotąd, pierwszy raz od roku przespaliśmy całą noc. Dłuższą chwile próbowaliśmy sobie przypomnieć, o której to wstawaliśmy do dziecka, ja myślałam, że był u niego maż, a mąż, że ja. Nasza radość była ogromna gdy pobiegliśmy do małego, a on uśmiechnięty leżał w sowim łóżeczku bawiąc się misiem, od tej pory zaczęliśmy się wysypiać :) Dodałam zdjęcie dokumentujące jeden z naszych poranków :)

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23792.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obudziło mnie pewnego ranka,
gaworzenie Sebastianka.
Siedem miesięcy skończone ma,
i gada tylko "bla bla bla".
Wzięłam go z łóżeczka na ręce,
a on powiedział "mama" - jakby w podzięce.
Uśmiech dołożył taaaaki szeroki,
aż "ugięły" mi się nogi :).
To był poranek najradośniejszy,
nie ostatni, jak i nie pierwszy. Czekam znów na te słowo,
gdy małe usteczka wypowiedzą je na nowo! <3

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23793.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synek od 3miesiaca przesypia cale noce wiec daje mamusi sie wyspac i wstajemy wypoczenci :) teraz ma 16miesiecy i moj najradosniejszy poranek z moim Fabiankiem jak wstal usmiechniety i wolal ciagle mama mama i tak na okroglo az do niego podeszlam :) zreszta jest codziennie radosny i za mamusia ale jego poranek byl slodziutki jak ciagle mnie wolal :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najradosniejszy poranek z moim malenstwem to ten zaraz po jego urodzeniu. Wyspana mogłam przytulic swojego Sebastiana. A on usmiechal się.To był nasz najszczęśliwszym poranek bo nareszcie byliśmy razem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnego dnia, a było to wczesnym rankiem, moja córeczka przetarła senne oczy i zamruczała z zadowolenia. Śniła o zapachu maminej piersi wypełnionej ciepłym mlekiem. W pokoju panował jeszcze półmrok, pod sufitem cicho szumiał wiatrak a z małej obracającej się karuzeli dobiegały dźwięki kołysanki. Dziecko przeciągnęło się leniwie, prostując malutkie ramiona i nóżki, ściągnęło z siebie cienki niczym mgiełka kocyk i zaczęło wpatrywać się w wirujące koniki. Rozespane oczęta z trudem nadążały za ich ruchem, jasne plamy barw zlewały się ze sobą, ale zafascynowane maleństwo trwało w bezruchu jak gdyby ktoś rzucił na nie czar. Nie zwróciło uwagi na ciche skrzypnięcie drzwi ani na szept dwojga ludzi, którzy niepostrzeżenie podeszli do łóżeczka i z czułością przyglądali się zastanej scenie. W pewnym momencie dziewczynka rozciągnęła usta w uśmiechu a małe pulchne rączki powędrowały w górę w stronę grającej zabawki. Chwilę później pokój wypełnił się pierwszym śmiechem naszego dziecka. Gdzieś na świecie narodziła się nowa wróżka. To był jeden z najpiękniejszych i najradośniejszych poranków w moim życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy poranek to dla mnie radość niesłychana bo mam obok ukochanego szkraba
, który budzi mnie cieplutkim przytuleniem
i słodkim buziaczkiem na obudzenie
.Od dłuższego czasu nie potrzebuje budzika , dzięki mej córeczce problem z zaspaniem gdziekolwiek po prostu znika :)
Każdy poranek jest radością przepełniony , bo poranek z ukochanym dzieckiem jest niezastąpione oczka , gdy widzę te oczka niebieskie jak obłoczki , dzień staje się boski :) nic więcej do szczęścia nie potrzebuje dzięki mej córeczce wspaniale się czuje , wiem że nikt więcej szczęścia mi nie podaruje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpiękniejszy poranek każdy jest cudowny lecz jeden utkwił mi w pamięci i dlatego krótko go wam opiszę . Zaczęło to się w nocy gdy mąż przyniósł ją do łóżka bo nie chciało się jej spać no taki kaprys w nocy ale po krótkim gaworzeniu zasnęła . Aż rano wybudzam się ze snu i czuję coś ktoś leży na mnie lekko podnoszę głowę do góry patrzę nie dowierzam ale uśmiech mam od ucha do ucha . Moja mała kruszynka główką brzuszkiem leży na mnie rączkami w tulona cudowne uczucie i ta radość moja i męża pełno motyli w brzuchu miałam z tego uczucia że ktoś tak bardzo mnie kocha i podczas snu potrzebuje mojego ciepła . Leżałam tak bez ruchu do póki sama nie wstała mój mały pieszczoch ... Cudowne pięknie wspomnienie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy poranek (no, może oprócz tych, kiedy musiałam pracować do północy, a moje synalki postanawiają około 6 rozpocząć zabawę w podkopy i atak) jest radosny odkąd mamy dzieci - ponieważ naprawdę mamy po co wstawać i nawet najpiękniejszy sen nie "przebije" rzeczywistości z maluchami...
Młodszy póki co śpi z nami, tzn. panoszy się spychając nas na podłogę, a starszy co rano tup tup - przybiega przytulić się i poleżeć na chwilę z mamą - to chyba najcudowniejsze chwile naszego dnia, dzięki nim zawsze wstaję z óżka prawa noga i energią do podbijania świata :P I tak naprawdę kazdy z tych poranków jest najcudowniejszy, niepowtarzalny w swojej powtarzalności i po prostu pełen miłości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rok temu dokładnie 4 lutego obudziłam się około 1.30 w nocy z bólem w podbrzuszu. Usiadłam na łóżku szczęśliwa i pomyślałam:
" już czas budzić mojego tatę :) w końcu się zaczęło!"
Długo wyczekiwany przeze mnie dzień nareszcie nastąpił! Mój tato zawiózł mnie do szpitala,
" no to trzymaj się, i czekam na telefon :)".
I tak, po nieprzespanej nocy pełnej bolesnych skurczy nastał poranek, najradośniejszy w całym moim życiu! O godzinie 7.45 przyszła na świat moja prześliczna córeczka, najpiękniejszy na świecie aniołek! Nie znajduję słów aby opisać co czułam gdy w końcu mogłam zobaczyć i przytulić do piersi moją małą księżniczkę. Zmęczona ale szczęśliwa przeżyłam najszczęśliwszy i najpiękniejszy poranek- pierwszy poranek- razem ze swoją córcią. Od tamtej pory każdy rozpoczynający dzień jest dla mnie radosny, codziennie wita mnie z uśmiechem na pięknej promiennej buźce najpiękniejsza kobietka pod słońcem- moja córeczka Dianka!
Na załączonym zdjęciu jestem ja razem z moją córcią, nasze poranne radosne selfie :D - dla takich chwil warto żyć :*

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23813.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw w brzuszku, bez ustanku,
Budziłeś mnie o poranku.
Kopałeś mnie leciutko,
A ja witałam Cię cichutko.
Już wtedy wiedziałam,
Że się w Tobie zakochałam.
I nareszcie, pewnego jesiennego dnia,
Spojrzałeś na mnie – ‘Mamo to ja’.
Przywitałeś mnie radosnymi oczkami,
I niesamowicie pachnącymi kupkami.
Teraz każdy poranek jest szalony,
A ty jesteś ciągle rozbawiony.
Jeszcze dodam słów kilka,
Wspaniała z nas rodzinka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpiękniejszy i najradośniejszy poranek z moim synkiem..
Poród był dość ciężki. Nie mogliśmy wrócić po 3 dniach do domu, gdyż synek miał żółtaczkę. Po 5 dniach po porodzie pozwolili nam wyjść, niestety czekając wizytę pediatry zasłabłam. Po wstępnym badaniu ginekologicznym okazało się że mam sepsę i nie mogę karmić swojego synka. Mąż zabrał synka do domu a ja jeszcze tydzień leżałam w szpitalu... Bez niego.. Bez mojego ukochanego synka.. Najgorszy tydzień mojego życia...
W końcu pozwolili mi wyjść do domu...
Pierwsza noc z moim ukochanym synkiem, we własnym łóżku... Spaliśmy wtuleni w siebie, znowu czuliśmy bicie swoich serc.. Swoje ciepło..
Synek obudził się, popatrzył na mnie swoimi cudnymi oczętami i dotknął rączką moją brodę. Delikatnie zaczęłam głaskać synka po policzku. Leżeliśmy tak jeszcze dłuższą chwilę ciesząc się sobą :) Radość nie do opisania!! :)

Mąż zrobił nam zdjęcie, gdy jeszcze spaliśmy :)

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23814.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana córeczko!
Od dnia narodzin zapewniam Cię o mojej bezgranicznej, bezwarunkowej i ogromnej miłości. Codziennie rano zanim wstaniemy z łóżka przytulamy się, głaszczę Cię po głowie i mówię „kocham”. Któregoś pięknego poranka, to Ty obudziłaś mnie i głaszcząc po głowie, z uśmiechem na wyspanej buzi, w kółko powtarzałaś „kakam” :)
Malutka dziewczynko, potrafisz powiedzieć mama, tata i pa pa, i nagle wyznałaś mi, swojej mamie, miłość :) Łzy szczęścia napłynęły mi do oczu, był to bardzo wzruszający moment, pamiętasz? :)
Tak, to był najradośniejszy poranek w moim wspólnym życiu z Tobą. Czekam na kolejne.
Kocham Cię! :)
Twoja mama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, jeszcze nie moge nic powiedzieć na temat poranka z maluszkiem bo mój młody przyjdzie na świat za 6 tygodni. Moge sobie tylko wyobrazic Nasz poranek przez najbliższe miesiące po porodzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sobota rano, śpię z nadzieją, że będzie to trwało jak najdłużej, aż tu nagle ktoś mi wsadza palca w oko z radosnym "da da tiaaaa!" Otwieram drugie oko (to nieuszkodzone) i widzę przecudowny bezzębny uśmiech mojej Oleńki, zachwyconej swoim wyczynem. Na moje pytanie "Ola, co ty robisz" zaczyna się śmiać na głos i ciągnąć mnie za włosy. Odpłacam jej łaskotkami i całusami i się zaczyna... Wygłupy, śmiechy, piski! Budzi się Natalka i przybiega do nas. Obudzony radosną wrzawą człapie do nas Tata (z drugiego pokoju, bo jak zwykle usnął nad książką). Kocham takie poranki, nawet jeśli nie mogę przez to pospać w sobotę ciut dłużej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasza niunia od samego początku przesypia całe noce, więc odkąd się pojawiła wszystkie nocki mamy przespane, więc każdy ranek jest dobrze rozpoczęty, bo każdy jest wypoczęty :P
Jednak najszczęśliwszy poranek to był ten, w którym jeszcze śpię i słyszę mama.... Najpierw oczywiście myślałam, że mi się to śni, ale za chwilkę znowu słyszę "mama", więc otwieram oczy, patrzę w stronę łóżeczka, a Zośka stoi i patrzy w moją stronę. Gdy się podniosłam usłyszałam po raz kolejny mama z pięknym uśmiechem na twarzy Zosi i nawet łezki ze szczęścia mi popłynęły :) Co mój mąż bardzo szybko skomentował, że to jest niesprawiedliwe, bo pierwsze powinno być "tata" :D
Piękne są takie chwile i właśnie dla takich warto żyć. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy poranek jest dla mnie piękny, ponieważ budzę się obok dwóch moich najwspanialszych mężczyzn. Jednak jeden poranek był moim wymarzonym, wyśnionym a wręcz upragnionym. Mój synek Kubuś w dniu kiedy skończył 7-miesięcy, obudził się o godzinie 8 rano. Ja nie wiedziałam, że nie śpi. Chwilę się pokręcił na łóżku, trochę ciągnął mnie za włosy bawiąc się nimi. Ale nie to mnie obudziło. Ja przebudziłam się gdy mój synek zaczął gaworzyć pod noskiem. Najpiękniejsze było to, że słowo które po raz pierwszy wypowiadał to " MAMA" . Byłam tak wzruszona, że od razu obudziłam swojego partnera , pokazując jak zdolne mamy dziecko. :) To był najwspanialszy poranek jaki mógł mi się w życiu przytrafić.

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23820.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najradośniejsze poranki ze swoim maleństwem miałam od czasu, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Od pojawienia się porannych mdłości i dwóch kreseczek na teście, od czsu gdy na usg zobaczyłam malutką fasolkę, gdy podczas badania po raz pierwszy usłyszałam bijące serduszko i wreszcie gdy mój skarbek wydostał się na świat. 16 lipca raniutko położna położyła mi w ramiona malutkie zawiniątko, wtedy ogarnęła mnie wielka fala radości szczęścia i miłości, aż trudno to wyrazić w słowach. Chociaż minęło już 5 miesięcy wciąż wspominam te promienne oczka, miniaturowy nosek, małe stopki i zaczepne radosne piszczenie. Nadal codziennie rano witam go słowami "Dzień Dobry Aniołku" a podczas naszego leżakowania widzę radosne iskiereczki w jego oczkach, uśmiech z jednym ząbkiem, pucowate policzki, czuję malutkie rączki ściskające mój palec, słyszę pocieszne gaworzenie "a" , "e" "bu" i piszczenie oraz tupot małych nóżek. Maluszek dodaje mi skrzydeł na cały dzień a szczęście ogarnia mnie całkowicie, gdy do naszego rannego wylegiwania przydrepta ze swojego łóżeczka drugi synek. Wtedy te najradośniejsze poranki zatrzymuję w pamięci na całe życie. Jestem taka szczęśliwa.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym móc napisać Wam ,że najradośniejszym porankiem z moim maluszkiem był moment kiedy obudziłam się po porodzie a moje maleństwo spało słodko obok mnie ... Niestety w naszym przypadku tak nie było .
Pierwsze tygodnie mój "SKARB" spędził na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka . Pierwsze poranki były pełne łez, strachu i nadziei na lepsze jutro.
Może właśnie dlatego pamiętam tak dobrze ten NAJRADOŚNIEJSZY PORANEK ZE SWOIM MALUSZKIEM. To był piękny grudniowy dzień . Za oknem wszystko pokryte było białym puchem ... W tle słychać było cichutkie : PIK ,,,PIK ,,,PIK , taki dźwięk wydawał monitor oddechu , który w końcu był włączony. Wstałam pospiesznie by zajrzeć do dziecięcego łóżeczka i zobaczyłam ...moje maleństwo . Córeczka miała już dwa tygodnie ... spała słodko wtulona w swoją ulubioną pieluszkę . To był nasz pierwszy wspólny poranek : bez inkubatora , bez szpitalnych łóżeczek , bez podłączonej aparatury , bez obecności położnych , które z biegiem czasu nazywane były "ciociami " ;) , bez chorych i cierpiących dzieci , które leżały obok ... TO BYŁ PIERWSZY PORANEK MOJEJ CÓRKI SPĘDZONY W DOMU- ten najradośniejszy , wyjątkowy poranek w którym czas dla mnie stanął w miejscu ... Stałam nad łóżeczkiem głaszcząc delikatnie moje maleństwo po policzku a na jej buźce malował się uśmiech mówiący do mnie : "Mamo , w końcu wróciłam do domu ... Teraz już zawsze będziemy razem ."
Minął rok ... Od tamtej chwili . Teraz każdy poranek jest dla mnie radością , gdyż budzi mnie radosne chichotanie moich dwóch córeczek . :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasz 14 miesięczny maluch stawiał wszystkich na nogi już o 7 rano. Pewnego razu budzę się, patrzę na zegarek a tu 10!!!! Wstałam na równe nogi a ten łobuz leży w łóżeczku cichutko ale nie sam! Z kotem... Do dziś nie wiem skąd ten kot wziął się w naszym domu. Widok ten był bardzo zabawny bo mój słodziak leżał wyluzowany, noga wystawała z łóżeczka, druga gdzieś schowana pod kołderką, ręką podparł głowę, a drugą trzymał ogon kota i się bawił. A kot? Chyba był w siódmym niebie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczułam jak "coś" wciska mi się w zagłębienie szyi. Dokładnie w to miejsce, między brodą a zwieńczeniem kości mostka.Uczucie nie było nieprzyjemne, ale nie pozwalało mi swobodnie oddychać. Z trudem otworzyłam oczy, pełna przekonania, że NA PEWNO powinnam jeszcze spać. Aż zamrugałam gdy " owo coś" przesunęło się i załaskotało mnie nos. Uśmiechnęłam się. "Coś" okazało się śliczną, małą, pulchniutką stópką niespełna rocznego Adasia, którego główka spoczywała na wysokości mojego brzucha a nogi... właśnie tam gdzie owa głowa powinna być, czyli na poduszce. Na mojej poduszce. Ale dlaczego? Właśnie, właśnie. Przecież powinien być w łóżeczku. Pogrążona jeszcze gdzieś między jawą a snem zaczęłam, a w zasadzie próbowałam zacząć, intensywnie myśleć. Nagle przypomniałam sobie wydarzenia poprzedniego wieczora. Niemal 40st. gorączki. Płacz. Krzyk. Kolejna nocna wizyta na izbie przyjęć miejscowego szpitala. I ta sama diagnoza. Zęby. Wyżynające się bólu jedynki. Utrzymująca się gorączka i co wieczorny rytuał: marudzenie, wrzaski, gorączka, leki przeciwgorączkowe pomagające dosłownie na kwadrans i od nowa... Zęby. Niby nic takiego, ale... po drugim miesiącu, dziesięciu wizytach na ostrym dyżurze (bo a nóż...) tego samego, powielającego się schematu mały był wykończony. My też.
Dotknęłam jego czoła. W normie. Zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Gorączka zawsze przychodziła wraz z zachodzącym słońcem... tak... romantycznie - pomyślałam drwiąco.
W tym samym momencie Adaś postanowił odwrócić się i utkwić swój... hmm... kuperek tuż pod nosem tatusia :)
Jak słodko - uśmiechnęłam się do siebie i w tym samym momencie usłyszałam "to"...
Prrrryyyyyk! - najgłośniejsze jakie dotąd udało się młodemu "wydobyć". Zdziwiony mąż otworzył oczy i próbował zlokalizować dźwięk, który go obudził - omal nie pękłam wtedy ze śmiechu. Chwilę potem oboje "poczuliśmy to" i choć może mężowi było mniej do śmiechu niż mnie (a sytuacja niby taka nie nadzwyczajna) to kiedy już ocknął się na dobre - śmialiśmy się razem jak wariaci. Zaspany Adaś otworzył oczy i popatrzył na nas cudownie nierozumiejącym wzrokiem.
Nasz śmiech obudził nie tylko Adasia. Już po chwili usłyszałam cichutkie tuptanie bosych stópek trzyletniego Dawidka. Stanął w drzwiach, po czym jednym susem wskoczył na łóżko. W tym samym momencie, Adaś nadal zszokowany zachowaniem swoich rodzicieli, spostrzegł brata, którego wprost ubóstwiał i roześmiał się w głos... ukazując dwa śliczne, malutkie zaczątki białych ząbków. NARESZCIE.

Tak wyglądał jedne z moich radosnych poranków. Niby taki zwyczajny. Prosty. Ale NASZ.

Ps. Gramy o pieluszki dla najfajniejszej cioci - przyszłej (marcowej) mamy, by i ona miała radosne i suche poranki ;)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-70301.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-70299.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Antoś jest z nami już prawie pół roku, a jego uśmiech sprawia, że moje serce rozpiera duma i szczęście. Od dnia kiedy się urodził poczułam co to znaczy odpowiedzialność za drugiego człowieka. Teraz najważniejszy jest ON i do niego podporządkujemy wszystkie sprawy. Dziecko zmienia każdego i nagle uświadamiamy sobie, że jest czas na wszystko. Wczoraj Antonio obudził mnie o 9:30. Tak, o wpół do dziesiątej! Nie pamiętam kiedy spałam aż 11 godzin. Gdyby nie głos Szczeniaczka Uczniaczka i "ciasto lep, ciasto gnieć... " spałabym dalej. Poszłam do łóżeczka synka. Bawił się swoim ulubionym misiaczkiem. Gdy mnie zobaczył- od razu uśmiech do ucha do ucha i jego "agu a aa aga ". Już wymawia moje imię :) Dopóki sama nie zostałam Matką nie wiedziałam, że dziecko może sprawiać tyle radości. Czasem to do mnie nie dociera. Aga jesteś MAMĄ!!! Ale fajnie :)

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23833.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

najpiękniejsze poranki ? jest ich całe mnóstwo np. kiedy byłam w pierwszej ciąży z córcią to był 16 tydzień obudziłam się rano bo poczułam coś dziwnego w brzuszku takie bąbelki mnie łaskotały od środka a były to pierwsze ruchy naszej kruszynki :) kolejny wspaniały poranek to było po 4 nocy po porodzie nadal byliśmy w szpitalu bo córcia spadła z wagi za dużo do tego wysoka żółtaczka nad ranem byłam wykończona miałam nawał pokarmu,całą noc pilnowałam by córcia nie zdjęła specjalnej opaski z oczek bo leżała cały czas pod lampami,zmęczenie mocno dawało mi się we znaki nawet nie wiem kiedy wzięłam ją do siebie by ja nakarmić miałam dziwne półsny a piersi bolały bardzo przyszła siostra i zaproponowała że dokarmi mała bo wiedziała ze mamy problem z wagą a ja jestem przemęczona zabrała malutką a ja nawet nie wiem kiedy zasnęłam po chwili obudziłam się świtało siostra przyniosła mi malutką zawiniętą w ręczniczek i podała mi ją wtedy dotarło do mnie gdzie jestem i że jestem MAMĄ a ta słodka ,mała kruszynka to mój największy skarb :) na samo wspomnienie tych chwil łzy napływają mi do oczu tamten strach o córeczkę i moje obawy czy dam radę i zmęczenie w tamtej chwili odeszły wiedziałam że będzie dobrze i że mamy najwspanialszy skarb jaki można dostać od życia :) przeżyliśmy wiele takich wspaniałych poranków z naszymi kochanymi skarbami i nadal choć są już duzi w niedzielę mamy takie nasze rodzinne poranki kiedy po obudzeniu dzieciaki wskakują do naszego łóżka przytulamy się ,leżymy ,opowiadamy i wygłupiamy się to nasze najwspanialsze poranki na które czekamy cały tydzień :) a o pieluszki gramy dla naszej małej bratanicy która właśnie stawia swoje pierwsze kroczki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pare dni temu mój synek zrobił mi wspaniałą niespodzianke. Od niepamietnych czasów udało mi się wstać pierwsza przed moim synkiem, ale to nie jedyna rzecz jaka mnie zaskoczyła więc na paluszkach wymknęłam się z sypialni uradowana tak wspaniałą i wyjatkową chwilą postanowiłam więc pójść się ogrnąć do łazienki i zjeść szybko śniadanie za nim mój szkrab wstanie niestety zdażyłam tylko umyć zęby, bo już słyszałam dobiegające z sypialni piski niezadowolenia. Idę dziarskim krokiem do sypialni otwieram przymknięte drzwi, patrze w strone łóżeczka, a mój rozrabiaka siedzi uradowany, że wreszcie ta jego mama przyszła no aż mnie zatkało, mój malec, który leżał jak kłoda i nie przejawiał wiekszych chęci do jakieś zmiany ruszył do przodu o kolejny etap rozwoju. Niczym lwica podbiegłam do łóżeczka i wziełam go na ręce tuląc i całując, a on patrzyła się na mnie i śmiał się jakby chciał powiedzieć , a widzisz mama ja już to potrafie. Dla mnie była to wyjątkowa i niezwykła chwila poczułam się wtedy tym młodym wyjątkowym rodzicem.

monthly_2015_01/konkurs-z-marka-pampers_23853.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...