Rozumiem, że możesz czuć się zmartwiona, zwłaszcza jeśli wcześniej było zupełnie inaczej. To, że córka przeżywa silne emocje, nie musi oznaczać, że zrobiłaś coś źle albo że tak już będzie zawsze. W wieku około 4–5 lat wiele dzieci przechodzi etap bardzo intensywnych emocji. Czasem są zmęczone po przedszkolu, przeciążone bodźcami albo dopiero uczą się radzić sobie z frustracją i wyrażaniem złości. To może wyglądać nagle, nawet jeśli wcześniej były spokojniejsze. Może warto przez jakiś czas poobserwować, czy te wybuchy pojawiają się w konkretnych sytuacjach np. po przedszkolu, gdy jest głodna, zmęczona albo po konfliktach z rówieśnikami. Dobrym pomysłem może być też spokojna rozmowa z nauczycielami, żeby dowiedzieć się, jak wygląda jej dzień i czy zauważyli coś, co mogłoby wyjaśnić zmianę. Jeśli takie zachowanie będzie się utrzymywać przez dłuższy czas, nasilać lub wyraźnie utrudniać jej funkcjonowanie, warto porozmawiać z pediatrą albo psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że z córką „jest coś nie tak”, ale po to, żeby lepiej zrozumieć, co stoi za tymi emocjami i jak najlepiej ją wesprzeć.
Trzymam za Was kciuki.