Skocz do zawartości
Forum

Dziubala

Moderator
  • Postów

    1,097
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Treść opublikowana przez Dziubala

  1. Jak masz rozkręconą laktację, to korzystaj, ale się tym nie zadręczaj, otoczenie zawsze będzie „wiedzieć lepiej”, ale to ty jesteś mamą. Pamiętaj, że dziecko natychmiast wyczuwa twoje nastroje i stres. Spokojna mama podająca mleko modyfikowane jest o niebo lepsza niż zestresowana i płacząca mama karmiąca piersią za wszelką cenę. A co do logistyki w nocy, to wcale tak żle nie wygląda. Instrukcje na opakowaniach mm (jak w HiPPie) brzmią groźnie, ale w praktyce nikt nie gotuje wody od zera i nie czeka, aż ostygnie, kiedy dziecko płacze. Możesz znaleźć swój sposób albo zrobić jak ja kiedyś, a cała akcja zajmie ci góra 2 minuty (albo i mniej). Pierwszy sposób (mąż go lubił) to sposób z termosem (najszybszy). Wieczorem przygotuj sobie to wszystko. Do szklanki wlej przegotowaną wodę (obojętnie czy gorącą czy zimną, bo do nocy i tak się schłodzi). Do termosu wlej wrzątek. Obok postaw butelkę dla dziecka z odmierzoną porcją mm. Jak mały budzi się na jedzenie, po prostu wlewasz do butelki trochę wrzątku i zimnej wody (bardzo szybko wyczujesz proporcje na oko). Mieszasz i gotowe 😊 Drugi sposób. Jeśli wolisz wodę z czajnika, to wieczorem przegotuj wodę i zostaw ją do ostygnięcia. W nocy włączasz czajnik dosłownie na kilka-kilkanaście sekund, żeby tylko delikatnie podgrzać tę wodę, a nie doprowadzać do wrzenia. Masz gotową wodę, którą zalewasz mm w butelce i mleczko gotowe 😊 PS. Nie musisz mieć idealnie 37 st., tu chodzi o to, by dziecko nie oparzyło się gorącym mlekiem.
  2. Lata temu też miałam ten problem przy pierwszym dziecku. Odciągałam na okrągło, gdy tylko miałam czas, niestety laktacja słabo u mnie działała i po 2 m-cach odpuściłam "zmuszanie się". Dziecko było głównie na mleku modyfikowanym syte i szczęśliwe, a ja wreszcie przestałam być udręczona. Odciągałam ile się dało, a nie ile musiałam.
  3. My przeszliśmy na kolejny większy fotelik, ten do 36 kg. Wzywając taksówkę warto oprosić o tą, która posiada fotelik dla dziecka.
  4. Carla11, może najpierw warto poruszyć ten temat na najbliższym zebraniu lub w kilka osób poprosić o krótkie spotkanie z dyrektorką? Warto zapytać wprost, dlaczego obiecane rozwiązanie nie działa. Jeśli spotkanie potwierdzi, że dyrekcja lekceważy problem, wtedy wspólne zgłoście to do organu prowadzącego.
  5. Możesz oczekiwać mniej więcej w takim wieku, jak pod koniec przedszkola, czyli jakieś 5-6 lat. A teraz córeczka mając 3,5-latka może nie ogarnąć jeszcze samodzielnego sprzątania. Na tym etapie taki duży bałagan po prostu ją paraliżuje, dlatego protestuje. Zamiast sprzątać samej (co uczy córeczkę, że bunt działa 🙃), spróbujcie różnych sposobów, by zobaczyć co się najlepiej sprawdzi, bo różne sa dzieci. Jest np. taka zasada 80/20, czyli ty zbierasz większość, a ona odnosi tylko 3-4 wybrane rzeczy. Pomóc może też rotacja zabawek (super się sprawdziła u nas). Chowa się do szafy na kilka tygodni część zabawek, by zmniejszyć chaos i wtedy jest mniej zabawek do sprzątania, a po kilku tygodniach wyciąga i są jak nowe 😉. Można też sprzątać zabawki w trakcie piosenki i trzeba zdążyć zanim sie ona skończy. A może znajdziesz jeszcze inny sposób 🙂
  6. Bardzo współczuję, to na pewno niezwykle trudny moment dla Was obojga. Myślę jednak, że możesz być spokojna, to dopiero drugi dzień i takie sytuacje na początku adaptacji zdarzają się bardzo często. Dzieci w nowym otoczeniu dopiero się oswajają, a grupy dopiero się tworzą. Twój pomysł z rozmową z nauczycielką jest świetny. Warto jej o tym powiedzieć, panie w przedszkolu mają swoje sposoby i na pewno pomogą synkowi wejść do grupy i zachęcą inne dzieci do wspólnej zabawy. Skoro na placu zabaw jest towarzyski, to jestem pewna, że szybko złapie kontakt, po prostu potrzebuje chwilki na aklimatyzację. Powodzenia 🙂
  7. W temacie gotowania, to nie wyobrażam sobie nie mieć tych sprzętów 🙂 Płyta indukcyjna Piekarnik Grill elektryczny Toster Thermomix Ekspres do kawy (kawy nie trzeba gotować, bo sama się robi)
  8. W Polsce nie zwracamy się do nauczycieli bezpośrednio po imieniu bez względu na jego wiek.
  9. Nie wiem czy to pocieszające, ale marudność, płacz lub wybuchy złości u 4,5-latki zaraz po powrocie z przedszkola to całkowicie naturalna i bardzo częsta reakcja. Dla dzieci to po prostu odreagowanie napięcia. Twoja córka przez wiele godzin w przedszkolu musi mocno kontrolować swoje zachowanie, przestrzegać zasad, radzić sobie z hałasem i brakiem prywatności. Kiedy w końcu przychodzi do domu to czuje się na tyle bezpiecznie, że zdejmuje maskę i puszczają jej wszystkie skumulowane emocje. To paradoksalnie dowód na to, że ma do ciebie ogromne zaufanie. Znalazłam takie fajne porady na temat czego unikać bezpośrednio po odebraniu dziecka: · Zrezygnuj z pytań: "Jak było w przedszkolu?", "Co dzisiaj jadłaś?", "Z kim się bawiłaś?". Takie pytania zmuszają zmęczony mózg do wysiłku i pogłębiają frustrację. · Unikaj załatwiania spraw: Zakupy w zatłoczonym markecie tuż po przedszkolu to gwarancja emocjonalnego wybuchu. · Nie karć za emocje: Komunikaty typu "Nie płacz, przecież nic się nie stało" sprawiają, że dziecko czuje się niezrozumiane. Co robić zamiast tego: · Zadbaj o przekąskę: Przyjdź po dziecko z czymś małym do zjedzenia (np. banan, mus owocowy) na podniesienie poziomu cukru działa cuda. · Zaoferuj "ciszę i bliskość": Powitaj dziecko czułym uściskiem, powiedz "Fajnie, że już jesteś" i pozwól mu na milczenie w drodze do domu. · Zapewnij czas na reset: Po powrocie do domu daj dziecku 30-60 minut na swobodną, niewymuszoną zabawę (np. klockami, ciastoliną) lub po prostu pozwól mu odpocząć w samotności.
  10. Można połączyć jedno z drugim 🙂
  11. Nie jesteś złą mamą. Widać, jak bardzo kochasz córkę i jak bardzo boisz się ją stracić. 16 lat to bardzo trudny wiek, ale nie musisz sama dźwigać tego wszystkiego. Spróbuj z nią porozmawiać spokojnie, bez krzyku, i jednocześnie postawić jasne granice. Warto zacząć od małych, jasnych granic, bez krzyku i długich kazań: „Rozumiem, że jesteś zła, ale nie zgadzam się na wyzwiska", "możesz powiedzieć, co Cię złości, ale bez obrażania mnie i brata”. I najważniejsze to bądź konsekwentna. Jeśli ustalisz zasadę, trzymaj się jej, nawet jeśli córka się złości. Granica to nie kara, tylko pokazanie, jak można się wzajemnie traktować. Może warto też poszukać pomocy psychologa rodzinnego, to nie porażka, tylko troska o Was obie.
  12. Wydaje mi się, że w tym wieku ważniejsze od tłumaczenia, że „błędy są dobre”, jest najpierw uznanie emocji: „Widzę, że bardzo się zezłościłeś, bo nie wyszło tak, jak chciałeś”. Dopiero, gdy emocje opadną, można zachęcać do kolejnej próby. Nie próbowałabym za wszelką cenę przekonywać go, że błąd jest „fajny”. Dla dziecka, które właśnie przeżywa ogromną frustrację, może to być wręcz irytujące. Lepiej najpierw zaakceptować: „Tak, to naprawdę przykre, kiedy coś nie wychodzi”, a dopiero potem pokazać, że można sobie z tym poradzić. Pomaga też chwalenie za wysiłek, a nie efekt: „Super, że próbowałeś”, „Nie poddałeś się”. I rzeczywiście pokazywanie przez rodziców, że sami popełniają błędy, może z czasem dużo dać. Myślę też, że warto obserwować, czy ta potrzeba bycia idealnym dotyczy tylko takich zadań, czy pojawia się również w innych sytuacjach np. bardzo boi się przegranej, poprawiania przez innych, rysowania, odpowiadania na pytania itd. Jeśli bardzo utrudnia mu to codzienne funkcjonowanie albo z czasem się nasila, można spokojnie porozmawiać z psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że „coś jest z nim nie tak”, tylko żeby dostać wskazówki dopasowane do jego temperamentu.
  13. Współczuję, bo to musi być naprawdę wyczerpujące, zwłaszcza kiedy infekcje zaczynają wpływać też na pracę i codzienne życie. Nie mam wprawdzie takiego doświadczenia z własnymi dziećmi, bo moje na szczęście przechodziły przez przedszkole bez ciągłych chorób, więc nie chcę Ci mówić „wiem, co czujesz”. Ale z tego, co słyszę od innych rodziców, początek przedszkola u części dzieci rzeczywiście bywa bardzo intensywny i z czasem sytuacja często się uspokaja. Mam nadzieję, że u was też tak będzie i że wkrótce złapiecie trochę oddechu. Trzymam za Was kciuki. A póki co warto cały czas wzmacniać odporność przez usunięcie słodyczy z menu (cukier karmi wirusy i bakterie), sen w odpowiedniej ilości godzin (min. 9h), codziennie jak najwięcej owoców i warzyw i podawanie probiotyków wzmacniających odporność, w aptece powinni doradzić, które będę odpowiednie.
  14. pola96, test wyglądał wtedy na pozytyw 🙂
  15. Witam 🙂 Dzieci z wątku "Malutkie skarby luty 2011" są już za duże, by być w tym dziale, dlatego przenoszę was do działu Uczniowie, Nastolatki 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂
  16. Witam 🙂 Dzieci z wątku "Majóweczki 2011" są już za duże, by być w tym dziale, dlatego przenoszę was do działu Uczniowie, Nastolatki 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂
  17. Rozumiem, że możesz czuć się zmartwiona, zwłaszcza jeśli wcześniej było zupełnie inaczej. To, że córka przeżywa silne emocje, nie musi oznaczać, że zrobiłaś coś źle albo że tak już będzie zawsze. W wieku około 4–5 lat wiele dzieci przechodzi etap bardzo intensywnych emocji. Czasem są zmęczone po przedszkolu, przeciążone bodźcami albo dopiero uczą się radzić sobie z frustracją i wyrażaniem złości. To może wyglądać nagle, nawet jeśli wcześniej były spokojniejsze. Może warto przez jakiś czas poobserwować, czy te wybuchy pojawiają się w konkretnych sytuacjach np. po przedszkolu, gdy jest głodna, zmęczona albo po konfliktach z rówieśnikami. Dobrym pomysłem może być też spokojna rozmowa z nauczycielami, żeby dowiedzieć się, jak wygląda jej dzień i czy zauważyli coś, co mogłoby wyjaśnić zmianę. Jeśli takie zachowanie będzie się utrzymywać przez dłuższy czas, nasilać lub wyraźnie utrudniać jej funkcjonowanie, warto porozmawiać z pediatrą albo psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że z córką „jest coś nie tak”, ale po to, żeby lepiej zrozumieć, co stoi za tymi emocjami i jak najlepiej ją wesprzeć. Trzymam za Was kciuki.
  18. Dzieci w pewnych okresach rosną równomiernie, ale są też okresy skokowe. Warto prześledzić siatki centylowe i zobaczyć, czy synek rośnie na tym samym centylu. Jeśli niepokoi cię jego wzrost, to zapytaj pediatry na najbliższej wizycie czy wszystko jest ok.
  19. Witam Wasze Szkraby z wątku "Sierpień 2009" są już za duże by być w tym dziale, dlatego przenoszę Was do działu Uczniowie, Nastolatki 🙂 Pozdrawiam serdecznie Moderator
  20. Bardzo blada kreseczka, ale widoczna. Warto powtórzyć test, by mieć pewność.
  21. Wszystkie testy wskazują ciążę. Gratulacje 🙂
  22. Coś tam widać, aczkolwiek na pierwszym zdjęciu kreseczka jest jakby rozlana. Warto powtórzyć test. Powodzenia 🙂
  23. Dziubala

    Bliźniaki

    Asia w, bardzo możliwe, że to ząbkowanie. By synek się nie męczył podaj mu syrop p/bólowy. Gdy dorosłego boli ząb, to bierze coś p/bólowego (i idzie potem do dentysty). Szkoda męczyć dziecko, musi go bardzo boleć i dlatego jest taki rozdrażniony.
  24. Dziubala

    Test ciążowy

    Wynik jest niemiarodajny. Powinna być ciągła kreska, a nie jest, zatem wygląda na to, że test jest uszkodzony. Nie sugeruj się jego wynikiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...