Skocz do zawartości
Forum

Listopad 2015


Rekomendowane odpowiedzi

Kasia gratuluję:) cieszę się że masz już to za sobą:) malutki przekochany:)
Waska Katusia rozumiem was:) to naprawdę irytujące, ale urodzicie to dadzą wam spokój.... No przynajmniej w tym temacie:) Potem będzie: " to kiedy nastepne?", "czemu jeszcze nie siedzi", " czemu jeszcze nie mówi?", " dlaczego jeszcze nie chodzi?"itp, itd. Jedni mówią " cała mama", za chwilę następni " cały tata" zawsze sie z tego śmiałam.
Dobranoc Kochane:) może którąś weźmie....:D

Odnośnik do komentarza

Kasia ogromne gratulacje :)

Mój mąż z tych co się boją w.ciąży przytulasów. Więc siłą bym go nie zaciagnela :)

Co do wypychania się to czasem mam wrażenie że Iga zaraz Wyjdzie ze mnie że jest tak nisko zresztą jak po schodach wchodzę to brzuch kopię tak mam nisko.

A co do bólu przy wstawaniu czy przekręcaniu się to mam niestety bardzo silny czasem :( mój gin mówi że to normalne i trzeba przetrwać.

http://www.suwaczek.pl/cache/0361adf311.png

Odnośnik do komentarza

Ok maly spi,ale ja niestety pewnie nie zasne,bo strasznie mnie ciagna szwy...
Ale najpierw Wam opisze caly porod,a wiec tak:71
Jak juz Wam pisalam odeszly mi wody saczyly sie dosc dlugo i na porodowce rowniez chyba aźdo drugiej fazy porodu..
Zostalam przyjeta na sale jakos po 4..tam tez rozgoscilismy sie z mezem hehe,duza sala tylko dla Nas no i wtedy jeszcze czekalam na skurcze w miedzyczasie badanie ktg i ogolne palcami zmierzono mi cukier i podano Gbs.
Tak jakos po 5godz zaczelo mnie cmic jak na miesiaczke..az tak do 7 od 7juz skurcze co 3min po 30sek az do minuty trwania wtedy to jeszcze telefony do znajomych,rodziny i chyba Wam pisalam jak to ja dobrze znosze te skurcze..no i potem kolejne badanie rozwarcie caly czas na 4,5cm a szyjka sie skracala i tak jak Wam pisalam nie pamietam ktora to juz byla godzina ,ale bol sie bardziej nasilal i musialam sie tylko na nim skupic..Powiem Wam,ze jak macie mozliwosc to wanna naprawde pomaga moj maz polewal mi brzuch w czasie skurczow..pilka nic mi nie dala..juz wolalam chodzic,ale kazdemu co innego odpowiada:) no i jak mialam te 5cm to poprosilam o znieczulenie:p wiem wiem mialam nie brac no,ale..to byla najlepsza decyzja zrobilo sie tak blogo :)ah ...wiedzialam,ze to znieczulenie niesie za soba jakies konsekwencje musialam podpisac zgode,ale w tamtym momencie chce sie tylko by bol minal zwlaszcza,ze potem skurcze byly b.czeste..
Okazalo sie tez,ze nie musialam miec oxytocyny ,bo pomimo tego,ze po podaniu znieczulenia moga zanikac skurcze i porod nie postepuje to u mnie jakos sie udalo:) bylam b.zadowolona,bo nawet anestezjolog patrzac na zapis ktg.pow.ze nie dlugo urodze:)
I tak tez migiem polecialo,bo z 5cm zrobilo sie 8cm no i przy 9 juz zaczynalysmy druga faze polozna mnie wziela na kibelek i tam byly juz inne skurcze takie hmm jakby bardziej rozpierajace pochwe i odbyt..jakby chcialo Wam sie kupe sory za takie szczegoly,ale mysle,ze to normalne w takim stanie:)
Czekalysmy az znieczulenie pusci ,bo ten etap musial byc juz swiadomy,by wiedziec kiedy skurcz i kiedy przec maluszka..
U mnie tak bylo,bo po 2h przy pelnym rozwarciu juz przeszlam na fotel przy 4skurczu urodzilam synka!;* nie umiem opisac co czulam w tym momencie chyba niedowierzanie ,ze mamy juz takie cudo..nic potem sie nie liczy. Ja w placz maz w placz i od tej pory mamy nowa milosc az znow mam lzy i nie wierze,ze spi sobie juz obok mnie..
Pamietajcie o oddechu! To strasznie wazne by dotlenic dziecko...i lagodzi bol.ja mialam pozniej dwie panie polozne ale jedna z nich studenka byla obok prawie caly czas...ta druga tylko na badania wpadala i na samkoniec jestem im mega wdzieczna za to wszystko.
Aa zapomnialam ,o tym nacieciu bnw Maksiowi przez moment spadalo tetno i stad ta decyzja ,ale powiem Wam ze nawet tego nie czulam..mam 3male szwy ktore maja same sie rozpuscic. Sory za te pisanie takie bez ladu troche chyba,ale to przez to ze jestem mega spiaca ale te szwy daja sie we znaki..
Podsumowujac to zycze Wam wszystkim sprawnych i szybkich porodow ,bo moj to trwal z 9h..jutro dokladniej sie dowiem..Bedzie dobrze trzymam kciuki b.mocno i czekam na kolejne mamy:):):) jak jakies pytania to piszcie postaram sie odpisac.
Ps.dziwnie tak bez kopniakow i tego wystajacego pepka :p

Odnośnik do komentarza

Kasiaaa7989 relacja szczegolowa jak w BBC ;) super, ze jakos znioslas te 9 godzin i poprosilas o znieczulenie. Nie ma sie co zarzynac, jesli mozna sobie ulżyć. I dobrze, ze trafilas na ludzkie polozne i w ogole. Szwy jak szwy, kilka dni i o nich zapomnisz ;) fajnie, że już masz Maksia obok i niech Ci sie zdrowo chowa i daje pospac.

Wszystkie pewnie spicie smacznie, a ja od 3 męczę się i kręcę z boku na bok. Do tego pobolewa mnie krzyż i jakby spojenie się rozchodzilo. Może jak tak się będzie akcja rozwijać to do Bożego Narodzenia urodze ;)

Odnośnik do komentarza

Kasia super relacja. Ja ostatnio przy mocnych skurczach przepowiadających też chcę znieczulenie tym razem ;)

U mnie noc Oki :) zaraz pora zacząć nowy dzień, synek do przedszkola a my z mężem szykujemy mu dalej pokoik bo nowe meble dokupilismy i trzeba porządki porobić. Ostatnio tyle się dzieje że mąż ciągle mówi żebym tylko teraz nie rodziła bo nie ma czasu na to ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/0361adf311.png

Odnośnik do komentarza

Kasiaaa 7989 to teraz już skombinuj sobie kółko poporodowe do siedzenia. Ja po pierwszym porodzie byłam nacięta i bez tego kółka to trudno egzystować przez pierwsze dwa tygodnie.
Ale fajnie, że masz juz za sobą porób i swojego maluszka obok siebie :) Też się wzruszyłam :) A moja przeterminowana Maja dalej nic :/

Odnośnik do komentarza

Betiz86 u mnie też termin na piątek i codziennie mam wrażenie, że to dziś. No ale niestety czekamy nadal. Dziś w nocy okropny ból spojenia, skurcze, nie wiedziałam już jak leżeć. Potem pół nocy rozmyślań i jestem dziś nieprzytomna :(
Chciałbym, żeby i mój poród wyglądał tak jak u Kasiaaa7989, bo czytając wydaje się, że wszystko jakoś tak sprawnie i ładnie poszło :)
To która dzisiaj? ;)

https://www.suwaczki.com/tickers/oar8skjogprybq74.png
https://www.suwaczki.com/tickers/oar8skjoj8k3k7ns.png

Odnośnik do komentarza

Mam nadzieję, ze ja, bo męczy mnie okropny ból krzyża i podbrzusza. Zaczęło się wczoraj wieczorem, ale ustalo w nocy, a potem nad ranem znów zaczęło i boli mocniej. Tylko, ze to nie są jakieś skurcze... do tego mi niedobrze, jakbym miała wymiotować i ogólnie jestem jakaś słaba. A mała to normalnie czuje, jakbym mogła ja złapać za główkę, tak mi już nisko dziś wlazla! Ale wezmę się za lepienie pierogów, to może trochę odreaguje :)

Odnośnik do komentarza

Katusia7989 gratuluję prześlicznego Maksia!!:-)
super ,że możesz już tulić Małego. przeszłaś przez wszystko bardzo dzielnie i bardzo sprawnie mam wrazenie!

jeżeli chodzi o termin , to mnie ze względu na cc nie męczą tak jak was dziewczyny ;)bo wszyscy zainteresowani wiedzą ,że to 16 i nikt nie dopytuje czy to juz, przynajmniej tyle spokoju ;-)
tak więc u nas o przyspieszaniu porodu jakąkolwiek metodą a tym bardziej ćwiczeniami w parach nie ma mowy..poza tym jak wiecie , nie mogę nawet nogi podnieść żeby kroka zrobić, to co dopiero jakieś sexy..;)

przeterminowane kobietki, trzymam za was kciuki ,coby się już zaczęło !! ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/k0kd9vvjvwq4to7b.png

Odnośnik do komentarza

Mari-Ann ja też nie zawsze mam chęci do gotowania, ale pierogi, mimo ze pracochłonne, lubię lepic, a poza tym uwielbiamy je wszyscy. I tak już chyba od 3 tygodni zbieralam się do nich aż w końcu dzień przed terminem postanowiłam zrobić, może faktycznie dzięki nim mała skusi się i wyskoczy prosto do talerza :) ból pleców trochę ustał, więc fałszywy alarm...

Odnośnik do komentarza

Nadiaania daj znać co u Ciebie, jak maluszki, jak Ty się czujesz?? jak z karmieniem ??
zastanawiam się jak u ciebie po cc , bo sama będe miała. najgorsze jest to , że ja gdyby nie mięśnie brzucha to bym w ogóle teraz z łóżka się nie podniosła, a po cięciu ( o ile nie minie mi natychmiast ten ból rwy kulszowej) sobie tego nie wyobrażam..:/

http://www.suwaczki.com/tickers/k0kd9vvjvwq4to7b.png

Odnośnik do komentarza

Odpisze tak na szybko bo wszystkie Wasze wpisy tak dokladnie to pewnie na noc jak maluszek bedzie spal to wtedy znajde czas..ale chyba zadna z Was nie urodzila jestem baardzo ciekawa jak tam to u Was bedzie:)
Ktos pytal o cukier czy zawsze mierzony,z tego co wiem to jak ktos ma cukrzyce to w trakcie porodu jest to konieczne .
A ja gdyby nie to krocze to moglabym sie porzadnie wyspac,bo od 10 do 11.30 moj maluch spal a potem od 1.30 do 6.00 i to sama go obudzilam bo bylam ciekawa jak pielucha a tam mega czarna kupka smolka az po same piety hehe:) to bylo wyzwanie dla mnie a potem mnie tez obsikal :) ja spalam 2h tylko:/ i to po wzieciu paracetamolu.ucze sie go dobrze przystawiac albo jemy albo jakies badania krew cukier itp obchod zaraz malego pierwsza kapiel potem obiad i ciagle jest co robic..
Ale synek to skarb naprawde wiekszosc to spi a jak cos zamarudzi to dwa razy bujne i dalej lulu:) tak samo jak nie spi to nie marudzi tylko patrzy rozglada sie:) takie moje cudo nie moge sie napatrzec na niego..czuje sie taka spelniona! Nawet dzis jak mial pobrana krew to przy ukuciu zaplakal i tyle a potem juz nie plakal no kocham go tak ze ah:D dziekuje Wam za kazdy mily komentarz jestem z Wami!

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...