Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Disney. Ucz się z nami"

Rekomendowane odpowiedzi

Gość lucyna1

Motywacja do nauki i zrozumienie przez dzieci potrzeby uczenia się są podstawą i kluczem do sukcesów w nauce, na miarę możliwości każdego dziecka.
Codzienne przebywanie z dzieckiem, traktowanie jego obowiązków szkolnych jako naturalny element codzienności i nie nachalne motywowanie daje najlepsze efekty. Jest też okazją do tego, żeby nie tylko uczyć, ale też wychowywać.
Jeśli chcemy, aby dziecko poważnie traktowało naukę, musimy podejść do tego z pełną powagą i stworzyć warunki do nauki.
Stwórzmy dziecku domowy warsztat pracy. Bardzo dużo zależy od tego, w jakich warunkach dziecko się uczy. Jego pokój powinien znajdować się w tzw. słonecznej części domu. Dziecku potrzebne jest światło gdyż dzięki temu jest bardziej szczęśliwe, co w efekcie powoduje, że mózg pracuje na "szybszych obrotach".
Pokój dziecka powinien być pomalowany na przykład na kolor zielony, niebieski. Ważne, by był to ulubiony kolor dziecka.
Zadbajmy także o dogodne ustawienie biurka. Najlepiej, by stało ono na przeciwko okna, w miejscu najbardziej nasłonecznionym.
Warto by dziecko regularnie odwiedzało bibliotekę, w ten sposób wyrobi sobie nawyk czytania i szukania informacji.
Rola nas jako rodziców w motywowaniu dzieci do nauki jest bardzo duża. Systematyczna pomoc i zrozumienie to klucz do sukcesów naszych dzieci.
Rozmawiajmy z dzieckiem jak najwięcej, interesujmy się jego sprawami, starajmy się wyjaśniać różne sytuacje, zaglądajmy do zeszytów i książek, Internetu Niech dziecko wie, że się nim interesujemy, że on i jego sprawy są dla nas ważne.
Postarajmy się, aby nasze dziecko miało możliwość rozwijania swoich zainteresowań i zdolności na zajęciach pozalekcyjnych, nie tylko w szkole. Zachęcajmy do udziału w nich, ukazujmy zalety i korzyści.
Rodzic powinien wzmacniać poczucie wartości dziecka, chwaląc jego starania i postępy, nagradzając wysiłki, okazując szacunek, chwaląc zdolności i talenty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie muszę zachęcać swojej 6-cio letniej córki do nauki, ona uwielbia od małego rysować słuchać bajek na dobranoc, wycinać i pisać.
Czasem kupujemy gazetki, książeczki, ale najczęściej korzystamy z drukarki:) Drukujemy, wycinamy laminujemy ozdabiamy:)


http://www.suwaczek.pl/cache/5500b1c391.png
http://www.suwaczek.pl/cache/be594c2311.png
http://www.suwaczek.pl/cache/963f5731ee.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córcia najchętniej poświęcała by czas na zabawę, dlatego też stwierdziłem, że zabawa to najlepszy sposob na naukę zarówno czytania, liczenia jak i poznawania zwierząt czy też figur. Tak więc ma ona specjalne zabawki, które śpiewają piękne wesołe piosenki, przez co łatwo jest wyłowić sporo słówek. Bawimy się też w poznawanie przedmiotów, wtedy mówię by coś przyniosła, a kiedy nie wie pokazuję jej co to jest i kilka razy dokładnie wymawiam, aby sobie dobrze i szybko te rzeczy przyswajała.
Bywa, że razem malujemy pisakami przeróżne rzeczy, jak rośliny, kółeczka i nawet duże literki. Nawet jedzenie obiadku jest zabawą, kiedy podaję jej marcheweczkę, dwa kartofelki, czy trzy paluszki, lub po prostu cukierki i wspólnie je liczymy :)
Oczywiście staram się też zabierać córcię w ciekawe miejsca jak też zainteresować ją książkami, które z pewnością dadzą jej wiele radości i pogłębią w przyszłości jej wiedzę:)
Staram się zachęcać moje dziecko do nauki za pomocą przeróżnych rzeczy, wprowadzając wiele zabawy, aby samo chciało się uczyć i traktowało naukę jako wspaniałą rozrywkę:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synek Olguś ma 2 latka, wystarczy jakaś kolorowa zabawka lub książeczka wydająca jakieś ciekawe odgłosy i maluch może się od niej nie odrywać bardzo długo. Dzięki temu nie muszę wiele czasu poświęcać na namawianie moje Skarba do nauki cyferek lub kolorów ponieważ jest bardzo ciekawy i chłonny nowej wiedzy o tym wielkim świecie :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepszy sposób na zachęcenie dziecka do nauki to ... zabawa!
Stwierdzenie: - Chodź, Julka pouczymy się literek! - nie odnosi żadnego skutku, ale już zabawa magnesami literkowymi i przyczepianie ich na lodówkę w postaci literkowego pociągu jest znacznie fajniejsze! Przy okazji Julka dowiaduje się, że żółty wagonik to "C", niebieski to "B", a czerwony "A" i tak dalej... Potem wagoniki zaczynają układać się w konkretne słówka, a z czasem w proste zdania... Pomoc mamy jest jeszcze niezbędna, bo Julcia ma dopiero 4 latka, ale widzę, że literkami się interesuje i sama inicjuje tego typu zabawy!
Podobnie jest z nauką liczenia i cyferek: liczymy wszystko od maskotek począwszy, przez klocki, zabawki z Kinder Niespodzianek, a na skarpetkach, majtaskach i bańkach mydlanych skończywszy. Liczymy przy okazji zabawy, kąpieli, spaceru...
Pisanie? Kiedy narysujemy węża przypomina "S", dach domku może wyglądać jak "A", a mama z ciążowym brzuszkiem jak "B" albo cyferka "3"...:) Nauka może być więc bardzo przyjemna!:)
Dodatkową zachętą są oczywiście mamusine i tatusiowe pochwały, brawa i gratulacje za każdy postęp. Dyplomik zrobiony przez mamę albo medal też są przez Julkę mile widziane!
Na morały w stylu: "Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz" moja córcia jest jeszcze za mała, ale stwierdzenie, że jest bardzo mądrą dziewczynką sprawia jej widoczną satysfakcję:)

Tak więc: nauka przez zabawę + spędzanie z dzieckiem czasu + dostrzeganie każdego postępu = mały człowiek czerpiący z nauki radość:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja i Nasz córeczka(5lat) chcemy bardzo się uczyć i wykorzystujemy do tego wszystko co się da i w każdej, nawet prostej czynności staramy się liczyć, pisać , czy też czytać. Ćwiczymy pamięć, ucząc się wierszyków i rozwiązując proste działania matematyczne. Gdy stoimy na przystanku autobusowym i czekamy na autobus, liczymy w tym czasie auta przejeżdżające obok Naszego przystanku i mówimy sobie ich kolory, analizujemy też i odczytujemy numery poszczególnych linii autobusowych na rozkładzie, a potem czekamy na odpowiedni numer autobusu, który to mówi moja córka kiedy nadjedzie odpowiedni Nasz numer. Podczas zabaw na podwórku liczymy ile śnieżek w czasie tej mroźnej zimy udało się Nam ulepić, albo ile razy córka zjechała z górki na sankach, bądź ile razy "złapała" zająca :-) na ślizgawce, w ten sposób uczymy się szybko, łatwo i przyjemnie. W domu często gramy w gry planszowe, bądź, domino, gry polegające na zgadywaniu zadawanych zagadek, bardzo działa na wyobraźnię dziecka i stymuluje jego rozwój intelektualny. A podczas drogi, kiedy idziemy rano, bądź w drodze powrotnej z przedszkola, powtarzamy ćwiczenia zadane przez logopedę, wtedy szybko mija droga, staje się to przyjemnością, a czas w domu poświęcamy na gry i inne zabawy manualne, bądź udajemy się na zasłużony odpoczynek. Bo czasami trzeba odpocząć i zwolnić nie co tempo życia i nauki :-)


http://parenting.pl/images/smilies/fresh/36_33_14.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wychodzę z założenia, że nic na siłę. Po pierwsze dziecko na "naukę" będzie miało całe lata czasu w szkole, a po drugie, przecież i tak dziecko wciąż uczy się czegoś nowego, od urodzenia uczy się jeść, siadać, chodzić, mówić, ubierać - nabywanie takich umiejętności to także nauka!
Tak, cieszę się i jestem dumna kiedy Synek zdobywa wiedzę i nowe umiejętności, ale nie zmuszam i nie naciskam w tej kwestii. Najważniejsze zasady w kwestii nauki to u nas w domu: zabawa i dobry przykład. Nauka i nabywanie wiedzy i umiejętności nie może dziecku kojarzyć się z obowiązkiem, czymś przymusowym. Niech traktuje to jako wyzwanie, zabawę, przyjemność, coś ciekawego. Po drugie: przykład i praktyka. Sama teoria dla dzieci najczęściej jest abstrakcją, dziecko musi samo wszystkiego spróbować żeby to poznać i doświadczyć. Ja tylko pokazuję, wyjaśniam, od początku, jak się chodzi, jak się mówi, jak się rysuje i jak się czyta. A Synek z własnej nieprzymuszonej woli, wcześniej lub później po prostu to naśladuje :-)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JAK ZACHĘCIC DZIECKO DO NAUKI?? oCzywiście Najlepszy sposób to nauka poprzez zabawę :) Nie kazde dziecko jest chętne do nauki,wszystko zalezy od dziecka jego osobowości:)Jedno jest bardziej chętne drugie mniej :) Ja na początek zastosowałam u synka metodę nauki poprzez zabawe,Mądra zabawa wpływa na rozwój i zainteresowania dziecka, kształtuje wyobraźnię, pobudza myślenie i aktywność:) Przede wszystkim przynosi radość,zachęca dziecko do dalszych działań:) Wtedy syn zadaje wiecej pytań,stara się angażować w zabawe i czystą ciekawością dogłębiac swe myśli :) Dzięki zabawie Synek uczy się otaczającego nas świata ,czuje zainteresowanie się nim i obsypuje nas masą pytań :):) Ważne są zabawy ruchowe np na dworze :)
Główną rolę równiez u nas pełnią Gry edukacyjne które zakupuje na biężąco na aukcjach internetowych :) Poprzez gry dziecko uczy się liczyć ,czytać,rozpoznawac kształty,sprawdza swoją spostrzegawczosc ..Synek uwielbia grac w układanki Literowe jaki Liczbowe a na spostrzegawczosc "BYSTRE OKO " Synek wrecz przepada za taki grami,widac u niego duże zainteresowanie,więc staramy sie codziennie realizowac rózną grę TYPU DOPASOWYWANIE OBRAZKÓW, POŁĄCZ W PARY...UKŁADANIE PUZZLI ORAZ ZABAWY LOGOPEDYCZNE :) Uczymy się wesołych wierszyków,czytamy bajeczki które synek sam sobie wybiera ,nastepnie po zakonczeniu czytania bajeczki na koniec rozmawiamy o niej,zadajemy Pytania i rozmawiamy :) Wszystkie nasze zabawy synkiem sprawiają wielką radosc i to jest bardzo ważne aby dziecko cieszyło się z tego co Robi :) Staram sie zachecac synka do róznych zabaw i Pisania ,Rysowania ,jesli zrobic cos zle ,łagodnie mu to przekazuje aby go nie zniechęcic do dalszych działan :) Obecnie jestesmy na etapie nauki języka Angielskiego i równiez się bawimy wspólnie Kartami Obrazkowymi "ANGIELSKI W ZAGADKACH " Synek uwlelbia zabawe poprzez karty obrazkowe :)Które rozwijają spostrzegawczosc i Pamięć wzrokową u dziecka:) Są kolorowe a zabawne ilustracje ułatwiają zapamietywanie :) A co najważniejsze synek uczy się najważniejszych podstawowych słówek :) :) i z wielką radością chce się uczyć:)))) Poznawać Nowe słowa:) Interesują go książki wiec jak jestesmy w Markecie pierwsze gdzie wchodzimy to dział z książeczkami do Pisania Liczenia :) Pozwalam mu aby sam wybrał ksiażeczkę z ćwiczeniami uwielbia zadania z naklejkami gdzie nalezy dopasowac w odpowiednie miejsca ale wazne aby sam wybrał co mu sie podoba i w domku z wielką radośćią rozwiązuje pisze po szlaczkach i uzupełnia naklejki:) Wazne aby dziecku nauczyc tez samodzielnosci :) aby sam wybierał co mu najbardziej sie podoba Wtedy mamy pewność ze Każde zadanie jakie wykona zrobi z wielkim usmiechem:) Duzo Drukujemy również kolorowanek równiez sam wybiera obrazek jaki bardzo by chciał pokolorowac :) Nie nalezy dziecka do niczego zmuszac to podstawa :) Musi sam tego chciec My możemy jedynie pOmóc go w tym zachęcic :) Poprzez powyzsze metody ":)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój młody do szkoły nie chodzi ale nie znaczy to że nie uczy się ! uczymy się razem w domu poprzez zabawę ale i tak całkiem na poważnie:) wiec od małego systematyczność to podstawa potem będzie mu łatwiej kiedy te dobre nawyki wpoje mu już teraz :) czasem nawet bawimy się w taka prawdziwą szkołe mały ma plecak kredki kartki zeszyty długopisy ksiazki ja mam ,,dziennik,, dzwonek dzwoni na przerwe i lekcje i młody jest przeszczesliwy ze mama zamienia się w panią profesor a on w uczniaka :) nie strasze go bron boże a zachęcam opawiam jak to fajnie jest w szkole i znajomych bedzie miał i wogóle :) na zachete dobre jest to aby dziecko samo przygotowało swoj ,,warsztat pracy,, samo sobie ustawiło lapkę czy co tylko chce na biurku aby te biurko samo wybrało :)uczmy się z nim pokażmy ze nauka jest fajna :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aby zachęcić maluszka do nauki należy traktować to jak dobrą zabawę. Trzeba chwalić dziecko za postępy i przymykać oko na błędy, które na pewno na początku będzie popełniało. Dobrze też rozpoczynać naukę zawsze o tej samej porze, tak by po jakimś czasie maluszek sam przynosił książeczkę i chciał trochę się pouczyć.
W nauce nowych rzeczy bardzo ważna jest cierpliwość. Malec musi wiedzieć, że rodzic nie zezłości się po kolejnej nieudanej próbie wymówienia nowego wyrazu, bo w przeciwnym razie może stracić zaufanie do nauki i tym samym cały zapał do niej. Mój syn sam chętnie chwyta za książeczkę z np. kolorami i chętnie pokazuje mi, który przedmiot w pokoju ma dany kolor, za co jest oczywiście nagradzany brawami.
Lubimy tez razem oglądać programy edukacyjne w telewizji i wspólnie głośno je komentować. Wraz z postaciami z bajek śpiewamy (a przynajmniej próbujemy śpiewać) piosenki, ostrzegamy ich przed niebezpieczeństwami i nazywamy przedmioty, które pojawiają się na ekranie. To świetny sposób na poszerzenie zasobów słownictwa naszego dziecka, a zarazem wspaniała zabawa, którą z czystym sumieniem mógłbym polecić każdemu rodzicowi.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

By dziecko gładko i szybko czytania się nauczyło,
Musi być podczas nauki po prostu miło.
To znaczy by to była dla dziecka zabawa fascynująca,
A nie przygnębiająca i wyczerpująca.
Także rozluźnienie rodzica ma znaczenie,
Dziecko odczuje to jak oka mgnienie.
Zawsze gdy zbliża się czas czytania,
Moja kochana córusia Ania
chętnie siada na foteliku,
i bierze ze sobą książek bez liku.
Jest wtedy roześmiana,
I zarazem szczęśliwa ja – czyli mama.
Liczy się entuzjazm i pozytywne nastawienie,
To w nauce czytanie ma ogromne znaczenie.
Nauka czytania tylko wtedy rezultaty przynosi,
Gdy o czytanie dziecka się nie prosi.
Tylko samo garnie z ochotą do czytania
I chętna jest wtedy też mama.
Różne miny stroimy,
Tam gdzie trzeba głos podnosimy.
Czyli modulowanie,
Angażuje dziecko niesłychanie.
A gdy Ania rozpozna wyraz to bez chwili zastanowienia,
„płyną” oklaski długie bez wątpienia.
By uniknąć dziecka znudzenia to bez wahania,
Pokazuję szybko wyrazy – by nie znudzona była Ania.
Gdyż wtedy to, już Jej główka dobrze nie pracuje,
W wolniejszym tempie zapamiętuje.
Podczas nauki czytania córkę cały czas obserwuję,
I gdy tylko zobaczę objaw znudzenia to od razu interweniuję,
I sama,
Zakańczam naukę czytania.
Ale do nauki czytania nie tylko książki pomagają,
Także tablice pozytywny efekt dają.
Ostatnio właśnie moja teściowa taką tablicę Ani kupiła,
I przyznam się szczerz, że naukę czytania bardzo ułatwiła.
Tablica ta jest dwustronna , czyli słowo z obrazkiem ma połączenie,
To jest olbrzymie ułatwienie.
Takie oto są nasze sposoby na naukę czytania,
I jak na razie zadowolona jest z nich Ania,
I jak najbardziej szczęśliwa mama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak Wy zachęcacie swoje dzieci do nauki ?

Codziennie Maciuś uczy sie czegoś nowego, pomysłów jest dużo....Oto skrót tego, co synek nauczył sie w ciągu tygodnia.

PONIEDZIAŁEK
Macius widzi, ż erozwiązuje krzyżówke...mówi, że też chce. Tłumacze mu, że nie zna jeszcze literek...on mówi, że zna...zaczyna pisać po krzyzówce. Kiedy zobaczyłam, że na prawdę jest zainteresowany literkami, wziełam kartkę i napisłam mu jego imię. Pokazałam każdą literkę. Efekt: Maćko potrafi przeliterować swoje imię i jest chętny do dalszej nauki...po przez krzyżówki:)

WTOREK
Synek widzi, ze robię obiad....mówi, że też chce obierac ziemniaki. Tłumacze mu, że nóż jest ostry....ale daję mu obieraczkę. Małymi kroczkami synek obrał pół ziemniaczka - a ile sczęścia było!

ŚRODA
Mąż wyciera naczynia...synek też che. Dostaje ściereczke i plastikowe miski. Śpiewamy piosenkę i wycieramy, jest miłó, a synek zadowolony, że pomaga.

CZWARTEK
Mąz robi "wyścigi" w rozbieraniu sie do mycia... Synek wygrywa, po 7 minutach ściągnał sam bluzkę!

PIĄTEK
Był brzydki, deszczowy dzień. Malujemy farbami, przy okazji pokazuje Maciusiowi jakie są kształty... maluje kwadrat potem on, maluje kólko - potem on.
Synek zna kstałty, wie, że okno jst kwadratowe, a jajko owalne.

SOBOTA
Sprzątamy...ja myje okna, a Maciuś zdecydował, ze będzie odkurzać. Pomagam mu troszkę, ale jestem z niego dumna. Odkurzył sam dywan! :)

NIEDZIELA
Idziemy do dziadków na obiad. Po drodze opowiadam mu bajkę o tym, jak pewien pan był grzeczny, mówił dziendobry dziekuje, przepraszam, potem dostał nagrode. Maciuś u dziadków ładnie sie zachowuje, na przywitanie mówi Dzień Dobry, potem dziękuje po obiedzie - taki mały dżentelmen. Synek dostaje jajko niespodzianke:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziecko od chwili narodzenia poznaje świat, najpierw przez dotyk, potem wzrok, obserwuje otoczenie, w miarę upływu czasu kiedy zaczyna raczkować potem chodzić, tym bardziej wszystko go ciekawi.My młode mamusie dokładnie o tym wiemy.Musimy mieć na oku takiego maluszka, który wszystko chce zobaczyć czy dotknąć.Nie każda zabawka jest bezpieczna dla dziecka.

Ja mojego synka Kamilka zachęcam do nauki poprzez zabawę.To jest najlepszy sposób.Może zacznę od początku.Od "niemowlaczka" Kamilkowi dawałam różne zabawki edukacyjne dzięki którym poznawał "nasz świat".Na samym początku były to np książeczki edukacyjne np ze zwierzątkami gdzie po nacisnieciu przycisku nad obrazkiem wydobywał się głos np krowy, kotka czy pieska.Do rączek dawałam mu np maskotki, grzechotki czy klocki, dzięki temu poznawał kształty.

Obecnie Kamilek ma niespełna prawie lata i wymyślam mu przeróżne zabawy dzięki którym czegos się uczy np:

- Zbieramy plastikowe zakrętki na chore dzieci, gdyż już ich mamy sporo wyciągamy z reklamówki i zaczynamy zabawę.Na początku synek ma za zadanie poukładać nakrętki kolorami.Następnie również z moją pomocą układamy różne obrazki np motylek, serce ,bałwanek itp.Patrząc się na dany obrazek Kamilek powtarza co on przedstawia.Po jakimś czasie zakrętki oczywiście oddajmy na szczytny cel aby pomóc chorym dzieciom

[img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/quv1ge8o7cwp56a24ai.jpg" alt="[url=http://www.fotofotki.pl/][img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/quv1ge8o7cwp56a24ai.jpg" />[/img]

- w domu mam sporo zakętek po słoiczkach.Postanowiłam je wykorzystać.Wydrukowałam na drukarce małe obrazki zwierzątek,owoców ,zabawek a nawet cyferek.Mimo iż moje pociecha ma zaledwie 2 lata całkiem dobrze sobie radzi w odgadywaniu np gdzie jest kotek czy truskawka.

- bardzo lubię czytać synkowi nie tylko przed snem ale mały domaga się również czytania mu bajek w dzień.Bierze mnie za rękę i prowadzi do szafeczki gdzie

znajdują się jego kolorowe bajki z przepięknymi obrazkami. Mówi "mama baja" :). Często jest tak że gdy ja czytam, synek przerywa i mówi "mama pats jes ałto" albo dudy mis".Po prostu synek gdy mu czytam zauważa znane mu rzeczy.Bardzo nas to rodziców cieszy że robi takie postępy w rozpoznawaniu przedmiotów mimo iż jeszcze nie ma 2 latek :)

- zabawa w kolory z piłką (jeśli rzucam piłkę i mówię czerwony to synek wie że nie może piłki złapać a jak zielony to może.Bardzo szybko się nauczył rozróżniania tych kolorów gdyż jest wielbicielem przechodzenia przez pasy :)Wie o tym że jak jest czerwony ludzik to nie wolno przechodzić a jak widzi zielonego ludzika to jest pierwszy na pasach :)

- bardzo lubimy z synkiem wykonywać różnego rodzaju prace plastyczno - technicze ( wydzieranki, wyklejanki, plastelina ,modelina itp).Pomaga nam w tym czasopismo dla dzieci mały Artysta.Często jest tak że to synek pokazuje co chce tworzyć.Pokazuje mi w swojej bajce co mu się podoba, idzie do pokoju po kredki i wtedy wiem o co Kamilkowi chodzi.Uczę i pokazuję mu różne techniki plastyczne i zauważyłam że najbardziej mu się podoba wyklejanie kuleczkami bibuły.Wiadomo że dziecko w tym wieku nie jest w stanie zrobic idealnej kulki ale nawet taki zwitek zmiętej bibuły przyklejamy na papier.Ważne jest to że on stworzył coś własnymi rączkami.Lubi też rysować, jak narazie to są "bazgrołki" ale dla mnie bardzo cenne bo narysowane od serca.Synkowi już papier nie wystarcza :)Nie raz go przyłapałam na rysowaniu po ścianie :)Przymykam na to oczy bo czego się nie robi dla radości dziecka.No i stara się to robić w mało widocznym miejscu ( za zasłoną ):)

- układamy puzzle (duże - 10 elementowe) lub drewniane (3 elementowe) - te drewniane są proste bo przedstawiają postac chłopca, elementy to głowa, brzuszek i nogi.Zmienia się tylko ubranie.Akurat tu synek nie ma problemu większego z ułożeniem :)

- cyferek synek nuczył się do 3 :)jeden, dwa i "tsy" a poxniej jest 8.Nie wiem dlaczego akurat po 3 chce mówić 8.Nauka cyferek zaczeła się od liczenia łyżeczek mleka dla młodszego rodzeństwa ( prawie rocznych bliźniaków).Za każdym razem kiedy dzieciom robię mleko to Kamilek zaczyna swoje liczenie :)

- poza tym często spacerujemy, dzieci obserwują otaczający nas świat.Mieszkamy na wsi więc mamy styczność z piękną przyrodą i różnymi zwierzątkami.Kamilek jak tylko zobaczy jakiegos zwierzaczka od razu mówi jak się nazywa.

- bawimy się w teatrzyk (sama zrobiłam go z ogromnego pudełka) i pokolorowałam.Aktorami są maskotki które mają swoje imiona.Tym sposobem synek uczy
się wymawiać imiona członków rodziny.Oczywiście mówi po swojemu np Leszek to u niego Lelek,ale za to pięknie mówi mama Aga :)

Z dnia na dzień moja pociecha potrafi coraz więcej.Oczywiście do tych wszystkich zabaw nie zmuszam synka.Po prostu zauważam że bardzo lubi takiego typu zabawy, dlatego je mu organizuję :)Ale czasem jest i tak że daję synkowi się "ponudzić" i samodzielnie zorganizować sobie czas, bo przecież to tez jest potrzebne do prawidłowego rozwoju.Takie chwile sprzyjają spontanicznej twórczości i przy tym również może się czegoś sam nauczyć.Zresztą ktoś kiedyś mądrze powiedział "uczymy się przez całe życie" :)

[img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/igpfb30wnk7gpx5k4oq.jpg" alt="[url=http://www.fotofotki.pl/][img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/igpfb30wnk7gpx5k4oq.jpg" />[/img]


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak My zachęcamy malca do nauki?:eureka:

Odpowiedź jest prosta, nasz synek sam lgnie się do poznawania nowych rzeczy, a dzięki temu zyskuje bezcenną wiedzę. Wykorzystując jego zapał wprowadzam mu pewne zabawy bądź edukacyjne książeczki i zabawki.

Na dobry początek sorter to doskonała nauka kształtów. Dzięki wkładaniu klocków o różnych kształtach dziecko rozwija się manualnie. Do sortera zaproponować mogę łatwe drewniane puzzle, które mogą przedstawiać auta, zawody czy zwierzęta. Dziecko poprzez układankę poznaje różnorakie zawody czy zwierzęta mieszkające w dżungli.:monkey:

Książeczki są dla nas bezcenne!:10_4_6: Na początku służą do gryzienia i oglądania itd. Później mama czy tata opowiada wyczytane w nich piękne bajki. Gdy malec jest w wieku szkolnych przysłużą się do pierwszych czytanek dumnego ucznia.

Gdy nas synek miał dwa latka wprowadziliśmy mu pewne elementy czytania według fizykoterapeuty Glena Domana. Robiłam synkowi w domu kartoniki przedstawiające np. dom, a pod rysunkiem umieszczałam czerwony napis „Dom”. Metoda ta ułatwia dziecku start w przedszkolu czy szkole.

Naukę liczenia wprowadzaliśmy dziecku poprzez naukę liczenia klocków, autek czy cukierasków. To również okazja na pierwsze nauki o zbiorach czy ułamkach np. kroiliśmy jabłuszko czy arbuza.

Zestaw osiemnastu kolorowych sztućców z pewnego sklepu na I, jest dla nas nauką kolorów i segregowania przedmiotów.
- Synku znajdź łyżeczki? Co możemy zjeść łyżeczką?
- Poszukaj niebieskich sztućców? Ile ich jest?

Co do kolorów to mogę zaproponować ciekawą zabawę:
Dziecko – PUK PUK
Rodzic - Kto tam?
D – Pan malarz!
R – Czego Pan malarz chce?
D – Farby
R – to sobie wybierz!

Dziecko przechadza się po mieszkaniu i wybiera jakiś kolorowy przedmiot. Gdy ten przedmiot jest np. czerwony to synkowi dajemy bordowa plakatówkę!

Synek bardzo lubi wszelkie gry edukacyjne np. memo zabawki, puzzle zwierzęta, domino kolory czy Lotto Dom. Zwykłe gry planszowe to również okazja na naukę liczenia.

Manualne ćwiczenia są u nas na porządku dziennych. Duzo rysujemy, malujemy, robimy szlaczki i kolorujemy obrazki. To doskonały poczatek do pierwszych zmagań w pisaniu.

Dziecko bacznie obserwuje rodzica i uczy się jak zrobić obiad, czym płacimy w sklepie, jak mama piecze ciasteczka. Naśladownictwo to najlepsza nauka. Synek gdy był mniejszy siadał przy mamie w kuchni i rozbijał małe kotleciki swoim plastikowym młoteczkiem. Teraz tatusiowi pomaga przy naprawie auta.:36_27_11:

Jako jeszcze para z mężem często podróżowaliśmy. Dzięki temu poznawaliśmy nasz piękny kraj. Teraz zabieramy ze sobą synka, który zadziwieniem patrzy na żaglowce w porcie w Gdyni i śmieje się do foki na Helu.

To my rodzice jesteśmy pierwszym oknem na świat dziecka i to właśnie od nas zależy co ujrzy przez nie!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robię wszystko aby nauka była przyjemnością a nie karą i obowiązkiem. Już wyjaśniam na czym to moje "wszystko robienie" polega.
Jestem przekonany, że najłatwiej jest się uczyć przez zabawę. Tak tez staram się uczyć moje dziecko, czy też pomagać mu w nauce.
Do zabawy nie muszę mojego dziecka zachęcać. Efekt jest taki że mój "naukowiec" pali się do nauki. Oczywiście często i gęsto nie jest to łatwe zadanie. Zamienianie przedmiotów ścisłych w zabawę jest dla mnie traumą i mordęgą. Jak to wyśpiewać , zrymować, zażartować, czy śmiesznie rozrysować? No ale jakoś wspólnie dajemy dajemy radę. Czasami jak już jest ciężko ustanawiam jakieś nagrody za nauczenie się. Staram się jednak unikać tego sposobu. Wszakże Konstytucja gwarantuje bezpłatną naukę. Tak więc i ja nie zamierzam za nią płacić mojemu dziecku :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja udaję, że czegoś nie rozumiem i chcę by dziecko mi wytłumaczyło, albo razem staramy rozwiązać zadanie czy wykonać pracę.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córeczka ma teraz 3 latka, ponieważ ma kłopoty ze słuchem bardzo odstawała od rówieśników, wszystko przychodziło jej trudniej, ciężko było jej cokolwiek wytłumaczyć.

Najlepsze sposoby na naukę to:

1. Zabawki - bawiąc się uczymy dzieci, czego? Kolorów, zachowań, liczb, literek. Najlepsze "uczące " zabawki moje córeczki: Edukacyjne FP które uczyły alfabetu, kolorów, przeróżnych nazw a także tych samych rzeczy w j.ang (mamy gąsienicę gawędziarkę i kuchenkę), klocki z literkami, magnesiki (rewelacja), kubek w kubek (na każdym mamy cyferki),

2.książki - jak tylko Weronika dostała aparaty słuchowe czytaliśmy jej co najmniej godzinę dziennie. Zwłaszcza wierszyki Tuwima a także o alfabecie, literkach.

3. Zabawa z rodzicami - chyba nie ma lepszych zabaw :) My uwielbiamy zabawy ze śpiewem np "głowa, ramiona.." "moja ulijanko" "ambo sambo" ważne żeby były w czasie śpiewania "pokazywanki" jak mówi mój mąż ;)

4. Powtarzanie, powtarzanie, powtarzanie - tego nie trzeba tłumaczyć ;D


Weronika Jakub i Ania moje słoneczka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak Wy zachęcacie swoje dzieci do nauki

Mojego 3 latka nie trzeba namawiać do nauki sam uwielbia wszelkie gry edukacyjne, pomysłowe książeczki i zabawy, a przede wszystkim uwielbia "naukowe" rozmowy ze swoim tatą. Czasem są to rozmowy o planetach, o przyrodzie czy technice.
Obserwując mojego synka widzę, żeby zachęcić dziecko do nauki i poznawania świata przede wszystkim nie wolno go ograniczać naszą wyobraźnią.Dziecko obserwując świat, ludzi, rzeczy może dostrzegać w nich nowe, nawet nie odkryte cechy czy zastosowania, zainteresujmy się tym, bo czasami na prawdę może nas to zaskoczyć czy zaintrygować.
Drugą bardzo ważną rzeczą w zachęcaniu do nauki jest czas, w którym to my pokazujemy dziecku świat, można poruszyć wiele kosmicznych wątków obserwując jedną małą gwiazdkę na niebie.
Obecnie jest bardzo wiele pomocy edukacyjnych zachęcających dzieci do nauki. Bardzo dobrze, że jest ich tak wiele, ale należy pamiętać, że dziecko pozostawione tylko sam na sam z takimi pomocami może szybko się zniechęcić. Dlatego najpierw my musimy włożyć trochę czas w pokazywanie różnych możliwości w nauce, a potem już żadne zachęty nie będą potrzebne.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-62613.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-62612.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ażeby dziecię do nauki zachęcić,
Nauka ta i jej wpajanie musi je czymś nęcić,
Bowiem młodsze pokolenie od niemowlęcości,
Pojmuje już jaki jest czego smak wartości.
Jeśli to nudne i nieopłacalne dziecku się wyda
To na nic cały teatr z nauką się zda.
Bo nauka to teatr gdzie rodzic jest aktorem,
Reżyserem i scenarzystą w jednej osobie - a fantazja jego motorem,
Zachętą, pomysłem działania,
Aby umiejętnie, fachowo i obrazowo przekazać swemu potomstwu trudna naukę rachowania,
Czytania, rysunku, kaligrafii a i ciekawą stronę geografii
Poprzez bliskie i dalekie wyprawy pieszo, rowerem czy samochodem
Dziecko uczy się przyrody z przyjemnością i tak po prostu mimochodem.
Poznaje i łatwo sobie przyswaja gatunki roślin, zwierząt, ptaków,
Uczy się liczyć składając na kupki kamyczki czy robiąc gąsienicę z patyków.
Łatwo, chętnie i przyjemnie dziecko nauczyć można wiele poprzez skojarzenia,
Podając literkom trafne opisy, zabawne anegdotki, mały uczeń pozna je bez oka zmrużenia!
Dzieci bowiem pamięć chłonną i obszerną mają,
Trzeba ją poszerzać i kształtować dopóki się poddają
Naszym samozwańczym amatorskim poczynaniom,
A kiedy nadejdzie ich czas obowiązkowego nauczania z dumą oddamy je w ręce innym paniom,
Profesjonalnym nauczycielom, którzy w tym kierunku są szkoleni
Lecz z pierwszych, najważniejszych wartości wpojonych przez nas, rodziców,zawsze będziemy zadowoleni.
To pewne, że każdy sobie w duchu za ten trud w naukę swego potomstwa włożony pogratuluje,
Bo czas aktywnie spędzony z dzieckiem zawsze dobrze procentuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- Kochanie czy już odrobiłeś lekcje, które Pani zadała w zerówce? - zadaję pytanie
- Jak skończę grać mamusiu - odpowiada Kuba
- Najpierw lekcje, a potem zabawa - mówię do syna

I tak jest codziennie. Mój syn ma prawie 6 lat. Od września 2011 roku chodzi do zerówki i jak na razie dobrze sie uczy, ale wstyd sie przyznać jest troszkę leniwy.
Wtedy ja proponuje mu wspólne rozwiązywanie zadań poprzez zabawę. Chodzi o to, że ja zadaje Kubie pytania, a on poprzez quiz próbuje na nie poprawnie odpowiedzieć. Czasem również wspólnie przygotowujemy pytania na quiz, wtedy dziecko zapamieta więcej, niz jak samo odpowiada.
Po szkole o ile to jest mozliwe zabieram go do biblioteki, w ten sposób wyrabia sie u niego nawyk czytania i szukania informacji.
A gdy przychodzi wieczór i kładę moje maluchy spać opowiadam im o bliskich mi osobach, które nauczyły mnie wiele. Moja mama nauczyła mnie gotować, ojciec rozpalać w piecu, a babcia szyć na maszynie. Dzieci uwaznie mnie słuchają i w ten sposób uczą się, że nauka jest ważna, bo przydaje się również w dorosłym zyciu.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od urodzenia Jasia - czytałam mu bajeczki - wiele godzin spędzalismy na różnych zabawach - lecz taka nauka na serioo zaczęła się kiedy Jaś skończył 4-lata - jak dotąd uparty i niechętny nagle dzieki nowemu laptopowi otworzył sie na naukę literek - od tamtej pory pilnie przykładamy sie do nauki - kilka razy dziennie codziennie czytamy słówka metodą doomana, na ścianach w prawie każdym pomieszczeniu porozwieszane mamy kartki z cyframi i literami - już po kilku tygodniach Jaś znał wszystkie literki - do 15 liczył już od dawna a teraz jesteśmy na etapie nauki dodawania i odejmowania - narazie do 5 - wykorzystujemy do tego wszystko co nam wpadnie w ręce - zabawki, jedzenie, smakołyki a ostatnio nawet węglowe guziki bałwana, uczymy się też czytać i pomału udaje się Jasiowi sylabizować wyrazy - w czym pomagają nam gry edukacyjne
w nauce pomagają nam też bajki - dzięki "Dorze" i "Diego" Jaś potrafi liczyć po angielsku i co chwila zaskakuje nas nowymi słówkami
a wszystko to przez zabawę - kiedy Jaś nie ma ochoty na naukę albo na zabawę daję mu spokój a po chwili i tak się okazuje że nie stracił ani chwili
dzisiaj np przy takiej przerwie wpadł do mnie i powiedział: "mamo toparka miała 7 zębów a ma tylko 3 powiedz Zosi że ma mi oddać 4 zł na nowe zęby do toparki"
nie ma nic lepszego niż nauka przez zabawę - dziecko nawet nie wie że sie uczy a rodzic nawet sie nie spostrzeże kiedy dziecko się nauczy


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73mq7jshre.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44j4vsm7c39.png

http://www.suwaczki.com/tickers/oxp71zajtmx0mb6v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja moim dzieciom czytam książki szczególnie takie gdzie są obrazki ze zwierzątkami naśladuje ich odgłosy, owocami - kolory, kształty np balon , piłka są okrągłe:) oraz liczby:-) układamy wieżę i przy tym liczymy. Nawet wyjście na spacer ostatnio jest dla Nas wszystkich zabawa. Także uczę ich każdego dnia czegoś nowego. Junior ma 11 miesięcy ale naśladuje już niektóre zwierzęta czy wie i odróżnia już kolory i kształty:-) Róża mimo swojego wieku jest na etapie zwierząt odgłosy kształty i liczby. Każdy dzień jest prawie podobny do następnego ale uczy moje dzieci czegoś Nowego. Jestem z tego bardzo dumna:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naszym motto jest "nauka poprzez zabawę". Każda czynność, którą wykonujemy jest okazją do nauki :) To naprawdę proste- wchodzimy po schodach licząc je, jedziemy windą liczymy pietra.Idziemy na spacer i oglądamy przyrodę- opowiadam synkowi o porach roku, zwierzątkach, tęczy, słońcu czy księżycu. Takie krótkie historie opowiadane nawet w drodze do przedszkola bardzo dużo dają Małemu Człowiekowi,obrazują świat, ale i pomagają w przyswajaniu nowych słów. Co jeszcze robimy?? Oczywiście dużo czytamy, kolorujemy, korzystamy z wielu edukacyjnych pomocy- książeczki z obrazkami, naklejkami, czynią z nauki super zabawę. Oglądamy również co dzień po jednym odcinku ukochanej Świnki Pepy, ale w wersji anglojęzycznej ;) Podsumowując nie ma lepszego sposobu na naukę, niż zabawa. Wystarczy wyobraźnia rodzica by nauka była przyjemna, a nowe wiadomości "wchodziły" do główki niespostrzeżenie :) Tak więc czy to w domu, czy na zakupach, podwórku, placu zabaw,mówmy do naszych Pociech, pokazujmy im świat i bawmy się wspólnie :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczęło się od zabawek edukacyjnych, które dobieraliśmy ze starannością,
czytanie bajeczek stało się słodką codziennością,
słuchanie piosenek dla dzieci to także super zabawa,
a w ćwiczenie pamięci super zaprawia,
bo cóż wpadnie w ucho jak nie muzyka,
która powoduje tupot nóżki mojego szkrabika.
Bajki oglądanie z wesołymi bohaterami,
a później zabawa wesołymi grami.
Bajka powinna być nie długa i prosta,
do tego bardzo, bardzo radosna!
Moja córeczka uwielbia pisać i rysować,
zazwyczaj po ścianie, dlatego kredki trzeba chować ;)
lecz gdy wyciągniemy tablicę lub kartki bloku,
podpisywanie co to jest dodaje jej uroku.
Choć ma dopiero 3 latka,
umie podpisać obrazek Kubisia Puchatka,
kolory często jeszcze myli sobie,
lecz na przejściu "mamo zielone" często podpowie.
Najlepszym nauczycielem jest życie,
wciągajcie je do niego dzieci, a nie żyjcie skrycie,
pozwólcie pisać choćby na lustrze szminkami,
a Wasze dzieci będą Omnibusami!
Super frajda to po lustrze zaparowanym palcem pisanie,
szybko, by nie odparowało - specjalne zadanie!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas nauka odbywa się głównie przez zabawę :) i codzienne czynności:

- liczymy i układamy klocki, ucząc się przy tym ich kolorów i kształtów

- mój synek często pomaga mi w kuchni, a wtedy liczy, waży i mierzy, dodaje na jabłkach i ziarenkach ryżu, eksperymentuje z ilością i konsystencją

- podczas podróży liczymy samochody, znaki i krowy :) zwracamy uwagę na kolory świateł, szukamy, kto zobaczy pierwszy np. coś żółtego, stojąc na przejeździe zgadujemy, z której strony z prawej czy lewej nadjedzie pociąg i jaki będzie jego skład, a potem liczymy wagony

- podczas zwykłego spaceru liczymy ptaki, szyszki, liście, kwiatki

- wyprawa do sklepu to cyfry, które są wszędzie, ceny, czy są duże, czy małe

Nauka jest dookoła nas, korzystajmy z tego :)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-46537.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-46538.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...