Skocz do zawartości
Forum

Marcowe cudeńka 2014


Rekomendowane odpowiedzi

Hej dziewczyny! Wypuścili mnie wczoraj ze szpitala. Nie za fajne doświadczenie. No ale cholestaza stwierdzona, dzidzia waży troche za mało bo 2070 (34 tydz), mam chodzić co tydzien na kontrole i zgłosić się po skonczonym 37tyg na wcześniejszy poród :( czyli w sumie powinnam przepisać się na lutóweczki ale zostaje z wami! No więc zostało nam jakieś 3 tygodnie na przygotowanie.
Ciekawa jestem tylko czy będą mi wywoływać poród, czy przetrzymają mnie 2 tygodnie jak wszystko bedzie ok... strasznie jest w szpitalu. Budzą co 2 godziny na sprawdzanie serduszka. Nie mówiąc o jedzeniu to po 2 tygodniach chyba nie miałabym siły na poród ;)
A poród jak naturalny to na pewno rodzinny :)

http://www.suwaczki.com/tickers/211xe6ydgbjiep0h.png

Odnośnik do komentarza

Poród rodzinny ma być pięknym przeżyciem pary kochających się i ufających sobie ludzi. Nie chodzi tu przecież o to żeby mąż patrzył bezpośrednio w miejsce gdzie wychodzi dziecko, ale żeby był przy nas podczas porodu tak jak był w chwili poczęcia :) Ma nam podtrzymywać głowę, podawać wodę, zwilżać usta i pilnować czy wszystko jest ok.
To, że będziemy krzyczały, płakały czy wyzywały powinien zrozumieć :)
Też nie byłam do końca przekonana, ale koleżanki które rodziły z partnerami nawet nie umieją słowami wyrazić jaka to niesamowita chwila dla związku, mężczyzn zaś przepełnia duma, że mogli odciąć pępowinę, że byli tam i dali radę (choć ich nawet róg tyłka nie zabolał w tym czasie :) )

http://www.suwaczki.com/tickers/82doanlinoshatyb.png

Odnośnik do komentarza

No ja zakładam tez że będzie poród rodzinny,mąż niby chce;p ale ja chyba bardziej,ze strachu ze tam sama zostane;p
Zawsze to jakies wsparcie i będe miała na kogo wrzeszczeć hehe;]
tak pozatym niby się zabieram za pakowanie torby,przebieram te ciuszki w kółko i ciągle mi wchodzi że chyba za dużo ciuszków chce zabrać do szpitala;p ciągle cos mam ochote dołożyć bo może mi się przydać lub wrazie czego;pppp ,zdecydować się nie moge,ile kochane tego pakujecie?3xczapka,3x skarpetki,niedrapki,3x pajacyki,3x body z długim ,i się zastanawiam czy do tego jeszcze 3x body z krótkim,i jakiś komplecik spodnie +kaftanik,no i na wyjście zapewne jakis grubszy kombinezonik polarkowy ....

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371ulw29j0p.png

Odnośnik do komentarza

Do Aniats

Kochana za dużo naczytałaś się bajek. Mąż był mi potrzebny po to żeby kontrolować sytuację, bo z bólu nie miałam do końca świadomości i technicznie mi pomagał podnieść się, czy zejść z łóżka. Poród to naprawdę nie jest mistyczne przeżycie i lepiej nastawić się na ten ból - że on jest, istnieje i jest potrzebny, aniżeli tak gloryfikować i idealizować poród. Życzę Wam kochane lekkich i szybkich porodów. Naprawdę szczerze.

Odnośnik do komentarza

Mnie też M pomógł, szczególnie, że rodziłam w Anglii i chociaż mówię biegle po angielsku to nie miałam na to najmniejszej ochoty przy porodzie.
Na szkole rodzenia dostałam listę rzeczy potrzebnych w szpitalu w Rybniku, ale pewnie nie różni się wiele. Przepisałam dosłownie. Myślę, że trzeba też unaocznić M konieczność zięcia fotelika do samochodu do wypisu. I lepiej mieć sprawny i zatankowany samochód. Piszcie co jeszcze byście:)
DOKUMENTY
Karta ciąży-aktualne wyniki gr krwi, hbs, wa
Dowód osobisty
Dyskietka z Funduszu (tylko woj. śl)
RZECZY (W REKLAMÓWCE)
przybory toaletowe
bielizna osobista (majtki jednorazowe)
koszule nocne bawełniane (umożliwiające karmienie)
szlafrok
papcie
ręczniki (mały, kąpielowy, jednorazowe)
wkładki, pieluchy jednorazowe np Bella
kubek
sztućce
talerzyk
klapki pod prysznic
JEŚLI PORÓD RODZINNY- obówie zmienne dla męża
JEDZENIE I PICIE
woda niegazowana
coś pożywnego np banan, czekolada, kanapki itp.
DO WYPISU
dokument z NIPem zakładu pracy
Ubrania dla noworodka
-kaftaniki
-sweterki
-czapeczki 1-2
-śpioszki lub pajacyk
-1-2 pampersy
-2 pieluszki tetrowe
-rożek lub becik
-kocyk
-skarpetki dla noworodka
MALUSZKA UBIERAMY ODPOWIEDNIO DO TEMPERATURY NA ZEWNĄTRZ

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371poat0lww.png

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371k1v0tv2u.png

Odnośnik do komentarza

Leosiowa nie czytałam bajek, ale znam pary, które rodziły razem i maż zawsze był wsparciem. To, ze ma pomoc to oczywiste.

Dziewczyny podobno do szpitala najlepszy kaftanik i śpioszki, to podobno preferują położne, ale to chyba zależy jak nam wygodniej.
Zamierzam naszykowac druga torbę z rzeczami tylko na wyjście i zostawić w domu zeby mi maż przywiózł.
Wrzuciłam tu listę rzeczy szpitalnych.

http://www.suwaczki.com/tickers/82doanlinoshatyb.png

Odnośnik do komentarza

Leosiowa, lekarz pokazał mi na usg główkę dziecka i tam było widać takie delikatne paseczki ciemne i jasne i powiedział, że to włosy. Mój syn urodził się kudłat więc łatwo mi uwierzyć, że to co widziałam na usg to włosy

Diem, 1-2 pampersy masz na myśli paczki :P ? ja kupiłam małą paczkę pampers sensitive i zamierzam ją zabrać, kupy będą jedna po drugiej więc lepiej mieć więcej.
Ja biorę 2 torby- mniejsza dla dziecka, większa dla mnie bo jednak trochę tego jest, szczególnie podkłady i szlafrok zajmują mi dużo miejsca :-/ w rossmanie znalazłam takie małe tubki pasty do zębów (NIE ZAPOMINAJCIE O SZCZOTECZCE) i szamponów- można zaoszczędzić trochę miejsca. Dobry pomysł ze spakowaniem torby na wyjście żeby mąż przywiózł- ciuchy dla nas i kombinezon, ciepła czapka i rękawiczki dla dziecka. Bez sensu mieć to w szpitalu od początku.

Dziewczyny, wciąż sikam w nocy do 6 razy się budzę a potem jak zombi chodze cały dzień więc przed wizyta zrobiłam sobie prywatnie już drugą w ciągu 2 tyg analizę moczu i wyniki wzorowe. Lekarz powiedział, że to normalne i minie po ciąży bo macica uciska, tym bardziej, że dziecko duuuuuże 2600g. Powiedział też, że dziecko od 2501g uważane jest za donoszone nawet jak urodzone przedwcześnie (czyli wcześniak) i konsekwencje wcześniactwa są bardzo małe.

krugerka, myślę, że 2 czapeczki wystarczą bo one się tak nie brudzą, tak samo skarpetki, najbardziej brudzi się body- czasem jak dziecko zrobi kupkę to bokami wychodzi. Body z krótkim mam spakowane, bo pamietam przy 1 porodzie że na sali było strasznie duszno i gorąco (mimo, że zima), ja bym lubię często wietrzyć pomieszczenia no ale nie bylam sama na sali, były tam takie okropne 2 baby na sali, co zaraz zwracały uwgę nawet jak drzwi były otwarte ... można się wkórzyć naprawdę, duszno, dzieciak spocony a te nawet drzwi by nie otwierały. Na body z krótkim zawsze można załozyć kaftanik jak za zimno. Pokaż swojemu facetowi jak wygląda body itd i gdzie je masz w domu to w razie co Ci dowiezie :-)

Maugosia to będziesz pewnie jedna z pierwszych rozpakowanych marcówek, a może nawet pierwszą ;-) ja tez już bym chciała wiedzieć kiedy będę miała cc ale to jeszcze z 4 tyg do ustalenia daty :-/

a u nas w 1 ze szpitali (tam rodziła moja siostra) dają dziecko po cc tatusiowi. Tak jak po sn dają dzidzie mamie tak po cc tacie :D ale chyba czeka przed salą, nie dopytałam jej

Mówiłyście o swoich facetach, tych pomocnych i tych mniej. Ja na mojego ostatnio nie mogę narzekac bo co poproszę to zrobi- ostatnio wieczorami prasuje ale nasze rzeczy, bo dziecka już dawno gotowe. Włącza sobie mecz lub film i śmiga z żelazkiem. Zrobi zakupy, posprząta, odkurzy, pościel zmieni, zmywarkę opróżni a nawet dziecko umyje i uśpi. Widzi jak mi już ciężko i kochany jest bardzo.

http://s4.suwaczek.com/201402195564.png

Odnośnik do komentarza

Mój M co prawda nie robi zbyt wiele, bo ma sesję, a pracuje 6-17, ale się stara, nie zazdroszczę mu ilości obowiązków.
A w kwestii listy do szpitala, to papersów 1-2 sztuki chyba, bo to tylko na sam wypis. Tak to chyba i ciuszki i pampki dają w szpitalu, przynajmniej Rybnik i Rydułtowy. Dopytam jeszcze na szkole rodzenia i dam znać.
Co do M przy porodzie, mój jak już pisałam pomógł mi bardzo, ale całość mi się ujawiła, dopiero 2 lata po porodzie, kiedy rodziła moja przyjaciółka. Jej mąż przyszedł do nas po porodzie i płakał, znam go już bardzo długo i nigdy nie widziałam jak płacze. Opowiadał jak bardzo chciał jej pomóc i nie mógł nic zrobić. Jaka była dzielna i jaki jest z niej dumny, jak ją ceni za to wszystko i jak się czuł, kiedy zobaczył małą Madzię i kiedy przecinał pępowinę. Mój słuchał i ze łzą w oku stwierdził, że wreszcie ktoś rozumie co on przeżył, kiedy ja rodziłam. Bo wszyscy (co jest oczywiste) po porodzie zajmują się mamą i dzidzią, a on biedny nie miał się komu wyżalić.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371poat0lww.png

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371k1v0tv2u.png

Odnośnik do komentarza

Mąż był przy pierwszym porodzie i teraz nie wyobrażam sobie iść sama. Myśle ze przy cc też warto zeby tatus był bo jak koleżanka rodziła to tatuś szedł razem z położna ważyć, mierzyć i myć dzidziusia.
Ja już do pierwszego porodu pakowałam dwie torby jedna z rzeczami dla mnie i dla małego z ciuchami na wyjście i to było położone na nosidełko i miałam pewność ze tatuś z wrażenia nic nie zapomni.
Odnośnie ciuchów do szpitala to nie pomogę bo u nas dają. Musze miec tylko pampersy i mokre chusteczki i ręcznik dla małego. Jak byłam odwiedzić ostatnio koleżankę bo urodziła to dziecko miało tylko ubrane body na krótki i było zawinięte w rożek.
Jeszcze odnośnie torby do szpitala to polecam jeżeli chcecie rodzić z tatusiami aby spakować redbulla i snikersa albo coś podobnego zapychającego i stawiającego na nogi. Przy piwrwszym porodzie posłuchalam doświadczonych koleżanek i sie przydało. Nigdy nie wiadomo jak długo bedziemy rodzic i o jakiej porze. Mojemu tak burczało w brzuchu, że nie mogłam sie na rodzeniu skupić. Poszedł szybko zjadł, popił i wrócił także polecam.

http://www.suwaczki.com/tickers/yuudyx8dwap5dajf.png]Tekst linka[/url]http://www.suwaczki.com/tickers/j5rbh371kg3s6bvu.png

http://s10.suwaczek.com/20081108560117.png

Odnośnik do komentarza

O dobry temat, bo mi właśnie chyba 3 dni temu ten czop wyskoczył... sama nie jestem pewna, czy to to,ale gdzieś czytałam, że to taki brunatny śluz i coś takiego miałam, tak sobie chlusnęło zaraz po tym jak zrobiłam siku. Trochę wcześnie, bo tu jeszcze 7 tygodni do porodu.. a niby jest tak,że ten czop chroni przed wnikaniem bakterii itp. wiec teraz pewnie jestem bardziej narazona na jakies zakażenia. Oby to nie zwiastowało, że zaraz bede rodzić, bo wolałabym doczekać terminu i żeby dzidzia nie była wcześniaczkiem.

A co do cięcia krocza, to ja bardzo się tego boję, niby to nie boli jeśli umiejętnie to zrobią i w dobrym momencie,ale przeraża mnie bardziej to szycie i gojenie się "obrażeń"-tak to nazywają w szkole rodzenia, a no i że lepiej jest naciąć niż popękać... aż ciarki przechodzą... U nas w szpitali niby jest tzw. ochrona krocza, czyli starają sie nie ciąć, a tylko wtedy gdy jest ewidentna konieczność. Nie rodziłam wcześniej, więc nie wiem jak to jest z tym szyciem,ale myślę, że znieczulenie to podstawa o jeśli sami nie dają to trzeba się domagać, w końcu to 21 wiek i mamy rodzić po ludzku.

http://www.suwaczki.com/tickers/bhyw9vvj4hc57w5x.png

Odnośnik do komentarza

Cześć Dziewczyny, jak tam po weekendzie? Kolejny tydzień czekania przed nami... I kilka tematów do przedyskutowania:
Czop śluzowy - Asiek też słyszałam, że odchodzi różnie ale nie musi. Mi nie odchodził bo rodziłam w 41 tygodniu z oksytocyną, ale słyszałam, że może odejść nawet tydzień czy dwa wcześniej... natomiast teraz to chyba za wcześnie...
Nacięcie krocza - to prawda, że jest lepsze od popękania bo szybciej się goi (niż postrzępiona powierzchnia po niekontrolowanym pęknięciu, która może prowadzić do powikłań typu nietrzymanie moczu...), ale itak zależy od oceny sytuacji w danej chwili, w trakcie porodu, więc trzeba zaufać położnej. Ja miałam nacinane bo Kamil wychodził z ramieniem przy głowie oplątanym pępowiną... Pamiętam, że sam moment nacięcia nie bolał bo napięcie skóry jest tak silne, że nie odróżnisz czy to bóle porodowe czy z rozcięcia, ale potem szycie czułam nawet bardziej... każde wbicie igły. Może dlatego też, że to już chwilę było po urodzeniu a jeszcze nie zadziałało jakieś miejscowe znieczulenie. W każdym razie przeżyłam, a potem szybko zapomniałam i szybko mogłam normalnie usiąść (już po kilku godzinach:-) Więc nawet z nacięciem nie jest tak źle...
Najlepiej porozmawiać z lekarzem i jednak zaufać...

http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bk6nlwdyvtylw.png

http://www.suwaczki.com/tickers/gg64j44jilg58sco.png

Odnośnik do komentarza

Kasyi to za szybko na czop, zdecydowanie! Musisz skonsultować się z lekarzem, a może to zwykłe upławy były.

Czy Wy też czujecie się ostatnio ciągle zmęczone? Ja mam wrażenie jakby wrócił I trymestr, bez drzemek w dzień nie umiałam funkcjonować, teraz mam podobnie, nie wychodziłabym z łóżka, lepiej mi się śpi w dzien niż w nocy

http://s4.suwaczek.com/201402195564.png

Odnośnik do komentarza

Właśnie dzwoniłam do szkoły rodzenia w sprawie czopu i kazali skontaktować się ze swoim lekarzem bo z a wcześnie, ale on będzie dopiero w środę :/
A co do nacięcia ja w pierwszej ciąży pękłam w 3 strony. Do zwieracza brakło mi jakiś 1 cm. To było najgłębsze, bo poszły mięśnie i 2 powierzchowne w górę, których mi nawet nie zszyli. A szycie bolało gorzej niż poród. Tzn znieczulenie, tak czy inaczej kłucie tego obolałego krocza. Płakałam przy każdym sianiu przez 2 tygodnie. za każdym razem zastanawiałam się, czy na pewno muszę siku, czy może jeszcze nie. Rodziłam w Anglii, a tam nie tną. Ostatnie rozwarcie, o jakim mi powiedzieli, to było 6cm, przy partych skurczach, nikt mi nie powiedział że da się to parcie powstrzymać, teraz się na szkole rodzenia dowiaduję. Wiem, że teraz będę prosić o nacięcie jeśli zaistnieje taka potrzeba.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371poat0lww.png

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371k1v0tv2u.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...