Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "My się zimy nie boimy"

Rekomendowane odpowiedzi

Najważniejszy w ubieraniu dziecka zimą jest zdrowy rozsądek.
Musimy pamiętać, że hasło " miłość matki jest wprost proporcjonalna do ilości warstw ubrań dziecka" nie jest prawdziwe. Oczywiście musimy dbać o to by dziecku było ciepło, ale bardzo ważne jest aby dziecka nie przegrzać. Maluch na dworze jest ciągle w ruchu, musi mieć możliwość swobodnego poruszania się. Ubrania muszą być bawełniane i przepuszczalne. Im grubsze nie znaczy cieplejsze, zadbajmy aby kurtka dziecka miała ściągacze zarówno w rękawkach jak i w dole kurtki, żaden śnieg wtedy nie wpadnie pod spód. Ubrania muszą być wygodne i miękkie, zwłaszcza bielizna, która powinna oddychać ( długa podkoszulka oraz rajtuzy lub getry). Ubierając dziecko na dwór zwracam uwagę jak sama jestem ubrana, nie zakładam mu większej ilości ubrań niż sama mam. Kiedy wracamy ze spaceru sprawdzam czy nie jest ugrzany, co znaczyło by, że ubrałam go za grubo.Szalik, rękawiczki oraz ocieplana czapką zasłaniająca kart, są niezbędnymi dodatkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mitsu

W mroźne dni najlepiej ubierać dzieci na tzw. "cebulkę". Nakładamy podkoszulek, cieńszą bluzkę (np. T-shirt), rozpinany sweterek i kurtkę, najlepiej puchową. W tym okresie sprawdzają się ciepłe czapki, np. futrzane lub kominiarki, na które, jeśli są cienkie, można nałożyć jeszcze jedną, średniej grubości czapkę.
Zamiast tradycyjnego szalika wygodniejsze dla dzieci są tzw. kominy czy golfiki, które można włożyć pod kurtkę. Nie trzeba wówczas wiązać szalika na kurtce, co skraca czas ubierania. Ubranie "na cebulkę" zapewnia możliwość szybkiego rozebrania się zaraz po wejściu do mocno ogrzanego pomieszczenia, np. przedszkola. Dzięki temu unikniemy przegrzania dziecka. Przed wyjściem na zimowy spacer warto zabezpieczyć bardzo delikatną skórę dziecka odpowiednim kremem ochronnym. Kremy specjalnie przeznaczone do stosowania w zimie. Nawilżają one odpowiednio skórę i tworzą warstwę ochronną. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zimą najważniejsze jest,by dziecko czuło się komfortowo podczas spacerów i zabaw.Ubrania powinny być z dobrej jakości materiałów,nieprzewiewne,przeciwdeszczowe i ciepłe.Zwróćmy uwagę,żeby rzeczy które ubieramy,nie były drażniące,za małe lub za duże.Nasze pociechy ubieramy o warstwę więcej niż my,a jeśli ma być to bardzo aktywnie spędzony czas na powietrzu,ubieramy nie co lżej.Zwracam także uwagę na bieliznę.Powinna być ,z oddychającej,szybkoschnącej bawełny.Podkoszulka długa,schowana w majteczki,czy rajstopki.Czapka,rękawiczki i ciepłe skarpetki,obowiązkowo! Nie zapominajmy o delikatnej skórze dziecka,chrońmy ją pielegnacyjnym kremem.I duzo można by tu jeszcze pisać-aż do znudzenia ;-) !!!! Myślę jednak że taka podstawowa i ogólna recenzja jest także wartościowa i każdy rodzic mógłby coś z niej wynieść.

monthly_2015_01/konkurs-my-sie-zimy-nie-boimy_24157.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsza zasada to nie przegrzewać dziecka Choć maluch marznie szybciej niż dorosły, ale wystarczy, że ubierzemy go nieco cieplej niż siebie czyli np. wystarczy jedna warstwa więcej. Niezależnie od wieku powinno być ubrane ciepło i wygodnie, najlepiej na cebulkę.
Niemowlę można ubrać np tak: body z długim rękawem i frotowy lub welurowy pajacyk, na to sweterek i ciepłe skarpetki, czapeczkę i niezbyt gruby kombinezon. W wózku przykryć kocykiem. Starsze niemowlę, które jest bardziej ruchliwe, można ubrać nieco lżej ( bez sweterka).
Dziecko, które jest w ruchu powinno być ubrane nieco lżej niż rodzice. Co jakiś czas na spacerze trzeba sprawdzić, czy maluchowi nie jest zimno lub za ciepło :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze przy ubieraniu dziecka jest ubieranie na tzw "cebulkę" . lepiej ubrać dziecko w więcej warstw cienkich bluzeczek , rajtuzki , spodenki , niż założyć jedno mega grube ubranie . Ja tak ubieram synka cały czas i to się sprawdza , bobas ma prawie 2 lata , i na szczęście jeszcze nie chorował , a jak jest za gorąco to ściągamy jakąś warstwę i już jest ok . Polecam każdemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze jest dostosowanie ubioru do temperatury i warunków atmosferycznych. Dziecko powinno być ubrane ciepło i wygodnie, ale bardzo ważne żeby nie przegrzewać dziecka, lepiej żeby troszkę zmarzło niż się spociło, bo wtedy najłatwiej o zawianie. Ubiór należy dostosować również do tego w jakim wieku jest nasze dziecko i jaką formę będzie miała nasz spacer. Jeżeli dziecko będzie w ruch to trzeba go ubrać nieco lżej a jeżeli będzie podróżował w wózku należy pamiętać, że wtedy łatwiej może zmarznąć. U nas na co dzień sprawdza się zasada z ubraniem Malucha o jedną warstwę więcej niż sama się ubieram. No i dodatkowy kocyk pod wózkiem również nie zaszkodzi. Najważniejsze żeby codziennie spacerować z dzieckiem :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Iwonaaa

Dla mnie najważniejsze jest aby dziecko nie było ubrane ani za ciepło ani za zimno, więc ubieram rajstopki, skarpetki, bluzeczkę z krótkim rękawkiem, na to cieplejszą bluzeczkę i oczywiście kombinezon nieprzemakalny jednoczęściowy żeby plecki były dobrze przykryte, i buciki oczywiście nieprzemakalne. do tego rzecz jasna czapka, szalik i rękawiczki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zima to szczególny okres kiedy temperatury spadają poniżej zera a mamy wariuja na temat ubierania swoich pociech. Ja wyznają zasadę-wszystko z rozsądkiem. Przede wszystkim ubieram dziecko na cebulkę,ale nie na cebulę mutamta giganta,tylko na zwykła cebulkę.Wystarczy podkoszulek,bluzeczka sweterek i kurtka. Przeciez to tylko zima. Normalna pora roku kiedy bakterie i wirusy giną od niskich temperatur,a zachorowań jest mniej. Ubieranie na cebulke jest ważne,ponieważ to nie ubrania trzymają ciepła a warstwa powietrza między mini.Tak jak między piórami u kaczki. CZęsto sprawdzam czy moje dziecko się nie przegrzewa. Kiedy ma ciepły karczek wiem ze jest mu ciepło,ale nie za ciepło. Pamiętajmy że dzieci więcej się ruszają na dworze i kiedy mu marzniemy im może być gorąco od wygłupów na śniegu. Wydaje mi się że kluczem do sukcesu może tez być ubieranie prze otwartym oknie.Moje dziecko nie zdąży się zagrzac w domu,a raczej przyzwyczaja powoli do temperatury panującej na dworze. I w końcu biore swój zdrowy rozsądek i wyrzucam go za okno żeby zobaczył czy aby na pewno zima przyszła. Może wcale nie jest tak zimno jak nam się wydaje. Może nie warto zakładać ciepłego kombinezonu gdy spadnie pierwszy śnieg a temperatura ledwo odbiła od zera. Idąc na dwór dbam o to żeby szły ze mną trzy pary rękawiczek. Warto je zmienic kiedy dziecko zamoczy w śniegu. Buty musza byc przewiewne i ciepłe,wodo i wiatro szczelne. Wtedy można zrezygnować z dwóch par skarpet-jak moja mam robiła 30 lat temu za mną:) Ubrania musza byc wygodne,poruszanie w zimie gdy jest śnieg czy błoto i tak jest wystarczająco trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ubieraniu dziecka zimą najważniejsze jest, żeby dostosować ubrania jak i ich rodzaj w stosunku do temperatury jaka jest w domu a także na zewnątrz. Moja mama powtarza mi, żeby dziecko ubierać podobnie jak siebie. Gdy mróz na dworze to warto zawsze oprócz kombinezonu otulić dziecko ciepłym, grubym kocykiem.
Ważny też jest rodzaj materiału z jakiego wykonane są ubranka. Najlepiej by bielizna była bawełniana bez sztucznych domieszek, bo one wychładzają organizm.
W domu należy sprawdzać kark malucha, czy nie jest przegrzany. Ciepło z ogrzewania w domu, przy intensywnej zabawie dziecka, może powodować że będzie się pociło. Warto więc ubrać naszego szkraba tak, aby łatwo było zdjąć jedną z warstw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Priorytetem dla mnie zimą jest ODPOWIEDNIE OBUWIE i BEZPIECZEŃSTWO ( odblaskowe buty, ubranie) dziecka.
Zima ma to do siebie, że jest to pora roku, która nie rozpieszcza, a deszcz, czy wiatr to codzienność.
Przemoczone skarpetki, zziębnięte lub zmarznięte stopy dziecka niestety niczego dobrego nie wróżą, dlatego najważniejsze dla mnie w ubiorze dziecka zimą są odpowiednio dobrane buty do pory roku.

Zimowy but powinien być przede wszystkim za kostkę oraz charakteryzować się nieprzemakalnością, bezpieczeństwem i trwałością na czynniki zewnętrzne.
Futerko w środku musi być!-to podstawa. Zima w Polsce związana jest zwykle z niskimi temperaturami a więc obuwie syna musi być naprawdę ciepły. Dla mnie jako rodzica ważne jest, aby z buta łatwo schodziły plamy i zabrudzenia. Szwy łączące muszą być bardzo solidne i wytrzymałe, – bo moje dziecko wcześniej czy później sprawdzi wytrzymałość każdego buta w niejednej zaspie śniegu lub kałuży.
Podeszwa buta powinna być z materiały nieślizgającego się, bo bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze.But zimowy ma ograniczać możliwość upadku i urazów a nie się do nich przyczyniać.
Rozmiar buta zimą ma niebagatelne znaczenie. Buty powinny być w takim rozmiarze, aby założenie grubszych skarpetek nie stanowiło żadnego problemu.
Elementy odblaskowe- gwarantują, że synek jest widoczny na drodze po zmierzchu.
Praktyczność buta zimowego ma też wielkie znaczenie –mam na myśli przede wszystkim zapięcie. Ważne dla mnie jest, aby but zimowy był bardzo łatwy w swojej funkcjonalności, tzn., aby synek mógł buta szybko zdjąć i założyć. Aby zakładanie nie stanowiło problemu, bo przecież zwykle już na sobie synek ma czapkę i kurtkę, – więc przegrzać się można szybko.
Jeśli chodzi o pozostałą część garderoby to polecam KOMBINEZONY, pozwalają one uniknąć „gołych nerek” przy codziennej aktywności dziecka np..przy lepieniu bałwana.. Kombinezon oczywiście z KAPTUREM, który uchroni przed wiatrem i deszczem. Do tego ciepła czapka i wygodne dopasowane rękawiczki!!

monthly_2015_01/konkurs-my-sie-zimy-nie-boimy_24194.jpg

monthly_2015_01/konkurs-my-sie-zimy-nie-boimy_24195.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My się zimy nie boimy, na dwór zimą wychodzimy,
bo gdy śnieżek zimą pada, siedzieć w domu nie wypada.
Trzeba tylko, tuż przed wyjściem, tak się ubrać oczywiście,
by zabawy w środku zimy, źle się dla nas nie skończyły.

Jeśli chodzi o maluszka, ważna sucha jest pieluszka.
Ważne też są ciepłe body, tak dla zdrowia i wygody.
Ważną rzeczą są rajstopki, ciepło dadzą w nóżki, stopki,
a gdy nieco mocniej mrozi, warto też skarpetki włożyć.
Dalej bluzka polarowa, ciepła, miękka, kolorowa,
kombinezon jednoczęściowy, równie ciepły i puchowy.
Ciepła czapka co przykryje, uszy aż po samą szyję.
Obowiązkiem jest szaliczek, para ciepłych rękawiczek,
a na nóżki butki modne, ciepłe, luźne i wygodne.
Już z maluszkiem wychodzimy by uroki poznać zimy!

Jeśli chodzi o starszaka, ważna jest zasada taka,
by ubierać go swobodnie, w luźną kurtkę, luźne spodnie,
z ortalionu i z szelkami, skryją plecy przed mrozami,
Kurtka dłuższa i puchowa, też przed mrozem plecy schowa.
Pod kurteczką i spodniami, ciepła bluza z rajstopkami,
i koszulka bawełniana która pot wspaniale wchłania.
Rękawiczki, szalik, czapka, świetnie sprawdza się uszatka,
bo otula całe uszy, nie ma szansy mróz ich ruszyć.
I o nóżki zadbać trzeba, niech je miękki puch ogrzewa,
takie buty założymy, nim na śnieżek wyruszymy.
I już można bez obawy, z zimą ruszyć do zabawy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najwalniejsze dla mnie jest to, żeby moje dziecko było ciepło ubrane ale nie za grubo. bardzo ważne są materiały z jakich są wykonane ubranka. Zawsze wybieram przewagę bawełny z niewielkimi dodatkami innych surowców. dziecko musi mieć wygodne ubranko, ale takie które nie krępuje jego ruchów.
Moja Zuzia jest bardzo aktywna więc takie ubranka są dla mnie bardzo ważne i zawsze ma rajstopki..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staram się syna optymalnie ubierać. Nie za grubo, nie za lekko. Na cebulkę, czyli tak, żeby można było zawsze zdjąć warstwę wierzchnią (jakby powiedział Osioł w Shreku) i dziecko nie zostało od razu w krótkim rękawku. Czyli zamiast grubej kurtki, pod którą będzie lekka bluzeczka, wolę zapodać lżejszą kurtkę, pod nią sweter i pod nią rzeczoną bluzeczkę. Jeśli nieletnim zachce się brykać, mogę kurteczek się pozbyć, a one nadal nie zostaną gołe.A najwazniejsze jet sluchac dziecko.(kiedy mowi,ze mu za cieplo albo za zimno)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze w ubieraniu dziecka zimą jest umiar i rozsądek. Są dzieci, które nawet lżej ubrane nie łapią chorób a są też takie, które są ciepłolubne i po prostu trzeba je cieplej ubrać. Myślę, że w ubieraniu dziecka zimą liczy się nie tylko to jak je ubierzemy ale również w co. Skóra zimą wymaga specjalnej troski, łatwo się przesusza i łuszczy, dlatego tak ważne jest aby ubrania były wykonane z wysokiej jakości materiałów. Wiem po sobie jak skóra potrafi dokuczyć, gdy odczuwa dyskomfort - potworne swędzenie czy pękająca skóra dla nikogo nie jest miłym doświadczeniem. Dlatego wybieram ubrania z czystej bawełny i w okresie jesienno-zimowym piorę je hurtem w hipoalergicznym środku piorącym. Zwracam również uwagę aby rzeczy "oddychały", nie były za ciasne ani nigdzie dziecka nie uwierały. Ważne aby skóra czuła się lekko pod grubą ubraniową kołderką i aby swobodnie oddychała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość biały kruczek

Moja córcia to modnisia:) uwielbia sukienki i rajstopki:) bez względu na aurę panującą za oknem, rano otwierając oczka mówi "dziś rajstopki". Uważam, że dzieci powinny od małego móc przyłożyć się do swojego stroju. W okresie zimowym chrońmy przede wszystkim główki i stópki:) Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam szczerze, że z przerażeniem przygotowywałam się do pierwszej naszej wspólnej zimy. Jaki wybrać kombinezon, koc czy śpiwór do wózka, ciepłe ubranka pod spód. Gdy przyszły pierwsze chłodniejsze dni przed każdym spacerem długo zastanawiałam się w ile warstw ubrać małą. Już nabrałyśmy większej wprawy i jak dla mnie najważniejsze jest ubranie WYGODNE i PRZEWIEWNE. Tak, żeby NIE KRĘPOWAŁO RUCHÓW małej i żeby się NIE POCIŁO. Ubranka z NATURALNYCH MATERIAŁÓW, dobrze, żeby były MIĘKKIE. Oczywiście musi być CIEPŁO, ale najlepiej NA CEBULKĘ. Nie możemy zapominać o rajstopkach i koszulce. Są one równie ważne jak czapka czy rękawiczki. Myślę, że ważne jest także ubranie KOLOROWE, żeby podobało się naszemu skarbowi. Wtedy chętniej będzie zakładało kolejne warstwy. Równie ważne co dobrze dobrane ubranie jest ochrona skóry dziecka, więc nie powinniśmy zapominać o dobrym KREMIE OCHRONNYM.
Pozdrawiamy z zasypanych śniegiem Beskidów:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie i moich dzieci najważniejsza podczas spacerów na podwórku jest swoboda ruchów i utrzymanie temperatury ciała na poziomie takim,aby po 5 minutach zabawy maluch nie oblewał się potem.
Dlatego ubieram dzieci na tzw.cebulkę,czyli warstowo,aby w razie potrzeby można było zdjąć jedną warstwę lub ją założyć.
Najważniejsza według mnie jest bielizna.
Koniecznie oddychająca,bawełniana bez sztucznych domieszek i co ważne taka,która "nie gryzie",bo tego nawet dorosły nie zniesie! ;)
Nie za luźna i nie za bardzo opinająca ciało.
Jak wiadomo,niektóre łobuziaki nie przepadają za rajtuzami/kalesonami itp.,dlatego fajnie jeśli są kolorowe lub z jakimś fajnym nadrukiem.
Kolejne warstwy są już zależne od temperatury na zewnątrz.
Ostatnia warstwa to najlepiej nieprzemakalny kombinezon jedno- lub dwuczęściowy (jak kto woli),po to,żeby dzieciak mógł swobodnie lepić bałwana lub robić aniołka na śniegu :)
Zwieńczeniem zimowego stroju to oczywiście czapka na głowie,szalik i rękawiczki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze podczas ubierania dziecka zimą jest to by mu było ciepło i nie zmarzł i nie skończyło się wyjście na zimne powietrze chorobą. Aby dziecku było ciepło to najważniejsze by mu było ciepło w nogi to podstawa czyli ubieramy ciepłe grube rajstopy , następnie ciepłe ubranie spodnie , podkoszulka , ciepła bluza , na wierzch kombinezon najlepiej jednoczęściowy , ciepła czapka , rękawice i na koniec szalik i oczywiście ciepłe sniegowce. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem szczęśliwą mamą dwóch chłopaków: prawie czteroletniego szkraba i sześciolatka. Uważam że najważniejsze w ubieraniu dzieci zimą jest dobieranie odpowiednich ubranek, tzn:

-delikatnych jak biały puch- nie przytłaczających malucha, dopasowujących się do jego potrzeb, a poza tym wygodnych i nie krępujących ruchów.

-mięciutkich jak śnieg- przyjemnie otulających dziecko, a więc idealnych na długie zimowe spacery.

-kolorowych jak ozdoby choinkowe- mocne, kontrastowe barwy przykuwają uwagę każdego. Rozweselają bobasa, zachwycają juniora i urzekają nastolatka.

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czas zimowy to czas niskich temperatur, wiatru, sniegu deszczu, ale i czasem slonecznych gdzie slonko swieci w chlodne dni. Na waznierze w uborze dziecka na zimowy spacer jest wiele miedzy innymi a zarazem najwaznieszymi są : - ciepłe buty a do butow cieple skarpetki :) -odpowednia czapka by głowka nie zmarzla i uszek nie przewialo rownie dobry jest czapka kominiar ktora zakryje szyjke dziecka ;) a do czapki koniecznie szalik. Naj istotniesze jest okrycie wieszchnie kurtka lub caly kombinezon dla naj mlodszych. Kurtka powina byc ciepla ale nie za ciepla by dziecko podczas zabaw np. lepienia balwana sie nie zgrzalo. Dla dzieci w kombnezonach nie nalezy ubierac w grube swetry lub kilka warst bluzek i grubych rajstop i cieplych swetrow gdyz taki kombinezon w zupelnosci wystarczy wiec bluzeczka lekki sweterek lub lbuza wygodne spodnie cieple skarpetki buty czapka i szalik wystarczy. dla dziec noszacych kurteczke zalozyla bym rastopki i grupsze spodnie np. jensy ocepane od srdoka. Nie zapomnijmy rownierz o rekawiczkach welnianych lub narciarskich nie przemakanych. Podsumowjac nie ma kakretnej przeczy na ktroa trzeba zwrocicz szczegolna uwage w ubiorze dziecka zima. Caly ubior od stop do glow jest wazny bo o przeziebienie jest bardzo latwo zlapac a odpowiedznio urane dziecko to zdorwe dziecko co sie zimy nie boi a sanki bałwanki i slizgawki to codzienny czas zabawy jest ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze jest zaufanie swojemu wyczucia połączone z wyuczeniem się odpowiedniego ubioru. Fajnie gdy dziecko ładnie wygląda, ma ubranka, które wyglądają jak nowe, ale zimą najważniejsze jest by dziecku było ciepło, ale nie gorąco. Jest to czas gdy łatwo jest się przegrzać i przeziębić. Dorośli znoszą choroby źle, a co dopiero dzieci!
Przy niemowlakach ważne jest jedno pytanie: ile warstw mam na sobie? Wystarczy tak samo ubrać dziecko. Warto też się zastanowić czy koniecznie opatulać dziecko grubym kocem czy wystarczy cieńszy. Czy naprawdę konieczne jest wyścielanie wózka kocem, nakładanie dziecku 3 warstw, grubego kombinezonu i nakrywanie kolejnym grubym kocem. Czy tego nie jest zbyt wiele? Wydaje mi się, że zbyt grube ubranie dziecka zdarza się częściej niż niedokładnie ubranie bądź zbyt cienkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My się zimy nie boimy! Wręcz przeciwnie, mamy sposoby dzięki którym żaden zimowy spacer nie jest nam straszny. Podejrzewam, że dla wielu rodziców ubieranie dziecka na zimowe podboje jest nie lada wyzwaniem. Dzieci nie zawsze chcą z nami współpracować. Ba! One zawsze mają tysiąc innych rzeczy do zrobienia i obejrzenia, a w dodatku nie potrafią usiedzieć na miejscu. Bardzo ważna jest kolejność ubierania. Mnie uczyli tego już w podstawówce i muszę przyznać, że teraz, gdy jestem mamą, sprawdza się to idealnie. Najpierw należy ubrać dziecku buciki, później rękawiczki, szalik i czapkę, a na końcu kurteczkę. Ważne jest, aby ubranka (szczególnie czapka) były bawełniane. Dzięki temu naszemu dziecku będzie ciepło i przyjemnie, a my nie musimy się martwić o przegrzanie. Uważam też, że ubieranie dziecku kilku par rękawiczek, czapek i skarpetek to głupota. Dzięki temu wcale nie będzie mu cieplej. Dziecko będzie miało strasznie skrępowane ruchy, a jego skóra nie będzie oddychała. Istotne jest, aby dziecko miało dobrze dobrane, nieprzemakające buty. Ciepło najszybciej ucieka właśnie przez stopy i głowę. Jeżeli chodzi o nas, to ja zawsze ubieram się pierwsza, a dopiero potem mojego synka. Ubieram się szybciutko, ale mimo wszystko nie chcę go przegrzewać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ulega żadnej wątpliwości, że dla każdej mamy wybierającej się z dzieckiem na spacer priorytetem jest ubranie go adekwatnie do pogody, gdyż od tego zależy jego zdrowie. Dziecko nie może być przegrzane ani zapocone bo lekki wiaterek sprawi, że choroba murowana. Nie powinno też być ubrane za lekko, ponieważ zafascynowane podwórkową zabawą dziecko często nie chce się przyznać nawet jeśli jest mu zimno, by nie przerywać harców na świeżym powietrzu. Najlepszą dla mnie wskazówką jak ubrać dziecko jest moja własna obserwacja i termometr zewnętrzny w konfrontacji z charakterem planowanego wyjścia (zabawa czy spokojny spacer). Zazwyczaj ubieram dziecko w tyle samo warstw co samą siebie. Mówi się, że powinna to być jedna warstwa więcej, ale nie należy zapominać, że dziecko, które już samo chodzi zapewne będzie się ruszało na dworze trochę więcej niż my - dorośli. Poza tym, ubierając malucha podobnie do siebie mam większe rozeznanie w którym momencie może mu się robić zimno, dzięki czemu mogę w odpowiednim momencie wszcząć plan namowy do powrotu do domu.
Drugą bardzo ważną kwestią przy ubieraniu dziecka jest jego wygoda. Sama wiem dobrze co znaczy niewygodna, ciężka i krępująca ruchy odzież zimowa: kurtka, spodnie czy gryząca czapka. Dlatego już na etapie zakupu zwracam uwagę by odzież wierzchnia była lekka, elastyczna, wygodna i miła w dotyku (czapka, szalik). Dziecko chce się bawić, skakać, ruszać, lepić bałwana, rzucać kulkami ze śniegu - wygoda i swoboda są mu niemal tak samo niezbędne jak ciepło jakich odzież dostarcza. Natomiast rodzic chce mieć pewność, że podczas tego ruchu na światło dzienne nie wyjdą gołe części ciała: łydki, plecki itd. Bardzo chwalę sobie rajstopki dziecięce dzięki którym mam pewność, że przy zabawie podwinięta nogawka nie oznacza gołej nogi na mrozie, a kucnięcie nie odsłoni bioder ani pleców, ponieważ wpuszczona w elastyczne rajstopy bluzka jest ciasno przez nie trzymana bez krępowania ruchów.
W warunkach domowych również ubieram dziecko stosownie do temperatury panującej w mieszkaniu. Synek jest przyzwyczajony do chodzenia w rajstopach, choć pewnie niektórzy uważają to za "nie męskie", czego zupełnie nie rozumiem w odniesieniu do dziecka. Przeważnie wybierałam rajstopki zamiast spodni ze względu na wygodę (nic się nie ściąga, nie podwija) a dodatkową kwestią były ostrzeżenia lekarzy przed zakładaniem dziecku skarpetek z obciskającą gumką. W przypadku rajstop nie mam tego problemu.
Tak więc przy ubieraniu dziecka najważniejsze są dla mnie dwie kwestie: adekwatność do pogody a tym samym zdrowie dziecka oraz wygoda. Kwestie mody są dla mnie mniej ważne, zresztą o to nie trudno. Sklepy dziecięce obfitują w odzież wpisującą się w aktualne trendy, dzięki czemu ja sama nie muszę ich aż tak skrupulatnie śledzić. Zresztą, dziecko wychodząc z domu nie myśli o paradowaniu ale o szaleństwach na śniegu, a mama ma zadbać by jego swoboda nie kolidowała z bezpieczeństwem i nie stanowiła zagrożenia dla zdrowia.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co jest najważnejsze w ubieraniu dziecka zimą? Odpowiem podobnie jak poprzedniczki rozsądek! On zdecydowanie - przede wszystkim.
Poza tym zwróciłabym uwagę, że poza jakością odzieży, jej nieprzemakalnością czy wzornictwem, ilością stopni na termometrze trzeba zwrócić uwagę na... wiek dziecka. Inaczej bowiem postępujemy z maluszkami a inaczej z rozbrykanym czterolatkiem, który biega i skacze ile tylko ma sił w nogach :)
Ważne jest zaś wszystko od ciepłej czapki (choć nie za ciepłej gdy np na zewnątrz dochodzi 10 stopni w plusie) po buty, które muszą zapewnić dziecku i ciepło i wygodę. Części odzieży, których nie widać są wręcz kluczowe. Cieplejsza bielizna, podkoszulka itp są szczególnie ważne gdy na dworze chłodno a chce się jednak zaczerpnąć świeżego powietrza.
Z mojego punktu widzenia, czyli mamy małego przedszkolaka ważne jest (niezależnie od pory roku) by dziecko samo potrafiło założyć ciuchy jakie posiada. Unikamy więc sprzączek i innych skomplikowanych rozwiązań. Dla przykładu unikam rękawiczek pięciopalczastych gdyż ubranie ich wymaga wprawy, a tej niestety jeszcze troszkę może brakować. Jak wiemy rękawiczki to ostatni element który się zakłada i wiem że dziecko moje chciałoby je zakładać przed opuszczeniem budynku (już w szalu, czapce, kurtce itp), mogłoby w efekcie wyjść zgrzane i szybko się rozchorować.
Choć nie stanowi to części garderoby to w kieszeni mojej córki zimą zawsze są jakieś drobne kosmetyki. Krem na mroźniejszą pogodę i coś do wrażliwych ustek dziecka to elementy, których zimą nie odpuszczamy. Dobre nawyki bowiem wyrabiać warto od małego, bo jak wiemy czym skorupka za młodu nasiąknie.... :)


http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/20278

Laura nr 1
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71108

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...