Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
olinek93

Wrześnióweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Hej w ten deszczowy dzień.
Wow! Jakie Gosia ma śliczne kalosze. Też właśnie dzisiaj mówiłam mężowi że trzeba kupić małemu bo po ostatnich deszczach ciężko zachować suche buty. No szlak mnie trafia jak mały chciałby się pluskac w kałuży a
Ja mu zabraniam.kiedyś pamiętam sama biegałam i to boso po ksluzsch, zabawa była przednia. Teraz niby lato ale ta pogoda dziwna jest.
Nie jestem ostatnio na bieżąco, ale gratuluję Agarek dzidziusia, niech rośnie zdrowo.
Co do jedzenia a raczej nie jedzenia to chyba to prawda że ok 2 roku życia coś się zmienia w tym temacie bo mój wojtus w zawsze był bezproblemowy co do jedzenia a teraz coś mi wybrzydza. Myślałam że po tej jelitowce spadł mu apetyt, potem na chwilę wrócił ale teraz znowu coś jest nie tak. Niby je ale kręci nosem i krzyczy be, zupy mu ostatnio nie podchodzą. albo dziś jest coś dobre a jutro już nie. Wczoraj zrobiłam mu zupkę owocowa z wiśni i truskawek zsbielana jogurtem z makaronem w
Kształcie literek i nie chciał jeść mi tego makaronu a zawsze go lubił, zupę wypił samą. Najchętniej by jadł mięso a jeszcze najlepiej to co tatuś .chyba Monika pytała o kaszkę, mój je rano i wieczorem ale nie codziennie. Na przemian robie mu płatki na mleku krowim przez to że na kaszkę też już grymasi.
Co do teściowej to mojej chyba nikt nie przebije.
Imbir fajnie że się odezwałaś, i Agnes i Momonka. Pozdrawiam.
Właśnie wyszło słoneczko wiec jest szansa na spacer jak wojtus wstanie. Ostatnio w te deszczowy dni ma drzemkę po trzy godz i to go budxilam. I w końcu lepiej śpi w nocy, troszkę się pokreci kolo 1 i do rana, także mam te 6 -5 h snu ciągiem ale strasznie ciężko mi otworzyć oczy.


[url://fajnamama.pl]http://fajnamama.pl/suwaczki/0biq621.png[/url]=http

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny! Ja to nie wyrabiam na zakretach ostatnio, dlatego to chylę czoła przed wszystkimi pracującymi mamusiami! Właśnie wracam ze szkoły, ten kurs jest bardzo, bardzo intensywny. Wiem wiem....trzeba sie było tego spodziewać ale i tak rzeczywistość przerosła moje wyobrażenia. Usiąść w ławki po t y lu latach i w dodatku po wychowawczym to szok...moj mózg krzyczy, czacha dymi...hehe
Nie mam kiedy do Was pisać, czytan tyl ko w autobusie i to też nie zawsze bo są różne inne rzeczy, jeny....czasu brakuje mi na wszystko, zwlaszcza na zabawy z Młodym, dlatego w pełni zgadzam się z Alilu.
Qarolina Gosia wygląda bosko.
Agarek gratulacje!
My z jedzeniem też różnie, jest głodny a wybrzydza jak Zuzia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alimak no ja siebie nie widzę w ławkach szkoły obecnie. Studiowałam dwa kierunki i już przy końcówce tego drugiego miałam dość ale szkoda było mi to olać. Szacunek dla Ciebie.
Kaloszki Gosia ma z Decathlon. Polecam 39,99 zł ;) są czerwone, różowe, żółte i niebieskie.
My byliśmy dziś w Inowrocławiu u babci w senatorium. Gośka ładnie maszerowała, troszkę nas słonko przygrzało. Oczywiście przespała się w drodze powrotnej. My ledwo żyjemy a ona pełna energii. Teraz męczy moją mamę ;)


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka:)
Alilu,piękne napisałaś o swojej mamie:))) Niestety z pewnych rzeczy trudno zdać sobie sprawę,gdy człowiek uważa coś za oczywiste. Mój ojcie umarł jak miałam 19 lat i może nasze relacje nie były idealne,ale zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie i teraz mi tego najbardziej brakuje. Tym bardziej jak partner jest wulgarnym chamem,co właśnie przed chwilą znów udowodnił,a co przy niedzieli,żeby baba wiedziała,gdzie jej miejsce. Jakby żył mój ojciec na pewno nie miałby tyle odwagi. Moja mama kiedyś była inna,ale co zrobić,jest jak jest. Nie chce,żeby się żaliła,jak to ją dzieci dręczą wnuczkami,a tak właśnie reaguje prawie na każdą prośbę i moją i brata.
Jeśli chodzi o jedzenie to Igor też je wszystko sam i nawet nieźle sobie radzi,sam potrafi się najeść dużą łyżką i naszym normalnym widelcem. Najlepiej,jak je w towarzystwie przy stole i to jest najlepsza motywacja. Bajek nie ogląda,ale czasem za nim łażę po chałupie z miską,no cóż. I też zdarza mi się wcisnąć mu coś na spróbowanie,bo sam nie spróbuje,a wiem,że zalubi.
Alimak,powodzenia w szkole,wytrwałości i cierpliwości:)))
Spokojnego wieczoru,a Gosia cudna:)))))


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Qarolina świetne, właśnie też muszę Mackowi kupić. Kurczę A właśnie czekam na zamówienie z decatlonu. Nie mogę się doczekac fotelika do roweru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim usnę to napiszę a potem może uda mi się nadrobić trzy strony.
My od wczoraj w Bieszczadach. Jechaliśmy 5h a Zosia spała tylko godzinę. Ale była mega dzielna bo nic nie płakała. Były książeczki, tańce, rysowanie , opowiadanie co za oknem :) tu jej się mega podoba tylko że mega leje :(. Ja dziś źle sie czułam i w pewnym momencie spytałam M czy go aby za bardzo nie wykorzystuje że ciągle się Zosia opiekuję to powiedział że " no wes przestan, przecież jestem jej tata" to było takie piękne :)

Co do jedzenia to luz u nas tez niejadek :( kulki z mlekiem by tylko jadła ale jakoś dajemy radę zawsze coś tam kasnie obiadku. Polubiła owsiankę z owocami na mleku jeśli chodzi o śniadanie albo placuszki twarogowe :)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5srl68tmxs7z2t.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ahh przykro mi że większość z Was nie ma pomocy ze strony rodziców. Moja mama mieszka odemnie 25km zawsze jak przyjeżdżamy to bawi siecz Zosia ale nie zostawiła bym jej z nią bo w sumie zadko się widują (3,4razy w mc) . Teściowa za to jest na każde zawołanie. Jest jaka jest ale pomaga :)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5srl68tmxs7z2t.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny!

Agnes miłego i spokojnego wypoczynku! Oby pogoda szybko się zmieniła:-*

Qarolina wy też wypoczywajcie i daj znać jak wrócicie! Ten tydzień mam już zawalony ale może w przyszłym wyskoczymy na jakąś kawę! A Gosia jaka śliczna panna! Uwielbiam ją!
Ps. Dziękuję również za polecenie kaloszy, dziś się wybieramy po nie;-).. mam nadzieję tylko że Dzikowa syra wejdzie w nie.

Alimak powodzenia! Dasz radę! Dzielna jesteś, trzymamy kciuki!

Alilu zgadzam się, pięknie napisałaś o rodzicach. I ja na moją mame i jej faceta ogólnie też mogę liczyć, ale mama pracuje zmianowi na pełny etat, do tego robią remont w nowy mieszkaniu teraz więc rozumiem że mało czasu. Choć i tak jest lepiej, bo z raz na tydzień widzę że mama stara się wziąć dzika na plac zabaw na 2h albo się pobawić z nim w domu. Wcześniej to rzeczywiście było różnie, czasem raz na miesiąc wpadała (a jak pamiętacie mieszkamy ze 100-200m od siebie). Ale byłam pewnego czasu tak zmęczona i zdesperowana, potrzebowałam pomocy, M nie było w pl i powiedziałam mamie co nieco. Że chyba mogłaby wygospodarować jakąś chwilę raz w tygodniu na spotkanie z wnukiem. Że chciałbym, żeby dzik miał takich ukochanych dziadków jak ja miałam, a na teściów zupełnie nie można liczyć (też mieszkają 200m od nas a ostatnio widzieli dzika przelotnie na placu zabaw 3 m-ce temu, a tak, żeby się z nim pobawili to chyba niecałe pół roku temu). Ogólnie powiedziałam mamie wszystko, że ja po prostu potrzebuje pomocy bo nie daje rady. I widzę różnicę. Warto pogadać naprawdę. A ja z mamą nigdy nie byłyśmy przyjaciółkami, jak to niektórzy mają matka z córką, nigdy nie rozmawiało się o emocjach itp, więc było mi bardzo trudno podjąć ten temat.

MilaMi pff brak słów na zachowanie córki R i jego. Ja bym ją chyba po prostu wyśmiała na twoim miejscu. I znając mnie jeszcze bym ją upokorzyła przy znajomych opowiadając takie akcje. Szczególnie po ich komentarzu w stosunku do twojej córki!!

Imbirku fajnie że jesteś. Ale zachowania twojej teściowej bym też nie zniosła...

Zaraz postaram się napisać co u nas ale nie wiem czy mi się uda...


wjwtbxz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaaa właśnie skasowałam sobie posta..... Tak to jest jak się robi kilka rzeczy na raz. No cóż, teraz krócej.

Dzik niegrzeczny. Wykańcza nas. M stwierdził że sam odnajduje w sobie nowe pokłady cierpliwości. Ja kupiłam nervocalm.

Kupiliśmy kalosze. Czy Gosia uczyła się w nich chodzić? Bo Maciek w sklepie tak dziwnie w nich chodził, zobaczymy w domu. Jeszcze nie miał tak długich butów. W sumie ja w kaloszach też dziwnie chodzę...

A ostatnio na śniadanie i kolację próbuje innych rzeczy. W piątek zrobiłam Dzikowi jogurt naturalny zmiksowany z owocami, co tam miałam, banan, morela, borowki. Wciągnął z takiej grubej słomki szybciej niż ja! Dziś zrobiłam mu takie właśnie pitne musli. Dałam do musli holle jogurtu i garść borówek i malin, zmiksowałam, do kubka i gruba słomka, znowu wciągnął szybciej niż ja swoje. A na kolację na chleb pasta z tuńczyka z ketchupem i szczypiorkiem. Czad! Mi też tak zasmakowało że chyba dziś zrobię dla siebie! Chyba zrobię jakąś pastę kurczaka na chleb teraz, macie jakieś pomysły? Przepisy?


wjwtbxz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae tak tak Gosia też miała problem z chłodzeniem. Niezgina się jej w przegubach. Najtrudniej po schodach ;)
Moje dziecko siedzi na dworzu z tatą i babcią i co chwila mama mama mama. Oszaleć idzie :p chciałam się chwilę popierdzielać.


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Qarolina to.mozesz mi pozazdrościć. Ja chciałam sama pójść z Zosią nacsake zabaw to był płacz że tata nie idzie. Teraz się bawimy to jest "mama nie, tata tata tatu"

Jeśli jeszcze chodzi o jedzenie.
Monikae cieszę się że u Was postęp ! Miło czytać a to nie jest też tak że i Ty wylizowalas ?. Przy jedzeniu dzieci trzeba mieć mega cierpliwość. Te nasze małe stworzonka nie mogą wyczuć nerwa naszego. Trzeba zagadywać i odwracać uwagę jak już totalnie nie jje. A jak jest ryk to nie zwracać uwagi. Łatwo mówić gorzej zrobić ale to naprawdę działa.

Aha Zosia to kocha chodzić w kaloszach nawet po domu jak jest gorąco na dworze


http://www.suwaczki.com/tickers/km5srl68tmxs7z2t.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Monika Maciek nie umie chodzić. Kupiłam mu dziś w chińskim kalosze za 20zl. Tylko Nie wiem czy nie za małe. W sensie teraz sa super Ale pewnie szybko wyrośnie.

Kurka przymierzam wczoraj szpilki i są za małe. Mam większe stopy po ciąży. Muszę kupić na szybko nowe na to wesele...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęściara a sukienkę kupiłaś?
Dziewczyny jaką tu jest okropna pogoda. Ja sobie kostium kąpielowy kupiłam a tu taka lipa. Wczoraj to chociaż jakieś przejaśnienia były a dziś leje od rana. Dziecko ciągle pokazuje że chce na dwór :/ wczoraj przebierałam ją 3 razy. Raz zalała się płynem od baniek. Drugi raz myła garki w zabawkowym zlewie i ręce wycierała w body. Trzeci raz skakała po kałuży i się przewaliła na kolana. Jak nie chce z nią iść na dwór to idzie do babci i tak ją urabia aż jej się uda.
Jutro wracamy do Gdańska :)


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monia ja wiem wiem, ale u siebie to u siebie ;) chociaż nie ukrywam, że mam tu więcej chwil do poleżenia w spokoju i obiadki podane :) jakby była ładna pogoda to w ogóle byłoby ekstra.


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejo :)spróbuję coś napisać, właśnie siedzę u fryzjera, więc mam chwilkę.
Pogoda i u nas masakra, więcej leje niż nie :/ wczoraj wzięłam córkę do parku bo przecież nie może siedzieć tylko w domu i po kilkunastu minutach uciekałyśmy szukać schronienia przed deszczem.
Fajne te kaloszki ma Gosiaczek, strój piratki też przedni :)

Monika jak dobrze, że znowu z mężem możesz dzielić obowiązki :)

Szcześciara gratuluję Tobie i Maćkowi tak bezbolesnego odstawienia, naprawdę jestem pod wrażeniem jak coś co wydaje się niemożliwe staje się wykonalne i do tego daje się w końcu wyspać :)

Alimak dasz radę, trzymam kciuki żeby z łatwością udawało Ci się łączyć obowiązki mamy i ucznia ;)

Mila, mam bliską osobę, która korzystała z takiego leczenia, o którym piszesz, mam nadzieję, że uda Ci się zorganizować opiekę dla Igiego bo warto.

Alilu przykro mi, że nie ma już z Tobą rodziców. Z nami jest jeszcze moja mama, ale taty już nie ma, bardzo brakuje mi jego "siły", był taką prawdziwą ostoją i super dziadkiem.

Calineczka oglądałam w tv rolników i patrzyłam czy gdzieś nie zobaczę Twojego męża :) mam nadzieję, że coś wskórają.

U nas wszystko dobrze, ja w między czasie skończyłam 40-stkę ale wchodzę w ten wiek z uśmiechem i optymizmem. Dziewczyny, które chcecie mieć jeszcze dzieci, naprawdę wiek 34 czy 36 lat to wcale nie ostatni dzwonek na potomstwo, wiadomo obaw sporo ale czasem lepiej dla głowy robi mniej myśleć, mniej drążyć ;)
Monikae u nas ostatnio był ten sam problem co u was, czyli ze spaniem, ręce mi opadały, nadal jest różnie ale wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu mała zasnęła o 20.30 a tak to koło 22 a nawet po, do tego zasypia na podłodze, zupełnie nie wiem dlaczego wybiera twarde panele nad łóżko? W dzień przy babciach szybko zaśnie a w weekend przy nas trwa to nawet do 1,5 godziny.
Na szczęście z jedzeniem nie ma tragedii, choć owoce w całości nadal są pase :/ pomidora zje ale takiego przyprawionego od nas, śmiałam się nawet, że może zacząć jej solić owoce, to może je zje :)

Kończę i pozdrawiam wszystkie serdecznie :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/t7uie9v.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Qarolina idę w starej. Jest trochę luźna Ale przynajmniej nie będę musiała brzucha wciagac po obiedzie. W biuście trochę zwezilam robiac zatrzask.

Nie żebym nie doceniala tego co mam Ale jest tragedia z zasypianiem U nas. Robi takie wojny. Już nie wiem co wymyślić. Śpiewanie, lulanie, tulenie, szumienie, opowiadanie bajek, ogladanie ksiazeczek i milion innych tego typu rzeczy. Tylko krzyczy i ucieka. A ledwo na nogach stoi. W dzień zasypial dobrze tylko na noc były cyrki A teraz w południe też. W końcu mokrusienki pada. Oboje go usypiamy na noc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po wakacjach :))
chyba musze odpocząć...
młody miał pod koniec totalną mamozę i wręcz na mnie wisiał, kręgosłup odmawia współpracy. Starość nie radość...

Ale i tak wakacje udane :))

czy tu była jakaś konkretna awaria i brak dostępu?

Qarolina
Piratka cudna :))
szkoda, ze pogoda nie dopisuje na urlopie :( ale zawsze choć to jednak lepiej nie siedzieć czasami w pracy, niż siedzieć :)) i jeszcze gotowac nie trzeba :)))

Monikae
dzikowi z czasem przejdzie, doczekasz się :) mój od jakiegos czasu grzecznie za rączkę chodzi, a jeszcze kilka miesięcy temu to było nie do zrobienia :)
Gratuluję rozmowy z mamą i bardzo cieszę się, ze pomogła. Z moją to niewykonalne, niestety.....

z czasem dzieci beda spac az za duzo....
i jeśc zaczną....
nie stresujcie sie tym tak bardzo dziewczyny :)))

Szczęściara
dobrej zabawy zyczę :)))
Jak idę w inne towarzystwo, to zawsze wyciagam stare kiecki, szkoda mi kupowac nową na jedne raz :)))

Mila
kibicuję Ci w znalezieniu rozwiązania, abyś mogła znaleźć opiekę do Igorka żeby móc wziąc sie za siebie. powodzenia!!!
Może po jakims czasie cyrki tej dziewuszki przestaną Cie po prostu ruszać :)))

Alimak
podziwiam, mnie juz bardzo trudno byłoby się uczyć.... głowa nie ta... skończyłam dwa kierunki studiów, ale to juz historia, młoda byłam.... teraz juz nie miałabym siły.

Alilu
dziękuję za miłe słowa :))
przyznam, że mój wiek często zaskakuje ludzi:)
z jednej strony muszę byc młodsza niz jestem z metryki, bo mam małe dziecko...
z drugiej, nie wyobrażam sobie obecnie czekać na emeryturę... młodość czy starość też chyba tkwi w głowie, niektórzy po prostu rodzą sie juz zmęczeni i podstarzali, a inni nie.

Twoi rodzice zmarli, ale masz jak widze super wspomnienia. takie ciepło na zawsze. Az Ci ich zazdroszczę troszkę :)))

Na rodziców nigdy liczyc za bardzo nie mogłam, zwłaszcza emocjonalnie, wcześnie opuściłam dom rodzinny w ucieczce przed toksyczną matką.
jak byłam w ciąży z najmłodszym mama obraziła sie na mnie za to, że nie pozwoliłam jej terroryzować moich starszaków. Bały sie nawet do mnie dzwonić, jak ona była w domu....Były u niej kilka dni, jednak z płaczem dzwoniły, wreszcie je zabrałam po odkryciu co wyprawiała.
Odebrała to jako krytykę godna usunięcia nam z grona rodziny. Mimo tego, że nikt z nas na nią głosu nie podniósł, nie obraził, nie powiedział nic przykrego. Jedyne co, co wreszcie po latach męczarni wyznałam jej, że sie jej zwyczajnie boję, że powinna leczyć swą depresje, bo jej agresywne zachowanie powoduje, że po kolei wszyscy sie od niej odwracają.
Nie mam kontaktu w rodzicami do teraz.
Ojciec nie potrafi sie jej przeciwstawić. Próbował natomiast kilka razy nagabywac nas na przeproszenie mamy, choć nie mam za co. Moje starszaki jeszcze około 2 lat po tym zajściu na info, że jedziemy do babci pytały z niepokojem "do której". To mówi samo za siebie.
Specjaliści nam powiedzieli, ze nie jesteśmy z tym nic zrobić, o ile ona sama czegos nie zrobi w kierunku poprawy swego funkcjonowania z społeczeństwie. Ona nie chce.
A ja musze zadbac o własne dzieci, rodzinę, która ona była gotowa niszczyć w imię swych chorych wymysłów i potrzeby dominacji nad wszystkim i wszystkimi.
Mój mąż to dobry człowiek, poza kilkoma wadami które przeciez wszyscy mamy - to najlepszy mąż i ojciec, jakiego znam.
Trudno jest pochować niejako rodziców, którzy żyją, ale nie mieliśmy wyboru. W pewnym momencie trzeba wybrać tzw mniejsze zło....

Ech, koniec tej epistoły :)
Juz nie pamiętam, co kto pisał, zbyt długo mnie nie było.

kilka fotek postaram się wkleić potem :))


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.
Zbieram sie kolejny dzień do napisania posta,ale jakoś nie mam weny... Mam doła i nie chcę przytruwać. Przepraszam,nie odniosę się do wszystkiego.
Wczoraj usunęłam to znamię i niby nie powinno okazać się złośliwe,bo dermatolog je oglądała,ale jednak mam obawę o wynik:( Miejsce po wycięciu nie boli i chyba nieźle wygląda. Staramsię być dobrej myśli,wynik hist-pat za trzy tygodnie.
Byliśmy dziś u dentysty. Znowu był wielki płacz od samego wejścia. Szukam innego stomatologa,nie podoba mi się to 'leczenie',oczywiście nie chodzi tu o to,że dziecku się nie podoba. W zeszłym tygodniu tą impregnację robił nam lekarz,trzy razy nasączał te ząbki,żeby dobrze wsiąkł ten preparat. Dziś nie było lekarza,tylko chyba same studentki,bo po pierwsze to nie wiedziały jak się mają zabrać do rzeczy,a po drugie to posmarowała raz te ząbki i wsio,bo dziecko płakało,a ona chyba miała stresa. Ja rozumiem,że na kimś muszą się uczyć,tyle,że chyba nie tylko o naukę powinno tu chodzić,ale o leczenie też... A ząbki wyglądają coraz gorzej... Nie mogę sobie poradzić z tą bezsilnością.
Do tego wstydzę się wychodzić z domu,taki mam odrost... A mój fryzjer oszalał i od niedawna życzy sobie za farbowanie odrostów ponad 400zł(!!!),stylista od siedmiu boleści,kuźwa. I znowu szukam,a nie chcę spalić jeszcze bardziej tego mojego siana,bo i tak już wyglądam jak snop. Terminy takie wszędzie,że szybciej bym staw biodrowy na nfz wymieniła... Ale tam gdzie do tej pory już nie pójdę,nie stać mnie. W szafie same lumpy śmierdzące,jak się wystroję to wyglądam jak pomieszanie kloszarda z babą w kocu,sam sex.
W czwartek mamy jechać na weekend do Krynicy Morskiej,ale jakoś radości brak z wyżej wymienionych powodów.
O pogodzie nie będę pisać...
A moje dziecko popyla w zimowych butach po domu,wyciąga z szafki,nauczył się zakładać i zadowolony. Chociaż on. Ogólnie jest cudny i kochany,tylko gryzie,bije i drapie...
Skończyłam.
Miłego wieczoru:))


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Mila i ja mam jakiś wisielczy humor. Nie martw się tymi wynikami, na pewno będą dobre zobaczysz. Kurcze, szkoda tych ząbków Igora. mam nadzieje że jakoś dacie radę.
Peonia to super że wakacje udane, zazdroszczę. koniecznie wstaw fotki.
Karolina u nas też pogoda do dupy. Ja to już czuję jesień,i w powietrzu i w kościach.
Alimsk, ja też Cię podziwiam i życzę wytrwałości w dążeniu do celu.
Srvenka, dawno się nie odzywalas .wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Jak to mówią życie zaczyna się po 40 wiec czerp z niego co najlepsze. Dzisiaj na Polsacie w wiadomościach pokazywali protest rolników we wsi Dawidy, 7 km od nas. Mój mąż też tam był a w piątek jeździli do Wawy. Mówię Wam, masakra die dzieje, szkoda słów. My dalej nie możemy sprzedać świń co Wam kiedyś pisałam. ludziom wybijają zdrowe sztuki, dorobek życia tracą. wszystko to mafia polityczna. Jak ktoś chce niech znajdzie sobie na fcb Stowarzyszenie polskich producentów ziemniaków i warzyw, tam są filmiki co działo się dzisiaj w tej wsi. Chory kraj i nie tylko rolnikom utrudniają godne życie ale w każdej innej dziedzinie. Ale dobra, to nie jest o tym forum, przepraszam.
A u nas wczoraj Wojtek pierwszy raz w życiu zucil się na podłogę bo nie chciał coś tam zrobić, moje grzeczne dziecko. Współczuję zsdypusnia, u nas z tym ok odpukać. Na drzemkę kładę się z nim na naszym łóżku i cicho śpiewam Ta Dorotka, chwilę po wariuje, ale ja dalej go kładę, tak że trzy razy, daje podusie i śpiewam aż usunie, trwa to 10-20 .
Jutro wyjeżdża w końcu od nas brat mojej teściowej który siedział tu rok. Szwagier za granicą wiec dwie osoby mniej, juupi.


[url://fajnamama.pl]http://fajnamama.pl/suwaczki/0biq621.png[/url]=http

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia witaj po wakacjach:)
Sevenka wszystkiego naj naj z okazji urodzinek, cudnie ze z radoscią wkroczyłaś w nowy etap!
Calineczko ja troche rozumiem twoja frustracje, choc my nie rolnicy to pracujemy na swoim i ile to rodzi stresow, wrzodow itp. to tylko ja wiem. Czasem (a nawet często)czlowiek ma ochote przyslowiowo rzucic wszystko i jechac w Bieszczady;)
Mila czuje ewidentnie kobiecego doła. Ja to jak jestem w desperacji to ide nawet nie do nieznanego fryzjera bo juz wole zaryzykowac niz dalej chodzic jak troll. Koniecznie kup sobie ciuszek i swiat choc na chwile bedzie piekniejszy ;)))- u mnie dziala. Nie zmienia to faktu, ze mija miesiac a ja znowu twierdze ze wygladam jak obrzyganiec:p Mila i naprawde przestań sobie wymawiac te problemy z ząbkami Igorka. Zauwazylaś , działasz i to najwazniejsze!


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość milla_mii

Hejka:)
My po kiepskiej nocce,ale poprzednie dwie były przyzwoite,więc równowaga zachowana:) I powiem Wam,że u nas też z zasypianiem gorzej,chyba taki etap po prostu.
Calineczka,ja akurat oglądałam w taktach o cenach skupu owoców i to naprawdę są jakieś jaja i czyste złodziejstwo. Nie dość,że człowiek w sumie zdany na kaprysy natury i cały czas w stresie to jeszcze wszędzie po drodze go okradają. I tak w każdej dziedzinie. Naprawdę,może się odechcieć wszystkiego. Mam nadzieję,że wszystko Wam się ułoży.
Imbir,dzięki,może uda mi się dziś wyrwać jakąś szmatkę kupić:) Myślę,że ta pogoda też robi swoje. U nas normalnie taka wilgoć w powietrzu,że wszystko się klei. W sumie to jak wstaję nie jest źle,ale z godziny na godzinę dzień mnie dobija.
Ja przypuszczam,że przyczyna mojego dołka leży w zachowaniu córki R. Pisałam Wam o tej wycieczce pociągiem i w sumie to nawet może być śmieszne,jak sobie pomyślałam,że później na imprezie każdy się chwali,ja w sobotę się ochlałem,ja byłam na imprezie,a Ty? Z tatą na wycieczce pociągiem. I jeszcze jechała tym pociągiem jak małe dziecko,czerwona od płaczu i ugilana. Jej chłopak wyjechał do rodziców na miesiąc i tylko tatuś jej został,więc moje nerwy są wystawione na mocną próbę. Staram się nie nakręcać,ale jest mi naprawdę ciężko. Chodzi o to,że córka znowu wchodzi w rolę żony własnego ojca,a co dla mnie najbardziej wkurzające to nie zachowuje się w stosunku do Igora jak siostra,tylko jak matka. Wiem,że moja pozycja jest bezdyskusyjna i powinnam to olać,ale nie zdajecie sobie sprawy jakie to wkurzające,tym bardziej,że na zewnątrz nie mogę pokazać,że mnie to rusza. Mówi do niego jak ja,nawet głosem tak intonuje. Mały lata do niej do pokoju,a ona robi wszystko,żeby tylko siedział z nią a nie ze mną. Ja Igorowi pozwalam w kuchni robić ze mną różne rzeczy,więc ona też. A jak ojciec wróci do domu,to już po prostu mamusia na pełny etat. On oczywiście zachwycony córeczką,ja niestety wiem,że to służy pokazaniu mi,że to wszystko na pokaz i że ona byłaby lepszą matką ode mnie. Ja wiem,że to jest chore,pamiętam kiedyś jak miała psa i tak go emocjonalnie spętała,że ten pies był oszalały na jej punkcie,nie mogłam na to patrzeć. Oczywiście psa nie ma,został oddany przez matkę i ani słowa potem nie było o miłości i tęsknocie,choć ja sama mówiłam,żeby może wziąć go do nas,bo go szkoda. Powiem Wam,że to przykre,tym bardziej,że ja jestem podatna na takie rzeczy,mam tak niskie poczucie własnej wartości. Znam prawdę i wiem,że czas pokaże,że tak łatwo być cudowną siostro-matką,a naprawdę być matką to inna para kaloszy. Przepraszam,musiałam się wygadać,nie oczekuję pocieszenia.
Miłego dzionka:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak czytam tego swojego posta,to stwierdzam,że naprawdę mam za dużo wolnego czasu na myślenie o pierdołach... Powinnam się wziąć za jakąś robotę.


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny, w poniedziałek pisałam długiego posta, opisałam w nim nasz spływ kajakowy po czym niechcący post usnęłam.... :/ tak się zdenerwowałam, że nie miałam już motywacji pisać drugi raz.
A teraz nie wiem od czego zacząć. Może od pogody bo u nas też leje... trudno uwierzyć, że to lato bo oprócz kalendarza nic na to nie wskazuje.
Caliczneczka całym serduchem jestem z Wami. Ty wiesz, że i ja pochodzę z gospodarstwa, które teraz prowadzą moi bracia. Zawsze bardzo przeżywam gdy pogoda i inne czynniki im nie sprzyjają. Już nie chcę się powtarzać ale gospodarstwo rolne to najbardziej loteryjne źródło dochodu.
Peonia super, że wakacje się udały, cieszę się, że już jesteś z nami. Twoje wpisy zawsze mnie nastrajają wielką motywacją do tego, żeby wykrzesać z siebie energię i cieszyć się życiem. Przykro mi, że masz takie doświadczenia z dzieciństwa z rodzicami. I bardzo podziwiam, że z mężem staracie się stworzyć dom, pełen poczucia bezpieczeństwa, miłości i szacunku.
Alimak życzę wytrwałości i na pewno sobie świetnie ze wszystkim poradzisz. Myślę, że jak już wejdziesz w ten rytm nauki to będzie Tobie łatwiej. Ja mam za sobą studia i 3 podyplomówki i ostatnio sobie nawet myślałam, że jak dobrze, że etap nauki mam już za sobą bo teraz zwyczajnie nie chciałby mi się uczyć.
Szczęsciara, a o której kładziecie Maćka spać? może on nie jest jeszcze zmęczony i dlatego nie może zasnąć? powiem Tobie, że Ada coraz później chodzi spać, ja nie wiem skąd ona ma tyle energii, tym bardziej, że w tygodniu chodzi do żłobka.
Sevenka wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :) dużo zdrówka, szczęścia i spełnienia marzeń :)
Mila sytuacja z córką R. rzeczywiście może trochę irytować. Chciałabym Tobie napisać coś więcej ale najpierw się dopytam o kilka spraw. Jeżeli możesz to powiedz mi w jakim wieku córki R zostały bez matki i dlaczego R rozstał się z żoną. Dlaczego one zostały przy nim i czy matka utrzymuje kontakt z dziewczynami? Myślę, że problem może być bardziej złożony niż nam się tutaj na forum wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...