Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mila_mi

Użytkownik
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

11 Dobra

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Łódź

Ostatnie wizyty

243 wyświetleń profilu
  1. mila_mi

    Próchnica

    Ja pół roku chodziłam z dzieckiem od stomatologa do stomatologa. Większośćbproponowała właśnie lapisowanie,czyli 'malowanie' na czarno i różne inne specyfiki. Nie będę pisać o stresie dziecka i straconych pieniądzach. W końcu po pół roku tułania trafiliśmy z polecenia jednej stomatolog do kliniki specjalizującej się w leczeniu dzieci pod narkozą. Po obejrzeniu zębów zakwalifikowano nas do leczenia,niestety w trakcie zabiegu okazało się,że górne jedynki i dwójki są nie do odratowania i zostały usunięte. Gdybyśmy trafili do nich z tymi białymi przebarwieniami,a nie stracili pół roku na szukanie synek miałby pewnie te ząbki. Radzę naprawdę szybko znaleźć dobry gabinet,w którym wyleczą ząbki,malowanie tych zębów to półśrodek,a jeśli da się wyleczyć to trzeba to zrobić. Nie wiem skąd jesteś,ale mogę dać namiar na stomatologa w Łodzi u którego my byliśmy.
  2. Tak w ostateczności,na 'bezczela' można zawsze powiedzieć,że nie zrobiliście badań ze względów ideologicznych. Nie wiem w jakim jesteś wieku,ale badania prenatalne są wskazane po 35 rż.,więc wcześniej jest to wybór rodziców.
  3. Mój synek w 25-26tyg. ciązy ważył 700-800 g.więc wydaje mi się,że to dobra waga:) Największy przyrost obserwuje się na 'ostatniej prostej' czyli ostatnie tygodnie ciąży:) Wszystkiego dobrego:)
  4. To może być azs,na pewno nie zaszkodzą emolienty do kąpieli i do ciała. U nas lepiej od bepanthenu na tego typu zmiany sprawdzał się cicaplast b5 la roche posay i do natłuszczania całego ciałka lipikar. Wszystko co jest lekami wymaga już konsultacji z lekarzem.
  5. Nam pediatra/nefrolog przepisał steryd do smarowania siusiaka,gdy synkowi podczas sikania robił się balonik,miał wtedy niespełna dwa lata. Steryd służy do zwiotczenia skóry,żeby można ją było bezboleśnie rozciągnąć,u nas chodziło o delikatne rozszerzenie skóry,bo sklejała się i uniemożliwiała swobodne wypłynięcie moczu,co mogło spowodować stan zapalny. Może chodziło o zwiotczenie tej skóry,żeby możliwe było samoczynne usunięcie nadmiernej ilości tej mastki. Przez tydzień dwa razy dziennie smarowanie,a po tygodniu delikatne rozklejanie skóry po kąpieli i naprawdę nie było ani bólu,ani stresu dla dziecka,a efekt widoczny. Jeśli chodzi o sam steryd to my stosowaliśmy naprawdę odrobinę,tyle tylko co na samą końcówkę siusiaka,żeby udrożnić tą dziurkę. I nie jest tak,że bez wyjątków ingerencja jest zabroniona,u nas było wskazanie lekarskie. Jeśli chodzi o chirurga to radziłabym znaleźć kogoś naprawdę sprawdzonego,bo znam historię,że niektórzy lubią 'na siłę' rozwiązywać problem,co wiąże się z ogromnym bólem i stresem dla dzieciaka.
  6. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    No nie działa mi,mimo,że jestem zalogowana:(
  7. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Jak próbuję wejść na to forum to podana strona nie istnieje:(
  8. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Monika,ja też,ja też:)))
  9. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Monmonka,u nas tego bardzo jest,wygląda podobnie jak u Zuzi,niestwty mój aparat w telefonie nie ogarnia:) spróbuję coś wrzucić. Dzięki:)
  10. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Hejka:) Nie mam czasu nawet czytać forum ostatnio:( Siedzę od środy u byłego faceta mojej matki,nie mogłam dłużej wytrzymać w domu:( Dziś byłam oglądaç mieszkanie,ale zaczynam mieć wątpliwości czy R. da mi na odchodne jakieś pieniądze,choć wcześniej mówił,że tak. Quarolina,robimy w knajpie,ma być ok. 30 osób,rodzina moja,R. i byłego męża. Taty mojej córki nie będzie,zapomniał o niej jakieś 12 lat temu,więc postanowiłyśmy mu nie przypominać. Jego matka,czyli babcia,jak Maja ostatnio weszła do sklepu i powiedziała 'cześć babcia',to babcia na to 'chyba mnie pani z kimś pomyliła' No to też jej nie zapraszamy,bo nawet nie wiedziałaby która to jubilatka:) Igor daje mi trochę popalić,bo nie jest u siebie i trochę się gubi o co cbodzi. Do tego moja matka,która ma wolny pokój,a ja muszę siedzieć u jej byłego faceta,bo do niej od czasu do czasu przychodzi jakiś pan w odwiedziny na nocne igraszki. Powiem Wam,porażka na całej linii. Kupiłam te spodnie w kratę i czarną bluzkę,do tego zajebiście wysokie chabrowe szpile. Później się przebiorę to wstawię fotkę. Przepraszam,że tylko o sobie,ale Igor na drzemce i muszę się śpieszyć ,bo zaraz mi wstanie. Zapomniałam podziękować za komplementy,kochane jesteście:) Spokojnego wieczoru.
  11. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    To te spodnie https://www.mohito.com/pl/pl/vl159-mlc/checked-cigarette-trousers Dorotka,wstawiam swoją 'stylizację':))) Dla mnie to szczyt ekstrawagancji,hihi:) Dopiero wczoraj dostrzegłam jaka ze mnie ciemna masa w kwestii mody:) Figura i twarz do wymianyale stylizacja jest:))))
  12. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Hej:) Ruda,jak tylko mogę w czymś pomóc to pisz,postaram się odpowiedzieć na każde pytanie. U nas z mówieniem też do tyłu jesteśmy. Czekamy... Nie mam,niestety dziś sił napisać więcej,chodzę nieprzytomna,pół dnia przeryczałam,nie mogę się pogodzić z tym,że Igor będzie dzieckiem z rozbitej rodziny. Cały czas myślę,dlaczego nie potrafiłam zrobić więcej,żeby było inaczej. W sobotę mam osiemnastkę córki i zero radości,nie potrafię się cieszyć. Dorotka,może podrzucisz mi pomysł,gdzie znajdę jakieś ciekawe zestawienia na taką okazję. Marzy mi się jakaś spódnica i body lub bluzka,ewentualnie spodnie z bluzką. Ciągle występuję w sukienkach i fason zawsze wybieram ten sam. Igor robi siku na stojąco do bidetu stojąc na odwróconej misce:) Spokojnej nocy.
  13. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Czego to matka nie wymyśli,by niejadek zjadł obiadek:)
  14. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    A to nasza mini galeryjka;) Przepraszam za fatalną jakość zdjęć,ale mam strasznie zryty obiektyw w telefonie.
  15. mila_mi

    Wrześnióweczki 2016

    Hej:) Czytam cały czas na bieżąco,ale nie mam kompletnie czasu ostatnio. Ciągle coś,a tak naprawdę to im więcej człowiek ma czasu,tym z organizacją gorzej:) Cały dzień będę pisała posta na raty,więc może być długo:) Współczuję chorób maluszkom,dużo zdrówka:))) Dorotka,nifuroksazyd,jak dla mnie jest najlepszym lekiem,bo nie tylko zatrzymuje biegunkę,ale 'wymiata' chorobotwórcze bakterie nie zaburzając dobrej flory. Tylko pić trzeba baaardzo dużo przy nifuroksazydzie. Dziewczyny żłobkowiczów,pocieszcie się,że jak Wasze dzieciaki będą zasuwać zdrowiutkie do przedszkola to nasze 'świeżaki' zaczną dopiero chorować,bo na razie pod kloszem w domu,to i infekcji mniej. Dostałam od mamy taką małą książeczkę o zdrowiu dzieci i tam pediatra się wypowiada,że dziecko powinno chorować,bo organizm się wzmacnia i uodparnia. Niby prawda,ale nie ma większego stresu dla matki niż chore dziecko. Moja córka w przedszkolu jako tako dawała radę,za to przechorowała całą pierwszą klasę,do tego stopnia,że groziło jej nieklasyfikowanie. Peonia,moja córka ostatnio odpowiadała na historii i pan zapytał o dzieła Da Vinciego i ona mówi 'Mona Lisa',a on na to,że nie ma czegoś takiego i postawił jej pałę. Dramat. Doskonale rozumiem Twoje przemyślenia,przecież zwyczajnie trzeba lubić dzieci,żeby z nimi pracować. I to nie tylko w szkole. Odwiedziliśmy ostatnio ciotkę R.,która kupę lat była dyrektorką przedszkola. Kobitka 60 lat,a opowiada o swojej pracy z taką pasją,że aż człowiekowi się ciepło na sercu robi. Pokazywała nam nawet zdjęcia 'swoich' dzieci,każde pamięta z imienia,o każdym coś powie. Ja sama poczułam się doceniona,usłyszałam miłe słowa,że kp tak długo i że nie zmuszam dziecka do jedzenia. Calineczka,mam nadzieję,że ominie Was ta ospa,ja przechodziłam w dzieciństwie i ospę i półpaśca i zdecydowanie lepiej to zniosłam niż mój brat,który przechodził półpaśca jako dorosły,zresztą miał wtedy roczne dziecko i go nie zaraził. Nasze noce to ostatnio jakaś pomyłka,kładę się o 22,ale i tak chodzę nieprzytomna. Na moje oko Igor jest nałogowym cyckiem,pierś traktuje jak smoczek,gdy się przebudzi to woła,żeby pociumkać. Dziś w nocy dokuczał mu do tego brzuszek,bo kazał się po nim masować i głaskać. Rano uśmiech od ucha do ucha. Poza nocami złote dziecko. Z sikaniem mamy trochę cofkę,pierwszy entuzjazm minął i sikanie do nocnika przestało być atrakcją,a mokre gacie są do zniesienia. O kupie w nocniku nawet nie marzę:) Jeśli chodzi o jedzenie to dzielnie walczymy,największa motywacja to jak mama wysyła zdjęcie pustego talerza do taty...:) Ale widać efekty,waga nam rośnie powolutku i wzrostowo też wyraźnie Igorek podskoczył,choć nadal malutki z niego szczypiorek. O sytuacji z R. nie bedę pisać,bo w sumie nie ma o czym. Rozmawiamy służbowo,grzecznie i kulturalnie. A jednak można. Za dwa tygodnie w sobotę wyprawiamy osiemnastkę mojej córki,cały czas myślę,co by tu fajnego jej wykombinować:) I nic mi do głowy nie przychodzi. W poniedziałek mamy konsultację u stomatologa,staram się w ogóle o tym nie myśleć,bo nerwica mnie szarpie zaraz. Jutro mam psychologa,w końcu się doczekałam,ale wiary w to,że coś jest w stanie mi jeszcze pomóc brak,co bym nie myślała,to wszystko w moich rękach,psycholog za mnie sytuacji nie rozwiąże. Chociaż takie wsparcie jest bezcenne. Naprodukowałam. Spokojnej nocy:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...