Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Monmonka

Użytkownik
  • Zawartość

    60
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Bydgoszcz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Aaaaaa, napiszę tylko gwoli ścisłości - bo nie zamierzam wdawać się w dalsze dyskusje ani się tłumaczyć takim osobom jak Ty - nasze nicki często pochodzą od naszych imion. Z większością dziewczyn znamy się po imieniu i nazwisku, wiemy jak wyglądamy i gdzie mieszkamy. Niektóre z dziewczyny w realu spotykają się ze sobą. Więc wygląda na to, że my zbytnio anonimowe tu nie jesteśmy, w przeciwieństwie do Ciebie... Całe szczęście dziewczyny reaktywowały forum prywatne - Bogu dzięki Ciebie tam nie ma! :-) Piąteczka!
  2. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Aaaaaa, dobre sobie... No faktycznie Gosi zachowanie jak na dwulatka nieprzystało, bo przecież dwulatek powinien być odpowiedzialny, rozsądny, rozważny, ostrożny i w pełni świadomy swojego zachowania... No bo przecież Tobie na pewno nigdy nie zdarzyło się nawet w życiu dorosłym czegoś upuścić i zbić - no normalnie chodzący ideał! A wiesz, że moja grzeczna Zuza, nie rozpieszczona, nie oglądająca bajek i nie jedząca słodyczy wczoraj nieopatrznie upuściła szklaną kulę i ją zabiła? I co teraz moje dziecko jest rozwydrzone i złe? Normalnie pomiot szatana! Brak mi więcej słów na Twój wpis i w sumie jedno wielkie pfffff... jeśli chcesz gównoburzy to nie znajdziesz jej na tym forum. A tak poza tym to łatwo się wypowiadać incognito pod byle jakim nickiem, co? Trolu internetowy, znajdź se lepsze zajęcie. Pozdrawiam ;-)
  3. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu, polpasca wywołuje ten sam wirus co ospę VZV, ale nie zarazisz się nim od innej osoby. Połpasiec wychodzi tylko na skutek zakażenia wtórnego własnym wirusem VZV, który po uprzednim przechorowaniu ospy wietrznej pozostał w organizmie. Przypadkiem to przekonanie nie miało toczyć się tego, że osoba z polpascem może zarazić drugą osobę o wywołać ospę? Bo wtedy by się zgadzało ;-) A żeby Cię jeszcze bardziej uspokoić to napisze Ci, że to co napisałam jest potwierdzone przez dwóch zaufanych lekarzy w tym jedną dr chorób zakaźnych - mój mąż miał akurat polpaśca kiedy ja byłam w ciąży, więc temat został nam szczegółowo przedstawiony przez moją lekarkę :-) Do tego wklejam link do pierwszego lepszego artykułu z internetów - mam nadzieję, że teraz to już Cię na pewno uspokoi :-) http://www.medonet.pl/ciaza-i-dziecko/choroby-dzieciece,ospa-wietrzna-i-polpasiec---objawy--leczenie--powiklania,artykul,1622702.html
  4. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu, to trochę na odwrót jest. Osoba chora na ospę może zarazić inną osobę (która nie chorowała jeszcze na ospę) tylko ospą. Półpaścem się nie zaraża, półpasiec jest chorobą wtórna - nawrotem wirusa u osoby, która już przeszła ospę. A jako że polpasiec i ospę wywołuje ten sam wirus, to osoba mająca półpaśca może zarazić inną osobę (która jeszcze nie była chora na ospę) wirusem, który wywoła ospę a nie polpasca. Trochę to zawiłe, ale tak to dziwnie jest ;-) Mam nadzieje, że dość zrozumiale to opisałam i teraz będziesz spokojniejsza :-)
  5. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu, jeśli miałaś ospę, to ani Tobie ani maleństwu nic nie grozi :-)
  6. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    https://vitalia.pl/index.php/mid/133/fid/1767/kalorie/diety Jakby co, to w aplikacji można też generować sobie listę zakupów :-)
  7. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Aaa i zapomniałam - produkty to najzwyklejsze rzeczy - dostępne w każdym sklepie :-) Żadne cuda :-)
  8. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu, koniecznie porozmawiaj z panią dyrektor, bo widać jaki to stres dla 2-letnich maluszków. Szczęściara, płaci się z góry za wykupienie diety, najkrótszy okres to 2 m-ce, koszt 99 zł. Za 3 miesiące 129 zł, więc na dłużej bardziej się opłaca. Można i na 6 miesięcy z góry, ale nigdy nie wiadomo czy człowiek tyle wytrzyma. Ja wzięłam na 3 m-ce, później przy przedłużaniu też dają rabat. Czasami robią jakieś promocje i można za naprawdę fajne pieniądze wykupić. Ja dałam d... i zamówiłam kilka dni przed Black Friday, a w Black Friday zrobili 50% rabatu. Ogólnie to dietę ustala dietetyk pod Twoje preferencje. W ustawieniach jest formularz, w którym zaznaczasz w jakim tempie chcesz chudnąć, jakich produktów nie chcesz, a jakich chcesz najwięcej. Ile ma być posiłków i w jakiej konfiguracji - czy np. lunch i obiad, czy może obiad i przekąska i czy mają się powtarzać np. przez 2 dni z rzędu. Jaki czas chcesz przeznaczyć na przygotowanie poszczególnych posiłków, czy mają być na ciepło, czy na zimno. Można wydzielić sobie weekend i tutaj zrobić inne ustawienia diety. Później jeśli jakiś przepis nie pasuje, to na bieżąco można je zmieniać wedle własnych potrzeb. Aplikacja pomaga pilnować pory posiłków i ilości pitej wody. W cenie jest też program ustalany przez trenera, ale ja niestety nie mam ani czasu ani mobilizacji do ćwiczeń. Najważniejsze jest to żeby się zmobilizować i przygotować niektóre posiłki do pracy dzień wcześniej. Ja do pracy prowiant przygotowuję tylko dla siebie, ale obiady dobieram tak, żeby mój mąż mógł jeść to samo, a nawet czasem Zuzia. To chyba wsio :-)
  9. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Promki nie próbki ;-)
  10. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Hehe, Alilu, ja po prostu kocham wyprzedaże ;-p To chyba takie geny, po mamusi ;-) Qarolina, nie kuś nie kuś ;-) Ale z zakupami w Smyku to ja się trochę jeszcze wstrzymuje, bo później na przełomie stycznia/lutego w sklepach stacjonarnych oni robią jeszcze od tych wyprzedażowych cen -25%, ale to chyba tylko z kartą lojalnościową, a naprawdę cuda potrafią u nich na wieszakach zostać :-) Ja na razie załapałam się na fajne próbki głównie w Zarze, Reserved, C&A, Auchan i słynnym Pepco :-) Na razie wystarczy, Zuza ma znowu przeładowane szafy.
  11. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Alilu, to Monikae obkupiła Maćka w Biedronce ;-) Ja we wszelkich innych sklepach. Kiedyś tylko kupiłam 2 bluzeczki w Biedrze i są spoko ;-) Ale Tobie udało się nakupować ciuchów za naprawdę super ceny :-) Mila_mi, ja też się nie znam na psychologach, tak tylko pisałam o własnych przemyśleniach ;-)
  12. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Monia, współczuję nawrotu buntu. A może Maciuś jest po prostu zmęczony chorobami i bólem i dlatego tak się zachowuje? Może to minie razem z chorobą? Zuzia zawsze się gorzej zachowywała podczas choroby, była bardziej rozdrażniona, rozkojarzona, mniej cierpliwa. Choroba jednak mocno wpływa na samopoczucie. Peonia, bardzo polecam wykupienie jadłospisu - to jest coś na wzór diety pudełkowej, ale posiłki przygotowuje się samemu. Ja akurat korzystam z Vitalii, ale jest sporo innych takich ofert w internetach. Mam aplikacje, dostaje jadłospis na cały tydzień, a jak przepis mi nie pasuje to go zamieniam na inny, jest cała ogromna baza propozycji. Jem wszystko, to co lubię, tylko po prostu w odpowiednich ilościach i o odpowiednich porach. Calineczka, sęk w tym, że Zuzia mówiła poprawnie, a dopiero od tygodnia zaczęła przekręcać, ale to akurat raczej mnie nie martwi. Bardziej chodziło mi o to seplenienie, to jest trochę niepokojące. Peonia, czasami też mówię do Zuzi, że nie wiem o co jej chodzi i że ma mi wytłumaczyć, jak mówi coś bardzo niewyraźnie. Z reguły i tak się domyślam o co jej chodzi, ale chce żeby bardziej się postarała. No i czytamy bardzo dużo książeczek - myślę że też przez to Zuzia zaczęła dość szybko mówić i chyba ma już całkiem spory zakres słów. Mila_mi, jakie kontrowersyjne podejście do zabaw? to raczej zdrowe podejście! Ja też uważam, że jeśli dziecko chce się bawić tym czego używają dorośli na co dzień, to czemu nie? Jeśli oczywiście to jest bezpieczne. Zuzia też uwielbia przesypywać jedzenie z miseczki do miseczki. Oczywiście chodzi o różne płatki, musli, pestki. Jak jest pora obiadu to nie pozwalamy jej na zabawę jedzeniem. A w ogóle, to najbardziej dziecko uwielbia taty sprzęty, skrzyneczki ze śrubkami, śrubokrętami, bitami itp. cudami. Oczywiście "ciężki" sprzęt jest przed nią chowany, ale czemu dziecku zabraniać bawić się śrubkami, nakretkami i kluczami? Przecież ona je tylko przekłada, układa, segreguje. Szczerze mówiąc jak chcę mieć chwilę spokoju, to wolę dziecku dać swój portfel do zabawy zamiast włączać bajkę. Dziecka pół godziny potrafi siedzieć wyjmować karty lojalnościowe, układać je w rządku na podłodze, a na nie kłaść po jednej monecie. Nie wiem o co jej kaman z tym układaniem, ale ważne że ma zajęcie :-)
  13. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Qarolina, pewnie głównie będą stać i gnieść w rączkach doły swoich bluzeczek ;-) a co niektóre lekko podrygiwać do muzyki ;-p ale to i tak na pewno będzie przeuroczo wyglądać :-) No właśnie dziewczyny, jakie macie plany prezentowe dla dziadków? A ja zapomniałam się pochwalić, że schudłam trochę ponad 5 kg, ale jeszcze troszkę brakuje mi do szczęścia. Niestety święta i sylwek trochę rozbiły moją dietę i mam 2 tygodnie "wyjęte z diety". Czas wrócić na właściwe tory ;-) Monikae, nie kuś tymi wyprzedażami. Ja jak zwykle i tak już zaszalałam zabardzo, co prawda nie w Biedronce, ale obkupiłam dziecko chyba na najbliższy rok minimum :-) Coś mi się jeszcze przypomniało co do fajnych zachowań naszych maluchów :-) Ostatnio jak nie chciałam pozwolić Zuzi na coś, to stanęła na przeciwko mnie, zbliżyła twarz do mojej, zaczęła patrzeć się mi prosto w oczy robiąc minę niczym kot ze shreka i głaszcząc mnie po włosach zaczęła powtarzać "Piękne wosi mamuś piękne wosi". I weź tu dziecku odmów... ;-)
  14. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Dorotka, gratki dla Mili za odpieluchowanie :-) a dla Igorka od Mila_mi i Maćka Szczęściary gratki za takie rezolutne wydmuchiwanie noska :-) Mila_mi, a może teraz trzeba iść za ciosem i delikatnie pomóc Igorkowi w odcyckowaniu...? :-) A to, że psycholog chce teraz spotkań tylko z córką R., to odczytałabym właśnie w zupełnie inny sposób. Myślę, że psycholog na bazie swoich doświadczeń potrafi zauważyć, kiedy osoba faktycznie jest skrzywdzona, a kiedy udaje taką i może właśnie te dodatkowe spotkania z córką R. świadczą o tym, że to ona wymaga największej pomocy...? Psycholog przecież w takiej sytuacji przy wszystkich nie powie wprost co myśli, najpierw musi dogłębnie przeanalizować taką personę, żeby ją dobrze rozgryźć. I tutaj przychylam się do tego co napisała Sevenka. Poza tym pamiętaj, że przecież zdrowych ludzi się nie leczy ;-) Może się mylę, ale taka jest moja interpretacja zachowania psycholog ;-) Monikae, o rany, ale Was los nie rozpieszcza... No co za cholerstwo uczepiło się Maćka :-( Zdrówka dla Was wszystkich! Przygoda z kaktusem nieciekawa, a nieobecność męża, zobaczysz, szybko zleci! Zuzia ma przedszkole z Lego Duplo :-) ale sądząc po cenie to musi być to samo, bo jest jeszcze chyba tylko jeden domek w ofercie duplo, ale on to już inna półka cenowa. Moja mama też kupowała w promocji w podobnej cenie jak Ty, ale w Auchanie i przed świętami :-) Zuzia pokochała ten zestaw :-) Peonia, zdrówka dla Ciebie! Domyślam się, że Szczęściara poszła dobry tropem i właśnie świętujecie urodziny Ignacego :-) Wszystkiego naj dla naszego kochanego 3-latka! :-* Alilu, ale żeś się dziewczyno załatwiła. Jeszcze raz ogrom zdrówka dla Ciebie. A z tymi psychologami, czy też idąc dalej - psychiatrami, muszę się z Tobą zgodzić, że zazwyczaj własnego życia nie potrafią sobie ułożyć, ale bardziej myślę jak Peonia, że to wcale nie oznacza, że ich praca nie ma sensu. Myślę, że ich praca i własne życie prywatne to dwie różne i niezależne rzeczy. To tak trochę jakby przysłowiowy szewc w dziurawych butach. Zawsze sobie myślałam, że może to jest po prostu tak, że w pracy się bardziej przykładają, bo jakby nie byli dobrzy, to nie mieliby pacjentów, a życie prywatne stawiają na drugim planie. Pewnie po części też jest tak, że łatwiej widzieć i doradzać będąc osobą postronną, a nie w środku problemu. A być może też jest tak, że takie osoby za dużo analizują w swoim życiu, doszukują się problemów i właśnie z tego powodu nie mogą ułożyć sobie relacji w rodzinie. Nie mówię, że wszyscy są super i fantastyczni i w ogóle, ale jak w każdej profesji - są lepsi i gorsi. A tak poza tym, to Ada Ci się nieźle rozgadała :-) Brawo dla naszej Adulki. Calineczka, Wojtuś niezły gagatek ze słownictwem, ale za zwroty grzecznościowe wielkie brawa :-) Zuzia często też wyłapuje sytuacje, kiedy powiedzieć proszę, dziękuję itp. A i "gówno" w słowniku też się przytrafiło. Trzymam kciuki za sprawne i całkowite odsmoczkowanie Wojtusia :-) Dziewczyny z tymi słowami przy dzieciach to naprawdę trzeba uważać, my już od dawna staramy się cenzurować swoje wypowiedzi, bo Zuzia zaczęła powtarzać po nas - jeśli się nie mylę - jakoś prawie rok temu. Niestety mój mąż nie potrafi się pilnować. Nie sięgając daleko, przykładowo wczoraj po odmowie włączenia Zuzi "komptera" zaczęła gardłowym głosem wykrzykiwać "kuwa mieć"... także tak... A wiecie co, niby Zuzia gada, czasami aż za dużo, ale ja i tak się martwię. Ona tak strasznie przekręca wyrazy i jakby sepleni. Nie mam zielonego pojęcia czy to normalne na tym etapie i dziecko po prostu z tego wyrasta, czy to już jakaś wada wymowy. Kiedyś Wam pisałam, że mam kuzynkę neurologopedę, ale cholercia nie chce dziewczynie zawracać dupy, bo właśnie są w trakcie urządzania nowego domu i przeprowadzki. Do tego jeszcze oprócz tego niewyraźnego mówienia Zuzia ma ostatnio etap mówienia rzeczowników, które wcześniej wymawiała poprawnie, w rodzaju męskim, np. łóżek, kibelk, bombek, aniołk, kurzet (w sensie kurz). Także widzicie, dziecko nie mówi - zmartwienie, dziecko mówi - też jest się czym martwić.
  15. Monmonka

    Wrześnióweczki 2016

    Qarolina, no i ile Gośka naliczyła Ci tych zębów? :-p Alilu, no aż takie bezproblemowe to moje dziecko nie jest. Wczoraj tak się rozpędziłam w superlatywach, że zapomniałam napisać, że regres z odpieluchowaniu trwa u nas nadal. W sumie się tym za bardzo nie przejmuję, więc za dużo o tym nie myślę, może stąd z reguły u mnie pomijanie tego tematu. W końcu kiedyś przyjdzie i na nas pora ;-) Co prawda chciałam w tę przerwę świąteczną zrobić drugą próbę, ale jakoś tak lenistwo wzięło górą :-p Szczęściara, Zuzka tak dużo sika w nocy, że nawet o tym nie myślałam. Ma co prawda pod zwykłym prześcieradłem to nieprzemakalne i zdarzyło się że pampers się przepełnił i poszło bokiem, ale nie mam zielonego pojęcia jak taki podkład sprawdziłby się przy obfitych siuśkach. Alilu, ja również się cieszę jak piszesz, że Adzie odpuszcza bunt, szczególnie w tak ważnym czasie dla Ciebie :-) I idź dziewczyno do lekarza, w drugim trymestrze już dużo więcej leków jest dozwolonych, z tego co pamiętam to spokojnie można zażywać tamtum verde czy jego zamienniki, no i flegamina i podobne syropy też już dozwolone. Dużo zdrówka! Szczęściara, no to musisz faktycznie pogadać z dyrektorką - szkoda by było stamtąd odchodzić, szczególnie, że z tego co pamiętam, to zarówno Ty, jak i dyrektorka jesteście zadowolone ze współpracy. Może będzie miała jakiś pomysł na dodatkowy wakat ;-) Szczerze życzę Ci tego z całego serca :-* Peonia, strasznie Ci zazdroszczę tej trójeczki - też mi się zawsze marzyła. Teraz ogromnie cieszę się z tego mojego jednego bzyczka, bo nie wiem czy zdrowie kiedykolwiek pozwoli mi na drugie. Mój prezes, a w zasadzie eksprezes (bo obecnie oddał firmę w ręce syna) nawet w Wigilię firmową nagminnie namawiał mnie na rodzeństwo dla Zuzy, no ale cóż zrobić, trzeba czekać na lepszy stan zdrowia. Peonia, zdrówka i dla Ciebie! Dzisiaj Zuzi zrobiłam pizze, pierwszą w jej życiu, wcześniej jadała tylko ranty, bo przecież dziecko alergik. A ja głupia nie pomyślałam, że przecież można zrobić taką trochę oszukaną - co tam, że bez sera - och smakowała jej tak, że zjadła całą wielkości talerzyka z Ikei :-) Denerwuje mnie tylko trochę, że nie lubi rzeczy papkowatych typu kaszki, musli itp. Za to cebulę potrafi jeść w całości - jak jabłko!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...