Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
olinek93

Wrześnióweczki 2016

Rekomendowane odpowiedzi

Qarolina, wiem wiem, ale u nas ewidentnie inny powód. Temperatura, katar, pogoda, no i gen uparciucha się włącza ;-) Poza tym jedno to jest nie mieć apetytu, a drugie to chodzić i buczeć z głodu, a nie chcieć nic zjeść. Zuza tak czasami ma od niemowlectwa. Czym bardziej głodna, tym bardziej marudna, a czym bardziej marudna, tym bardziej nic nie zje... i tak to się nakręca, taki ciężki przypadek ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monmonka,zdrówka dla Zuzi:)
Z dołem już sobie poradziłam,miałam clotrimazol w tabletkach dopochwowych,jest już dobrze,ale dzięki:)
Gdyby nie to potwornie drapiące gardło byłoby całkiem dobrze. Mam chlorchinaldin i tantum verde. Muszę jeszcze jakiś spray zakupić.
Quarolina,nie strasz:) U nas z jedzeniem masakra i ma być jeszcze gorzej? Ło matko!


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny!

M usypia dzika. Jak usłyszał jak na niego nakrzyczałam to powiedział że mam iść nalać sobie winka bo słychać w moim głosie desperację i histerię... Pominę że wlałam resztkę wina - aż pół kieliszka.

Dzik nie przestaje jęczeć. Czasem jest dzień że nie jest tak źle ale przeważnie masakra. Ile można wisieć na nodze, ryczeć i jęczeć na zmianę... Trwa to już miesiąc, prawie dwa. Wy pisałyście, że Wam się dzieci mamusie zrobiły, u nas to już trwa tak że trzy miesiące conajmniej. I nie będę Was oszukiwać, jest coraz gorzej. M dziś wziął wolne więc mamy długi weekend razem. Myślę, że w niedzielę wieczorem powie, że wcale nie dziwi go moja depresja.

Mimo wszystko fajnie dziś spędziliśmy dzień. Pogoda dodupna więc rano byliśmy po zakupy a po południu na wystawie dinozaurów. Ogólnie było fajnie, Dzikowi się podobało na maxa. Raz się tylko trochę przestraszył jednego ruszającego się i wtulił się w tatę. Ja spodziewałam się czegoś większego za tą kasę - za naszą trójkę 100zł. Ale i tak było fajnie:-D.

MilaMi zdrówka! Oby szybko przeszło! My na odporność acerole w proszku przyjmujemy. Ja- jak czuję że coś się dzieje a Dzikowi daje codziennie w sezonie zachorowań a poza raz na jakiś czas;-) odpukać działa!

Monmonka fajnie że jesteś! Dla Zuzi też zdrówka!

Agarek gratulacje kochana! Zdrówka dla całej rodzinki:-*

Szczęściara u nas w ogóle wysadzanie zaprzestane. Maciek zupełnie nie czai. Nie dość że nie woła to od kilku dni robi kupę tak niepostrzeżenie, że dopiero jak go się weźmie i coś zaśmierdzi to wiadomo... Taki aktor.

A i jeszcze pożalę się Wam, że Dzik strasznie świruje z jedzeniem. Kolacja to tragedia! M stwierdził, że młody znudził się kanapkami i musimy spróbować coś innego. Więc dziś z pełnym poświęceniem przygotowałam przepyszny ryż na mleku kokosowym z jabłkami. Pycha a on? Trzy łyżeczki wciśnięte prawie na siłę. On by mógł jeść tylko przekąski. Tubki, batony owocowe z HiPP lub babydream, chrupki jakieś, kółka ryżowe, orzeszki i takie tam. Ucieszyło mnie że chociaż mój obiad mu zasmakował. Dla całej naszej trójki zrobiłam na dwa dni schab ze śliwką, pieczone ziemniaki i młodą kapustę a'la bigos. Fakt, że nie chciał spróbować kapusty i M mu prawie wcisnął do dziubka na siłę, ale jak zasmakował to zjadł w pierwszej kolejności i chciał jeszcze od nas. Taki to dzik albo wybrzydza albo nowych rzeczy nawet nie chce spróbować!

Jutro rano idziemy do mojej koleżanki na kawę. Jest w ciąży i pozbędziemy się wanienki:-D. A wieczorem M wychodzi z chłopakami na piwo...hurra...

Polecacie coś fajnego na kolację dla dziecka? Tylko bez jajka, bo dopiero od dwóch dni prowokujemy żółtkiem i jeszcze trochę to potrwa. Dzik jest też taki trochę anty naleśnikowy czy antyplackowy...

Qarolina a wy macie choć fajną pogodę we Włocławku? Bawcie się dobrze i wypoczynku życzę:-*

Miłego wieczoru i weekendu mamusie!

monthly_2018_07/wrzesnioweczki-2016_68324.jpg

monthly_2018_07/wrzesnioweczki-2016_68325.jpg


wjwtbxz.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae to pogoda w kratkę. Teraz np leje :/ ale Gosia pobiegała po dworzu, byliśmy na placu zabaw itp. ledwo żyję :D
Co do kolacji to my jemy kanapki, jogurt z płatkami albo sam, parówkę, ew jakiś serek homo. Także też bez szału. Ostatnio jak nic nie chciała jeść to dałam jej makaron taki sam, tylko ugotowany :)


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae,super zdjęcia:)
U nas też królują kanapki,czasem są naleśnikia czasem nic nie ruszy i tylko cycuś na kolację. Dziś na przykład pół papryki zjadł i wsio. Zresztą u nas to jedzenie to tak wygląda,że lepiej nie będę pisać. Na podwieczorek zrobiłam takie kulki: zgnieciony banan,trochę miodu,ale niekoniecznie,na oko płatków owsianych,żeby się masa skleiła i garść suszonych owoców. Każdą obtoczyłam w wiórkach kokosowych i upiekłam w piekarniku. Inspirowałam się przepisem Mindtricks na ciasteczka. Może to nie kolacyjne danie,ale na podwieczorek,albo zamiast słodyczy polecam:)
Przebimbałam jakoś ten dzień,starałam się podkurować,odpuścilam obiad i głównie leżałam. Dla młodego miałam krupnik z wczoraj,a reszta niech sobie radzi. Tak mi teraz cieknie z nosa,że nie daję rady,zrobiłam parówkę z szałwi,ale dupa,nie pomogło. Oby przepękać do rana.
Spokojnej nocki:)


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Monika dużo sił, dobrze że maz jest z Wami.

Powiem Wam że żal mi tego mojego Kurczaka bo on się tak stara z tym sikaniem A póki co mu to nie wychodzi za bardzo. Chociaż rano 2h się nie zesikal po godzinie zrobił na nocnik. Byłam bardzo dumna. A po spaniu pięknie się wysikal A potem posikiwial co chwilę jakby nie mógł tego utrzymać. I patrzył taki smutny na te mokre spodnie.

Może którejś z Was to pomoże że u nas majtki przeszkadzają. Może to zbieg okoliczności Ale jak zakladalam mu majtki to właśnie posikiwial co chwilę A jak miał luźne spodnie to czuł że nie ma pampersa i trzymał.
Może te majtki go zmylaja. No nic będziemy próbować dalej. Zaczyna wolac- pupa jak chce kupę. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Dużo zdrówka dla chorowitkow. U nas też katar. Ale co się dziwić jak raz zimno raz ciepło. Na spacerze się ubieramy i rozbieramy co chwilę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Zapomniałam napisać - Maciek lubi jogurty, Bielucha, za to chleb bardzo rzadko.

Wasze dzieci jedzą kaszki?

Nie wiem jak ten Maciek je niby codziennie pięknie zupy w żłobku jak w domu się żadnej nie tknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monikae, jak czytam o jedzeniu Macieja, to jakbym czytała o Zuzi. Ja to Ci powiem, że mam wrażenie że ta wybredność wynika z alergii i jakiegoś takiego dziwnego intuicyjnego mechanizmu obronnego. U nas kolacja to z reguły albo kanapka albo suche pieczywko a później jakaś wedlinka, serek, ogórek, a czasami coś bardziej jak przekąska - borówki, płatki kukurydziane, nasionka, a później na godzinę przed snem duuuuuża butla kaszki. Z ly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cholera,wysłało mi posta podczas pisania...
Chciałam jeszcze pisać, że z łyżeczki Zuza poza obiadkiem absolutnie nic nie zje, szczególnie nic na słodko! No way! A od dwóch dni dawałam jej zupełnie wszystko, żeby cokolwiek zjadła, a ta nawet ciastek nie chciała. Jedyne co, to musy z tubki, słone paluszki i borówki ratowały nasze jedzenie. Na szczęście dzisiaj Zuza w sklepie jak zobaczyła parówki to tak.się napaliła na jedzenie, że po drodze wciągnęła parówe, potem całą biurka kaszki i jeszcze bułką się dopychala. W końcu! ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Butlę kaszki miało być ;-)

A jeszcze dopiszę, że ja się odpieluchowaniem nie stresuje ;-) w tym temacie brak spiny ;-) Czasami Zuza zakomunikuje że chce siku albo kupę i wtedy zrobi na nocnik. Ogólnie wysadzamy kółka razy dziennie, najczęściej po spaniu albo po posilłkach, ale nic na siłę ;-)
Ja podchodzę do tego tak, że dziecko do pewnych rzeczy musi dojrzeć i samo chcieć ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko nie śpi od 5.30 @#$_&
Szczęściara my jemy jedynie mannę, ale to na śniadanie. Z mlecznych to jeszcze lane kluski ale też na śniadania.
Gosia również nieufna jest do nowych smaków. Niekiedy też jej na siłę wkładam, żeby zasmakowała. Ona to w ogóle dziecko węglowodanów: chleb, makaron ew ziemniaki ;)


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Qarolina my też. A zasnął po 22. Jest tak niskie ciśnienie że slaniamy się na nogach. Kurczak ledwo żyje ale spać nie będzie...

Mama mnie tak wkurzyla. Idziemy za tydzien na wesele. Od pol roku o tym wie żeby zostać z Maćkiem w nocy. To tak wymyśla że się odechciewa. Zwala się tu cała rodzina więc nie wiem gdzie my będziemy spać jak wrócimy w nocy. A rano wracają do siebie. Pytam czy nie mogą z nim zostać jeszcze w niedzielę do południa bo jak wrócimy o 3 to jak będziemy funkcjonować od 6 z Maćkiem - odpowiedź takie życie.

Kuzwa naprawdę babcia nie może z jedynym wnukiem zostać pierwszy raz w życiu w nocy?
Czy ja proszę o zbyt wiele?

Nigdzie nie wychodzimy sami, nie zostawiamy go. Odechciewa się iść na to wesele.

Ale jakby się ktoś pytał to oni nam tak pomagają na każdym kroku, po prostu życie różami usłane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka:)
My też nie pospaliśmy dzisiaj,fakt dziecko pospało do siódmej,ale mnie dusiło pół nocy.
Igor czasem zje kaszkę,ale bez sensacji,wszystko mu się szybko przejada,więc musi być tylko od czasu do czasu. Pogoda u nas fatalna,niby w okolicach dwudziestu stopni,ale leje od rana.
R. mnie tak wkurzył od rana,że powiedziałam,źe się nie będę odzywać. Od wczoraj jedzie na moją córkę,że nic nie robi,bo jego RAZ od miesiąca posprzątała łazienkę i zrobiła jakiś obiad. A dziś przy swojej córce powiedział o mojej,że jest jak tamagoci z tej piosenki,jeść,pić,spać. Bardzo się razem uśmiali,może to i śmieszne,ale nie dla mnie. Cóź,zapomniałam o podziale w tym domu,na lepszy i gorszy sort.
Mały właśnie usypia przy piersi i słabo widzę to nocne odstawianie. Może na noc by usnął,ale w nocy nie da rady,musiałabym całkowicie zrezygnować z kp:(
Szczęściara,u mnie tak jest z mamą za kaźdym razem,ja się już pozbyłam złudzeń. Cały czas słyszę,że zawsze mogę liczyć na pomoc,a życie,życiem. Napiszę Wam coś,choć trochę mi wstyd,ale co tam. Byłam po receptę na leki u psychiatry i trafiłam do jakiejś innej pani dr i całe szczęście. Zaproponowała mi skierowanie na oddział dzienny,chodzisz kilka tygodni na taką skondensowaną terapię i podobno to daje więcej niż rok psychoterapii. Jest tylko jedno ale,trzeba tam chodzić pn-pt w godz 9-14 przez kilka tygodni. Pomyślałam sobie,że to dla mnie jedyna szansa i nadzieja,żeby w końcu wyjść na prostą z samą sobą. Jak poszlam z tym skierowaniem,to pani ordynator chciała mnie wziąć już,żeby mi pomóc. Musiałam podziękować i wybrać normalny termin przyjęcia od 30.08. Powiedziałam mamie,a ona nic,zero,a tak jej niby zależy,żebym wyszła na prostą,cały czas mi powtarza,zawalcz,zadbaj o siebie,przecież Ci pomogę. Zostaje mi więc,albo zrezygnować z tego leczenia,albo szukać opiekunki.
Dobra,nie marudzę więcej,miłego dnia:)


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Miła to szukaj opiekunki. Przynajmniej zapłacisz i nie będziesz musiała być nikomu wdzięczna.

Moja mama niby fajna ale ma takie czasem podejście że się przykro robi. Ciągle słyszałam żebym się w końcu wyspała że ona by z Maćkiem została, przyjechała na noc. Po 5 razy dziennie to słyszałam. Mówiłam ciągle że to karmię więc nic mi to nie da. Więc teraz się może wykazać Ale jak widać chęci średnie.

Nie wiem czy ja jestem dziwna Ale jak widzę jak koleżankom pomagają mamy teściowe itd ja nie mam takiej potrzeby żeby to zostawiac. Ale tu akurat wyjścia nie ma.

Do teściów powiedziałam że już więcej z Maćkiem nie jadę. Wydaje mi się że jak go widzą raz na miesiąc dwa to jak przyjedziemy to po to żeby mogli z nim pobyć, nacieszyć się A nie Po to żeby siedzieć przed tv A ja żebym za nim biegała po nie swoim domu i wyciągala z wszelkich zakamarków. Nawet na spacer z nami nie pójdą. Eh czara goryczy się przelała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Nie mam potrzeby żeby Maćka zostawiac. Ale to nie ma wyjścia w sensie z tym weselem. *

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila a jakiś klubik malucha? A jak nie to faktycznie opiekunka. Oby się ułożyło. Może jeszcze mama się zreflektuje.
Szczęściara ja to bym chyba mamie normalnie wygarnęła jak by mnie tak zalatwiła i jeszcze takie teksty? Ja też nie korzystam z pomocy rodziców.
Moje dziecko to by tylko na podwórku biegała za kotami. Oszaleć idzie. Ja już odczuwam pobudkę o 5.20. Normalnie oczy mi się same zamykają.


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Dziewczyny;)
Agarek serdeczne gratulacje duzo duzo zdrówka i radości z nowego członka rodziny;)
Agnes fajnie ze jestes:)
Monika bardzo sie cieszę ze M wrócił i razem jesteście w tym rodzielstwie;) Musze Ci napisać ze moja córka tez na tle grupy sie wyróżnia pod kątem aktywnosci, ona ma jakies super turbo baterie;))))) I powiem Ci ze ja tez niby tylko z dzieckiem , niby mąż na miejscu - ale pacuje w sezonie do 19 wroci dalej komp i praca wpada do domu i wypada twierdzac przy tym ze przeciez mi pomaga:///i tez czuje sie mega zmeczona jak usypiam nine to płakać mi sie chce czasem ze zmęczenia. Takze ja wiem jak to jest gdy dziecko ma niby adhd a wszystkie obowiązki na twojej głowie.
Mila super ze znalazłaś jakaś drogę do normalnosci, kurcze zrób wszystko zeby z tego skorzystac, a temu bubkowi R. to bym nawtykala za tekst o tamagoczi:/
Szczesciara szkoda ze takie relacje w rodzinie. Ech najlepiej to na obrazku- brak słów. Mysle ze jakos ta niedzielę przetrzymacie , oby tylko sobote wam została. U nas naprawde nie mogę narzekać wnuczka jest uwielbiana , na moja mame zawsze mogę liczyc choc nie mieszkamy w jednym miescie i codziennej pomcy nie mam. Tesciowej nie lubie więc nie chce nigdy powierzac jej dzieckau nawet na godzinę. Naprawde z niej to tak zazdrosna i przepraszam ale głupia baba ze szkoda gadac dobrze ze choc pol roku nie ma je w kraju i tylko druga polowe mi zatruwa;) wlasnie jest i mamy takie oto sutacje: Nina ciagnie za ręce nas od stołu w trakcie jedzenia.Mowie wiec stanowczo : N. nie wolno! na co tesciowa: nie nie tobie wolno...ja : Nie nie wolno! tesciowa: Nineczko tobie wszytko wolno... I tak to...
Qarolina my tez troche przesadzamy z prezentami bez okazji:))))) ale ranny ptaszek z Gosi - masakra dla Was:)
Napisze wam jeszcze w zeszły wekend byliśmy z młoda w górach. Termy zaliczone - faktycznie bardzo fajna sprawa. Niestety jak to w weekend bywa milion ludzi:) dlatego mi bardziej podobało sie w Bialce niż Chocholowie bo tam to juz tragedia byla ale dzięki Szczesciara za rady ;)Kolo kupiliśmy w decatholonie i super sie sprawdzilo;) Takze warto mimo ze droższe.
Dobra nie nudzę więcej :)
Miłego wieczorku:)


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poniewaz Pan Tata usypia napisze Wam jeszcze ze u nas z jedzeniem armagedon, mam wrazenie ze gdyby nie bajki lub telef. to nic by nie zjadla takze poległam w tym temacie. wogole to mam wrazenie ze to nie jedzenie a wlasnie karmienie bo dziecko zainteresowane nie jest. Ogolnie wiem ze niby dziecko sobie krzywdy nie zrobi ale moja jest drobna- np.kazde spodenki zwezam bo lecą i tak nie chce zeby jeszcze do tego nic nie jadla:/


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wqdf9hz10jjtap.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Imbir,nie wiem,czy to Cię pocieszy,nie jesteś sama,ja też tylko patrzę,czy w spodenkach są te gumko-guziczki do zwężania,albo sznurek do wiązania oprócz samej gumki:) Jak w pasie dobre to już ledwo ledwo na długość,a jak na długość ok,to w pasie bym dziecko dwa razy owinęła:)
O teściowej się nie wypowiem,moja za to ostatnio dziecku dawała wielkie landryny z nadzieniem,bo przecież pogryzie... Ledwo mu się w buzi mieściły,a ja już dziecko ratowałam w myślach...
My dziś mieliśmy wycieczkę pociągiem:) Pogoda nie byla najlepsza,ale R. się uparł,bo dziecku obiecał. Przejechaliśmy dwie stacje w tą i z powrotem,większą sensacją okazało się samo oglądanie pociągów niż podróż:) Wycieczka udana,dziecko zadowolone:) Oczywiście córka R. musiała pokazać,że to ona jest najważniejszym dzieckiem tatusia i musiał ją prosić,żeby łaskawie z nami pojechała i się po nią wracać z dworca,bo płakała,że musi sama w domu siedzieć. Dramat,dziewczyna 19 lat... Czuję,że za chwilę Igor przestanie być jej ulubionym bratem i znowu zacznie się walka o względy tatusia. Ręce mi opadły,ale darowałam sobie komentarz,wygląda na to,że córka R. wystarczająco sama siebie dobija... Nie wiem,co jest z tą dziewczyną,a jego zachowania nie komentuję.
Spokojnej nocki:)


http://fajnamama.pl/suwaczki/4iorh3a.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Miła to jakiś fenomen - 19 latka ktora nie chce być sama w domu.
A poważnie to jesteś oazą spokoju. Tyle akcji przetrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mila jprdl ! Ktoś tą laskę chyba powinien dobrze bzyknąć, może by jej pomogło.
Imbir u nas też Gosia najczęściej je przy włączonych bajkach. Ale co się dziwić jak J też jak je ogląda tv, więc przykład idzie z góry.
My dziś wybieramy się na wycieczkę. Jedziemy odwiesić babcie w senatorium. Oby pogoda była ok.
Spokojnej niedzieli :*

monthly_2018_07/wrzesnioweczki-2016_68344.jpg


iv098u698jhjb01j.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczęściaraaaa

Qarolina jaki Gosiaczek slodziaczek w boskich kaloszkach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny :)
Ja wczoraj z mężem byłam na kajakach, a młoda została z babcią. Odnosząc się do pomocy rodziców/teściów to ja jak pewnie część z Was pamięta nie mam rodziców, natomiast teściowa mieszka w innym mieście ale jak ją poprosimy to z chęcią przyjeżdża i pilnuje wnuczkę. Co prawda nie wykorzystujemy jej często zazwyczaj raz na dwa miesiące zdarzy nam się gdzieś wyjść bez Ady, ale to i tak miło, że możemy liczyć na jej pomoc.
No i powiem Wam, że moja mama jak żyła to kochała swoje wnuki, miała bzika na punkcie mojej bratanicy. Moja bratowa mogła zostawić młodą na weekendy, na wakacje na 3 tygodnie ( młoda wtedy miała 3 lata) w tygodniu to już nie zliczę ile razy wnuczka była u babci. Mamie sprawiało to ogromną radość, chodziła z nią na spacery, bawiła się z nią, przebierała, robiła jej fryzurki i dodam, że przez ten czas była jeszcze aktywna zawodowo i miała mnóstwo pracy w gospodarstwie. Mimo wszystko dla wnuczki zawsze miała czas. Ogromnie żałuje, że moja córka nie miała szansy poznać mojej mamy bo pewnie też kochałaby ją bardzo i byłaby dla nas zawsze wsparciem. Przykro mi zatem, że część z Was nie może liczyć na wsparcie swoich mam bo pewnie i pewnie one nie zdają sobie do końca sprawy z tego jaki mają szczęście, że mogą się cieszyć swoimi wnukami.
Co do niejadków, to my jesteśmy specami w tej dziedzinie. Ada zawsze jadła mało, o nowościach to nie wspomnę chyba musiałabym jej oczy zasłonić żeby nie widziała co je i wtedy może by spróbowała. Przez pewien czas było lepiej z ilością spożywanych pokarmów ale teraz to jest różnie. Kobieta zmienną jest więc czego mogę się spodziewać po mojej małej kobietce? trzeba z godnością znosić jej zmienne nastroje i upodobania :)
Jedno co mogę polecić to pozwolić dzieciom na samodzielne jedzenie, wtedy spożywanie posiłków jest dla nich atrakcją i na pewno nie będzie trzeba tak często korzystać z bajek i tv. Ada praktycznie sama je zarówno zupy jak i drugie danie. Niestety w ogóle nie akceptuje śliniaków więc nie musze Wam mówić jak wygląda po takim obiedzie :) ale grunt, że dziecko je :)
Chciałam Wam jeszcze więcej napisać zwłaszcza o spływie ale pora na obiad.
Odezwę się jeszcze później. Miłej niedzieli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...