Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Koraliczek

Skarby Październikowe 2017

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Natiz13

Witam wszystkich cieplutko. Tyśka- najpierw przez dwa dni z nią byłam na sali- tak przez dwie godz o różnych porach, później ja zostawiałam na 2 godz,potem na 3 i tak wydłużałam czas pobytu. Po dwóch tygodniach już ja zostawiłam od 8.30 do 14- tak żeby została tam na drzemkę. Teraz chodzi już od 8 do 15. Żłobek jest państwowy, otwarty 2 lata temu i korzysta z projektu unijnego- super rodzice wracają do pracy czy jakoś tak. Płace 200 zł na miesiąc nie zależnie czy chodzi czy nie- resztę dopłacają z projektu. Ja muszę tylko zapewnić pampersy i mleko małej bo bez mleka nie zaśnie. Czekałam na miejsce ponad 6 miesięcy. Jestem bardzo zadowolona. Młoda tez :) z radością wbiega do sali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Natiz13

U nas w grupie są dzieci od 11 miesiąca do 3 lat. Młodszych nie maja. Chyba dlatego ze projekt przewiduje powrót rodzica do pracy dopiero po macierzyńskim. Pierwszy rok uczęszczania jest dofinansowany a następny już pełno płatny. Ja narazie wracam na pół etatu- chce wyjść do ludzi ale tez mieć jak najwiecej czasu dla córki. Co prawda już spotykałam się z opiniami „zyczliwcow” ze szkoda tak małego dziecka zostawiać w żłobku, ze powinnam z nią siedzieć jeszcze w domu skoro finansowa sytuacja mnie nie zmusza do powrotu do pracy i ze tylko ściągnę choróbska na mała :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

U nas też przedszkole na tapecie.
Dostaliśmy się do dwóch i teraz muszę wybrać.
Miałam nadzieję, że do któregoś się nie dostanie bo nie umiem się zdecydować ;)

Ja bym nie dała rady bez spaceru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Natiz13

Oj przepraszam muszę sprostować :) żłobek jest prywatny. Miałam pisać ze u nas w mieście nie ma państwowego niestety i poszłam na skróty- o jednym pomyślałam, druga myśl zjadłam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć dziewczyny :)

U nas armadegegon ;)
Zębów nie ma, mieliśmy znajomych z noclegiem, Franek się rozregulował, wczoraj zaczęły się kończyć aukcje z Frankowej wyprzedaży i tak przez najbliższe 3 dni będzie, już nie mogę tego ogarnąć ponad 100 aukcji ;)
Ale jest piękna pogoda, magnolie zaczynają kwitnąć, więc priorytet to spacer :)))


https://www.suwaczki.com/tickers/relg2n0a29lbyak8.png

01.12.2016 [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć dziewczyny :).
Co tam u Was? Migott, Wirgii teraz Wy zamilkniecie??

Magdalena
gratuluje ząbusia :) My też już mamy wyczuwalny pod palcem :) też dolna jedynka :)

Żoo
Spisz sobie wady i zalety obu przedszkoli i wybierz lepsza. Albo wybierz to bliżej domu, czy np to z lepszym wyposażeniem :) . Znajdź jakis punkt który jest dla Ciebie ważny i wybierz to które spełnia w 100 % ten punkt.
Byłyśmy wczoraj na spacerku ale dopiero po 18. I przed snem ten spacer jej bardzo dobrze zrobił:) nie byla taka jęcząca i płacząca przed snem. A tak jak mała zasneła to opaska, bluza i na balkonie spała w wózku a ja powieszalam pranie i ogarniałam w pokoju naszym przy Malutkiej :).

Natiz
Nie słyszałam o takim projekcie musze poczytać :). Ja życzliwców nie słucham to jest moje życie i nikt w moich butach nie chodzi :). A swoja drogą ostatnio miałam z takim życzliwcem doczynienia na spotkaniu rodzinnej gdzie usłyszalam : dajesz słoiczki? Przecież Ania jeszcze nie ma 6 mcy ( to było 2 tygodnie temu w świeta, Ani dzis stukneło 6 mcy). Spytalam sie co za warzywa mam podawać dziecku skoro nie sa one jeszcze dobrej jakości, to padło pytanie czy o te ze słoiczka jestem pewna . Olalam temat choc już mialam imprezę zepsutą i odechciało mi sie wszystkiego.


https://www.suwaczki.com/tickers/3jvzzbmh5gupub5e.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Natiz13

Tyska tacy życzliwcy na rodzinnych imprezach są najlepsi :) stare ciotki-klotki i ich legendy na temat wychowywania. Dla mnie numerem jeden zawsze było pytanie czy karmie- zawsze mówiłam ze nie bo mi się tak zaradny model trafił, który sam sobie robi kanapki :) i wtedy dyskusja się ucinała, bo nie zależnie co bym odpowiedziała to byłoby zle- ze albo za długo albo ze za wcześnie na butelkę. Tez zawsze wpuszczam „złote rady” jednym uchem i wypuszczam drugim ale czasem jak się słyszy jedno i to samo kolejny raz to az się w środku można zagotować. A dziś najlepszy tekst jaki słyszałam to dlaczego mała nie ma czapki- dopiero kwiecień :) nie mówiąc ze na zewnątrz było 21 stopni w cieniu :). I tak właśnie bez czapki spedzilysmy całe popołudnie na świeżym powietrzu. Młoda po takim dniu wrażeń zasnela w 10 minut. Może zrobi w końcu mi niespodziankę i pospi do rana :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ha ha dziewczyny ja od kilku dni słyszę pytanie o czapkę a te spojrzenia „troskliwych” mamusiek bezcenne ;))) 24 stopnie a te biedne dzieciaki w czapkach tylko, dlatego, że kwiecień a nie lipiec ;))) Wcześniej było pytanie, czy nie za zimno na spacer a teraz gdzie czapka ciekawe, o co w lecie będą pytać ;)))

U nas dwie noce fajne, Franek zasypiał ok. 21 i pierwsza pobudka ok. 3, mam nadzieję, że dzisiaj też tak będzie, bo mam nocną zmianę pakowacza ;)))


https://www.suwaczki.com/tickers/relg2n0a29lbyak8.png

01.12.2016 [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Natiz13

Pytanie o czapkę i „nie za zimno mu/nie za ciepło?” Będzie nam towarzyszyć co najmniej przez 5 lat :) musimy chyba przywyknąć :) mam takiego nadopiekuńczego sąsiada- dziadziuś, miał żonę położna i teraz jest znachorem od wszystkiego :) w październiku stwierdził, ze jak na dworze pada deszcz to już nie wolno w ogóle wychodzic z domu, przesądów ciążowych zdradził mi tysiąc :) wit d powinna być zakazana bo rozsadza dzieciom mózgi, 3 miesięczne dziecko powinno już lizać batonik princepollo żeby było spokojniejsze i tak conajmniej raz w tyg mam jakieś złote rady :) a i zapomniałabym najważniejszego :) karmić piersią do póki nie zacznie siedzieć a potem podawać grysik gotowany na mleczku od prawdziwej wiejskiej krowy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Tyśka
Ja już się zdecydowałam na przedszkole tylko, że komukolwiek nie powiem, że dostał się do dwóch i wybrałam to słyszę, że to drugie jest najlepsze. I ciągle mi ktoś miesza w głowie.
I weź tu wybierz bardzo dobre kontra najlepsze ;)))))

Natiz
I jeszcze powinno dostawać mleko makowe aby było spokojniejsze :))))

Wirgi
A Ty Franka już wyprzedajesz? Ja już ze dwa kartony puściłam dalej w obieg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Migott

Hello,

Ja próbuje przetrwać będąc w domu sama jak palec. Ostatnie 24 godzin samotności. W sobotę w poludnie mąż już będzie w domu. W końcu ! Obawiałam się nocy, ale to dni są najgorsze. Ciągną się jak flaki na oleju. W czwartek odwiedziła mnie koleżanka że swoją miesięczną córką. Tak się obie zrelaksowalyśmy, że szkoda gadać. Obie nasz pociechy jęczały jedna przez drugą ;))))).

Pogoda do dupy. Melka coś mi psika i poszłabym na spacer ale boję się żeby Jej nie rozłożyło. Rany jeszcze 8h zanim pójdzie spać :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć Dziewczyny.
Jak po weekendzie? Ja pomimo wszystko rozpoczęłam:).
W piątek zawieźliśmy starsza córkę do szpitala. W sumie mój mnie tam z Anusia zostawił i przyjechał po nas później. W sobotę rano zakupy i popołudniu na urodziny do siostry i szwagra. A wczoraj rano do szpitala do córci a potem znajomi wpadli na kawę i razem również pojechaliśmy na paprocany pospacerować. Paprocany to jezioro nad którym można sobie posiedzieć, są tam super place zabaw dla dzieci na powietrzu, kawiarenki z lodami, dmuchane i inne atrakcje. Ludzi mnóstwo ale było bardzo przyjemnie.
Teraz z tymi znajomymi planujemy majówkę. Jak będą jeszcze wolne domki to chcemy jechać na 3 dni w góry a jak nic nie znajdziemy w jakiejś w miarę dobrej cenie, to stwierdziliśmy że jednego dnia pojedziemy do Wrocławia do zoo, jednego może do Ustronia do Parku niespodzianek a kolejnego np do zoo do Ostrawy albo na jakiś basen :)( np na otwarcie Aquaparku w Tychach). W każdym bądź razie nie chcemy siedzieć w domku :).

Matiz
Z tym super modelem co sam se kanapki robi mnie rozbawilas:) . Dobre hasło do zakończenia dyskusji haha. Pytanie o czapkę zawsze mnie rozwala, bo nie ważne jaką pogoda czapka ma być bo to małe dziecko. Fakt mała jeszcze nie chodzi bez rajstopek czy skarpetek ale czapkę i grubsza kortkę sobie daruję. Ubieram w bluzę cienszą albo marynarkę, choć na urodziny w sobotę jechała w sukience na kr rękaw. No i na główkę zakładam opaskę.

Wifi
W lecie będą pytać o kapelusz na główce. Ewentualnie czy nie za ciepło na spacer, czy nie za ciepło w tym wózku itp :). Na każdą porę są inne pytania haha.
Co Ty tak pakujesz?

Żoo
Nie przejmowałabym sie tym że wybrałam "gorsze " przedszkole. To jest Twój wybór:). I pamiętaj że Twój wybór jest najlepszy dla Twojego Dziecka i nie daj się:).

Migott
I jak przeżyłaś bez męża? Jak Melcia?

Pogoda się popsuła ale myślę że to akurat dobrze dla powietrza zrobi. Trochę deszczu też potrzebujemy. Powietrze się oczyści, trawka zazieleni tam gdzie jej jeszcze nie ma.


https://www.suwaczki.com/tickers/3jvzzbmh5gupub5e.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Migott

Tak, przeżyłyśmy. I znowu zostaje sama od środy do czwartku. Cała środa, noc i czwartek do wieczora. Umrę z samotności zwłaszcza ze pogoda jest przestraszna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Natiz13

Cześć Mamusie :) u mnie ostatnio dużo się dzieje, zaczęłam prace a młoda dostała strasznego kataru-dobrze,ze babcia ma teraz wolne bo bym musiała zrezygnować z pracy. Moj mąż jest w domu tylko co miesiąc i to na tydzień góra dwa wiec jestem sama z mała i to od zawsze. Dzis miałam jakiś koszmarny dzień- podejrzewam ze te katary u małej to alergiczne są- ma spuchnięte oczy i czasem sucho kaszle-zwłaszcza jak na zewnątrz jest ciepło i sucho. W zeszła wiosnę miała często chrypkę ale lekarze stwierdzili ze taki jej urok bo była gadatliwa i piskliwa. Ale wracając do koszmarnego dnia- dzwonię do przychodni i mowie ze mała ma takie objawy a pani w recepcji na to- ze zaprasza dopiero w poniedziałek na wizytę bo nie ma miejsc. Później zadzwoniłam do znajomej położnej która pracuje w szpitalu i tam się konsultowała z pediatra żeby małej narzie podawać claritine i robić inchalacje z 3% soli fizjologicznej- rano dostała dawkę syropu i katar zelżał troche. Wiec popołudnie nam minęło na ogródku u babci- zabawach i bieganiu. Wieczorem kapie młoda- pod pachą patrzę- a tu jakiś paproch- wiec wzięłam w palce i ściągam- zeszło- przyglądam się bliżej- a to kleszcz. Wiec wpadam w panikę- wrzucam w pojemnik i znowu tel do położnej- a ona mi mówi żebym poszła na całodobowy- ze powinni mi dać maść z antybiotykiem tak w razie czego. Wiec biegiem pędzę do szpitala- mam dosłownie 3 kroki- mowie co się stalo i ze pod pachą jest w tym miejscu grudka- a pani mi mówi ze wystarczy spirytusem odkazić- popsikała i mówi ze to wszystko. Pytam się jej gdzie w moim mieście wykonują badanie kleszcza pod katem boleriozy a ona mi na to ze ciekawe kto mi to zrobi jak to takie kosztowne. Tłumacze babce że ja prywatnie chce zrobić badanie- ta do mnie z tekstem ze od tych internetow to nam młodym matka się w głowie przewracalo. I tak oto na pełnym wkur*wie wróciłam do domu- z kleszczem w torebce dalej nie wiedząc co zrobić. Dziś już nic mi nie zostało jak jutro dzwonić po laboratoriach i dowiedzieć się co robić dalej. Polska służba zdrowia z miesiąca na miesiąc mnie przeraża.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć dziewczyny :)
Dzisiaj nad ranem w potwornych wrzaskach wreszcie przebiła się lewa jedynka mam nadzieję, że i prawa tego dokona. Już się obawiałam, że kolejne tygodnie będę oglądać tylko białe kreski.

Żoo, Franka jeszcze nie wyprzedałam ;) Na razie rzeczy z których wyrósł i takie które wiem, że bym mu nie założyła. Nie mogłam się zebrać, ale w końcu się udało powystawiałam od złotówki, wszystko się sprzedało po zaplaceniu prowizji zostało mi 1600 zł więc super kasa i odzyskane miejsce w szafie.
Natiz Diagnostyka chyba bada kleszcze, jakbyś chciała małą przebadać to trzeba odczekać jakiś czas od ugryzienia. Dziwna reakcja pamiętam, że parę lat temu jak mąż poszedł wyciągać kleszcza to dostał jakiś zastrzyk profilaktycznie a Ciebie tak olali delikatnie mówiąc :(


https://www.suwaczki.com/tickers/relg2n0a29lbyak8.png

01.12.2016 [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Franek zasnął na rękach nie mam sumienia go odkładać, bo wiem, że się obudzi, cierpi dzisiaj to niech trochę odpocznie.

Ja dalej walczę z cyckami tzn. jadę na przeciwbólowych, 4 antybiotyki mnie nie uleczyły. Czekam na wymaz z mleka. W sobotę oprócz bólu, który mam codziennie w jednym zrobił mi się zastój , w drugim zapalenie, gorączka myślałam, że oszaleję.


https://www.suwaczki.com/tickers/relg2n0a29lbyak8.png

01.12.2016 [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Migott

Hello ;)

Żyjecie ??? ;)
Ja wymiękam. Melka znowu walczy z zębami i jest marudna mocno. Całe dnie najlepiej na rękach tylko usiądziesz, a o położeniu na matę to nawet nie ma co myśleć - syrena taka, że uszy wiedną. Mamy pierwszą "chorobę" za nami - zapalenie ucha. Wszytsko przez tę badziewną pogodę. Piździ non stop, a ja nie daje rady siedzieć w chacie już. Wydaje mi się, że ubieram Ją ciepło, ale jednak któregoś razu się zaziębiła lekko bo kichała 2 dni i miała trochę glutków i poszło na uszy.
Dziś po raz pierwszy była super pogoda. 18 st !!! Prawdziwe 18. Nie to co zazwyczaj niby 12, a temp odczuwalna 2 i zimno. No, ale jescze we wtorek ma być tak i potem znowu zimno.
Karmienie Melki to jest hardcore level high. Teraz to już w ogóle nie wiem kiedy jest głodna bo marudzi cały czas. Każdy dzień jest inny. Jednego dnia je tak, innego inaczej. Częstotliwość jest tak różna, że nie ma mowy o jakimkolwiek schemacie/rutynie. Kaszki nie chce jeść, mleko nie, wody pić nie chce. I znowu na widok butelki ryczy. Nie mam pojęcia co znowu jest nie tak. A już było zajebiście bo piszczala z zachwytu, jadła w miarę ok.

A u Was co słychać ?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć dziewczyny
Ja żyję jeszcze jakoś.
Nie mam kiedy napisać co u nas bo ledwo się dzień zaczynie a już się kończy, ostatnio jakoś mocno wyczerpana jestem. Posiew nic nie wykazał, usg też wrócę z weekendu to pójdę jeszcze raz, bo jakaś przyczyna bólu musi być. Ciągle na przeciwbólowych.

Ja staram się trzymać jakąś rutynę, ale różnie to bywa. Franek je śniadania i obiady, ale cycuś ciągle jest najlepszy ;)
Wczoraj dostał banana i okazało się, że ma uczulenie, wszędzie gdzie miał kontakt z bananem to zrobił się czerwony i miał bąbelki jak po oparzeniu pokrzywa.

Migot a w czym dajesz Melci wodę? Franek pije z Doidy, zwykłego kubeczka Jollein (z naszą pomocą, żeby woda na głowie nie wylądowała), ale najbardziej atrakcyjny jest bidon, fajna zabawa dla niego a przy okazji pije wodę ;)
W domu stawiam kubek w zasięgu jego wzroku jak chce pić to daje znać.

Ma bidon Skip Hop nic nie przecieka, możliwe, że jest jeszcze na promocji w Empiku, niewiele kosztował.
Kubka Lovi 360 nie uruchomiłam jakoś nie było jeszcze potrzeby.


https://www.suwaczki.com/tickers/relg2n0a29lbyak8.png

01.12.2016 [*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Migott

Żoo jesteś usprawiedliwiona ;) Jak się już wypodpoczywasz to napisz co tam u Was.

Wirgi ja pitole, to musi być nieźle wkur..... Ty już chyba z miesiąc walczysz z bólem.

Okazuje się, że Melka była taka nieznośna dlatego, że dawka tabletek na refluks była za mała. Od wtorku bierze większą i jakby dziś lepiej i z jedzeniem i zachowaniem albo to przypadek.
Boje się, że znowu się przeziębiła. Ta pogoda mnie dobija. Niby słońce, niby ciepło a wiatr zimny. W porównaniu do dzieci na ulicy to Ona jest ubrana grubo bo tamte to wyrozbierane jakby środek lata byl. Poza tym wszędzie już klima włączona. W klinice u lekarza klima pizdzi, w sklepie klima. Masakra. Albo niech będzie zimno albo gorąco.

Wirgi ja kupiłam takie kubki, ale są do dupy
https://pull01.munchkin.com/media/catalog/product/4/4/44141_11_1.jpg https://i5.walmartimages.com/asr/94eb88ed-4dda-4f68-a0ec-f24c3a19ba70_1.ebc04a4da51849e28c42c63ef0f6899a.jpeg?odnBg=ffffff&odnBound=460
Podeślij proszę linka do tego Twojego że Skip Hopa. To chyba musze kupić ten doidy.

O rany aż taka reakcja uczuleniowa na banana. U nas z tym jedzeniem to dalej będzie masakra.
Wszyscy traktują mnie jak wariatke bo Melka ma 7.8 kg od samego początku przybiera prawidłowo tyle, ze kulisy karmienia czego nikt nie widzi są męczarnią i dla Niej i dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wirgi - a może to pseudoalergia? Banany mają jednak dużo histaminy.

Współczuję problemów z cyckami :(. My się ostatnio karmimy bez nakładek, a i tak prawie miałam znowu zastój. A już myślałam, że te zastoje to może wina nakładek. Mam teraz wrażliwe piersi na zmiany temperatur chyba, bo przy pierworodnym takich problemów nie było.

Migot - u nas też pogoda w kratkę. Ostatnio na spacerze się raz ubieramy, a raz rozbieramy.

A i u nas kubek doidy się nie sprawdzał. Oblewał się z niego częściej niż z tych zwykłych IKEowskich. I w sumie z innych nie pił. A na spacerze to pijał ze zwykłej butelki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...