Skocz do zawartości
Forum

Majóweczki 2016


Paulii

Rekomendowane odpowiedzi

Co Was nadrobię i chcę być potem na bieżąco, to mi zawsze nie wychodzi, bo Wy tak szybko i dużo piszecie :P
Majowa gratulacje! Ale Ci fajnie, że masz już maluszka. A termin miałaś na 10? z tego co w tabelce, no proszę :) z karmieniem czasem normalnie są problemy, a tym bardziej jak Ty maluszka nie dostałaś od razu. Spróbuj może powalczyć, czasem mimo wszystko jak się walczy, to się udaje. Dużo czytałam, ale i słyszałam od kuzynki, że głównie to chodzi o to, czy naprawdę chce się karmić. O to żeby się nie poddawać, bo czasem się chce, ale sił już brak. Oczywiście mówię tylko to, co mi kuzynka mówiła, bo sama doświadczenia nie mam, to pewnie jest wykańczająca walka… Ona przy pierwszym dziecku się poddała, przy drugim było jej bardzo, bardzo ciężko, ale walczyła i udało się i karmiła :)
A propo tabelki, kiedyś któraś pisała, czy dodać rubrykę „faktyczny termin”, ja bym właśnie dodała, bo wtedy będzie można fajnie porównać, która miała na kiedy, a kiedy urodziła 

Karola mojego męża siostra miała masaż szyjki robiony, to w nocy odeszły jej wody, pojechała do szpitala i następnego dnia urodziła :) Dlatego mam jakieś przeczucia, że Ty już na porodówce ;) mimo że ja cały czas przeciwnie do dziewczyn obstawiałam, że pewnie biedna będziesz się kulkać do terminu, bo tak jak pisałaś, ta co się nie spodziewa ;) Ale teraz wydaje mi się, że już powinno pójść, tym bardziej, że ginka Ci pomogła ;)
A propo siostry mojego męża, to u niej też w nocy nic nie robili, tylko czekali i dopiero rano zaczęli działać, więc to się chyba zdarza częściej, niż u Majowej.

Przedwczoraj Meeg miała akcję z siuśkami, a wczoraj ja. Nasikałam sobie i poszłam na badania, zapominając ze sobą zabrać pojemniczka, prawie doszłam już do szpitala i kicha, przypomniało mi się, ze nie mam ;/ Dzwonię do męża załamana, bo pół godziny do końca pobierania próbek i co mam robić. Wiedziałam, że do domu nie zdążę w takim czasie. Więc poszłam w końcu do apteki, kupiłam pojemnik i zrobiłam jeszcze raz, w sumie i tak w nocy chodzi się wiecznie siku, ja też zawsze piję, jak wstaję siku, więc na jedno wychodzi, te badania tak samo wiarygodne wcześniejsze i późniejsze :P Zresztą gin mi potem powiedział, że ok, że tak zrobiłam :)

Mp1 śliczny album, musze sobie też zakupić, ale chyba faktycznie jakiś większy, bo 50 zdjęć to malutko :) Coś czuję, że tych zdjęć maluszka będzie cała maaaasa :)

Aniu myśl tylko pozytywnie :) Teraz na pewno będzie wszystko dobrze, jeszcze troszkę i będziesz tuliła swojego maluszka :) Dla Ciebie to chyba im szybciej to byłoby lepiej, żebyś się mniej stresowała, bo jak już będziesz mieć swoje Słoneczko, to się w końcu uspokoisz ;)

Co do truskawek też nie zamierzam odpuszczać, będę próbować, najwyżej ostawię jakby coś się działo :) Ja już teraz nie mogę i jem te hiszpańskie, ale wiadomo, co nasze to nasze, te takiego smaku nie mają… :(

Ja zamówiłam dwa staniki na allegro, ale zobaczymy czy dobre będą. Jeden zamówiłam z fiszbinami… nie wiedziałam, że nie można :( Trudno najwyżej odłożę go, a kupię inny.

Z praniem już mam prawie wszystko zrobione, jeszcze dwa prania pościeli tylko zostały i wyprasować tę pościel. Ale to myślę, że już dzisiaj ogarnę.
I uwaga zaczęłam pakować torbę! Także jest postęp hehe Więc jak tu któraś pisała, zdaje się do Jakarty, że ona ma niespakowaną, to to jeszcze nic, bo Ty Jakarta termin chyba masz jakoś na połowę maja nie? Ja mam na 5 :P Więc hmmm chyba jestem najbardziej do tyłu :d Ale tak jak cały czas piszę- ja mam czas, ja to czuję, że do terminu dotrwam :P

Majka mam nadzieję, że trafisz na normalne towarzystwo na sali, które nie będzie miało tyle gości i nie będzie żaden Mahomed przychodził :) Współczuję… Dobrze, że w Pl to tak nie rozprzestrzenione, jeszcze… No a zwłaszcza w mniejszych miastach, jak moje. Jednak małe miasta mają też swoje plusy :D

Zgadzam się z Zuzulinkiem jeśli chodzi o foteliki, że to taka śpiewka z tymi 5 latami, żeby tylko kupować nowe. Jak masz Maja swój fotelik, wiesz, że spoko nic się z nim nie stało w trakcie używania, to w ogóle myślę, że nie masz się czym martwić. Zresztą rozumiem też dziewczyny, które kupują używane. Dziecko to jednak spore koszty. I czasem jest wybór: kupić jakiś gorszy, ale nowy, albo lepszej firmy, ale używany. Myślę, że jednak nie ma chyba tak dużo tych powypadkowych fotelików, które ludzie chcą sprzedawać ;)

Klaudia, mam nadzieję, że Szymonek szybko osiągnie te 2 kg i będziecie razem w domku :)

Meeg ja też się boję właśnie takie maluszki na ręce brać, może nawet nie tyle boję, co się wstydzę, że ktoś powie, że coś nie tak robię, nie tak trzymam… W efekcie naprawdę obawiam się, jak to będzie, jak już moje maleństwo będę mieć…
Meeg ja dzisiaj na wizycie miałam ciśnienie 150/81 i lekarz mówił, że teraz już może się tak zdarzać, bo ogólnie jak kontroluję, to przeważnie mam ok :)

Ashica super zmiana u męża, Tobie też się coś należy ;) no pewnie, ze takie po prostu bycie razem jest potrzebne ;)

Mp1 po moich przejściach z pralką już nic mnie nie zdziwi ;/ A jaka firma? Bo moja była Amika i z Amiki już nic nie kupię, bo serwisanci to po prostu jakaś porażka, nikomu nie życzę użerania się z nimi ;/

Ja w ogóle wczoraj miałam wizytę. Raczej taką krótsza, bo bez usg, bo miałam dwa tygodnie temu, nic się u mnie tam jeszcze nie dzieje. Lekarz pobrał wymaz gbs, wynik ma być za tydzień dopiero, więc chyba lepiej żeby jednak nic się jeszcze nie działo do tego czasu. Posłuchaliśmy tylko serduszka maluszka, zbadał mnie, ciśnienie i takie tam ;) Ciśnienie właśnie miałam wysokie to 150/81, ale mówił że to ok, że teraz może tak się zdarzać, poza tym wyniki mam ok i mocz i morfologia. Kazał mi się na ktg zarejestrować, mam na 12:30 w poniedziałek. Ogólnie to ja się nie czuję jakbym miała rodzić za dwa tygodnie, a już wcześniej to w ogóle nie wydaje mi się, żeby coś się zaczęło hehe. No ale powiedział mi gin wczoraj, że gdyby coś się działo, jakieś skurcze, czy wody się pojawiły, czy coś by mnie niepokoiło, czy ruchów brak, to mam jechać od razu do szpitala, nie zastanawiać się. Że zrobią mi ktg, zbadają, najwyżej odeślą. I że lepiej żeby mnie kilka razy odesłali, niż żebym o jeden raz za mało pojechała. Uspokoiło mnie to, bo trochę do tej pory czułam się tam dziwnie w tym szpitalu, jak kiedykolwiek po coś tam byłam, tak jak na doczepkę, dwa razy jak byłam, to za każdym razem byłam umówiona z moim lekarzem, który jest tam ordynatorem. On na mnie czekał, zaprowadził mnie tam gdzie trzeba, kazał ludziom robić co trzeba :D i tak właśnie dlatego jak coś się by działo, no to raczej do niego bym dzwoniła, co zresztą kazał robić, a jednak zawsze lepiej mieć alternatywę szpitala, bo to tak dziwnie wydzwaniać do faceta nawet w środku dnia dupę zawracać, a co dopiero jakby się coś w środku nocy działo :) Więc teraz jestem wiele spokojniejsza. Hehe mimo, że czuję, że nie przyda mi się to zupełnie, bo mam jakieś przeczucia, że dotrwam do terminu i będzie nic :P i właśnie wczoraj się pytałam go, co mam wtedy zrobić. To powiedział, że jeśli do 5 nic nie będzie się działo, to mam przyjść do niego do gabinetu, on od 14 przyjmuje, to żebym była przed 14. Zobaczymy jak to będzie hehe Ale śmieszy mnie to, jak sobie pomyślę, że pójdę do niego i powiem „dzień dobry, to ja, przyszłam powiedzieć, że jeszcze nie urodziłam” hahaha

A w ogóle nie wiem czy pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że jak ja zaszłam w ciążę, to miesiąc po mnie okazało się, że w ciąży jest też moja koleżanka z pracy. Tylko ona poroniła jakoś w 9 tygodniu :( biedna po tym poronieniu starała się z chłopakiem i nic im nie wychodziło do tej pory. A jakoś przedwczoraj napisała mi, że się udało i jest w ciąży :D Ale się cieszę ogromnie :) i mam nadzieję, że będzie u niej wszystko ok, ale strasznie się o nią martwię, bo wiem, że strasznie się denerwuje :( Ale ja wierzę, że teraz jej się uda. Najważniejsze, że jest już w ciąży :)

A druga moja koleżanka miała ostatnio robione udrożnianie jajowodu, niestety ma tylko jeden i to jeszcze był niedrożny :( Miała najpierw farmakologicznie, jakieś wlewki potem, aż wreszcie laparoskopię i laparoskopia się udała :) Teraz się mogą już starać o dzidziusia i lekarz powiedział, ze ma nadzieję, że za dwa miesiące będą się widzieć z brzuchem :)
Ech same dobre wiadomości :)

http://www.suwaczek.pl/cache/ffafc876bc.png[/url]

Odnośnik do komentarza

Leel też tak mam z tymi bólami to podobno normalne, ćwiczymy przed porodem. :-)

Mp1 współczuję z tą pralką, ale jeśli skacze to może być, że stoi krzywo, albo dajesz za mało prania, a za duże obroty. Przy zakupie nie sugeruj sie ceną. My też tak myśleliśmy, że kupimy drogą to na dłużej będzie. 600 euro, a działała 4 lata, rok później poszła lodówka tez droga i firmowa. Facet ze serwisu zobaczył tylko numer serii i juz wiedział co jest popsute.
Gdyby wszystko działało jak kiedyś po 20 lat to firmy by upadły.

Odnośnik do komentarza

A jeszcze wam napiszę, jakie miałam wczoraj dwie dziwne sytuacje. Miałam pierwszy telefon, czy już urodziłam :p dzwonił najlepszy przyjaciel mojego męża ze studiów :D a dopytywał pewnie dlatego, że ma na imię Łukasz (co miało wpływ na wybór imienia) i czeka na swojego imiennika. Jak mu powiedzieliśmy, że będzie Łukaszek, to był bardzo wzruszony :)

A druga - byłam wczoraj pod centrum handlowym i podszedł do mnie facet. Czułam, że będzie o coś prosił. Jak ktoś prosi o jedzenie, nigdy nie odmawiam. Miał w ręce 20 zł. Płaczliwym głosem powiedział, że chce kupić dziecku Nutramigen, że nie dostał recepty, a bez recepty kosztuje 59 zł, a ona tylko te 20 zł. Nawet był w Caritasie i mu nie pomogli. Akurat szłam do apteki i powiedziała, że dopytam o to i wrócę po niego, jeśli będą mogli sprzedać ten Nutramigen (akurat obie moje siostry miały córki alergiczki, więc znam Nutramigen i w głowie miałam, że bez recepty nie można kupić). Okazało się, że kupić można, tylko wtedy jest droższy, ale nie kosztuje 59 zł, a na dodatek są różne rodzaje, najdroższy - 39 zł. Jak wyszłam, gościa już nie było...

LineG ja też jestem strasznym nerwusem, ale boję się nastawiać, że urodzę po obronie, bo wtedy się rozczaruję i będę denerwować jeszcze bardziej.

Zawiszko a mi przy tym wysokim ciśnieniu nic nie było, czułam się normalnie. Tylko było straszne opóźnieni i podczas mierzenia rozmawiałam z lekarką, może przez to było wysokie? W domu już książkowe. A Ty Kochana pilnuj się i następnym razem nie czekaj, jedź na IP, zwłaszcza że dawno usg nie miałaś, nie wiesz, co się dzieje z maleństwem, w jakim stanie jest łożysko...

Mag dzięki za Twój wpis, poczułam się lepiej - ja też boję się oceny, ze robię coś źle. Fajnie, że koleżanki zachodzą w ciążę, to bardzo cieszy :) a lekarzowi chyba właśnie tak będziesz musiała powiedzieć właśnie :D

Moli dokładnie jest tak, jak piszesz, firmy AGD muszą na czymś zarabiać. Mój mąż pracuje w firmie produkującej AGD i powiedział mi też, jak oni tam traktują sprzęty w magazynie. Widział kiedyś, jak lodówka spadła z wysokości kilku metrów i poszła później do sprzedaży...

Odnośnik do komentarza

Meeg to, że firmy specjalnie produkują niezbyt trwałe sprzęty, żeby mieć zyski, to chyba każdy się już dawno przekonał, ale żeby takie rzeczy jak opisujesz, że lodówka spada z kilku metrów i dają ją do sprzedaży? a potem dziwne, że coś się psuje ;/

A w ogóle z tą moją pralką jeszcze, co miałam problem kiedyś z tym fartuchem, że się urwał i zgodziłam się podzielić kosztami naprawy na pół ze sklepem. Ostatnio była u mnie koleżanka i pyta jak tam, a ja: no jak jak, oczywiście teraz już "użytkuję prawidłowo i nic się nie dzieje" ;/ Bo oczywiście dziwne, że teraz tyle czasu i nic nie cieknie, nic się nie urwało, a prania ostatnio naprawdę dużo robię. No ale nic, wiedziałam cały czas, że to nie moja wina, tylko nie miałam siły już walczyć dłużej. Z drugiej strony cieszę się, ze już ok, bo nie miałabym siły znowu z tym serwisem się użerać.

http://www.suwaczek.pl/cache/ffafc876bc.png[/url]

Odnośnik do komentarza

Mag, no właśnie ja też cały czas twierdzę, że będę się toczyć do terminu.. :( i właśnie sobie uświadomiłam, że z usg mam na dziś :P ale nawet na to nie zwracam uwagi.. Z om mam na przyszłą niedzielę.. I tak się zastanawiam co potem, jeśli do tego czasu nie urodzę? Zapomniałam zapytać o to gin.. :|

LineG, to nie ja twarda tylko moje dziecko uparte :P po tatusiu na pewno :P

Piszecie, że boicie się brać dzieci na ręce.. A ja wręcz przeciwnie, uwielbiam takie maluszki tulić ;) jakoś tak nie mam oporów ani obaw.. Może też dlatego, że ciągle miałam do czynienia z takimi bobasami i się przyzwyczaiłam.. Bardziej się obawiam męża, który nigdy nie trzymał w rękach noworodka :P

Kornelka ❤ ur. 2.05.2016, 3460 g, 53 cm ❤

Odnośnik do komentarza

Dzień dobry z rana.

Majowa, nic się nie przejmuj. Pogadaj z położną laktacyjna - tak naprawdę karmić się zaczniecie w domu. Zupełnie inna atmosfera i sami z dzieckiem ustalicie swój rytm i metody karmienia. Trzymam kciuki. :)

Ja wciąż zła na męża, choć próbował rano udawać, że wszystko jest ok. Chyba mu list napiszę - sprawdzony sposób na racjonalne i bez wrzaskow wyłożenie żalu.

Adam 01.07.2014
Łucja 05.05.2016

Odnośnik do komentarza

meeeg o masakra z ta latajaca lodowka. A potem sie mowi ze pewnie jakas wybrakowana z serii byla :p
Czasem w sklepach tez maja duze prowizje od sprzedazy danej marki wiec czasem trzeba samemu pomyslec i poczytac co kupic.
A co do tych zabrajacych- ostatnio tez mielismy sytuacje podobna. Podeszla do nas babka i chciala kase na chleb a ze tez wychodzimy z zalozenia ze nie dajemy kasy to maz jej powiedzial ze moze jej kupic. Cos zaczela stekac ze ja w ciazy itd. Maz poszedl po ten chleb a ona chwile ze mna poczekała przy aucie a pozniej podeszla pod drzwi sklepu i poczekala tam na meza. Dodam ze nie wygladala jak lumpiara, ba nawet miala buty z reeboka! Stwierdzilismy ze od 3 zl nie zbiedniejemy a czy chleb wyrzuci to juz jej sprawa ale jak sie oddalila to wlozyla go sobie do reklamowki.
Meg usmialam sie z ta wizyta lekarska :D ale powiem Ci ze w tej sposob nie masz stresu co masz robic i kiedy przy takich instrukcjach ;)
Musze tez mojej podpytac ale z tego co kojarze to i tak nawet jak przenosze to bede ja w gabinecie odwiedzac :)
Moli moja pralka wlasnie ma jazdy jak jest przeladowana, wtedy probuje sis ruszac. Ale u nas jedna nozka sie wyrobila(nie mam pojecia jakim cudem) i maz musial cos podlozyc zeby ja wyrownac. A najlepsze jest to ze mamy beko- jak kupowalismy gosc nam odradzal na wszystkie sposoby, mamy ja juz 5 lat i gdyby nie ta nozka to mozna powiedziec ze jest bezawaryjna a zdazalo sie ze chodzila na pelnych obrotach co jakis czas przez ladnych pare dni.

http://www.suwaczki.com/tickers/thgfkrntqwyr5dkp.png

Odnośnik do komentarza

O jaaa, ale żeście się rozpisały...ja tu śpię w najlepsze, odsypiam nocą te szaleją na forum :-)
Majowa z tym porodem to zawsze jest inaczej niż tego chcemy. Najważniejsze, że masz już to za sobą...dziwne że nie dali Ci od razu Fifka, chociaż na chwilę... albo nie powiedzieli że możesz ściągnąć swój pokarm i oni wtedy go podadzą zamiast MM, u mnie bynajmniej tak jest...i położna o tym mówiła, żeby nie dawać na glukoze...co do nocnych porodów, u nas też przetrzymuja do rana, no chyba że rzeczywiście się już rodzi... będzie dobrze, są maluszki które dopiero po dwóch tygodniach zaczynają jeść z piersi... urodził się tego samego dnia co moja mama i chyba nawet o tej samej godzinie :-):-) do terminu to on miałby 4 kilo...:*

Meeg albo przenosisz, albo prosto z obrony na porodowke, jak Ci cały stres odejdzie to i razem z wodami.:-) nie denerwuj się na pewno będzie dobrze. W końcu to Twoja praca, znasz ją na wylot. Niczego sie nie bój...

Karola ahh myślałam, że już zawitasz do nas z rana z pieknymi nowinami:-) no ale często jest tak, że te co mają rozwarcie to jeszcze przenoszą:-)

Mp1 to Ty masz problem z pralką, czy którą to pisała?
My z mamą albo trzy albo cztery lata temu kupiłyśmy LG z 10 letnią gwarancją na motor...to jest w cenie, nie doplaca się do tego. Pralka jest genialna, a przede wszystkim bardzo cicha... u mnie często chodzą nawet 2-3 dziennie..jest program też dla dzieci, sama wywaza i ustala do wagi ile będzie prac... do niej ani razu nie było fachowca, tylko do odpływu w wannie bo jakiś debili dwadzieścia parę lat temu zrobił wąski odpływ i czasami się zapycha no bo sierść kotów...

Zawiszka kontroluj koniecznie to ciśnienie, a jak dzisiaj się zrobi tak samo od razu jedz na IP i nie zwlekaj, jesteś w terminie kiedy juz możesz bezpiecznie rodzić...

Wy też tak macie, że jak przewracacie się na drugi bok i przez chwilę leżycie na plecach, to ten brzuch jest taki ciężki że aż was wciska w materac? Aż boję się pomyśleć ile moja kluska waży..:-)
A i jeszcze jedno, jak siadam to mam wrażenie że przy biodrze mam jej rękę i ją ściskam, takie dziwne uczucie że coś tam jest, co Cię uwiera :-)

http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvh371ie7tqtzh.png

Odnośnik do komentarza

Karola może zadzwoń do swojej gin i spytaj, co masz robić w razie doczekania terminu?

No tak jak miałaś do czynienia z takimi maluszkami cały czas, to się nie boisz. U mnie takich maluszków nigdy w rodzinie nie było, to i się boję. Bo teraz to już jest jakiś strach, jak się nigdy nie miało do czynienia. Jak ktoś miał od dawna do czynienia to mu łatwiej ;)

http://www.suwaczek.pl/cache/ffafc876bc.png[/url]

Odnośnik do komentarza

Zuzulinek ja tak mam z lewa pachwina i czasem mam problem co tu zrobic bo mnie tak uciska w tym miejscu a wiem ze ona ma tam kark albo cos kolo tego bo jak sie rusza to w tym miejscu szczególnie.
Brzuch na szczęście mi sie nie niedociaza od lezenia chwile na plecach ale smiesznie to wyglada bo mala ciagle z lewej strony i jak sie przetaczam to mozna powiedziec ze musze go przekladac na druga strone recznie :D
Maz mi powiedzial ze jestem juz nie do zniesienia. W dzien ciagle marudze i narzekam a w nocy jecze i wszystkich swietych wzywam... Czasem to bym chciala zeby sobie na dzien ten brzuch wzial i poczul jak to jest.
A teraz wariat przyjechal z dzialki i bukiet tulipanow mi przywiozl :D

http://www.suwaczki.com/tickers/thgfkrntqwyr5dkp.png

Odnośnik do komentarza

Zuzulinek, ja też tak mam ;) wogole jak się przewracam z boku na bok to muszę ten brzuch tak jakby rękami przenieść bo taki ciężki jest :P

Mag, za tydzień jak coś to mam jeszcze zaplanowaną wizytę to dopytam.. Choć mam nadzieję, że nie dotrwam ;)

Właśnie wypadł mi czop.. Aż zadzwoniłam do położnej czy to aby na pewno to ;) zazdroszczę Wam dziewczyny, które już przeżyły pierwszy poród.. Dla mnie wszystko takie obce jest, niby w teorii wszystko wiem ale jak przychodzą jakieś nowe objawy to stres jest..

Kornelka ❤ ur. 2.05.2016, 3460 g, 53 cm ❤

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny, mój mąż pracuje w tej firmie niecałe pół roku i też był w szoku, że tak się tam sprzęty traktuje. Nie powiem Wam, co to za firma, bo to jedna z najbardziej znanych polskich marek :p

karola jak czop odpada, to już chyba tuż tuż :D
ja też miałam wiele do czynienia z małymi dziećmi sama nie wiem, skąd ten strach...Także Mag jak widzisz niekoniecznie doświadczenie zawsze załatwia sprawę.

Zuzulinek mam takie same odczucia :)

Karmelku mój ostatnio na szczęście przestał narzekać na moje narzekania, już chyba puszcza je mimo uszu :p

Odnośnik do komentarza

O z tym brzuchem to ja się dołączam, jak go ręcznie nie przełożenie to atakuje mnie taki ból i skurcz ze potem też już tylko wszyscy święci na ratunek mogą przyjść! No znalazłam sobie sposób żeby coś robić ale się nie przesłać, wiec wyciągnęłam maszynę i będę obszyta sobie rzeki pościel do wózka itp, to łatwe bo tylko brzegi musze obszyc bo całość jest z tą otulina juz wszyta i mogę wić gniazdo na siedzaco:)

Madzia ur.06.09.2018, 3280g, 51cm szczęscia :)
Marysia ur.25.04.2016, 2960g, 50cm szczęścia :)

Odnośnik do komentarza

Jestem tak rozdrażniona że aż sama siebie mam dosyć...wszystko mi z rąk leci, skupić się nie mogę...porażka ze mną...chłop widać że z drogi się usuwa jak tylko może, a jak coś mówię to tylko przytakuje byle mnie nie sprowokować ;)

Karola ohh widzę że ciągnie Ci się to wszystko, bo i rozwarcie i skurcze są, a postępu brak, trzymam za Ciebie kciuki żeby dziś, najdalej jutro Cię ruszyło bo wierzę że może to być wszystko denerwujące

Ehh widzisz ja już po jednym porodzie, a teraz wszystko inaczej, dużo nowych dolegliwości, więc tak czy siak nie ważne chyba że się już rodziło :(

Zawiszka no tylko to już wytrzymam choć nie ukrywam że największy mam strach że po porodzie nie minie ten ból i będą mi musieli operacyjnie te zrosty usuwać...oby nie...

Mag90 ja i tak mam dobrze bo mieszkam w mniejszym mieście, ale w takich większych aglomeracjach to jest masakra...ostatnio byliśmy w Essen na zakupach to co druga osoba to w tych ich chustach i szmatach na całym ciele...w szpitalach niestety o tyle problem na porodówce, że po prostu te kobiety mają multum dzieci więc co chwilę rodzą...

Zuzulinek mam to samo z obracaniem, czasem aż brzuch trzymać musze i tak jakby z jednej na drugę stronę przełożyć bo inaczej się nie obrócę, a przy biodrze prawym na bank mam małej rączkę :)

Leel mnie też często pobolewa w podbrzuszu, a wydzieliny mam tonę...wkładki dwa razy dziennie zmieniam...

Meeeg niestety z tym bólem nic nie da się zrobić :( lekarka powiedziała że trzeba wytrzymać, choć ona sobie chyba nie zdaje sprawy jak czasem to boli...

http://www.suwaczki.com/tickers/km5smg7yp5sgjy82.png

http://www.suwaczki.com/tickers/km5suay3rq5wsl7y.png

Odnośnik do komentarza

Dołączam się do grupy przekładających w nocy brzuch RĘCZNIE :D ten moment na plecach jest taaaaki...niewygodny : p Tak mam właśnie, że czuję jak mi się w plecy wgniata i w materac..
Karola, gartki z okazji braku czopa :D
Co do nieurodzenia w planowanym terminie:
ja mam termin na 5.05 i do tego dnia też zwolnienie od gin. Pytałam, co jeśli do tego czasu nie urodzę - mam zgłosić się do szpitala i oni mnie wtedy "przejmą" bo ponoć opieka gin kończy się w dniu terminu.....taaa.

Wiecie co....wczoraj się chwaliłam spokojną atmosferą wewnętrzną u siebie samej, a dziś mną rzuca w środku na wszystkie strony... Eh, czuję, że mam jakiegoś nerwa na coś : ( Póki co staram się nie uzewnętrzniać tego, bo zaraz jakaś kłótnia wypełznie, ale czuję, że coś jest na rzeczy.... I nie wiem, czy to ja sama, czy mężu winę ponosi.
Zaraziłyście mnie, babki. Odczuwam wewnętrzny bunt.

Odnośnik do komentarza

LineG ja też mam jakiegoś doła, ale ja chyba zaczęłam na serio stresować się obroną. Jestem tak głupia, że zaprosiłam sporo osób, a one wszystkie potwierdziły, że będą :p myślałam, że większość wymówi się pracą. Teraz boję się, że zawalę na oczach wielu ludzi :(

Majka mój też się usuwa z drogi. Nie dziwię mu się :p

Zawiszko dobry pomysł, powodzenia :)

Odnośnik do komentarza

LineG, i co potem? Szpital bedzie Ci wystawiał l4 czy bedziesz musiała iść na macierzyński mimo, że np jeszcze nie urodzisz? Mi lekarka wystawiła zwolnienie do 14tego maja twierdząc, że po terminie porodu już nie powinno się wystawiać zwolnień tylko macierzyński właśnie.. Do szpitala też nie chciałabym się zgłaszać bo leżenie na patologii i czekanie na akcję nie jest niczym przyjemnym :(

Majka, no ciągnie się to wszystko :( ale pocieszam się tym czopem, który wypadł :P był brązowy podbarwiony krwią.. Więc już krok do przodu ;)

Kornelka ❤ ur. 2.05.2016, 3460 g, 53 cm ❤

Odnośnik do komentarza

Witam was wszystkie w ten słoneczny dzień :)

Dawno się nie odzywałam, ale starałam się być cichym szpiegem od czasu do czasu :P Tak samo jak Meeg mam studia na głowie i obrona w czerwcu planowana, praca do napisania, ale raczej będę się bronić w drugim terminie. Teraz nie mam motywacji za bardzo ani weny twórczej. Strasznie się stresuje porodem i przejmuje jak to będzie.

Gratulacje Majowa :) jak fajnie, że masz już za sobą poród, też już bym chciała urodzić i tulić do siebie kruszynkę. Mała akrobatka świruje w brzuszku, a mi jest już ciężko i jest to bolesne.

Wczoraj miałam wizytę raczej już ostatnią u gina i mam rozwarcie na 1,5cm, skurcze nie zbyt bolesne, ale są już często, brzuch się wczoraj strasznie stawiał i twardniał regularnie, i powiedział mi, że nie obiecuje, ale mogę urodzić za dwa dni, ale może się też zdarzyć że za tydzień i nie przewiduje przenoszenia u mnie jeśli jest taka sytuacja. Dziś w nocy też obudziłam się ze skurczami, ból promieniował do krzyża, chciałam jechać na IP, ale stwierdziłam poczekam do rana, ustało, póki co nic się nie dzieje. Mała waży 3120g :) Nadal nie mam imienia, nie możemy się zdecydować, masakra jakaś :P
Co do ciśnienia też mi skacze, przy tym bóle głowy od 4 dni, złe samopoczucie. ale lekarz powiedział, że póki nie przekracza 140/90 to nie powodu do niepokoju.
U mnie też przewracanie się z boku na bok jest wyzwaniem, dysze po tym jakbym góry przenosiła :D

LineG. tez mam termin na 5 maja, a gin dał mi do 12 maja zwolnienie, powiedział, że jak nie urodze do 5 maja to tydzień po terminie zgłosić się do szpitala.

http://www.suwaczki.com/tickers/klz9io4pij9hw5qe.png

Odnośnik do komentarza

Ech, dziewczyny...
Pisałam Wam o tym ze rano dużo wydzieliny... Po kąpieli weszłam do sypialni, patrzę na łóżko a na mojej białej koldrze wielka plama, delikatnie żółta i lekko wilgotną...akurat w miejscu tj. Na wysokości której wpycham sobie ja między nogi dla wygody.
LineG jak ja mam sprawdzić czy to wody czy nie wody, coś pisałaś żebym sprawdziła ale nie zrozumiałam.
Jutro miałam jechać na ktg do szpitala ale chyba już dziś się wybiorę.
Dopasowanym torby juz na tip top gdyby co, idę z pieskiem na spacer i jadę. Dam znać co i jak.
I już nie wiem czy jestem nadwrazliwa wariatka czy coś się dzieje... Niedługo na prawdę wywiesza moje zdjęcie w IP z napisem tej Pani nie przyjmujemy...

Dołączam tez brzuch z dzisiaj, jest ogromny!!!!
A i waga mi spadła o.ok. 1 kg...

monthly_2016_04/majoweczki-2016_46853.jpg

Odnośnik do komentarza

No właśnie Karola, moja gin powiedziała, że do szpitala mam się zgłosić w dniu wyznaczonym na poród, jeśli nic się nie ruszy, i wtedy szpital się mną zajmuje..bo jej opieka nade mną się kończy. Pytałam, czy jakby co to szpital wystawi L4, to powiedziała, że "raczej im się nie będzie chciało"...tak więc trzeba by wykorzystać już macierzyński : / Dlatego mam gigant nadzieję, że jedna do terminu nie dotrwam i że już będziemy dwiema sztukami z Marcelem : )
A z tym zwolnieniem to mogłam zagadać ginkę, żeby mi wystawiła na troszkę dłużej...ale ja byłam wtedy nieświadoma, że tak sytuacja wygląda, jeśli się nie urodzi planowo...no cóż, człowiek na błędach się uczy.
Meeeg, nie stresuj się : ) Jeśli do tej pory się nie stresowałaś, to znaczy, że jesteś przygotowana :-*
_Lenuś_ , termin porodu ten sam mamy, a i sytuacja ze studiami taka sama - też mam koniec studiów w czerwcu i praca powinna być napisana do tego czasu (jestem w trakcie.....oj, nie idzie mi : ( ) no i obrona w zależności od możliwości. Pewnie też drugi termin.
Mi też gin mówi, że urodzę wcześniej...dlatego też takie krótkie to zwolnienie mi dała.. jednak mogła się poświęcić w sumie i przedłużyć, kurczę...no ale już za późno.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...