Skocz do zawartości
Forum

Mamusie czerwiec 2012 :)


Caffe

Rekomendowane odpowiedzi

TO JA CHYBA OBIECUJĘ PIERWSZE ZŁOŻE ŻYCZENIA NOWOROCZNE,BO ŚWIĄTECZNYCH NIE ZDAŻYŁAM,ZA CO PRZEPRASZAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

a ja Oskarka po kąpieli smaruję oliwka w żelu z Johnsona

tak zleciały te święta i super było tak jak sobie wymarzyłam ale przed nie zerknełam bo nie umiałam wszystkiego ogarnąć ,tak miałam wymarzone te pierwsze święta z Oskarkiem ,że tylko mój maż mógł mi popsuc nastrój,ale po rozładowaniu atmosfery :):) doszliśmy do porozumienia:):)

Oskarek w świeta kochany,ale żadnych postepów jak u was nie zrobił,no może potrafi na sekundke stan ąc na nogi nie uginając ich tak jak kiedyś,ale jeszcze...siedzi bosko twardo jak....teraz po przebudzeniu skończyło nam się leżenie bo zaraz u nas na łóżku się podnosi i prze to bardzo mu sie ulewa przez to siedzenie :(:(,no i turla się na kocu albo naszym dywaniku i ślizgiem przemieści się np. na drugi koniec swojego pokoiku ale dupki nie dżwiga do raczkowania ,tylko taki krótki kawałek to jak się uprze to owszem,ale to już tak jak chcemy go poobserwowac:):)

a jaką radochę z prezentów miał jak dostał taki pchacz wrzuce fotke na priv,kolacje przespał,a prezent jak dorwał się do kartonu to...:):),a pózniej jak posadziliśmy go podtrzymując za szelki to dziecka nie było taki uchichany był że...a jak wasze pociechy na prezenty zareagowały????

zdrówka choruskom życzymy!!!!!!!!!!!!

my planów nie mamy sylwestrowych ,w domu mamy mieć znajomych bo w zeszłym roku u nich bylismy a wiedzą ,że my nie mamy z kim Oskarka zostawić,a nawet nie chciałabym wyjść gdzieś jakoś w sylwestra wole w domku,zresztą dziś na 3 godzinki zostawiliśmy Oskarka u mojej siostry i jakos tak nam do niego spieszno było że....a jechaliśmy po wózek taki spacerowy składany bardziej od naszego bo już mamy ten fotelik inny wiekszy i nie mielismy jak np.na zakupy wyskoczyć a okazyjnie znależliśmy super wózeczek na tablicy i aż mi lepiej ,że udało nam sie go kupić

fajnie ,że macie dłuższe wyjazdy zaliczone z dziećmi na pare dni takie my nie mamy aż tak gdzie jeżdzić:(

pozdrawiam papapa

a i mimo świąt ostro gotuje Oskarkowi:):),po parę słoiczków zagotowuje i daje na przemian z kupnymi:):)

my z kolei możemy nawet Oskarka do domu zabrać chocby po wigilii,czy kiedys po chrzcinach ,w domu przebrać ,juz jest po mleczku dawno i zasypia bez histerii grzeczniutko

http://suwaczki.maluchy.pl/li-60195.png
http://www.suwaczki.com/tickers/hy8kxqpk5l0eja2o.png

Odnośnik do komentarza

mamalina to fajnie, że ci nikt pod górkę nie robił z powodu drugiej ciąży :)
a trzecie też już macie w planach ?;)

mamamajki ale dupiato, że między świętami musiałaś iśc do pracy :(

Mari my smarujemy po kąpieli Linomagiem (maścią)

Ropuszko zwróciłam na Ciebie uwagę przez ten twój piękny kolor włosów ;)
Oskarek to na prawdę duży chłopczyk, szkoda tylko, że nie przypadłam mu do gustu ;)
a słowa dotrzymam, może pasowałby ci piatek 4 stycznia? :)

nikitaka my zostajemy sami w domku, impreza była w planach, ale m,lody ostatnio potrafi się budzić nawet co 1-1,5 godz :( więc odwołaliśmy :(

a u nas z wysypką trochę lepiej, suche plamy powoli znikają, ale nadal ma pelno czerwonych punktów i skóra niestety dalej przesuszona :(
od piątku podaję młodemu ziemniaka zmiksowanego z mlekiem moim, ale średnio mu smakuje :( ugnieciony widelcem to już w ogóle, chyba za wcześnie dla niego na grudki

http://sergiusz.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/049201980.png?4892

Odnośnik do komentarza

zaza u nas też w wysypką lepiej :) Nutramigen jednak wyraźnie Guciowi słuzy chociaz niechetnie go je... Sypię mu jeszcze połowę przewidzianej porcji proszku na dana ilość wody i mieszam z Sinlaciem. Udało nam się wprowadzić sok jabłkowy i jabłkowo-gruszkowy (ale tylko przecierowy Bobofrut) i jeden obiadek - indyk z cukinią. Wczoraj i przedwczoraj dostał marchewke z jabłkiem, bo nie jestem pewna tego uczulenia na marchwekę i odpukać, narazie go nie wysypało :) Na brzuszku ma jeszcze ślady po wysypce - nieładna przesuszona skóra z pojedyńczymi krostami, ale reszta czysta. I zniknęły odparzenia, które niestety zdarzały się wtedy gdy miał wysyp.
Jak juz go tak skóra nie swędzi to super dziecko z Gucia jest :) sam się ładnie bawi nawet z godzinkę. Cięzko go tylko uspić w dzień i generalnie usypianie trwa dłużej niż samo spanie ;) ale w nocy budzi się teraz co 3-4 godziny, więc wypadają tak 2-3 pobudki. Raz mu się ostatnio zdarzyło, że przespał calą noc, w ja rano byłam w szoku i mało zawału nie dostałam, bo spał tak cicho, że się wystraszyłam, że nie oddycha... A on poprostu mocno spał ;)

Ale mielismy wczoraj fuksa :) Na wyprzedaży w Tesco kupilismy dla Gucia fotelik samochodowy Fisher Price za ... 70 zł :) od 0-18 kg. Był ostatni, ale nie było na nim ceny. Była podana tylko cena za nosidełka te od 0-13 kg ... i sprzedali nam ten fotelik w tej samej cenie, chociaż podobno mimo wyprzedaży był 2 razy droższy ;) Gucio juz fotelik miał, ale pozyczony i taki od 9 do 18 i troche się bałam, czy aby jest dla niego bezpieczny, bo jemu jeszcze troche do tych 9 kg brakuje... A ten można montowac tez tyłem do kierunku jazdy, więc dla niego i dla mnie wygodniejszy :) Więc jak ktoś nie ma jeszcze fotelika to polecam tesco :)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3k6nlq3fnbhl5.png
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl6iyewarap8ox.png

Odnośnik do komentarza

Hej:)
Witam się poświątecznie:)

Nas cudem w ostatniej chwili wypuścili do domu na święta ( a już płakałam, że będą święta w szpitalu). Szymek już lepiej, tylko ze szpitala wyniósł katar i ciężko mu spać, ale już widać poprawę.
Przez szpital straciliśmy rytm dnia, nauczył się w dzień zasypiania na rękach:( - dopiero dzisiaj udało się ,że na 2 spania zasnął sam.
no i najgorsze w szpitalu jadł tylko deserek bananowy i mleko i przez to nie chce ruszyc obiadków , które wcześniej jadł ze smakiem. przywyczaił się do słodkiego banana i teraz mam pod górkę.
Plany sylwestrowe , to nocne oglądanie telewizji:) pies panikarz, Szymon za mały, więc nawet nie myśleliśmy o wyjściu. Pewnie coś wypijemy, obejrzymy pokaz z balkonu i spać.

ależ Wasze maluchy robią postępy. mój też staje sztywno na nogach i ładnie sam siedzi, ale ja bym chciała żeby zaczął raczkować przed chodzeniem, ale to już zależy od niego.

http://s1.suwaczek.com/201206241562.png
https://www.suwaczki.com/tickers/w4sqs65gbicc5om4.png

Odnośnik do komentarza

cos dla mam alergikow mam pytanie mamamajki czy zaza nie myslalyscie o smarowaniu dzieci naturalnymi olejkami ??
Olej arganowy ORGANICZNY ZrĂłb Sobie Krem

i maja tez inne olejki moze akurat pomoga Waszym dzieciom. ja sama mam zamiar zaczac stosowac olej zamiast kremu moja siostra stosuje i jest bardzo zadowolona .... czesto na kremy wydaje sie kolosalne kwoty a taki olejek nie raz grosze kosztuje a lepszy jak kremy pelne chemii

http://www.suwaczki.com/tickers/ug37df9hq3rbt7i9.png

http://www.suwaczek.pl/cache/0c52626163.png

Odnośnik do komentarza

u nas nocka lepsza, karmienie o 1.30, 4.30 i o 6 chciał się obudzić, ale wzięłam go do siebie i pospał do 6.50 :D
i wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze, że zapomniałam mu dać wieczorem syropu antyhistaminowego, ktory mial łagodzić swędzenie i ułatwiać sen, a młody cały czas się wiercił i wierzgał przez sen jak dostawał ten syrop a dzisiaj nic - zjadł cycusia i ładnie zasypiał z powrotem, zero pobudek pomiędzy karmieniami i do 6.00 spal w swoim łóżeczku :D dzisiaj robię test i znowu nie dam syropu

mamamajki cieszę się, że u Was tez lepiej :yes: a jak mieszasz ten Nutramigen z Sinlaciem? wolno tak? miałam pytać pediatry, ale młody zassał Pepti i nic mu (na razie ) po nim nie jest, więc dałam sobie spokój z Nutramigenem
a z tym fotelikiem to wam się na prawdę super trafiło :)

luigi cieszę się, że wypuścili was na święta, mam nadzieję, że Szymek wróci szybko do normy sprzed pobytu w szpitalu :yes:
a co do postępów to na pewno Szymuś wszystko nadrobi, pobyt w szpitalu nie sprzyja nowym wyczynom, ale teraz to pójdzie jak burza :)

madzia może to i taniej, ale do mnie smarowanie się olejem nie przemawia, ja zwykłej oliwki się brzydzę :Oczko: a na młodym nie mam zamiaru na razie nic testować

a propos postępów to my oficjalnie siedzimy (oczywiście jak małego posadzę :Nieśmiały:) ale nie zostawiam go samego, bo czasami jak złapie jakąś zabawkę i weźmie ja do buzi to się przechyla w bok, żeby się położyć, ale tak z rozmachem ;)

Mari na fb ci złożylam zyczenia, ale i tutaj chciałam Ci życzyć WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!
super dzień na przyjście na świat sobie wybrałaś ;)

i oczywiście Wam wszystkim życzę
UDANEGO SYLWESTRA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!!!!!!!

http://sergiusz.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/049201980.png?4892

Odnośnik do komentarza

Zaza Dziękuję za życzenia :) To nie ja wybrałam ten dzień, bo mój bliźniak wyszedł pierwszy, to on się pospieszył, a mnie z brzucha mamy wypychali ;P Uwierzycie? Moja mama 27 lat temu urodziła na dwoje siłami natury! Jestem dla niej pełna podziwu, jeszcze ja byłam źle obrócona i lekarz mnie obracał w brzuchu! Do tego byliśmy tacy mali jeszcze, a wszystko dobrze się skończyło :)

Ponieważ nie mogę znaleźć żadnej emotikonki z szampanem lub tortem to dla Was urodzinowa :kawa: ode mnie :)

Co do postępow to odkąd Madzaia zapytała, czy Julek siedzi to zaczęłam się mu przyglądać ;) wcześniej jakoś nie zwracałam na to uwagi. My też siedzimy, ale już stabilnie bardzo bym powiedziała. Teraz Julcio jak sięga po zabawkę siedząc to wie, że musi się podeprzeć i generalnie sam już potrafi uratować się od upadku z pozycji siedzącej ;)
Z innych postępów to robi zarąbistą minkę ;) marszczy nosek i mruży oczka uśmiechając sie. Pokażę Wam zdjęcie na prv jak nei zapomną ;)
Innych osiągnięć nie mamy, bo u teściów nie możey rozłożyć kocyka na podłodze, bo są dwa psy w tym jeden wielki i Julek jest albo na łózku albo na rękach.

My na Sylwestra bedziemy w domu grać w gry planszowe ;)

Zaza i mamamajki ciesze się, że Waszym chłopcom przechodzą problemy skórne, trzymam kciuki za jak najszybszy ich koniec :)

luigi dobrze, że juz wyszliście ze szpitala. My też mamy problemy z jedzeniem :/ Julek się cofnął w ilości zjadanych pokarmów... zjada nawet nie 1/3 małego słoiczka obiadku, 1/3 słoiczka małego deserku, a kaszkę wcina strasznie!
Zauważylam, że on właśnie woli jak kaszka jest bardzo gęsta i jak ma grudki do "rozgryzienia".

U nas ząbków brak dalej, swierdzam że w zęby już nie wierzę ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Witam Was jeszcze w Starym Roku:)

zaza no tak, kolejne już w planach:hahaha: Żartuję oczywiście. Najpierw trzeba donosić i urodzić te dzieciątko, a dopiero potem możemy pomyśleć. Ale kolejne napewno nie aż tak szybko jak teraz:) Zawsze marzyłam o 4 dzieci - ostatnie ok. 40 stki, to kto wie kiedy to trzecie?:)

Mari wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek:) A w którym tygodniu ciąży się urodziliście?

luigi super, że święta spędziliście w domku. My też siedzimy w domku i się zastanawiam, czy o północy Lilka się nie obudzi ze względu na pokaz fajerwerków zaraz obok naszego bloku. No nic, zobaczymy.

A my dziś byłyśmy u pani neurolog. Kazała za często nie sadzać Lilki, bardziej stymulować ją do obracania, przekręcania, przemieszczania w pozycji leżącej. Stawiać na nózki też zabroniła póki co. Dziecko samo powinno się nauczyć. Zapytałam też, czy powinnam zacząć się martwić o raczkowanie, odpowiedziała że absolutnie nie:) Ząbków dalej brak, ale mam wrażenie, że już coraz bliżej.

Z okazji nadchodzącego 2013 Roku życzymy Wam wszystkim, aby był on lepszy od tego, który mija, czerpania duuużo radości z macierzyństwa, zdrowia i samych najlepszości!

Miłosz ur. 13.07.2018 r., godz. 2.18, 3220 g, 55 cm
Gaja ur. 11.08.2016 r., godz. 8:20, 3530 g, 54 cm
Milan ur. 16.06.2015 r., godz. 4:35, 4060 g, 58 cm
Namir ur. 07.06.2013 r., godz. 16:35, 3650 g, 57 cm

Odnośnik do komentarza

A ja zapomnialam Wam zyczyc Szczesliwego Nowego Roku :) !!!!

Mamalina nie mam pojecia w ktorym tygodniu sie urodzilismy, moja mama nie pamieta, a nie jest nigdzie zapisane, ale wiem, ze termin mielismy na luty, wiec pewnie jakas koncowka 8 miesiaca? Moze?

Tez zawsze chcialam miec 4 dzieci :) a na pewno nie mniej niz 3! :)

Mamalina mi sie caly czas wydaje, ze te zeby to juz zaraz wyjda, a inni jeszcze mi te nadzieje robia mowiac to samo, a tu guzik dalej ;)

Co do raczkowania to sie nie przejmuj, nasz calkowicie zdrowy sasiad zaczal dopiero w 10.miesiacu raczkowac :) no i jasne, ze nie ma co sie z chodzeniem spieszyc, bo to lezenie na brzuchu, pelzanie i raczkowanie wzmacnia mięśnie grzbietu :)

Musze to napisac. Julek rozkminia to raczkowanie, dzisiaj zrobil dwa kroki!!! Mocno sie skupil kiedy ktora reka i noga i poszlo :)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Wszystkiego co najlepsze w nowym roku :-)))
U nas choróbsk ciąg dalszy: młody na antybiotyku i ja też. Do tego astma mi tak dokucza, że o matko, duszę się normalnie :-(

Jaśko waży 9700 i mierzy 75 cm, ubieramy się juz powoli w 80 ! :-) Siedzi mało stabilne, buja się i w końcu upada, trzeba asekurować małego kiwaczka. W wigilię zaskoczył jak przemieszczać się do przodu, zapiera sie nogami, podnosi tyłek i robi taki jakby "skok" do przodu. Śmiesznie to wygląda, ale jest skuteczne, bo już dopełza tam gdzie chce,... i rozrabia, ściąga wszystko (zwalił już sobie farelkę na głowę), otwiera szuflady, wywala Oli z plecaka zeszyty i je zjada :-))) Trzeba uważać... Choć często mu sie nie chce ruszyć tyłka, wali ręką w podłogę i się wydziera, żeby zabawka "przyszła" do niego :-) Chętnie staje na nogi, ale staram sie go nie stawiać za często. Zębów mamy sztuk 6.
Mari - takiego półroczniaka to faktycznie można nauczyć wielu rzeczy. "papa" nie próbowaliśmy, ale mąż nauczył Jaśka gasić światło, serio :-) Jak wychodzą z pokoju to podchodzi z nim do kontaktu, mówi : "zgaś światło" i mały dotąd wali łapką, aż trafi i zgasi :-)
To tak po krótce co u nas. Zaglądam do Was cały czas, więc wiem co tam na bieżąco słychać :-)
Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego w nowym roku :-)

http://www.suwaczki.com/tickers/iv09krhm3xbulyvs.png
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvi09kwqrm1atj.png

Odnośnik do komentarza

Witam w Nowym Roku. Życzę wszystkim co najlepsze.

Jestem szczęśliwa bo mąż już w domu po operacji. Tym bardziej że strasznie się o niego bałam bo jego kompan z sali mnie miał tyle szczęścia i niestety zmarł.Mój mąż miał operację jako pierwszy a ten pan jako trzeci. Był mniej więcej po 40 stce. Podczas operacji uszkodzili mu tętnicę biodrową. Ale najgorsze jest to że nikt nie wiedział że coś ma uszkodzone. Męczył się biedny przez 24 godziny, pielęgniarki i lekarze myśleli że to po prostu ból po operacji i faszerowali go lekami przeciwbólowymi, aż w końcu stracił czucie w nodze. wzieli go na tomograf i okazało się że ma wylew wewnętrzny , od razu na stół operacyjny ale niestety tak był wycięczony że w czasie operacji zmarł. Osierocił dwoje dzieci w tym chyba jedno bo słyszałam jak jego żona mówiła do kogoś przez telefon że ma dziecku dać 180 ml mleka bo ona nie wróci do domu bo mąż źle się czuje. Masakra. Człowiek sobie myśli ze w najgorszym wypadku czeka go wózek inwalidzki a tu jest to jednak najlepsza opcja komplikacji.
Strasznie to przezyłam. Dzięki Bogu mąż już jest z nami.

Odkryłam wczoraj u Maciusia ząbka.
Mały ma troszkę katarek ale dajemy radę. Kupiłam mu inhalator i inhaluję go co dzień solą fizjologiczną, nawet mu się to podoba, zasypia przy tym czasem.

Maciuśjuż też sam siedzi czasem też się jeszcze przewróci .

Po za tym to chyba nic więcej się nie dzieje.
Jesteśmy szczęśliwi że jesteśmy wszyscy w domu.

http://s3.suwaczek.com/201206271778.png

Odnośnik do komentarza

alatra

Mari - takiego półroczniaka to faktycznie można nauczyć wielu rzeczy. "papa" nie próbowaliśmy, ale mąż nauczył Jaśka gasić światło, serio :-) Jak wychodzą z pokoju to podchodzi z nim do kontaktu, mówi : "zgaś światło" i mały dotąd wali łapką, aż trafi i zgasi :-)

O tak, ja wiem :) bo my też gasimy swiatło i zamykamy drzwi :) Zawsze jak maly idzie spać albo na drzemkę to sam gasi światło i zamyka drzwi, jak się obudzi to ja naciskam klamkę, a on je ciągnie, żeby otworzyć. Najlepsze jest jak kogoś żegnamy w przedpokoju, bo Julek się nie może doczekać, kiedy zamknie drzwi i ledwo ktoś wyjdzie, a ten mu je zamyka przed nosem ;)
A wiecie co zauważyłam? Ostatnio bawiłam się w łóżku z Julkiem, a mąż wstał, podszedł do jego łóżeczka, potem wyszedł, a Julek pokazał na łóżeczko, coś powiedział i potem pokazał na drzwi i coś powiedział. Jakby chciał powiedzieć, że tatuś był tam i wyszedł :) i zaczęłam mu teraz więcej opowiadać, rozmawiać typu "tam był tatuś, a potem wyszedł" jakoś tak :) i uczę, gdzie jest nosek i oczko :) że ja jestem mama, a to jest Julcio, kóry to piesek, tata, babcia :)

Alatra Julek dokładnie w ten sam sposób się przemieszcza do przodu, ja to nazwałam skakaniem, choć ostatnio wyczaił, tak jak pisałam, że da się może raczkować :)

Przysięgam były to najgorsze święta w moim życiu. Nigdy nikt mi ich tak nie popsuł jak mój mąż w tym roku. Zachowywał się jakby mi łaskę robił, że się zgodził pojechać do mojej rodziny na święta i jakbym go miała za to po rękach całować, cieszyć się z jego wspaniałomyślności i niczego więcej nie wymagać. Tyle razy co się tam pokłóciliśmy, tyle razy co bylam na niego zła, bo wielmożny pan sobie siedział, a roboty było masa i każdy cos robił, a on siedział i grał i nie wiedział czemu jestem zła.
Jest mi bardzo przykro, że z pierwszymi świętami mojego pierwszego dziecka, będą mi się kojarzyć te wszystkie przykrości. Jeszcze teraz mi wypomina, że przecież pojechał, choć jego mama chciała, żebyśmy z nimi spędzili święta, więc mam się cieszyć, że byłam tam gdzie chciałam.

Katarzyna życzę dużo zdrowia dla męża.

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

U nas z postępów to bardzo ładnie siedzimy podpieramy się itp. jak młoda stoi to strasznie jest tym podekscytowana jak ja za rączki trzymałam za 1 razem szła do tyłu teraz robi kroczki do przodu z czego bardzo sie cieszy. jeżeli chodzi o raczkowanie czasem mam wrażenie ,że pominie ten etap fakt faktem pełza do tyłu do przodu również ale kosztuje ją to dużo nerwów bo nie przepada za leżeniem na brzuchu jak chce do przodu kładzie głowę na podłodze podnosi tyłek i się przesuwa do tyłu lepiej jej idzie odpychanie. jak musi to się przekręca z brzucha na plecy ale dalej blokuje sobie rączką i się denerwuje strasznie ale tak wysoko tyłek podniesie ,że się przekreci z pleców na brzuch nie widziałam jeszcze na boczek oczywiście bo to ćwiczy podczas snu tak się wierci i pozycje zmienia ,że masakra:D na plecach jak chce się przemiescic to rzuca dupeczką podnosi ja i rzuca i tak się przepieszcza ( i pomyślec ,że jak michał miał tyle co ona to już śmigał na czworaka)

co do obiadków to jemy obiadki z grudkami wiekszymi już nie papkujemy się .
jesteśmy na pampersach 3 ostatnio kupilam 2 opakowania zobaczymy ale myśle ,że jak zejdą to dopiero wtedy przejdziemy na 4.
jeżeli chodzi o ciuchy to przeszliśmy na te od 6-9 miesiecy co dziwne body sa idealne .

teraz taka fajna dziewczynka się z niej robi taka rozumna ostatnio na moja strone o 1 w nocy wklejałam zdjęcia a ona się przebudziła a leżałam obok niej to mnie zaczepiała strasznie jak się na nią popatrzyłam to zaraz usmiech od ucha do ucha a jak nie patrzyłam to mnie rączką zaczepiała. a jak jest u taty i mówie chodź do mamy to wyciaga raczki do mnie :)

pozycja leżąca u niej to ciężka sprawa bo bardzo ćwiczy siadanie z płaskiego Lukasz jak ja ostatnio przebierał to non top ja kładł a ta zaraz siadała . ostatnio odwróciłam się do niej plecami na łóżku to łapała mnie za piżamę i się podnosiła .
no i oczywiście mamy etap łapania za włosy i ciągnięcia i szczypania:Rozgniewany:
a w Michała wpatrzona jak w obrazek uwielba gdy się z nia bawi w aku ku tylko gdy się chowa i wyskakuje ... zachodzi się strasznie albo jak on się w glos śmieje to i ona też

pijemy wode z butelki takie z dziubkiem takie jak sa bidony dla sportowców ona tez chce pic i jak dostaje to pije z kubkow tez chce strasznie pic jak widzi ze my cos pijemy to wściku tyłka dostaje by dostac w raczki kubek i wziąć do buziaka

ogólnie budzi się raz w nocy na butelkę choć czasem w ogóle wtedy sprawdzam czy żyje bo az tak dziwnie. a śpimy do 9 przeważnie

zębów nie widac co mnie nawet cieszy mam nadzieje ,że ząbkowanie przejdzie tak jak i michał bezobjawowo

o i sie spisałam wybaczcie ze tyko o nas

http://www.suwaczki.com/tickers/ug37df9hq3rbt7i9.png

http://www.suwaczek.pl/cache/0c52626163.png

Odnośnik do komentarza

Mari mi się wydaje ,że najlepsze wyjście z takiej sytuacji są święta u siebie. i jak rodzina chce to niech przyjedzie w odwiedziny i wtedy Ty nie masz za złe ,że z jego rodziną się spędza świata i on nie ma wtedy za złe .
MY odkąd jesteśmy razem świeta spędzamy razem w UK bez rodziny tylko chyba raz albo 2 razy się zdarzyło ,że tesciu z nami na wigilii był bo do PL nie leciał ale to tylko wigilie bo tak to my u siebie w pokoju on u siebie

http://www.suwaczki.com/tickers/ug37df9hq3rbt7i9.png

http://www.suwaczek.pl/cache/0c52626163.png

Odnośnik do komentarza

madziaaaa0701
Mari mi się wydaje ,że najlepsze wyjście z takiej sytuacji są święta u siebie. i jak rodzina chce to niech przyjedzie w odwiedziny i wtedy Ty nie masz za złe ,że z jego rodziną się spędza świata i on nie ma wtedy za złe .
MY odkąd jesteśmy razem świeta spędzamy razem w UK bez rodziny tylko chyba raz albo 2 razy się zdarzyło ,że tesciu z nami na wigilii był bo do PL nie leciał ale to tylko wigilie bo tak to my u siebie w pokoju on u siebie

Chcialam sie pochwalic, ze mamy pierwszego zabka! Wczoraj moja siostra zazartowala, zebym sprawdzila, bo moze Julek zrobi mi prezent urodzinowy, dzisiaj sobie przypomnialam, ale sprawdzalam calkiem bez nadziei jakiejkolwiek, bo juz tyle razy sprawdzalam, a tu? Uslyszalam stukanie!!!! :)

Madzia, pomysl swiat u nas dobry, ale my mamy tylko dwa pokoje, nie mialabym, gdzie gosci przenocowac , nie mowiac o posadzeniu przy stolee...

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

I ja się witam w Nowym Roku ... Choć różnicy żadnej nie czuję ;)

zaza chyba mozna mieśzać Sinlac z Nutramigenem, bo Sinlac to kaszka przcecież, a nie mleko. Tylko tak Gucio trochę tego zje, bo kaszki smakowe niestety odstawiliśmy - nawet po jabłkowej miał wysypkę. A sinlac w miarę słodki jest, więc nieco maskuje ten Nutramigen. I na gęsto jak mu robię z kleikiem to też daję dwie miarki Sinlacu i owoce, bo wtedy lepiej mu wchodzi. A mam prykaz go podtuczyć... Mówiłm pediatrze, że tak będę robić i nie miała obiekcji, więc chyba wszystko jest ok. Raczej go nie przbebiałkuję, bo dostaje tylko dwie miarki Nutramigenu i dwie miarki Sinlacu na 120 ml wody, a wg tabelek powinno byc albo 7 Sinlacu, albo 4 NUtramigenu...
A wczoraj to mało mnie cos nie trafiło jak mąż poszedł receptę wykupić... Okazało się, że lekarka się pomyliła i ten Nutramigen wypisała na 100%, więc musiał iść do niej, żeby zmieniła - ludzie go chcieli zlinczować... Potem poszedł do apteki i dostał Beblion Pepti zamiast Nutramigenu, bo pani sie pomyliła... On oczywiście nie sprawdził co dostał i dopiero w domu zobaczyłąm pomyłkę... Musiał jechać i wymieniać - znowu stał 45 minut w aptece, a wymienili mu w sumie tylko dlatego, że na paragonie nabiła mu Nutramigen, a dała Pepti. Także Sylwestra od 10 do 16 spedził jeżdząc do apteki i spowrotem ;) A Bebilon Pepti to u nas jeszcze stoi z ostatniej recepty... chyba z 6 opakowań.

madziaa Gucio tak samio się przemieszcza :) Głowa do podłogi, tyłek do góry i podgina kolana, a potem sie prostuje. Trochę wysiłku go to kosztuje i zbyt efektywne nie jest ;)

Ja zaczełam mu dopiero podawać jakiekolwiek obiadki dlatego raczej papki je, a jak trafi na jakaś grudkę, to ma odruch wymiotny :( Do zakupu kubeczka się przymierzam od jakiegoś czasu, ale ciągle zapominam i narazie sok z butli ciągnie.

Gucio sylwestra przespał :) mimo fajerwerków ;) Obudził się normalnie na jedzenie o 1 i poszedł spać dalej ;)

nikitaka chyba ty pytałaś o reakcję na prezenty... Guciowi najbardziej podobały się opakowania i gwiazdki z wstążek, które Mikołaj chojnie podoczepiał ;) zawartość juz nieco mniej ;) Ale faktem jest, że teraz w domu trudno się obrócić, zeby nie nadepnać albo nie trącić czegos co gra i świeci ...

mari to nie fajnie... ja ci powiem, że niektóre święta w domu tez nam takie wyszły - nie trzeba do tego wyjazdu :( Generalnie czasem wystaczy fovh jednej osoby i wszyscy zaczynają się nakręcać... W tym roku dałam sobie na luz, postanowiłam się nie denerwować choćby nie wiem co... i jakoś wyszło ;)

Katarzyna świetnie, że wszystko się dobrze skończyło. Trzymam kciuki, zeby mąż szybko wrócił do pełnej sprawności, bo pewnie rehabilitacja go teraz jeszcze czeka.

Gutek teraz bardzo rozmowny się zrobił i japa mu się nie zamyka :) A czasem wydaje takie piekielnie skrzypiące dźwięki, że uszy bolą... maskra - nie wiem jak go tego oduczyć, bo naprawdę cięzko to znieść na dłuższą metę. Papa go jeszcze nie uczyłam, ale reaguje na swoje imię i szuka Majki jak sie go zapyta : Gdzie jest Maja? Tez ją uwielbia i jak tylko ją widzi to japa mu się cieszy od ucha do ucha. W drugą strone tez jest ok, bo Majka go obcałowywuje, podkłada się do szarpania (włosy), albo czeka cierpliwie jak Gucio jej wkłada paluchy dooka, albo ucha ;)

Ostatnie dni starego roku to były dla nas trudne ze wzgledu na nianię... przed świetami zaczęła miec takie fochy, że mąz kazał jej się zastanowić czy w ogóle chce pracować, bo nic jej nie odpowiada, o on jej nie będzie płacił za leżenie na kanapie... Ostro pojechał i w sumie myślałam, że się obrazi i zrezygnuje... znalazłam juz inną nianię ( jedna z tych, o której wczesniej myślałam), a tym czasem stara zadzwoniła z przeprosinami.
I w ciągu kolejnych dwóch dni pomiędzy świetami, okazało się, że potrafi sobie poradzić z dwójką dzieci, wyjść z nimi na spacer, zachęcić majkę do innych zajęc niż tylko gra na komputerze, że Gucio już nie jest marudny itd. No ale ja już w sumie podjęłam decyzję o zmianie... A w piatek, chyba coś wyczuła, albo Maja coś powiedział, bo zadzwoniła do mnie do pracy i prosiła, żeby jej nie zwalniać, bo ona ma teraz cięzką sytuację rodzinną i że juz się postara, bo to jej ciągłe zdenerwowanie to przez to... (darła się na dzieci). Ustapiłam, ale nie wiem, czy nie będę tego żałować...

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3k6nlq3fnbhl5.png
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl6iyewarap8ox.png

Odnośnik do komentarza

hej

Sergiuszka petardy nie obudziły, a my grzecznie po toaście (Piccolo) poszliśmy spać :)

Katarzyna Mari gratuluję Wam ząbków!!!
i chciałam się pochwalić, że my dzisiaj też zauważyliśmy u Sergiusz małą kreseczkę, która się przebiła przez dziąsełka :D
niestety młody jest nie do zniesienia przez ten ząbek :(

jeśli chodzi o raczkowanie to Sergiuszek zaczął wczoraj pełzać do tyłu, ale tylko kilka "kroczków", pupę też podnosi do góry i przesuwa się w ten sposób do przodu, ale tylko o jeden "krok" - myślę, że już niebawem młody się rozkręci :)

Mari bardzo mi przykro, że takie święta miałaś :( faceci to na prawdę jakiś podgatunek jest :/ może rzeczywiście następne święta spędźcie tylko we troje (bądź czworo :Oczko:)

alatra po raz kolejny życzę Wam zdrowia i mam nadzieję, że w końcu was te choróbska opuszczą, bo to strasznie niesprawiedliwe, że wy macie cały czas tak pod górkę :(
a jak przeczytałam co Jasiek wyprawia to się uśmiałam - niezły agent :D

mamamajki my też przestaliśmy dawać smakową kaszkę i chyba jednak mu nie służyła, bo teraz jest lepiej :yes: przeboje z mlekiem mieliście niezłe, nie zazdroszczę :/
a co do opiekunki to trzymam kciuki, żeby jednak dotrzymała słowa o poprawie
a Sergiusz też nie lubi grudek

http://sergiusz.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/049201980.png?4892

Odnośnik do komentarza

witam się noworocznie :)
wszystkiego dobrego w tym roku :)
u mnie rok zakończył sie fatalnie, ale o tym napiszę na priv.
święta zleciały szybko i na chorobach niestety, ale na szczęście już jest lepiej
jutro chłopaki do swoich obowiązków a ja z Miską sama i nie wiem jak to będzie bo po tych chorobach tylko rączki uznaje :(
z nabytych umiejętności w ostatnim czasie to pełzamy do tyłu, przymierzamy się do raczkowania, sama przez chwilkę posiedzi, ale jeszcze się giba :)
no i wiemy, ze uczulona na pomidory :)
ząbków brak

katarzyna, mari, zaza gratuluję ząbków :)))

mamamajki nie zazdroszczę problemów z nianią, oby wszystko przemyslała i dotrzymała słowa o poprawie

Mari nie ma to jak rodzinnie spędzone święta :(
u nas też nie obyło się bez spięć w święta, a właściwie w wigilię, bo u teściowej nie było prezentu dla Michaliny :( wiem, że ona mała i nie kuma, ale mi było przykro
mogła chociaż paczkę chusteczek nawilżanych zapakować ....
no i nie dostalimy zaproszenia na obiad od niej, zapytała czy przyjedziemy w drugi dzień świąt na kawę po obiedzie, a że mnie wkurzyła to jej powiedziałam, ze jak nie ma ulubionej córuni to już nie ma dla kogo gotować obiadu
oczywiscie nie pojechaliśmy, na szczęście miałam temp. i było na co zgonić

katarzyna trzymam kciuki za szybką poprawę zdrowia dla m. :) cieszę się razem z Tobą, ze wszystko poszło o.k.
kurcze, smutna sprawa z tym panem, w sumie młody człowiek :(

madziaaaa super sprytna dziewczynka z Lenki :)

alatra duuużo zdrowia :)

już zapomniałam co jeszcze miałam napisać:(

http://s6.suwaczek.com/20030816290223.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-29433.png

http://michalinka2012.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/0494839e0.png?4000

Odnośnik do komentarza

zapomniałabym :Nieśmiały: - Katarzyna bardzo współczuje przeżyć związanych z operacją męża, mogę się domyślać jaki to strach, bo jak mój miał niedużą operację nadgarstka pod narkozą to umierałam ze strachu, a tu taka poważna operacja...
dobrze, że macie to już za sobą!!! przekaż mężowi życzenia szybkiego powrotu do formy

wiktorio gratuluję Michalince postępów! oby ten pomidor to nie było na stałe, a teściowa - szkoda słów :/

http://sergiusz.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/049201980.png?4892

Odnośnik do komentarza

Zapomniałam napisać, Julek tak jak i Wasze dzieci, fajerwerki przespał ;) Ja cały misterny plan ułżyłam, co zrobić, żeby się nie bał a ten nic! ;) Trochę żałowałam, bo chcialam, żeby sobie pooglądał... ale miałam w tym czasie urwanie głowy z drugim "dzieckiem", bo mój pies się trząsł jak osika... :(
A Julek obudził się dopiero jak pies szczeknął, bo mąż z teściem w podwórka wracali ;)

Zaza gratuluję ząbka!!!!! ja nie mogę nic dojrzeć, bo Julek mieli językiem, ale jak palca się włoży to czuć ostrego zabka :) fajna data na pierwszego ząbka, prawda?? :) i od razu wszystko jasne dlaczego tak źle spał w Łodzi i dlaczego tak kiepsko jadł. Mam nadzieję, że będzie lepiej, ale moja doświadczona teściowa mówi, że dwa dni wcześniej patrzyła dziąsełka i z obydwu stron były bardzo twarde, więc ona przewiduje następny zabek wkrótce.

Przyszłe świeta to my spędzimy w Łodzi - taki był układ, ale za dwa lata to kto wie.. choć ze mnie marna kura domowa, mam więcej w sobie z faceta i dziecka niz z kobiety ;) jesli chodzi o usposobienie ;P nie wyobrażam sobie siebie gotującej 12 potraw, a do tego jeszcze obiady na dwa kolejne dni. Do pani domu mi daleko ;) Chociaż kto wie, może i do tego dorosnę?

A dajecie maluchom skórkę od chleba? Moja siostra zaczęła Julkowi dawać, a jak o tym teściowej powiedziałam to ta zaczęła też go karmić, więc Julek wcina od kilku dni chleb ;) Ślicznie przy tym sobie radzi.

Ja przepraszam, ale wpadłam w zachwyt nad moim synkiem, bo skubaniec takie postępy zrobił w ciągu tego wyjazdu, że nie mogę się nadziwić. Ślicznie siedzi i się nie giba w ogóle, a przy tym zajada tę skórkę;) zrobił sie tak kumaty i jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, bo wreszcie zaczął się etap na który tyle czekałam. Kidy moje dziecko zaczyna rozumieć co ja do niego mówię i stara się do mnie coś powiedzieć niekoniecznie przekazując mi to płaczem ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Mari nie przepraszaj!!! Każda mama jest zakochana w swoim dziecku i każdą cieszą postępy takiego szkraba :) tym bardziej, ze jest to pierwsze dziecko :)
Nie wiem jak inne mamy, ale ja przy Michalinie juz tak tego nie przeżywam, co nie znaczy, ze sie nie cieszę i nie pstrykam fotek jak wariatka :)

chleba młodej nie daję, tylko chrupki kukurydziane
za to od kilku dni wsadzam ją do chodzika na parę minut
na początku siedziała i uderzała rączką w panel i tylko to ją interesowało
a teraz już się znakomicie przemieszcza i otwiera szafki i szuflady przy komodzie

http://s6.suwaczek.com/20030816290223.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-29433.png

http://michalinka2012.aguagu.pl/suwaczek/suwak3/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/0494839e0.png?4000

Odnośnik do komentarza

Mari ja cię świetnie rozumiem z tym zachwytem, mnie też duma rozpiera :D myslę, że to normalne, że każda mama tak zachwyca się swoim dzieckiem :yes:

my po szczepieniu, młody trochę popłakał, ale były dwa wkłucia, więc mu wybaczam ;) waży 7790, więc taki kogucik bardziej, a ja nie mogę się doczekać kiedy dorośnie to fotelika sam., bo to nosidełko mnie wpienia, a skoro już lada chwila będzie mógł sam siedzieć w wózku sklepowym to i waga mogła by się z tym zgrać ;)

no i znowu mamy wysypkę, ale nie taka typową AZS tylko mnóstwo kropek, więc bardziej uczulenie :(

http://sergiusz.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/049201980.png?4892

Odnośnik do komentarza

Zaza a gdzie macie tę wysypkę? to nie potówki? w tych fotelikach samochodowych dzieciom jest strasznie gorąco, Julek po naszej podróży do Warszawy miał całe plecy i kark w takich kropkach :/ później go wietrzyłam, żeby jak najszybciej zeszło... a na karku się pojawiły po krótkiej jeździe własnie na szczepienie :/
To Sergiuszek też średniej wagi :) Mi się coś wydaje, że Julek niedługo nie będzie tu najmniejszy, bo mi ostatnio skoczył wzrostowo strasznie! ledwo 68 wyciągnęłam a tu już 74 wyciągam! Urósł chłopak nie wiadomo kiedy. Muszę go zważyć.

Zaza, które to szepienie było, że dwa wkłucia? My chyba ostatnio mieliśmy tylko jedno już...

Macie rację, jestem z niego dumna strasznie i daje mi mnóstwo radości :) Ja się cały czas do niego uśmiecham i śmieję to i on się cały czas śmieje i tak się nakręcamy ;)

Wiktorio my nie mamy chodzika, ale u nas tak samo wygląda oswajanie się z huśtawką-skoczkiem :) dopiero zaczęliśmy, jeszcze Julek nie wyczail, że się skacze w nim, ale to bystry chłopiec ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...