Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

alatra

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    nad morzem
  1. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Mój nr jest gdzieś na prywatnym wątku, ale jak nie znajdziesz mogę Ci go podać na fb w naszej grupie. Oczywiście jeśli chcesz pogadać :-) Nic na siłę :-)
  2. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Luigi, jeszcze raz ja, bo nie mogę przestać o Tobie myśleć. Z tym reagowaniem na imię, to też ostrożnie. Jaśko jak się czymś zajmie, coś go zainteresuje, to też nie zawsze ten swój łepek odwróci jak go wołam. Więc trzeba kilka razy nie raz wołać. Przypomniało mi się jeszcze, że dzieci autystyczne reagują nerwowo na ostre dźwięki lub światła, ale czy takie małe dzieci - tego nie wiem. Dla pocieszenia powiem Ci jeszcze, że jak ostatnio byłam z Jasińskim u swojego pediatry, to ona, lekarz, opowiadała mi o swoim wnuku, że ma 13 miesięcy i nic kompletnie nie potrafi: ani "papa" itd. Do tego, gdzie go posadzą, tam siedzi, prawie w ogóle dźwięków paszczą nie wydaje. I ona nie mówiła tego w kontekście jakiś zaburzeń, czy choroby, ale , że on (ten wnuk) to takie "ciepłe kluchy", a ona woli takich chłopaków z ikrą, jak Jasko, co to cały czas są w ruchu i tylko patrzą, co tu na diabła zrobić. Więc dzieci są różne i nie ma co panikować (wiem, wiem, łatwo mówić) Czemu w ogóle zaczęliście Szymka diagnozować? Co Was zaniepokoiło? Co na to pediatra? Pozdrawiam, trzymaj się. Jeśli chcesz , możesz do mnie zadzwonić, pogadamy, postaram się Cię uspokoić. Ja od urodzenia Jasia przerabiałam już dziecięce porażenie mózgowe i autyzm też, więc zaprawiona w bojach jestem. Nie o wszystkim Wam pisałam, bo po ludzku nie miałam na to siły, ale ten mój syn kosztuje mnie tyle zdrowia, że masakra... :-)
  3. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Luigi, kochana, szybko piszę do Ciebie... Trochę w temacie autyzmu się obczytałam, bo Jasko też miał okres fatalny, dziwnie się zachowywał, ciągle płakał. Byliśmy u terapeuty sensomotorycznego i tobie też polecam odleźć takiego i się do niego udać. Oprócz autyzmu jest mnóstwo "odchyleń" od tzw. normy, które wymagają tylko ćwiczeń, stymulacji i nie znaczą nic strasznego. Jasko został zdiagnozowany jako dziecko "nadwrażliwe", choć pani terapeutka wprost powiedziała, że tak do drugiego roku życia, to ciężko cokolwiek "na pewno" powiedzieć. Teraz trochę o objawach autystycznych u takiego małego dziecka (choć jestem na 100% przekonana, że Szymek żadnego autyzmu nie ma, wspomnisz moje słowa :-) ). Na imię powinien reagować, to jest jedyny niepokojący objaw. Wszystkie inne umiejętności są sprawą indywidualną, zależą od dziecka i od tego ile czasu mu się poświęca. Jaśko też nie "szuka" nas wzrokiem, jak się pytam: "Gdzie jest tata?" - wbija w to :-) Pani neurolog powiedział, żeby dać sobie spokój :-) Dziecko autystyczne może bać się jakiegoś typu zabawek np.: futrzanych czy jeżdżących, preferuje jeden typ zabawek (np.tylko piłeczki), nie ciekawią go inne. Może mieć problem, reagować płaczem na jakiś typ pokarmu, np.: z grudkami, za zimne (ale też nie ma co wpadać w panikę, bo może coś mu zwyczajnie nie leżeć i dlatego nie je). Powinien reagować na swoje imię i nawiązywać kontakt wzrokowy. Problemy z mówieniem jeszcze nie teraz, za małe te nasze dzieci są, do trzeciego roku życia ma czas na mówienie. Co ważne, dzieci autystyczne od małego nie lubią kontaktu fizycznego, rzadko się tulą, płaczą jak są brane na ręce. Dla pocieszenia powiem Ci, że Jasiński miał okres, że go to wkurzało, a przed i po kąpieli wył chyba do 7 miesiąca życia... To tyle co sobie przypomniałam, nie panikuj, choć wiem, że to się nie da, ja też odchodziłam od zmysłów. Teraz Jasko spisuje się wzorowo i na Szymka też przyjdzie czas, zobaczysz.
  4. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Witam, z większością z Was mam kontakt przez fb, więc dlatego rzadko już tu zaglądam... Dziś się zebrałam, nawet przebrnęłam przez te nowe logowanie :-) Mari - mam nadzieję, że z Julkiem lepiej. Wiktorio - zdrówka życzę. Pisałam na fb, że Jaśko raczkuje na zgiętych łokciach, tyłek u góry, ale łapki niewyprostowane. Od wczoraj się to zmieniło, śmiga na czworaka :-) Zupełnie sprawnie chodzi przy meblach, śmiało się puszcza na chwilę i stoi bez trzymania. Z umiejętności "intelektualnych" : robi "pa,pa", "brawo" i "halo, halo", czyli przykłada łapkę do ucha :-) Mówi "baa" i "tata" zupełnie świadomie, "mama" mu nie chce przez gardło przejść :-). Wkłada i wyjmuje mały przedmiot z pudełka, bawi się z Olą w chowanego, robi "a kuku" chowając głowę za pieluchę, poduszkę, cokolwiek mu wejdzie po łapki :-) Tyle u nas. Ciekawa jestem co tam u Nadinn, Mamymajki, Luigi... Dziewczyny w ogóle się nie odzywają, nie... Pozdrawiam i idę spać, bo jutro rano jedziemy do Kołobrzegu na zawody pływackie Oleski. Dobrej nocy :-)
  5. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Cześć, my albo mamy trzydniówkę, albo jakiś armagedon... Od trzech dni temperatura powyżej 39, dochodzi do 39,5, Dwie noce w plecy, dzisiejszą cała, ale to cała przepłakał na rękach... Mocz w porządku, nie kaszle, nie smarka, osłuchowo czysty, więc przy życiu utrzymuje mnie to, że to trzydniówka i jutro będzie po wszystkim. Najgorzej, że temperatury zbić nie mogę, po podaniu lueku spada do 38 i po dwóch godzinach znowu jest 39 z kawałkiem. Istna masakra. Daję mu już co 4 godziny paracetamol na zmianę z ibuprofenem, bo przy Oleski chorobach tak mi lekarz polecił kiedyś. Robimy zimne okłady, dziś nawet go już do wanny do letniej wody wrzuciłam. Trzymajcie kciuki, żeby to była trzydniówka, to się wtedy jutro skończy. A Jaśko nadal nie raczkuje..., czołga się jak żołnierz :-) Wstaje przy wszystkim, troche chodzi przy meblach, jak stoi potrfi puścić się jedną ręką, przykucnąć i podnieść np zabawkę z podłogi. No i namiętnie ćwiczy robienie: BRAWO, szalenie mu się to podoba. To tyle, idę coś zjeść bo od rana nic nie jadłam. Dopiero przed chwilą udało mi się zbić gorączkę młodego do 38,1 i uspić. Na razie.
  6. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    A Jasiński dziś zaczął bić BRAWO. Nos pokazuje jak ma ochotę, to samo jest z "pa, pa" .Taki charakterny :-) Dzis mamy cały dzień gorączkę... Ciekawe jak noc przed nami ...
  7. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    mamamajki3Nie wierzę! Mari od dwóch dni nie napisała żadnego posta! ;) :-)))
  8. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    mamamajki - Jaśko ma zębów osiem i dziewiąty (górna czwórka) już blisko. Je jak "stary". Kanapki gryzie profesjonalnie, wczoraj jadł z nami ziemniaki z pieczonym łososiemi był szczęśliwszy niż przy jedzeniu swoją papkowatą zupęi. Chrupki kukurydzine odgryza aż trzeszczy w całej chacie :-)
  9. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Witam, po wizycie u neurologa wieści pozytywne, pani neurolog nie miała się do czego przyczepic, choć jak wysłuchała, jakie problemy mamy z Jasińskim, dała nam namiary na terapeutę senso... coś tam, coś tam. Nie bardzo wiem o co chodzi :-), ale jutro idziemy na wizytę - jak może pomóc, to ja wszędzie pójdę... Jaśko jest rzeźnikiem - albo ryczy na okrągło, a jak nie ryczy to demoluje mój nowy dom: obrywa listy, wywala wszystko z pólek... :-) Do tego nie spi w nocy, rzuca się w łóżeczku i płacze. Chyba górne czwórki mu idą. Jasiński również nie raczkuje... po co, jak teraz najważniejsze jest wstawanie. :-))) Cholera mała stabilnie nie siedzi, czołaga się z prędkością swiatła i od dwóch dni namiętnie wstaje: w lłożeczku. przy stoliku kawowym i włazi na schody: wczoraj ściągałam z trzeciego stopnia :-) Nasapie się przy tym, nastęka, bo trzeba się dobrze złapać, najpierw wskoczyć na kolanka, potem mozolnie dupcia do góry, wciąga się na stopień, podciąga nóżki, łapki na stopień następny i od początku to samo :-))) Umieram ze smiechu jak go obserwuję. No i trzeba pilnować, bo cała głowa guzów. I mówimy pierwsze świadame słowo, żadne tam mama czy tata, tylko... "ba", jak się czymś pierdutnie o podłogę, nawet w nocy w półśnie, jak smok z łóżeczka spadnie, słyszę Jasinkowe: "baaa" :-)))) To tyle u nas. Pozdrowionka dla wszystkich i do następnego :-) PS: ja to jestem egocentryczka, znowu tylko o sobie... Przepraszam :-)
  10. alatra

    Amniopunkcja

    Z amniopunkcja to jest tak, że jeżlei masz udokumentowane wskazania, to zrobią Ci ją bezpłatnie. Ja robiłam w Szczecinie, w szpitalu w Zdrojach. FISH faktycznie przyspiesza otrzymanie wyniku bardzo, do można już dostać po trzech dniach, a na "normalne" wyniki czeka się do czterech tygodni i można zejść z tego świata ze stresu... Ale FIsH jest zawsze pałtyny (ok.1000 zł w zależności o miejsca) i nie wszystkie szpitale go robią! Więc jeśli interesuje Cię FISH to najpierw dowiedz się, czy tam gdzie wybierasz się na amniopunkcję robią FISHA właśnie. To tak w skrócie. Przerabiałam temat podwyższonej przezierności i nieciekawych wyników testu podwójnego rok temu, więc jestem w miarę na bieżąco... Jeśli masz jakieś pytania, możesz napisać do mnie na priv, jeśli będę umiała, pomogę, bo wiem, że pewnie masz niezłego stresa... Pozdrawiam.
  11. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Hej, dziś byliśmy na wizycie w poradni rehabilitacyjnej. Neurologa mamy co prawda dopiero za tydzień, ale pani dr od rehabiltacji powiedziała, że z Jasińskim jest ok. Te nogi krzyzuje nadal, ale ma je zgięte, więc to nie podpada pod niefajne rzeczy. Niedobrze jest jeśli dziecko krzyżuje nożki i przy tym mocno prostuje, obciąga paluszki. Trochę sie uspokoiłam, czekam do wizyty u neurologa, żeby tak naprwdę odetchnąć. Jaśko też ma się już lepiej. Chyba tak nas tym razem przeczołagało zapalenie układu moczowego (piąte???!!!). Ale młody nadal nic, NIC nie pije!!! Mleko przez sen wieczorem i w nocy i na tym koniec z płynami. Nie da się przekonać nawet do kropli picia. Nie wiem, co mam robić. Próbowała wszystkiego i na wszystkie sposoby: butla, kubki kapki i niekapki, łyżeczką strzykawką. Zaciska buzię na maksa, a jak uda mi się coś wlać, to pluje dalej niż widzi. Dolewam mu tę wode do wszystkiego: zupki, owocóe, także wszystko ma płynne, bo nie mam innego pomysłu. On przy tym swoim schorzeniu w układzie moczowym powinien wogóle pić więcej, a on w drugą stronę nie pije nic :-( Mieszkamy nadal na kartonach, do dupy! Jaśko czołga sie po całej chłupie, rysuje moje nowe panele :-), odrywa listwy, grzebie w gniazdkach - chuligani na maksa. Mamamajki - jak Gucio i Ty daliście radę w pracy, to mój mózg tego nie ogarania. Jaśiński wytrzymalby może... 10 minut. A potem zjadłby cały papier do do drukarki, spinacze, wyłączyłby wszystkie wtyczki i zaczął buczeć... Mam ja z nim trzy światy :-) Nauczył się skubaniec sam robić "pa,pa" . Kilka dni temu mąż z nim wychodził z domu i ja tak z przyzwyczajenia mówię do nich: "pa,pa chłopaki". A to małe gówno wyciąga łapkę z kombinezonu i mi macha. Pomyślałam, że przypadek, ale nie, kilka razy p[otem sprawdziłam, macha jak nakręcony, a dumny z siebie, jak nie wiem co :-) PrzEd przeprowadzka mieliśmy stłuczkę. A co, żeby było jeszcze trudniej się przeprowadzać - bagażni nieczynny - facet nam wjechał w dupę. Mąż dziś odstawiał samochod do warsztatu - min. 10 dni! A z tego naszego zadupia nie ma jak się wydostać. Autobusy nie jeżdżą - dramat. Nie wiem, co zrobimy, nawet do sklepu po zakupy nie ma jak się wybrać, eh... To tyle u nas. Gratuluję nowych umiejętności Waszym pociechom i do następnego :-)
  12. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    A moja sliczna córcia skończyła dziś OSIEM lat :-)
  13. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Ja tak szybko: się przeprowadziliśmy, choć dalej wszystko w karonach i workach. W następnym tygodniu stolarz ma skończyć swoją robotę, to może będzie lepiej. Z jaskiem znowu żle: leczymy kolejne zapalenie ukłąu moczowego, nic nie je, nic nie pije, ciągle płacze, nie spi w nocy - MAM DOŚĆ. Zaczął się ostanio dziwnie zachowywać - wygina sie do tyłu, krzyżuje nogi, płacze przy każdym stuknięciu - ja oczywiście panikuję, że to coś neurologicznego, coś nie w porządku po tym cholernym porodzie... :-( Przyspieszyłam wizytę u neurologa - zobaczymy co powie. Lekarz pediatra powiedział, że to dziwne zachowanie od zakażenia układu moczowego, pani nefrolog, że trzeba szukać innej przyczyny, a ja siedzę i ryczę... Wiem, że dzieje się coś niedobrego... I tak mam cholernie dosyć...Nie zrozumcie mnie źle, ale naprawdę moemntami żałuję, że zdecedowałam się na drugie dziecko: same kłopoty... Dobra, koniec użalania się... może dziś troche pośpimy i Jaśko coś zje jutro, bo jak nie to mamy kolejne skireowanie do szpitala. To Już czwarty raz w jego krótkim życiu... Echhh, nie tak to, mioało wyglądać... Nawet nowy dom nie cieszy :-(
  14. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    zaza - grzej z Sergiuszem do lekarza! Przy zębach może być stan pdogorączkowy, ale nie 38,6 (choć u małego dziecka to nie jest wysoka temperatura). Jak nie ma innych objawów, tylko temperatura, to w pierwszej kolejności zrób badanie moczu, nawet sama bez skierowania, żeby wrazie czego szybciej zacząć leczyć małego. Choć jak pójdziesz do lekarza, to pewnie sam Ci takie skierownie od razu da.
  15. alatra

    Mamusie czerwiec 2012 :)

    Witam się :-) gratuluję wszystki ząbków, raczkowań, siedzeń i wszelkich innych umiejętności Waszych maluchów :-) U nas chróbsk ciąg dalszy, teraz Oleśka chora i ja znowu na antybiotyku - tym razem zatoki :-( Do końca stycznia musimy sie przeprowadzić, pakuję te klamoty i pakuję i konca nie widać. To samo ze spątaniem w nowym domu, jeżdżę na szmacie w każdej wolnej chwili, a i tak wszystko dalej białe od kurzu, wrrr... Jasiński przeżywaod kilku dni jakieś silne leki separacyjne, nie można go połozyć i wyjść z pokoju bo buczy. Próbowałam przeczekać, ale doprowadza się do histerii i odruchów wymiotnych :-( Nie pytajcie więc, jak mogę cokolwiek popakować, czy posegregować, bo graniczy to z cudem :-) Jaśko pełaza na całego, ostatnio odkrył, że można opuścić pokój i czołgać sie po całej chałupie - jest wesoło :-) Kable również mu smakuą baaardzo ( zwalił sobie lampkę na głowę, która sie potłukła, on żyje :- )). Włazi tam gdzie nie trzeba, złości się jak mu się coś zabierze i na coś nie pozwala. Od kilku dni zmienił się bardzo "intelektualnie" - zrobił się w pełni "interaktywny" :-) Zdaje się rozumieć co się do niego mówi, wystarczy raz pokoazać jak uruchamić zabawkę, sam powtarza i cieszy się, że mu wychodzi, bawi się z Oleśka zupełnie świadomie, śmieje się do czkawki z jej wygłupów, jak przestaje to wali ja w rękę, albo w podłogę,żeby się dalej z nim bawiła. Zaczyna specjalnie pokasływać, bo wie, że ja zaraz pytam się "groźnie" : "kto to kaszle?" i on wtedy zanosi się śmiechem i pokasłuje znowu z szelmowskim usmiechem na ustach :-))) Naprawdę - zmiany w ciągu kilku dni ogromne. Ze sapniem u nas różnie - czasami jedna pbudka, czasmi dziesięć - nie wiem od czego to zależy... Pozdrawiam Was wszystkie, jestem z Wami na bieżąco... Następny wpis już pewnie z nowego domu - trzymjacie kciuki, żebym to przeżyła :-)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...