Skocz do zawartości
Forum

Malutkie skarby luty 2011


Rekomendowane odpowiedzi

W ramach przygotowan do dnia jutrzejszego moj maz spakowal sobie torbe do gry w badmintona. A to co pytam?
No jak to? Zawsze we wtorki gram w badmintona, dzisiaj jest wtorek....
Spoookoo...
Zapomnial jedynie, ze wtorowym badmintonie jest martwy do piatku, ze nie powiem, ze ostatnio zachorowal...
Dzieciakom, trzeba nagotowac jadla chocby do czwartku, no i moze usiasc na tylko po raz ostatni w spokoju.
Ot, chlopskie podejscie do sprawy!
Na szczescie dlugo nie protestowal.
Heh... teraz ja mam wyrzuty :) ale kurcze jutro przed nim ciezki dzien, ze tak powiem, to ja bede sobie wypoczywala :)

http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Odnośnik do komentarza

Witam i oficjalnie OTWIERAM SEZON NA ROZPAKOWYWANIE SIĘ.

:15_8_217:

Teraz czekamy która pierwsza
Bo z solange to raczej już styczniowa mama jest :)
Inne postanowiły ten milusi prezencik wcześniej wypakować :)

Ja znowu miałam nockę nie przespaną, młodego z kaszlem odprowadziłam do przedszkola, później dziadkowie zabiorą Go do lekarza i jak go znam od jutra znowu antybiotyk.

http://lb1f.lilypie.com/TikiPic.php/dllnjUk.jpghttp://lb1f.lilypie.com/dllnp2.png

http://lb5f.lilypie.com/TikiPic.php/7AfV.jpghttp://lb5f.lilypie.com/7AfVp2.png

http://s3.suwaczek.com/20071207580114.png

Odnośnik do komentarza

kathi mnie też bardzo bolą sutki, właśnie wczoraj o tym myślałam żeby napisać, ale potem zapomniałam... Już się boję jak to będzie podczas karmienia.
A ja dzisiaj się wyspałam i wstałam przed 8 jak skowronek ;)
Zjadłam już moją poranną miksturę tj płatki owsiane + otręby śliwkowe + rodzynki + len mielony + miód + mleko. Już na to patrzeć nie mogę bo jem to codziennie już od kilku miesięcy więc cieszę się, że niedługo już nie będę musiała.
Ale zjadłabym jeszcze jakąś kanapkę, tylko muszę poczekać aż M wstanie i pójdzie po chlebek. A szybko się nie zanosi, bo on po nocce...

witaminka kobieto kuruj się. Masakra z tymi chorobami, ja mam szczęście bo jeszcze w ciąży mnie ani razu nie dopadło, tz parę razy mnie zaczynało brać, ale syrop z cebuli działał natychmiastowo :)
No raz co w wigilię mnie dopadła jakaś wirusówka co miałam wymioty i biegunkę, ale to jeden dzień

http://www.suwaczki.com/tickers/n59yj44jlsp2ouzt.png

http://www.suwaczki.com/tickers/hchy90bv7rq07qzo.png

Odnośnik do komentarza

No i mamy luty:-)Nie ma już odwrotu dziewczynki. To tylko kwestia czasu. Jestem podekscytowana. Dziś w nocy wstawałam co godzinę od 1.00 do 5.00. Nie wiem, co mi odbiło i za każdym razem miałam pęcherz zapełniony do granic możliwości. I nie piłam zbyt dużo przed snem....
JomiraŻyczę Ci powodzenia, widzę, że nastrój masz dobry:-)I tak trzymać!!

Odnośnik do komentarza

jomira boski maz :P najwazniejsze ze jednak zmienil zdanie :) heheh ... u mnie wczoraj jak sie bole rozkrecaly i mowie ze bedzie trza jechac do kliniki na co on ze nie moge jeszcze urodzic bo on musi koniecznie jutro i we srode isc do pracy, we czwartek juz ok :P hehe ... ma szczescie, cora posluchala i wszystko sie wyciszylo :)

witaminkaa zdrowiaaaaa dla calej rodzinki!!!!
tatianka to mialas wesola nocke ... u mnie akurat jakims cudem udalo sie zasnac i tak do rana :)

http://www.suwaczki.com/tickers/ug37uay3gg5o6l6p.png

http://www.suwaczki.com/tickers/kjmnt5od5gzr69r7.png

Odnośnik do komentarza

Mafinka juz w szpitalu. Ja mam sie stawic jutro o 7.30.
Startujemy rowno o 8.00! Wirtualnie podamy sobie rece. A o miejscu na podium zdecyduja doslownie minuty.

Kurcze, moje dziecko bedzie mialo znajome dziecko, ktore urodzilo sie praktycznie w tym samym czasie co ono! Hehe i jeszcze to chlopczyk bedzie!
Zawsze myslalam, ze fajnie by bylo poznac takiego astronomicznego blizniaka. No, ale jak ja sie rodzilam, to nie bylo internetu :)

Ciekawe, czy ktores z "naszych dzieci" urodzi sie dzisiaj!
W koncu sezon oficjalnie otwarty.

http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Odnośnik do komentarza

Co do meza. To ja sobie mysle, ze do niego chyba nie dociera, ze to juz jutro.
DLa mnie to tez jeszcze baaardzo odlegle.
Niby torby spakowane, lozeczka poscielone. Awaryjna buteleczka, smoczek, i oslonki na piersi leza na wierzchu do wyparzenia.... ale jakos tak wciaz nie dociera do mnie, ze juz jutro bedzie nas wiecej, a ja nie bede miala brzucha!
Dziwne uczucie.
Pierwszy raz mam cesarke planowana i przyznam, ze (sie powtorze) dziwnie jakos.

http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Odnośnik do komentarza

Jomira
Co do meza. To ja sobie mysle, ze do niego chyba nie dociera, ze to juz jutro.
DLa mnie to tez jeszcze baaardzo odlegle.
Niby torby spakowane, lozeczka poscielone. Awaryjna buteleczka, smoczek, i oslonki na piersi leza na wierzchu do wyparzenia.... ale jakos tak wciaz nie dociera do mnie, ze juz jutro bedzie nas wiecej, a ja nie bede miala brzucha!
Dziwne uczucie.
Pierwszy raz mam cesarke planowana i przyznam, ze (sie powtorze) dziwnie jakos.

Jomira trzymam kciuki za Ciebie jutro;-) ja jeszcze ciagle 2w1 i sie nie załapałam na styczeń :36_11_23:

Odnośnik do komentarza

Jomira

Ciekawe, czy ktores z "naszych dzieci" urodzi sie dzisiaj!
W koncu sezon oficjalnie otwarty.

No właśnie, ale wiele dziewczyn które kiedyś się udzielały niestety przestały pisać i nie wiadomo czy już urodziły czy nie. Nas została zaledwie garstka. Ale to też fajnie, przynajmniej się znamy i o każdej się coś wie, a jest wiele for na których jest po 100 dziewczyn i kojarzy się tylko kilka.
Nasze jest takie rodzinne heheheh ::):

http://www.suwaczki.com/tickers/n59yj44jlsp2ouzt.png

http://www.suwaczki.com/tickers/hchy90bv7rq07qzo.png

Odnośnik do komentarza

Witam w LUTYM :)

wszystkim składam GRATULACJE, sobie też ;)

ale napisałyście tu od wieczora, hoho!
a tak poważnie, to widzę że wieści od Solange brak w dalszym ciągu...wierzę, że po prostu sama chce się podzielić swoją radością. nie ma innej opcji.

Jomira
, ja na Waszym miejscu to odczuwałabym takie podekscytowanie, że nie usiedziałabym z tyłkiem na miejscu :Oczko:

Iga- witaj w lutym! nie martw się kobieto, wśród nas będziesz zapewne jedną z pierwszych :) napisz nam jak sie czujesz, po suwaczku widzę, że jeśli nic się nie rozkręci lada chwila, to pewnie będzie skierowanie?

http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Odnośnik do komentarza

Hej Dziewczyny!

Witam po długiej nieobecności!
Najpierw muszę pogratulować wszystkim rozpakowanym! :)

Przepraszam że się nie odzywałam, ale miałam tak ciężkie ostatnie tygodnie że szok. Nie dość że co tydzień same egzaminy, to mała daje mi popalić i ciągle mam fałszywe alarmy porodowe.
Praktycznie co wieczór dostaję skurcze, regularne i gdy już tylko pomyślę że chyba czas jechać one poprostu mijają. Chyba psychicznie się blokuję. Pewnie dlatego że czekałam na luty :)

W każdym razie najpóżniej 7 lutego się rozpakuję, bo wtedy mam mieć poród wywołany. Więc byle do poniedziałku :)

Mafinko i Jomiro jutro będę trzymać za Was kciuki by obyło się bez komplikacji :)

Khati, Karim ja mam tak samo mocno obolałe sutki. Nie mogę się nawet dotknąć. Chyba za wczasu zaopatrzę się w kapturki :)

Nulka, Monik śliczne brzuszki! Przynajmniej po Was widać że niedługo zostało do rozwiązania. Ja mam mały brzuch i wszyscy twierdzą że wyglądam jak bym była w 6 miesiącu a nie na mecie :)
Ale pewnie wasze maluszki będą większe, bo moja księżniczka na ostatnim USG 1,5 tyg temu miała 3 kg.

Ogólnie to codziennie do Was zaglądam żeby zobaczyć co u Was słychać. I też z niecierpliwością czekam na wieści od Solange. Mam nadzieję że rozpakowała się bez problemu!

Kobietki rozpakowane wrzucajcie zdjęcia maluszków!

Pozdrawiam Was wszystkie :)

http://www.suwaczki.com/tickers/klz9cwa1f4tcozfc.png
http://oliwia10-02.aguagu.pl/suwaczek/suwak4/a.png

Odnośnik do komentarza

Jomira

Pretko, to chyba nieco dluzej. Nam na ostatnim spotkaniu mowili, ze sam zabieg jak piszesz 30-45 min, a pozniej okolo 1-2 godzin (w polotach do 3) na pooperacyjnym. Znieczulenie nie ma wplywu, bo po pelnej narkozie trzeba sie wybudzic, a po zewnatrzoponowce trzeba odzyskac wladze w nogach. Wydaje mi sie, ze w granicach fizjologi i prostej procedury, nie powinno byc duzych roznic w roznych krajach.

Z tym, ze w Polsce chyba maz nie moze byc w trakcie cesarki, wiec w razie czego cos sobie chlopie "wciagnie" w czasie czekania.
Moj bedzie musial byc przez caly czas. Ewentualnie, gdyby trzeba bylo robic pelne znieczulenie, to wyjdzie na 5-10 min. w trakcie zakladnia sprzetu do oddychania. Pozniej juz jest do konca.

Jomiro pewnie, że ten czas to tylko takie mniej więcej, piszę bazując na wspomnieniach z ostatniej cesarki. Jeśli będzie i tym razem cesarka to na pewno ze znieczuleniem zewnątrzoponowym jak ostatnio więc będę świadoma. Jak już się mały urodzi to tylko mi go pokażą na min. a potem będą go już obrabiać podczas gdy ja będę zszywana. Po zszyciu przyniosą mi go na chwilę aby dokonać pierwszego przystawienia do piersi i aby go obejrzeć przy okazji i wtedy mąż będzie robił pierwsze zdjęcia :) a potem dopiero zawiozą mnie na salę pooperacyjną na dobę i tam niestety jest już zakaz wstępu, tylko dzidziusia przynoszą na karmienie żeby laktację pobudzić. Cała ta procedura od momentu zastrzyku w kręgosłup do odjazdu na salę pooperacyjną zajęła ok godzinki max 1,5h.
Ale miło było o tym napisać, tyle pięknych wspomnień odżyło :)

Kathi u mnie może się skończyć cesarka z uwagi na niedojrzałość szyjki, są małe szanse ja jej rozwarcie. Ostatnio to też był powód i wszystko wskazuje na to, że nic się nie zmieniło :)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mm0d9c5lwg.png
http://s2.pierwszezabki.pl/040/040184990.png?2793
http://www.suwaczki.com/tickers/dxomkrhmudxjirct.png

Odnośnik do komentarza

Karim
Nieźle macie z tymi Waszymi mężami :)
Mój nie musi robić zapasów, bo w chwili boju będę sama, zresztą nie wiadomo czy wogóle po porodzie będzie mógł przyjechać, bo jak dalej będzie zakaz odwiedzin z powodu grypy to zobaczy małego dopiero jak nas wypiszą do domu...
W środę mam wizytę więc będę w szpitalu, to się dowiem czy zakaz jeszcze obowiązuje.
Zresztą i tak mam termin dop za 2 tyg więc wszystko może się zmienić

Karim, ja rozumiem, że rodzisz bez męża, tak?

http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Odnośnik do komentarza

Tak zapytam z ciekawości, a propos cesarek, bo albo nie doczytałam, albo żadna z Was nie napisała.
Czy dzisiaj, w PL, przy CC przy znieczuleniu zewnątrzoponowym dopuszcza się obecność męża/partnera?
u mnie w rodzinie ciotka miała właśnie CC przy zewnątrzoponowym 8 lat temui i jej mąż był na sali.
coś mi sie wydaje, że musiał, że tak się wyrażę-posmarować, bo nie słyszałam żeby przy operacji, którą jest CC mógł być ktoś obecny?

http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Odnośnik do komentarza

Dziewczynki moje drogie:)

Chcialam Wam zyczyc ,aby ten miesiac byl dla Was pelen szczescia i radosci z nowonarodzonych pociech :)
Pamietam o Was i o tym ,ze moglam tez za pare tygodni miec dzidzie - no coz los chcial inaczej ,wiec jeszcze dobrych pare tygodni musze poczekac:)

Trzymam kciuki za kazda z Was:*:*:*

http://alanek1.aguagu.pl/suwaczek/suwak1/a.png
http://laura1.aguagu.pl/suwaczek/suwak2/a.png
:Aniołek:19.06.10

Odnośnik do komentarza

Mammo, Roniu - serdecznie dziekujemy!

Pretko - juz widze roznica - u nas ta sala popoperacyjna/wybudzeniowa to 2-3 godzinki, a w Polsce cala doba. Niby w Polsce sterylniej, ale u nas chyba bardziej rodzinnie. W trakcie pobytu na pooperacyjnej przebywaja tylko maz (badz inna osoba towarzyszaca), matka, dziecko i polozna. Z czego polozna zajmuje sie matka. Dziecie od momentu zbadania, zwazenia i ubrania, jest juz na odpowiedzialnosci ojca.

hehe.. najlepsze jest to, ze piszesz, ze maz zdjecia "cyka" :) U nas zdjecia "cyka" polozna (nawet nam je ostatnio wychwalano, ze niezle im to wychodzi) , a maz ma sie dzieckiem zajmowac.

Kurcze, nie wyobrazam sobie przynoszenia dziecka tylko do karmienia. Przezylam to raz - 20 lat temu. Brrr...

http://s2.pierwszezabki.pl/041/0414929a0.png?9507

http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73l6r9nxfg.png

Odnośnik do komentarza

Monik
Tak zapytam z ciekawości, a propos cesarek, bo albo nie doczytałam, albo żadna z Was nie napisała.
Czy dzisiaj, w PL, przy CC przy znieczuleniu zewnątrzoponowym dopuszcza się obecność męża/partnera?
u mnie w rodzinie ciotka miała właśnie CC przy zewnątrzoponowym 8 lat temui i jej mąż był na sali.
coś mi sie wydaje, że musiał, że tak się wyrażę-posmarować, bo nie słyszałam żeby przy operacji, którą jest CC mógł być ktoś obecny?

Monik myślę, że nie mąż nie może być obecny. Mój mąż czekał przed salą. Jak mnie zszyli to przewieźli mnie do innego pomieszczenia (jeszcze nie sala pooperacyjna) i dopiero tam się spotkaliśmy :)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mm0d9c5lwg.png
http://s2.pierwszezabki.pl/040/040184990.png?2793
http://www.suwaczki.com/tickers/dxomkrhmudxjirct.png

Odnośnik do komentarza

Karim, mój mąż ma być w sumie ze mną, ale wiesz...różnie to bywa, i może będę sama jak chłop mi padnie, to przecież nie będę go zbierała :Oczko:
umówilismy się tylko-żeby nie robić scen na miejscu, że w razie będzie czuł że nie da rady, to wyjdzie sobie na korytarz..no sama jestem ciekawa..

http://lb1f.lilypie.com/wIEXp2.png

Odnośnik do komentarza

Jomira
Mammo, Roniu - serdecznie dziekujemy!

Pretko - juz widze roznica - u nas ta sala popoperacyjna/wybudzeniowa to 2-3 godzinki, a w Polsce cala doba. Niby w Polsce sterylniej, ale u nas chyba bardziej rodzinnie. W trakcie pobytu na pooperacyjnej przebywaja tylko maz (badz inna osoba towarzyszaca), matka, dziecko i polozna. Z czego polozna zajmuje sie matka. Dziecie od momentu zbadania, zwazenia i ubrania, jest juz na odpowiedzialnosci ojca.

hehe.. najlepsze jest to, ze piszesz, ze maz zdjecia "cyka" :) U nas zdjecia "cyka" polozna (nawet nam je ostatnio wychwalano, ze niezle im to wychodzi) , a maz ma sie dzieckiem zajmowac.

Kurcze, nie wyobrazam sobie przynoszenia dziecka tylko do karmienia. Przezylam to raz - 20 lat temu. Brrr...

Jomiro nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, wyśpię się przynajmniej, odpocznę i przyzwyczaję się do bycia bez brzuszka :) chyba nawet nie dałabym sobie sama sobie rady z małym w tej pierwszej dobie. Z podłączonym cewnikiem i w ogóle. Następny dzień rozpocznę od ciepłej kąpieli z pomocą męża i potem już mogę ale nie muszę być cały czas z dzieckiem. Ostatnio przynajmniej miałam wybór. Pamiętam, że miałam małą pół na pół, a w 3 dobie już cały czas :)

http://www.suwaczki.com/tickers/zem320mm0d9c5lwg.png
http://s2.pierwszezabki.pl/040/040184990.png?2793
http://www.suwaczki.com/tickers/dxomkrhmudxjirct.png

Odnośnik do komentarza

U nas w szpitalu jest taka procedura że jest potrzebna zgoda do porodu rodzinnego, ostatnio mi lekarka powiedziała że na następnej wizycie mi ją wypisze, na co ja jej odparłam że nie chcę, bo to nie na nerwy mojego męża i postanowiłam rodzić sama.
Powiedziała że i tak mi wypisze, w razie czego jak by zmienił zdanie.
Jutro mam wizytę, ale i tak nie chcę żeby ze mną rodził, on jest cudowny i kochany, ale wiem że takie rzeczy nie dla niego.
Jak był kiedyś na pobraniu krwi to pielęgniarka mu podawała wodę bo o mało nie zemdlał. A jak mu ostatnio powiedziałam o tej zgodzie, to przez tydzień chodził blady i palił papieros za papierosem (chwała bogu że w domu nie pali :) )
Więc ja bym się bardziej stresowała nim niż samym porodem :)

A poza tym jak już pisałam wcześniej, póki co w naszym szpitalu jest zakaz odwiedzin i porody rodzinne wstrzymane, więc problem z głowy :)

http://www.suwaczki.com/tickers/n59yj44jlsp2ouzt.png

http://www.suwaczki.com/tickers/hchy90bv7rq07qzo.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...