Skocz do zawartości
Forum

Po cesarce


Rekomendowane odpowiedzi

Ulla
a ja jestem ciekawa czy od razu mi będą kazali cesarkę robić czy uda się naturalnie, oczywiście jak uda nam się mieć kolejną ciążę

Zależy od szpitala, ale większość po 2-letnim odstępie od poprzedniej cesarki jest za porodem naturalnym, o ile oczywiście poprzednia cesarka nie była z powodu uwarunkowań fizycznych.
Powodzenia w staraniach! :)

Margeritka
no coś się spóźnia u mnie

I co? Pojawiła się @, czy nie? ;)

Odnośnik do komentarza

Nie jestem już po. wszystkie Porody mam już za sobą:) 1- w 2002 kleszczowy, 2 w 2007 cc, teraz 16.03.2012 też cc. Próbowałam urodzić naturalnie, ale musiałam podpisać oświadczenie, że chcę rodzic naturalnie bo wcześniej miałam cc . I niestety nie udało się, po 5 godz na porodówce małej zwalniało tętno do pojedyńczych uderzeń i zakonczono porod cc.

http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribd5csxlwk.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c2n0a0ey39b9t.png
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhs1mq2tg5.png

Odnośnik do komentarza

bejbelaczek - to dobrze, że już "po". Myślałam, że jeszcze nie urodziłaś, bo suwaczek był nie zmieniony ;)

Margeritka - teraz też są cesarki w narkozie. Ja drugą (planowaną) chciałam właśnie w pełnej narkozie żeby nic nie słyszeć i nie widzieć, ale anestezjolog wybiła mi to z głowy ;). Dla nich bezpieczniejsze są te w częściowym znieczuleniu.

Odnośnik do komentarza

A ja próbowałam podglądać na suficie i w lampach czy coś widać, ale nie dało się (sufit był dziurkowany, a lampa jarzyła :D), a mnie tak ciekawiło co mi tam wyjmują :) U mnie na porodówce bardzo szanowali prywatność, położne pilnowały, żebym np. przykryta szlafrokiem leżała podczas ktg (nogi mi przykrywały). I prawie cały poród w majtkach chodziłam, zdejmowałam tylko do badania. I później do cc, wiadomo.

Odnośnik do komentarza

Margeritka
i pamięyam jeszcze, że jak już zadecydowanao o cc, to nagle na porodówce zrobiło się hałaśliwie, zapalili świtała, przyszedł anestyzjolog, młody facet, rozebrali mnie przy nim idt i pierwszy raz podczas rodzenia zawstydziałm się, ze ktoś widzi moje ciało...

No masz rację. Jak ja sobie przypomnę jak podjeli decyzję o cc to też się tak nagle gwarno zrobiło - taki nagły sztuczny tłim:)

http://suwaczki.maluchy.pl/li-59936.png

Odnośnik do komentarza

Szczerze po 2 cc czuję sie lepiej niż po 1.Przy 1 dostałam narkozę, przez tą "rurkę" w gardle miałamm straszne mdłości, nie miałam siły z łóżka wstać przez wymiotowanie rozerwałam szwy na brzuchu, i dochodziłam do siebie 3 tygodnie- przy 2 cc miałam znieczulenie miejscowe-. Po przejściach z poprzednią strasznie bałam się cc dlatego chciałam rodzić naturalnie. Ale nie taki diabeł straszny, cc miałam w piątek o 15.50, małą przywieżli mi na salę o 19 i do 22 miałam małą przy sobie,jak mąż o 23 poszed do domu, dostałam zastrzyk uspokajający na sen. Wstałam o 3 w nocy poprosiłam o Alicje, zabrali ją o 5, i odrazu usunęli mi cewnik, wstałam z łóżka i o 6 poszłam wziąśc prysznic, o 10 przeniesli mnie z sali pooperacyjnej na noworodki a już w poniedziałek rano (po 2,5 dobie) wyszłam do domu:)
Samo cc wspominam jako straszne przeżycie- dziwne uczucie bycie takim bezwładnym, czuć, że ktoś cie dotyka, mimo, że nie czuje sie bólu to czuje sie dotyk. Czułam jak mną szarpali, aż do góry unosili mi pupe i nogi- czułam się jak bezwładne mięso, i widziałam tylko jak płachta oddzielająca moją głowę od "reszty ciała" rozbi się brudna od krwi. A sam moment wyciąganie małej pamiętam jak naciągnięcie z całej siły skóry na brzuchu- lekarz tak mocno naciągał aż łokciem zaparł się o moje żebra. ale jak położyli mi Alicję na szyji i dałam jej buziaka- to już nie wiedziałam co ze mną robią- i było mi wszystko jedno :):)

Ogólnie, nie wiem jak niektóre kobiety mogą robić cc na żądanie- cc była straszna i jeszcze czułam się niekomfortowo jak co jakiś czas przychodziła pani podmywać mnie i zmieniać mi podkłady(podpaski), bo musiałam przez 6 godzin leżeć płasko, żeby płyn rdzeniowy sie wyrównał. Ja z natury jestem bardzo wstydliwa i to było dla mnie okropne.

Myslę też, że duże znaczenie ma podejście do cc, na pierwszą byłam kompletynie nieprzygotowana psychicznie- wszystko szybko się działo. Na 2 moja lekarka namawiała mnie przez całą ciąże i liczyłam się z tym, że może będzie konieczna.

http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribd5csxlwk.png
http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c2n0a0ey39b9t.png
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bzbmhs1mq2tg5.png

Odnośnik do komentarza

Ja z drugiej cesarki mam anegdotkę śmieszną i nieśmieszną, zależy jak na to spojrzeć :Oczko:. Na sali operacyjnej miałam wokół siebie 5 pań (anestezjolog, położne itd.), które ze sobą rozmawiały, żartowały, a ja leżałam jak kłoda i czekałam aż zadziała znieczulenia. W którymś momencie jedna mówi „niezłe nogi”. Jako, że byłam przekonana, że to do mnie (bo patrzyła, jak mi się wydawało w moją stronę), to mówię „dziękuję”. A ona na to „ale to nie było do pani”. Dziwnie się poczułam :Nieśmiały:. Dopiero po pewnym czasie (w domu) zaczęłam się z tego śmiać :sofunny:

Odnośnik do komentarza

Margeritka – przestraszyli się, że zwymiotowałaś w trakcie cesarki?

Marzen@ - ja w lampach wszystko widziałam, choć starałam się nie patrzeć, ale ciekawość zwyciężała i co jakiś czas w nie zerkałam ;)

bejbelaczek
- zdarza się, że i po porodach sn leży się jak kłoda, co prawda to skrajne przypadki, ale jednak takie też są... Ja osobiście nie czułam dyskomfortu z leżenia na płasko, gorzej było z pierwszym wstaniem :Kiepsko:, na szczęście najgorszy jest tylko ten pierwszy raz, potem już jest ok :)

Odnośnik do komentarza

Ja z samej cc nie mam jakichś złych czy niemiłych wspomnień. Traktowali mnie jak człowieka, mówili do mnie, a nie o mnie. Asystentka anestezjologa trzymała mnie za rękę, lekarz ze mną żartował. Ogólnie ok, miło i przyjemnie, gdybym tylko nie była taka wymęczona. Męża wpuścili zaraz po tym jak wyciągnęli małą, choć lekarze pytali się o niego wcześniej (ale położna zatrzymała go na korytarzu, bo ponoć takie maja tam zasady).

Co do wymiotowania to mi wydaje się, że są przyzwyczajeni. Ja mało co pawia podczas próby sn nie puściłam, tylko mi ręcznik podłożyli i nikt się nie przejął. Ale ja jakoś się ostatecznie powstrzymałam, bo nie lubię wymiotować :Kiepsko:

Odnośnik do komentarza

a ja też pamiętam szarpania i to że patrzyłam jak wariatka w te lusterka przy lampach, pamiętam że mówiłam że czuję jak próbowali robić nacięcia, a że anestezjolog super to po 3 próbie i moim - CZUJĘ stwierdził nade mną - że Pani Urszulo czas odróżnić czucie rzeczywiste od wyobrażonego:D Po tym jak to szybko zrobili i Miki wyszedł to miał szramkę na buźce od razu z gniewem mówię co mu zrobili, ale to przez paznokcie. Nie mogli mi zmierzyć ciśnienia bo cialo mi latało:) ciągle wyskakiwało error - więc prosili bym się uspokoiła a ja - to proszę na mnie patrzeć bym miała punkt odniesienia, albo czy mogę śpiewać, więc pozwolili ale że ja w ciaży często słuchałam buddyjskim melodii to zaczęłam to nucić to mieli ubaw co nie miara a zabawne było to że anestezjolog poszedłna moją prośbę do męża zobaczyć czy robi zdjęcia i dobrze, bo nie robił:D

http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...