Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
goherek

Lipcowe maluszki 2018

Rekomendowane odpowiedzi

Jaś dziś miał kolejne szczepienie- pneumokoki i 5 w1 drugie dawki.
Na rota drugą dawkę umówiliśmy się za 2 tygodnie. Pani dr koniecznie chciała nam wcisnąć rota już dziś, ale odpuscila dopiero jak powiedzieliśmy że nie mamy pieniędzy na szczepienie...

I tak dwa zastrzyki na jeden dzień to dużo. Mały tak to przeżywa że całkowicie odmówił jedzenia już dziś. To co mu wcisnelam to zwrócił...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zani wczoraj to chyba był jakiś taki dzień. Pojechaliśmy wieczorem z mężem ustalić menu na chrzciny, a jak wróciliśmy to była tak zmęczona, że zjadła i zasnęła, też jej nie okapalismy, a dziś szczepienie to też wolałabym jej nie kąpać.
Paulina, bardzo dziwne z tym naciskaniem na szczepienie, przecież rota nie są obowiązkowe, to powinni wziąć pod uwagę. Co za różnica czy tydzień będzie przerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roksi1 z tymi szczepienia i to wyglądało tak jakby babka chciała nas mieć jak najszybciej z głowy... W ogóle wczorajsza wizyta to była jakoś tak ma szybko. Czułam się trochę popędzana...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No moja też niezbyt dokładnie zbadala małego zapytała czy katar kaszel jak powiedziałam że nie to tylko to osluchala ale nie słyszała dobrze bo mały się darl :D możliwe żebym złapała rota od małego z tego szczepienia? Tak się źle czuje jest mi strasznie nie dobrze dzisiaj :/


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej To fałszywy alarm do wieczora mi przeszło.
Ej trochę mam stresa, czeka nas na święta podróż 1400 km do Polski ciekawe jak to nam minie :/


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zani faktycznie wyprawa Was czeka dość długa, ale dacie radę! Samochodem? Dla mnie to by też było stresujące, ale jednak ludzie podróżują nawet z mniejszymi dziećmi. Od męża z pracy z 6 ms dzieckiem lecieli na Madagaskar.
My po szczepieniach, płakała strasznie, ale w zasadzie przede wszystkim ze zmęczenia, bo chciała spac, a tu robia jej dziwne rzeczy. A że ostatnio jak ma spać w dzień to tak płacze, to nawet jakoś dobrze to znioslam - to był znany mi płacz, a nie jakiś płacz z bólu czy strachu. Dziś cały dzień rozbita, może jutro będzie lepiej. I tez miałam wrażenie, że wizyta trochę niepełna, ale w sumie nie było przez to jej zmęczenie nawet warunków do rozmowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roksi nooo to będzie szczyt moich możliwości logistycznych ale staram się myśleć pozytywnie, już cztery Wigilie spędzaliśmy sami i uparlam się jechać, choćby po to by dziadki poznali wnuka. Liczę na magię świąt oby tylko dzieci były zdrowe. Mój starszy co chwilę coś ze szkoły przynosi i co ciekawe w zeszłym roku w poprzedniej szkole chorował tylko kilka razy może 3 w ciągu roku i opuścił tylko dwa dni z tego powodu. A po zmianie szkoły choruje co miesiąc, nie wiem czym to jest spowodowane może jakaś inna polityka szkoly nie mam pojęcia ale to dziwne :/


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Rozmawiałam z kilkoma osobami (starszymi i młodszymi) i przeważa opinia aby absolutnie nie rozszerzać diety dziecka przed zakończeniem 6 miesięcy.
No i teraz nie wiem czy mu dawać te warzywa czy jednak jeszcze nie...
Niby na sloiczkach napisane że można od 4 miesiąca. Ale z drugiej strony Jaś to wcześniak i może jeszcze nie jest gotowy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paulina jeżeli dziecko wykazuje oznaki że jest na to gotowe to możesz spróbować i obserwować reakcję, tak jak nindziowa mama napisała że trzeba podejść do tego indywidualnie i przede wszystkim musisz ufać samej sobie i być pewna że robisz dobrze, inaczej dziecko wyczuje Twój stres i jedzenie będzie kojarzyć z czymś negatywnym.
Ja już dawno postanowiłam się z tym nie spieszyć, tak jak już wcześniej wspomniałam i czekam do ukończenia 6 miesiąca i jestem pewna, że tak będzie dobrze bo np. syn nie wykazuje zainteresowania jedzeniem innym niż pierś, nie siada czy też nie siedzi, i wydaje się że wystarcza mu cysiu :) i rośnie na piersi dość sporo. Pediatra zleciła nam żeby zacząć coś dawać po 6 miesiącu i tego się trzymam.


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też zamierzam poczekać do 6 ms, jak na razie w ogóle się jedzeniem nie interesuje, nawet jak widzi jak jemy. Cały czas robi językiem tak, że nie byłaby w stanie dobrze przełknąć. Ale znajomej pediatra zlecila wprowadzenie po 4 ms, bo dzieciątko na mm i podobno za bardzo przybierało. Moim zdaniem jeśli czujesz, że już czas, to możesz spróbować, zobaczyć jak będzie, zawsze możesz zrezygnować. Jednego się szybko przy małej nauczyłam - nie ma jednej szkoly jak postępować z dzieckiem, nawet lekarze czy położne maja różne poglądy na ten sam temat, trzeba się zdać na swoją intuicję, bazując na wiedzy i rozsądku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zani, faktycznie dziwnie, że w nowej szkole synek zaczął chorować, może rodzice posylaja dzieci mimo wyraźnych objawów choroby. Albo jego organizm odreagowuje zmiany? Mam nadzieję, że będzie lepiej.
Zabieracie dzieci wszędzie ze soba? Mieszkamy z mężem na górze domu, na dole jakby w osobnym mieszkaniu rodzice, więc w zasadzie nigdzie nie muszę wychodzić, bo cokolwiek potrzevne to ktos załatwi. Pediatra nam powiedziała, że mamy z malutka wychodzić jak najmniej do ludzi, unikać większych zbiorowisk. Wytrzymałam tak miesiąc, a potem czułam, że za chwilę oszaleje, więc wychodzę z nią prawie wszędzie. Karmie piersią, więc nie jestem w stanie jakoś ustalić kiedy będzie głodna i do kiedy miałabym wrócić... A teraz mi teściowa nawija jak to odra panuje i że narażam malutka na ryzyko. Sądzę, że jednak moje przeciwciala ją chronią, ale trochę mi to siedzi w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie spaceruje a mały śpi w wózku chwila wolności dla moich rąk.
Roksi ze starszym Synem byłam w takiej sytuacji jak i Ty i nie miałam potrzeby wszędzie go targac co było dla mnie też wygodne ale chorował mi bardzo dużo. Teraz mieszkam daleko od rodziny i wszystko muszę ogarnac sama bo mąż w pracy do wieczora poza tym straszak przynosi wszystko ze szkoły. Małego biorę dosłownie wszędzie bo muszę nawet do gina, zakupy no wszystko nawet budowlany zalicza z nami kilka razy w tygodniu. Z doświadczenia więc mogę powiedzieć że dziecka nie uchornisz nawet w domu a nawet gorzej gdy jest pod kloszem. Póki co mały ma się ok i mam nadzieję że tak będzie dalej, dodam że obydwoje na cycku. Więc wiadomo nie chodz w miejsca gdzie wiesz że dużo chorych typu przychodnia, apteka (choć to też zaliczam z Niuniem). Z rana nawet w NIEPOGODE! zasuwamy braciszka zawieźć do szkoły nad tym ubolewam no ale co no muszę.
Teściowa chce dobrze ale tak można przedobrzyc. Nie zamykaj siebie i dziecka na świat bo zwariujesz :) żyj normalnie, nasze dzieci wchodzą w 5 miesiąc już :D z resztą przy drugim sama się przekonasz :)
Co do mojego Syna to właśnie zastanawiające z tymi chorobami, na szczęście nie potrzebuje antybiotyków więc takie przeziębienia choć męczące też stymulują organizm mam nadzieję że się unormuje.
Buziaki zaczęło padać muszę biec:/


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do wychodzenia z domu. Jak nie muszę to nie wychodzę. Jak mąż jest w pracy to muszę raz wyprowadzić psa. Nawet w brzydką pogodę. Jeśli pogoda jest fatalna to nasze wyjście trwa tylko tyle ile pies potrzebuje do spełnienia "misji".
W weekendy mamy dość regularne spotkania rodzinne. Ale zauważyłam że jak jest nas za dużo to Jaś się szybko męczy i robi się marudny.

Zakupy robi mąż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wszędzie małego zabieram. Podobnie jak zani mąż mój też pracuje do wieczora tylko zawozi córkę do przedszkola ja ją odbieram ja robię zakupy ja załatwiam wszystkie sprawy więc nie mam wyjścia wszędzie z małym i póki co nie choruje mi. A szxzepilam go pierwszy raz jak miał 4,5 miesiąca.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5suay3euz439m5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny hehe przeczytałam co napisałam i nie dość że błąd błędem pogania- miało być "uchronisz" A nie uchornisz, to brak interpunkcji i ciekawe zdania wyszły no ale same rozumiecie, czasami napisze byle szybko ale w miarę z sensem :D
Ja też dość późno zaszczepilam Michasia bo taki tu standard, że dzieci do 3 miesiąca nie szczepia.
Pytanko- wozicie dzieci jeszcze w gondoli? Ja teraz już z małym tyle nie przesiaduje w ogrodzie i robie tak że jadę 2 h przed odebraniem syna ze szkoły na zakupy, zostawiam auto i idę na piechotę z wózkiem w ten sposób zaliczam około godzinny spacer ale to wszystko w foteliku niestety. Zastanawiam się nad sensem wozenia gondoli i przekładania małego bo on czasami jak nie śpi to sobie patrzy a leżeć to nie zawsze chce.


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dziewczyny, bede się upierac przy wychodzeniu, bo jednak jak wiem, że nie muszę tak naprawdę, a słyszę różne teksty, to czasem dam się złamać przez głupie myśli. Ale też tak pomyślałam, że przecież jak będę mieć drugie, to bede musiała wychodzić z maleństwem wszędzie. Na tej zasadzie po pierwszym miesiącu wychodziłam na całe godziny, ale teraz przez te choroby to jakoś zwątpilam w sens.
Co do gondoli, to właśnie jak wcześniej uwielbiala wózek, to teraz tylko w foteliku... W gondoli płacze jakby jej krzywdę robili, chyba za mało widzi. To w sumie też się przyczyniło do tego, że zaczęłam mniej wychodzić, jednak niby w foteliku jest mniej zdrowo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas w gondoli chce tylko jak śpi jak nie śpi to krzyczy. Z fotelika z kolei jak go wyjmę to się strasznie się przeciąga to mam odczucie że mu niewygodnie. Ogólnie wam powiem że z pierwsza córka tak nie zachowywałam a teraz jak z jajkiem nie wiem z czego to się bierze.a może spróbuj spacerówkę ale rozłożona ona jednak plytsza więc więcej widzi. Co do spacerów to mi wszyscy mówili że wychodzenie na powietrze jest bardzo ważne dla dziecka.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5suay3euz439m5.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie ostatnio uważnie obserwuje małego i niepokoi mnie że często gdy leży na plecach macha bardzo intensywnie rączkami i nóżkami do tego robi miny tak jakby tak mocno macha że nad tym nie panuje i robi albo dziubek przy tym albo wypycha język. Czasami właśnie ma takie nieskoordynowane ruchy że mnie to trochę przeraża. Kiedy jest spokojny i sobie gada albo bawi jest ok A jak się czymś denerwuje to w ten sposób. Poczytałam w necie i jestem zalamana.


https://www.suwaczek.pl/cache/b5f3309fd5.pnghttps://www.suwaczek.pl/cache/c3c879ebfe.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zani nie martw się, może próbuje się obrócić? Moja malutka robiła podobnie, a dzisiaj nagle się obróciła z brzucha na plecy i jakaś spokojniejsza jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My dziś wystartowalismy z rozszerzaniem diety. Na pierwszy ogień poszła dynia ze słoiczka. Zjadł pół słoiczka i to ze smakiem.
Zobaczymy teraz co na to jego brzuszek.
Nie sądziłam że mu się tak spodoba...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzę z Małą codziennie, tyle że do ogrodu albo po najbliższej okolicy pospacerować. A mi brakuje wyjść do ludzi, ale już zaczęłam się upierać, że sama coś załatwię. Rozumiem, że chcą mi pomagać, ale nawet pomocą można zaszkodzić... Napisałam wcześniej, że malutka spokojniejsza, ale chyba jednak nie, zaczęła się w nocy budzić choć już przesypiala. I budzi się z takim piskiem jakby się czegoś mocno przestraszyła, do tej pory budziła się spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj znać Paulina jak brzuszek zareagowal. Świetnie, że mu zasmakowało! W niedzielę mamy chrzciny i już czuję powoli zbliżający się stres, jeszvze będziemy miec w domu cześć gości na noc. Na szczęście mąż ma wolne, bo nie wiem jakbym to miała wszystko sama ogarnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reakcja brzuszka była znośna.
Mniej więcej dwie godziny po daniu z dyni pojawiła się nieduża zielona k... okupiona krzykiem. Godzinę później pojawiła się kolejna k... tym razem normalna i bez ekscesów.

Kuzynka mi mówiła że przy rozszerzaniu diety kolory i częstotliwość k... może być bardzo zróżnicowana. Najważniejsze żeby nie pojawiła się piana lub śluz.

Zobaczymy czy jutro po dyni będzie podobnie.

Aha. I nagle mój syn odzyskał apetyt. Od 2 tygodni z jedzeniem było cienko aż tu nagle apetyt wzrósł. Nie wiem czy to zasługa dyni i "odkorkowania" jelita...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...