Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kalafiorki

Grudnióweczki 2015 - czyli ostatnie dwupaczki tego roku :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Cosmicgirl, z ta panią doktor mieliśmy do czynienia tylko raz gdy potrzebne nam było skierowanie na badanie stawów biodrowych. Ona przyjmuje w przychodni do której zapisalismy nasza mała. Jak coś się jednak dzieje to idziemy do innej która przyjmie prywatnie. Ta na szczęście to dobry specjalista i w rozmowie o szczepieniach żadnej presji nie wywierala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga1987

Grudniowa mama- dlaczego byłaś po skierowanie na bioderka? Ja dostał przy wypisie ze szpitala.
Jeżeli chodzi o szczepienia, przed cc miałam mnóstwo dokumentów do podpisania wtym zgode na badanie słuchu, szczepionki itp. Wszystko mówiła położna a w razie wątpliwości wszystko mi tłumaczyły.
Ja zdecydowałam sie na szczep. 5 w 1 koszt w ośrodku to 135, a 6w1 240 zł. A różnica dwóch ukłuć. Ja pytałam lekarkę czy szczepić na rotawirusy- to mówiła że nie bo rodzaji rotawirusów jest tyle że trafienie akurat w to jest mało realne, a koszt 300 zł jedna dawka. Lecz poleciła zaszczepić na pneumokoki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sh88, moja Lenka jak jest bardzo glodna to też wystarczy kilka minut i jest najedzona. Czasem jednak dłużej ssie, gdy np po spaniu nie jest do końca wybudzona. Wtedy ssie powolutku i długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga1987, ja wlasnie nie dostałam przy wypisie, kazali mi się zgłosić po nie do przychodni.
Chyba rzeczywiście nie pamiętam jak zaznaczylam ze sie zgadzam na szczepienie. Też przed cc miałam mnóstwo dokumentów do zapoznania się i wypełnienia, ale ze wszystko odbywało się bardzo szybko i byłam już w dużym stresie to musiało mi to umknąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cosmicgirl

Mi z kolei skierpwmie na bioderka przyniosła lekarka jak przyszła do nas na wizytę patronazowa.sh88tak przyznaje masz dużo racji w tym co piszesz o lekarzach którzy traktują pacjentów jak linie produkcyjna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cosmicgirl

Ja to chyba się zachlaszcze.kurwa mam grype chodzę jak zombie'boli mnie "cewnik"po zabiegu na nerce.ledwo żyje.mój 3latek siedzi ze mną i mała w domu bo chory.dziś przez 2godz wył ze ho boli ucho.więc pewnie będzie zapalenie.dziś do lekarza.w dzień wrzeszczy ze mała nie da rady spać więc ja jak pierdolnieta biegam od jednego do drugiego.padam na pysk.mąż też chory ale musiał już dziś iść do pracy...wrrr.i teraz jeszcze ze wszystkimi buraczkami trzeba się dziś zebrać i małego do lekarza zawieść.kurwa normalnie nie można chorować jak się dzieci ma.teściowa pomogła i wzięła starszego na weekend żebyśmy się wykurowali.a dziś przyszedł poniedziałek i choćbym się zesrala to ogarnąć dzieci muszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LaFee

Cosmicgirl,
Dzieki Twojemu wpisowi zastanawiam sie czy na pewno zdecyduje sie na kolejne dziecko.... czasem z jednym sie ledwie ogarniam. A co dopiero dwojka lub trojka.
W ogole to chyba juz nie zdecyduje się na kolejne ciaze zbyt predko. Prawie dwa miesiace po porodzie, a mnie dalej trzęsie jak sobie pomysle o tym wszystkim. Czasem sie zastanawiam czy jakos inaczej mnie nie skonstruowali. Wszyscy dookola mowili, ze szybko zapomne o bólu i za jakiś czas znowu bede chciala dziecko. No ciaza i porod to nie dla mnie. Niby zarezerwowano ta "przyjemnosc" dla kobiet, ale ja juz chyba dziekuje matce naturze i swoim hormonom na zrycie mojego mozgu :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga1987

La fee - przykro że masz takie wspomnienia, ja miałam cc i jestem zadowolona brzych bolał i teraz będąc prawie dwa miesiące po porodzie też mi dokucza miejsce cięcia nie mam tam czucia i jak nosze długo małą lub dźwigne coś czuje ciągnięcie itp. Ale powtórzyłabym to jeszcze raz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga1987,

A ja podzielam zdanie LaFee. U mnie tez średnio po tym porodzie. Chyba jeszcze gorzej wspominam dwa ostatnie miesiące ciazy. Jak dla mnie tragedia. Nie rozumiem jak kobiety moga mówić ze to piekny czas. Nie zrozumcie mnie zle, ale chyba wole rodzic niz byc w ciazy. Mimo ze kocham Synka, nie chce kolejnej ciazy. Moze kiedys....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z Lafee- wszyscy mówili, że szybko zapomnę bla bla blaaaa...akurat...do dziś mam traumę i już więcej nie chce. Nie nie nie. Już mi wystarczy wrażeń.


http://fajnamama.pl/suwaczki/afo6hq3.png]Tekst linka[/url]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga1987

Inferno- ja w ciąży czułam sie bardzo dobrze i do 5 miesiąca pracowałam, dolegliwości specjalnych nie miałam - mnie wkurzała teściowa złotymi radami i tekstami że ona będzie dziecko bawić a była ją odwiedzić dwa razy, na chwile obecną luby mnie bardziej wnerwia wiecie wszystko na mojej głowie a on tylko narzeka, co jakiś czas dostaje opierdolke to w tedy mam wmiare spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aga1987,
Ja w ciąży tez sie dobrze czulam, do 8 mca pracowałam, potem juz ciezko mi bylo siedziec z brzuchem przy biurku. Ogolnie zrobilam sie śpiąca, zmęczona, ociezala. Nie moglam skarpet nalozyc nawet. Tesciowa zlotymi radami mnie czestowala cala ciaze i teraz tez. Ostatnio musialam z nia spędzic caly dzien, ale przy okazji wyrwałam sie do miasta. Nakarmilam Malego o 11, on wstal z płaczem o 15, a ona do mnie ze sie obudzil bo jest niedokarmiony. No kurwa mac!!!! Dzieciak spal cztery godziny i byl niedokarmiony. I nie szlo wytłumaczyć jej, ze Kacper nie zaśnie głodny. Że chocby nie wiem co to bedzie wiszczal jesc. No i standardowo wypomniala mi, ze urodzil sie Maly. 2950, 52 cm. Ze o siebie nie dbalam, ze to, ze tamto. Wkurwilam sie strasznie.
No a z lubym tez ostatnio spiecia. Dzis w nocy powiedzial ze przeszkadza mu wlaczona lampka. Wiec sie pytam jak mam przebrac Małego i ze moze do salonu sie wyniose bo mu wszystko przeszkadza. To stwierdził ze sycze jak żmija. Kurwa, kolejny ktoremu uwagi nie mozna zwrocic, bo to obraza majestatu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie mamusie :) oczywiście tez was czytam od czasu do czasu. Jestem mama Stasia, synuś miał sie urodzić w listopadzie ale dopiero pierwszego grudnia sie obudził i wyskoczył drugiego :) poród sn krotki i bardzo przyjemny także narzekać nie mam na co. Widzę ze borykacie sie ze szczepionkami. Ja także byłam przeciwna i szczerze dziś zęby zjadam i mam nadzieje ze żadnych powikłań nie będzie. Poszłam za ciosem a miałam je odkładać. Wzięłam 5w1 choć nie byłam w ogóle na to przygotowana psychicznie. Ogólnie to tez sie naczytałam i kuzwa zgłupiałam. Wiec taki tego wynik. Nasza lekarka tez zachwala te skojarzone a znów mój gin stwierdził ze im mniej tym lepiej. A dodatkowe szczepienia odeszły w niepamięć. I macie racje. Lekarze za te szczepionki na wakacje jeżdżą to co nie opłaca sie im namawiać? A co do lekarzy. Dziś stoczyłam wojnę z niekompetentna panią chirurg. Zgubiła wyniki synusia z usg główki (urodził sie z taka wystająca kosteczką na czole). Z czego to badanie robiłam prywatnie bo bym sie nigdy nigdzie nie dostała. W szpitalu maja terminy na kwiecień a ja to miałam sprawdzać w jego 6 tyg. Wyszło ze mam sie zgłosić za 3 miesiące. I zostałam bez zdania na koniec. Ale nasza służba zdrowia pozostawia wiele do życzenia. Także i tu moje zdanie jest negatywne. Nawet bardzo.


http://fajnamama.pl/suwaczki/5v7sov7.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/qusk7e3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tak tez na pocieszenie mamusie jesteście wielkie bo dajecie sobie rady ze wszystkich sił waszych aby wasze pociechy miały wszystko. Kto jak nie my bylby w stanie sprostać takiemu wyzwaniu? Przez pierwszy miesiąc chodziłam na rzęsach. W drugim zaczęłam sie przyzwyczajać, a teraz wręcz czasem odpoczywam bawiąc sie z maluśkim. Nie jest nam łatwo ale duzo czytam o jego rozwoju i staram sie do tego przystosować. Zapewne czytałyście o skokach rozwojowych. U nas ostatnio taki przebiega i synuś czasem wydaje mi sie byc zbyt bardzo nie do ogarnięcia. Czasem nie nadążam a czasem tak kombinuje co by mu dogodzić ze az jestem pełna podziwu moich mamusiowych umiejętności. Ale pocieszny jest fakt ze coraz bardziej sie rozumiemy. Jak dojdziecie do takiego momentu same odczujecie przypływ energii. Dodam ze wychowuje go prawie sama (maz wiecznie gdzieś coś robi) ale jak jest to wykorzystuje go ile sie da.


http://fajnamama.pl/suwaczki/5v7sov7.png
http://fajnamama.pl/suwaczki/qusk7e3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ramania

Cosmic
U mnie synek też zaczyna posmarkiwać więc pewnie za chwilę też będę siedzieć z 2 na karku. Co gorsza męża zaczyna łapać przeziębienie a to w jego wydaniu oznacza walkę o życie:) bo bidulek ma katarek. Normalnie jeszcze mi powiedział że od soboty go gardło boli. Wkurw. Mnie mógł powiedzieć i od razu leki wziąć a nie czekać jak się rozwinie. A najbardziej irytuje mnie to że zawsze jak już dojdzie do wniosku że jest chory to i tak z lekami czeka do wieczora, zamiast od razu wziąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sh88

Inferno,chyba bym nie wytrzymała z taka teściowa.. I przyjmiesz wszyskie te uwagi na klatę czy dajesz jej lekko do zrozumienia, zeby dała sobie spokoj? Ja z kolei mam tak z moja babcia, która mnie zaszczyca swoją obecnością codziennie rano na kawę przychodzi... Komentuje wszystko co robie... O Boże jak mozesz go kłaść na podłodze ( na macie ścisłej mówiąc) moje dzieci na poduszkach leżały, a jadł on cos w ogole ty pewnie nie masz nic pokarmu w tych małych cyckach ( a dziecko od urodzenia na samej piersi i jakoś przybiera), jakis on blady, kto to widział zeby on tak głowę dźwigal, albo stoi nad wózkiem i pieprzy takie farmazony aż człowiekowi sie krew gotuje typu taka masz matkę, zostawi cie we wózku i no ja nie obchodzisz ( a dziecko akurat śpi we wózku a ona go w ten sposób budzi ) a nie daj Boże zeby Bartek zapłakał wtedy lecą komentarze typu, zeby mi lalkę dac a nie dziecko... Jakbym to ja sprawiała ze np płacze bo boli go brzuszek..albo jak to dziecko poprostu czasem płacze. Powiem wam, ze mam jej serdecznie dosc ale co zrobic, zaciskam zeby i nie komentuje bo wtedy mogłabym pocisnac z grubej rury :p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga1987

Sh88 - jak mówie ti co myśle, więc zaraz bym coś powiedziała, niech lepiej powie jaka mama jest dobra dla dziecka.
Moja mama dużo mi pomogła ale wczoraj była pierwszy raz przy kąpaniu małej i padło myśmy inaczej kąpali- ale to było 30 lat temu i metody sie zmieniły a pozatym ja nie wiem jak wyglądała taka kąpiel ale stram sie jak mogę, troszke sie przykro zrobiło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sh88,
Ja generalnie przestalam wnikac w to pierdolenie i jakis czas nawet ladnie mi to szlo. Nie mowie nic ze względu na lubego, ale powoli tracę cierpliwość do tej kobiety. Moj problem z nią polega na tym, ze uwaza ze wszystko wie najlepiej, a o swojego syna nikt tak nie zadba jak ona, a z kolei o mojego Syna, nikt tak nie zadba jak luby. Przez cala ciaze robiłam za pieprzony inkubator, a teraz za dojarke mleczna. Jestem druga kobieta mojego D, z pierwsza sie rozwiodl. I ona nie dość ze nie traktuje mnie jak kobiety swojego syna, to jeszcze potrafi mnie zjebac za jego bledy. Ostatnio mialam spiecie przez to, bo wyszlo ze nie chce jezdzic do jego rodzicow. W sumie kto by chcial sluchac ciaglych komentarzy i w ogóle. D zwraca jej uwagę, jak zobaczy, ze cos mi juz nie pasi, ale po niej splywa jak po kaczce. Ogolnie to jest walka z wiatrakami. Nikomu nie życzę takiej tesciowej. Nie dlatego ze to przykre, bo chuj tam we mnie. Najgorsze jest to ze swoja zlosc przelewam na D i nasze relacje przez to upadly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Sh88

Oj współczuje takich teściowych, ja mimo ze niw mieszkam z maja teściowa i w sumie nie jest zła babka... Ale nie mogłabym z nią mieszkać nie mój typ charakteru ona oaza spokoju, rozmowa z nią to jeden temat w kółko to samo potrafi gadać o jednej rzeczy godzinę, a ja wszystko raz dwa, zrobię co ma byc zrobione, powiem co ma byc powiedziane i kropka :p na mojego tez nie mogę narzekać bardzo mnie wspierał w ciazy teraz tez sie udziela, chociaż nie raz jak nie pokażesz dokładnie placem to sie sam nie domyśli co ma zrobic ale przynajmniej robi bez narzekania, z niektórych komentarzy czy zachwan jego mamuśki razem sie śmiejemy takze pępowina odcięta, synek mamusi poszedł w zapomnienie :p najgorzej wlasnie kiedy przez kogoś np teściowa jak u inferno psuje sie w związku, pewnie przez to ze jesteś zła na nią automatycznie wnerwa masz na swojego. A on tego nie widzi, ze przez nią u was zaczyna zgrzytać ? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaLeona

Dzizes...ja tez juz podziekuje za ciaze i porod mimo ze ciaza spoko bez problemow a porod ponoc krotki ... teauma jest i bedzie jeszcze dlugo.

Dziwczyny wspolczuje Wam tych komentatotow, kurcze jakby dziecku sie krzywda dziala...jakas masskra nie wyrzymalabym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sh88,
To nie jest tak, ze on tego nie widzi. Widzi. Tylko to typ czlowieka o raczej lagodnym charakterze, sam jest miedzy mlotem a kowadłem. Prawdę mowiac ja naciskam i jego matka w pewnych kwestiach tez. Z tym ze żyjemy we dwoje. I jezeli cos takiego bedzie naprawde kolidowalo z naszym związkiem, a on nic z tym nie zrobi, to niestety ale dostanie wilczy bilet. Ja sobie takiego trójkąta nie wyobrazam, ze niby we dwoje, a ktos trzeci za plecami niby delikatnie sugeruje jak ma byc i co ma byc. No sorry.... z garnuszka rodzicow zrezygnowalismy oboje, mamy swoj własny i nikt mi nie bedzie w nim mieszal i dolewal kwasu. A facet musi czasem piznac piescia w stół. Nawet dla wlasnej matki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eureka, w końcu odkryłam dlaczego od kilku tygodni karmienie Krasnala to był koszmar. Ostatnio Krasnal przy każdym karmieniu strasznie się rzucał. Wymachy rękoma, nogami, zwijanie się w kłębek z prężniem na zmianę. Wcześniej zdarzało się to sporadycznie a w ostatnim czasie normalne jedzenie to tylko na śpiocha.
Myślałam, że to problemy z brzuszkiem, że powietrza za dużo łyka więc odbijaliśmy w trakcie (a przynajmniej próbowaliśmy bo Krasnal to prawdziwa dama i raczej nie lubi sobie porządnie beknąć) ale nie pomagało. A dziś w sumie przypadkiem odkryłam w czym problem. Otóż cycusia ciumkamy na leżąco bo zazwyczaj mała tak zasypia i ten diabeł sobie wymyślił, że butelkę też chcę w takiej pozycji dostawać. Wcześniej przez te jej wygibasy to czasem zjadała tylko połowę a teraz nagle cała butla opróżniona. Sprawdziłam to już na dwóch karmieniach no i wychodzi, że to właśnie jest nasz problem tylko teraz muszę go jakoś rozwiązać :D


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkupjy3uak6uyu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aga1987

Dziewczyny mój luby przeszedł samego siebie. On pracował na drugą zmianę i jest w domu po 23 wiec skoro moja smerfetka zasneła to i ja poszłam spać, nagle mną ktoś szarpie i słysze tekst to nie ms drugiego dania- na to ja jak nie ma przecież na piecu sa szaszłyki- na to luby no są ale myślał że surowe no kurwa jak surowe. Noi po spaniu. Do tego mała sie kręciła więc w sumie spałam 3 godz bo moja maleńka sie wyspała i oczka ma jak talarki, a luby sobie śpi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaLeona

Haha Aga no to ładnie i co nie wkurwilas sie nic a nic? Ja bym wzrokuem pewnie zabila;) masz jeszcze czas zeby szaszlyczki dziergac? ...u mnie taka sytuacja ze J wstal i poszedl wziac kapiel i wiem, ze zasnal w wannie ale karmie Leonka i pierdole wstawanie i ogarnianie jeszcze tatusia..eh...zla kobieta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MamaLeona

Sonda : obudzic czy nie? ;) powinien byc w drodze do roboty ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...