Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Leczenie dziecięcych ran"

Rekomendowane odpowiedzi

Rany, skaleczenia i zadrapania to chleb powszedni każdego rodzica. Często całus w obolałe miejsce wystarcza do tego, by maluszek poczuł się znacznie lepiej i nie płakał. Warto jednak dodatkowo zadbać o odpowiednią pielęgnację zranienia.

Zapraszamy Was do udziału w konkursie. Aby wygrać, należy odpowiedzieć na pytanie:
Jakie są Wasze sprawdzone sposoby na pielęgnację rany u dzieci?
http://kontoredakcyjne.strefa.pl/forum_urgo.jpg
Do wygrania jest 20 zestawów, w każdym opakowanie plastrów hydrokoloidowych na odciski Urgo oraz Humer woda morska do nosa.

Wpisy należy zamieszczać w wątku konkursowym do 24 lipca 2014 roku do północy. Wyniki ogłosimy w ciągu 7 dni roboczych od zakończenia konkursu.

Biorąc udział w konkursie, akceptujesz jego regulamin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marzena_wdowska@tlen.pl

Pielęgnacja skóry dziecka to nie lada wyzwanie dla każdego rodzica. Wszelkie otarcia przemywamy letnią wodą i szarym mydłem-to taki sposób mojej babci. Bywa ze szczypie ale zawsze pomaga nie tylko na otarcia ale również na odparzenia. Należy też pamiętać o tym, że jeżeli rana otarcie powstało to pod skórę dostają się różne bakterie dlatego oczyszczone miejsce skaleczenia warto zdezynfekować np. Woda utleniona. Córka ogląda wtedy jak powstaje piana. Moja mała uczy sie wlasnie chodzić wiec upadkom i otartym dłoniom i kolankom nie ma konca, tym bardziej ze moze umiejętności doskonali nie tylko w domu ale i na dworze. Na placu zabaw warto ranę zakleic zeby nie dostał sie tam np piasek w domu natomiast plaster ściągamy i pozwalamy skórze oddychać bo to sprzyja regeneracji. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas na guzy sprawdza się szare mydło - tylko należy natrzeć na skórę odrazu - wtedy brak siniaczków, albo jak juz siniak wyszedł szybko znika - najlepszy domowy sprawdzony lek. Poza tym także okład z białka kurzego także wyciąga opuchliznę. Jeśli chodzi o rany - u nas sprawdzają się plastry ściągające tzw. paski do zamykania ran . Oczywiście na koniec całus mamy , przytulanko i już wszystko jest w porządku:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy upadnie dziecko moje i otarcie ma na kolanie
płacz jest wielki lecą łzy kropelki.
Przyulam go mocno bardzo kojąco.
Gdy już spokój zapanuje oczyszczania dokonuje.
Woda utleniona ma tą moc pieni się co krok .
Gdy kolano wnet wysuszę pudrem leczniczym posypuje w mej aptece go nie brakuje.
Plasterek przyklejam na rączki maluszka zabieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasz niezawodny sposób na rany i siniaki to... kostka lodu. Jeśli córce zdarzy się mocno stuknąć, czy przewrócić i pojawia się rana, przyłożenie zimnej kostki łagodzi ból, hamuje sączenie krwi, a także przeciwdziała powstawaniu siniaków i guzów. Oczywiście kostki nie przykładamy bezpośrednio do skóry. Rankę najpierw delikatnie przemywamy, a następnie przykładamy owinięty w czystą gazę lód.
Na drobniejsze stłuczenia natomiast wystarcza dmuchanie i buziak mamy. Działa jak zaklęcie ;)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze na wszelkie rany najlepszy lek to buziak od mamy:) My niestety mamy często guzy i siniaki bo synek jest bardzo ruchliwym dzieckiem. Tu najlepiej sprawdza się maść arenikowa- posmaruj wieczorem a z rana guza brak. Na skaleczenia i otarcia stosujemy po pierwsze wodę do oczyszczenia rany a potem magiczny plasterek z dinozaurem- synek jest przekonany o magicznych właściwosciach plasterka i jakoś szybciej zapomina o ranie:) Wychodzimy z założenia, że do wesela sie zagoi:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy zdarza nam się ranki przemywam woda utleniona i zaklejamy pasterek.
Na guzki przykładamy lód lub zamrożone mięso.
Gdy jest lekkie stłuczenie to mamy "magiczna masc "-pastę do zębów i odrazu ból znika ;)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na wszelkie urazy mamy magiczny żel, po którym przestaje boleć od razu (na bazie lidokainy) oraz przytulenie i pocałunki mamy w bolące miejsce. Zawsze rozmawiamy, że jutro już nie będzie widać i nic czuć.
Oczywiście przy skaleczeniach przemywamy najpierw wodą, osuszamy czystą chusteczką oraz naklejamy kolorowym plasterkiem, na którym wcześniej rysujemy uśmiechniętą buźkę :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kaska411

Niestety nasz syn jest niedotykalski, nie pozwala sobie dotknąć żadnej rany. Jedynie pozwala delikatnie polać przegotowana wodą z przemyconym w niej , o czym nie wie ,środkiem odkażającym (bez spirytusu, żeby nie piekło) i nakleić plaster , który działa wręcz jak czarodziejska różdżka. Dlatego myślę, że najważniejsze jest, żeby dziecko pozytywnie nastawić, że jest dzielne , a rana wcale nie taka straszna i na pewno szybko się zagoi, potem najlepiej dziecko czymś zająć , zabawić, żeby nie myślało o swoim bólu. To zazwyczaj działa, a na drugi dzień jest już po bólu i dziecko znów jest radosne i niestety nieuważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sposób na łzy
Pierwsze otarcia i skaleczenia pojawiły się w naszym życiu, gdy dziewczynki zaczęły stawiać swoje pierwsze kroki…Potem, im więcej było kroków, tym więcej było ran…Teraz, posiniaczone nóżki i zdarte kolana to norma, bez której po prostu nie wyobrażam sobie dzieciństwa. Mimo to dziewczynki nadal nie zawsze rozumieją , że gdy zdarzy się jakiś wypadek to woda utleniona lub lekarstwo mogą im pomóc. Dlatego często zdarza się, że zaczynają protestować i nie chcą poddać się koniecznym zabiegom. Przekonałam się już niejednokrotnie, że najlepiej wówczas odwrócić ich uwagę, np. ciekawą historią lub piosenką niż na siłę forsować swoje zdanie. I najważniejsze - wsparcie. Każda nawet najmniejsza rana to ogromne przeżycie dla dziecka. Rozumię to, dlatego nie szczędzę córkom wówczas czułości(buziaki,przytulanie) i słów wsparcia, mówiąc na końcu:,,-Ale byłaś dzielna!”.

Skaleczenia
Każde skaleczenie powinno być dokładnie oczyszczone, ponieważ otwarta rana stanowi dla bakterii szerokie wrota do naszego organizmu. Aby zapobiec dostaniu się ich do naszego wnętrza najpierw delikatnie myję ranę wodą z mydłem, starając się jednocześnie wypłukać z niej wszystkie zanieczyszczenia. Potem dezynfekuje wodą utlenioną(dmuchając jednocześnie by ,,nie szczypało”), osuszam i wreszcie na końcu naklejam kolorowy plasterek. Gdy rano mocniej krwawi uciskam delikatnie ranę gazikiem do czasu, aż krwawienie nie ustąpi. Gdy rana jest rozległa lub głęboka konsultuję to z lekarzem. Konsultacja lekarska jest potrzebna także wówczas, gdy w ranie znajdują się ciała obce, których nie możemy usunąć, np. odłamki szkła czy żwir.

Otarcia
Otarcia to chyba jedne z najczęstszych urazów, jakich doświadczają moje córki. Wbrew pozorom otarcia mogą być bardzo niebezpieczne, szczególnie jeśli SA mocna zabrudzone piaskiem lub ziemią. Dlatego za każdym razem, delikatnie ale dokładnie myję otarte miejsce wodą z mydłem a potem dezynfekuję je za pomocą środka antyseptycznego w sprayu(tego samego, którym dezynfekowałam ranę po odcięciu pępowiny). Jest wygodny w użyciu i co najważniejsze dziewczynki nie boja się, że będzie on powodował szczypanie albo inny dyskomfort. Jeśli otarcie jest nieznaczne nie naklejam plastra(choć dziewczynki i tak zawsze się go domagają). Jeśli jest bardziej rozległe, to albo naklejam tradycyjny, kolorowy plaster albo używam tego w sprayu-jest naprawdę wygodny w użyciu i nie odrywa się.

Drzazgi
Drzazgi są niestety problemem z którym najtrudniej sobie radzimy. A to wszystko powodu strachu, jaki za każdym razem towarzyszy naszym córkom, gdy próbujemy usunąć z ich ciała, mały, cienki ale niebezpieczny kawałeczek drewna. Drzazgi oprócz tego, że bolą to jeszcze mogą stanowić źródło zakażenia. Zanim więc przystąpimy do ich usunięcia, dokładnie myjemy zranione miejsce wodą z mydłem. Potem, jeżeli drzazga jest widoczna podważamy jej koniec sterylna igłą i z pomocą pęsety wyciągamy. Jeżeli weszła za głęboko, smarujemy skórę maścią ichtiolową i zabezpieczamy opatrunkiem. Po kilku godzinach drzazga powinna podejść pod skórę i wówczas łatwo będzie ja usunąć.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sposób mojej babci na skaleczenia które się słabo goją to przykładanie na skaleczenie płatka lili wodnej zakonserwowanej w spirytusie.Pamiętam,że mama przykładała mi taki płatek jak brat uciął mi skórę na palcu nożyczkami.Zawijała gazą i trzymałam tak do momentu aż lilia wyschla.A na guzy mam sposob "mydlany" szybciutko biore mydlo w kostce i smaruje miejsce uderzenia,guz nie ma prawa wyskoczyc.Kobitki naprawde to DZIALA!!!!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie za często zdarzają się dzieciaczkom wypadki, więc jeśli już nadejdzie ta dostojna chwila trzeba przede wszystkim odpowiedniej oprawy. Trzeba pożałować pacjenta, następnie zająć się otarciem lub guzem. Przy mniejszych zdarzeniach - buziak i obowiązkowy plasterek własnoręcznie wybrany i zaaplikowany przez pacjentkę. Przy bardziej bolesnej dolegliwości należy dodać jeszcze zmrożony kompres żelowy. A przez następne dni podziwiać tzw. buby, aż do ich zniknięcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas lekiem znieczulającym jest buziak od mamy lub taty.Potem należy dane miejsce pomasować, a następnie to zależy od rodzaju skaleczenia.Na guzy najlepsze są kostki lodu owinięte w ręcznik i przyłożone na krótką chwilę na bolące miejsce.Natomiast na większą ranę sprawdza się woda utleniona oraz plasterek z ulubionym bohaterem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli podczas szalonych zabaw moje dziecko upadnie i nabije sobie guza szybko biegne do kuchni otwieram lodówke i wyciągam kawałek miesa ;-), przykładam w stłuczone miejsce i szybko znika płacz a po guzie nie ma sladu. Jeśli chodzi o jakies drobne,podrapania lub skaleczenia to ostatnio sa one u nas na porządku dziennym. Julia uczy się jazdy na rowerze, wiec kolana codziennie w gorszym stanie ;-) Ale jeśli zajdzie taka potrzeba przemywam wodą utlenioną i przyklejam kolorowy plasterek, któy zawsze wybieram z bohaterami z ulubionych bajek. Potem ocieram łzy, całuje, przytulam i po bólu nie ma już sladu ;-) a ranki szybciutko się goją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Nie panikować, zachować stoicki spokój- to pomoże, uspokoi także i dziecko.
2. Dezynfekcja- ile ludzi, tyle poglądów- na przykład jodyna, woda utleniona, ostatnio zaleca się zwykłą wodę.
3. Zapomnieć o chusteczkach higienicznych, ligninie, wacie- nie przykładać ich na ranę.
4. Super "wynalazkiem" są "dziecięce plasterki"- kolorowy zawrót głowy- dzieciaki je uwielbiają i szybko dzięki nim się uspokajają.
5. Dla lubiących naturalne środki, medycynę ludową dobre są:
-okłady z kory dębu, trzeba zrobić wywar, świetnie odkaża, goi ranki,
- babka zwyczajna, tzw.listek bobkowy, wystarczy ją umyć i przykładać kilka razy w ciągu dnia do ranki,
- żywokost lekarski- pomocne są okłady ze świeżych liści tej rośliny,
- okłady z aloesu- sok, który znajduje się w liściach, połączyć z wodą w proporcji 1:1,
- okłady z liści kapusty- kapusta m. in. przyspiesza gojenie się ran, działa bakteriobójczo,
- odwar ze skrzypu- wystarczy nasączyć nim bandaż i przykładać na ranę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazwyczaj przy niewielkich urazach powstałych u dzieci wiemy jak reagować. Sporo jest natomiast ciekawostek, o których niewiele się wie i które rzadko się stosuje, a które bardzo dobrze się sprawdzają w praktyce. Okazuje się na przykład, że świetnym sposobem na stłuczenia i siniaki jest masło. Miejsce gdzie powstał uraz należy posmarować masłem. Choć mnie samej wydawało się to dosyć dziwnym rozwiązaniem to po sprawdzeniu mogę zapewnić, że faktycznie pomaga. Obrzęk widocznie się zmniejsza a siniki znacznie szybciej znikają.

Poza tym jak większość rodziców pewnie wie, największe cuda potrafi zdziałać utulenie dziecka w ramionach oraz wycałowanie i podmuchanie rany. Czasami zdarza się, że ból mija w mgnieniu oka ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córka bardzo panikuje na widok krwi więc na początek, by odwrócić jej uwagę od "rany" proszę o szczegółowy opis zdarzenia. W tym czasie dokonuję dezynfekcji (jestem wierna wodzie utlenionej i zawsze jest ona w naszej apteczce). Później naklejam plasterek - najlepiej kolorowy. Wieczorem, do spania ściągam ten opatrunek. Później jeszcze przez kilka dni smaruję ranę żelem przyśpieszającym gojenie. Najlepiej sprawdza się u nas Hydrosil.
Całe szczęście jak do tej pory zdarzały nam się tylko drobne wypadki - otarcia czy powierzchowne zadrapania. I mam nadzieję, że tak zostanie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My mamy dwie córki i leczenie u nich ran jest nie lada wyzwaniem ponieważ jedna z nich jest 4 letnim wulkanem energii i co dzień jest nowy siniak bądź zadrapania druga ma skazę białkową i ciągle wysypki więc trzeba uważać co się u niej stosuje....My walcząc z ranami , siniakami i zadrapaniami używamy najpierw : *dezynfekcja czyli przemycie rany woda z mydlinami najlepiej szare mydło bądź żel biały jeleń *spryskanie rany , otarcia wodą utlenioną bądź oniseptem ,,bardzo dobrze sprawdza się też fiolet (ładnie zasusza ranę )a na koniec *gazik wyjałowiony , bandaż bądź kolorowy plasterek :) Jeśli chodzi o stłuczenia *
najlepszy jest spray chłodzący -działa przeciwbólowo i zmniejsza opuchliznę .W przypadku rany - oparzenia* kupujemy taką galaretkę w aptece na oparzenia jest ona w jednym kawałku bądź w takich kółkach działa świetnie ...natomiast zaraz po oparzeniu przemywamy zimna wodą a w tym czasie trzemy na tarce ziemniaka :) to stary babciny sposób ,,starty ziemniak świetnie działa ..takiego startego ziemniaka kładziemy na ranę i możemy przytrzymać go woreczkiem śniadaniowym żeby ziemniak nie spadł ,,,zmieniać co minute tego ziemniaka na nową starta porcję ( jeśli szybko zareagujemy i od razu zetrzemy tą papkę ziemniaczaną i przyłożymy na ranę to możemy uniknąć blizn po oparzeniu no i ból mija)NA KONIEC ZAWSZE dziecko dostaje nagrodę za to że było dzielne ...lizaka albo cukierka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do drugiej córki ze skazą i alergią to najlepsze sposoby na rany , otarcia i zadrapania to : Jeśli chodzi o krosty i wypryski bądź wysypkę która migiem zamienia się w rany z powodu drapania rany to polecam ( na mniejsze ranki )czeste smarowanie kremami Emolium , Oliatum , Mediderm ,jeśli zmiany skórne są bardzo silne to już tylko maści na receptę typu np. .Pimafucort , Hydrocortisonum bądź maści ze sterydem .. w przypadku mojej córki (alergiczki)na otwarte rany najlepiej działa fiolet :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałam, że do leczenia dziecięcych ran mi jeszcze daleko, ale nic bardziej mylnego. Moje dziecko pełza i włazi wszędzie, i wszystko otwiera i nagle płacz... Wiec tulę, całuję, pocieszam i ocieram łzy, aż tu nagle krew! Biorę zatem jałowy gazik i pryskam octaniseptem, aby przemyć ranę (ranka w okolicach oka więc nie pryskam bezpośrednio na nią - zresztą na waciku jest dla dziecka bezpieczniej). Delikatnie usuwam wiszącą skórkę, chucham, dmucham i ponownie całuję:* Następnie dumnie pokazuję tacie me pierwsze życiowe zmagania.

monthly_2014_07/konkurs-leczenie-dzieciecych-ran_13111.jpg

monthly_2014_07/konkurs-leczenie-dzieciecych-ran_13112.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leczenie dziecięcych ran to bardzo poważna sprawa - z doswiadczenia wiem, że nawet na gózy pomagają plastry i czasami zwykły krem Nivea :) magia...? Pomijając oczywiste oczywistości, jak zachowanie rany w czystości, spryskanie jej Octaniseptem, zaklejenie plasterkiem i pilnowanie dopływu czystości...pamietać należy, że każda najmniejsza ranka to dla dziecka wielkie wydarzenie...Najmniejsze zadrapanie to wielka tragedia, na którą nie mozna patzreć z góry, ale trzeba się w nią wczuć :) Bo jeśli nie podejdziemy do tych ranek z odopwiednią delikatnością, czułością i zrozumeiniem, mogą one sięgnąć głębiej niż skóra...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marLena_76

najlepszy sposób na rany to oczywiście calus od mamy :)

a tak poważnie, staram sie zawsze zdezynfekowac rane, oposypac pudrem przyspieszającym gojenie i zakleic plasterkiem, aby d rany nie dostały się bakterie

na noc można plasterek zdjąć, zeby skóra oddychała i szybciej się goiła :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natalia_88

Sprawdzonym sposobem na leczenie dziecięcych ran jest przemycie ranki wodą morską dla dzieci HUMER oraz zaklejenie ranki ultradyskretnym plastrem. Na koniec buziak od mamusi i rana magicznie znika :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Juliusz_klr75

Najlepszym sposobem kiedy ja byłem mały była babka lancetowata roztarta na kolanie. Ale teraz moje dziecko poddawane jest następującej kuracji:

Przemywamy wodą utlenioną, osuszamy a po wyschnięciu smarujemy maścią z alantoiną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość delfinka36

To zależy jaka to jest ranka,jeśli tylko zadrapanie z kroplą krwi to na pomoc idzie nam delfinek z apteczka. Przemywa rankę,naklei plasterek i da lizaczka na pocieszenie. Potem Tatuś pacjentkę przytuli, ukocha i wszystko mija. Ale czasami bywa tak,że dr delfinkowi pomaga koni morski z tatusiem aby odwrócić uwagę pacjentki od bólu a w tym czasie dr delfinek przemywa ranę , otula bandażem a na koniec pacjentka ląduję w ramionach mamusi z lodem na pocieszenie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...