Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Mały odkrywca"

Rekomendowane odpowiedzi

Moja córeczka ma 8,5 miesiąca uwielbia bawić się na podłodze:
raczkować by zdobywać nowe zabawki i stawać przy czym się da, a jak zauważy że mama ma włączony komputer klika w klawiaturę właśnie to chciała dodać Juli g t E YS3 ĄC AAVVC22222222222222222222222222222222222222222222222222222IIIIIII
możne już wystarczy wracamy do zabawy na podłodze z piłeczką :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nashira

Moja 3,5 letnia Wiktoria lubi krzyczeć - Gloria!
Gra w memo to jej ulubiona zabawa
Jej super pamięć zdumieniem mnie napawa
Ogrywa mnie codziennie - ogrywa też tatę
Chyba pójdę sobie zrobić kolejną herbatę....
I zostawię ją wśród memowych księżniczek
Ojej - woła znowu - zaraz się z nią policzę:):):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarzyna72

Ulubioną zabawa mojej córci Martynki (4latki)jest zabawa w dom. Gdy tylko mamy wolną chwilę mała rozkłada "zastawę" stołową, parzy mi i sobie kawę , sadzamy sobie dzieci( lalki) na kolanach i rozmawiamy. Później zamiatamy zabawkową miotłą podłogę, na niby gotujemy obiad a później oczywiści na niby go zjadamy. I tak może ona do wieczora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W chowanego czy ganianego,
każda zabawa sprowadza się do tego,
aby czas miło spędzać i się przy tym wcale nie oszczędzać.
Lecz gdy farbki dorwiemy, wszystko malujemy, a że wyobraźnia granic nie ma to i wszystko wkoło się zmienia. Gdy papieru brakuje, na ścianach samochody maluje. Na szczęście mama to przewidziała i wcześniej farbą tablicową ścianę pomalowała. :)

Pozdrawiam


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość acha576

raczej nie czytanie,
nie bieganie, nie kolorowanie,
jak tylko klawiaturkę otrzymamy,
na pewno od razu ją pokochamy,
sąsiadów zaprosimy
i wspólnie się pobawimy,
wesoło poskakamy,
troszką podśpiewamy,
potańczymy, pohasamy
a mamę za udział w konkursie mocno ukochamy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Świat klocków jest ulubionymświatem moich dzieci. Chętnie coś budują, Przemek (4l) głownie pojazdy i maszyny rolnicze) Magda (2l) jeszcze sama niewiele potrafi prosty samochodzik, wieże z klocków ale też uwielbia budować. Czasem dzieci jakby nie było w domu budują i potrafią się tak bawić 30-1h bez naszego wspóludziału w tych zabawach. czasem domagają się by im pomóc zbudować coś z czym same nie mogą sobie poradzić. Na ostatnie urodziny Przemek dostał klocki "sekrety elektroniki" które pozwalają na budowanie prostych obwodów elektrycznych najcześciej bawi się nimi wspólnie z tatą ale już sam tez co nieco potrafi zrobić np "sygnalizację śwetlną)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubioną zabawą moich córeczek w domu jest zdecydowanie zabawa w "dom" Maja jest małą córeczeką a Olcia jest jej mamą ja jako mama zawsze jestem babcią lub Panią z przedszkola :)
Zawsze bawimy się świetnie, jest mnóstwo śmiechu, dobrej zabawy i poczucia bezpieczenstwa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest taka zabawa, która nigdy się nie nudzi. Pozwala mojemu dziecku zostać projektantem, małym odkrywcą, uczy kreatywności i rozwija wyobraznie. To tworzenie własnych zabawek z rzeczy dostępnych w domowym zaciszu. Mogą to być butelki, gazety, puszki czy nakrętki.

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_6055.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubioną zabawą mojego dziecka jest bezwzględnie taniec. Od kiedy tylko zaczął siedzieć rytmicznie podryguje w takt muzyki. Gdy już zaczął chodzić tańcom nie ma końca, sam wskazuje na sprzęt, żeby włączyć jego ulubioną płytę z piosenkami dla dzieci i rusza bioderkami jak zawodowy tancerz:) Uwielbia też muzykowanie, gra na wszystkim począwszy od bębenka, poprzez gitarę a na harmonijce kończąc (w którą niedawno nauczył się samodzielnie dmuchać). Po prostu mały człowiek orkiestra :D ale tego nie da się opisać to trzeba zobaczyć! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja 15 miesięczna Córeczka Mamusi, jak sama nazwa wskazuje, najbardziej lubi wchodzić na mamę i po niej skakać. Nasze zabawy są wspaniałe bo ona cieszy się jak szalona a ja mam bonusowe ćwiczenia! Wchodzenie na plecy - jej konik, mój truchcik, skakanie po brzuchu - jej trampolina, moje brzuszki, i ulubiona zabawa mojej córki - siadanie na mojej głowie i skakanie (miękki materac przydatny) nie wiem dlaczego tak to uwielbia, ale wiem już dokładnie skąd wzięło się powiedzenie "DAĆ SOBIE KOMUŚ WEJŚĆ NA GŁOWĘ"! :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabawa w jeża;

"Na tapczanie siedzi jeż... co on zrobi to WY też!!!"

( jeż czyli np. moja córka pokazuje jakąś figurę, klaska, skacze itp a rodzice muszą to powtórzyć, później role się odwracają i w jeża zamienia się np. tata) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubionymi zabawami w domowym zaciszu są i odkąd pamiętam zawsze były wszelkiego rodzaju gry planszowe. Wydaję mi się, że miłość do nich wynikła z faktu, że są to gry, grając w które można usiąść na podłodze i całą możliwą przestrzeń traktować jako element danej zabawy :-) A jak wiadomo dzieci + swoboda w działaniu = zadowolenie. Zabawa grami planszowymi ma same plusy: gdy jest się za małym, aby zrozumieć reguły można układać kwadraciki z literkami z gry Scrabble albo przemierzać całą planszę pionkiem dostając się do "zagrody" w grze chińczyk. W miarę rozwoju maluszka zabawy grami planszowymi zrobiły się jeszcze bardziej ulubione, gdy zrozumiało się ich reguły i można było wreszcie wygrać z rodzicami :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anna Bordin

Od roku ulubioną zabawą mojego synka jest jeżdżenie lokomotywą z wagonikami po drewnianych torach. Zaraz po tych zabawkach uwielbia się bawić stacją kolejową z serii "Tomek i Przyjaciele" :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój dwuletni synek nie był zainteresowany kredkami, malowankami, niczym do rysowania, nad czym trochę ubolewałam. Do czasu aż dostaliśmy pewne farby w sztyfcie. Nigdy nie przypuszczałabym, że zmiana, że tak powiem narzędzia do malowania , może tak zmienić jego upodobania! Synek z wielką radością odkrywa uroki malowania. Teraz malujemy prawie codziennie - duże arkusze papieru, kartonowe pudełka, tekturę. Farby są idealne dla małych dzieci, bo nie wymagają użycia wody, a nakłada się je lekko, są mocno kryjące i nawet maluch nie musi przyciskać mocno (jak kredki) by widzieć od razu efekty. Co kilkanaście dni czy co kilka tygodni wymieniamy nasze dzieła na inne. Latem na wielkich arkuszach papieru malowaliśmy łąkę, słońce, kwiaty. Potem był samochód wycięty i sklejony z pudełek - malowaliśmy koła, klamki, światła i inne elementy dekoracyjne ;) Jesienią wycięliśmy z tektury drzewka, które przez dłuższy czas synek codziennie dekorował, w zabawę włączył się nawet tata malując piękną sowę ;) Teraz pracujemy na świątecznymi ozdobami. Czyżby moje dziecko odkryło w sobie artystę? :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doktor Zuzia

Moja córeczka ma dwa i pół roku.
Czasami trudno dotrzymać jej kroku.
Jak Bambo z wiersza wciąż psoci, figluje.
Z perlistym śmiechem po domu harcuje.

W jej pokoiku jest dużo zabawek.
Wolnej podłogi ciut więcej niż skrawek.
Na półkach książki, pod stołem piłeczki,
A ona zerka do swojej apteczki!

W niej same skarby: termometr, strzykawka,
Bandaż, nożyczki, do uszu słuchawka.
Brakuje tylko białego fartucha.
Prosi oń mamę, lecz mama nie słucha.

Zuzia pacjentów przyjmuje od rana.
Czasami bywa, że kosztem śniadania.
Ledwo się zbudzi, choć oczy przeciera,
Pędzi galopem, gabinet otwiera.

Jest w poczekalni zabawek bez liku!
Gromada miśków i lalek z plastiku.
Każdą coś boli, tu kłuje, tam strzyka.
Doktor Zuzanna lekarstwa podtyka.

Mierzy ciśnienie, zagląda do ucha,
Gardła ocenia, chucha i dmucha.
Udziela porad, recepty wydaje,
Dzielnym pluszakom naklejki rozdaje.

A kiedy spokój w klinice nastanie,
Dziadek u Zuzi zamawia badanie.
Choroby zmyśla, udaje, że płacze
Zmartwiona wnusia po głowie go głaszcze.

W końcu zmęczona gabinet zamyka.
Drzwi po cichutku w klinice domyka.
Chowa narzędzia i żegna zabawki.
Jutro na nowo wyciągnie słuchawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość andzka79

Zabawa w zaciszu, to za dużo powiedziane - bo bawimy się przy muzyce!:)
Wystarczy radio dwójka, muzyka klasyczna i jazzowa, żeby pojawiły się od razu podrygi i tańce z mamą i tatą:)
Nasz meloman Pawcio uśmiechnięty od ucha do ucha:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasza ulubiona zabawa to robienie domków, sklepów, garaży, szkół z kartonowych pudeł. Tekturowe pudełka przy okazji zakupów zabieram z supermarketów. Można tam je dostać za darmo. Potem razem z córeczką przerabiamy je na małe architektoniczne cuda. Nożyczkami wycinamy okna i drzwi. Do ozdobienia domku używamy farb, kredek, pisaków, kawałków materiałów, firanek. Moja córeczka uwielbia takie zabawy i zawsze nie może się doczekać, kiedy przywiozę do domu następny karton;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość paralotnia

Nasz mały alfabet zabawy
A - jak aromaty - czyli pociąganie noskiem na wszystko co pachnie, a potem miny i wygłupy
B - jak "bim bam bom" - czyli wspólne śpiewanie Panie Janie Panie Janie....
C - jak całusy - czyli mama jest fajna:)
D - jak dyndanie - czyli podobają mi się Twoje kolczyki mamo, i tak ładnie dyndają:) mogę mogę dotknąć?
E - jak ekscesy - czyli szaleńcze pływanie w wannie
F - jak fikołki - bez umiaru...
G - jak garnek - oj mamo, to wcale nie jest głośno, jak uderzam łyżką w ten garnek:)
H - jak hamak - suuuuuper, jeszcze raz....i jeszcze raz...i jeszcze raz...
I - jak ihaha - tak mówi konik chyba, nie tak nie mówi babcia...:)
J - jak "jedzie pociąg z daleka...", czyli ciuchcię można zrobić ze wszystkiego, nawet ze sznurka
K - jak kuku - czyli "a kuku" widzę Cię
L - jak lampka - ja? pstrykam? nie to nie ja przecież:) to lampka sama gaśnie:)
Ł - jak "łap mnie", a jak mnie złapiesz, to przytul:)
M - jak mama - najlepsza zabawka na świecie:)
N - jak nieeeee - "chcesz się bawić?", "nieee, ale goń mnie goń mama:)"
O - jak o! długopis! i o! czysta ściana!.... jeszcze....o! rany!
P - jak piłka - taka duża do skakania, mama mnie trzyma, a ja skaczę i śmieję się głośno
R - jak rower - a raczej pompka rowerowa, która wydaje śmieszne dźwięki, a ja ćwiczę biceps
S - jak samolot - ale tylko taki jeździk jest fajny, bo ten z papieru (co go tata złożył z kartki A4), to jakiś taki dziwny, bo nie lata....
T - jak taniec - zawsze gdy tylko pierwsze takty muzyki słyszę, to od razu tańczę, czasem nawet dyryguję, tak jak ten pan z filharmonii
U - jak uwaga - uwaga! czytamy książeczkę! i szukamy na obrazku zwierzątek
W - jak wieża - zbuduję najwyższą wieżę razem z tatą, a potem ją zburzę, potem znów tata zbuduje, a ja ją znów zburzę:)
Z - jak zabawa - może być jakakolwiek, byleby z mamą lub tatą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubiona zabawa moich dzieci to zabawa w chowanego.
Chować można się wszędzie, w szafie za ubraniami, za fotelem, czy pod stołem. Chowamy się też w wannie, pod łóżkami, za stojącymi kwiatkami. Im ciekawsza kryjówka tym jest weselej!
Gdy jest nas więcej śmiechu jest co nie miara.

Zabawa ta łączy nas, bo bawimy się razem, jesteśmy cicho jak myszki (gdy szukający nie może nas znaleźć wtedy popiskujemy by go naprowadzić), lub głośno jak słonie (gdy uciekamy).
Moje dzieci uwielbiają zabawy z mojego dzieciństwa (puszczanie statków we wannie, puszczanie baniek mydlanych, skakanie w gumę, czy zabawa w berka po łące). Są one nadal na czasie i im także przynoszą radość jak i mnie "pare" lat temu przynosiły. Cieszę się, bo przy dzieciach czasami czuję się jak w dzieciństwie -szczęśliwa! Mam nadzieję, że gdy będą już dorośli i założą własne rodziny, zabawa z dziećmi będzie im przynosiła tyle radości co mi, a stare zabawy jak ta w chowanego nigdy nie pójdą w zapomnienie!

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_6254.jpg


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mariewianka

Jest ich wiele :) Ostatnio szczególnie przypadła nam do gustu zabawa w gamę. Jaś gra na swoim ksylofonie lub keyboardzie a mama mu śpiewa. Może będzie pianistą? :) Uwielbiam patrzeć jak się śmieje przy ulubionym dododododo. Myślę, że Jaś lubi jak mu śpiewam. Jest to zabawa, w której biorę aktywny udział i to jest wspaniałe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość duo-mama

Zabawa w autobus jest najlepsza na świecie. Siadamy cała rodzinką, jeden za drugim. Starszy synek (3l) jest kierowcą, za nim siedzi mama-pierwszy pasażer, potem smyk (10 mies.) a na końcu tata. I jedziemy! Wszyscy warczymy jak na prawdziwy autobus przystało i przechylamy się razem na zakrętach. Ostatnio tata podniósł Małego do góry, na co "kierowca" zareagował: Paweł to spojler, jesteśmy wyścigówką! I wtedy dopiero była jazda! Wszyscy uwielbiamy takie wspólne zabawy na podłodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość isia27

Mój synek uwielbia wygibasy, podczas których pokazuję mu różne miny, wydaję najróżniejsze odgłosy i pomagam mu zdobywać nowe umiejętności. Towarzyszą nam też wtedy różne rymowanki, wierszyki, piosenki itp., które opowiadam synkowi. Wspóle wygłupy i przedrzeźnianie małego, sprawiają mu ogromną frajdę i radość. Do najlepszej zabawy wystarczy mu tylko mama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mego 5-mies. synka najważniejsze jest żebyśmy byli blisko. Uwielbia zabawy z pieluchą (to jest wielofunkcyjny wynalazek) zwłaszcza a-kuku koniecznie przy skocznej muzyce :), podsufitowe szybowanie do żyrandola w sypialni jak superbohater, nr.3 to chichotanie do swego odbicia w lustrze. A najważnieszy moment dnia dokonuje się wtedy gdy wraca tato, jest meeeega szczęśliwy samą jego obecnością, to fenomen dla mnie niewytłumaczalny :) ale uwielbiam obserwować to obustronne zauroczenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...