Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Mały odkrywca"

Rekomendowane odpowiedzi

Gość iwona k

Moja córka lubi się bawić w lekarza , przychodzi do mamy i daje mi słuchawki i każe się badać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja niespełna 7 letnia córeczka uwielbia rysować. Potrafiłaby to robić całe dnie. Ryza papieru na tydzień to mało;-) JAk to ujęli fachowcy od rysunku-"Ma lekką kreskę i to trzeba pielęgnować i rozwijać."Cieszy nas to bardzo, że tak szybko znalazła się w swoim świecie- a rysuje już od 2 roku życia:-))) Czasami jednak chcielibyśmy oby sie trochę poruszała, bo ruch to przecież zdrowie, ale nie udało nam sie zarazić jej ani pływaniem, ani baletem. MOże więc ta mata będzie złotym środkiem na wprowadzenie do jej życia innego, skocznego rytmu??? i pozwoli na wspólną zabawę z młodszą siostrą i rodzicami?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój półtoraroczny synek od jakiegoś czasu uwielbia bawić się w gotowanie, oczywiście w prawdziwych garnkach :) Wyciąga z szafki wszystkie garnki, prosi, żeby dać mu łyżki, zanosi wszystko do pokoju i robi mi "papa", co oznacza, że chce zostać sam :) Jak już ugotuje, to przychodzi po mnie do kuchni, prowadzi do pokoju i daje spróbować. Ostatnio zrobił mi średnio miłą niespodziankę, bo użył soku swojej siostry, który stał na stole, wlał do garnków i przelewał sobie, wszystko oczywiście nad dywanie :) Możecie sobie wyobrazić moją minę, gdy przyprowadził mnie na degustację :)


http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6df9hnkhmw59v.png
http://www.suwaczki.com/tickers/zem3iei3tklf9rrh.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choć synek ma lat niewiele to farbki są jego przyjacielem! Gdy 1,5 roczku miał to nimi się zainteresował... dziś synek ma 3 latka i uwielbia malować... nie koniecznie po kartkach! co tam pędzel, co tam kartka jak można malować po łapkach... czy w pogodę czy też w deszcz, mama różności wymyślała i malca zachęcała... stempelki z ziemniaków robiła aby zabawa była miła, po łapkach malować pozwalała a frajda z tego nie mała! Mamę ma na luzie i zezwala nawet na pomalowaną buzią co tam brudna podłoga... wody mamie nie szkoda! listki zbieramy i pomalowane na kartce odbijamy... kamyczków szukamy i kolorowe ubranka im doprawiamy... różne dzieła z tego powstają i galerię w pokoju zapełniają! Mama zasadę wyznaje... brudne dzieci to szczęśliwe dzieci a szczęśliwe dzieci to szczęśliwa mama! Farbki są ulubioną zabawą Kubusia, może dlatego że za każdym razem kiedy się nimi bawi odkrywa je na nowo, wciągają go niesamowicie, nie nudzi mu sie nigdy :)

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5721.jpg

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5722.jpg

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5723.jpg

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5724.jpg

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5725.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość aniolek27

Naszą ulubioną zabawą obecnie jest zabawa na macie. Mój 3,5 miesięczny synek lubi chwytanie wiszących nad nim zwierzątek a ja potrząsam nimi, naśladuję ich odgłosy - maluch głośno się wtedy śmieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość MatkaWygodna

Gdy na dworze szaro,gdy dopada nas jesienna plucha,
biorę synów za rękę - starszego i malucha.
Rzucam na podłogę różne skrawki - szmatki i
bierzemy się za twórczość pod nadzorem matki.

Tworzymy w różnych stylach,
klejąc,szyjąc,wycinając,
czas nam przy tym umyka
niczym sprytny zając.

Potem prace nasze dumnie oglądamy,
bo przecież takie tworzenie to kupa śmiechu i zabawy.
Rączki przy tym ćwiczymy,
czas miło spędzamy,
bo nie ma nic lepszego niż zabawa synów i mamy.

Magdalena Mrozek
http://niestereotypowa-matka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mamaMili

Moja starsza córcia ma 2 latka.Jej ulubiona zabawa to w chowanego..to dość nowoczesna zabawa musze przyznać iż zasady są nastepujące.Mała wskazuje rączką i mówi tu- miejsce gdzie ja lub mąż mamy sie schować..nastepnie biegnie do kuchni gdzie nie ustoji ani minuty i krzyczy :juuuuszzzz!!! co znaczy już że może nas szukać..tak więc mamy jakieś 10 sekund na schowanie się!!!Bardzo lubi tą zabawę i za każdym razem kiedy nas znajduje jest ogromna radość pomimo np tak jawnej skrytki jak twarz schowana w dłoniach..wówczas jest wesoły krzyk: O JA! O JA !O JA!!! I tak jest codziennie..wspólna zabawa i ogromny uśmiech:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama Oli

moje czternastomiesięczne Szczęście bezwzględnie najchętniej spędza czas z kolorowymi książeczkami. Uwielbia je wertować i pokazywać znane sobie przedmioty i zwierzęta. Zapytana "Gdzie jest...?" od dawna bezbłędnie pokazuje! Uwielbia słuchać wierszyków i gdy tylko usłyszy początek jednego z nich, np. "O większego trudno zucha..." od razu biegnie po ODPOWIEDNIĄ książeczkę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubioną zabawą mojego małego smyka jest rozrabianie oczywiście ;)
Ale uwielbia układać klocki i nieźle działa mu przy tym wyobraźnia...
Kocha przytulać swoje misiaki i ma też swoją ulubioną piosenkę, zawsze gdy chce jej posłuchać to zatyka uszy i śpiewa la la la jak chłopiec z teledysku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Evitas

Moja Zoluśka, pomimo, że dopiero ma niecałe 2 lata już kocha książki, więc kiedy ja jestem zajęta z ogromnym zaciekawieniem ogląda jedną książkę za drugą. Jest takim małym molem książkowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Emcia80

Ulubiona zabawa moich dzieci jest zabawa w teatr- przebierają się , tańczą ,śpiewaję, naśladują różne postacie oraz w "chowanego".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ilonsza

mój aniołek uwielbia bawić się samochodzikami a na markach samochodów zna się lepiej od taty ;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulubioną zabawą mojego 16 miesięcznego synka jest tańczenie w rytm muzyki, śpiewanie do tego (po swojemu) i klaskanie i zachęcanie do tańca i klaskania innych. Uwielbia też tańczyć i jednocześnie grać na małym zabawkowym pianinku, popiskując przy tym radośnie i zachęcając do grania innych domowników.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój synek najbardziej lubi zabawę pt. "spadnij na mnie świnko".
Mamy pluszową świnkę - maskotkę, synek ma największą radochę, kiedy machm nad nim świnką, wołając "chrumchrumchrum uwaga leci świnka!!" i upuszczam zabawkę na dziecko. Śmieje się wtedy, jak szalony. Dodam, że zabawa ta przebiła ukochaną przez niego zabawę w "a kuku", więc na prawdę musi go szalenie bawić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój kochany synuś ma dwie ulubione zabawki. Karuzelę, na której latają kolorowe stworki. Oj jak on z nimi rozmawia. Opowiada im najróżniejsze rzeczy, w tylko sobie znanym języku. Śmieje się do nich i próbuje złapać swoimi małymi rączkami. A na koniec zasypia zmęczony. Zasypia z uszkiem od ukochanego króliczka w dłoni. Swoimi małymi rączkami nie potrafi trzymać króliczka za łepek, więc trzyma go za uszko. Widok rozczulający.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja córci Maja 21-miesięczna bardzo lubi bawić sie w chowanego. Starsza siostra chowa sie za fotele albo w drugim pokoju a Maja chodzi i ją szuka. A jak już ją znajdzie to śmiechu co nie miara. Lubi tez chodzic po folii z bąbelkami ktore strzelaja pod jej ciężarem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja trzyletnia corcia uwielbia bawic sie w chowanego, najlepiej kiedy w zabawie uczestniczymy wszyscy razem, ja , maz i corcia. Jest to jej ulubiona zabawa, nie tylko dlatego ze ma mozliwosc chowania sie w przeroznych mijescach (czasem trzeba sie naszukac zeby ja znalezc, bo potrafi wejsc w "mysia dziurke"), ale przede wszystkim jest to doskonaly pretekst do doskonalenia umiejetnosci liczenia do 10. Zawsze robimy to na glos i sprawia nam to wiele radosci, jest wiele smiechu zwlaszcza jak corcia dwa razy policzy 8, badz w prawidlowy ciag liczb "wrzuci" 11 czy 13.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość EdytaC

Ulubioną w ostatnim czasie zabawą mojego 16-miesięcznego synka jest zabawa w dom. Małym domkiem Krzysia jest jego łóżeczko które przykrywamy kocem i wyjmujemy szczebelki tak, żeby można było do niego wejść. Krzysiu wchodzi z radością do domku i czeka aż przyjdą do niego goście - maskotki. Każdy z misiów puka do drzwi - puku puk i pyta: "Czy mogę wejść?" a na to mój synek z uśmiechem woła "tak" lub z przekorą odpowiada "nie". Jedna z maskotek zawsze przynosi ze sobą książeczkę, którą potem wspólnie oglądają. Krzysiu pokazuje wszystkim gdzie mają usiąść, opiera się o kołderkę i dumnie przewraca strony opowiadając misiom co znajduje się na poszczególnych obrazkach. Na koniec zwierzątka robią "pa pa" i wracają do swoich domków. Zabawa tak przypadła do gustu mojemu dziecku, że teraz sam przynosi maskotki, puka w szczebelki łóżeczka, czy robi "pa pa" rączkami misiów. Polecam wszystkim gorąco taki sposób spędzania czasu z dzieckiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubioną w ostatnim czasie zabawą mojego 16-miesięcznego synka jest zabawa w dom. Małym domkiem Krzysia jest jego łóżeczko które przykrywamy kocem i wyjmujemy szczebelki tak, żeby można było do niego wejść. Krzysiu wchodzi z radością do domku i czeka aż przyjdą do niego goście - maskotki. Każdy z misiów puka do drzwi - puku puk i pyta: "Czy mogę wejść?" a na to mój synek z uśmiechem woła "tak" lub z przekorą odpowiada "nie". Jedna z maskotek zawsze przynosi ze sobą książeczkę, którą potem wspólnie oglądają. Krzysiu pokazuje wszystkim gdzie mają usiąść, opiera się o kołderkę i dumnie przewraca strony opowiadając misiom co znajduje się na poszczególnych obrazkach. Na koniec zwierzątka robią "pa pa" i wracają do swoich domków. Zabawa tak przypadła do gustu mojemu dziecku, że teraz sam przynosi maskotki, puka w szczebelki łóżeczka, czy robi "pa pa" rączkami misiów. Polecam wszystkim gorąco taki sposób spędzania czasu z dzieckiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autka,kredki i książeczki odkąd pamietam przeplatane wzajemnie umilały czas mojemu dziecku. Mamy tego masę, nie mieszczą sie w swoich szufladach i półeczkach, ta miłością zaraził się młodszy brat, teraz razem cos zaciekle maluja każdy czyta swoje książeczki a czasem wydzieraja sobie teraz ja krzycząc :) buduja wspólnie pomysłowe zjeżdzalnie, rysują swoje pomysły.Starszy 4 latek pułapki na swinie z angry Birds a młodszy buźki w skupieniu mówiąc po dziecinnemu ocy,noś,buzia. Cudowny widok. Hot wheelsy są małe, mocne i niedrogie dlatego mamy ich wiele-cieszą się bardzo jeżdżąc po budowanych domostradach z tasmy od zuzu toys. Nadepniecie na autko w nocy boli tak samo jak na klocek lego wierzcie mi na słowo.

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5764.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kj 24.05

Największą zabawą i radością mojego 6 miesięcznego Kubusia jest robienie z babcią wiejskiego chleba... zabawa w cieście to zajęcie które uwielbia:)(szkoda, że nie możemy zamieścić zdjęcia). A jak tatuś wróci z pracy siadają wspólnie i oglądają koncerty, to sprawia mu ogromnie dużo przyjemności...chyba będzie muzykiem jak tatuś:):)
POZDRAWIAMY
MJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój syn jest istnym wulkanem energii, wszystkie spokojne zabawy po chwili zamienia w istne szaleństwo. Malując po chwili zaczyna kombinować, zwykłą zabawę klockami zamienia w szalone tańce klockowe. To co lubi najbardziej to nadawanie zwykłym przedmiotom życia cudownej zabawki. W ten sposób nauczyliśmy się kreatywnie wykorzystywać wszystko to co nie jest nam potrzebne. Ostatnio robiliśmy garaż i most z kartonów po pieluszkach, z opakowania po mokrych chusteczkach robimy kwiaty. Pokrywki służą za talerze a garnki za perkusję. Kulki żelowe do nawadniania kwiatów to idealna zabawa aby ćwiczyć koordynację, i sprawdzać różne faktury. Z rolek po papierze toaletowym czy ręczników robimy tuby do teleportacji kuleczek. W ten sposób maksymalnie wykorzystujemy to co nie nadaje się do użycia, a dodatkowo kreatywnie spędzamy czas z naszym synkiem, który czasem jest znudzony swoimi głośnymi, świecącymi i kolorowymi zabawkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy za oknem plucha i nie można wyjść na spacer, to razem z Antosiem urządzamy sobie super wycieczkę, ograniczając się do kilkumetrowego pokoju! Jest to nasze zwiedzanie Polski, zabawa więc uczy i rozwija wyobraźnię. Zaczynamy od wodospadu Kamieńczyk - Antek z wielką radością wylewa wodę z konewki prosto do miski, a jak wysoko rączki musi podnieść, żeby wodospad uderzył z wielką siłą! Następnie budujemy z klocków Wawel, a z plasteliny skałki - identyczne jak w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej! Budujemy również zaporę w Solinie, do tego wystarczy zwykły karton, deseczki, właściwie wszystko, co mamy pod ręką! Nie można też zapomnieć o bieszczadzkich połoninach. Wprawdzie szczypiorek miał być do sałatki, ale cóż - świetnie się sprawdza w roli trawy porastającej hale i pastwiska. Błoto na Mazurach?! Bierzemy ugotowany kisiel! Plastikowe zabawki topią się na bagnach i torfowiskach, pluszaki oszczędzamy. Pozwalamy im za to obejrzeć Pałac Kultury - znów budujemy z klocków. Następnie drewnianą ciuchcią jedziemy wprost nad morze! Sypiemy na papier mąkę - ach, jaki bialutki ten nasz piasek! Babek z niego nie zrobimy, ale możemy odcisnąć ślady stóp! Zabawę w sztorm na morzu zostawiamy sobie na wieczór. Będzie co robić w wannie! I tak w jeden dzień zwiedziliśmy całą Polskę! Może następnym razem zwiedzimy Europę?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po wczesnojesiennych spacerach w domu nazbierało się sporo kasztanów. I tak z ich pomocą właśnie wygląda nasza zabawa w deszczowe dni. Układamy z córcią różne kasztanowe trasy, a potem córcia porusza się nimi zarówno autami, jak i ślimaczkiem czy konikiem. A więc skarby jesieni cieszą ją dalej.
Codziennie zabawa wygląda trochę inaczej i jak na razie nie znudziła się jej wcale.

monthly_2013_11/konkurs-maly-odkrywca_5780.jpg


Zapraszam do siebie Świat kobiety i jej dziecka
Zyskam zyskaj
i na profil bloga na FB:TUTAJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dzieciątko uwielbia muzykę
chyba pod każdą postacią.
Taniec to jego sposób na dzień
z mamą, z kuzynką, z babcią.

Ponadto nasz Dzidziuś Pan
w każdej możliwej chwili,
swą małą rączką wybija rytm,
tak by się wszyscy bawili.

Kiedy się radio włączy dla niego,
myśli tylko o ruchu,
zapomnieć może o ząbkowaniu,
a nawet puściutkim brzuchu.

Uśmiech na jego maleńkiej buźce
wciąż wtedy promienieje.
Kocha zabawy z rytmem w tle
i całym sobą szaleje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...