Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Redakcja

Konkurs "Powrót Młodego Księcia"

Rekomendowane odpowiedzi

Na pułce z ksiązkami jest jeden najstarszy egzemplarz,ksiązka którą dostałam jak miałam 8 lat były to ZBIÓR ZŁOTYCH BAŚNI,teraz ta ksiązka ma 21 lat,i jest jedną z ulubienic moich dzieci,sa duże kartki,całe ilustrowane a wewnątrz
-"brzydkie kaczątko"
-"Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków"
-"Śpiaca królewna"
-"Pinokio"
-"Kot w butach"
-"Alicja w Krainie Czarów"
-"Jaś i Małgosia"
-"Tomcio Paluszek"
-"Piotruś Pan"
-"Czerwony Kapturek"


http://www.suwaczki.com/tickers/3jvzp07wx3yavktx.png
http://www.suwaczki.com/tickers/1usauay30z3h57g4.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bl9canli1z7933wa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mały książe będzie zawsze aktualny i to była jedna z 3 pierwszych książek, które przeczytałam mojemu synkowi "Gwiazdy są piękne, ponieważ na jednej z nich istnieje kwiat, którego nie widać."
Pierwszą natomiast były Podróże Guliwera, sama bardzo lubiłam tą książkę... myślę nawet, że takie książki/bajki wpłynęły na mój charakter podświadomie... to dzięki nim kocham podróże, nie boję się świata, ufam ludziom i chcę od zycia czegoś wiecej - tego samego uczę mojego synka. On jeszcze nie wiele rozumie, a może i rozumie, ale tego nie okazuje. Póki co interesuje go to co kolorowe, ale bajki tego typu wprowadzam mu wciąż. Wiem jak ważne jest czytanie dzieciom, jak bardzo to rozwija intelekt... ale najważniejszy jest w tym nasz czas, czas spędzony razem i to, że bajki z mojego dzieciństwa są wciąż aktualne...
nasza podróż w krainę bajek dopiero się rozpoczyna.... przed nami długa droga.. przerobiliśmy już Kota w butach, a przed nami Świnki trzy.

Pozdrowienia dla wszystkich mam czytających swoim dzieciom!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpiękniejszą książką, jaką pamiętam z dzieciństwa, jest "Karolcia" Marii Kruger. Czytałam ją sobie już sama, bo dość wcześnie nabyłam tę umiejętność :) Zanim otwierałam kolejny rozdział, prosiłam wszystkich, aby nie wchodzili do pokoju. Zamykałam drzwi, by nic ani nikt nie przeszkodził w tej chwili. Pamiętam, celebrowałam i chłonęłam każde słowo. Niemal przenosiłam się do środka książki, zafascynowana przygodami Karolci i magicznego błękitnego koralika. Teraz już jestem mamą, i kupiłam dzieciom tę książkę. Synek już umie czytać, ale pod pretekstem czytania również dla młodszej córci uparłam się, że będę im czytać wspólnie. Tak naprawdę chodziło mi bardziej o to, żeby znów poczuć tę magię. I... poczułam! Po zaciekawionych oczach i otwartych buziach poznałam, że moje dzieci też... :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałam w dzieciństwie zbyt wielu książek, było o nie trudno... Dlatego mam je do dziś, stare, nieco poniszczone, wymęczone małymi rączkami. Ale nie straciły swojego uroku, przekazu, a ich bohaterowie są nadal wyjątkowi, uczą i przekazują pewne wartości. Pierwszymi książeczkami mojego dzieciństwa były wiersze Juliana Tuwima, zabawne, wpadające w ucho, moralizujące. Pamiętam jak razem z siostrami siadałam na dywanie przy piecu kaflowym a mama nam je czytała ("Abecadło", "Słowik", "Głupi Gabryś" itd.) to były niezapomniane momenty. Później w domu pojawił się "Pan Twardowski", z czasem "Czerwony Kapturek", "Piękna i bestia". Pierwsze wspaniałe książki. Teraz jestem mamą półrocznej, ciekawej świata dziewczynki. Od kiedy pojawiła się na świecie, powróciłam do swojego dzieciństwa, do książek starych oprawą lecz wiecznie młodych duchem, które nigdy nie stracą na swej wartości. Chcę, by tak samo wychowywały moje dziecko jak wychowały mnie. Piękny jest widok, gdy taka dziecinka słucha, śledzi każdy obrazek i przewijaną stronę. Mam nadzieję, że te chwile zapamięta i kiedyś będzie ona czytała swoim dzieciom te książki, które ja czytam jej...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy byłam dzieckiem, bardzo lubiłam czytać, z resztą nawyk ten pozostał mi do dnia dzisiejszego.Rodzice nazywali mnie molem książkowym.Jako mała dziewczynka często sięgałam po różne opowiadania.Jednakże obowiązki domowe i dzieci sprawiły, że nie mogę oddawać się tej przyjemności zbyt często.Jedną z książek którą pamiętam z dzieciństwa jest opowieść Czesława Janczarskiego "Jak Wojtek został strażakiem". Odwaga głównego bohatera zawsze robiła na mnie ogromne wrażenie.Postawa Wojtusia stałą się godną do naśladowania.Właśnie dzięki tej książce zrozumiałam że pomoc drugiemu człowiekowi powinna być dla nas wartością najważniejszą.Teraz jako dorosła kobieta i matka 3 wspaniałych synków mam w zwyczaju czytać swoim pociechom na dobranoc.Często sięgam właśnie po tą książeczkę, ponieważ niesie ona ze soba przesłanie.Mam nadzieję , że dzięki niej wpoję synkom najważniejsze wartości jakimi są: odwaga, męstwo i potrzeba pomocy drugiemu człowiekowi.

Inną bardzo lubianą przeze mnie książką która utkwiła mi w pamięci jest "O psie który jeździł koleją" autorstwa Romana Pisarskiego.Z pozoru banalna historia, ale dla mnie zawsze stawała się okazją do krótkich dziecięcych refleksji.Finał opowiadania - śmierć psa - za każdym razem wywoływała we mnie wzruszenie.O tym że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka słyszałam wielokrotnie ale to właśnie ta książka utwierdzała mnie w tym przekonaniu.Historia bohaterskiego psa Lampo który uratował małą dziewczynkę spotkała się z aprobatą ze strony moich synów.Cieszę się że jako dziecko miałam okazję przeczytać tą wartościową i ponadczasowa książkę.Liczę na to że gdy moje dzieci dorosną to nie zapomną ważnego morału, jaki wypływa z tego opowiadania.

[img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/zjxnydqmmc1dx8kkjry7.jpg" alt="[url=http://www.fotofotki.pl/][img]http://www.fotofotki.pl/pliki_img/zjxnydqmmc1dx8kkjry7.jpg" />[/img]


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bajki uczą i wychowują dzieci!
Zawierają w sobie wiele prawd moralnych , które aktualne są również współcześnie. Moje dzieciństwo oraz młodość upłyneło mi z moją ulubioną przyjaciółką - książką(kilka rodzinnych egzemplarzy w kolażu u dołu komentarza). To właśnie ona pokazała mi bajkowy świat dziecięcych marzeń czy piękny Afrykański kontynent podczas lektury w „Pustyni i Puszczy”.

Z dzieciństwa pamiętam mądre baśnie i pouczające bajki czy wiersze. Wśród nich utkwił w mojej pamięci drewniany chłopczyk Pinokio, który uczy nas, że kłamstwo i tak w końcu wyjdzie na jaw i ze nie warto kłamać oraz oszukiwać innych. Przygody drewnianego chłopczyka uczą dzieci, że nie tylko zabawa jest najważniejsze i nie można wierzyć obcym, którzy mogą skrzywdzić dziecko.

„Brzydkie kaczątko” oraz „Piękna i Bestia” uzmysławiają, że uroda i piękno nie jest najważniejsze na świecie. Pozory mylą, a miłość czy przyjaźń wszystko zwycięży. Zarówno nasze kaczątko, jak i bajkowa Bestia zamienili się w cudowne i piękne postacie bajkowe - łabędzia czy przystojnego księcia.

„Dziewczynka z zapałkami” uczy empatii i wrażliwości na niedolę drugiego człowieka.

Książeczka o Pippi ukazuje nam przygody rudowłosej dziewczynki i jej beztroskie dzieciństwa. Często jej słowa oraz czyny obnażają zakłamanie i rutynę dorosłych. Żywiołowa, zadziorna Pippi opowiada niestworzone, podszyte absurdalnym humorem historie oraz przeżywa wraz ze swoimi przyjaciółmi Anniką i Tommym wiele zabawnych,

„Lassie wróć” - to przepiękna opowieść o przyjaźni łączącej psa owczarka szkockiego oraz chłopca Joeya. Pomimo wielu niesprzyjających sytuacji ich Wielka Przyjaźń przetrwała, a wierny swojemu pierwszemu właścicielowi owczarek pozostał już na zawsze przy boku swojego kilkuletniego przyjaciela. Książka uczy nieco większe dzieci szacunku do zwierząt i uzmysławia odbiorcy, że przyjaźń pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem może być silnym i trwałym uczuciem.

Książką z mojego dzieciństwa którą najlepiej wspominam jest to opowieść o Małym Księciu. To raczej lektura dla starszaka, ale każde dziecko powinno ją przeczytać, aby stać się dobrym człowiekiem. Na stronach książki rozgrywa się piękna i wartościowa historia o prawdziwej przyjaźni oraz o odpowiedzialności za drugiego człowieka. Przesłanie książki jest uniwersalne i ponad czasowe. Uczy odbiorców czym jest prawdziwa miłość i odpowiedzialność .

Bardzo lubię podróże, dlatego też z nieskrywaną fascynacją wspominam lekturę szkolną „W pustyni i puszczy” Henryka Sienkiewicza. Książka przeniosła mnie w jednej w chwili w świat nieznanej egzotyki i niesamowitych przygód dwojga bohaterów opowieści. W czasach mojego dzieciństwa Afryka była niedostępna, dlatego też z takim sentymentem wspominam z nią spotkanie na stronicach powieści Henryka Sienkiewicza.

Jest naprawdę wiele książek, które wspominam z dzieciństwa i z którymi zapewne zapoznam moją latorośl. Szkoda tylko, że tak niewiele książeczek pozostało mi z dzieciństwa, ale z drugiej strony trafiły po części do dziecięcej biblioteki i pomogły wielu dzieciom w odkrywaniu bajecznego świata książek i opowieści.

:read:ŻYCZĘ WSPANIAŁEJ LEKTURY!:read:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przychodzi mi na myśl tylko jedna bajka... rosyjska bajka o rękawiczce. To już chyba pokoleniowa bajka w naszej rodzinie bo każdy ją zna od małego po dużego. Niestety z mojego dzieciństwa nie ostała się oryginalna książka, którą mi czytano, ale w internecie można kupić wszystko. Poszperałam i kupiłam tą ciekawą bajeczkę o rękawiczce. Mój syn z miłą chęcią ją słuchał i stała się jego ulubioną bajką.
Zmarznięte zwierzęta chowały się do rękawiczki przed zimnem i co rusz zwierząt w tej rękawiczce przybywało, a ową rękawiczkę zgubił pewien Pan.
Bajeczka jest bardzo fajna i wciąga dziecko jak mało która. Serdecznie polecam, bo warto.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako dziecko dostałam na Komunię książkę od mojej kochanej babci. Był to tom wierszy Tuwima. Oczywiście mam ją do dziś. Pamiętam jak bardzo lubiłam czytać wierszyki o zwierzątkach, a ile z nich znam na pamięć? :)
Teraz moja córeczka ma ponad 2 latka. Pierwsze książeczki które jej kupiłam to oczywiście moje kochane wiersze :)
Weronika zna już na pamięć ponad połowę z nich i uwielbia je tak samo jak ja :)


Weronika Jakub i Ania moje słoneczka!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpiękniejsze książki mojego dzieciństwa to Serce Amicisa,.Książka niesłusznie trochę zapomniana.To piękne opowieści o miłości,wierności ,poszukiwaniu swojej tożsamości.Pięknie i w bardzo przystępny sposób napisana zarówno dla chłopców jak i dla dziewczynek.Wzrusza i uczy.Drugą moją ukochaną książką,która do tej pory stoi na mojej półce są przecudowne Baśnie włoskie Italo Calvino.Zbiór baśni z różnych stron Włoch.Krowia głowa,Jabłuszko i Łupinka te cudowne baśnie nadal wzruszają m,już następne pokolenie.Oczywiście z naszego podwórka,czyli książki polskich autorów to wiersze Jana Brzechwy i Juliana Tuwima.Moje dzieci kochają je i nawet nie wiem kiedy i w jaki sposób przyswoiły je sobie na pamięć.Literatura dziecięca jest tak różnorodna i piękna,a jak miała tyle swoich ukochanych pozycji,że trudno mi je ocenić i powiedzieć tak naprawdę o tych najpiękniejszych.,że właśnie te,a nie inne są tymi naj,naj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-,,Wyglądasz ślicznie...Jak prawdziwy Czerwony Kapturek..."-babcia aż westchnęła z zachwytu. Rzeczywiście, w tej czerwonej spódniczce z falbanką, białej bluzeczce grzecznie zapiętej pod szyję i czerwonym płaszczyku z kapturem wyglądałam...no właśnie...Jak kto? Szczerze mówiąc nie wiedziałam nawet kim był ten Czerwony Kapturek, o którym opowiadała babcia. Mama co prawda kiedyś mi chyba o nim czytała, ale naprawdę nie potrafiłam sobie przypomnieć tej nieszczęsnej historii...,,-Babciu, a kim jest ten Czerwony Kapturek?" - zapytałam rezolutnym głosem. Babcia zaniemówiła. ,,-Co Ci jest babciu?Zachorowałaś?"-dopytywałam się coraz bardziej zdenerwowana milczeniem babci.,,-Nie, nie zachorowałam...Ty naprawdę nie wiesz kim jest Czerwony Kapturek...?To niemożliwe!Przecież Czerwonego Kaptura zna każde dziecko na świecie!Muszę porozmawiać o tym z Twoimi rodzicami...Żeby dziecko nie znało historii o Czerwonym Kapturku...To co Wy w ogóle czytacie..?" - babcia mówiła i mówiła. Szczerze mówiąc, to nie rozumiałam z tego nawet połowy rzeczy. ,, -To powiesz mi wreszcie kim jest ten Czerwony Kapturek?" - zapytałam ponownie przerywając dziwny, babciny monolog. ,,-Już mówię, spokojnie...Dawno, dawno temu żyła sobie pewna dziewczynka..." - zaczęła babcia a na jej twarzy zagościł błogi uśmiech...Babcia była cudowną narratorką. Jej zwykła opowieść o małej dziewczynce w czerwonym kubraczku ze słowa na słowo przeradzała się w prawdziwą, zaskakującą przyrodę. Babcia śmiała się i smuciła na przemian...Była uroczym, słodkim Kapturkiem i groźnym, okrutnym wilkiem... Śpiewała radosne piosenki które towarzyszyły Kapturkowi przez całą drogę do babci, udawała szum leśnych drzew i śpiew spotykanych po drodze ptaków...Jej niewielka kuchnia nagle przerodziła się w cudowną, bajeczną krainę...
,,I żyli długo i szczęśliwie!" - ze szczerym uśmiechem na twarzy zakończyła swą opowieść babcia po czym wyszła do drugiego pokoju, a ja nadal siedziałam nieruchomo na podłodze nie mogąc i nie chcąc wychodzić ze świata, który stworzyła swoim opowiadaniem.
Babcia wróciła trzymając w ręce zniszczoną nieco książkę. ,,To dla Ciebie. Czerwony Kapturek. Żebyś miała co czytać przed snem"-powiedziała.
Od tamtej pory minęło już prawie 20 lat, a ja nadal przed snem czytam Czerwonego Kapturka.Tylko, że dzisiaj robię to już dla mojej dwuletniej córki...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

„Dawno, dawno temu” jako dziecko uwielbiałam chwilę tuż przed zaśnięciem, gdy szczelnie opatulona kołdrą wtulona w bok mamy słuchałam bajek które mi czytała. Moimi faworytami były te zebrane przez braci Grimm. Jako dziecko dopiero poznające trudną dla kilkulatki sztukę czytania, byłam zafascynowana tą książką mimo, że nie była ozdobiona kolorowymi obrazkami. Co jakiś czas między rzędami liter pojawiały się jedynie czarne kontury bohaterów.
Tym co urzekło mnie w twórczości braci Grimm, była magia którą przesiąknięte były wszystkie historie. Nie chodzi mi jedynie o pojawiające się fantastyczne postaci czy niezwykłe wydarzenia, ale o sposób narracji, tworzenie nastroju tajemniczości i łatwość z jaką możemy się przenieś do wykreowanego przez autorów świata.. Ze względu na ilość różnych historii, baśnie te przekazują wiele uniwersalnych prawd, bawiąc uczą jak poradzić sobie w życiu i przestrzegają przed niebezpieczeństwem.
Gdy kiedyś jako matka będę miała okazje by czytać swojemu dziecku, ta pozycja będzie należała do moich ulubionych. Z wielką przyjemnością wprowadzę malca w świat który tak bardzo mi się podobał i dzięki temu sama będę miała okazję przypomnieć sobie miłe chwilę z własnego dzieciństwa i żyć będziemy długo i szczęśliwie.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

które książki z Waszego dzieciństwa/młodości nadal są aktualne i możecie je czytać swoim dzieciom?

Moja córeczka jeszcze 4 dni powinna mieszkać w moim brzuszku :) Jednak już teraz kolekcjonuję biblioteczkę tzw. pozycji obowiązkowych. Póki co Maleńka będzie z ogromną ciekawością słuchała naszych głosów i nie będzie zwracała uwagi na treść... tylko na intonację, natężenie głosu i barwę. Czas szybko jednak upływa (dzień w którym na teście zobaczyłam 2 kreski pamiętam jakby to było wczoraj) dlatego kolekcjonujemy z mężem książeczki z naszego dzieciństwa które warto czytać, te które sami uwielbialiśmy!
Jako aktualną, ciekawą i można wręcz powiedzieć magiczną książkę polecam Opowieści z Narnii. To dla mnie pozycja obowiązkowa, mam jeszcze 2 tomowe wydanie z dzieciństwa - pierwsze polskie wydanie cyklu opowiadań C.S. Lewisa. To powieść ponadczasowa, o zawsze aktualnej walce dobra ze złem w której ostatecznie wygrywa dobro. Ale treści nie ma sensu przytaczać bo wszyscy znają ten utwór.
To idealna książka do czytania jej maluchom wieczorami bo rozwija wyobraźnię i wrażliwość.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiz ubogi bylby swiat dzieci gdyby nie basniowe postacie. Wiara w to , ze istnieja wrozki, mowiace zwierzeta , elfy czy nawet czarownice sprawia, ze dziecinstwo jest takie cudowne i magiczne. Wlasnie ta szczera wiara w ten dobry swiat , gdzie zawsze zwycieza dobro nad zlem , odroznia dzieci od swiata doroslych. Dzieci potrzebuja swoich dobrych basniowych bohaterow, ktorzy zawsze wygrywaja ze zlem. Bez nich swiat dziecka nie bylby taki dobry i piekny. Maluchy czuja sie bezpieczne w swoim wyimaginowanym swiecie , gdyz wiedza , ze czuwa nad nimi niewidzialna dobra wrozka. Z wiara w basniowe postacie jest podobnie jak z wiara dzieci w Sw. Mikolaja, bez niego swiat bylby smutnyi bezbarwny. Moja ulubiona bajka z dziecinstwa to "Krolowa Sniegu" autorstwa J. Ch. Andersena. Wlasnie milosc do basni tego autora probuje zaszczepic w moich synkach. Ja czytalam te basn tak wiele razy , ze do dzis jestem przekonana , ze w dziecinstwie widzialam sanie Krolowej Sniegu, ze kazdej zimy zostawiala na moim oknie piekne malowane mrozem rysunki. Na sama mysl o tym wspomnieniu usmiecham sie i w jakis sposob powracam do mojego dziecinstwa.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ania, zdecydowanie nieśmiertelna Ania Shirley. Mam córeczkę, siedmiomiesięczną. Mam dla niej i wiersze Brzechwy i Tuwima, i misie: Paddingtona, Uszatka i Puchatka. Razem będziemy zajmować się z Doktorem Dolittle jego zwierzętami. Wraz z Lindgren będziemy i w Bullerbyn i z braćmi Lwie Serce będziemy rozmawiać o śmierci...
Ale ode mnie, ode mnie dostanie wszystkie Anie. W starych tłumaczeniach, kupowane jeszcze przez moją mamę na studiach. Może lekko zużyte, ale pełne moich dawnych dziewczyńskich marzeń. Marzeń, co do których chciałabym, żeby były też jej marzeniami. Wiary w przyjaźń, w lojalność, w uczciwość drugiego człowieka. I wiary w miłość.
Ania się nie starzeje. Dorosła, dojrzała, świadoma co jakiś czas muszę wrócić na wyspę księcia Edwarda. I do Redmond, na uniwersytet. Na uniwersytet muszę wrócić koniecznie.

Nie wiem, jaka będzie młodość Malutkiej. Nie wiem, o jakiej miłości będzie marzyć. Ale chciałabym, by potrafiła czerpać przyjemność z tych chwil, kiedy wraz z Anią zanurzać się będzie zamyślonym wzrokiem w błękitne wody zatoki...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dzieci najbardziej uwielbiają baśnie, które napisał znany wszystkim: Hans Christian Andersen. Według mnie są one uniwersalne i przekazują prawdy, które przyjęły się 20 lat temu jak i przyjmą się za 20 lat. Dodatkowo ujęte są w niezwykłą, pouczająca fabułę, która podoba się dzieciom. Uważam, ze każda książka dla dzieci powinna być dostosowana odpowiednio do wieku, dlatego ja z Moimi maluchami na dobranoc czytam baśnie, które mają morał, ciekawią i podobają się maluchom. Hans Christian Andersen tak stworzył swoje dzieła, że dzieci nie mogą się doczekać zakończenia, a jest ich tak bogaty zbiór, że sięgając po różne opowiadania poznajemy za każdym razem nowe przygody, które czasem wzruszają ale również uczą maluchy dobrego i odpowiedniego zachowania!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal aktualne i myślę że ulubione książki, które ja czytałam w dzieciństwie i czytam je swoim maluszkom to Baśnie Andersena, Baśnie 1000 i Jednej Nocy, Opowieści Biblijne a starsza córka bardzo lubi cykl Jeżycjady M.Musierowicz i bardzo często do niej wracamy.Wartości i zwycięstwo dobra nad złem jakie niosą w swoich przesłaniach dawniejsze bajki, baśnie i opowiadania są nadal aktualne, bo to nigdy się nie zmienia, zmienia się tylko nasz pogląd na nie.Warto czytać dzieciom, jest też później o czym porozmawiać, pozmyślać inne zakończenia albo układać podobne bajeczki, to są podstawy naszego i ich dzieciństwa i nigdy ich nie zapomnimy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno jedną z takich bajek mojego dzieciństwa, której nie sposób zapomnieć, a którą jako dziecko lubiłam czytać jest "Stoliczku nakryj się". Piękna opowieść Braci Grimm, gdzie dobro przeplata się z chciwością, ale jak zawsze wszystko kończy się szczęśliwie.
I jest też jeszcze oczywiście miejsce dla "Pinokia" drewnianego chłopca, który był niezwyklym kłamczuszkiem. A jak wiadomo liczy się szczerość, więc żadne dziecko nie chciało by mieć długiego noska:)
To cudowne bajki, które czyta i opowiada się z lekkością, a przede wszytkim mimo upływu czasu zawsze się o nich pamięta, a dzieci je uwielbiają:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak naprawdę książki dla dzieci są zawsze aktualne! Nie ma chyba takiej, która straciłaby na wartości poprzez upływający czas, bo historie przeznaczone dla najmłodszych są ponadczasowe i traktują o wartościach nieprzemijających takich jak: walka dobra ze złem, szacunek wobec innych, wrażliwość na krzywdę, poczucie własnej wartości, życzliwość codzienne małe troski i radości dziecięcego świata...
Czytam Julce wszystkie książki, które sama miałam czytane w dzieciństwie: od wierszy Brzechwy i Tuwima, poprzez Baśnie Andersena i Braci Grimm aż po "Przygody Mrówki Andy" czy "W 80 dni dookoła świata" w wersji dla mniejszych dzieci. I każdej historii słucha z zapartym tchem - wiadomość, że mamusi, kiedy była malutka czytała ją babcia zdecydowanie zwiększa atrakcyjność książki w oczach mojej 4-latki:)


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09i09kkce8ytrb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4pu01i4j1c.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpiękniejszą książką mojego dzieciństwa są z pewnością Baśnie Andersena. Czy są nadal aktualne? Hm.. myślę, że te baśnie są wręcz ponadczasowe. Napisane prostym, a zarazem bardzo plastycznym językiem uczą i bawią od wielu pokoleń.
W żadnym dziecięcym pokoiku nie powinno ich zabraknąć. To baśnie, które zna każdy rodzic i powinien przekazać je każdemu dziecku. Bardzo pouczające, przekazują ważne wartości pod przykryciem kolorowych opowiadań. Nie wszystkie są wesołe i pozytywnie się kończą ale myślę, że taki trochę smutny świat dziecko również powinno poznać w bajce zanim zderzy się z nim w prawdziwym życiu.
Baśnie zawarte w książce przenoszą malucha do zaczarowanego świata, uczą go fantazjować i wyobrażać sobie. W fantastycznym świecie można bowiem spotkać ciekawych przyjaciół, przeżywać niesamowite przygody, a przede wszystkim pozbyć się lęku.
Świat realny miesza się z tym nieprawdziwym i tworzy jedną zrozumiałą rzeczywistość. „Kopciuszek”, „Królewna Śnieżka”, „Księżniczka na ziarnku grochu”, „Brzydkie kaczątko” – we wszystkich tych opowieściach bohaterowie zmieniają się z szarych pisklątek w piękne ptaki. Baśnie o takiej przemianie zawsze wpływają pozytywnie, sprawiają, że dziecko staje się pewniejsze siebie. Ta baśnie uczą dzieci, że nie należy oceniać wyłącznie po wyglądzie zewnętrznym, ubiorze czy innych oznakach zamożności. Dowiadują się też, że nie powinno się wyśmiewać, czy w jakikolwiek inny sposób krzywdzić brzydszych i biedniejszych. Każdy może być szczęśliwy i wartościowy, jeśli otrzyma wsparcie zamiast szyderstwa. W tych baśniach dobro zwycięża zło, a niepozorny, drobny i słaby bohater wygrywa z silnym i potężnym. Zyskuje przewagę tylko dzięki hartowi ducha, mądrości i odwadze. Uczą, że dobro jest nagradzane, a zło karane. Że pokonam przeszkody, jeśli będę cierpliwy i wytrwały. To budzi nadzieję i napawa radością. Dobro ma siłę i dzielone między ludzi jeszcze tej siły nabiera. I to warto powtarzać naszym dzieciom każdego dnia.
Uważam, że rola edukacyjna baśni jest po prostu nie zastąpiona. Żadna bajka w telewizji, i żaden komiks nie dadzą dziecku tak wiele jak nieśmiertelne baśnie Andersena.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oto tytuły które pamiętam z dzieciństwa a które poznał mój 3 letni syn za sprawą serii Bajki-Grajki:
"Alicja w krainie czarów"
"Pinokio"
"Kot w butach"
"O dwóch takich co ukradli księżyc"
"Plastusiowy pamiętnik"
"Miki Mol i zaczarowany kuferek czasu"
"Przygody Robinsona Cruzoe"


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Książki z mojego dzieciństwa, które czytam mojej ponad dwuletniej córeczce to przede wszystkim „Brzydkie kaczątko”, „Czerwony kapturek”, „Calineczka” i „Jaś i Małgosia”. Opowiadania te mają krótką treść, kolorowe ilustracje i mądre zakończenie. Gdy czytam je Dominisi pamięcią sięgam do czasów, kiedy sama byłam małą dziewczynką i czekałam na dobranockę w postaci krótkiego opowiadania. Wiele razy nie chciałam spać, tylko słuchać tych ciekawych przygód, które przytrafiały się bohaterom bajeczek. Moja mamusia miała dar czytania na głos, co potęgowało moje dziecięce wrażenia. Dziś wiem, czemu moja córa nie chce czasami spać pomimo późnej godziny. Pewnie przeżywa to, co ja kiedyś.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każda Bajka z naszego dzieciństwa , czy z dzieciństwa babci dziadka będzie lubiana i aktualna jeżeli tą bajkę będzie czytała kochana osoba.Każda bajka mniej , albo więcej znana jest lubiana przez te osoby w rodzinie , której ona jest czytana.
Bajka o przygodach, o czarodziejach, o dobrze i złe dziecko będzie pamiętało jak czytała babcia, mama, tata, dziadek.
Moje dziecko dzwoni do babci (Mieszka bardzo daleko) i prosi ,żebyś babcia poczytała przez telefon bajkę na dobranoc i nie ważne jaka to będzie bajka głównie czyta babcia!!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy byłam mała, uwielbiałam przygody misia o bardzo małym rozumku, za to z wielkim apetytem. Na miód. Brykałam z Tygryskiem, smuciłam się z Kłapouchym, nabierałam mądrości od mądrej Sowy. Dziś "Kubuś Puchatek" towarzyszy nam często przy wieczornym zasypianiu...
...ale to nie jedyna książka, po którą chętnie z córeczką sięgamy.
Okazuje się, że przygody Koziołka Matołka oraz wiersze Brzechwy i Tuwima to pozycje ponadczasowe. Ale już Andersen mniej się podoba. Co chwila słyszę: a dlaczego? a to bez sensu!
Dzieci mają swoją wizję świata i nie zawsze w świecie baśni się odnajdują.
Za to wędrujemy. Podróżujemy z Panem Kleksem, spędzamy wakacje z duchami, czarujemy niebieskim koralikiem i uczymy się, że kłamać nie zawsze popłaca... bo nos nam się może wydłużyć.
A na kolejne wakacje wyjeżdżamy na Zielone Wzgórza. Z wizytą do Ani :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogie Użytkowniczki!
My też pamiętamy te wszystkie piękne książki, które w dzieciństwie czytali nam rodzice...:) wspomnień czar:) Oczywiście są to tytuły na tyle uniwersalne, że z powodzeniem możecie je czytać swoim dzieciom! :)
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi w konkursie i tym razem książki powędrują do:

1. Otka
2. kotek23
3. curry
4. lila30
5. mika27
6. ewanna
7. Kugelchen
8. lilithbb
9. jolunia559
10. mamunia123

Gratulujemy! I prosimy o przesłanie adresów do wysyłki książek na konkursy@parenting.pl :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...