Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mika27

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez mika27

  1. witam ja się przyłanczam do postu o poszukiwaniu prezentu może sa osoby ktore wcześniej coś kupowały tj.zabawki i sie wypowiedza jakies opinie. ja tez mam problem a właściwie to taki moja ponad 6 latnia córcia nie bawi sie zabawkami chce barbi i lalki monter high które kupują jej ciocie bo to jest nie do wiary ona tą lalkę trzyma 15 minut w pierwszty dzien pokaze kolezanką i ta lalka wiecej nie widzi światła dziennego bo jest rzucona całe masy ubranek dla lalek byly lalki bobasy głowy do czesania no niedowiary nic ją nie zajmie a nie jest dzieckiem które pół dnia gra w playstation bo ja nie ozwalam gra jest że tak powiem od świeta lubi pisać rysowac pisze sobie w swoich zeszytach o jakis przeliczeniach bawi się jakby w nauczyciela sama ze sobą nie z lalkami liczy notuje dostała kase sklepowa z fajnymi funkcjami bawiła sie 2 dni.nie do pomyślenia ile pieniędzy leży w kartonach z zabawkami przez te kilka lat najdłużej co ją zainteresowało to były mozaiki z księżniczkami tworzyła obrazy wyklejając obrazy cekinkami kolorowymi kosteczkami to była masa pracy a ona to zrobiła w kilka dni żeby skończyć.nie mam wogóle pojecia co w tym roku ,przeglądałam projektory do rysowania testował może ktoś?
  2. witajcie dAWNO nie zaglądałam tutaj chociaż i chęci były ale czasu brak, IWONKA pewnie już urodziłaś,czy ktos wie chłopiec 3 czy dziewczynka? pozostałym cięzaroweczką gratuluje.i szybkiego i bezbolesnego rozwiązania. Ja tyle raqzy chciałam cos napisać ale hało mi wyleciało z głowy a co chwile ktoś cos odemnie chce mam 3 dzieci Oliwia chodzi do szkoły do zerówki bardzo jej się podoba bo zaczynaja się uczyc dodawać literowac slowa,poznają alfabet i wiele wiele a w przedszkolu większość czasu to zabawa a moja corcia nie zabardzo lubi sie bawić zabawkami w sumie ona prawie wogole sie nie bawi wciąż by poswojemu pisałą liczyła jakieś gryzdolki,zeszyty zbiera i wyliczenia swoje zapisuje chodzi mierzy takie jej to zabawy,Kacper na początku nie było go na liście do przedszola w marcu sie nie dostał w czerwcu do nas zadzwoniono czy nadal chcemy żeby szedł do przedszkola więc sie ucieszyliśmy i chodzi bardzo jemu sie podobA.Zostałam z Oskarkiem i tak do 13.30 wszyscy wracaja ze szkoła i przedszkola musze sie wyrobić do tej 13 z obiadem bo dzieci glodne od progu obiad wołaja.w szole tylko śniadanko w naszej szkole jest catering nie ma kuchni i te obiady sa około południA OKOŁO 10zł obiad więc zdecydowaliśmy ze dajemy śniadanko a w szkole jest herbatka i mleko,więc Oliwia wytrzymuje a Kacper taka chudzina waży niecałe 15 kilo ma 4 lata Oskar ma ponad 2 a waży 14 tak Kacper ma niedowage już mamy skierowanie do allergologa bo być może jakaś aleria pokarmowa i tak slabo przybiera badania ok moim zdaniem ma taka przemianę i taki jego urok jak ma apetyt to zajada a pożniej w toalecie potrafi 3 razy sie zalatwiac.Problem z Oskarkiem nie chce nauczyć sie bez pampersa ani siku ani kupy wszystko laduje w pampersie czasem siedzi i siedzi na toalecie albo nocniku i nic wstanie i sie zsika wiec nie wiem juz go puszczaąłm bez pieluchy ale osikanie sie nie robi na nim wrażania wie że się zsikał ale nie przeszkadza to jemu mamy problem z mowa słowa jakie zna moglabym wy;lić na palcach,mówi po swojemu a nadaje jak kataryna tylko ja go rozumiem jak pediatra kazała nam go nie rozumiec bo on wie ze ja go rozumiem to tak się denerwuje i płacze że odchodzi i nie chce nic mowić nie prubuje powtarzać słow wogóle slowa ktore mówi to poprostu wyszly same z jego ust nie uczyl się powtarzać i tak najlepiej mowi DUPA mama tata tato dziadzio bebe (babcia)ee (ptaki)uuhuu(pies)cici(kot)amu i kilkatakich swoich a dalej to jezyk nie znajomy ja jeszcze siedzę w domu narazie szydełkuje aniołki kilka osób sobie zamowiło bombki metoda karczochowa robie takie rzeczy byle cos dla siebie robić bo tak to kazdy dzień taki sam wstać sprzatac gotować i dzieci oszalec mozna w nasteponym roku bede się starala żeby Oski poszedł do przedszkola ale musze nauczyc go załatwiac się na toalete i bedę szukała pracy tez nie wiem co czy w swoim zawodzie kosmetyczka tyle lat nie pracowałam M mowizeby zrobiła kilka szkoleń tylko uwielbiam tą prace ale to jest praca jak mojego M w soboty i po godzinach a dziećmi kto bedzie się zajmował wolalabym na 8 godzin od poniedziałku do piatku ta praca lepsza pod wzgledem dzieci same na ulicy sie nie wychowają,przegląsdam czytam i jestem w rozterce
  3. witajcie SORKA ŻE TAK DLUGO SIĘ NIE ODZYWAŁAM ciągle urwanie glowy z tymi chorobami Oliwia przed swiętami zachorowała drugi raz na zapalenie pluc a oskar w świeta w niedziele w nocy zaczął kaszlec i goraczkowac bylismy akurat u moich rodzicow a wsrode dojechaliśmy już do naszej pediatry to już miał mocne zapalenie pluc nikt się niespoodzeiwał że 3 dni i tak szybko pujdzie narazie do piątku na atybiotyku jedynie kacper jakos się trzyma osmarkany co prawda ale trzyma się.u nas tez pomału cieplej. BTG WSZYSTKIEGO DOBREGO MY TEZ 10 KWIETNIA MIELIŚMY KOSCIELNY PAMIETNY DZIEŃ ZWŁASZCZA TA APNIKA JAK SIEDZIAŁAM NA FOTELU FRYZJERSKIM RANO KOLO 10 A TU TAKIE WIADOMOSCI,ALE PÓŻNIEJ BYŁO OK.I WESELE.
  4. dzięki Madziu .już mam nadzieje że to koniec chorowania kiedyś jak była tylko oliwia to mało chorowała wogóle to przez jej 5 lat życia mogē na palcach zliczyć ile razy miała antybiotyk kacper to chwila co chwila chorował a w tym roku to chyba limit wyczerpali dziś byłam z oskim na kontroli jeszcze słychać w płucach antybiotyk do soboty ale kaszle jak niewiem nie mam pojecia co dalej jak mu nie minie chyba szpital
  5. WITAJCIE U NAS SŁONECZNIE TYLKO MOJ OSKAR MA ZAPALENIE OSKRZELI ZAPALENIE PŁUC WIRUSOWE,MASAKRA GROZI NAM SZPITAL I TO TAK NAGLE WYSZŁO KILKA DNI KASZLAŁ SLYSZAŁAM COS W OSKRZELACH ZARAZ POJECHAŁAM A TU SIĘ OKAZALO ŻE I PŁUCA A DO TEGO WYSZŁY MU W BUZI PLEŚNIAWKI,ZAJADY NIE MOŻE BUZI OTWIERAĆ JUTRO JEDZIEMY NA KONTROLE MAM NADZIEJE ŻE NIE MA JUŻ GRZYBICY W TEJ BUZI.KACPER TEZ ZAPELENIE OSKRZELI,NIE WIEM KIEDY TO SIĘ SKONCZY WAPTECE TO JUŻ ZOSTAWILIŚMY Z 700ZŁ BO PRZECIEZ TYDZIEN TEMU m RAZEM Z OLIWIA CHOROWALI A 4 TYG.TEMU OLIWIA TEZ ZAPLENIE PLUC PRZECHODZIŁA. A JA SOBIE ĆWICZE DZIERGANIE,MÓJ M SIĘ NABIJA OCZYWIŚCIE,BO BRAKUJE FOTELA BUJANEGO. EFEKTY MOJEGO NOCNEGO DZIERGANIA.
  6. hejka dziewczyny u mnie wszyscy choruja jakiś dziwny wurus grypy lekarze rozkładają ręce kaszel że az wymioty sa a w oskrzelach i płucach nic,goraczka ciągnie się tydzień czasu coprawda nie bardzo wysoka bo do 38 i nie wiecej ale dla dzieci juz męczace,i katar mocny zatoki mocno zapchane ale bez zielonej wydzieliny także byłam już z dziećmi 3 razy i nic konkretnego tylko wzmacniające ale już mi tak choruja od grudnia więc pogadałam z pediatra i przepisała syrop uodparniajacy dałam 70zł isoprinosyne i za 10 dni,natępny z innej seri rybo coś tam mowiła ze dobre efety daja razem. a w wonym czasem wciągnełam sie w takie robotki.
  7. hejka ja na walentynki dostałam róże i tak sie ciesz bo moj to czesto albo zapomina albo nie po drodze albo czekolada z orzechami która sam zje a dzień wcześniej wziął mnie na zakupy kupił skorzaną kortke na wosne bardziej taki żakiet i bluzke. MAŁA to ekstra taka niespodzianka u mnie wszyscy prawie wszyscy chorzy jakiś wirus grypy nawet M zaatakowało dostał dziś antybotyk gorączka katar gardło oliwia to samo tylko gorączkowała piątek i sobote dziś bol gardła i kaszle była u pediatry i narazie dobrze sobie radzi organnizm nie trzeba antybotyku oprócz tego chłopcy pokaszlują a ja ucze sie szydełkować lubie takie grzebanie M sie nabija że fotel bujany mi kupi ale udziergłam fajnä czapke oliwii już kończę .przynajmniej mi sie podoba
  8. ja tez się pochwalę robiłam chrusciki tyle zostało a była ładna wieżyczka.
  9. dziekuje pani bardzo za radę,czas z nim porozmawiać równiez o jego obowiązkach,chyba bede musiała się na pania powołac bo dużo już rozmawiałam na ten temat i on ma wciąz takie swoje poglądy że on pracuje i jak można coś jemu zażucić,myślę troszke że tak zostal wychowany przez mamę,teściowa nie pracowała dopóki jej 2 synów bo tylu ma nie p[oszlo do pracy ona wręcz im uslugiwała sama mi opowiadała że czyściła im buty,jak mieli zachcianki na jedzenie to robiła jednemu budyń drugiemu kisiel,a mężowi jeszcze coś innego.nawet mowiła mi że nie prała chłopcom dżinsow w pralce bo by były strasznie pogniecione ,wiekszość rzeczy prała w rekach,chociaz mieli pralke,nawet dorosłym chlopakom,póżniej duża role odegrała bratowa mojego męza .jego brat ożenił się pierwszy i to dosyc sporo bo 6 lat wcześniej niż mój mąż,i bratowa mojego męża sprzątała w pokoju mojego męza,przychodziły swięta wycierała mu kurze,robiła pranie,tyle co wiem z opowieści,jak się wprowadziłam to oni się wyprowadzili,i chociaz moj mąz się starał przez pierwsze 2 lata robił pranie czasem szykował mi kolacje wiedział że z małym dzieckiem jak sie wstaje kilkarazy w nocy i karmi piersią nie jest łatwo wszystko ogarnąc ale później przestał,mowi że kocha a o byle co się wścieka i mi nakazuje coś,jak chcę zakupy dla siebie bluzki spodnie da mi pieniadze ale jak ja nie pracuje nagle musze mu usługiwac,nie trafiaja argumeny pozbieraj skarpetki brudne prosze go o wrzucenie do kosza,nic leza 3,4 dni aż mnie nerwy biorą wezmę i pozbieram.teściowa tez mówi "monika ja bym nie robiła"nie podawaj"on nic nie potrafi na każde zawołanie musisz być"i mówi że tak wychowała synów,ale mój mąż nic na to,albo jak nie zrobie to jest obrazony nie odzywa się,nie mogę go o nic poprosić,mówi tak żeby to ja sie poczuła winna i zawsze ja chce wszystko naprawić.Ja wychowałam się w innych wartościach domowych,ale usłyszałam od mojej mamy jak jej o tym wszystkim opowiadałam że "wybrałaś sobie takiego męża"tak tylko pierwsze 2 lata 3 on się starał pomagał był inny,a teraz jakby mu nie zależało liczy się zeby była herbata na stole jak on wraca z pracy.a ja stałam płaczliwa,i nerwowa.
  10. witam to może i ja się przypne pod ten wątek troszkę sie naczytałam,dopiero niedawno zaglądnęłam na forum "tu"gdzie sa porady i widze że dużo dziewczyn też ma problem a myslałam że tylko ja juz dawno chciałam się do kogoś zwrocić o poradę chodzi o moje relacje z mężem nie wiem czy poprostu wyolbrzymiam wszystko sobie,czy jest coś na rzeczy i nie umiem za bardzo sobie z tym poradzić...może zaczne o co wogole chodzi.. z mężem jesteśmy 6 lat po ślubie,mamy 3 dzieci,nie wiem od czego zaczęć może tak w pierwszą ciąże zaszłam kiedy chodzilismy ze sobą mieszkaliśmy dosyc daleko od siebie bo ponad 200km i sptykaliśmy sie raz w miesiący niekiedy częściej,kiedy zaszłam w ciąże ,pierwsza zapytałam się czy zamieszkamy razem czy weźmiemy ślub,mój wtedy chlopak chyba tego nie chciał powiedizał że ni eniebedziemy brac ślubu,nie potrzebny nam papierek chociaz ja mowiłam że chcę wyść za mąż mieć wesele,kiedy przyjechał do mnie byłam w 2 miesiącu moji rodzice wzieli chlopaka na spytki zeby dowiedziec się co zamierza,czy sie mna zaopiekuje i dzieckiem,moj chlopak mowił że zamieszkamy razem,ale on nie będize się żenił nie potrzebne slubowanie,gadał tak wymijająco tak powiem żartowal tak olewająco cała sytuacje az mój tata się zdenerwowal i powiedział (zdecyduj się mariusz bo mowisz tak jakby coś ci nie pasowało,jak nie chcesz to drzwi otwarte my pomożemy corce i pomożemy wychowac dziecko)wtedy mój mąz zakończył rozmowe znowu jakimś żartem i zatrzymało się na niczym,spotykalismy się nadal kiedy przyjechał do niego w 5 miesiącu na rozmowę wzięła mnie jego mama (zobaczyła brzuszek,bo oczywiście jej syn nie pochwalił się ciąża)zaczęła rozmowe na temat co teraz bedzie czy weźmiemy ślub czy będziemy razem mieszkać więc wszystko jej opowiedizałam że jej syn nie chce ślubu,mama teraz teściowa mowiła że powinniśmy wziąść ślub jak my to sobie wyobrażamy kiedy mariusz wrócił z pracy opowiedziałm mu cała rozmowe i wtedy powiedizał no to weźmy ten ślub,przyjechał na następny tydzien do mnie i pojechalismy do urzędu stanu cywilnego wybrac jak naszybszy termin,rozmowa moja z teściową była na początku listopada a ślub wzielismy 16 grudnia,nawet tydzien przed slubem teściowa dzwoniła czy moga przyjechac na ślub bo mariusz o niczym im nie powiedział,więc oczywiscie zaprosiłam ich,ja miałam swoja działalnośc i do końca grudnia zeszło mi wszystkiego pozamykanie i wtedy też przeprowadziłam się do domu teściów gdzie mieszkał moj mąż,i wtedy zaczął robic na moja przeprowadzkę remont całego domu w marcu miala urodzić się nasza córeczka a w styczniu pojechalismy na wielkie dzidziusiowe zakupy,powiem że bywało róznie tzn,moj mąż jest kłutliwym czlowiekiem o byle co już krzyczy nawet nie ma racji ale on wie najlepiej,po roku zaczłam w druga ciąze tu już się cieszył i czekał na syna i urodził się syn,nie planowaliśmy więcej dzieci,ja miałam problem z zabespieczaniem się nie mogłam przyjmować tabletek bo byłam rok po silnym zapaleniu trzustki ktore było następstwem zaraz po wycięciu woreczka żółciowego,wtedy jeszcze mój mąż pomagał mi przy dzieciach,zrobił im niekiedy kolacje,wykąpał,tak jak pisałam nie planowlaiśmy więcej dzieci nasza antykoncepcja polegała na kalendarzyku,aż dowiedziałam się że jestem w 3 ciąży,mój maż jakby się załamał wracał z pracy kładł się na łóżko i patrzył w sufit i myślał,czasem tylko stenknął jasno cholera albo gorsze przekleństwo po drugiej wizycie kiedy dowiedziałam się że napewno to ciąża mój mąż zapytał mnie czy mój ginekolog może mi to usunąć,ni emówił o ciąży nie odzywal się do mnie ponad tydzien zdecydowałam że spakuje rzeczy i wyjade z dziećmi do rodziców,nie moglam znieść jego postawy,nie miałam siły a potrzebowałam wsparcia,były jeszcze wybuchy kłutni jak próbowałam zakłócić jego leżenie i gapienie się w sufit,spakowałam torby a on na to wszystko wyciągnął mi karte z naszymi oszczędnościami połozył na ławe i powiedział masz tu 4 tysiące za jakiś czas znowu wam coś przeleję,i wyszedł do drugiego pokoju,ja zaczęłam płakać wtedy moja 3 latnia córka poszła do niego usiadła mu na kolanach i powiedziała "tatusiu a przyjedziesz do nas,przyjedziesz nas odwiedzić"i wtedy coś w nim pękło weszłam do pokoju i zaczęłam rozmowę czy chce abyśmy wyjechali,zaczął mówić że nie,żebysmy zostali,że nie wie jak damy rade z 3 dzieci kiedy praca w ktorej pracuje rozpada się jak on utrzyma taką rodzine,cała ciąże tylko ja przeżywałam oczywiście pytał się po każdej wozycie co powiedział lekarz,czy zdrowe,ale nawet jak wiedzieliśmy że będzie chłopiec ja wszystko przygotowywałam dla dziecka,nawet imiona,nie chciał myslec na imieniem,kiedy jechałam rodzić nawet łożeczko nie było rozłożone,choć wielokrotnie prosilam żeby przygotować,w samochodzie pytałam to jak damy małemu na imie i wybrał jedna z moich propozycji ,kiedy urodziłam na drugi dzien wybrał inne imię takie nawet ktore ja nie brałam pod uwage zgodziłam się,kiedy wróciliśmy z maluszkiem było uszykowane łóżeczko i cieszył się z maluszka,kamerował go,problem jest w tym że tak jak pisałam mój mąż jest wybuchowy ni eżeby podniósł na mnie ręke ale odkąd urodził się najmlodszy synek mąż wraca z pracy i jest zmęczony,nie bawi się z dziećmi,chociaż kupuje im mase zabawek,mówi że on zarabia pieniądze i on musi poleżeć,jak o cos go poprosze to zaraz jest zły i mówi ciągle coś ode mnie chcesz,nie umiesz sobie z niczym radzić,na mojej glowie (choć mieszkamy z teściami,oboje pracują)jest sprzątanie całego domu,zajmowanie się 3 dzieci,rano corke odworze do przedszkola jeździmy o 7.30 wszyscy,ja i 2 synków,potem sprzątam gotuje obiad robie pranie,poświęcam czas dzieciom,najmłodszy jest teraz w wieku 2 lat wszędzie wejdzie,wszystkim się interesuje,więc jak juz nie mam siły za nim biegac bo jak cos zbroi to mąż ma do mnie pretensje krzyczy ruszaj się pilnuj go bo nam dom rozwali i wiele gorsze wyzwiska,więc biore malego i pozostała dwujke zamykam się w pokoju i organizuje im zabawę,tak żeby do dobranocki a potem układam wszystkich do snu,a mój mąż leży w drugim pokoju i ogląda telewizor,musiał kupić sobie drugi bo mówił że niemoże nic obejrzeć bo ja jak układam dzieci do snu o nie ma mi grac telewizor,on bardzo lubi telewizje nawet jak chce coś mu powiedzieć to słysze żebym nie przeszkadzał i zeszła z ekranu albo mówi że mnie słucha a palcem podkręca glośność,praktycznie nie rozmawiamy czasem w łóżku przed zaśnięciem wtedy nie moge się nagadac i on znowu marudzi że spać mu nie daje,on twierdzi że jak ja nie pracuje to musze robic wszystko i w domu i przy dzieciach,jakis czas temu były kłutnie o to że teściowa usypiała mi dziecko w dzien około 16 tak sie bawiła lulała że dziecko zasnęło potem godzina 22 a ono nie chciało iść spać,więc mój maż kłucił się o to że ja nie pracuje to mam siedziec i się bawić z dzieckiem nawet do pierwszej w nocy,po takich różnych kłutniach próbuje z nim rozmawiac że mnie rani,jak może mówić że ni emoge się zorganizowac jak jade sama z 3 dzieci do lekarza a jeszcze foteliki trzbe powkladac pozapinać bo jemu się nie chce jest zmęczony,a ja nic nie potrafie,mówi emu że mi robi przykrość ,jak mnie nie słucha to pisze mu esemesem albo zdażało się że pisałam do niego list że zrobił mi przykrość,on mi odpisuje nie denerwuj się,całuski kocham cię,ale nic nie zmienia się,nadal jest jak było,kiedy jadę po zakupy,zostawiam dzieci z mężem on lezy a nimi zajmuje się babcia to najstarsza corka już mi naskarży że tacie nie chciało się wstac dac im pić,ja wracam i jest tak jakby tornado przeszło przez dom sprzątam robie kolacje a z pokoju krzyczy mój mąż że on chce kanapki i herbate a jak mu nie uszykuje to ma zapomnieć o wyjeździe do moich rodziców albo jakbym coś chciała od niego,to mam zapomnieć. A ja nie moge jeszcze uporac się z tym czasem kiedy o mało się ni eroztaliśmy,przez 3 ciąże kiedy pytał czy nie moge usunąć,mam żal do niego i mówiłam mu o tym to przeprasz i nie chce wspominać tego czasu,i mam ja nic ni emówić o tym.prawie codzienni esię kłucimy,nawet ostatnio dzieje się cos z moją córką tzn,płacze,nie chce abym ja gdzieś wychodziła z domu,nawet nie moge smieci wyżucic bo płacze i mówi że ona myśli że ją zostawie,kiedy jestem gdzies na zakupach wciąż dzwoni i płacze ż emam wracać,tak samo jest kiedy mój mąz wyjeżdża a on azostaje ze mną wtedy płacze i mówi że chce żeby tata wrócił,nie chce zostawac w pradszkolu,juz się zastanawiam czy nasze kłutni enie obijają się na córce nigdy wcześniej tak się nie zachowywała,nawe zauważyłam że zaczęla się onanizowac dotyka się w intymne miejsca,może wcześniej nie rozumiała tak naszych kłutni ,może to wszystko przez nas.przepraszam za bledy,ale nawet nie mam czasu poprawiać bo synek się przebudził
  11. dzięki ELU NAWET NIE POMYŚLałam że moge znaleźć tu specjalistę ,tak tez zrobie,taki glupi problem że glupio o nim mówic ale musze się dowiedizec co robić czy nic nie robic,jak mi juz uwagę zwraca mi teściowa i nie wiem co już robić.
  12. mika27

    Onanizowanie się u 6-latki

    witam mam problem z moją prawie 6-letnią corka wszystko zaczęlo się rok temu o tej samej porze roku,zauważyłam że córka jak nie ma nikogo w pokoju córcia kładzie sie na brzuchu i wkłada ręce między nóżki,nie zwracałam jej jakiejs szczególej uwagi tylko pytanie,typu "co robisz"?dlaczego tak robisz?" i z nadejściem wiosny lata to się skończyło,było więcej zabawy,na podwórku całe dnie.i jakieś 3 miesiące temu zauważyłam to samo,starałam się zbytnio nie zwracać uwagi ale to sie nasiliło robi to coraz częściej jak znajdzie tylko okazje przykrywa się kocem i leży tak na brzuchu aż jest cała mokra od potu nawet próbuje sie częściowo rozbierać żeby było jej wygodniej,jest cała spocona i szybko oddycha,zauważyli juz to wszyscy domowniki łącznie z teściami bo z nimi mieszkamy,więc probowałam rozmawiać z córka czy coś ją trapi,czy coś wydarzyło się w przedszkolu,dlaczego wciąż tak robi?i że może ja potem coś boleć,i przez takie coś możemy trafić do pani doktor i trzeba bedzie jej opowiedzieć co sie stało.odpowiada że nic się nie wydarzyło, nic do niej nie przemawia jak jestem z nią cały czas siedzę w jednym pokoju i że tak powiem pilnuje jej to jest spokój ale mam jeszcze 2 młodszych dzieci i jest problem bo nie wiem jak z nią o tym rozmawiać.proszę o poradę
  13. hejka Ja bylam z chlopcami u pediatry i okazalo sie że osłuchowo wszystko ok i gardło zdrowe,dostali syrop raz dziennie taki uspakajający kaszel,ale Oski dzisiaj w nocy jak zaczął kaszleć takim cięzkim mocnym kaszlem takim co tam w środku mu cos mocno siedzi i nie może odkrztusić więc jak zaczął kaszleć to nie mógł przestać myślałam że zwymiotuje tak samo w dzień ale gdzie tam silnie trzyma jego żołądek cała zawartość bo np. u Kacpra gardło czerwone i juz wymiotuje jak go coś zakłuje nawet jak jechaliśmy do lekarki coś zjadł chyba zaczął mi wymiotować 2km od domu i żeby w czystym stanie dojechał do pediatry szybko wyciągnęłam jego szal i w szal mi wszystko poszło ale przez większa część drogi tak dawał 8km jedną ręka trzymałam kierownice druga szal przy buzi kacprowi,jakoś dojechaliśmy w czystym stanie. odebrałam wyniki moczu Oliwi i kacpra .Kapi ok ale oliwia ma jakiś stan zapalny,dostałą leki i za 5 dni powtorka badania,ostatnio mam z nią problem taki głupi trochę zaczęła się onanizować jak nigogo nie ma w pokoju szukam wszelkiej informacji w necie wszędzie piszą żeby nie zwracac uwagi ale jak nie zwracałam uwagi to zaczęła jeszcze bardziej jak tylko nie ma nikogo w pokju z nas tzn mnie albo M i to już ją teściowa przyłapała aż jest cała spocona probowąłam z nią rozmawiać,mówiłam o tych sprawach u kobiet,troszke tez próbowałam sposobem że może przez to pojechać do lekarza bo bedzie coś ją bolało,jak jest zajęta cały dzien wołam ja co chwile do czegoś to jest ok,jak ją pilnuję. a do tego stała się płaczliwa i nie pozwala mi nigdzie wychodzić nie moge iśc do piwnicy,jak ide wyrzucić śmieci na powórko to ma łzy w oczach że mam jej nie zostawiać,jak została w domu z teściami i chlopcami w domu bo pojechałam z M po zakupy to mysleli że się zapłacze dzwoniła do mnie co chwile po co pojechałam,a dlaczego nie moglam zostać,czy musiałam jechać,coś się dziej próbowałam rozmawiac czy cos się dzieje w przedszkolu ale mówi że nic albo nie chce się przyznać.
  14. hejka Mój M dostał oczywiście ochrzan ale najbardziej się wkurzył jak mu powiedziałąm że jego występek opisałam na naszym forum "jak możesz nasze sprawy takie opisywać"hahaha nie poprostu powiedział że on nie wie o co cała gadka boona go zaskoczyła a ona ma taką gadke,kiedys podobno jak się spotkali,to wiedziała o mnie bo zapytała się dlaczego z tak daleka sobie wziął dziewczyne czy czasem dlatego żebym nie wiedziała co ona z nim robiła .tez glupkowate dziewuszysko,a mój M dostał zjebke. Jade dziś z chlopcami do pediatry Kacper kaszle od tygodnia jednego dnia lepiej następnego znowu jak się rozkaszle to nie może przestać,a Oskar wstał dziś mocno ochrypnięty z takim glębokim kaszlem.odbieram jeszcze wyniki moczu kacpra i Oliwi miaąm już dawno zrobic pediatra kazała raz na rok robic zwykłe badanie żeby sprawdzać czy wszystko ok.i moje wyniki z trzustki ponad 4 lata temu po wycięciu woreczka żółciowego bo nagle okazalo się że miłąm masę kamieni i stan zapalny,dostałam ostrego zapalenia trzustki,nie wiadomo skąd wcześniej brałam tabletki cerazette a teraz biorę inne od pół roku i często mnie kłuje w trzustce mam nadzieje że nic nie bedzie.
  15. hejka eluja robiłam wyniki mojemu Kacprowi wiesz co niedlugo 4 latka a waży 13.5 kilo a powinien z 16 conajmniej jest na ostatnim centylu wagowym,robiłam krew czy nie ma anemi i wyszło ok,musze zrobic mocz ale miał ontybiotyk i teraz bym mogła zrobic ale musze zrobić calej 3 tak do sprawdzenia, wiecie co mnie wczoraj spotkało pojechalam z moim M do marketu na drobne zakupy chodzimy z koszykiem a tu nagle podchodzi jakas laska do mojego M wita się rozmawia z nim po czym mnie zauwaza i się przedstawia _cześć jestem Aneta byla dziewczyna Mariusza, a mnie zatkało zaczela sie śmiac a mój M nawet mnie nie przedstawił ze jestem jego żaona albo cos w tym stylu,poem żartowała że ona pracuje w szkole i mlodsi od niej i mojego M prowadzaja dzieci do szko a oni nic,to nie wiem znaczyło że ona i mój M tez nie ma dzieci a on ma cała gromade do prowadząnia ale maślak slowem się nie pochwalił o swojej gromadce dzieci.
  16. dziewczyny mam do was prośbę moja bardzo bliska kuzynka ma synka z autyzmem zeby wyjechac z nim na turnus rehabilitacyjny z hipoterapia potrzebują 5000 tysiecy na 2 tyg. można przekazać dla niego 1 % podatku jakbyscie nie miały na kogo albo jakąs bliska osobe ktora prowadzi firmę bo wiecie z osoby fizycznej jeden procent to kropla w morzu,także prosze ...
  17. ezelko ja uzywałam plasterków doszłam tylko do 3 ,pierwszy nakleiłam sobie nad pasem gdzies na wysokosci nerek po 4 dniach zobaczyłam że narozniki lekko się odkleiły tam dostaly się paproszki tak jak to w plastrze takie brudy się zbieraja po 5 dniach odkeiłam bo napisane jest że caly plasterek powinien przylegac nakleiłam następny na ramieniu i to samo a ma byc na skorze 3 tyg.i tak zluzyłam 3 za 150 zł w ciagu miesiąca wtedy tyle kosztowały bo mmiałąm je jakies 2 lata temu. teraz gin przepisał mi takie pierścienie z hormonami wklada się do srodka i zostawia na 3 tygodnia źle się czuje po tabletkach boli mnie watroba i trzustka często kluła więc kończe ostatnie opakowanie tabletek i musze wykupic te pierscienie probujemy droge po przewodem trawiennym chciałam spirale ale mój gin powiedzial że jest ryzyko moge zaryzykowac ale on już widział jak się wbiła spirala w macice a podobno tego nieczuć tylko jak zaczyna się krwawienie to wtedy wiadomo,a ja tez strasznie się boje my dodatkowo oprocz tabletek jeszcze prezerwatywy i stosunek przerywany tak się boje kolejnej ciązy zwłaszcza ze 2 ginekologow powiedziało mi ze kolejna ciaza to dla dziecka 20% ze przezyje a dla mnie 60 że przezyje.
  18. IWONKA a propo wymiotow w ciąży ja za każdym razem co ciąza to coraz później mi się to obiawiało w Oskim w 10 tyg.zaczęłam wymiotowac tylko tym się nie przejmowałam bo do porodu mnie trzymały,poranne wymioty
  19. Iwonka mój Oskar to straszny łakomczuch on ciągle coś mieli do jedzenia wczoraj o 20 zobaczyl kiełbase teściu powiesił taka swierzą polską przy grzejniku żeby obsuszyła się takie 2 dlugie laski to ułamał kawal i zajadał dużo je wazy już prawie 13 kilo ale i ma 89cm wzrostu,wogole Kacper u mnie taka chudzina tylko kilogram cięzszy od Oskiego,ale Kapiego trzeba zmuszac do jedzenia a Oskar jak widzi że przy kuchni się dzieje jakieś szykowanie obiadu to masakra każe M go zabrac bo nie da mi nałozyc obiadu on już chce jeśc i koniec wszysktich woła a sam już siedzi z łyzka w ręku chociaz gorace a ja się boje że się poparzy,zjada sniadanie do tego płatki z mlekiem potem drugie sniadanie,szuka po szafach czegoś słodkiego,niczym nie wybrzyca tylko gotowanego jaja nie lubi.
  20. hejka u nas jak sie chrzani to na calej linii codziennie cos potem jest źle kiedyś już się pakowałam nawet ale nie doszło że wyjechałam z dzećmi zła do moich rodzicow późnije jest zawsze troszkę lepiej,nagadam mojemu M że nie mam życia że jestem tylko dla dzieci wtedy on przychodzi i przytula całuje,a mnie to denerwuje że nie możemy sie śmac z czegoś razem że nie rozmawiamy bo on twierdzi że jego sprawy to są jego i nie chce się mu tlumaczyc,dla mnie odskocznią od wszystkiego wyjazdy na zakupy pochodze 3 godziny cos kupie i wracam ale jak wroce to nie wiem za co sie zabrac bo jakby huragan przez dom przeszedł a dzieci krzycza że glodne bo tatcie nie chciało sie jeść im zrobić i to najgorsze że zrobił się taki od jakiś około 2 lat.
  21. sorka za bledy ale już padam
  22. Agnessmój M ma to samo wiecznie jemu się nie chce,do wszystkiego w domu woła mnie na okraglo Monika chodź pomyślał by ktos że jakis ciapcius ale tak nie jest w tej cukierni co pracuje to on jest zarządzającym słucha się jego nawet szef bo "tutaj "Mariusz rządzi,nawet jego szef przyjął teraz menadżera a do pomocy menadżerowi zostal polecony mój M a w dmu wiecznie zmęczony czlowiek leżałby na łozku z pilotem w ręku masakra,co do prezentow to 3 lata z rzedu dostawałam kosmetyki zestawy żele pod p[rysznic dezodoranty z kosmetyczką,kiedys mowiłam jemu o bileliżnie nie on nie będzie kupował bo róznie z rozmiarami,nawet rok temu dostałam już 3 zestawy bo po prezent wybrał się do marketu w wigilie i była wyprzedaż więc w tym roku powiedziałam że nie chce tego widziec i powiedziałam co chce że koraliki do mojej bronsoletki mam ta modułowa rodzice mi kupili w prezencie i zbieram koraliki jak mi się podoba jakiś srebrny lub zloty albo zlota bronsoletke to tak dlugo myslał że w końcu kupił w sephorze zestaw do makijarzu paleta cieni blyszczykow bo to praktyczniejsze a na imininy powiedział że kupi mi bledner bo się przyda stary się zepsuł. A mwiecie co mój oskar nowy szczyt zdobył skubaniec nauczył się wlazić po drabince na łózko piętrowe i to jak nikogo nie ma,zasłaniam drabinke kołdrami i nic wszystko ściąga zagaszam światła jak nas nie ma w pokoju a on idzie cichaczem i mówi "buuu buuu" wchodzi na łóżko dosiegnie z niego do pstryczka zapala światlo i na drabinke. zostawiłam dzisiaj małegoi z moim M miała go pilnować bo szłam pranie wieszać,a on sobie przysnął a młody na górze i krzyczy że chce zejść,to się ocknął potem bawił się tak że uderzył się w mebel i guz,a ja mysląc że M go pilnuje podlewałam sobie kwiatki M do mnie co ja robie ż edzieckiem się nie zajmuje moja wina wyrodna matka kwiatki w glowie to wziął mi wyrżnął cała doniczkę w śnieg tak zeby cała zawartość się wysypała,kurcze dziewczyny my się tak klucimy że sasiedzi nas słyszą jak mnie wyzywa to mi już koło uszu przelatuje ale jak ja krzycze bo nie mam już siły to znowu mnie wyzywa że mnie sasiedzi już obgadują,ale w końcu nie wytrzymuje zamkne się w łazience i rycze to potem jest spokój na 2 dni i potem to samo nie pomagają rozmowy że mnie rani,że jest mi przykro jak jego słysze,kiedys jak mnie nie słuchał pisałam mu l;iscik wkladałam do portfelka czytał w pracy ale nic to nie daje,moje siostry powiedziały że by się spakowały i wyjechały nawet nie wiem czy on by o nas walczył,tylko moje siostry są tysiace kilometrow sta w anglii a ja pojade do mamy a moja mama jest tak a zadzwoń do niego a napewno ty tez coś żle zrobiłas a nie bądź uparta a co teraz nie maiłabym siły,wszystkiego jej opowiadać,tego że ostatnimi czasy mój M nie znosi mojej rodziny dlatego że moja mama obstaje za moimi braćmi bo ma ich na garnuszku a mają po 27 lat ale moji rodzice złego slowa nie powiedizli mojemu M ani mi ani naszym dzeciom a niech sobie karmi synkow,ale mój M juz nie lubi całej rodziny.masakra jakaś ostatnio co się dzieje. a propo koleżanek wszysktie zostawiłąm 200km stąd jak się przeprowadziłam do M a tutaj jak mieszkają to tak każdy sobie na swoim podwórku fajnie by było znaleźć jakies zajecie z praca by nie wyszło bo jak przychodza jakieś święta ale nawet dni babci tlusty czwartek i wiele innych w cukierni pracują od 6 do 18 i to 3 dni przed świętem ateście pracumacy teść na rózne zmiany według grafiku teściowa raz na dnówki od 7 do 15 a jak w jej firmie mają dużo pracyy to nagle szef każe jej przychodzić tydzien na rano tydzien na popołudniówki nie miałabym z kim dzieci zostawić. to napisałam sie u mnie nie zaciekawie nawet na walentynki niczego sie niespodziewam.
  23. wow IWONKA to poszaleliście, trzymam mocno kciuki,wiem że najwazniejsze żeby było zdrowe ale trzymam też kciuki za dziewczynke.tym razem bedzie. Ja tez się bronie wszelkimi zabespieczeniami bo u mnie to ciąza jak na zawolanie przeważnie starać się nie trzeba było,a nawet to trzecie z kalendarzykiem ale los chciał żeby bylo 3 więc kalendarzyk nie pomogł teraz stosuje inne srodki już farmakologiczne nawet z racji tego że kolejna ciąza to zagrożenie życia.tak mi lekarz powiedział.więc się boje,ale chciałabym juz troszkę wyjśc z domu do ludzi jakaś praca,cos innego,od 6lat w domu i jeszcze conajmiej 2 teraz moiwe że mi się już nie chce ale pewnie jak zaczne pracowac to bede marudzić ze wolałabym to co było wcześniej. Agnessw moim odczuciu po dzieciach nawet juz po narodzinach oliwii cos się zmieniło miedzy nami mój M zmienił sie tzn.mi sie wydaje że nie kocha mnie tak jak wcześniej zanim nie mielismy dzieci,on mi mówi że kocha mnie tak nadal,ale zmienił się,nie jest tyle namietności,on wciąz nie ma czasu a to dzieci krzyczą a to coś się tlucze ktores coś popsuje,zmaluje coś na ścianie zastanawia się jak naprawic za co kupic nowe.co chwile chalaś 3 małych oj robi raban,a szczegolnie zimą na dworze 30 minut a potem probują się wyszalec po calym domu,ja sie wsciekam ze nie daje rady on jak zly to mi dogada że nie umiem sobie radzić,i tak czuje niekiedy że jakoś mamy malo ze soba wspólnego nie ogladamy razem filmow nie smiejemy się na komedii bo nie mam czasu dzieci zajmuja cały dzień jak zasypiają kolo 21 to za 2 godzinki tez idę spac a mój M tez chodzi o 21 spac bo wstaje o 3 do pracy,także ja cały czas w domu ale z nim jakby osobno.kiedyś mi kuzynka powiedziała ze wazne jest żeby te maluchy podrosły jak beda samodzielne w szkole juz nie beda potrzebowały tyle czasu żeby im poswięcic a my się zblizymy oni tez wychowali 3 i u nich tak było zreszta pamietam jej M jak mieli dzieci male nawet gorzej niż u nas bo wracał z pracy i 5 razy w tygodniu wychodził z kolegami na kregle na mecze ona zostawala sama i pomagal jej czesto jej tata albo mama,opowiadała że często miała dosyć,zajmowania się calym domem. Nie wiem jak to bedize u nas. ja wiem że wybrałam sobie go na cale życie,mam nadzieje ze przetrwamy i nic nas nie rozdzieli,różnie to bywa.
  24. hejka u nas pomału wszystko wraca do zdrowia chociaz nie mówie hop bo Kacper wczoraj rano kaszlał tak dziwnie taki suchy i taki głęboki kaszel.Oliwia juz nie bierze antybiotyku w płucach nic nie słychac troszke pokaszluje jeszcze i jeszcze ma syrop na kaszel,Oskarek też juz nie ma ropki na dziąsełku dał sobie ładnie wszystko zrobic nie dośc że pani wygrzebała takim dłutkiem dziurke az do korzenia w zębie i przez ta dziurke spływała ropa to jeszcze dał sobie przebic i wydusic rope ta co byla na wierzchu teraz mamy mala igle i 2 razy dziennie wkladam w tego zabka i przepłukuje i to plukanie czeka nas cały czas dopuki ten mleczak jemu nie wypadnie bo to jest zab otwarty i zeby te brudy wypłukac bo to może nawracac i dobrze że nie goraczkowal bo by dostal antybiotyk i byc może byłby wyrwany ten zabek,chociaz nas ostrzezono że moga byc nawroty i moga pomyslec o usunieciu ale aby jak najdłużej.Masakra u mojego M w pracy wszystko się wali cukiernia jedna zamknięta teraz pracownicy z tej zamkniętej cukierni przeniesieni tu gdzie pracuje moj M,ale mówi że wszystkiego brakuje i to dlugo nie potrwa chciał szukać czegoś ale ksiegowa powiedziała mu zeby czekal jak się rozpadnie to musza wypłacic 3 miesieczna pensje,mój M ma troche cykora bo pracuje w tej firmie 15 lat ponad tam miał praktyki i tam został,a na wypłate już miesiac czekamy,nie żebysmy obumierali glodem bo troszkę odlozone jest ale nerwica bierze i on sam sie wścieka i kłutnie,co chwile zły,mnie juz nerwica bierze,przez to wszytko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...