Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
irena34

Ciąża pozamaciczna, co dalej

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkie Panie. W sierpniu zeszłego roku wykryli u mnie ciążę pozamaciczną i niestety nie uratowali mi jajowodu...Ja wiem każdy mówi nie trać nadziei, le ja już nie mam siły..już prawie rok się staramy i nic boję się bardzo że nigdy już nie będę mogła mieć dzieci..Wszyscy mówią ze jak po roku kobieta nie zajdzie w ciążę to znaczy że jest bezpłodna...czy któraś z Was po roku czasu starań zaszła w ciążę nie mając jednego jajowodu? Proszę pomóżcie mi..Jest to jedyne forum na którym są mądre wypowiedzi dotkniętych tą sytuacją kobiet...Pozdrawiam serdecznie.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arla - tak czasem bywa, że los nam nie sprzyja i nie pozwala szybko zajść w ciąże. A co na to gin? Miałaś robione badania?
Pozdrawiam :)


2005 :), 2007 :), 2014 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie byłam u gin, bo szczerze mowiac boje sie tego co moge uslyszec..ale pojde w przyszlym tyg.. mam ciagle nadzieje ze stanie sie cud..A powiedz mi jak te badania beda wygladac?czy obejdzie sie bez badania na droznosc?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arla- ja po ciąży pozamacicznej byłam skierowana na udrażnianie jajowodów w niecałe 2 miesiące. Ogólnie myślałam że to badanie jest straszne ale poszło bardzo szybko i idzie to przeżyć. Po tym staraliśmy się z mężem jakiś czas aż zaczęłam usuwać nadżerkę. Potem przyszedł weekend majowy:) Tak jak dziewczyny radziły... przestałam myśleć o dzidzi i teraz fasolka mała rośnie z dnia na dzień:) Wiem że to łatwo mówić ale naprawdę byłam zajęta grilowaniem, przygotowaniami do naszej rocznicy i ...:)
Poza tym moja gin. mówiła że na pewno jesteśmy płodni bo ciąża była "tylko" pozamaciczna. Ale ja byłam bardzo zblokowana... na początku bałam się iść z mężem do łózka a co dopiero majstrować dzidzie...
Ale wizyta u gin wskazana:) Nawet konieczna.

Podkreślam że ciąże pozamaciczna miałam w kwietniu 2010 a dopiero teraz zaszłam w ciąże... Po roku.

Dziewczyny dziękuje za gratulację!!!:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje Twoja odpowiedz bardzo mnie pozytywnie nastawila...Dla tak cudownej chwili jak nrodziny dzieciatka moge przezyc kazdy bol:) Próbuje sie zebrac w sobie i miec odwage zrobic to badanie..Jestem dobrej mysli.Gratuluje Ci serdecznie:)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arla - ja uważam że jesteś płodna a badania po prostu Cię w tym upewnią:)

Ja już chciałam jechać na badania pojedynczych hormonów- istne szaleństwo.
Wymyślałam, wymyślałam a mój mąż się za głowę łapał;///
Aż sama się dziwie co mi się w tej małej główce roiło:)
Ale gin tłumaczyła że to stres, stres i jeszcze raz stres. A jeśli chodzi o udrażnianie jajowodów to nie koniecznie ginekolog może Cię na to wysłać... Może zleci inne badania.

Daj znać jak się wybierzesz :) Trzymam kciuki za szybką diagnozę i pozytywne skutki starań:)

Martek73 - a co tam u Ciebie? Jak zdróweczko? Nic nie piszesz co u Ciebie...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arla – idź jak najszybciej do gina :yes:. Szkoda czasu na czekanie i nie myśl od razu o drożności jajowodów, to raczej ostateczność. Gin będzie wiedzieć jakie badania zlecić. Powinien zrobić wywiad, usg (może nawet to wystarczy) i zlecić badania. Dopilnuj żeby prolaktyna też była zbadana. Powodzenia!


2005 :), 2007 :), 2014 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziubala i Myszolka dziekuje Wam bardzo:) Tak zrobie dam znac co i jak napewno...Dałyscie mi swiatełko nadzieji i wiem ze napewno zostane mama ale to tylko kwestia czasu:) FAJNIE ZE ISTNIEJA TAKIE OSOBY JAK WY:*


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kochane, dawno mnie nie było, ale dużo się wydarzyło. Jestem po kolejnej operacji, właśnie dzisiaj wyszłam ze szpitala. Miałam prawdopodobnie w wyniku powikłań po poprzedniej operacji niedrożność jelit. Masakra. Nie będę opisywać tego, co przeszłam, bo należy patrzeć w przyszłość, ale to było straszne. Mogłam nie przeżyć. Jestem więc pocięta wzdłuż i w poprzek. A już byłam u gin i w następnym cyklu mieliśmy się starać o dzidzię...;-(
Teraz muszę dojść do siebie, bardzo uważać i poczekać aż się rana dobrze zrośnie.

Myszolka moja kochana, jeszcze raz gratulacje! Wiedziałam że wszystko będzie ok. Uważaj na siebie i małą fasolkę:)

Arla u ciebie napewno też się uda, trzeba wierzyć!~
Ja miałam już 4 operacje, jestem narażona na zrosty a mimo wszystko wierzę, że utulę jeszcze w ramionach mojego małego synka:) bo przecież żyję!

Dziewczyny, Pan Bóg już któryś raz mi dał szansę na to żebym żyła. Więc musi być dobrze!:)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porobiło się dziewczyny porobiło. Ale co tam. Mam teraz okres rekonwalescencji, wracam po woli do życia, mam ograniczenia dietowe (ale nic to, sylwetka sie poprawi:)), zakaz dźwigania i ciężkiej pracy. Mam nadzieję że już teraz wszystko będzie ok.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim dziewczynkom po stracie :angel_star:
Nie mam pojęcia czy dobrze piszę ale pewnie zaraz się sama zorientuję:Kiss of love:
dość długo szukałam jakiegoś wątku gdzie jest więcej kobiet w sytuacji podobnej i chyba znalazłam.
Moja historia nie będzie niczym nowym . Staraliśmy się o bobaska 5 lat . 9 czerwiec zrobiłam test paskowy -pozytywny , 10 następny płytkowy -pozytywny . Radość nie do opisania w sercu . Umówienie się na wizytę do gina na 15 .06 .Potwierdzenie po badaniu -ciąża. a w sercu niepokój że coś nie tak , od razu umówiłam się do innego na następny dzień .badanie - ciąża .Usg - brak pęcherzyka . Skierowanie na natychmiastową betę -zrobiłam 17.06 z rana wynik ok 13. telefon do lekarza - natychmiast do szpitala bo beta 15400 . Podejrzenie ciąży pozamacicznej. oddział , następna beta po dwóch dniach 18000 . za mały przyrost , usg - zarodka brak w macicy . 20 .06 decyzja - laparotomia , usunięto mi jajowód gdyż był rozdęty i cały siny a po nacięciu go dostałam krwotoku . Niestety do dziś nie umiem się z tym pogodzić dlaczego nasz aniołek nie dotarł do celu . Widać tak musiało być. :angel_star:
Jeśli nie tu trafiłam -Przepraszam


:angel1: 20 . 06 . 2011 ( 10tc)
Dziecko pod sercem matki nie umarło tylko zmieniła się data jego przyjścia na świat !!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasia32.33 - bardzo mi przykro:(( Uczucia i myśli jakie przychodzą kobiecie po stracie są nie do opisania...
Mój lekarz mówił że teraz najważniejsze jest żeby w ciągu 2 miesięcy skierować pacjentkę po cp na udrażnianie jajowodów by zapobiec kolejnej.
Trzymaj się kochana!!! Ja uważam że wcześniej czy później uda Ci się z mężem cieszyć się ciążą i maleństwem:) Powodzenia!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasia 32.33 bardzo mi przykro...
Jakbym czytała swoją historię, miałam bardzo podobnie i mimo że minęło już prawie 10 miesięcy nadal czuję że brak mi tej istotki. Tak już chyba zostanie zawsze...
Chciałabym się bardzo starać znowu, ale miałam inne problemy także muszę odczekać i wtedy zobaczymy. Życzę powodzenia, trzymam kciuki:) napewno jeszcze będziesz się cieszyć macierzyństwem:)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej
Dziękuję za odzew ! Mam nadzieję że nie będzie komplikacji , im więcej czytam na temat cp tym bardziej jestem rozbita ! Najgorsze jest to że nie mam z kim na ten temat nawet pogadać , mąż twierdzi że mu jest za ciężko o tym mówić a ja ze zgryzoty się zadręczam . dobrze że to nie pierwsza ciąża bo z bólu chyba bym umarła . Mam dwóch synów ale pragniemy córci . Teraz pozostaje ta okropna pustka i czas oczekiwania aż wszystko się unormuje , potem czas starania i mam nadzieję że Bóg odda to co tym razem zabrał :((( Pewnie gdybym zaufała pierwszemu lekarzowi trafiłabym do szpitala dopiero z krwotokiem .
A wydawało mi się że trafiłam w najlepsze ręce bo ordynatorskie - okazało się zupełnie co innego ( tu liczyły się tylko pieniądze nie pacjentka a gdy zasugerowałam USG powiedział że dopiero w 12 tyg. )
więc nie pocieszona znalazłam drugiego lekarza ( tańszy ) i troskliwy ! W szpitalu sam mnie przyjął na odział , doglądał przed operacją , po operacji przychodził obejrzeć ranę , poklepał po ramieniu , potrzymał za rękę , odpowiadał na każde pytanie a po wyjściu ze szpitala poszłam do niego prywatnie na USG , zdjęcie szwów i rozmowę > dużo mi pomógł i za to będę mu dozgonnie wdzięczna Więc jak widać nie ma co patrzeć na tytuł a na to co lekarz potrafi ! Szkoda że nie znał sposobu by ocalić naszego ANIOŁKA :(


:angel1: 20 . 06 . 2011 ( 10tc)
Dziecko pod sercem matki nie umarło tylko zmieniła się data jego przyjścia na świat !!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jedną sytuację z dnia kiedy na pierwszej wizycie potwierdzającej ciąże pani gin powiedziała że "nie dobrze, nie dobrze .... ciążą pozamaciczna" a ja w sumie nic nie wiedząc na ten temat wiedziałam że nie będzie można uratować tego dziecka...
Na parkingu czekał na mnie mój szwagier który miał mnie przy okazji zawieść do domu.
Płakałam i powtarzałam że to ciążą pozamaciczna.
Później kiedy rozmawiałam o tym z moja siostrą mówiła że jej mąż nie rozumiał dlaczego płaczę. Przecież przeniosą ten pęcherzyk w odpowiednie miejsce i wszystko będzie ok. Medycyna przecież poszła tak do przodu.
Po tej rozmowie kiedy wróciłam do siebie żałowałam że mój szwagier nie miał racji:(

Teraz kiedy minął już ponad rok ja za wiele nie pamiętam ze szpitala... nie pamiętam jak mnie wszystko bolało fizycznie i psychicznie. Chyba wypierałam to wszystko z pamięci.
I wydaje mi się że może to tak naprawdę pomogło mi to wszystko przetrwać.

kasia32.33 - wiem że łatwo mówić będzie dobrze ale przecież nie może być inaczej!!


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczynki ja tylko tak się podpytać ...

Beta wykazała 3tc ,wczoraj wieczorem brązowe upławy i ból podbrzusza, dzisiaj rano już mocne krwawienie. Lekarz w szpitalu powiedział ,że takie obfite krwawienie nie wróży nic dobrego. badanie usg nie pokazało pęcherzyka, widocznie za wczesna ciąża. Duphston 3x dziennie po 2 tabletki, leżeć ,leżeć . W pn rano powtórka bety jak wzrosła ok i przebadają poza macicą żeby wykluczyć ciążę pozamaciczną ,jeśli będzie to wiadomo :(
I teraz moje pytanie... od rana miałam dość obfite krwawienie i cały czas ból brzucha jak na @, już po badaniu na podpasce pojawiły mi się dwa mięsiste, twarde skrzepy ,raz jeden, raz drugi... wzięłam tabletki i już mniejsze jest krwawienie. miałyście podobne objawy???

Współczuje każdej z osobna przeżyć :(


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Roritko

Ja nie miałam krwanienia na zewnątrz tylko do brzucha, więc niestety nie pomogę Ci, ale mam nadzieje, że u Ciebie wszystko będzie dobrze.

Trzymam kciuki.


http://fajnamama.pl/suwaczki/w7e0oow.png

http://www.suwaczki.com/tickers/bfaregz2mib36tc2.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martek boziu do brzucha też może być krwawienie :( strasznie współczuję. No mi już na tą chwilę lepiej ,najgorzej rano było jak do szpitala musiałam jechać sama, na oczy nie widziałam przez łzy i dwa razy mnie strąbili ,bo na czerwonym raz przejechałam ,a drugim razem na zielonym zaspałam :( ale krwawienie mi już się zmniejszyło nie wiem czy to przez duphaston czy nie. mnie te skrzepy właśnie najbardziej martwią. i już się nie napalam na zwycięstwo ,nie chce się potem rozczarować :(


http://s6.suwaczek.com/200906061762.pnghttp://s6.suwaczek.com/201204141662.pnghttp://s2.pierwszezabki.pl/019/0191959d1.png?2723
:Aniołek:08.07.11

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WitajRorita
Ja w czasie cp miałam brązowe upławy, które zaczęły się właściwie w terminie @ i już się nie skończyły. Nie było to duże krwawienie, ale miałam wzdęty brzuch i bóle.
Mam nadzieję że u ciebie wszystko ok. Przecież są kobiety które w pierwszych miesiącach ciązy krwawią normalnie jak na okres. Trzymam kciuki!!!!:)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5stgf6yr4el5k7.png

http://www.suwaczki.com/tickers/1usatgf6yhdp217r.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...