Skocz do zawartości
Forum

Jak radzić sobie po śmierci dziecka?


dysiak

Rekomendowane odpowiedzi

Gość MamaAniołka.27.10

Witam wszystkie aniołkowe Mamusie, wczoraj minęło 3 tygodnie jak urodziła sie tak jak i zmarła moja córeczka. Tak bardzo za nią tęsknię i nie mogę sie pozbierać po jej odejściu na zawsze :-( Moja córeczka zmarła we mnie w dzień terminu :-(

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Mamaaniołka.. Jutro minie 20 tyg. jak mój Synek zmarł w dniu porodu, na tydzień przed terminem, bo 10 godz. Po odpłynięciu wód odkleilo się łożysko, w trakcie ktg, widziałam jak w ciągu dwóch sekund serduszko przestaje Mu bić.. A ja dostałam krwotoku.. I powiem Ci, że.. Ze nie wiem co mam Ci powiedzieć, mimo że doświadczamy tego samego. Rozmawiaj jak najwięcej z mężem.. I płacz.. Płacz tyle ile potrzebujesz i tak długo jak chcesz.. powiedzenie "czas leczy rany" albo "z czasem będzie lepiej" to jedna wielka bujda. Czas tylko uczy i przyzwyczaja do życia w bólu.. Niestety :-(

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołka.27.10

U mnie po godzinie szukania tętna na ktg i usg lekarze stwierdzili śmierć mojej kruszynki. Na usg okazało się że nie mam wód płodowych które mi nie odeszły, tylko ponoć mój organizm wchłonął. Winny jest temu wszystkiemu prawdopodobnie mój ginekolog prowadzoncy ciążę bo dzień wcześniej byłam u niego i źle obliczył poziom wód płodowych

Odnośnik do komentarza
Gość aniolkowamama2

kochane mamusie Aniolków, u nas minelo 11 tygodni i 2 dni odkad nasza Coreczkaa odeszła, to prawda ból nie przemija, chwilami jest coraz gorzej ale my sie z czasem do tego przyzwyczaimy i tak bedziemy zyły z takim bolem do konca życia.. moze chociaz w jakims malenkim stopniu kolejne dziecko zmniejszy ten bol. czy myslicie o kolejnej ciazy?

Odnośnik do komentarza

Kochane Dziewczyny, Matki..u mnie za 3dni miną 2miesiące...Moja córka dała mi niesamowitą lekcję , lekcję która będzie w pamięci mam nadzieję do śmierci.Moja niesamowita nauczycielka, wybrała inne życie.I chociaż smutek i łzy towarzyszą nam codziennie to wierzę że jeszcze się spotkamy..i już nie mogę się doczekać.Teraz ona czeka na nas...
Bo tajemnicą życia jest śmierć.
Kocham Cię corenko.(*)

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Może Wam się to wydać dziwne.. ale ja od razu.. jak tylko wyszła Pani doktor po pytaniu czy ustalamy czas zgonu na 18:45 powiedziałam do męża: fajnie by było za rok we wrześniu na 30. urodziny dowiedzieć się o ciąży. Myśl była błyskawiczna: kolejna ciąża. A potem.. uświadomienie lekarza, że coś może być nie tak i muszę się przebadać, bo takim ciążom jak moja także rzeczy się nie przytrafiają odsunęłam wszystko na bok. Teraz z niecierpliwością czekam na styczeń.. Minie 6 mies. od cc i będziemy mogli starać się o kolejną ciążę. Mamy zielone światło od dwóch lekarzy. Czekamy tylko na wyniki od hematologa.. Czekanie jest najgorsze.

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Po odejściu wód odkleilo mi się łożysko. Odpadło. Cesarka prawie na żywca. synek w 110% zdrowy. Lekarze mówią, że powinnam się cieszyć, że stało się to w szpitalu, bo mąż nie zdążyłby dowieźć mnie do najbliższego szpitala, krwotok. Zero pkt, ostra zamartwica, niedotlenienie. Niestety nigdy nie dowiemy się dlaczego, bo łożysko nie zostało oddane do zbadania. Z resztą, co by to dało? Olka nie zwróci. Niecały 1% ciąż na świecie tak się dzieje, a w 10% udaje ustalić się przyczynę po sekcji łożyska.. Teraz czekam na badania. To też skomplikowane, z jednej strony chciałbym żeby było wszystko ok, a z drugiej znać prawdopodobną przyczynę ale wtedy znów obwinianie się o Jego śmierć. Żył 2 godz 39 min. Ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Mąż mówi, że był cały czas chłodny. Zero jakichkolwiek reakcji. Na dotyk, na głos. Nic. Doktor która go ratowala, powiedziała, że Poddał się.. A dla mnie każda niedziela to katorga.

Odnośnik do komentarza

U mnie wszystkie wyniki wyszły dobrze, łożysko do trwania ciąży dobre, pepowina ok...cytomegalii, toxo, przeciwciała tez w porzadku, tsh super...dziecko po sekcji tez bez wad...normalnie nie wiem co mam jeszcze zrobić co się mogło przyplatac.zrobię jeszcze boreliozę .A wy jakie badania robicie?Nie miałam zadnego plamienia ani boli.Dziecko przestało się ruszać a 3 dni wcześniej robiłam usg i wszystko było niby dobrze.

Odnośnik do komentarza
Gość Mama.Aniołka.27.10

Ja jak narazie nie robiłam żadnych badań. W 30 tygodniu ciąży wyszło że mam w kanale szyjki macicy bakterie paciorkowca, gronkowca złocistego i pałeczkę coli. Nie wiem może to było przyczyną że mała się zaraziła bakteria jeżeli nie miałam wód plodowych. Nie wiem już sama co o tym wszystkim myśleć. Ja byłam u swojego ginekologa 26 w dzień terminu to był czwartek, kazał mi dopiero w poniedziałek jechać do szpitala jak się nic nie będzie działo to w piątek dostałam skurczy pojechałam do szpitala a tam wiadomość że nie ma tętna ani wód płodowych. Mała oddała smukłe i w tym leżała. W szpitalu mi powiedzieli że dobrze ze dostałam skurczy bo w poniedziałek by było za późno i dla mnie :-(

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Jeśli oddała smułkę, to musiała się czymś stresować. Mi na izbie powiedzieli, że jak minie 12h od odejścia wód, a do tego czasu nie urodze, to dostane antybiotyk dla dziecka aby się nie zaraziło żadnymi bakteriami. Moja gin po wszystkim zalecila mi wizytę u hematologa. Juz jestem po wizycie i badaniach. Za tydzień mam kolejną i będę znała wyniki badań.. Do tego jeszcze genetyczne, zespół antyfosfolipidowy.. Ciągle się zastanawiam jak była przyczyną. Dlaczego akurat Nasz Synek. Inne kobiety piją, palą, nie dbają o siebie i rodzą bez komplikacji. A ja? Została mi odebrana cała radość życia.. Walczyliśmy o niego dwa lata. Rok wcześniej poronilam. Tego samego dnia równo rok później zobaczyłam bijące serduszko Olka. Wzięłam to za dobry znak.. Jak bardzo się mylilam.. Minął kolejny rok. Kolejny listopad.. A ja jestem nie w tym miejscu życia co powinnam.

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołka.27.10

Mamy podobną sytuację ja pierwsza ciążę tez poroniłam . W 13 tygodniu dostałam krwawienia okazało się ze serduszko przestało bić w 8 tygodniu. 5 tygodni nosiłam swoje dzieciątko martwe :-( teraz znowu mnie to spotkało

Odnośnik do komentarza
Gość Stracilam synka

Właśnie najgorsze jest to że nie ma tej przyczyny że nasze maleństwa nie żyją. Ja też nie wiem dlaczgi mojego synka nie ma miał by już 1rok i 6miesięcy'. Wszystkie badania dobre a jego nie ma. Staramy się z mężem o dziecko ale jak narazie bez efektu. Sily nieraz brak na to wszystko. Nie mam dziecko zyjacego

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołka.27.10

Życie jest tak bardzo niesprawiedliwe . Najgorsze było rodzenie z myślą że nie usłyszę jej płaczu i przytulę pierwszy i ostatni raz. Ja poprostu chodziłam do chujowego lekarza który wszystko lekceważył. U mnie jutro minie miesiąc, miesiąc jak nie ma jej z nami :-( Ja tez nie mam żyjącego dziecka. Jestem mamą 2 aniołków

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Niestety ja także nie mam "ziemskiego dziecka"... Pocieszają mnie dwie rzeczy (o ile można nazwać to pocieszeniem) 1. nikt u mnie nie zawinił, moja doktor, lekarze w szpitalu. Podobno ja też nie ale co będzie jak się okazę, że w badaniach hema. coś wyszło..? 2. mam jeszcze tyle lat, że mogę mieć dziecko, starać się. Gdyby się stało tak, że straciłabym dziecko w wieku 40 lat? Nie jestem zwolenniczką ciąż po 35 roku życia, a co dopiero po 40.

W sobotę minie równo 5 mies. jak nasz Synek odszedł..

MamaAniołka 27.10. weź skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do poradni hematologicznej i zapytaj czy kwalifikujesz się do przebadania. Niestety, prywatnie badania są bardzo drogie. Mi się udało dostać bardzo szybko. Czekam na wyniki i kolejną wizytę, już za tydzień.

Odnośnik do komentarza

Witam. Moja córeczka zmarła dwa miesiące temu...w drugiej dobie życia. Nie mogę się z tym pogodzić z dnia na dzień jest coraz gorzej. Co z tego ze mam dziecko w domu ze mam dla kogo żyć...to tak bardzo boli. Dlaczego to właśnie mnie spotkało :(

Odnośnik do komentarza

Urodziłam w 38 tygodni. Ciąża przebiegała prawidłowo bez żadnych komplikacji. Poród również 2 h i mala była z nami dostała 10 punktów....Problemy zaczęły się w pierwszej dobie...nie chciała nic jeść ciągle jak się ulewalo chociaż nie jadla ciągle spała..pilegniarka na obchodzone zwróciła lekarzowi uwagę że mała ma dobę uda on ze taką ma karnacje..zgłaszając wszystko pilegniarka ale one ze to normalne...w końcu stwierdzimy że ja panikuj i nie chce jej karmić...córkę zabrano mi o 2 w nocy bo strasznie płakała a o 5:40 umarła...nikt mnie nie poinformował co się dzieje nikt nie chciał mi nic powiedzieć...po 6 tygodniach dowiedziałam się dopiero ze przyczyną śmierci była wadą serca OPERACYJNA WADA...koarktakcja łuku aorty...dlaczego nie wykrył tego mój ginekolog? Dlaczego po porodzie tego nikt nie wykrył? Ona mogą żyć...

Odnośnik do komentarza
Gość zła matka

8 dni temu urodziłam martwego synka pod koniec 34 tc. 4 dni wcześniej byłam na kontroli przepływów u swojego ginekologa. Wszystko było ok. Przyczyna prawdopodobnie odklejenie łożyska, po porodzie powiedzieli że miał krótką pepowinę. Obwiniam się o jego śmierć, zawiodłam mojego wyczekiwanego synka. Co ze mnie za matka skoro nie zauważyłam czopa i odchodzących wód płodowych? Reszta wód była zielona ze smółką co oznacza, że moje dziecko było w stresie i wierzyło, że ja jego matka, która miała go chronić uratuje go a ja zawiodłam. Do tej pory nie mogę uwierzyć w to co się stało. Dałabym wszystko żeby cofnąć czas. Jak żyć z winą?

Odnośnik do komentarza
Gość MamaAniołkaOlusia

Zła matka... NIE MASZ POWODU ABY SIĘ OBWINIAĆ!! Wiem co mówię. JA W 39 tyg. Pojechałam rodzic, bo rano odeszły mi wody. Wszystko było dobrze przez pierwsze 10 godz. Później, w trakcie ktg serduszko naszego Synka przestało bić. Na moich oczach. A ja nic nie mogłam zrobić! Nie poczułam jak dostałam krwotoku, bo myślałam że to ciągle wody.. Dopiero gdy mąż zawołał położoną, a ona mnie odkryła okazało się ze jestem cała we krwi, bo łożysko dosłownie odpadło. Mnóstwo krwi.. Olo żył 2godz.39 min. Dziś skonczylby 5 mies. Popytaj lekarzy co myślą o wizycie u hematologa, zwłaszcza gdy podejrzewają odklejenie łożyska. Moja doktor odrazu mi to zasugerowała, mimo że podobno dopiero po trzecim "niepowodzeniu" kierują na badania w kierunku krzepliwosci. A jeśli stwierdza, że nie bardzo, idź do lekarza pierwszego kontaktu i poproś o skierowanie. Ja czekam na wyniki i w tym tygodniu dowiem się czy z moja krzepliwoscia jest ok czy niekoniecznie. Czy łożysko zabrali do badania? Moje niestety nie :-( ale to i tak by nic nie zmieniło.. Pamiętaj. Ty, ja, my wszystkie robiłyśmy dla naszych maluszków wszystko co tylko moglysmy. Bardzo długo mi zajęło aby dojść do takiego stwierdzenia. Kochana.. Pamięta.. Płacz ile potrzebujesz i tak długo i kiedy chcesz.. Będzie bardzo ciężko, trudno.. Ale kiedyś zrobi się tyćko lżej. Zrobiłaś dla swojego Synka wszystko co mogłaś.

Odnośnik do komentarza
Gość Mama Aniołka Pawelka

Nasz Aniołek urodził się w terminie z 10 pkt zdrowiutki żył tylko miesiąc niestety to ten przypadek 1 na 1000 śmierci lozeczkowej bol smutek rozpacz najgorsze słowa w życiu jakie kobieta może usłyszeć Pani dziecko nie żyje ja go reanimowalam do przyjazdu karetki i słowa lekarza po wejściu do pokoju my tu nie mamy co robic napewno zapamiętam do końca zycia Ale tłumaczymy to sobie w taki sposób Bóg miał taki plan on nam go podarował i nam go odebrał szybko zbyt szybko

Odnośnik do komentarza
Gość Mama.Aniołka.27.10

Dziewczyny żadna z nas nie ma prawa się obwiniać za to co się stało z naszymi Aniołkami. Chodziłyśmy do lekarza dbałyśmy o siebie, robiłyśmy wszystko co nasi lekarze kazali, . . Do tej pory sobie zadaje pytanie za jakie grzechy Bóg zabrał Wiktorie do siebie. Dlaczego los mnie tak pokarał :-(

Odnośnik do komentarza

Dołączam do kobiet, które straciły swoje Maleństwa. Mój Skarbek obumarł w 6 tygodniu. Dowiedziałam się o tym w 8 i wtedy miałam zabieg. Dziś kończę 25 lat i nie potrafię sobie niczego poukładać. Ciąża nie była planowana, ale kiedy się dowiedziałam, w jednej sekundzie pokochałam tego kogoś, kto rozwijał się w moim brzuszku. Minęly dwa tygodnie, a z każdym dniem zamiast lepiej to jest gorzej. Prawie nikt mnie nie rozumie, bo "przecież to było jeszcze tak wcześnie", a przez to czuję się jeszcze gorzej, że mało tego, że nie dałam życia mojemu Maleństwu to jeszcze teraz tak bardzo to przeżywam (włącznie z myślami samobójczymi) - coś ze mną chyba nie tak. :( Mówię cały czas do niego (nie myślę, że dalej jest w moim brzuchu, ale że w niebie mnie słyszy, śpię z jego bucikami itd. Chyba wariuję. :-(

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...