Skocz do zawartości
Forum

Styczniowe mamy 2020


Rekomendowane odpowiedzi

Dziewczyny powiedzcie mi czy wy też tak macie że szybko się rozklejacie? Wczoraj czytałam lipcówki jak się rozpakowują , piszą o porodach i poprostu ryczalam jak czytałam opowiesci jak trafiły na porodówkę , jak pierwszy raz miały w rękach maleństwo , no poprostu masakra jakaś taka się zrobiłam rozczulająca , w poprzednich ciążach tak nie mialam

ug37df9hhjep6v50.png

Odnośnik do komentarza

Justi2019 mój lekarz to ordynator szpitala w którym chcę rodzić i to jedyny powód dla którego go nie zmieniam. Wizytę następną mam 23 sierpnia to będzie 2 miesiące od ostatniego usg, które miałam 27 czerwca.

Ja też się ciągle rozklejam. Płaczę od wszystkiego. Podczytuję sierpniówki jak się rozpakowują i płaczę, córka zrobi coś slodkiego beczę, film piosenka reklama wszystko jedno wystarczy moment z dziećmi, rodziną i już się leje. Nie wspomnę, że przeryczałam dosłownie całego nowego Krola Lwa.

Jeśli chodzi o imię to chłopiec będzie Eryk lub Artur a dla dziewczynki narazie nie możemy nic wybrać.

https://www.suwaczek.pl/cache/d154c1d44f.png

Odnośnik do komentarza

Karola91 czytam i nie wierze płacisz 150 zl i zero wymiarów i ogolnie zlewka ze strony lekarza? Masakra, ja place 200 zl i wizyta trwa prawie godzine a samo usg trwa okolo 30 minut spokojnie do tego kilka zdjec a jak cos boli i jadę na szybko to place 100 zl i zawsze tez jest pokazane mimo ze jestem miedzy pacjentkami.. co prawda ja mam lekarza nie ze szpitala. Ale wiem ze nie ma takiego lekarza który by mi pomogl w szpitalu wiec olewam to totalnie.

klz9df9h5n2a48bw.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv3e5exqmhg6oa.png

Odnośnik do komentarza

Bejbus miałam wczoraj po wizycie takie nerwy, że nie mogłam zasnąć. W pierwszej ciąży chodziłam do innego i byłam zachwycona. Też pracował w szpitalu i akurat na jego dyżurze rodziłam bomba opieka. Niestety on ma chore godziny przyjęć, wchodzisz i siedzisz bez umawiania, czasem poł godziny czasem 3 godziny. Musiałabym co 3tygodnie kombinować opieke dla małej bo to jest od 14 czyli mąż w pracy i tak jakoś zmieniłam a teraz jestem załamana. Już pomijam, że szkoda mi pieniędzy, które mogłabym wydać pożyteczniej, ale żal mi zwyczajnie że maluszka tyle czasu nie widziałam. Co z tego że mi pusci serduszko no super wiem, że żyje ale to nie to samo.

https://www.suwaczek.pl/cache/d154c1d44f.png

Odnośnik do komentarza

Cerrie łydka na szczęście już trochę opuściła ale kręgosłup o mnie sobie przypomniał. Czuje każde miejsce w którym mnie boli. Ale jak ja to mówię byle do piątku żeby wytrzymać z leżeniem. Czego się dla Maleństwa nie zrobi.
Karola91 powiem Ci że rzeczywiście dziwne jest to ze tak dawno miałaś robione usg. Może rzeczywiście warto było zostać u poprzedniego lekarza. Ja chodzę do lekarza który nie jest ordynatorem ale pracuje na oddziale. Jestem bardzo zadowolona z wizyt. W poprzedniej ciąży również do niego chodziłam i poród wspominam bardzo mile.

[url=https://www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/13ba8e47d8.png[/url

Odnośnik do komentarza

Cześć Dziewczyny!

Trochę Was podczytuję, jednak tempo macie na tyle szybkie, że nadal trochę się mieszam w wątkach, która na kiedy, kogo i ile dzieciaków ma w drodze.
Postanowiłam dołączyć jako przyszła mama bliźniaków, według OM termin mam na 15 stycznia (biorąc pod uwagę możliwość wcześniejszego rozwiązania bardzo liczę jednak na rok 2020-jakiś fajny mi się wydaje). Do lekarza chodzę na NFZ i na szczęście trafiłam na świetnego gina, dmucha i chucha na nas bardziej niż nie jeden prywatnie. Usg co wizytę, kontrola wagi i wywiady u położnej i wszystkie badania bez problemu o czasie, co najważniejsze słucha mnie i nie traktuje jak lekkiej wariatki. Nawet trafiłam na chwilę profilaktycznie do poradni patologii ciąży, bo bliźniacza, ale tutaj na NFZ to naprawdę patologia jak nic. To moja druga ciąża po wielu latach(ok. 7iu, poroniłam 10-12 tydzień), staraliśmy się mocno z mężem i na pierwszą rocznicę związku zrobiliśmy sobie prezent. Podwójne szczęście, póki co wszystko dobrze. Na 90% jeden chłopak, a drugie maleństwo się jeszcze nie chce określić. Do tej pory tylko raz niestety plamiłam (mam teorię, że to jednak po sexie). Pracuję, już prawie 5 miesięcy remontujemy sami kupione w ruinie mieszkanie (od czerwca ja już delikatnie tylko babskie sprawy ogarniam i projektuję - mam nadzieję, że mąż zdąży przed rozwiązaniem). Czuję się zadziwiająco dobrze, czasem tylko lekko brzuch pobolewa i w pierwszym trymestrze zasypiałam na stojąco, jestem mega emocjonalna. Teraz czuję od mniej więcej tygodnia wiercenia maluszków i dla odmiany się budzę skoro świt i męczy mnie odpoczywanie - nie dogodzisz. Przytyłam jakieś 3,5kg, ale brzuszek już widać według mnie, choć znajome mówią, że nic tu nie ma jak na dwójkę. Przed ciążą mocno remont mnie odchudził, więc może jeszcze organizm pamięta wysiłek. Serdecznie Was witam i życzę nam wszystkim super ciąży i lekkiego porodu.

Coś mi ucięło wcześniejszy post.

https://www.suwaczki.com/tickers/w57v3e3ku2iackwu.png

Odnośnik do komentarza

Cześć TaShka.
Cerrie te łydki to też objaw niedoboru magnezu, więc skoro już go włączyłaś to będzie ok.
Karola91 ja 1 ciążę z synem prowadziłam u ordynatora szpitala w Katowicach i też płaciłam 150zł za wizytę co 3 tygodnie mając usg tylko na co 2 wizycie, a na tych pomiędzy tylko detektor i badanie na fotelu, więc wiem, że tak to jest.
Nie rozpaczałam z tego powodu, bo wtedy mówiło się, że nie ma pewności czy fale ulrasonografu są całkiem bezpieczne dla maleństwa.
Natomiast sprawdzałam w książkach jaka jest przypuszczalnie wielkość i waga dziecka w każdym tygodniu.

Z emocjami... u mnie dramat ;P Płaczę przy artukułach, książkach - nawet tych dla dzieci.

Imię mamy już raczej wybrane. Będąc nianią podobała mi się seria książeczek dla dziewczynek "Martynka" i jak tylko zobaczyłam kropeczkę pęcherzyka ciążowego na pierwszym usg to mężowi wysłałam MMS'a z podpisem, że to roboczo nazwana Martynka. Mężowi bardzo się spodobało, więc teraz jak doktor stwierdził, że raczej będzie córeczka to tylko stwierdził, że Martynka to bardzo ładne imię :)

Siaago jedna z moich niedawno rodzących koleżanek też nie chciała znać płci dziecka. Rozumiem, że nie jest to tak ważne jak to by dziecko było zdrowe, ale jednak od kiedy lekarz mi się "wygadał" mam ogromną wręcz radość szyjąc i szydełkując różowe kocyki i spódniczki dla dziewczynki, czego przy synku nie miałam okazji doświadczyć.
Powiedz mi dlaczego nie chciałabyś wiedzieć. Bardzo chciałabym poznać twój punkt widzenia.

http://fajnamama.pl/suwaczki/1tsf053.png

Odnośnik do komentarza

taShka witaj. kolejne bliźniaki:) hurra :) współczuję Ci takich wcześniejszych przykrych przeżyć ale teraz to już wszystko musi być dobrze :) musi i koniec kropka :) no ciekawe czy dotrwamy w dwupaku do stycznia:)
bejbus, Karola91 ja place 220 zł chodzę co 2 tyg i moja wizyta zazwyczaj nie trwa dłużej niż 15 min... Ale badanie gin i usg jest zawsze. Co prawda ostatnie 2 razy też wyszłam lekko rozczarowana bo na usg nic prawie nie zdążyłam zobaczyć takie szybkie było. Idę znów za tydzień i mam nadzieję że tym razem będzie inaczej. Ale wiem też że gdyby cokolwiek mnie niepokoilo to dzwonię i uzyskuje od niego poradę.

Jeśli chodzi o emocje to ostatnio non stop ryczalam ale to bardziej z nerwów niż rozczulania się.

Odnośnik do komentarza

Powiem wam, że dzisiaj mi emocje opadły i jakoś tak przeszłam nad tym do porządku. Tak jak pisała Madlen85 rano sprawdziłam szacunkową wielkość maluszka czuję jego ruchy i jest ok. Podejrzewam że hormony sprawiły że się bardziej nakręciłam i sam fakt, że się tak mocno nastawiłam że zobaczę i poznam płeć to rozczarowanie było takie ogromne.

Siaago ja też jestem ciekawa czemu nie chcesz znać płci. To raczej mało spotykane, chcesz mieć niespodziankę? Jeśli chodzi o lekarza to uprzedzony na pewno nic nie zdradzi nawet mężowi, bo to ty jesteś pacjentką i ty decydujesz.

https://www.suwaczek.pl/cache/d154c1d44f.png

Odnośnik do komentarza

Witam nową mamusie bliźniaków.
Ja chodzę na NFZ i jak już pisałam wcześniej nie mam usg na każdej wizycie, zawsze badanie ginekologiczne i słuchanie serduszka, poprzednie ciąże też chodziłam do tego doktora i jakoś się przyzwyczaiłam że nie widzę bejbika tak często.
Mam koleżankę która też nie chciała znać płci dziecka, trzeba mieć chyba silna wolę żeby wytrzymać bez tej wiedzy, a po drugie to nie chciała męża przy porodach, co też jest mało spotykane, moj mąż był że mną i był mega wsparciem

Odnośnik do komentarza

Witaj tashka i gratuluję bliźniaków na pewno wszystko będzie dobrze.
Karola niestety tacy ordynarorzy m7nsie wydaje ze i tak wiedza ze wrócisz bo ordynator i taka w sumie prawda. Ja chodzę do gina ktora pracuje w szpitalu jako gin poprostu place 180 zł i mam usg zawsze a jeśli by nie robiła to bym sie o nie sama upomiala ze chce być spokój a do kolejnej wizyty i chce zobaczyć na to czekamy te 4 tyg od wizyty do wizyty i placimy za to.
Siago podziwiam silna wole.ja bym nie dala rady nie wiedziec ale wiem że można zrobić wyprawkę uniwersalną mimo to nie oparła bym s8e zeby czegos nie kupic typowo dziewczecego lub chłopięcego

https://www.suwaczki.com/tickers/3jgx3e3k2b7bgeta.png
https://www.suwaczki.com/tickers/3i49df9h5v4kvtu1.png
https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvx1hpf6fogdwx.png

Odnośnik do komentarza

Moj też był przy porodzie i teraz też bym chciała. Ja się czułam bezpieczniej przy nim a on był pomocny, trzymał mnie na piłce, masował plecy, podawał wodę itp. Cały czas był przy mojej głowie żeby nie musiał patrzeć na nic tam na dole. Jak się Lila urodziła i już ją zabrali to też byłam spokojniejsza bo on poszedł z nią.

https://www.suwaczek.pl/cache/d154c1d44f.png

Odnośnik do komentarza

Mój.mąż był również obecny przy porodzie. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna. Na początku oczywiscie nie chciał. Więc stwierdzilam że.nie ma co ma siłę. Pokazałam mu tylko kilka filmików na you tube. Nadszedł ten cudowny dzień kiedy oznajmił że się decyduje i chce być przy mnie. Dzisiaj jest bardzo z tego powodu dumny i wszystkim tatusiom którzy mówią że nie chcą być przy porodzie mówi że warto. Łzy radości w jego oczach kiedy pojawił sie Michaś pamietam do dzisiaj:). Teraz również bedzie ze mną tak jak jest obecny na każdej wizycie

[url=https://www.suwaczek.pl/]https://www.suwaczek.pl/cache/13ba8e47d8.png[/url

Odnośnik do komentarza

Mój mąż też był przy porodzie i nie wyobrażam sobie żeby go mogło nie być tym razem on też jak najbardziej jest chętny i tak jak Justa piszesz opowiada wszystkim i namawia na poród rodzinny kolegow. Początkowo jak mu powiedziałam że ma być przy pierwszym porodzie to miał opory bo twierdził po co on tam, ale go przekonałam że ktoś musi pilnować lekarzy żeby nam krzywdy nie zrobili jak ja nie będę w stanie i przyznał mi rację

Michaś 25.02.2018r. ❤️
Aniołek 29.11.2018 6/10tc

https://www.suwaczek.pl/cache/b267dc89b2.png<</li>a>
Odnośnik do komentarza

Z tą obecnością męża przy porodzie, to przy synku na początku wydawało mi się, że nie chciałabym, żeby ślubny widział mnie w takim stanie. Ale jak już było wiadomo, że czeka mnie cesarka to rozstając się z mężem na korytarzu przed salą operacyjną strasznie się bałam i gdyby się dało to chciałabym go mieć cały czas przy sobie. Na szczęście po jakiś 20-30 minutach było po wszystkim i miałam go spowrotem a zanim mnie pozszywali On pomógł już umyć synka.
Gdyby dane mi było tym razem rodzić naturalnie to bardzo bym chciała mieć go obok siebie.

http://fajnamama.pl/suwaczki/1tsf053.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie, jakiś czas znowu mnie nie było i zaległości sporo...
My dalej z mężem w delegacji na drugim końcu Polski i właśnie wróciłam z toalety i oczom nie wierze, znowu plamie... trzeci raz tej ciąży, drugi raz poza miejscem zamieszkania... teraz 15 tydzień ciekawe czy wszystko jest ok:( skąd te plamienia?
Karola91 co do wizyty ja za swoją płace 150zl, ten lekarz prowadzi już 3 moja ciąże i mój tez nie robi nie wiadomo ile usg. Miałam chyba przez poprzednie ciąże po 3 usg tyle ile masz w karcie ciazy. Dzieci na usg często zasłaniają twarzyczki rączkami kto wie może w jakiś sposób im to przeszkadza? Może te fale mogą mieć zły wpływ na dzieciaczki? Owszem chciałabym widzieć maluszka jak najczęściej ale nie możemy myśleć tylko o sobie :) ważne ze bije serduszko :) na następnej wizycie będziesz miała połówkowe to zobaczysz kruszynkę :)

https://www.suwaczki.com/tickers/m3sx0dw4fdkoafyo.png

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny, musiałam trochę nadrobić czytanie i chciałam wrócić do tematu TSH, bo mocno mnie zestresowałyście :( Ja przez pierwszy trymestr nie mogłam się wydostać z niedoczynności mimo zwiększanej dawki euthyroxu i tak wahało się TSH między 4 a 6. Najlepsze, że NIGDZIE w internecie nie znalazłam info przy jakim TSH u dzieci zdiagnozowano np.kretynizm tarczycowy. Nawet lekarz nie był mi w stanie na to odpowiedzieć. Znalazłam za to jakieś stanowisko, gdzie lekarze uważali ze do poziomu TSH 5 nie powinno się ingerować w gospodarkę hormonalną kobiety. Może wy macie jakieś konkretne info podparte liczbami, gdzie stwierdzono u dzieci nieprawidłowości?
Carrie, mnie też serce bardzo łomocze, kilka razy dziennie mam wrażenie, że wyskoczy z klatki ;) Ginekolog stwierdził, że to normalna odpowiedź na zwiększoną pracę serca i niektóre mamy tak po prostu mają. Jeśli bierzesz hormony tarczycy - endokrynolog stwierdził, że to także może być reakcja, która nie jest niebezpieczna.

Odnośnik do komentarza

Cześć, temat tarczycy sie przewija u mnie pierwszy trymestr tez tsh mialo wartości do 6 mimo brania leków w zwiekszonej dawce. Z wlasnego doświadczenia powiem tak tarczyca jest ważna a wszystkie artykuły o tym ze dziecko może miec problemy z uczeniem sie sa oparte na ciekawskich lekarzach ktorzy dopatrzyli sie ze o jejku ta kobieta miala tsh podwyzszone i to ona narazila dziecko, prawda jest taka ze gowno prawda wszystko zalezy od nas. Od naszych genów, jakie mamy predyspozycje do uczenia sie itd. Moja mama jak mnie rodzila to nie miala chorej tarczycy i ja żeby sie nauczyć musialam naprawde sie starać zas mój brat z ktorym moja mama nie brala tabletek a miala poziom tsh mniej wiecej kolo 30 jest tak inteligentny ze dla niego nie ma rzeczy niemożliwych tylko ma zespół aspergera (najprawdopodobniej moj tata ma i stad gen a nie od tarczycy). Także wydaje mi sie ze te badania sa troche nadwyrost. Ja biore tabletki bo muszę sama jestem po operacji wyciecia tarczycy wiec bez tego bym zbyt dobrze nie funkcjonowala i wszystkie ktore maja problemy z tarczyca jak najbardziej niech biora tabletki. Niestety tarczyca jest nie obliczalna i ciężko ją wyregulowac..

klz9df9h5n2a48bw.png

https://www.suwaczki.com/tickers/mhsv3e5exqmhg6oa.png

Odnośnik do komentarza

Olga705 u mnie tarczyca ok więc to na pewno nie stąd. Szczerze mówiąc jeszcze przed ciążą miałam często uczucie takiej arytmii, kołatania więc wolę pójść to jednak sprawdzić.
Chocovanila a kontaktowałaś się ze swoim lekarzem w sprawie tych plamień? bo chyba dawkę leków ostatnio miałaś zwiększoną jeśli nic nie pomyliłam. Nie przemęczyłaś się jakoś ostatnio? Kiedy masz wizytę? Trzymam kciuki żeby wszystko było ok.

Mój P tez był przy porodzie ale stwierdził że wolałby już więcej takich scen jakie się u nas działy więcej nie oglądać. Ale gdyby wtedy go tam nie było to bym chyba zwariowała. Teraz zapewne będzie cesarka więc nie wiem jak to wygląda z obecnością osoby bliskiej przy takim porodzie. Czy czeka na korytarzu i potem wołaja go do dziecka czy gdzieś w rogu sali może czekać lub być obok?

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...