Skocz do zawartości
Forum

Listopad 2015


Rekomendowane odpowiedzi

Kasia_Ola ja w pierwszej ciąży zauważyłam siare dopiero na pare dni przed porodem, a z mlekiem i karmieniem piersią nie miałam żadnego problemu (mm dziecko dostalo pierwszy raz jak zaczelam podawac kaszki wiec okolo ..7,8 miesiaca) tak więc się nie przejmuj, że jeszcze nie masz.

Odnośnik do komentarza

Kasia_Ola ja z pierwszym dzieckiem siare zobaczylam dopiero jak mi go przystawili do piersi takze chyba to nie ma wplywu na pozniejsze karmienie i ilosc pokarmu :) chociaż nie ukrywam, ze tym razem troche sie przestraszylam jak zobaczylam siare chyba w 34 tc, bo pomyslalam sobie, ze to moze juz, ale jak widac ciagniemy do konca zawzięcie i jeszcze 18 dni nam zostalo. Mala jest cwana, bo wie, ze mama dopiero prasuje ubranka i urzadza pokoj :)

Odnośnik do komentarza

Ja juz mam gotowe wszystko od miesiaca. Maz porobil wiekszosc rzeczy. Nawet ubranka prasowalismy pol na pol.

Dzisiaj mam wieksze uplawy a Wy zauwazyliscie zwiekszona wydzieline? Odszedl komus czop?

Tez bym chciala pojsc na ktg,dowiedziec sie co z mala a tak albo porod albo czekac do wizyty jeszcze 10 dni. Wolala bym co tydzien miec wizyty juz zeby wiedziec czy juz sie zbliza porod.

Czulam ostatnio ze tak a dzis boli bo boli ale chyba dotrwam do tego 2 listopada cos czuje.

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny. Jesli chodzi o wyciek z piersi..u mnie nic. Troche sie wlasnie martwie czy to nie wplynie pozniej na ilosc pokarmu. A wydzieliny z pochwy no wiecej wiecej.. ale odejscia czopu nie zauwazylam. W czwartek mam pierwsze ktg ciekawa jestem jak bedzie. Jak narazie nie zauwazylam zadnych oznak zblizajacego sie porodu. Niby termin mam.9-14 listopad.

http://s10.suwaczek.com/201511097248.png

http://s10.suwaczek.com/20140913610117.png

Odnośnik do komentarza

Kasia_Ola tak tez będę miała córeczkę :) synka już mam, więc będę miała parke. Ja miałam ktg we wtorek i nic się tam nie rusza. Ja wszystko zostawiam na ostatnia chwile, a pokój to trochę nieplanowany był i dlatego tak późno. A ubranka to tak na świeżo.

Polina22 moj mąż nie bierze się za dziecięce rzeczy, bo ja mu nie daje, a on zresztą twierdzi, ze nie umie. Ja jestem taka Zosia Samosia :) wydzieliny jest więcej, ale nic mi nie odeszło ani się nie sączy także też myślę, ze dotrwam do terminu. Ja też mialam wizyte w szpitalu w zeszly wtorek, a moj lekarz umówił mnie dopiero na 5.11., więc chyba go trochę poniosło i będę musiała to przełożyć na szybciej, bo sie bede za dlugo martwić...

Odnośnik do komentarza

~Nuala
Ja w ciąży na pewno zauważam spadek koncentracji (np. na drodze) i takie rozkojarzenie (np. wychodzenie do sklepu bez portfela). Innego oglupienia chyba nie :).

Co do karmienia ja nakladki na sutki kupilam, ale nie wykorzystalam, wiec nie polecam :) W sumie tez mozna zobaczyc jak pojdzie w szpitalu z karmieniem. Nakladki/kapturki sa pewnie w kazdej aptece, wiec tez jak co mozna kupic w razie naglej potrzeby.
Jesli ktos bardzo chce ja moge swoje nieuzywane za pol ceny odsprzedac :)

Pozwolisz że odniose się akurat do twojej wypowiedzi że nie polecasz kapturków. A ja polecem choć nie rodziłam a to moje pierwsze dziecko. Niektóre kobiety mają po prostu nazwijmy to wprost - Małe sutki, bardzo krótkie - te kapturki ułatwiają dzieciom ciągnięcie pokarmu lub mogą pomóc, sa na to duże szanse. Sutki kobiecych piersi są różne - wywiad z ginekologiem przeprowadziłam na ten temat po tym jak kuznka używała kapturków bo lekarz powiedział że ma małe sutki. To ja oczy zrobiłam wielkie. Ale o co kaman myslę?? No widac jest spora różnica w wielkosci i ma ona znaczenie dla dziecka które chce ciągnąć pokarm. Nie wiem czy są inne wskazania do używania kapturków oprócz małych sutków czy gryzienia ich przez dzieci - ja znam te dwie przyczyny i POLECAM żeby sprawdzić jak będzie problem. :) I uwżam że rzandej mamy czy przyszłej mamy nie wolno zniechęcać do próbowania tego na co ma ochotę bo u każdej jest inaczej. Oczywiscie w granicach rozsądku bez szkody dla dziecka. ;)
Nie mogę spać to sobie pobazgrałam. Dobranoc tym co śpią lub zamierzają.

http://www.suwaczki.com/tickers/ukdy73sbt5qthy3z.png
https://www.suwaczki.com/tickers/6sutgywls7knbkel.png

Odnośnik do komentarza

Nie martwie się brakiem siary tylko cieszę bo przynajmniej staników nie brudzę i nie musze wcześniej tych wkałdek do staników kupować i używać - cycki sobie jeszcze oddychają i odpoczywają normalnie. hehehe.
Chyba jako jedna z nielicznych mam takiego luza bo widzę że większość ma stresa , trochę napięcia. :)
Tylko spać nie mogę wcale to mnie trochę męczy psychicznie bo sen potrzebny człowiekowi... eh...

http://www.suwaczki.com/tickers/ukdy73sbt5qthy3z.png
https://www.suwaczki.com/tickers/6sutgywls7knbkel.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie, dziewczyny. Ja mialam bardzo duzo pokarmu po pierwszym dziecku, ale dopóki nie użyłam siły nic nie chciało lecieć. Nawet laktator odmawiał posłuszeństwa i sciagalam wszystko ręcznie. Nie było to przyjemne, ale konieczne. Niestety nie działało to pozytywnie na rozwój laktacji i po jakichś 3 tygodniach takiej mordegi położna powiedziała mi, że musze oswoić się z myślą, iż karmic nie będę. Te kapturki to w ogóle jakieś za duże były jak na moje sutki i nawet sie porządnie nie trzymały, a pokarm nawet do nich nie dolatywal. Jak sobie przupomne jakie to było męczące, to aż mi się karmienia odechciewa :)

Widzę, że Wiolinka cierpi na bezsenność :) ja problemów z zasypianiem nie mam, wręcz przeciwnie, ale jak obudze się o 4-5 nad ranem to koniec mojego spania i tak sie kręcę z boku na bok i wszystko mi przeszkadza i chyba przez to robię się baaaaaaardzo marudna, jak zresztą widać :)
a Wy, dziewczyny jak spalyscie? Jak samopoczucia w ten kolejny jesienny dzionek?

Odnośnik do komentarza

Wiolinka, ale ja przecież nikogo nie zniechęcam do kapturków ani też nie "zniechęcam do próbowania tego na co ma ochotę"! Stwierdzam tylko, że patrząc na swój własny przykład one nie przydały mi się. Ogólnie kupiłam kilka rzeczy na wszelki wypadek, a potem się okazało że nie potrzebnie. Zwłaszcza jeśli się mieszka w miejscu, gdzie blisko do apteki itp. nie ma sensu kupować niektórych rzeczy jeśli póki co nie ma potrzeby. Szkoda kasy po prostu. Ot tyle, zwykłe rady.
A każda z nas niech sobie używa czego chce i czego potrzebuje, niech karmi piersią, albo sztucznym mlekiem, rodzi sn, albo cc na żądanie.. itp.

Odnośnik do komentarza

aniaa1989 nie przejmuj się, jeśli nie pojawiła Ci się siara do tej pory. Ja np mam od 20 tyg każdego dnia 'wyciek' czasem naprawdę całkiem sporo, także zazdroszczę wszystkim tym dziewczynom, którym się jeszcze nie pojawiła, bo przynajmniej nie brudzą im się staniki i nie muszą jeszcze nosić wkładek laktacyjnych. Mój gin mówi, że to naprawdę kwestia indywidualna i nie ma się co martwić, jeśli siara wystąpi dopiero kilka godzin po porodzie.
Katusia911 ja dziś spałam wyjątkowo dobrze (obudziłam się tylko 2 razy) i śmiałam się niesamowicie, bo mała za każdym razem się ułożyła tak, że mój brzuch wyglądał na zniekształcony. Najpierw wypchała pupę do takiego stopnia, że mało mi skóry nie rozerwało ;) a potem drugą stroną i byłam pewna, że po takich wygibasach pojawią mi się rozstępy... Ogólnie to budzę się czasem co godzinę, bo albo mała się właśnie mocno rozpycha, albo mam skurcze. Od jakiegoś tygodnia skurcze już mam coraz silniejsze i częstsze, przestało to być tylko niekomfortowe, ale jest już nawet czasem po prostu bolesne. A jak jest u was z tym trenowaniem macicy?

http://www.suwaczek.pl/cache/61ec0069ec.png

Odnośnik do komentarza

Moja macica tez bardzo leniwa ;-) zero oznak jakichkolwiek ćwiczeń, od wczoraj mam mega spadek formy nic totalnie nic mi się nie chce nawet pościel sciągałam na siedząco a świeżą założy już mąż bo to bardzo ciężka praca ;-)
Siary też jeszcze nie mam to bardzo indywidualna sprawa ale nie ukrywam czekam z niecierpliwością na jakiekolwiek oznaki zbliżającego się porodu

Odnośnik do komentarza

Ja też piję kawę 1 dziennie tak do południa, przed ciążą piłam tak ze 3. Ja za to od ponad 9 lat nie pijam herbaty w poprzedniej ciąży mnie odrzuciło całkowicie. Próbowałam potem po porodzie wrócić do picia ale nie mogłam się przełamać do tej pory mi śmierdzi i nawet jak przez przypadek łyknę to tak jakbym coś spleśniałego albo zepsutego się napiła:)

Odnośnik do komentarza

Ja zawsze byłam kawoszem i w ciąży nie zrezygnowałam z tej przyjemności, ale przeszłam na bardzo delikatną. Uwielbiam douwe egberts i na moje szczęście mają wersję crema silk, w której kofeiny są naprawdę śladowe ilości,ale przyjemność z picia kawy zostaje :) Zawsze piję rano i czasem pozwolę sobie jeszcze po obiedzie. Z herbat piję tylko owocowe i zielone więc też raczej bezkofeionowo :)

http://www.suwaczek.pl/cache/61ec0069ec.png

Odnośnik do komentarza

Oj, dziewczyny, przecież nikt nikogo do niczego nie zniechęca. Każda z nas i tak pokieruje się swoim instynktem i kupi lub zrobi, co zechce. Chodzi tylko o to, żeby każda z nas, która ma jakieś doświadczenie na dany temat opowiedziała o tym ze swojej perspektywy. A jeśli którejś z nas coś się nie uda, to przynajmniej będzie wiedziała, ze nie jest sama :)

linka09 ja to bym chciała, żeby czasem z moją macica się coś działo, tylko czasem mam krotkotrwaly ból w podbrzuszu albo takie naciski na krocze i nic wielkiego poza tym. Też mi się wydaje, ze albo urodze po terminie albo będę miała wywoływanie. Chyba, ze zdarzy się jakiś cud ;) moja mała też robi mi czasem z brzucha takiego kabaczka, ze az mąż się śmieje, ze jestem w pół ciąży. I standardowo zasypiamy z czkawką i budzimy się też z czkawką... mała chce mnie wykończyć jeszcze przed przyjściem na świat ;)

Co do kawy, to odrzucilo mnie na początku ciąży, kiedy miałam mdłości i zawroty głowy i dzięki odstąpieniu wtedy kawy przeszło. Do teraz nie mogę jakoś powrócić, choć kiedyś pijalam nawet kilka kaw dziennie. Czasem towarzysko do ciastka wypije mała kawę z mlekiem, ale nie jest to ta sama przyjemność co kiedyś. Herbatę pije zazwyczaj earl grey i z niej chyba nigdy nie zrezygnuje! Owocowe też są spoko, ale co czarnuch to czarnuch :)
Za to oszalalam na punkcie coli i chyba to ona właśnie uzupełnia moje dawne zapotrzebowanie na kofeine ;) nigdy nie byłam zwolenniczką nadmiernego picia coli, tylko soki i woda, a teraz nie mogę się oprzeć i przy okazji mój synek czasem to wykorzystuje :) A u Was jak z zachciankami? Pojawiło się coś, na co normalnie nigdy nie mialyscie przesadnej ochoty?

Odnośnik do komentarza

Hej Dziewczyny. Intensywny weekend , dlatego nie miałam kiedy zajrzeć coś naskrobać. ale nadrobiłam, żeby niepotrzebnie nie pytać dwa razy o to samo hahah ;))
chociaż rozkojarzenia ciążowego ,o którym pisałyscie u siebie nie zauważyłąm ;)

dalej chodzę jak paralityk... jeszcze mnie trzyma i tak prawdopodobnie będzie do rozwiązania ( może ale nie musi, oby nie..)
troszkę lepiej - smaruję się rozgrzewającą i Kasia_Ola uskuteczniam leżing wg Twoich wskazówek ;))

siary żadnej nie mam. kapturki za to absolutnie TAK. z tylu opinii co słyszałam i doświadczeń mam z którymi jestem blisko, polecały bardzo. zanim się zakupi, trzeba troszkę poczytać ,bo są różne rozmiary, firmy ...więc też wymagają dopasowania, wiadomo zaocznie "na sucho" może być ciężko, ale można próbować.

spania u mnie dzisiaj znowu nie było... jak się zdarzy jedna na kilka przespana to jest dobrze.

brzuch mi się dziewczyny obniżył i pępek zaczyna delikatnie wychodzić:) widać ,że Mała się przygotowuje, chociaż nie wie ,że się przeciskać nie będzie;) dlatego wszelkie sposoby 3xS, herbatki i inne wspomagacze muszę omijać szerokim łukiem, żeby własnie nie zacząć ...

kawkaaaa .. ja jestem ogromnym kawoszem,poradka linka09 - także wiem o czym piszecie..:)przed ciążą piłam spokojnie 3 kawy dziennie. teraz od czasu do czasu sobie pozwalam, ale głównie piję inkę.

http://www.suwaczki.com/tickers/k0kd9vvjvwq4to7b.png

Odnośnik do komentarza

Dzień dobry!
Podobnie jak Wy zawsze byłam kawoszką a przez moje niskie ciśnienie jeszce trudniej ją odstawić. Staram sie nie pijać jej codziennie, ale bywają dni kiedy wypije nawet dwa kubeczki :)

U mnie macica ćwiczy na całego. Skurcze (BH) od jakiegoś czasu się nasiliły i stały dużo wyraźniejsze. Ruchy małej również odczuwam bardziej boleśnie, czasem wręcz zapiera mi dech w piersiach. Czkawki, kopniaki, prężenia... Komuś chyba jest ciasno :)

Takich typowo ciążowych zachcianek raczej nie mam. Czasem cos słodkiego, czasem pomarańcze... Na początku ciąży miałam jeden incedent, ktôry do tej pory jest dla mnie bardzo zastanawiający. A mianowicie: pewnego dnia zachciało mi sie brukselki. Bylo to o tyle dziwne, że ja NIGDY jej nie lubiłam! Od dzieciństwa! Ugotowałam zupe i ze śliną do pasa zabrałam sie do jedzenia. Następnego dnia nie mogłam nawet wejsc do kuchni wiedząc, że gdzieś tam czai się ta nieszczęsna zupa. Mąz wylał wszystko do toalety i sprawa została przemilczana. Nie wiem co mi wtedy odbiło...

http://www.suwaczki.com/tickers/cb7wol2av797j5ec.png

Odnośnik do komentarza

Mari-Ann ja miałam podobnie jak ty z brukselką tylko, że ze śledziem. Byliśmy z mężem na zakupach i nagle naszła mnie ochota. No to poszliśmy na stoisko i oczywiście jak zwykle nie mogłam się zdecydować które kupić i podczas rozmowy tyle mi naszło śliny do ust że aż poplułam męża przez przypadek. Do tej pory się ze mnie śmieję jak sobie przypomni:) i te śledzie to ledwo do domu dowiozłam, bo najchętniej to już w aucie bym je zjadła:) też w sumie jednorazowy incydent, bo tak to raczej żadnych zachcianek ... A... No i może czasem jakaś puszka coli, ale nie za często:)

Odnośnik do komentarza

a myślałam, że tylko ja jestem wyrodną ciężarną i nie odpuszczam sobie kawy, jakiś specjalnych zachcianek nie mam, na cole ciągnie zawsze najlepiej zimną i świeżo otwartą w sensie taką mocno gazowaną.
u mnie z apetytem bywa różnie czasem w ogóle nie mam chęci do jedzenia i pewnego dnia nie jadłam nic po za zupą na obiad tak więc w nocy obudziłam się z takim głodem, że sobie makron z warzywami gotowałam o północy :D

Odnośnik do komentarza

Hihi śmieszne te incydenty z nagłym jednorazowym smakiem na coś :)
Ja nic takiego nie mam, mam wręcz odwrotnie zjadłabym coś, ale nie wiem co. To chyba stąd że mam wrażenie że od połowy ciąży jakoś moje kubki smakowe osłabły i nie czuje tak smaków. Napalę się na coś a potem.. zero przyjemności.
Co do coli to też wcześniej trochę miałam ochotę na nią, takie uczucie pragnienia mi się odzywało, że jakby tylko ona mogła je ugasić. Jednakże bardzo to ograniczałam, bo w coli same świństwa. A kawkę jedną dziennie czasem wypiję. Słabą oczywiście.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...