Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bella09

Lipcowe 2015! :)

Rekomendowane odpowiedzi

Co do potrzeby bliskości... hmm my to tak mamy od urodzenia chyba, dla mnie 50% nocnych pobudek Olka jest po to żeby poczuć że mama czuwa. ;) Najgorsze jest jak się za mocno śpi i on się już trochę wybudzi, wtedy musi wylądować u nas (nie jestem na tyle bohaterką by próbować w środku nocy przez godzinę go uspać w jego łóżku). Ostatnio nam synek usypia dość szybko i bez kwękania ale to na 100% zasługa wybiegania w dzień kilka godzin na dworze (dziś bez dworu z rana były problemy). Ostatnio Olek mnie też zaskoczył bo jako fan smoczka do usypiania przed końcowym momentem zaczął go sobie wyjmować- tak jakby uznał, że tak mu się wygodniej śpi. Oczywiście po jakimś czasie robi pobudkę na smoczka ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwhdge6o0nafep.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hej, u nas też jest faza z wyrzucaniem pieluch i śmieci:) jest wtedy taki skupiony a potem dumny z siebie i sam sobie robi cacy :-)
Potrzebę bliskości dalej ma dużą,budzenie nocne to chyba już tylko żeby sie przytulić do cycka i popić przy okazji. Dalej sie z maluchem a M osobno.
Ma swój zestaw sztućców i nakłada sobie rączką kawałki mięska na widelec i wcina :) Ale i tak najbardziej lubi rączkami jeść.
Butów po kimś bym nie założyła. Kubuś źle stawia stopy i musi tylko ortopedyczne nosić.
K_H a może wkładkę można wymienić na nową? Wszystko zależy czy prawie nowy bucik czy znoszony. Czy dziecko dobrze stawiało stópki czy koślawilo?
Miłego wieczoru, zrobiłam popcorn i będę oglądać Planetę singli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

A aja się właśnie zorientowałam ze mój cykl trwa już 42 dni...??? Co znowu? Czyżby przez stres w pracy? Bez przesady, aż tak mnie to nie stresowalo..... gdyby to była ciąża to bym była w niezłym szoku...ostatnio nam nie po drodze z N..... chociaż ostatnio męczyły mnie straszne wzdęcia, tak jak na początku ciąży z Filipkiem....hm...


http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15q03p2bpy.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Rene nigdy nie mów nigdy. Czasem wystarczy RAZ ;) daj znać jak będziesz wiedzieć coś więcej.

Tez czytałam, że butów nie można nosić po innych dzieciach. Ale ile w tym prawdy? A ile marketingu? Nie nakładalam maluchowi butów "po kims". Mam jedba parę prawie nowych, ale za małe będą zima. Wiec wszystko sama kupuje. W sumie może lepiej nie ryzykować? Sama też nie chciałabym chodzić w butach które ulozyly się do obcej nogi.

Co do "bohaterskiego" usypiania w nocy w łóżeczku. To u nas inaczej to działa. Tak bezpiecznie się Maluch czuje w swoim łóżeczku, że jak go biorę do nas to jeszcze mocniej placze. Wiec nie ma opcji żeby przytulic się i usunąć razem ;) w sumie chyba wiem od czego mu się to wzięło. Młody to straszny wiercioch i raz na takich dosypiankach spadl z naszego łóżka. Może to pamięta?

Cayah ja cie podziwiam za to sprzątanie. Kiedy robisz to wszystko?


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkjw4z7rnaggcp.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Witajcie dziewczyny!
Właśnie sprawdziłam kiedy napisałam ostatniego posra - 2 miesiące temu... ehhh
Od kiedy wróciłam do pracy to nie mam czasu na nic. Choć co kilka dni wchodzę na forum i czytam Wasze posty, więc jestem na bieżąco! Jednak na napisanie czegoś od siebie już brakuje czasu...
Co u nas? Pracuje już pełną parą. Franek już całkiem świetnie sobie radzi w żłobku choć początki były trudne. Nie chciał na poczatku tam spać i jeść i duuuużo płakał. Teraz już tylko nie chce tam jeść owoców, co mnie trochę dziwi, bo nie ma z tym problemu w domu, a nawet lubi. Tak więc po miesiącu adaptacji, kiedy już Franek przestał płakać pezy zostawianiu go w żłobku dopadł nas katar i kaszel. Nie wiedziałam czy to coś poważnego więc w weekend wezwałam lekarza na wizytę domową. Powiedział, że to zwykłe przeziebienie i mam się nastawić, że taki stan może potrwać do wiosny i nie jest to przeciwwskazanie do puszczania do żłobka, bo wychodząc z takiego założenia to do maja siedziałabym z nim w domu. No ok... Ale dwa dni później zaczęła się cos ala biegunka i okazało się, że w żłobku takie objawy wystąpiły też u innych dzieci i opiekunek. Tak więc tydzień siedzieliśmy w domu... Teraz zastanawiam się czy go od poniedziałku puścić, bo w sumie dalej po każdym jedzeniu ma taką luźniejszą kupę... Od tygodnia;/ ehhh sama nie wiem już czy to w ogóle wirus. W każdym razie jak podejmę decyzję, że mały zostaje to teraz M idzie na L4.
Od kiedy młody chodzi do żłobka kompletnie skaszaniły nam się noce. A teraz przy tej infekcji to jest kompletna katastrofa. Potrafi się budzić ostatnio co godzinę z wielkim rykiem i nie da się dotknąc, wziąć na ręce, bo kopie i się odpycha. Straszne to jest.
Powiem Wam, ze jak te choroby będą bardzo częste to zacznę szukać opiekunki, bo to nie na moje nerwy.
Od kilku miesięcy nie wyszedł nam żaden ząb a i Pani doktor nie widzi, żeby coś się miało lada moment pojawić.
Postaram się pisać częściej, cokolwiek:)
Idziecie jutro strajkować?


http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cj44jtq7ddk90.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Apropo strajku. Trudny i zlożony temat ale ja nie będę strajkowac. Co nie znaczy ze zgadzam się z każdym punktem ustawy...
Uważam że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Decyzję powinno się pozostawić rodzicom i ich sumieniu. Wkurzaja mną wykrzykiwane hasła typu "wara od mojej macicy". Przecież to nie o to chodzi. Dziecko ma dwoje rodziców i pomijając patologie decyzja należy do nich- wiem ze czasem waży się zycie kobiety a nie mężczyzny ale nadal chodzi również o życie dziecka. Absolutnie nie jestem za aborcja żeby była jasność. Uważam że to zbyt trudny i poważny temat żeby kobiety robiły z siebie to co niektóre robią np ma fb. Zdjęcia fucka na łonie...co to jest wogole? ? To nie moja bajka.
Jestem katoliczka ale uważam że Państwo nie powinno narzucać swoich przekonań. Każdy ma swój rozum i swoje sumienie


http://www.suwaczki.com/tickers/zem3wn15q03p2bpy.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

I mam swój pierwszy od ponad 1,5 roku dyżur. Chłopaki dziś sami rządzą w domu. Jutro sami wybierają się do żłobka. Bo ja wracam do domu około 8 rano. W sumie myślę że takie dni dobrze im zrobią. Pobeda trochę razem, nie będzie mamy i M będzie musiał stawić czoło wszystkiemu. Dziś w planie mają ZOO. Ciekawe czy maluchowi się spodoba :)

Olafasola a właśnie zastanawiałam się co u was :)

K_H napisalam ci wiadomość.


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkjw4z7rnaggcp.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hej!
Czytam Was na bieżąco i cieszę się, że tu nadal taki ruch :).

Jeśli chodzi o mleko, to mała nadal pije 3x 210 ml - przed drzemką, przed spaniem nocnym i nad ranem, staram się nie przekraczać normy, choć myślę że i więcej by wypiła, bo to mały mlekożerca :D Oprócz tego je wszystkie posiłki i pije wodę. Cieszę się, że apetyt dopisuje, przyjdzie czas, że sama zrezygnuje z butli albo jej trochę w tym pomogę ;).
Bardzo chce jeść samodzielnie, zdarza się, że daję jej łyżeczkę, potrafi nabrać jedzenie i trafić do buzi, przy tym brudząc niemiłosiernie, ale wiem, że inaczej się nie nauczy :).

Poruszyłyście temat odpieluchowania, myślę że na każdego malucha przychodzi odpowiedni czas, na jednych szybciej, na drugich później. Za nami pierwszy etap - mała jest oswojona, jak ją posadzę, to prawie za każdym razem zrobi siku, kilka razy trafiła się grubsza sprawa, ale póki co, robię to niesystematycznie. Zauważyłam, że jak "napełnia" pieluchę, to kuca, więc zaczyna kumać, a jak siedzi ze mną w łazience, to mówi "si" i pokazuje na nocnik. Teraz czas na systematyczne sadzanie na nocnik, bo widzę, że chyba pójdzie nam to w miarę sprawnie - zawsze to o jedno dziecko do przewijania mniej :D

Wczoraj zaczęłam szósty miesiąc, nie wiem, kiedy to zleciało i mam wrażenie, że zaraz mnie luty zastanie, a ja jakoś nie potrafię się zmobilizować do kompletowania wyprawki.

Anwa u nas ze spaniem tak samo - mała w swoim łóżeczku czuje się dobrze i bezpiecznie, nawet jak się w nocy przebudzi, to zasypia w siebie, ufff ;-) Bałam się, że to nigdy nie nastąpi :D

Co do protestu - mam podobne zdanie, jak Rene_87. Nie będę uczestniczyć w tym sztucznie nadmuchanym cyrku, straszne jest tylko jak media manipulują społeczeństwem, a ludzie ślepo wierzą w to, co usłyszą, przeczytają. Nie jest trudne przeczytać projekt ustawy, który jest dostępny w internecie i skonfrontować z kłamstwami serwowanymi przez "dziennikarzy", a potem powtarzanymi przez ludzi.
Żeby nie było - uważam, że stan obecny jest najlepszy, w którym aborcja jest dopuszczona w trzech przypadkach i tak powinno zostać, bo to jest jakiś kompromis w tej sprawie.

Życzę Wam udanej, rodzinnej niedzieli! :)


http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bmg7ykx2zcftk.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Anwa nie wiem, na ile rozumie, ale jak mówię, że w brzuchu jest "dzidzi", to po mnie powtarza, daje buziaki i robi "cacy - cacy", czasami się przytula :) Także staram się do niej mówić, opowiadać i myślę, że coś na pewno rozumie. Dzieciaki w tym wieku są naprawdę mądre wbrew mojemu wcześniejszemu poglądowi, który wynikał z braku obcowania z takimi maluchami :)


http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bmg7ykx2zcftk.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hej dziewczyny.
Za nami bardzo udany weekend. Dawno nie byłam tak zadowolona. W sobotę przed południem ogarnęliśmy trochę mieszkanie, potem pojechaliśmy na super plac zabaw do miejscowości obok. Mały bardziej był zainteresowany samym chodzeniem niż zabawą ale był zadowolony. Po placu zabaw pierwszy raz od 5 lat (nie licząc ślubu) byliśmy w knajpie! Mały chciał wyjść, musiałam z nim chodzić po restauracji, a podczas jedzenia siedział grzecznie w krzesełku tylko dlatego,że pierwszy raz dostał frytkę i zasmakowała mu.Po południu wpadliśmy do jego młodszego o miesiąc kolegi. A dziś byliśmy u moich rodziców. Olek był bardzo grzeczny, śmiał się,ładnie się bawił. Moi rodzice byli już stęsknieni bo o ile mały nie jest chory to widzimy się raz w tygodniu. A teraz dodatkowo chcę żeby mama była zmotywowana do leczenia. Czeka biedna na telefon ze szpitala żeby już ją położyli.
Karo_lina z jednej strony zazdroszczę Tobie i innym ciężarówkom ( swoją drogą Martka_nad co u Ciebie?). Z drugiej biorąc pod uwagę, że jesteśmy całkiem sami i nie ma nam kto pomóc, a dodatkowo mama teraz chora to nie zdecydowałabym się teraz na taki krok - chyba, że los sam za mnie by zdecydował :D
Anwa oby dyżur szybko i bezproblemowo zleciał. Zazdroszczę Tobie i Karo_linie, że dzieciaki tak gładko sobie śpią w łóżeczkach.
OlaF no nareszcie się odezwałaś :) dobrze, że Franio już się przyzwyczaił do żłobka, przykro mi,że noce się Wam popsuły, mam nadziej, że ten wirus w końcu przejdzie, pisz częściej.
Rene wow 42 dni to sporo, u mnie do tej pory było 28 dni, w tm mcu tylko się kilka dni opóźnił
SzczęśliwyLipiec no Kubuś to chyba czyścioszek będzie i fajnie, oby mu tak zostało :)
caiyah ja uwielbiam porządek, ale nauczyłam się już nie sprzątać zbytnio zabawek, książeczek, klocków bo to syzyfowa praca :/ a co do złości, u nas też był ten etap, nie wiem czy mamy chwilową przerwę czy ustąpiło, zobaczymy. Mój mały tez lubi mnie i M karmić, nie ma problemu z oddawaniem jedzenia innym (w przeciwieństwie do zabawek hehe)
kitkat też mamy problem z siedzeniem w krzesełku, dlatego daję małemu łyżeczkę to on sobie coś tam nią nabiera i raz je swoją łyżeczką a raz ja go karmię.
ana dzięki za info, też na nie patrzyłam ale ostatecznie dziś w carrefour kupiłam bardzo fajne kapcie z miękką podeszwą.
irysek jak impreza u szwagierki? Czy jednak dostałaś ataku migreny? :P
poziomkowa może to i dobrze, że Ola wstydzioszek, lepiej żeby dzieci nie były zbyt ufne (oczywiście pomijając rodzinę).
Co do ustawy antyaborcyjnej, strajku itd. Moje zdanie jest takie, że najpierw należy zapewnić godny byt tym dzieciom, które już są na świecie(domy dziecka, hospicja, dzieci niepełnosprawne). Niewiele jest osób, które interesuje los tych dzieci. Matki, które muszą się zajmować 24h niepełnosprawnymi dziećmi nie pracują, dostają zasiłek, z którego sorry ale niewiele da się opłacić.Dlatego dla mnie walka o każde nienarodzone jeszcze dziecko w obecnym wydaniu jest hipokryzją. Mówię tu o osobach, które dość konserwatywnie wypowiadają się o aborcji. Niech poświęcą swój czas i pieniądze i wesprą te dzieciaki...ale nie, liczy się żeby kobieta urodziła, a co się dzieje później to już nikogo nie obchodzi. Jestem za pozostawieniem obecnego brzmienia ustawy. Przecież tu nie chodzi o prawo do aborcji ot tak, to nie widzimisię każdej kobiety, która zaliczyła wpadkę. Poza tym to, że kobieta ma prawo do usunięcia ciąży nie znaczy, że to zrobi.To nie jest taka prosta decyzja. To nie jest sprawa, o której powinna decydować garstka polityków. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłaby wola narodu czyli referendum.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09hdgeywb1h2o0.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

K_H impreza udana, nawet trochę pogadałam z solenizantką, do Hani zagadała, widać że miała dobry humor :D
karo_lina a będzie synuś, bo nie potwierdziłaś? imię wybrane?

ja dziś przeżyłam prawie zawał- zbieraliśmy się na wystawę psów u nas w dzielnicy, ja byłam przy komodzie i wyciągałam sweter Hani a młoda weszła na łóżko brata, zawiesiła się na jego oparciu i spadła na gołą podłogę, robiąc fikołka prawie na głowę, w życiu tak się nie bałam ale ona po 10 s płaczu zaczęła się śmiać do brata, a ja płakać z przerażenia, non stop obserwuje ją ale zachowywała się normalnie co nie zmienia faktu, że po raz pierwszy od prawie 6 i pół roku macierzyństwa najadłam się strachu :/

M w pracy, dzieci śpią a ja w końcu biorę się za biurokracje szkolną.

co do protestu- mam mętlik w głowie, za aborcją nie jestem, ale uważam że każda kobieta powinna mieć wybór, ale groźba karalna dla lekarzy, albo zakaz robienia badań prenatalnych, które nie służą temu by się dziecka pozbyć - jak niektórzy myślą, tylko by przygotować się do ewentualnych powikłań, bądź uratować zdrowie lub życie dziecka jeszcze w łonie matki albo ew przesłuchiwania w prokuraturze po poronieniu nie z mojej winy to już uważam przesada!
pracuje w szkole specjalnej, matki moich uczniów, które muszą przy nich być 24h/dobę też nie są za aborcją, ale uważają podobnie jak ja.
a prawda jest taka - kto ma kasę to i tą aborcję sobie załatwi jak będzie chciał, biedne to biedne kobiety, którym nikt nie pomoże.


http://www.suwaczki.com/tickers/relgdf9hsqsl0n6p.png
http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlj44jbggezgg8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Weekend szybko zleciał. M był na jakiejś konferencji i same urzędowałyśmy. Cieszę się, że już wrócił.
Co do ustawy to jestem całą swoją rozciągłością przeciwko jakimkolwiek zmianom obecnego prawa. Nie wstawiłam obrazka ze środkowym palcem na fejsa, bo nic by to nie zmieniło, ale taka postawa jest mi bardzo bliska, mentalnie mój środkowy palec wędruje do każdego polityka, który ma zamiar zagłosować "za". Zaznaczę, że podobnie jak Wy jestem przeciwna aborcji dla każdego, ale w przypadku tych trzech warunków uważam, że prawo powinno na nią zezwalać. Nikt obrońcom pro life nie nakazuje dokonywać aborcji, ale nie godzę się, żeby oni dokonywali wyboru za kobiety. Noszenie w brzuchu śmiertelnie chorego dziecka lub takiego, które czeka wegetatywne życie jest ogromną traumą i tragedią, a rozważania czy urodzić czy abortować to wybór między złym a gorszym, ale niech taki wybór pozostanie i każda kobieta, której to dotyczy rozważy to zgodnie ze swoim sumieniem. I owszem, może media trochę przekłamują mówiąc, że będzie zakaz badań prenatalnych, bo rzeczywiście nie jest to wprost napisane w projekcie ustawy, ale czy jakikolwiek lekarz zgodzi się wykonać amniopunkcję, która jest badaniem inwazyjnym, jeśli w razie "uszkodzenia" płodu/zarodka będzie miał sprawę karną i więzienie? Mi się to wszystko w głowie nie mieści, że taki Kaczyński który nie ma rodziny czy bezdzietna posłanka Pawłowicz będą decydować w tak ważnej sprawie. I tak, media bardzo to rozdmuchują, ale bardzo dobrze, bo jeśli te miliony (?) kobiet nie protestowałyby i siedziały cicho to oni od razu przegłosowaliby tą ustawę a tak to może jednak widmo buntu społeczeństwa trochę ich przystopuje - na to liczę. I zgadzam się z K_H , naprawdę niech lepiej zajmą się cieżko chorymi dziećmi, które już żyją i ich matkami, które nie pracują i żyją za 500 zł zasiłku. I też zgadzam się z iryskiem, że to oczywiście najbardziej uderzy w najbiedniejsze kobiety, bo te bardziej zamożne znajdą sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć wszystkim. U nas weekend zaczął się od beznadziejnej nocy z piątku na sobotę i awantura z NM, ale rano już było ok. Byliśmy u rodziców NM a wczoraj u dziadków. Wrocilismy z bagażnikiem jedzenia, najbardziej mnie cieszą jabłka i rabarbar z ogrodu :) będą ciasta,dużo ciast :)
Zapomniałam napisać, kilka dni temu Oliwia zrobiła pierwsze kroki pchając krzesełko do karmienia po podłodze w kuchni. Pochodziła trochę też za chodzikiem wiec chyba jako ostatni powoli będziemy ogarniać temat chodzenia. Już ledwo ją noszę, a ona na ręce i na ręce ciągle by chciała.
Co do protestu, to to wszystko za daleko zaszło trochę. Ciężko się wypowiadać za matkę z chorym dzieckiem, Boże odpukać ale mam nadzieje że nigdy nie będę musiała podejmować takiej decyzji. Powinny one mieć wybór. Z drugiej strony mam wrażenie że aborcja to nowa forma antykoncepcji, co w ogóle się nie mieści w głowie. Wybór podejmujesz przed a nie po czy chcesz mieć dziecko czy nie. Także chyba kompromis taki jaki jest teraz powinien być zachowany. Nie wiem jak to dokładnie wygląda, ale politycy mogli by się np zająć ustawą pomocy dla tych kobiet które maja taką trudną decyzje przed sobą, mam na myśli psycholodzy, lekarze którzy umieją rozmawiać otwarcie o tych wszystkich sprawach itp.
W UK antykoncepcja jest za darmo, idziesz do lekarza rodzinnego czy pielęgniarki i oni Ci pomagają wybrać najlepszą metodę dla ciebie i już. Czy to tabletki czy wkładka czy cokolwiek innego, nie płacisz wcale. A aborcja jest legalna i niestety traktowana jako jedna z form antykoncepcji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hej,
U nas nocki tragiczne, milion pobudek na smoka, usypianie na rekach, drzemki tez roznie, spiacy ale sie drze jak opetany i chce na rece, biore to prawie zasypia, odkladam znowu ryk... mam nadzieje ze to minie niedlugo... :/
Poziomkowa moj Kuba identycznie reaguje na nocnik jak Ola.
Anwa daj znać jak sobie chlopaki poradzili sami :)
Co do tego szumu wokol projektu ustawy... uwazam ze powinno zostać po staremu... i mam nadzieje ze to tylko taki szum i nic z tego nie wyjdzie jak juz nieraz bywalo... ale protest popieram i uwazam ze aborcja w tych trzech przypadkach powinna byc dozwolona, co nie znaczy przeciez ze kazda kobieta sie na nia zdecyduje , ale wybór w tych trzech przypadkach powinna mieć.

Pogoda do d... a mały chce do brrrr i wytlumacz mu ze nie pojdzie bo leje i zimno :/ ide coś ogarnąć poki jeszcze spi...


http://suwaczki.maluchy.pl/li-71311.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Chłopaki dali rade. Ojciec wymyślił plan na cały dzien, że maluch nie miał czasu na tęsknotę i marudzenie. Gorzej było rano w żłobku. Odzwyczail się i strasznie płakał jak dostawał. Dobrze ze to nie ja go odstawiłam do zloba ;) teraz w piątek popołudnie spędza sami, bo ja znów 24 h w pracy będę. Ale jak wróciłam dziś do domu... jakby tajfun przeszedł. Klocki książeczki naczynia pościel. Wszystko wywrocone do góry nogami. Wiec ogarniam chalupe ;)


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkjw4z7rnaggcp.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Dziewczyny z tymi pobudka mi to jakbym czytała o swoim dziecku. od jakiegoś 5 miesiąca Franek przesyłam całe noce. Na początku do 5 czy 6 rano a czasami nawet do 7 i 8. A od sierpnia zaczęło się budzenie w nocy. dawałam wodę bo gorąco to pewnie pić się chciało. No i do tej pory jest tak ze budzi się z dwa razy w nocy. Tez tak było ze ryk prawie na śpiąco ze po obłożenIu budził się i płacz. No i czasami to spał z nami. Ale że wstawiłem połamane jak z nami spał to zaczęłam go za każdym razem odkładać. Nie wiem czy to zabki czy taka właśnie potrzeba bliskości ale mam nadzieje ze minie. Najgorsze były te noce gdy się rozbudzić i wtedy 2 albo i 3 godziny nie spał.
Z pogoda tez kiepsko. każda chwile gdy nie pada staram się spędzić na dworze. W granicach rozsądku oczywiście. wczoraj zanim się U braliśmy to sie rozpadło i musieliśmy wrócić. Ale było płaczu.
Na weekend robiłam młodemu i sobie placuszki z cukini i marchewki i zarówno mi jak i jemu smakowało. A mam pytanie czy można takiemu dzieciaczków zrobić już kapuśniak z kiszonej kapusty. Ja jeszcze nie dawałam.


http://www.suwaczki.com/tickers/f2wli09ktl7gnvzh.png

https://www.suwaczek.pl/cache/68a570adf3.png[/url

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Anwa kiedy odsypiasz dyzur skoro sie bierzesz za sprzatanie ;)
ana moj podjada surowa kiszona. Oczywiscie w malutkich ilosciach ale jednak.
Rene nie wiem czy chcialas tego okresu czy jednak nie.??
kitkat anawspolczuje nocek. U nas roznie. Raz spi niezle i budzi sie tylko na jedzenie innym razem kupa juz meczy od 4 i sie wierci i placze..
Cukinia super ze masz owoce z ogrodu. No aborcja w druga strone dla mnie przesada.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09hdgeywb1h2o0.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

anwa u nas to samo po przerwie spowodowanej choroba w zlobku. Ryk i histeria już od szatni... Spal w zlobku z 20 minut i obudził się z takim płaczem ze aż zadzwoniono po mnie żebym go odebrała:( zobaczymy jak dziś.


http://www.suwaczki.com/tickers/qb3cj44jtq7ddk90.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Cześć :)
Trochę miałam dzisiaj wpisów do nadrabiania, ale bardzo to lubię :) Po prostu przerwa na kawę w pracy trwa dłużej niż zwykle ;)
u nas właściwie bez zmian. Cały czas katar leci z nosa, kaszel (dzisiaj od 5 do 7 rano) ale na szczęście nie ma już temperatury. I podobnie jak OlaFasola też uważam że przeziębienie u żłobkowych dzieci będzie trwało wiecznie (przynajmniej na początku, nim złapią odporność). Szczególnie że u nas nadal brak ząbków. Górne dziąsło spuchnięte, więc może ten katar to na ząbek. Pani w żłobku powiedziała że ważne że katar nie jest zielony bo wtedy to wirusowy. A to taka biała woda leci ...
Maja odkąd zaczęła chodzić do żłobka nie chce być w ogóle karmiona. Złości się strasznie jak chcę ją nakarmić. Staram się wszystko wrzucać jej do miseczki, daję łyżkę i zajada (czy to kasza, jogurt, obiad czy kanapki - kanapki oczywiście rączką). Mleko dostaje na spanie i w nocy lub nad ranem po 150 ml. Jak nic jej nie dolega to usypiania są cudowne. Daje tacie i mamie buzi, robi papa, kładę ją do łóżeczka daję butlę, włączam szumisia i wychodzę. Wczoraj weszłam po 15 min a butla obok leży pusta i Maja śpi ;) w nocy też nie zabieram jej do nas, bo nie lubi. Czasem jak naprawdę ma złą nockę i problem z zaśnięciem ponownym to w pogotowiu jest wózek. Bujniemy dwa razy i jak zaśnie, przekładamy do łóżeczka.
Na nocnik sadzamy ją rano albo po drzemce. Zrobi wtedy siku. Czasem widzę że ucieka gdzieś w kąt i kuca, to szybko nocnik i zrobi wtedy czasem kupkę do nocnika.
Caiyah ja mam dokładnie tak samo. Od porodu zamiast brzucha boli mnie na okres głowa. Nie wiem dlaczego tak jest, ale nie wiem też co gorsze ;/
Mam nadzieję , że panie w żłobku powiedzą że nie kaszlała i nie pospacerujemy znowu do lekarza popołudniu. No i że Maja pochodzi parę dni do żłobka. Dzisiaj była pierwszy raz od dwóch tyg, bo M był na urlopie a ona chorowała. Najpierw nie wiedziała czy iść do sali i trzymała mnie za rękę. Ale potem pani wzięła ją na ręce i zrobiła mi papa to wyszłam.
Miłego dzionka dla wszystkich :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jaka dziś tu cisza.

Właśnie wróciłam z fitnessu. Az sama nie wierzę że to pisze i ze się wybrałam. Ciekawe czy jutro będę w stanie się ruszyć?

Młody znów płakał jak oddawalam go do żłobka. Przykleil się do mnie i ciężko było go oderwać. Ale podobno jak tylko zostaje sam, to już nie płacze. Ogólnie zbojem jest w żłobku i cały czas psoci. Ciocia powiedziała, że jak zrobi coś czego nie powinien to patrzy na nie maslanymi oczami i nie są w stanie mu uwagi zwrócić ;) nauczył się dziś mówić "pa" i machal na dowiedzenia i mówił ciociom "pa".

Olafasola będzie lepiej, parę dni i zaczna chłopaki normalnie w żłobku zostawać.


http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkjw4z7rnaggcp.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mnie dzis o 4:50 obudzilo glosne mama mama. Poszlam patrze a Olek stoi w lozeczku. Kupe zrobil. I tyle ze spania. Wiec w pracy bedzie ciezko. Wczoraj nam zrobil dzika awanture. Nie chcial bic oprocz mleka po poludniu i byl juz tak zdenerwowany jak mu dawalam butle ze sie o nia uderzyl i rozwalil warfe albo dziaslo. I sie zaczelo. Nic nie pomoglo uspokajanie. Darl sie okropnie wiec go zostawilismy zeby sie wyplakal. I to poskutkowalo bo po 15minutach sie wreszcie uspokoil i zaczal bawic. Ale mnie az serce bolalo ze nie jestem w stanie go uspokoic.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09hdgeywb1h2o0.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Anwa super ze udalo Ci sie wyskoczyc na fitnes. Niewazne zakwasy ale samopoczucie psychiczne :)
Nati OlaF mi nawet dr powiedziala ze jak chodzi do zlobka to przez najblizsze pare mcy bedzie mial katar i mamy przychodzic tylko jak bedzie temperatura albo bardzo zle samopoczucie.


http://www.suwaczki.com/tickers/iv09hdgeywb1h2o0.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...