Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
inka30i

Nie Lutówki 2015

Rekomendowane odpowiedzi

I co Ci Inka powiedzieli? Jakieś zalecenia, co wolno a czego nie? Bo ja zupełnie nic nie usłyszałam. Tylko tyle, że za dwa tygodnie będą jakieś wyniki, pewnie histopatologiczne. I żeby za miesiąc na kontrolę do swojego lekarza. Nawet po receptę na antybiotyk z powrotem męża wysyłałam, bo nikt mi nie dał. I wydaje mi się, że złą dawkę dostałam, na wszelki wypadek biorę połowę. Wypisu ze szpitala też nie mam, ale nie wiem, może nie dają...?


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak lekarka powiedziała żebym się oszczedzała 2 tygodnie leżeć, nie dźwigać, oczywiście w miarę możliwości chodzić żeby spływało. Mi powiedziano że do histopatologii nie wysyłają, że jak chce to mogę zabrać i oddać do badania genetycznego, ale to się robi tylko prywatnie i kosztuje 3000 tys. Słyszałam też że podobno powinni pytać czy chcę pochować, ale nikt mnie nie pytał o to co chcę z tym zrobić jak nie biorę do badania genetycznego. Więc domyślam się że moje dziecko trafiło do spalarni razem z innymi odpadami medycznymi :( okropna to myśl, ale nie wiem czy takiemu maleństwu bym zrobiła pogrzeb nie wiem czy byłabym w stanie iść na cmentarz.

Nie moge patrzeć na jedzenie boli mnie podbrzusze wtedy, czuje się pusta w środku.
Jeszcze mi coś wypada chyba endometrum się złuszcza jeszcze, nigdy tak nie miałam, nie wiem czy to wyciągać czy nie, to jest nie przyjemne jak tak wisi. Nie łyżeczkowali mnie więc pewnie dlatego. Nie mogę chodzić do łazienki bo za każdym razem widze masakrę która się wydarzyła :(
Jak to jest u was ?


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słoneczko, jakie leki dostałaś?

Inka, to skrzypy krwi z resztkami :( Ty w końcu byłaś na starynkiewicza??? Ja dlatego do zofii przyjechałam, po styczniu wiem ze to jeden z nielicznych szpitalu gdzie traktuje się kobiety z takim szacunkiem i empatią.... Mi powiedzieli wszystko co powinnam wiedzieć, wszyscy mili, kulturalni...


http://www.suwaczki.com/tickers/gannskjoi47bxxuc.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/dj4idjb.png
Aniołki okruszek i kropeczka

12 tc/9tc - 09.01.2014 09.07.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nas akurat wzięła na rozmowę szefowa położnych i bardzo dokładnie wytłumaczyła, jakie są drogi dalszego postępowania jeśli chodzi o nasze dziecko. Mogliśmy albo podpisać wniosek o wydanie zwłok i normalnie je zabrać do pochówku. Otrzymalibyśmy też zaświadczenie o urodzeniu martwego dziecka, żeby wyrobić akt urodzenia. Przysługiwałby mi dwumiesięczny urlop macierzyński, dostalibyśmy zasiłek na pochówek z ZUS i świadczenia z prywatnego ubezpieczenia. Ale my już wcześniej podjęliśmy decyzję, że tego nie chcemy. Bez tego wszystkiego chyba będzie nam łatwiej dojść do siebie. Nawet nie wziełam zwykłego zwolnienia lekarskiego, w poniedziałek wracam do pracy. Podpisałam oświadczenie, że nie chcę odbierać zwłok i zgadzam się na kremację. Wytlumaczono nam, że zarodek na pewno zostanie skremowany z innymi zarodkami, nie ma możliwości, żeby trafiło tam coś innego, bo takie są przepisy. Po wszystkim można ustalić, kiedy to się stało i odnaleźć wspólny grobowiec, bo te prochy są później grzebane na cmentarzu.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten antybiotyk to Doxycyclinum TZF 100mg. Dostałam zalecenie 1 tabletka dwa razy dziennie przez pięć dni. Ale w ulotce jest napisane, że to jest dawka dla dorosłych o wadze powyżej 70kg. Ja natomiast ważąc 50kg powinnam chyba dostać jedną tabletkę na dobę, nie dwie, bynajmniej tak wynika z ulotki. I teraz trochę się boję brać tę drugą kapsułkę, bo nie chcę przedawkować. Zwłaszcza, że ten antybiotyk dostałam raczej profilaktycznie, a nie żeby wyleczyć jakąś konkretną infekcję.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słoneczko zazdroszcze ci, ale fajnie że to napisałaś teraz mam nadzieje że moje dziecko nie jest tylko odpadem medycznym. Wiem że tak może nie być jak w tamtym szpitalu ale przynajmniej nadzieja pozostaje. Wiecie co chciałabym móc postawić znicz za moje dziecko. Bo to było dziecko czy miało 1 czy 6 mm czy 40 cm to było dziecko a od początku słysze tylko że ono i tak nie miało by szansy bo było by chore i nie ma co się za bardzo smucić. To okrytne.
Ja nie dostałam żadnych leków. Nic mi za bardzo nie tłumaczono z tymi zwłokami. Pielęgniarki nie wiedziały co zrobić z jajem płodowym więc leżało w tej pieluszce na koszu na śmieci. Na starynkiewicza jest dobry szpital pod względem specjalistów i aparatury ale powiem szczerze mają problemy z empatią. Na tym samym piętrze leżą kobiety z poronieniem, pani po operacji i w innych salach ciężarne z norowodkami. W łazience jest podział na wc dla pacjentek i położnic. Poczułam się dziwnie. Jakbym nie mogła wejść do wc bo jest tam napis - nie dla ciężarnych :(
Ja nigdy nie mam szczęścia do lekarzy zwłaszcza ginekologów nigdy się nade mną nikt nie rozczula, nie jest przesadnie miły i nie daje mi nr tel gdyby się coś działo. Zawsze byłam zawiedziona, ale w tej sytuacji jeszcze bardziej.
A najbardziej zawiódł mnie mój facet. Nie zadzwonił nawet tylko pisał na fb, dziś mi powiedział że nie był gotowy (a ja byłam ?!). Powinien był rzucić cholerną siostre i przyjechać, ale wybrał codzienne zadania. Teraz też szuka wymówek bo rozmowa w urzędzie pracy 23, i nie da się przełożyć bo baba na urlopie a chodzi o dofinansowanie mieszkania. W dupie mam to mieszkanie jak nie przyjedzie to rozważam nawet rozstanie. Nie pierwszy raz podejmuje złą decyzje, zajmuje mu to zbyt dużo czasu. Pisze mi że nawet chciał przyjechać w pewnym momencie ale nie wiedział że będzie aż tak źle ze mną. Zraniło mnie to. Nie dość że cierpie po stracie (i wiem że on na pewno też, ale powinniśmy to przeżywać razem) to jeszcze czuje straszny żal do niego. Nie rozumiem tego może on mnie nie kocha aż tak bardzo jak ja jego - cieżko to ocenić.


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie wytłumaczyła nam to tak fajnie, po ludzku. Że nie można bezcześcić zwłok, że każdy ma prawo do pochówku i że to wszystko wynika z przepisów. Ja już wcześniej miałam pewną wiedzę na ten temat z internetu, ale ona nam to wszystko poukładała w głowach. Ja od początku wiedziałam, że nie zniosłabym pogrzebu, choć swoje dzjeciątko kochałam i kocham niezależnie od tego, ile miało mm. Zawsze będę o nim pamiętać, nawet bez pomnika, ale teraz jestem spokojniejsza, że ma swoje miejsce, na cmentarzu, w poświęconej ziemi i w razie czego dam radę go odnaleźć. Mąż jest przy mnie, kochany jak zawsze, ale on zupełnie inaczej to przeżywa. Chce, żeby było już normalnie, żebym nie płakała, żebym nie mówiła. Nawet u tej położnej palnął taką głupotę, że aż się zastanowiłam, czy on w ogóle odczuł, że stracił dziecko, czy on już je w ogóle uważał za dziecko. Powiedziałam mu o tym później to mówił, że nie to miał na myśli, że źle się wyraził. Niestety na facetów trzeba mieć pewien margines tolerancji...


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No oni podobno inaczej sobie radzą ze stratą, ale twój jest przy tobie a mój wybrał rodzine siostry i oszczędność pieniędzy. Myślałam że mnie zaskoczy że zjawi się alboś ale tak to tylko w bajkach disneya jest chyba. Dalej się z nim kłóce że powinien przyjechać ale słysze milion przeszkód dlatego żeby nie przyjechać przypadkiem za wcześnie. To przykre.


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi się zaczęło wczoraj. Skurcze i krwawienie nie było za mocne. Trwało 3-4 godziny. Trochę ze mnie spłyneło. Jestem w 8 tygodniu, ale pęcherzyk miał tylko 10 mm na USG. U mnie nie ma zarodka. Dziś już tylko plamię. Wydaje mi się, że coś za mało i się zatrzymało i nie obędzie się bez łyżeczkowania:(

Kurde nie wiem co o tym myśleć...

Jutro idę do lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Izuśka - koniecznie powinnaś pójść sprawdzić, czy wszystko się do końca wyczyściło, bo inaczej możesz mieć poważne problemy. Samego zabiegu nie ma się co obawiać. Ja miałam w piątek i dziś już właściwie nie krwawię, tylko plamię. Co prawda obawiam się, czy wszystko tam się dobrze zagoi, ale pocieszam się, że to była jeszcze młoda ciąża, więc może i ingerencja nie była tak wielka. Poczekam do pierwszej @ i pójdę na kontrolę do lekarza. W głębi duszy mam nadzieję, że może teraz już wszystko będzie dobrze i może dostaniemy zielone światło do dalszych starań trochę szybciej niż dopiero za 3 miesiące.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nadal w szpitalu :( 2 próba nie przyniosła efektu, dziś 3 i jak nie pójdzie to jutro zabieg :((((((

Inka, faceci to dziwne twory, oni to wszystko inaczej przeżywają. U nas pierwsze poronienie mało brakowało a skończyloby się rozwodem, mój mąż zastosował mechanizm wyparcia jakby tego dziecka nigdy nie było a ja nie potrafiłam tego zrozumieć ani mu tego wybaczyv


http://www.suwaczki.com/tickers/gannskjoi47bxxuc.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/dj4idjb.png
Aniołki okruszek i kropeczka

12 tc/9tc - 09.01.2014 09.07.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

B.eti szkoda, że to aż tyle trwa, ale dopóki jest szansa na uniknięcie łyżeczkowania to warto próbować. Ja chciałam czekać jak najdłużej na poronienie samoistne, bo nie miałam szans na indukcję farmakologiczną w moim szpitalu, ale już psychicznie zaczęła mi ciążyć ta sytuacja, a na poronienie wciąż się nie zanosiło. Trzymaj się dzielnie, kto inny da radę, jak nie my...?


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo współczuje b.eti że tyle to trwa.

Izuśka ja bym pojechała jak najszybciej bo może farmakologicznie ci wywołają i obejdzie się bez łyżeczkowania.

Słoneczko słyszałam o tym że niektórzy już 2 miesiące po, nie wiem któraś z dziewczyn pisała na forum, nie wiem czy nie któraś z was, nie pamiętam :(

Ja sobie odpoczywam, czytam dalej tą stronę poronienia.pl. Odkryłam że na cmentarzu niedaleko mnie jest Mogiła dzieci utraconych i mogę sobie pojechać tam i złożyć kwiaty i znicz postawić za mojego Aniołka.


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie dałabym rady teraz jechać na cmentarz, ale jak przyjedzie mój partner to pojedziemy razem. Mam nadzieje że niedługo ale się nie zapowiada. Niestety jak widać woli to przeżywać sam bo tak mu łatwiej. Sam potem jest na siebie zły że podjął złą decyzje. Chyba najbardziej mnie zraniło że nawet był taki moment że chciał przyjechać od razu ale w końcu nie przyjechał. Stwierdził że nie wiedział że sytuacja jest aż tak zła.
A propos rozwodu, to prawie wczoraj z nim zerwałam, za to co pisał. Ale stwierdziłam że teraz było by to głupie bo jestem pod wpływem ogromnych emocji. Chociaż przed ciążą zastanawiałam się czy nie zrobić tego kroku. Jeżeli ktoś nie jest w stanie w takiej sytuacji rzucić wszystkiego dla mnie i nie patrząc na nic po prostu być ze mną to jak ja mogę mu zaufać w przyszłości. Mam podwójny ból serca :(


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny już dziś mam tylko różowe plamienie ale jakieś pół godziny dostałam takich bóli że zwariować można nie wiem co się dzieje :( Myślicie że to obkurcza się macica ? nie pomógł mi nurofen forte expres masakra :( Zaczynam mieć myśli że chętnie bym z okna skoczyła albo dobrze byłoby się nie obudzić, jutro postaram zapisać się na konsultacje do psychologa.


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też już tylko plamię, tak na jasno rożowo, coraz bladziej. Niekiedy to już bardziej beżowy odcień przybiera i tak się zastanawiam, czy to normalna kolej rzeczy czy może jakaś infekcja próbuje mi się wdać? Trochę się obawiam, bo sama sobie zmniejszyłam dawkę antybiotyku. Ale żadnych innych niepokojących objawów nie zauważyłam. Niekiedy mnie trochę pobolewa brzuch, ale na pewno nie tak, jak Ty to opisujesz Inka. Z tym, że Ty nie miałaś zabiegu, więc może dlatego to trochę inaczej przebiega. Tak czy inaczej nie wahaj się pojechać do szpitala w razie czego. Po poronieniu może wystąpić wiele komplikacji, więc lepiej dmuchać na zimne.
Z tym zrywaniem to też myślę, że to nie jest najodpowiedniejszy moment. Pomyśl też trochę o sobie. Przeżywasz ogromną stratę, po co Ci kolejne zmartwienie? Nie powinnaś zostawać z tym wszystkim zupełnie sama. Może i facet nie staje w tej chwili na wysokości zadania, ale trzeba dać mu szansę na zrehabilitowanie się. A poza silnymi emocjami trwa teraz w Tobie kolejna burza hormonów, które muszą dojść do stanu równowagi po ciąży.
Ciekawe, jak nasza b.eti?


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie bez zmian, próba numer 4 i jak nadal nie pójdzie to zabieg jutro najpewniej


http://www.suwaczki.com/tickers/gannskjoi47bxxuc.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/dj4idjb.png
Aniołki okruszek i kropeczka

12 tc/9tc - 09.01.2014 09.07.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Słoneczko to mi dużo daje co piszesz.
Ja nie dostałam antybiotyku w ogóle. Nic nie biorę. Pani dr powiedziała żebym przyszła jak zmieni się zapach albo jak dostane gorączki, albo krwotoku. Dla mnie to i tak pachnie dziwnie. Nie wiem czy zapach się zmienił od szpitala bo się nie wąhałam przecież przez tą pieluszke. Ogólnie w łazience dostaje odruchu wymiotnego i cały dzień dziś mnie ten odruch męczy ale może to stres. Na chwile przeszło ale po 3,5 h od wzięcia tabletki znowu mnie boli ale się okropnie zdenerwowałam.
Cały czas myśle co u b.eti i Izuśki i u Ciebie i denerwuje się jak długo nie odpisujecie czy u was ok. Ciesze sie ze nie jestem sama z tym że jest ktoś kto mnie rozumie :)
Ja się obawiam że b.eti może ma szybciej zabieg niż mówili jej. A z drugiej strony 3 próba tabletek - jezu 3 razy te bóle co miałam ja (a z tego co b.eti pisała jest równie nie odporna na ból co ja) nie wyobrażam sobie, mam nadzieje że dadzą jej psychologa w tym szpitalu.:(


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o b.eti dopiero zauważyłam że dodałaś post :( widocznie jak ja pisze te swoje eseje to strasznie długo trwa :P
Boże jak ja ci współczuje b.eti chciałabym ci jakoś pomoc ulżyć w cierpieniu :(


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

B.eti, Ty to naprawdę dzielna jesteś. Oby to wszystko jednak nie poszło na marne...
Inka, u Ciebie nie była konieczna ingerencja z zewnątrz, więc może dlatego uznali, że ryzyko infekcji jest małe i nie dali antybiotyku. Mimo wszystko trzymaj rękę na pulsie.
Wiele już razy czytałam, że po poronieniu powinno się badać poziom bety, czy dobrze spada, a mi nic na ten temat nie powiedzieli w szpitalu. Zresztą od nich ja się praktycznie niczego nie dowiedziałam... Wam coś mówiono na ten temat?
Kurcze dziewczyny, żeby tak udało się nam jak najszybciej dojść fizycznie do siebie... Wtedy i za nasze głowy łatwiej by się było zabrać.


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za pierwszą próbą dostałam 4 tabl to bolało bardzo, teraz dostaje po 2 to boli mniej dużo, mogli mi dziś zrobić zabieg ale nie chciałam,
Inka ja bym nie podejmowała żadnych decyzji, faceci to naprawdę inny gatunek, poczekaj, myślę że jego to tez ruszyło tylko tego nie pokazuje bo to niemeskie...


http://www.suwaczki.com/tickers/gannskjoi47bxxuc.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/dj4idjb.png
Aniołki okruszek i kropeczka

12 tc/9tc - 09.01.2014 09.07.2014

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słoneczko może i tak, z tym antybiotykiem, ale martwią mnie bóle. Boli mnie jak się stresuje a niestety moja mama zapewnia mi dziś atrakcje cały wieczór więc nawet nie pomagają mi leki przeciwbólowe. Usłyszałam dziś tak wiele przykrych rzeczy od niej i nie spodziewałam się że własna matka mi tak powie :( No cóż, życie.
Facet dziś nawet zadzwonił porozmawialiśmy i jest lepiej, bo chyba drażniło mnie najbardziej że tylko pisze a nie interesuje się, ale zobaczymy jak będzie później.
b.eti ja też dostałam 4 odrazu, boże dlaczego odmówiłaś, znaczy domyślam się że łyżeczkowanie gorsze i wydłuża czas na próbowanie ale czy to było przyczyną twojej decyzji czy coś innego?
Pomodle się za Ciebie nie zaszkodzi a może pomoże tyle chociaż mogę zrobić :)


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie dzisiaj też pobolewa brzuch od rana, w dodatku plamienie jakby trochę się nasiliło, ale staram się zachować zimną krew. Ja wczoraj usłyszałam kazanie na temat tego, że jak się chodzi prywatnie do lekarzy to później są właśnie problemy przy porodach, poronienia itp itd bo w szpitalach nie chcą się brać za Takie obce prywatne pacjentki. No szok. Tylko co to ma wspólnego z moją sytuacją?
Inka - dobrze, że stosunki z partnerem się nieco polepszają. Szkoda, że dodatkowo kto inny Ci wrażeń dostarcza...
B.eti - mam nadzieję, że już wszystko idzie ku końcowi Twoich męczarni.
Izuśka a jak u Ciebie sytuacja wygląda?


http://www.suwaczki.com/tickers/1usa2n0azuszrrkk.png

(*) Nasz Aniołek 11.07.2014 (6tc)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie dziś też znowu czerwone i od rana boli, ale chyba macica się obkurcza. Biore paracetamol i też staram się nie panikować. Oczy spuchnięte od płaczu. Psychika mi lekko siada :(
b.eti mam nadzieje że już po wszystkim. Trzymam kciuki żeby było bez łyżeczkowania. Czekam na wieści.


Janinka 9 tc 12.07.2014 r. (*)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...