Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Panda Weranda

Czerwcątka 2014

Rekomendowane odpowiedzi

Polinka- bardzo dobre wieści- że z Twoim Maleństwem wszystko ok!;) ale że nie obudziliście Maluszka to szok! Podziwiam za cierpliwość moja gin. 15 min. potrząsała moim brzuchem, kazała robić ruchy "jak na zumbie" :D bo tak bardzo chciałam wiedzieć, czy kryje się tam siusiak czy siusiulka :P

Agaaa- horror z tym szpitalem. Dlatego ja pierwszy raz odwiedziłam gin. po 9tc. i już widziałam mojego Maluszka i usłyszałam bijące serduszko :)

Dziubala- ahh.. 5.30. w najgorszym czasie ciąży, bo przez pierwsze 2 miesiące tak właśnie wstawałam do pracy i 8h męczenia się z nudnościami i zmęczeniem.. gehenna! Co do zgagi mnie też męczy.. jeszcze nie tak jak na końcu ciąży, ale po pomidorach nie mogę ujechać :( Pisz jak tam gin. Twój drugi w tym tyg. :D

Ja właśnie jestem po obiedzie. Przyjechałam z córcią do teściów i upiekłam pysznego łososia z pomarańczą i tymiankiem ;) teraz czekamy na tatusia i w końcu weekend!

nachodzi mnie ochota na słodkie.. więc lecę do ekspresu parzyć kawkę i splądrować szafkę ze słodyczami :D

Udanego piątkowego wieczoru Mamuśki!


http://www.suwaczki.com/tickers/ijpbclb1yjo0b8f3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,
Może ja jeszcze dołożę dwa grosze w kwestii zatok. Mi pomaga płukanie zatok sinus rinse, jak czuję ,że coś się zaczyna dziać niedobrego to 2 razy dziennie używam, wydzielina jest, ale nie zielona. Nawet młoda nauczyła się tej metody, u niej pięknie zielone gile wylatują.
Co do młodej, to mi się pochorowała, w kwietniu 2012r miała wycinany trzeci migdał i dostała wtedy antybiotyk, od tamtej pory dawaliśmy radę bez, aż do dziś :(
Polinka u nas też ferie i młoda miała w ten sam dzień balik co Twoja córka, może jesteśmy z jednej miejscowości? :)
Ja w końcu czuję się dobrze, rano mam tyle energii że sama jestem zaskoczona. 20.01 mam wizytę u gin zobaczymy co powie, może się dowiem co kryje się w moim brzuchu.
Nie wiem czy wam pisałam ale jestem na L4 gdzieś tak od połowy listopada, i kilka dni temu miałam kontrolę z ZUS. Pierwszą ciążę też miałam zagrożoną, i też praktycznie od początku na L4, ale żadnej kontroli nie było - zaskoczyli mnie.
pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agaaa

Ja jestem na l4 od 18 grudnia z tego co dowiadywałam się to pieniążki z ZUSu będę miała wypłacane od lutego tylko zastanawiam się jaką drogą czy na konto , czy pocztą na adres i nie wiem do którego dnia miesiąca są wypłacane pieniądze . Orientujecie się może ?;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem po wizycie u poloznej w uk. Wizyta trwala okolo 10 moze 15 min. takze moj maly agent z ktorym musialam na nia pojsc nie zdazyl sie nawet dobrze rozkrecic :) Polozna sprawdzila na miejscu mocz, posluchalysmy bicia serduszka i umowila mnie na nastepna wizyte. Na moje pytania o bole w pobbrzuszu i lekkie skurcze odpowiedziala ze prawdopodobniw musi tak byc !!! i kazala mi duzo odpoczywac hmm obie sie zasmialysmy i spojrzalysmy na mojego synka i stwierdzilysmy ze to raczej nie mozliwe przy dziecku, no ale jak tylko mam mozliwosc to mam lezec . Koniec wizyty. Jestem tym tak zaskoczon, i zmieszana. Kolejna wizyta dopiero uwaga !!! w marcu. Szok.

tusiaa1 - oj potrawke tez lubie i moja rodzinka rownniez. Ja tez nie lubie wyrzucac jedzenia i zawsze kombinuje co by tu zrobic z resztkami zeby bylo smaczne.

idea31 - gratuluje i synusia i umowy !!! Super :) mi mowia ze trzecia to bedzie corka no ale chyba to sie nie sprawdza ?!

Dziubala - gratuluje synusia !!! Widze ze hlopaki gora hi hi :) pamietaj ze trzeba myslec pozytywnie. Ja na pewno wierze ze bedzie wszystko wporzadku i u ciebie i u mnie . Hmmm 7 ranoo do wstawania to moje marzenie, moj brzdac codziennie wstaje 0 5.30 !!!! masakra , dobrze ze chodzi jeszcze na popoludniowe drzemki to mam szanse troche odespac :)

~Agaaa - Witaj !!! Gratuluje synka !!! Umnie tez bedzie chlopak. A na mdlosci polecam herbatkę z imbiru mi bardzo pomogla i pozwolila przetrwac pierwszy trymestr bo mi juz na prawde nic nie pomagalo.

Justynuska - gratuluje córeczki !!! W koncu jakas kobitka nam sie szykuje super !!!! Zobaczysz ruchy przyjda lada dzien, musisz na nie cierpliwie poczekac :)

Polinka - super ze z dzidzia wszystko wporzadku !!!!


http://www.suwaczki.com/tickers/bhywanlib4tee9r9.png]Nasze pierwsze serduszko Franuś :)[/url]
[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ci09khhnl5act.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem to pracodawca wypełnia druk z-3 i oddaje do ZUSu ( po 33dniach chorobowego, w skali danego roku kalendarzowego), w tym druku jest miejsce na numer konta pracownika, więc myślę, że przysyłają na konto.
Ja jeszcze nie dostałam, bo ZUS ma 30 dni na przelanie wynagrodzenia , ale jak potem, do którego każdego dnia miesiąca mają robić przelewy, to niestety nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wieczornie :)

Rozwiesiłam pranie, wykąpałam się i już w piżamce jeszcze na chwilę zaglądam :)
K. pojechał na spotkanie z kolegami ze starej firmy. Fajnie, że jeszcze utrzymują ze sobą kontakt i co jakiś czas się spotykają. Oby tylko za późno nie wrócił ;)
Ja dziś byłam u gina, szłam tak na spokojnie po środowej wizycie u ginki. Nic się na szczęście nie zmieniło od środy, dalej wszystko ok, więc mam nadzieję mieć spokojne kolejne tygodnie ciąży :)

Jutro przyjedzie do nas teściowa, zostanie do poniedziałku, żeby być w przedszkolu na przedstawieniu dla Babci i Dziadka. Trzeba będzie przed przyjazdem posprzątać mieszkanie ;)


Aga, ja też forum lubię i za pogaduszki, i za wsparcie, i za odpowiedzi na nurtujące pytania, i w ogóle za źródło wielu informacji.
Współczuję stresu związanego z podejrzeniem ciąży pozamacicznej. Ja przez to przeszłam i potem przy każdej następnej ciąży bałam się, że będzie ”powtórka z rozrywki”, ale już taka ciąża na szczęście się nie powtórzyła.
Co do ZUS, to wypłaca pieniądze jeśli Twój pracodawca zatrudnia mniej niż 20 pracowników. Jeśli tak jest, to wypłata nastąpi w ciągu 30 dni od wpłynięcia do nich prawidłowo wypełnionych dokumentów do wypłaty zasiłku chorobowego. Ale pod warunkiem, że za pierwsze 33 dni wypłacił Twój pracodawca, czyli ZUS zapłaci dopiero od 34 dnia L-4. Dla nich ten druk L-4, to ZLA i takim pojęciem operują. To czy pieniądze wpłyną do domu czy na konto, zależy od tego co Twój pracodawca wpisał na druku Z-3, który dołącza się do L-4. Jeśli nie wpisał na nim nr konta, to kasa przyjdzie na adres domowy. Zawsze możesz zadzwonić do swojego ZUS i zapytać czy dokumenty są kompletne i kiedy kasa Ci wpłynie.

Polinka, super wieści, cieszę się, że na usg połówkowym wszystko ok :). A z płcią dzidziuś sam zdecydował, hihi.
Jak będziesz na następnej wizycie u ginki, to zapytaj jak się ma termin odstawienia Clexane do cc. Ja dziś zapomniałam się upewnić czy rzeczywiście na dzień przed cc mam odstawić Clexane, wiem że na to jeszcze jest czas, ale mnie to teraz intryguje ;)

Tusia, łosoś z pomarańczą i tymiankiem brzmi pysznie, ale trzeba uważać na tymianek, bo w ciąży niewskazany.

Marta, zdrówka dla córci. Mój młodszy syn też ma wycięty trzeci migdał (a boczne ma przycięte).
Ja do tej pory też nigdy nie miałam kontroli z ZUS, a tym razem odkąd jestem na L-4, to miałam już 2 kontrole ;). Za drugim razem już nie pojechałam, bo małż zawiózł do Orzecznika zaświadczenie od ginki, że moja ciąża jest zagrożona, to wystarczyło i lekarz nawet do domu nie chciał przyjechać, co zazwyczaj robią gdy chorujący nie jest w stanie dojechać do ZUS na taką kontrolę.

Fiolek, jak się wie jak w PL wygląda wizyta u gina, to taka wizyta u położnej i częstotliwość wizyt może zaskoczyć.
Dobrze, że na razie jest wszystko ok i wypoczywaj jak najwięcej :)
Moje chłopaki też miały etap wstawania o 5.30 (masakra! ;)), ale byli na tyle duzi, że się sobą zajmowali. A tacie to pasowało, bo czasem wstawał razem z nimi, żeby… popracować.


Życzę udanego weekendu :)


2005 :), 2007 :), 2014 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Nie mogę znaleźć na forum wątku odnośnie porodu z partnerem. Pewnie taki jest i nie chciałam zakładać nowego, a ciekawi mnie bardzo, jakie Wy macie do tego podejście, albo raczej Wasi partnerzy. Bo mój się strasznie boi, co prawda niewiele jeszcze wie o "tym wszystkim" :), więc mu się nie dziwię. Także proszę o pomoc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Mamusie sobotnio :)
Dziś moja Córcia dała mi pospać i uwaga- wstałam dopiero ok 8! ;) Pospałabym dłużej, ale skolei drugie Dzieciątko-to brzuszkowe się obudziło i wcisnęło mi pęcherz nie wiem już gdzie także musiałam biegiem do toalety xD

Teraz właśnie kończy mi się gotować zupka taka mega warzywna-i mięsko.

alternative co do porodu z partnerem...to jest trudny temat. Szpitale i kliniki w tym momencie nie robią problemów-jeśli chodzi o towarzyszenie mężczyzny podczas porodu. Różnie może być jeśli chodzi o cesarskie cięcie- niekiedy nie zgadzają się na obecność ojca dziecka na sali operacyjnej. Ale przy porodzie siłami natury jak najbardziej może być-należy tylko o tym uprzedzić i dostaniecie wytyczne jak partner ma się przygotować-w sensie w niektórych szpitalach musi się przebrać w specjalne ubranko itd. To od strony technicznej. A teraz myślę,że musicie z partnerem szczerze porozmawiać o tym czy on czuje się na siłach by Ci tam towarzyszyć. Mój Mąż np powiedział (nie mógł być przy porodzie-miałam cesarkę) że gdybym rodziła siłami natury i on widziałby jak ja sie męczę to chyba wszystkich by tam pozabijał... ;D Tak naprawdę to sądzę,że zemdlałby...Chociaż może nie :) Mąż dalekiej znajomej po tym jak towarzyszył jej podczas porodu- bardzo trudny poród-kleszczowy niestety bardzo przeżył to psychicznie i wyniknęły z tego tytułu kłopoty małżeńskie. A znów Moja szwagierka rodziła oboje dzieci z towrzyszeniem męża i twierdzi,że nie wyobraża sobie inaczej,że jego obecność bardzo jej pomogła podczas, On też bardzo sobie chwali to,że mógł tego doświadczyć.
Po prostu...jeśli Twój partner niewiele wie o "tym wszystkim" może obejrzyjcie sobie program na kanale TLC pt " Porodówka" pokazane są tam porody-wszystko bardzo dokładnie,więc będzie miał przynajmniej mgliste pojęcie.
Moje zdanie jest takie: Jeśli partner czuje się na siłach by uczestniczyć w porodzie,chce tego i jest w 100% przekonany do tego-to jak najbardziej tak. Ale jeśli ma obawy wątpliwości, lęk-lepiej żeby go tam nie było-bop bardziej będzie przeszkadzał niż wspierał.

Dziubala następną wizytę mam 10 lutego, a przed nią jeszcze jedno "uzupełniające" usg- tym razem M będzie w domu i mi potowarzyszy-więc może Dzieciątko zechce się pokazać Tatusiowi ;) Na wizycie zapytam bo teraz i mnie ten temat z Clexane nurtuje. W dodatku rozmawiałam ze znajomą która również miała te zastrzyki -odstawiała tuż przed porodem,a już kilka dni po porodzie znów je robiła do końca połogu.

fiolek świetnie,że jesteś po wizycie i że jest ok. Tam w UK to jakby nacisk na naturę. Oni podchodzą do ciąży i porodu tak,że to jest proces naturalny i że nie ma co ingerować... Jednak ja i moja panikarska natura chyba zwariowałabym z tym czekaniem do marca i brakiem innych badań sprawdzających.

~Agaaa przejdź się do Zusu lub zadzwoń sobie tam-wszystko Ci powiedzą.

tusiaa wiesz ja specjalnie nie nalegałam na to poznanie płci. W sumie lekarzowi było na rękę,że Maleństwo sobie spało, bo w spokoju dokonał wszelkich pomiarów:) Powiedział mi też,że on zwykle robi trochę później usg połówkowe swoim pacjentkom (ja chodzę do niego tylko na usg) dlatego też w celach poogladania Dzidzi, już tak w celach nie wiem że tak to określę przyjemnych zaprosił mnie jeszcze raz 7. lutego ;) (na marginesie-powiedział,że będę miała to za free) hahahahaha A ja co? spojrzałam na Niego i moje pytanie: Ale panie doktorze wszystko jest na pewno dobrze??? Zaczął się śmiać i mówi,że tak na pewno jest dobrze ale chciał zrobić Dziecku lepsze fotki (4D) a jego ułożenie było takie,że nie oddzielało go dużo wód płodowych i wychodziły niewyraźne. Poza tym stwierdził,że wtedy podejrzymy płeć-jeśli Ono na to pozwoli :)
p.s Ja nie mam ochoty na słodkie kompletnie-cały czas kwaśne klimaty się mnie trzymają,ale taki pączek zaczął mi chodzić po głowie...

Miłego sobotniego popołudnia Dziewczyny. Ja dziś miałam mieć wyjście takie: Mamy z dziećmi do kawiarn,i gdzie jest też wydzielone miejsce do zabawy dla dzieciaczków...ale plany się posypały ze względu na to,że Znajomym dzieci się pochorowały-sporóbujemy się zsynchronizować w innym terminie ale łatwe to nie jest xD. Tak więc idę teraz z Córeczką na spacer w celach ruchowo-dotleniająco-uodporniających :D może gdzieś pączka spotkam...

http://www.suwaczki.com/tickers/p19ugzu3s3yg8d92.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie dziewczęta :)
Dzisiaj sie przełamałam pierwszy raz od 17 tygodni a mianowicie chodzi mi o leki na ból głowy... Od rana myślałam że umrę... Mój gin powiedział, że nie powinno się nic łykać ale już w szycie desperacji paracetamol doraźnie i dziś przyszedł ten dzień.... Mam takie wyrzuty sumienia jak jeszcze nigdy... Ale pomogło jedna tabletka i mogę funkcjonować...

Ostatnio był temat porodu rodzinnego. Rozmawiałam o tym z moim mężem i on powiedział, że by nie wytrzymał jakby musiał patrzeć jak się męczę...

Ostatnio poruszyliśmy też inny temat i chciałabym abyście mi pomogły a chodzi mianowicie o to czy jak urodzicie to czy bedziecie spały w osobnych pokojach z dzieckiem czy może łóżeczko bedzie stało przy waszym łóżku... Mój mąż stwierdził, że skoro dziecko będzie miało swój pokoik to powinno w nim spać i przez pewien okres ja z nim co mi się wcale nie podoba ale on mówi, że skoro dziecko będzie się budziło w nocy to lepiej bedzie mi tam wstać niż latać z pokoju do pokoju parę razy w nocy... Wiem trochę to egoistyczne ale ja coraz częściej o tym myślę... Co wy na to??

Pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję, że pomożecie...


http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371u60um7mu.png

http://s1.suwaczek.com/200706242438.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :)
Dziś cała noc moja-bez pobudki ok 4-nawet nie wiecie jaka jestem wyspana i zadowolona. Dobry humor mam mimo po prostu strasznej aury za oknem. Moja Dziewczynka od rana super grzeczna, Mąż napisał milutkiego porannego smsa. Jednym słowem sielanka i oby nie przechwalić:)

Pati Spokojnie,to tylko jeden paracetamol i w dodatku dopiero w 17 tygodniu. Zobacz- Dziewczyny na mocnych antybiotykach są... Wiem,że jest tak że w syt, gdy jest straszny ból-szkodliwość jednej tabletki jest mniejsza niż stres wywołany tym bólem właśnie.

Co do spania z dzieckiem w pokoju. To wszystko zależy jak bardzo Twój Mąż chce się zaangażować w opiekę nad Maleństwem. Zależy w jakiej będziesz formie po porodzie. Ja mogę powiedzieć o moim doświadczeniu związanym z czasem gdy urodziła się moja Córeczka. Miałam cesarkę, z komplikacjami, byłam bardzo słaba. Dziecko urodziłam we wtorek a w piatek już byłam wypisana do domu. Moja Mama nie żyje,teściowa nie angażuje się-nie mogłam więc liczyć na pomoc nikogo-wyłącznie na siebie i na szczęście Męża. Po powrocie do domu pragnęłam tylko by się wyspać-a niestety tak maleńkie dziecko bardzo częste jego budzenie się zwłaszcza jeśli karmi się (ja karmiłam) piersią. Także w nocy! I jest to cały proces: przeważnie: przewinięcie->nakarmienie->odbicie->przewinięcie->
Dzidzia czasem jest niespokojna-pragnie bliskości. Początkowo nie ma podziału na noc i dzień w domu z Maluszkiem-jest jeden ciąg opieki nad nim.
Najwygodniej jest mieć łóżeczko Maleństwa blisko łóżka. Kiedy wstawanie jest dodatkowo bardzo bolesne-np u mnie po cc-pomoc Męża nieoceniona-wstawał-przewijał Marinkę i na gotowo podawał mi ją do karmienia,często też tulił ją po by jej się odbiło. Łóżeczko Małej było u nas w sypialni,często też spała z nami w łóżku. Na początku po porodzie i tak nie istnieje żadna intymność... Łóżeczko Córeczki towarzyszyło nam w sypialni przez mniej więcej 2 lata. Wtedy kupiliśmy jej "księżniczkowe" łóżeczko,które sama wybrała i Córeczka "wyprowadziła się" do swojego pokoiku bez żadnych problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam w ten miły, niedzielny poranek. :)

Dziubala:
Praca przy komputerze 4h na pewno, od momentu dostarczenia pracodawcy zaświadczenia o odmiennym stanie. Osobiście wyobrażam sobie setki innych prac, których w ciąży nie chciałabym wykonywać, niż akurat siedzenie przed komputerem. Teraz nie ma już tych starych monitorów, które emitowały promieniowanie i powodowały bóle głowy.

Polinka:
Super, że napisałaś co nieco o sobie. 5 lat przerwy od pracy, zwłaszcza kiedy się swoją pracę lubiło, to rzeczywiście dużo. Teraz kolejne baby w drodze, więc znów przymusowy pobyt w domu. Ale, czy nie myślałaś, by wrócić do pracy choć na część etatu? Poszukać możliwości współpracy zdalnej? Ja tak planuję, by po paru miesiącach, kiedy dzieć zacznie prowadzić regularny tryb życia, by się postarać o jakieś zlecenia zdalne. Ja pracowałam przez całe swoje dotychczasowe życie niemal cały czas nad czymś, zazwyczaj bez wakacji, więc z jednej strony chciałabym ten rok przerwy wynikającej z urlopu macierzyńskiego, z drugiej pewnie nie pozwoli mi na to nasza sytuacja finansowa.

Jeśli chodzi o sporty ekstremalne, to ja zdecydowanie jestem cykor. W zeszłym roku, w ramach kolekcjonowania doświadczeń, wsiadłam na quad z moim facetem (-20 stopni, silny wiatr, śnieg - bardzo sprzyjające warunki) i niewiele brakowało, a bym go po tej jeździe rzuciła. :D Motocykl kuszący, chciałam kiedyś zrobić prawko, ale chyba wystarczy, że mnie na rowerze potrącają. :(

Podróże też uwielbiam, ale znów sytuacja finansowa... Tak się jednak złożyło, że spędziłam długi czas w Japonii, tylko teraz bardzo tęsknię. :) A Ty, dokąd jeździłaś?

Florystyka? Tzn? Tworzysz kompozycje kwietne?

Opowiem trochę też o sobie:
Mam skończone 31 lat, mieszkam w Gdańsku, kończę studia informatyczne inżynierskie i od roku pracuję jako specjalista ds jakości oprogramowania na początku, od dłuższego czasu jako programista. To moja nowa ścieżka. Kiedyś skończyłam japonistykę i 2 lata pracowałam jako tłumacz, ale zmieniłam wykształcenie, ponieważ jedyne oferty pracy, jakie miałam, związane były z pobytem 12h od miejsca, które uważałam za swój dom. Uczę jednak wciąż japońskiego. :) Dzięki japonistyce spędziłam rok na stypendium rządowym w Japonii + 3 miesiące pracowałam tam z polskimi inżynierami. Zmiana specjalizacji jednak mi się podoba, bardzo lubię pracę z komputerami, choć nie ukrywam, że programowanie jest trudniejsze, niż japoński. :)

A hobbystycznie, książki s-f, fantasy, gry planszowe i, przede wszystkim, filozofia nauki.


http://www.suwaczki.com/tickers/tb739vvj2mx19c44.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, znowu tyle nowych wątków :-)
O mnie: mam 38 lat, pierwszy raz w ciąży (i raczej nie planuję drugiej), z wykształcenia jestem nauczycielką, ale nie pracowałam w tym zawodzie, od pięciu lat jestem stewardessą na promie kursującym między Danią a Islandią. Do niedawna dużo czytałam, głównie fantastykę i biografie, teraz moje zainteresowania zogniskowały się wokół tematów: chustonoszenie, pieluchy wielorazowe, materace do łóżeczka itp :-). Lubię spacery po lesie i oczywiście podróże.
O porodzie z partnerem: dla mnie było to tak naturalne, że mój mąż będzie ze mną, że nawet się go chyba nie spytałam, jak wrócę do domu to zapytam, ale myślę, że się zgodzi. Chciałabym, żeby był przy dziecku od pierwszego momentu, żeby przeciął pępowinę i usłyszał pierwszy krzyk maleństwa. To chyba ważne dla nas wszystkich. No i nigdy się nie powtórzy.
Praca po porodzie: zawsze byłam osobą bardzo zajętą i nie wyobrażam sobie życia bez pracy dłużej niż rok, pomijając już stronę ekonomiczną (u nas akurat nieciekawie, bo mąż niestety nie ma zbyt dochodowego zajęcia), to myślę, że ważne jest dla matki, żeby mogła robić coś poza domem. Nawet dla samego zdrowia psychicznego, troszkę odpoczywa się od rutyny i z większą ochotą wraca do malucha. Ale wiem, że życie potrafi wszystko zweryfikować, więc zobaczymy jak będzie.
Łóżeczko w pokoju rodziców: nie mamy niestety osobnej sypialni, bo właśnie ją przeznaczamy na pokój dla dziecka i tam będzie łóżeczko. Nie chciałabym mieć łóżeczka w naszym pokoju, głównie ze względu na to, że mamy tu też telewizor, bez którego mój mąż nie potrafi żyć, a nie chcę, żeby maleństwo od urodzenia było bombardowane tymi błyskami i hałasem.
Dziubala: Szkoda, że majeranek nie działa na Ciebie, ja nie potrafię bez niego funkcjonować.
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i do następnego razu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to coś o mnie, jak widać z nicku mam na imię Marta, mam 33 lata :)
Mieszkam na górnym śląsku, z zawodu jestem budowlańcem, ale moje życie zawodowe poukładało się zupełnie inaczej niż myślałam. Pracuję teraz w firmie rodzinnej (w zasadzie to jestem na L4), zajmujemy się szkoleniami zawodowymi, bhp, itp.
Lubię muzykę rockową, jak nie było młodej na świecie to praktycznie co roku jeździliśmy z mężem na Przystanek Woodstock i jakieś inne koncerty. Z książek lubię fantastykę i fantasy.

Od 2 dni męczy mnie kaszel, ale poza tym ok. Jak nie przejdzie do wtorku, to wybiorę się do lekarza. A tak doraźnie dziewczyny co proponujecie na taki odrywający się kaszel?
pozdrawiam,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale się naczytałam:) Bardzo się cieszę, że wszystkie jesteście całe i zdrowe, oprócz niewielkich dolegliwości;) Ja w ciągu całej ciąży byłam zmuszona 3 razy wziąć tabletki przeciwbólowe. Miewam silne migreny doprowadzające mnie do "odlotu" nic nie widzę, nic nie słyszę, nie mogę się ruszyć, a dotychczas przyjmowane leki z wiadomych przyczyn nie mogą być stosowane. Lekarz powiedział, że w ostateczności mogę wziąć 2x Apap, na wszelki wypadek brałam 1 co lekko uśmierzyło mi bóle i półprzytomna szłam spać.

Co do porodu rodzinnego ja bardzo bym chciała, ale nie będę naciskać bo mój mąż nie jest do końca przekonany czy da rade na to wszystko patrzeć. Jak zobaczył ten program w telewizji, o którym któraś z dziewczyn wcześniej już wspomniała "porodówka", to zerknął z za laptopa i powiedział, że mam przełączyć:) Wydaje mi się, że boi się porodu bardziej niż ja, więc to będzie jego decyzja:)

Jeżeli chodzi o pokoik to zdecydowaliśmy, że puki co dzidzia będzie z nami w sypialni przemeblujemy lekko i przemalujemy na waniliowo-turkusowo, jak potwierdzi się chłopiec to ruszymy z zakupami do castoramy:)

Dostaje już fioła w sklepach wczoraj nie mogłam się powstrzymać i kupiłam piękną koszulkę z tygryskiem:) wizyta za 2 dni a ja już z nogi na nogę:)

pozdrawiam mamuśki:)


http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7y4lhkrgkc.png
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvp07w8bk28fbw.png
http://www.suwaczki.com/tickers/felk7jqqof0lp00c.png
[url=http://www.suwaczki.com/][img]ht

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam poweekendowo,
dzięki za rady na problemy zatokowe - syrop i jeszcze coś do psikania chyba (mam zapisane w przeglądarce), czwarty dzień brania antybiotyku i efekt, niestety, nie jest jakiś bardzo zadowalający. Oby do wiosny, oby do czerwca..

Ale za to mój Mały Lokator wczoraj dawał popisy. Wcześniej lekko odczuwałam wypychanie przy lewej kości biodrowej, a wczoraj na całego rozpychał się centralnie pod pępkiem. Oczywiście jak szybko zawołałam Tatusia to się od razu uspokoił. Aktywność wzmaga się pod wieczór, na leżąco. Dziwnie niesamowite uczucie.

Co do porodu, to Mój uznał za oczywiste, że będzie przy, chociaż ja nie jestem do końca przekonana. Ale przeciwna nie jestem.

Za to zastanawia mnie jak to jest ze szpitalami, w Warszawie trochę ich jest, do lekarza chodzę prywatnie, nawet mi do głowy jeszcze nie przyszło, żeby zapytać czy w jakimś państwowym szpitalu przyjmuje. Ciocie-Dobra-Rada mówią, że dobrym pomysłem jest "wykupienie" położnej, która będzie w trakcie porodu, tak że nie będę musiała patrzeć co chwila na nowe twarze. Nie wiem czy się tym zamartwiać i ogarniać czy po prostu jak się zacznie jechać i liczyć na cud, że mnie szybko przyjmą.

Głowa mi pęka nie wiem czy od zatok czy od antybiotyku, w uszach dudni, arytmia daje znać i jeszcze Maluch się rozpycha. Nie wyobrażam sobie pracować w takim stanie.

O sobie niewiele ciekawego mogę opowiedzieć. Mam 29lat, mieszkam w Warszawie, wydaje mi się, że zgnuśniałam na "starość". Ale myślę, że to życie mnie jakoś przydusiło. Pracuję w handlu, studiowałam filozofię, potem filologię rosyjską, obydwu kierunków nie skończyłam. Jestem zafascynowana Rosją, wszystkim co z nią związane, jakiś czas siedziałam w drugiej wojnie światowej. Ale jak wspomniałam, jakoś moje wszelkie zainteresowania leżą zakurzone, głęboko w szafie. No i całymi dniami mogę oglądać filmy.

Pomarudziłam, biorę się za sprzątanie - to mi wybija głupie myśli ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agaaa

Witajcie kobietki ;) Mam zmartwienie obecnie kończę 19 tydzień ciąży malutki wczoraj tylko troszeczkę ruszał się na wieczór ,a w ciągu dnia nic martwi mnie to bo częściej częściej go czułam . Czy e jest powód do zmartwień ?
Pozdrawiam udanego dnia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz każdy pisze coś o sobie to może i ja powinnam choć jestem z Wami od nie dawna... Patrycja 24 lata. Szczęśliwa mężatka od 3 lat i już nie długo mam nadzieję szczęśliwa mama. Od 19 roku życia pracuję choć od początku ciąży musiałam iść na zwolnienie L4 (moje pierwsze odkąd zaczęłam pracę) i dlatego mam nadzieję jak najszybciej po porodzie o ile mi dzidzia pozwoli wrócę do pracy :) . Interesuję się muzyką (mój mąż jest DJ :), uwielbiam czytać książki,jestem typem takiego domatora.

W piątek mam wizytę u mojego gin. Chodzę prywatnie gdyż jak poszłam na pierwsza wizytę państwowo zostałam źle potraktowana i powiedziałam,że więcej tam nie pójdę... Byłam w 9 tygodniu ciąży a mój ginekolog powiedział, że wmawiam sobie ciążę nawet nie zrobił mi USG więc totalna pomyłka... Następnego dnia poszłam prywatnie i okazało się, że faktycznie jestem w ciąży i był to 8/9 tydz.

Zastanawiam się czy wybrać się na badania połówkowe , niby nie są obowiązkowe ale chyba warto je mieć u nas kosztują 200 zł z filmem na płytce...

W piątek się przełamałam i kupiłam pierwsze śpioszki takie słodziutkie z brązowym misiem no cudo ale na razie na tym koniec poczekam do momentu jak będę wiedziała czy synuś czy córeczka ( choć wewnętrznie czuję, że to córa:) )

Pozdrawiam cieplutko... (choć dzisiaj u nas jest tak zimno pada taki marznący deszcz że jak rano wstałam miałam szyby pozamarzane) .


http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371u60um7mu.png

http://s1.suwaczek.com/200706242438.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :)
Chyba przyszła kolej na mnie... :) Więc jak wynika z niku mam na imię Ula, w lutym skończę 25 lat. Małżeństwem jesteśmy ponad 3 lata, mieszkamy w Kielcach. Z wykształcenia jestem mgr fizjoterapii, lecz niestety nie pracuje w zawodzie.Pracowałam w miejscowej galerii w sklepie z odzieżą ale od 6 tyg ciąży jestem na zwolnieniu L4. W tym roku zaczęłam studium na kierunku technik farmaceuta, które trwa 2 lata, jestem po pierwszym semestrze, mam nadzieje że dzidzia pozwoli mi je skończyć w przyszłym roku. Tak więc obecnie całymi dniami siedzę w domku, prócz czw i sb kiedy mam zajęcia. Też jestem typem domatora, także przywykłam do tego... choć przed ciążą prowadziłam zupełnie inny tryb życia.. studia, praca, wychodziłam z domu rano wracałam o 22...
Dzieciątko było moim największym marzeniem, które niebawem się spełni :) a najważniejszą i najcenniejszą rzeczą dla mnie jest zdrowie moich bliskich.
Dzidzia coraz częściej daje o sobie znać, mały wiercioszek :) w czwartek wizyta, już nie mogę się doczekać... Może uda się sprawdzić co się kryje między nóżkami..
Dziewczyny jak to jest z tymi tyg ciąży? Jeśli już skończyłam 18 tydz, (18tydz i 2 dzień) to jestem w 19 tyg, czy nadal 18 należy mówić, bo tyle pełnych tyg jest skończone?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wszystkie to wszystkie:)
Mam na imię Magda mieszkam kawałek od Wrocławia, w kwietniu skończę 25 lat. Od około pół roku jestem szczęśliwą mężatką, ale z (obecnie) mężem jestem prawie 9 lat. W czerwcu mam nadzieję zostanę szczęśliwą mamą:) ale to nie koniec atrakcji na czerwiec, również w tym czasie bronię pracę magisterską i podyplomową. Studiuję finanse i rachunkowość, na uczelni we Wrocławiu. Obecnie odpoczywam na L4 bo od roku pracuję w sklepie z zabawkami i ubraniami dla dzieci:) wcześniej pracowałam w zawodzie.
Jesteśmy z mężem dość aktywni i spędzamy dużo czasu ze znajomymi, imprezki, wyjazdy, zloty samochodowe, ale teraz trzeba będzie to ukrócić:)
Nie lubię czytać książek, uwielbiam filmy romantyczne i komedie. Moją pasją jest rękodzieło artystyczne, jazda konna no i oczywiście uwielbiam samochody:)


http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7y4lhkrgkc.png
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvp07w8bk28fbw.png
http://www.suwaczki.com/tickers/felk7jqqof0lp00c.png
[url=http://www.suwaczki.com/][img]ht

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny !
U mnie poki co spokoj i wszystko wporzadku. Piszecie o ruchach dzidzi ze je czujecie i w ogole a ja swojego szkraba czasami nie potrafie wyczuc przez caly dzien albo i dwa. Moze jest spokojny albo rusza sie wtedy kiedy sie w koncu polozze, czyli w nocy?

Dziubala - fajnie ze po wizycie jest wszystko ok. Super !

Polinka - no ja tez jestem z tych mam, kktore paikuja i musza miec wszystko czarno na bialym. No ale nic w opiece tutaj nie zmienie i pozostaje mi tylko wyzalic sie wam drogie mamusie :)

Pati000 - mysle ze w duzej mierze zalezy to tez od ciebie. Ja mojego synka misialam miec od samego poczatku caly czas przy sobie, i nie wyobrarzam sobie zeby spal sobie sam w innym pokoju zaraz jak przyjedziemy ze szpitala. Wswoim lozeczku jak najbardziej. Co do spania , my spalismy wszyscyc w jednym pokoju, jak mlody sie budzil to raz ja go braam do lozka raz maz. Generalnie bardzo duzo mi pomagal w pierwszych tygodniach. Decuzja nalezy do ciebie, zrob to co ci podpowiada twoj instynkt.

MadzixD - wspolczuje migreny, to jest jakas masakra. Ja nie nawidze jak mnie cos boli , na szczescie poki co obylo sie narazie bez zadnych srodkow farmakologicznych i mam nadzieje ze tak zostanie az do porodu. Trzymaj sie cieplutko !!!


http://www.suwaczki.com/tickers/bhywanlib4tee9r9.png]Nasze pierwsze serduszko Franuś :)[/url]
[url=http://www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/bl9ci09khhnl5act.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agaaa

fiolek_86 Też martwi nas zmniejszona aktywność naszego synka . Wcześniej czułam go bardzo często , a od wczoraj tylko czasami , a jak już poczuje , że rusza się to jestem pełna szczęścia . To jest moje pierwsze dzieciątko i nie wiem czego mogę się spodziewać ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny :)

Powiedzcie, czy Wam czas też tak szybko leci? Od kiedy jestem w ciąży, to te tygodnie pędzą jak szalone!
Weekendy z mężem to już w ogóle jakaś torpeda. Pyk i już znowu poniedziałek.
Ja czuję się dobrze, nerki chwilowo się uspokoiły, zatoki też przestały doskwierać, moja zbuntowana 2,5latka ostatnio grzeczna.. aż siły na wszystko mam :))

Fiołek_86- No moja córka z dnia na dzień robi się coraz bardziej ruchliwa. Szczególnie po jedzeniu, albo kiedy kładę się spać, a nawet już w nocy jej ruchy potrafią mnie obudzić :) Chyba ładnie rośnie!

Pati000- to z państwowym leczeniem i prowadzeniem ciąży jest straszne! :| nie dziwię się w ogóle, że poszłaś prywatnie do lekarza. Ja się nie podjęłam próby ani przy 1 jak i 2 ciąży ażeby pójść do państwowego, poza tym od stycznia jestem nieubezpieczona (wiem, głupota kompletna - działam w tej sprawie ;) ) także codziennie Boga proszę, żeby mi się nic nie stało i żebym nie musiała trafić do szpitala.

Agaaa- moim zdaniem nie masz się czym martwić. Spróbuj coś zjeść, położyć się, odpocząć, a na pewno Maluszek da o sobie znać.

emwro- ja po 10 dniach brania antybiotyku nie odczuwałam spektakularnych efektów.

Co do porodów rodzinnych? Nie rozumiem facetów którzy mówią, że sobie nie poradzą, że nie mogą patrzeć na cierpienie swojej kobiety.. terefere! chcą się wymigać i tyle. Mam najbliższą kuzynkę położną, bliską koleżankę również dlatego pozwalam sobie na takie zdanie. Jedna pracuje od roku, druga od 5 lat i tylko jedna spotkała faceta kt. naprawdę się nie nadawał :p ale był dzielny i nie zrobił tego swojej żonie i wychodząc z sali na czworaka zemdlał dopiero na korytarzu :))
Mężczyźni są przerażeni, no ale nie wyobrażam sobie jakby mojego Męża nie było w takiej chwili, naszej chwili ze mną. Był nawet przy CC ;) także jak uda się naturalnie to na pewno będzie ze mną. Wiem, że nawet nie muszę o tym z Nim rozmawiać.. to takie naturalne?!
Mąż mojej kuzynki jak widzi krew to mdleje. Powiedział, że nie będzie przy porodzie bo naprawdę jak przetnie sobie palec, pobranie krwi to pada. Jak znaleźli się na porodówce to nie padł! wspierał kuzynkę! PRZECIĄŁ pępowinę! :) Adrenalina robi swoje ;)

Blan- Też uprawiałam kiedyś ten zawód ;) tyle że jak napisałam "odmienne" warunki miałam na myśli powietrze. Latałam jako stewardessa przez rok. Głównie Europa, Azja i Afryka ;) Ale studiując dziennie, mając prawie roczną, później już roczną Córeczkę, Męża, Dom i max. 4godz. snu na dobę nie dałam rady tego dłużej ciągnąć ;)

Nie mogę doczekać się środy, kiedy zobaczę moją Księżniczkę :))

Idę spać, po w pełni wykorzystanym dniu :))
Dobrej Nocy :)


http://www.suwaczki.com/tickers/ijpbclb1yjo0b8f3.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość JustinT

cześć dziewczyny, mam na imie Justyna, mogę dołączyć do Waszego grona?
Termin porodu mam wyznaczony na 18 czerwca, to moja druga ciąża - mam już w domu uroczą Hanię z maja 2010 r. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JustinT jasne że tak, każda przyszła mama z czerwca może dołączyć i nie tylko...

Powiedzcie mi dziewczyny wy też macie takie głupie sny?? Ostatnio śnił mi się kościół a dzisiaj to już w ogóle, że teściowa przyjechała z niezapowiedzianą wizytą i jak weszłam do domu to ona smażyła kotlety :/ UFFF dobrze, że to tylko sen ale coraz częściej śnią mi się takie głupoty...
Wam też??


http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371u60um7mu.png

http://s1.suwaczek.com/200706242438.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tusia uśmiałam się z tym wyjściem na czworaka:D

Każdy może dołączyć:)
A co do snów to ja też mam dziwne i praktycznie codziennie, raz śni mi się małe dziecko, później ja w wysokiej ciąży, kiedyś nawet wojna, różne rzeczy, ale zauważyłam, że zależy co oglądam to na tej bazie mam później sny. Wczoraj np oglądałam film który miał być przygodowy, a okazał się dość drastyczny i krwawy. Mąż nawet zapytał czy na pewno chcę to oglądać, ale obejrzałam do końca, a później śniła mi się podobna sceneria o kanibalach z puszczy i my uciekający przed nimi:D


http://www.suwaczki.com/tickers/klz9mg7y4lhkrgkc.png
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvp07w8bk28fbw.png
http://www.suwaczki.com/tickers/felk7jqqof0lp00c.png
[url=http://www.suwaczki.com/][img]ht

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...