Skocz do zawartości
Forum

Marcowe cudeńka 2014


Rekomendowane odpowiedzi

Cześć dziewczyny :)
Chyba większość z nas liczyła na tą pełnię.. A u mnie nic sie nie działo poza tym, że nie mogłam zasnąć.
Piszecie o tym stresie przedporodowym i powiem Wam że ja też już odczuwam. Wczoraj jak myślałam o tej pełni to aż w gardle mnie ściskało.. Bo juz chciałabym mieć to za sobą ale boje się trochę rodzic sn.
Julaa gratulacje - dużego synka urodziłaś :) i to w 7h... daj znać jak było!
Ja tez juz czuję się zmobilizowana do zrobienia zapasów jedzeniowych - to forum ma dużo plusów, sama bym na to nie wpadła ;)

Odnośnik do komentarza

Jula gratuluje! Taki duży chłopak naturalnie przyszedł na świat :)

Malinowaa mam nadzieje, ze urodzę w tym tyg, bo jestem coraz bardziej przybita.
Tez mam głupie i męczące sny. Juz nie da sie funkcjonować. Do tego pogoda za oknem nie mobilizuje do czegokolwiek.

Zapasów nie robię, mój P. Umie gotować, liczę tez na teściów, babcie i rodziców.

Jak sobie pomyśle, ze przed porodem jestem taka obolała, a po porodzie bedzie 100x gorzej to az cos sie robi.

Chce juz mojego synka...

http://www.suwaczki.com/tickers/82doanlinoshatyb.png

Odnośnik do komentarza

Witam was :) Nie miałam czasu napisać przy małym teraz taka zagoniona jestem.
A więc tak jeżeli chodzi o poród to :
Przebudziłam się rano ok 5 strasznie mi się chciało siku więc wstałam i szybko do łazienki ,poczułam że delikatnie coś mi kapie po nogach ale nie pomyślałam wtedy że to wody ,zrobiłam siku i z powrotem do łózka .Nagle poczułam takie skurcze jak przy okresie obracałam się w łóżku a one nie przechodziły tylko się delikatnie nasilały.Wstałam zrobiłam sobie kanapkę i zieloną herbatę (polecam wcześniej sobie cos zjeść bo po wszystkim nie będziecie miały siły jeść ) poczekałam do 7 rano poszłam się okompać po czym obudziłam męża i ogłosiłam że pojedziemy na porodówkę.Zadzwoniłam do siostry aby poinformować że się zaczęło .O godzinie 11 dotarłam do szpitala okazało się że mi wody odeszły i mam rozwarcie na 2 cm.Skurcze były znośne mogłam się ruszać z czego korzystałam dużo się ruszałam.Robiłam okrągłe ruchy biodrami chodziłam po schodach.O godz.13 Zaczęły się bardzo mocne skurcze rozwarcie miałam wtedy 8 cm .Pomogła mi piłka i mąż .O godzinie 16.10 zaczął się poród i o 16.25 mój synek przywitał świat :) I była to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu.
Mój mąż był cały czas z zemną i nie wyobrażam sobie że bym miała tam być sama,był dla mnie pomocą wsparciem .Dostał 10 pkt ma 51 cm i 2260 g .We wtorek dostał żółtaczkę i dlatego musieliśmy siedzieć do czwartku.Ale już jesteśmy w domu bardzo szczęśliwi. Nie byłam nacinana troszkę pękłam w środku i założyli mi 3 szwy teraz troszkę pobolewa ,oprócz tego piersi (brodawki ) strasznie bolą ,ale teraz to nic .stosuje bepanten na brodawki .
Trzymam kciuki za reszte kobitek .

monthly_2014_03/marcowe-cudenka-2014_9117.jpg

Odnośnik do komentarza

Julaa - gratuluję! Też już bym chciała mieć Maluszka przy sobie.

Kasia23 - piękna fotka. Maleńki taki zadowolony :)

Ja dziś fatalnie zaczęłam dzień od kłótni z mężem. Pojechał sobie w trasę 300 km od domu, a ja mam jakieś złe przeczucia, że poród może się zacząć w każdej chwili. Niby nic mnie nie boli, ale psychicznie czuję, że to niedługo.
I co ja biedny żuczek zrobię jak się zacznie? Pojadę sama do szpitala własnym samochodem i jeszcze z roczną córką? Jestem wściekła... Ale pamiętam, że Wy też miałyście takie dni, więc mam nadzieję, że to tylko hormony i mi przejdzie...

Odnośnik do komentarza

Julaaaa cudownie ze masz juz syneczka ze soba!!!
Jak czytam o waszych porodach to znowu zaczynam plakac prawie za kazdym razem nie moge sie powstrzymac. Nie wiem czy to strach przed porodem czy mysl o zblizajacym sie porodzie...Troche jestem przybita ze u mnie nic sie nie zaczyna..Wczoraj tez czulam klucia w dole i lekkie parcia ale juz wszystko przeszlo...

Magda_z_lasu mam nadzieje ze dzisiaj ani poki co nic sie nie wydazy i to tylko twoj niepokoj..Mysle ze towj maz zdazy byc przy tobie do porodu..http://fajnamama.pl/suwaczki/rfvwfwp.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Ja jestem prawie 4 lata po cc (nieplanowane, nagłe) teraz mam cc z powodu "stanu po cc". Niby można rodzić naturalnie i moja gin mówiła, że jeżeli chcę to mogę. Ale ja nie czuję się na siłach, zwłaszcza że prawie 9 miesięcy leżałam. Przedtem byłam wysportowana, do 9 miesiąca pracowałam, a dziecka urodzić nie dałam rady. Teraz najwyraźniej byłaby powtórka z rozrywki i dlatego dam się od razu pokroić.

Odnośnik do komentarza

Mariposa - pogadaj ze swoim ginem o Twoich obawach, może da Ci skierowanie na CC. Dopiero teraz zobaczyłam, że masz 10 latek więcej ode mnie, super, że będziesz miała jeszcze Maleństwo - odmłodzi Cię o 10 lat :)
Ja bym chciała tak koło 35 roku życia jeszcze jedno urodzić, ale zobaczymy. Na razie muszę tą dwójkę odchować. Myślę, że Twój wiek może być wskazaniem do CC.

Monika.nl - już mi trochę lepiej. Pewnie panikuję i w sumie nie dziwię się mężowi, że pojechał. Bo poprzednio rodziłam 2 tygodnie po terminie, a on ostatni miesiąc miał ze mną przechlapane, bo ciągle mówiłam, że zaraz urodzę. A nawet jakby się coś zaczęło, to przecież Mały nie wyskoczy w ciągu godziny czy dwóch... Okropna ta końcówka ciąży i to ciągłe oczekiwanie.

Odnośnik do komentarza

Dziewczyny gdybym była po 1 cięciu to pewnie i teraz bym chciała cc. Więc nie dziwię się, że zdecydowałyście na 2gie cięcie.
Ja póki co jestem nastawiona na poród sn, ale ciekawe jak to wyjdzie. Jak ostatnio w szpitalu małemu spadało tętno i chcieli mnie ciąć to wpadłam w panikę. Najważniejsze było dla mnie zdrowie małego, ale jestem po operacji ginekologicznej i wiem jak byłam słaba jak dochodziłam do siebie, no i takie nieplanowane robią u nas pod pełną narkozą, a tego też się bardzo boję.

http://www.suwaczki.com/tickers/82doanlinoshatyb.png

Odnośnik do komentarza

Mariposa - moim zdaniem jeżeli tylko chcesz cc, to powiedz swojemu gin, że nie czujesz się na siłach rodzić sn. To jest taki wysiłek, że ja nawet bałabym się, że mi macica na szwie strzeli. Ale ja to ja, są kobiety co rodzą sn po cc i sobie chwalą.
Ja dostałam od swojej skierowanie, poszłam do ordynatora Ujastka i nic nawet nie zapytał, nie zanegował, ale tam robią dużo cesarek.

Odnośnik do komentarza

Aniats mnie brali szybko na stół operacyjny, ale znieczulenie było zewnątrzoponowe. Długo dochodziłam do siebie i tak, jak teraz Wy boicie się sn, tak ja boję się cc. Tego bólu, drenu, który miałam zakładany w pierwszej cc - wyciąganie to koszmar. Matko, czemu kobiety tak muszą się nacierpieć? Musimy pogadać z babką Ewą, po co to cholerne jabłko zrywała?

Odnośnik do komentarza

Jula gratulacje ! Taki duzy chlopczyk przez sn brawo!

Anu ja tak bardzo bym chciala a tu nic... ;( wstalam z lozka po 12 zrobilam obiad i ciagle placze... skurcze sa co noc takie mocne naponanie sie brzucha ktpre trwa ponad 30 sek juz codziennie i nic... dzis bolo mnie kregoslup... ale i tak jakos woem..ze nie urpdze. Fatalny mam dzien ;( moja druga kolezanka z termine pp mnie wczoraj urodzila... a ja nadal w dwupaku bez ochoty do zycia....i jeszcze te wymioty

Eghh ale sie wyzalilam,przeprasAm

Odnośnik do komentarza

malinowaaaa - gdzie się masz żalić jak nie tu
po to jest to forum...doradztwo, porady i pocieszenie w trudnych chwilach...
mnie też ciężko...pewnie jak każdej z nas....noce nieprzespane...skurcze codziennie...

już końcóweczka...damy radę !!!
Swoją drogą patrzyłam na listę....sporo jest mamuś "przeterminowanych" patrząc na daty...

uściski! damy radę !

http://www.suwaczki.com/tickers/relgrl68xycg179d.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Gratulacje! Wielki Człowiek:)!
Mariposa; ja Ci powiem, że czuję odwrotnie. Jak sobie pomyślę o cc to aż mnie skręca. Jakby nie było to operacja. Oczywiście sn też się boję ale jakoś mniej mimo wszystko. A wiek mamy podobny ( ja tylko dwa lata młodsza z tego co widzę) więc młodziutkie jesteśmy!:).
Leosiowa: z Ewą masz rację, że też musiała...:)

Odnośnik do komentarza

[quote="mariposa"]malinowaaaa - gdzie się masz żalić jak nie tu
po to jest to forum...doradztwo, porady i pocieszenie w trudnych chwilach...
mnie też ciężko...pewnie jak każdej z nas....noce nieprzespane...skurcze codziennie...

już końcóweczka...damy radę !!!
Swoją drogą patrzyłam na listę....sporo jest mamuś "przeterminowanych" patrząc na daty...

No jak "przeterminowane"
Z tego co ja wiem to ciaza jest "przeterminowana" po 42 tyg wiec my wszystkie jestes po prostu po terminie.
Ja wlasnie wrocilam ze szpitala, troche mnie tam "posmyrali" czekam czy pomoze a w srode jade na wywolanie. Ciesze sie bo strasznie nie moge sie doczekac :)

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371pp5kfhpx.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...