Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hramitko1

Cycusiowe mamusie :)

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, hej. Ale straszna cisza tutaj. Nowe osoby z małymi niemowlakami i noworodkami podzieliły się chyba między poszczególne miesiące narodzin. A dziewczyny które tutaj były chyba już weszły w zakładkę Maluchy i Przedszkolaki :)


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika, to chyba raczej wina tych problemów z napisaniem czegokolwiek na forum. Ostatnio wciąż te irytujace przerwy serwisowe.... czasami nie da sie i napisac, ani nawet przeczytać czegokolwiek :(
Poza tym chyba masz rację, ze potworzyły sie grona podzielone wiekiem dzieciaczków - tam więcej mam. Dlatego zapraszałam Cię do Grudniówek 2015. Sama jak tam więcej skrobie, to już brak mi czasu przyjśc i tutaj :)


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny

Chcialam sie Was poradzic o pewna rzecz. Za miesiac wracam do pracy, nie na caly etat ale 3 lub 4 dni w tygodniu po 8h. Moj maluszek ma 7 mcy i jest karmiony piersia + kaszki, obiadek (narazie warzywka) i troche owockow na deser. Ja mam sporo pokarmu, kilka razy w tygodniu sciagam ok 100 ml ktore oddaje do banku mleka, a czasem dla mojego maluszka zeby dodac do posilkow. Chcialabym nadal karmic piersia ale jak to polaczyc z praca? Podejrzewam ze na przerwie bede musiala sciagnac pokarm zeby mi piersi "nie pekaly "przez tyle godzin. Czy mozliwe jest wyregulowanie laktacji tak by karmic kiedy jestem z maluszkiem,ale zeby nie miec przepelnionych piersi kiedy jestem poza domem i nie byc zmuszona sciagac w polowie dnia pracy?Czy ktoras z was jest w takiej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cosmopolita
z moich doświadczeń wynika że jest możliwość takiego "wyregulowania" laktacji, bo u mnie to działa choć dziecko ciut starsze. Nieraz wcale a czasem i trzy dni w tygodniu maly jest beze mnie jakieś 8-9 godzin i wtedy nie pije mojego mleka. A mleko jest zawsze kiedy on go chce.
Tylko każda z nas jest inna i laktacja różnie działa więc musisz sprawdzić jak to działa u Ciebie.
Dodam, że ja nie odciągam mleka wcale. Jest w bieżącej produkcji a piersi się nie przepełniają.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia
Dziekuje za odpowiedz. Widze ze jest nadzieja dla mnie:) A jak bylo na poczatku? nie mialas przepelnionych piersi ? Ja teraz tak mam jesli dlugo nie karmie. Martwie sie ze jak zaczne odciagac mleko w pracy to bede ciagle musiala to robic,a wolalabym tak jak Ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cosmopolita
piersi przepełniały się jak mały ssał dużo, jednak odkąd je już inne posiłki, to problem znikł. U mnie laktacja jest w fazie dojrzałej od około jego 8 mca, od tej pory mleko głównie z produkcji na bieżąca i piersi przestały się przepełniać po kilkugodzinnych przerwach w ssaniu.

Pewnie doszłoby do tego po jakichś większych przerwach.
Moje dziecko w dzień ssie przed drzemkami - czyli 3 razy, wieczorem przed snem i w nocy/nad ranem ze dwa razy.
W dzień popija inne rzeczy, więc i ssie coraz mniej.

Myślę, ze jak Twój maluch będzie jadł jak mój około 5 posiłków innych niz mleko i ono będzie głównie jako dodatek, to pewnie organizm przestawi się też na inny system produkcji. Jednak to 4 mce różnicy, a na tym etapie to sporo.

No i różnie bywa u kobiet, niektórym długie przerwy w karmieniu nie sprzyjają laktacji i ona bardzo słabnie - tu laktator może okazać się pomocny. Innym to nie szkodzi wcale - jak w moim przypadku.

Tak czy inaczej musisz obserwować, co będzie się działo u Was. Powodzenia !


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Peonia no faktycznie musze zobaczyc jak to u mnie bedzie. Szczerze mowiac nie bardzo mam ochote spedzac pol przerwy w pracy odciagajac mleko,ale jesli mialaby mi sie zmniejszyc bardzo laktacja to bede musiala...Moj maluszek narazie nie je az tylu posilkow (nie mlecznych),powoli zaczyna jesc 3 ale tak jak mowisz Twoje malenstwo jest spoo starsze. Dzieki za rady:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamusie, mimo, że wątek już trochę ucichł, ale chciałabym Wam wszystkim przesłać Wesołych Świąt, spokoju, odpoczynku, przespanych nocy i mnóstwa prezentów dla Was oraz Waszych Maluszków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny!!!!!
Wątek bardzo osłabl. Chciałam tylko napisać ze po nowym roku wracam do pracy, z jednej strony fajnie bo brakowało mi trochę ludzi, bycia potrzebna nie tylko w domu, ale z drugiej i to chyba ciągle nie dociera do mnie ze moja mała lileczka będzie juz nie ze mną cały dzień. Smutno mi przez pryzmat tego roku, mimo że okropnie dało mi w kość wiele problemów z kp, i inne takie perypetie to jednak teraz mi żal tego wszystkiego. Chyba tym bardziej ze po prostu przynajmniej w moich planach pozostanę na modelu rodziny 2+2.
Ach i nadal karmie, wprawdzie nie wiem ile tak de facto tego jest ale coś zawsze. W nocy Lilka raczej śpi do tej 3 potem z nami w łóżku śpi ale przebudza się i z dwa razy wśród tych pobudek kp. Myślę że gdybym znów się zawzięla to wyeliminowalabym kp w nocy ale szkoda mi tego. Tym bardziej ze wracam do pracy wiec nie chce robić szoku. Na razie chce kp.
Napiszcie dziewczyny jeśli znajdziecie czas i chęć co tam u Was i waszych pociech.
Ps. Szczęśliwego Nowego Roku.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku mamusie :))

No mało kto tu zagląda, to i wątek ucichł.

Monika
ja wracam do pracy dopiero w połowie marca. Zaległe urlopy pozwoliły mi zostać z młodym dłużej, ale juz i tak złowrogo na mnie ciązy widmo powrotu do pracy. jakoś trudno mi to sobie wyobrazić.
Jednak w sumie równiez trudno mi było sobie wyobrazić rezygnację z pracy na czas końcówki ciązy i wychowywania dziecka, więc myslę, ze jakoś to sie poukłada :)

U nas ciagniemy kp bo młody jest bardzo mamusiowy, a poza tm od lutego idzie do żłobka i nie chciałabym mu z jednej strony zabierac w takim czasie cycka, a z drugiej mam nadzieje, ze to jednak choć trochę wspomoże jego odporność. Córka była bardzo odporna i w złobku nie chorowała, ale młody co jakiś czas łapie katary, więc mam obawy, ze z nim tak łatwo nie będzie :(

Z perspektywy czasu widze, że czas spędzony z dzickiem jest niepowtarzalny i dobrze zrobiłam, nie spiesząc sie z powrotem do pracy. Ze starszymi też długo byłam w domu i dobrze to nam robiło.

Z tym modelem 2+2 to nigdy nie wiadomo :)))


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc
Chcialam sie z Wami podzielic pewnym wydarzeniem. Dzis mija dokladnie tydzien od mojego ostatniego karmienia piersia. Mialam wyjazd ze starszym dxieckiem do szpitala na 3 dni i tak sie zlozylo, ze Gosia spokojnie dala sobie rade. Tak tez jak wrocilam, i ona zagladala w cycusie mowilam, ze mleczka nie ma. Dzis nawet powiedziala bleee. Chyba to koniec karmienia piersia. Jest mi jednak niewymownie ZAL.
Ciekawe czy kiedys jeszcze tego doswiadcze :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Antjee. Bardzo rzadko juz tu zaglądam, nikt nie pisze. Rozumiem co czujesz, super ze tyle karmiłas. Ja jestem na etapie ze kp na wieczór i nad ranem. Trudno mi przestać a i mała jeszcze tego potrzebuje, jak nie mleka to bliskości. Niestety z powodów zdrowotnych musze niedługo skończyć ta przygodę. Nie wiem jak zaakceptuje to Mała. Ponieważ raczej nie planuje kolejnego dziecka to tym bardziej przykro jak się wie ze to juz się nie powtórzy. A jeśli Ty jeszcze rozważasz dzidzie to może będziesz znów kp. Trzymaj się. Powodzenia.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Dziewczyny.
Szkoda, że tak ucichł ten temat, byłam ciekawa co u Was. Ja musiałam mojego ssaka podstępem dostawić i tego wieczoru jak zasnął po płaczu, że cycuś się popsuł, to zadzwoniłam do przyjaciółki z płaczem, że już nie kp. Mimo, że to była moja decyzja i że karmiłam 26 miesięcy, to bardzo mi było żal. Dla Was duży podziw za wytrwałość, bo chyba nie aż tak dużo mam karmi tak długo. Antjee wiem co czujesz, ale to była dobra okazja, żeby skończyć a gdybyś się zdecydowała na kolejną dzidzię, to życzę Ci, żebyś karmiła bez problemów. A przyjaciółka o której wpomniałam ma teraz synka, mały skończył niedawno pół roku i ona właśnie też musi już skończyć kp ze względów zdrowotnych. Na szczęście mały pije z butli bez problemu i je chętnie inne rzeczy, więc przynajmniej z tym będzie miała głowę spokojną.
Monika, a jak Twój powrót do pracy? Kto się mała w tym czasie opiekuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Wywijaska. Choć mam mniej czasu to też żałuję że tu tak nagle cicho się zrobiło. Powrót był ciężki, z jednej strony może fajnie bo kontakt z ludźmi, złapanie oddechu ale jednak przyzwyczaiłam się do tego siedzenia z Lilka. Z Mala siedzą teściowie ale nie wiem czy ostatecznie nie zdecydujemy się na nianie. Niestety ich decyzja była jakaś taka z łaska, teściowa twierdzi ze to męczące i ciągle czuje ze robią to na sile. Są dni ze trzeba wcześniej wrócić, bo gdzieś jada. Teraz w ogóle jeszcze gorzej bo teściu w sanatorium i teściowa powiedziała ze nie da rady sama cały dzień i mąż wykorzystał tacierzynski i wraca kolo południa z pracy. Wiec takie akcje są kłopotliwe, bo pomimo że w pracy mamy w miarę elastycznie to jednak są pewne granice.
A jak u ciebie Wywijaska? Jak synek, śpi juz lepiej?


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :))
I do mnie powoli dociera nowa organizacja życia. Młody od poniedziałku zaczyna przygodę ze żłobkiem, a ja w połowie marca wracam do pracy.
Ten rok z maluchem w domu wydawał mi się kiedyś nie do ogarnięcia. Aż zabawne to dla mnie, bo teraz akurat mam na odwrót, zupełnie nie chce mi się wracać do pracy, nawet myślałam o wychowaczym na kilka miesięcy....

Co do kp to z jednej strony mi bardzo szkoda zakończyć, a z drugiej widzę, że mały jest na etapie pożegnania z piersią, bo sie jej nie domaga. Jak dostanie to z chęcią skorzysta, ale juz brak charakterystycznego "kaszelku" zwiastującego, że bez cycusia się nie da :)) Więc chciałabym wykorzystać moment na bezbolesne odstawienie, bo potem, jak będzie juz kumaty to może byc bardzo trudno....

U nas teraz jak u Ciebie Monika - kp wieczorem i rano. Chcę przeciągnąć na okres adaptacyjny w żłobku, potem chyba koniec. A u mnie to już na 100% ostatnie dziecko :)) I jakos tak żal...

Co do opieki nad synkiem - to właśnie mnie odstręcza ta łaska i konieczność przystosowywania się do teściów, więc u nas w planach żłobek. No i oni to starsi ludzi, małe dziecko to nie na ich siły moim zdaniem.
Poza tym córka bardzo lubiła chodzić do żłobka, nie chorowała, liczę na to, że historia powtórzy się przy najmłodszym. A jak się nie uda, to będę musiała się inaczej organizować. na razie mam miesiąc na aklimatyzację :)

Wywijaska, podziwiam - bardzo długo u Was trwała przygoda z kp. U mnie może przeciągnę, ale chyba ta długo może byc problem, zwłaszcza z porannym bo wtedy trudno o spokój przed pracą.

Fakt, duuuuzo mam kończy przygodę z kp szybko. powodem bywaja problemy, ale często tez i po prostu wygoda, odstręczaja nocne pobudki czeste przy kp.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Moniko!

Dobrze, że wróciłaś do pracy, ale na pewno taka sytuacja z teściami jest męcząca. Moja teściowa niby też twierdziła, że mamy się do nich przeprowadzić, bo oni się Jasiem zajmą a ja będę mogła pójść do pracy, ale ja miałam wrażenie, że to jest tylko pretekst do ściągnięcia nas do siebie a dzieckiem i tak by się nie zajęli. Mam nadzieję, ze jeśli się zdecydujesz, to znajdziesz dobrą nianię, najlepiej gdyby Ci ktoś polecił kogoś wiarygodnego. Ja mam plan Jasia posłać od września do przedszkola i sama też poszukać pracy, mam tylko nadzieję, ze nie będzie chorował i będę mogła szybko zacząć szukać. Od dzisiaj są zapisy więc będę musiała się wybrać. Co prawda jak zwykle teściowa mówi, że on na pewno nie będzie chciał chodzić, bo on tylko mama i nic więcej ale ja uważam, że do wszystkiego się nauczy. Latem będziemy chodzić na przystosowanie w godzinach kiedy dzieci są na placu zabaw i mam nadzieję, że mały złapie kontakt z innymi dziećmi i jakoś pójdzie. Co do spania, to najczęściej budzi się raz na siusiu (śpi jeszcze w łóżeczku, bo strasznie się kręci w nocy i boję się że z normalnego łóżka spanie :)), więc jak się obudzi, to wystawi wyjmowane szczebelki, wskoczy na nocnik i przyjdzie do mnie do łóżka, zasypia do razu, więc po chwili go odkładam i śpimy dalej. Czasami zdarzają się przespane noce, ale mały dużo pije, więc nie za często. Ale w taką noc da się wyspać :). Nawet z jedzeniem się poprawiło, bo między posiłkami potrafi sam zawołać i swoje porcje zjada najczęściej bez namawiania. Wiadomo, że zdarzają się gorsze dni, ale nie jest źle. Antybiotyku do dzisiaj nie miał i tej zimy nic nie złapał, więc bardzo się cieszę. Także u Was na pewno też będzie lepiej. A jak Wasze noce?

Peonia, nasza przygoda z kp była długa, ale nie było to dla mnie uciążliwe. Jak mały miał 1,5 roku, to wyeliminowaliśmy karmienie w dzień i miał wytłumaczone, ze cycuś musi odpocząć, żeby nie było akcji ze zdzieraniem bluzki przy ludziach :). Poza tym to mały miał kiepski apetyt i tłumaczyłam sobie, że to picie w nocy zawsze mu da jeszcze trochę energii, a niestety o butli nie było mowy. Później już nie dawałam rady, bo przy zębach budził się często a ja już nie miałam za dużo pokarmu i zamiast pić,t o się szarpał przy piersi i nie było wyjścia. Jeśli synek jest skłonny zrezygnować, to wykorzystaj okazję, bo mój mi do dzisiaj tłumaczy, że da się naprawić cyca, bo wystarczy go otworzyć, nalać mleczka i zamknąć i znów będzie mógł pić - podejrzewam, że gdybym mu dała, to by nie odmówił. A po drugie, to jak miewał gorsze noce, to wystarczyło, że położył rączkę na mojej klatce piersiowej i już się uspokajał. Chyba prawdą jest, że dzieci na mm śpią lepiej, chociaż zdarzają się takie, że przy kp też przesypiają noce, ale rzadko. Ja mam nadzieję, że jeszcze będziemy mieć dzidziusia i że będę mogła kp, chociaż postaram się nie popełniać tych samych błędów :), będzie czas na inne :). A co do żłobka, to kuzynki synek był w podobnym wieku co Twój kiedy poszedł do żłobka. Na początku była tragedia, płacz, rozpacz i w ogóle, nawet w weekend nie chciał z domu wychodzić, bo bał się że idzie do żłobka, ale zmienili placówkę i później mały szedł z ochotą. Coś mu w tym pierwszym musiało nie odpowiadać. A u was jak pierwszy dzień? Kto bardziej przeżył? Mama czy Synuś? :).
Fajnie, że napisałyście Dziewczyny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wywijaska
gdyby nie powrót do pracy to młody nie poszedłby do żlobka, a ja nie myslałam o końcu kp, bo tez mi to nie przeszkadza :))) raczej żal mi skończyć. ale własnie te jego obecna tendencję chciałabym wykorzystać. Bo potem może byc trudno...

Pierwszy dzień ok. Cicho wszedł na sale i cicho wyszedł :))) mi ulzyło, bo miła Pani wzieła dziecko na ręce, a on bez protestu z nia poszedł. Podobno czasem popłakał, ale bez sensacji. Reszta dnia też była ok. Oby tak zostało i oby nie chorował, bo o to najbardziej sie boję.
Także i mama i synuś oki :)))


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, fajnie ze piszecie.
Wywijaska to super ze Jasiu spi lepiej, pamietam ze jeszcze niedawno meczylas sie bardziej. No u nas ze spaniem na prawde roznie, nie ma reguly. Jedyne co zauwazam, ze jak spi wiecej w dzien to o dziwo lepiej spi w nocy, jakies przetrzymywanie w ciagu dnia, lub wieksze wymeczenie na wieczor powoduje wiecej wybudzen w nocy. Generalnie sa dni z rzedu ze spi nawet do 3-4 rano, ale jest tez sporo kiedy wybudza sie juz kolo 1.00 i wtedy bierzemy ja do siebie do lozka. Niestety w lozku u nas bardzo sie wierci, jeszcze jak sie obudzi o tej 1.00 to u nas zasypia dosc szybko ale juz wlasnie kolo 4 nie ma szans bez cyca na dalsze zasniecie. A kp w nocy wyglada niestety dziwnie, bo Mala troche ssie a potem ciumka ta piers a druga reke szuka drugiej i ja glaszcze, ciagnie za sutek, szczypie co bywa irytujace i trwa to np. nawet z pol godziny dopiero jak jej wyciagne ta piers to zasypia a tak to mam wrazenie ze moglaby tak do rana. W ciagu dnia jakos dajemy rade bez, choc ma odruchy ze szuka pod bluzka, wklada reke. Wydaje mi sie ze juz nie wiele pije tego mleka. Ale podobno kazda kropla sie liczy.
Wczoraj dzwonilam do niani, z polecenia mojej kolezanki, ktorej chowala trojke synkow. Takze raczej sprawdzona osoba. Chyba sie zdecydujemy na nia, pasowalyby jej rowniez np. 3 dni w tygodniu, wiec moze jakos dogadamy sie z tesciami, ze oni dwa dni, a ona trzy. Ciekawe jak zareaguja jak im to powiemy ;)
Wywijaska z tym przedszkolem, to fajnie ze taki masz plan. Jasiu moze miec poczatkowo problemy a moze nie miec. Nie ma reguly, podobno kazde dziecko w jakis sposob to przechodzi. Jedne od samego poczatku i nagle mija, a drugie przez pierwsze dni chodza z checia a potem nagle sie blokuja. Wiem ze jest ciezko, bo sama z synem tez do pierwszych 3 tygodni mialam roznie, bylam struta a syn popoludniami tez byl inny. Ale potem nagle jak reka odjal i zaczal z wielka checia chodzic. Takze glowa do gory, bedzie dobrze.
Peonia Ciebie podziwiam za ten zlobek, ale masz dobre doswiadczenia z pobytu w zlobku corki, takze wiesz ze musi byc dobrze. Oby tylko obeszlo sie bez chorob u synka. A jak tam u Was z chodzeniem? Maly juz chodzi? Moja Lilka zaczela chodzic jeszcze przed ukonczeniem roku, teraz juz niezle sobie radzi. Jest ogolnie bardzo ruchliwa. No i ma charakterek, juz chyba jakis bunt roczniaka sie smieje.
Napiszcie dziewczyny znowu w wolnej chwili. Milo tu zagladnac i wiedziec co u Was.
Trzymajcie sie zdrowo.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika
dobra decyzja z zatrudnieniem niani. Teściowie odetchna i może poczują zgrożenie swej niezastępowalności, to i lepsi bedą :))

U nas z spanie róznie, ale nie jest najgorzej, musze go budzić do żłobka, bo musi tam być do 8.30, a spać chciałby do 9 :))
poza faktem, że po powrocie z urlopu młodzian chciałby spac tylko w naszym łóżku. No mnie to średnio pasuje, jeszcze wziąc go nad ranem to ok, ale były wieczory, kiedy był nieodkładalny i spał tylko na moich kolanach albo ze mną w naszym łózku.
Więc od paru dni są ćwiczenia w zasypianiu w łóżeczku jest coraz lepiej. Dziś nawet spał u siebie do 6 rano, popił cycka i spał dalej u nas.

Żłobka sie nie boje poza chorobami. Kiedyś dziecko musi się udać na swoja wędrówkę bez mamy i zauwazyłam, że im młodsze ty lepiej to znosi. Córka do żłobka przzywyczaiła sie w dwa tygodnie, a syn nie chodził, poszedł dopiero do przedszkola i nie było łatwo. Poza tym w żłobku jest adaptacja stopniowa, teraz chodzi na dwie do trzech godzin, a przedszkole to już od razu było na dłużej.
No i finansowo to też zdecydowanie lżej nz np. niania, a najważniejsze, że nawet świetna niania nie jest w stanie tak zająć malucha jak żłobek, no i dziecko jest w grupie, łatwiej mu potem wśród dzieci sie odnaleźć.
Przy starszakach miałam na dwa dni w tygodniu przez ponad rok nianię. Fajna, młoda, studentka końcówki wychowania muzycznego. Jednak jak mała poszła do złobka nastąpił błyskawiczny rozwój, zrobiła sie też odważniejsza.

Młody od jakiegos czasu ćwiczy chodzenie, ale jak chce szybko, to przechodzi do raczkowania :)) Na razie jest chwiejny i trudno to nazwać chodzeniem, ale pól salonu przejdzie :)) ma czas.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Kobietki!
Peonia to fajnie, że tak spokojnie mały poszedł do żłobka, oby to się nie zmieniło i oby nie chorował, ja też się boję, że Jasiu będzie wszystko łapał jak pójdzie do przedszkola, chociaż do tej pory było super, bo czasami tylko małe przeziębienia. Dobrze, że w miarę szybko mały wrócił do siebie, bo byłoby Wam niewygodnie :). Ja mam czasami problem jak wrócimy od teściów bo tam często mały śpi ze mną, bo się częściej budzi i nie chce mi się wstawać i później też w domu kombinuje, ale nie jest źle.
Ja też uważam, że niania jest dobra, ale w grupie z dziećmi też dziecko inaczej się rozwija. A że Jasiu nie ma za dużego kontaktu z rówieśnikami, to bardzo mi zależy żeby poszedł do przedszkola. Za to mój mąz jakby się dało, to by go nie posyłał, bo moja teściowa ich trzymała w domu, bo przecież przedszkole to samo zło i jakoś mu trudno zrozumieć, że to już są zupełnie inne czasy i na pewno to będzie na plus dla małego. No i na pewno się bardziej usamodzielni, bo teraz jest tylko mama. Chociaż w ostatnim tygodniu Jasiu wszystkich zaskoczył, bo wujek, którego widzi trzy razy w roku chciał go zabrać do sklepu na zakupy i mały pojechał z nim sam. Co prawda miał obiecane, że wuja mu kupi co będzie chciał, ale do niedawna to byłoby nie do pomyślenia. A tak naciągnął wujka na 3 jajka z niespodzianką, chrupki i soczek, więc byłam z niego dumna, że się zachował z umiarem :).

Monika dobrze, że znalazłaś kogoś z polecenia, obyście się dogadali z tą panią i może wtedy uda się podzielić z teściami tą opiekę nad małą. To ładnie, że Lilka tak szybko zaczęła chodzić, a co do charakterku, to wiem jak to jest :). Jasiu czasami ma gorszy dzień, ale uważam, że dobrze się dogadujemy, wiadomo, jak to dziecko czasami nie słucha, ale jakieś reguły mamy wypracowane i tego się trzymamy. Czasami mały ma taki odruch, że jeśli się o coś zdenerwuje, to biega i płacze a na końcu się kładzie na podłodze, poleży, wypłacze się i przyjdzie. Oczywiście od teściowej ostatnio usłyszałam, że za takie zachowanie powinien dostawać karę, a ja uważam, że to jest takie okres i mu przejdzie. Tak jak krzyki i inne tego typu zachowania. Co myślicie? Na szczęście to nie zdarza się często i nie robi tak np. na zakupach, bo zawsze przed wyjściem do sklepu robimy umowę czy będzie mógł coś kupić i co. I to zawsze działa :). A co do spania, to Jasiu do dzisiaj tak ma, że jeśli za bardzo się zmęczy w dzień, t później się budzi więcej w nocy. Jak był mniejszy to też jakbym mu pominęła drzemkę w dzień, to w nocy byłoby gorzej. Ale znam dzieci, które po bardzo męczącym dniu padały od razu i przesypiały całą noc :).

Ja też się cieszę, że piszecie chociaż co jakiś czas :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc
Tak długo czekałam na jakis odzew. Aż przestałam zagladac.
Dziewczyny juz mi ok
Malutka wsadzala mi przez 2 tygodnie lapke w cycusie i macala, trzymala brodawke. Teraz spoko. Ale duzo sie przytula a ostatnio dala cysiowi budziaka. Spi dobrze, je dobrze.
Uciekam odezwe sie w krotce.


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Puk puk. Jest tu kto? Cycusiowe mamusie dopiero na drugiej stronie :-( ależ mam sentyment, rok temu zaglądałam tu kilka razy na dzień w oczekiwaniu na wsparcie. Dziewczyny, od soboty koniec z kp, jakoś tak z dnia na dzień kazałam przez jakiś czas na razie usypiac Lilke na noc mężowi, bo tylko wtedy kp. No i śpi. Smutno trochę, nie planując juz dzieci borykam się z myślą że już tego nie doświadcze.
Ach, czas leci do przodu. Lilka goni po domu, apetyt ma mega, jadłaby wszystko, niestety od grudnia juz 3 raz ma katar, raz nie obyło się bez antybiotyku. Zupełnie inaczej niż syn. Dwa razy w tygodniu mamy nianie, w miarę ok, tylko przy rozstaniu jest smutna mina. Mecze się tylko z humorami Lilki, jest często bardzo marudna, wielki przylepek mamy, ciągle chce być noszona, kręgosłup mi wysiada, a mąż tak łatwo się nie daje wiec mama jest od wszystkiego. No i ma już przejawy buntu, nie lubi jak się jej czegoś zabroni, bardzo się wkurza wtedy. Czyżby to już bunt dwulatka, ma dopiero 15 mcy.
A jak tam u Was? Napiszcie cokolwiek. Pozdrowienia


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli smaruje się kremem z ziaji ujędrniającym dozwolony podczas karmienia piersią czy może on wpłynąć na mniejszą ilość pokarmu? Od kad go stosuje wydaje mi się że mam mniej pokarmu, pije herbatki laktacyjne ale one mało dają :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agus93, nigdy nie słyszałam o takiej zależności, jedynie ze dziecku może nie odpowiadać np zapach kremu. Na pewno unikaj smarowania brodawek. Co do herbatek to ja stosowałam femaltiker, wydawało mi się ze działa. Ostatnio jak byłam w aptece to usłyszałam ze jako jedyny ma potwierdzona skuteczność. Spróbuj.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...