Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hramitko1

Cycusiowe mamusie :)

Rekomendowane odpowiedzi

Peonia to faktycznie sporo je. A ile wazy? Moja Lilka je z piersi dość często ale krótko, czasem z 3 minuty i koniec. Wiec traktuje to bardziej jako picie, nie mam pojęcia ile może wtedy wypić. Koło 8.30 je kaszkę ale jest tego góra 100 ml i nie zjada całości, wiec ostatnio daje jej do tego bułeczke różowa kilka kesow z masłem. Potem kolo 11.30 je jabłko z bananem lub coś z owoców sezonowych, tego zje więcej, nawet do 200 ml. Koło 14.30-15.30 je obiadek, ostatnio też sporo ok 150, no i na wieczór kaszka i tutaj tez maleńko wiec tez parę kawałeczkow bułeczki do tego. W międzyczasie kp, w ciągu dnia kilka chrupkow kukurydzianych lub wafelkow różowych tych malutkich dla dzieci. W nocy kp między 2 a 6 z trzy razy.
Z jajkiem całym się boje bo jeszcze 2 mce temu dostała mega uczulenia, włącznie z opuchlizna, na razie żółtko. Z nabiałem tez nie wiem do końca bo kp lekarka mówiła żebym ograniczyła mleko i przetwory bo Mała miała długo policzki czerwone, teraz tez czasem ma jakieś zmiany na buzi ale już dużo mniej. Wiec nie wiem. A ty te kaszki robisz na wodzie? Jeśli przestaniesz kp to jak zastąpisz mleko? Jeśli macie uczulenie na mm.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta butelka nuk first choice widzę ze ma dziubek jak niekapek z aventa ale moja nie chce tego ciągnąć. Ze zwykłego smoczka w butelce coś leci wiec czasem się napije ale nie ssie go tylko przygryzajac z boku połyka co jej leci.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika
jak moje starsze opanowały dobrze picie z butelki, to ten niekapek też szybko opanowały, więc spokojnie czekam. Dopiero drugi tydzień w ogóle sensownie z butelki pije.

Jak skończy sie kp, to mam nadzieję, że już mu nietolerancja na mm i mleczne przetwory przejdzie, bo czasami próbujemy coś mlecznego i ma coraz mniejsze oznaki alergii.

Kaszki na razie robię na wodzie, bezmleczne. Najbardziej lubi owsiankę, raz owoce świeże, raz ze słoika. Musze zmieniać, bo szybko się nudzi, zresztą mu sie nie dziwie, każdy potrzebuje odmiany. Jednak generalnie je wszystko co dostanie. Lubi wyraziste smaki, zielone jarzyny, w zupkach dodatek cebuli i czosnku.

Młody jakieś 3 tygodnie temu ważył 10.200, ale widze po ciuchach, ze urósł, więc może przybrał, musze go zważyć. Jednak jest coraz bardziej ruchliwy i wciąz ćwiczy wstawanie, próbuje chodzić przy sprzętach, raczkowanie doskonali, więc mozliwe, że już waga staneła, bo wszystko spala.


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Dziewczyny.
Staram się czytać w miarę na bieżąco, tylko z pisaniem nie zawsze wychodzi. Widzę, że dzieciaczki są niespokojne i trochę Wam dają w kość, ale Jasiu mimo, że już większy też ma ostatnio kiepski czas, bo nie dość, że w nocy częściej się budzi, to w dzień też bywa, że marudzi nie wiadomo czego, może ta pogoda jest taka trudna, albo po zmianie czasu ciężko się przestawić.

Monika wiem, że się martwisz że Lilka mało je, a że nasze dzieci i ze spaniem i z jedzeniem są podobne, to mogę Ci powiedzieć, że ja w końcu na jedzenie nie mogę narzekać. Wiadomo, ze śniadanie czasami jest mniejsze, chociaż wczoraj był sukces, bo mały zjadł 2 kawałki chlebka właśnie na śniadanie i zdarza mu się między posiłkami zawołać coś dodatkowego, że chce zjeść, także jeden kłopot nam odszedł. Nie wiem czy to jest skutek tego, że razem gotujemy, bo jedna starsza pani zapytała mnie ostatnio (po tym jak Jasiu jej wytłumaczył jak się robi mielone :)) czy lepiej je jak zrobi np. taki obiad i faktycznie może coś w tym być. Ze spaniem niestety jedna pobudka to jest norma, ale na szczęście szybko zasypia, więc można się przyzwyczaić, chociaż bywają gorsze noce, ale jak to mówi nasza lekarka nam się trafił egzemplarz z tych "nieśpiących" i z tego też wyrośnie. Mały potrafi też przeżywać w nocy cały dzień i raz o 5.30 rano się zerwał, że idzie koło obejrzeć, bo poprzedniego dnia zmieniał z Dziadkiem kola w samochodzie na zimowe, więc mamy czasami ciekawie :).

Antjee fajnie, że zaglądasz, nawet nie za często, bo wiadomo, ze przy większych maluchach już nie masz tyle czasu, ale napisz chociaż co jakiś czas co u Was.

Mamo Joasi na pewno dasz radę przeczekać ten czas, bo już wiele Wam nie zostało, a później już będzie łatwiej. Niestety przy kp trochę się trzeba namęczyć, ale na pewno warto. Nie dziwię się, że masz wyrzuty sumienia w stosunku do starszej, ale z czasem będziesz mogła jej poświęcać więcej czasu i będzie lepiej.

Peonia podziwiam Cię, ze zdecydowalaś się na dwójkę w tak małym odstępie czasu, ale masz rację, że z później na pewno to procentuje. Fajnie, że Twój maluszek jest z tych żarłocznych, ja zawsze słuchałam jak sąsiadki synek z chęcią pochłaniał wszystko co mu dawała, a ja swojemu po kęsiku wciskałam, żeby chociaż smak poczuł, ale jak widać to też mija. Na szczęście. Wiadomo, że ma jakieś tam smaki, które mu nie do końca odpowiadają, ale nie jest źle. A najbardziej mi się podoba to, że sam potrafi powiedzieć co chce zjeść i nie jest to ciągle to samo, tylko wymyśla :).

Spokojnego weekendu, Mamusie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wywyjaska jak miło :-) żebyś wiedziała, że czasu mam maluteńko. Syn jest w 4 klasie, ciągle się czegoś uczy, coś musi przygotować. Gosia wymagająca. Poza tym wróciłam do pracy, na 7 godzin ale zawsze, wracam sprzatanie, pranie, gotowanie wieczne. Gosia 2 tygodnie byla chora przez te cholerne zeby, wychodza jej 4 trojki na raz i nadal soe nie przebily.


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Dziewczyny!
Wywijaska jak dziecko potrafi juz slowami wyrazic to co potrzebuje, co go boli, co nie pasuje to fajnie. A ja czasem w niektorych momentach nie wiem o co chodzi mojej Lilce. Czyż mozna zwalac wszystko na złą pogodę kiedy dziecko jest marudne?

b po czym poznajesz ze u Gosi ze ida jej te zeby na raz, ma ta opuchniete dziasla ? U nas od dłuzszego czasu wyrzynanie zebów staneło, ma ich juz 7, i sa takie dni kiedy wydaje mi sie ze ida kolejne, bo Mała pcha bardziej raczki, uciska dziąsła, ale potem te dni mijaja a zebow brak :)

Chciałam pochwalić ze u nas z nocnym spaniem lepiej, tzn. czesto udaje mi sie z karmieniem nawet do 4-4.30. Tzn. jak Lilka zasnie kolo tej 20.00 to zdarza sie jej przebudzic ale czesto wystarczy pogłaskanie w łózeczku i spi dalej, choc strasznie sie wierci, rozkopuje, nogi wystaja jej miedzy szczebelkami, spi prawie na klęcząco, z głową gdzieś wciśniętą itp. Ale sa takie dni ze uda sie jej ciagiem przespac do tej 2-3.00 ale to nie tak czesto. Ale najwazniejsze ze nie musze jej brac do łozka juz o 22.00 i karmic albo umozliwiac ssanie co poltorej godziny do rana. Takze moj kregoslup w nocy troche odpoczywa. W dzien gorzej jak Mała marudzi i chce zeby ja nosic, a jednak 8,5 kg to juz cos.
Z jedzeniem tez lepiej, tylko ze ona nie zje na raz wiekszej porcji, i nie zawsze udaje sie utrzymac tych zalecanych 5 posilkow w ciagu dnia. Ona zje jakas czesc i juz sie niecierpliwi zeby cos robic, wiec za 2 h juz by cos zjadla.

Peonia, ugotowałam jej ostatnio tez owsianke na wodzie z owocami, nawet zjadla. Bo te gotowe kaszki to czasem prawie w ogole nie chce jesc. Lubi pieczywo, daje jej jakies wielozbozowe lub czasem chałkę.

Mama Joasi a jak u Was? Ja tez mialam czasem takie dni kiedy chcialam zrezygnowac z kp, i kiedy bylam prawie zdecydowana to na kolejny dzien kp wychodziło super i znow nabieralam motywacji zeby walczyc dalej. Takich momentow bylo sporo. Teraz z perspektywy czasu kiedy karmie juz z zupelnie spokojna glowa to mysle ze warto bylo, ale jednak swoje przeszlam, nie ukrywam ze spora zasluga dziewczyn z forum, ze wiele razy sie nie poddalam. Takze trzymam kciuki za Ciebie.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika u nas chyba dobrze. Mała jest radosna i spokojna aż się boję to pisać żeby się nie zmieniła! Jest super a to że w nocy się budzi to przecież normalne taki jej przywilej :) musimy tylko się do tego przyzwyczaić czasem łapią mnie gorsze chwilę ze nie dam rady ze już chciałabym przespać chociaż 5 - 6 godzin ale to szybko mija jak Was czytam ;) takie fora duzo dają a to moja Asiunia

monthly_2016_11/cycusiowe-mamusie_51995.jpg

monthly_2016_11/cycusiowe-mamusie_51996.jpg


http://www.suwaczki.com/tickers/gyxw8u69i2a2d7b8.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamo Joasi
ani się obejrzysz, a i Twoja będzie już duża :) To bardzo szybko mija, niestety...Taki słodki z niej osesek :)

Monika
a super postępy w spaniu, na pewno jest lżej :)

Mój jest trójzębny :) U nas tylko dolne jedynki, połowa górnej jedynki na wierzchu, druga strasznie opuchnięta, jak i wszystkie dwójki. Pewnie wszystkie w drodze...

Dziś z ciekawości zważyłam synka - jest 10 500. No jest co nosić....Na szczęście po niedawnej eksplozji rozwoju motorycznego teraz raczek woli sam sie przemieszczać, ale ja musze mieć oczy dookoła głowy. Jak nie wystopuje to zaraz zacznie chodzić :))

Antjee
wiem co masz za robotę, bo ja mam syna w 5 a córkę w 4 klasie. Przeskok z edukacji wczesnoszkolnej do 4 klasy do dla dzieci duże wyzwanie, a dla rodziców sporo pracy, bo dzieciaki często zagubione nowymi realiami.

Wywijaska
za zawsze chciałam mieć troje dzeci i pewnie, gdyby nie fakt, ze młodsza córka dała nam popalić, to najmłodszy pewnie tez byłby po kolejnych dwóch latach.
Dla mnie te dwa lata to jest optymalna różnica wieku, fakt, ze bywało bardzo trudno, ale sa tez bardzo dobre efekty - moje starszaki sa bardzo zżyte, nigdy nie było zazdrości, opiekują sie soba nawzajem, a teraz najmłodszym - i to sam, zwłaszcza syn. On jest bardzo wrażliwy i delikatny, aż juz się boje, czy mu jaka dziewczyna za jakiś czas krzywdy nie zrobi :))
Byłam długo jedynaczką i wiem, jak mi było smutno. A siostra pojawiła sie dopiero, jak miałam 14 lat i to juz było zdecydowanie za późno, aby stworzyć bliską relacje. Różni nas praktycznie pokolenie, rozłąka z powodu studiowania itp zrobiła swoje i mamy słaby kontakt. Tego chciałam uniknąc. Może mi sie uda, aby dzieciaki miały w sobie oparcie.

A z innej mańki - za nic nie chce mi sie wracać do pracy... No nie sądziłam, ze to powiem....


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamo Joasi, no śliczna masz córeczkę. I jak tu odmówić cycusia? ;-)
Peonia, ja już miałam wracać do pracy ale ciągle brak decyzji kto przejmie opiekę nad Mała. Synem zajmowali się teściowie, teraz mają dylematy, dużo jeżdżą po lekarzach. Nie wiem czy się ostatecznie podejmą. Z jednej strony dobrze mi się siedzi w domku, ale są momenty ze chce do ludzi. Na razie wzięłam trochę pracy na wieczory, choć nie mam siły za bardzo po całym dniu. Ale takie głupie czasy są... Najtaniej było pracować na pół etatu i resztę dnia spędzać z dziećmi i rodzina, przynajmniej jak są takie małe. Ale ciężko sobie na to pozwolić.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja jestem najmlodsza. Brat starszy o 8 lat, siostra o 7. Z bratem mam bardzo dobre relacje.
Co do moich dzieciakow to jest 10 lat. Czasem sie tak w zyciu uklada. Nie mozna bylo inaczej....tak czy siak, dzieciaki szaleja razem i mam nadzieje ze tak je wychowam, ze powiedza kiedys ze sie kochaja i ze jest spoko. Byc moze jeszcze bede miala dzidzi. Jeszcze strasznie stara nie jestem. Ale koleje 10 lat to by bylo przegiecie. Za bardzo wypadlam z rytmu.
Peonia ale duuuze masz dzidzi wow. Moja Gosia teraz wazy 11.4 kg a ma 19 mcy :-)
Co do przeskoku to faktycznie w 4 klasie jest wielka roznica. Ale chlopak sie uczy, kumaty jest wiec da rade :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Antjee
mój ginekolog po narodzinach mojego drugiego dziecka zapomniał sie i powiedział, że najlepiej byłoby mieć trzecie po 10 - 15 latach od starszaków :) Sam tak ma.
Kazałam mu spojrzeć w pesel i przyznał, ze 15 się nie da.... Jednak te 10 zostało zachowane :))

Widze, jak właśnie mój 11 letni syn kocha małego, nawet jak czasem maluch mu wchodzi "w szkodę" :)) Mam więc nadzieję, ze będą wszyscy kochającym sie rodzeństwem. Jednak można sie starać, a zobaczymy, co zycie przyniesie....

A co do dobrego kontaktu między rodzeństwem, to myslę, że bardzo duzy wpływ ma na to sposób budowy przez rodziców całości relacji rodzinnych. Moim rodzicom to po prostu nie wyszło. Matka urodziła mnie jak miała 20 lat, z dzieciństwa mam niespecjalnie fajne wspomnienia, góruje w zasadzie strach przed matką i ogólne poczucie, że rodzicom przeszkadzałam. Teraz nie mam z nimi kontaktu, nawet nie chcieli poznać najmłodszego wnuka.
Dla siostry byli już innymi rodzicami, więc może to też i powód, dlaczego jest jak jest.

Mój najmłodszy taki duzy nie wiem po kim, my zawsze bylismy najmniejsi w szkole... Mam niecałe 160 cm.... Starsze też były zdecydowanie drobniejsze, ale on zupełnie inny od nich, nawet z urody - oni blondasy o niebieskich oczach, a ten jeden z ciemną karnacja, czarne oczka ciemne włosy - wreszcie dziecko choć trochę podobne do mamy :))

Od jakiegoś czasu juz tak intensywnie nie rośnie, bo za chwilę nie miałabym siły go dźwigać... Po nagłym rozwoju motorycznym teraz jest wciąz w ruchu, to może i waga stanie, albo będzie nieznacznie się zwiększać.

Mój syn 4 klasę przeszedł bez większych problemów, bardzo kumaty i zdolny jest, miała na koniec najlepszą średnią w klasie. A córka to bardziej panikara, to ją potrafi zblokowac i nie jest tak pracowita jak on, więc teraz to dopiero jest orka na ugorze....

Monika
ja wciąz cos pracuję, bo poza etatem zawsze miałam zlecenia, mam wolny zawód, nieraz też cos musze wykonać mężowi (o pokrewnym zawodzie). Więc zupełnie bez pracy sie nie obywa, choć przyznam, ze bywa trudno -sama rozumiesz :)
Natomiast moja praca etatowa tak odpychająco na mnie działa, nie to, żę jej nie lubię, bo akurat jestem z niej zadowolona - ale wiem, że jak wrócę to muszę być tak na tzw. 100%, a przy maluchu to nie będzie takie łatwe. I ciężko będzie mi sie z nim rozstać, po prostu :(


http://fajnamama.pl/suwaczki/8c72mps.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez mam brata o 9 lat młodszego, w młodości mieliśmy dobre relacje, potem wyjechałam na studia to kontakt był mniejszy, no a teraz żyjemy w różnych światach, on stosunkowo młody, bez rodziny, koledzy, ja mama dwójki dzieci. Spotykamy się rzadko, ale wiem ze gdyby coś to mogłabym na niego liczyć.
W moim domu rodzinnym było dużo uczucia, ale głównie ze strony mamy, która też w sumie miała mnie w wieku 20 lat. Tata bardziej surowy, skryty. Jak w każdej rodzinie kłótnie się zdarzały. Niestety rodzina mojego męża inna, z reszta mieszkamy z teściami, kłócą się co chwile, są ze sobą nie wiem z jakiego powodu bo uczucia tam nie ma żadnego. Przykre to.
Peonia moja Lilka urodziła się z wagą 4000 g i 59 cm. Nie wiem czemu taka duża była, w dniu porodu jeszcze z usg lekarka mówiła ze góra 3500. A tu potem poczułam ze coś sporego chce wyjść :-) ta waga potem okazała się dobrą bo przy moim kp Lilka po 2 mcu zaczęła słabo przybierać, wręcz poniżej normy wiec ta nadwyżka z urodzenia była zapasem. Teraz jak je już inne rzeczy to waga lepsza, ale generalnie ma różny apetyt i niestety jest na coś uczulona, przy tym wszystkim to już sama nie wiem na co, na pewno na produkty mleczne.
Ja ostatnio mocno odpuściłam z moja dieta bezmleczna.
No a teraz musze zasiąść do pracy przy komputerze i bardzo mi się nie chce. Po całym dniu niby siedzenie tylko z dziećmi wolałabym chociazby poczytać :-(


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamo Joasi, powiem Ci ze ja w swoim kp mialam wiecej trudnych dni niz dobrych. Jesli Twoja Joasia jest z tych dzieci ktore jak moja lekarka powiedziala nie sa maszyna (czyli nie jedza co 3 h i nie spia w miedzy czasie), to moze miec rozne dni i rozny apetyt, zalezny od pogody, pory dnia, od tego czy lepiej czy gorzej spaly itd. Generalnie do tych 3-4 mcy sie to ksztaltuje i potem moze byc lepiej ale nie musi.
Moja jadla bardzo krotko zawsze, tzn. wisiala caly czas ale to przelykanie trwalo gora 8 minut z jednej piersi, a im wieksza tym krocej. Wiercila sie caly czas, robila mostki, dzis wiem ze to kwestia temperamentu tez, bo jest ruchliwa i dosc niecierpliwa. A jak z przybieraniem na wadze u Was?
Mała dobrze przybiera? Jesli tak to nie martwiłabym sie tak. U mnie niestety po drugim mcu waga rosla bardzo wolno, wrecz ponizej normy, wiec to przy moim kp bardzo mnie stresowalo.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamo Joasi, u mnie przy wierceniu przy karmieniu pomagalo czasem, odstawienie na chwile, pochodzenie z Mała, i przystawienie znowu. Czesto tez karmilam spod pachy lub na lezaco, bo w tej klasycznej akurat jej nie pasowalo.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monika k nie zauwazylam ze do mnie pisalas. Wrocilam do pracy 5tego pazdziernika. Mala miala 17 mcy skonczone. Karmia ja po powrocie z pracy, doi wtedy przytula sie, wącha mnie. Jest szczesliwa. Potem po II daniu cos tam poprosi ale nie zawsze. I przed spankiem doi. O 20 je kasze, kapiel i cycy. W mocy nie budzi sie. No chyba ze zęby dokuczają. Widze że ida glownie bo zmianie zachowania, braku apetyty, i chetniej je rzeczy chlodne, w nocy wiercenie, a na dziaslach widzac zarys zebow. Czworki wyszly tak po kawalku trwalo to i trwalo. Teraz trojki ida. Bywa ze leci woda z noska, rece w buzi, a na dziasle biale krawedzie juz widoczne. Takie ostre.
Jak juz wyleza to zostana jeszcze 5tki i koniec :-)


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do powrotu to strasznie sie obawialam jak to bedzie. Mama spala w dzien przy cycu, tylko przy nim zasypiala, ale okazalo sie ze ina bardzo ladnie zasypia bez cysia, spi w dzien do 2 godzin, nie placze, je. No wzor haha. O wiele latwies sie wychodzi rano do pracy.


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Antjee ja też jeszcze sporo karmie. Mała pije do drzemek wiec miałam obawy jak będzie zasypiać z kimś innym. Ale jak przy mnie ma odruch ze głowę kieruje do cyca tak jak czasem ja mąż usypia a kilka razy teściowa to zachowuje się inaczej.
Nie wiem jak długo będę karmić, zaczynają się głupie sugestie ze strony rodziny, znajomi kręcą głową ze tak długo. Karmie chyba z dwóch powodów, po pierwsze liczę na to ze małej mina problemy alergiczne, a dwa ze mimo wszystko Lubie ta więź.
Nie wiem w jakim stanie będą moje piersi ;-), Mała robi z nimi wszystko, ostatnimi czasy szczypie, ściska.
Takie to uroki.


http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdge85n8t7ol.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle,że jak dajecie rade to karm. Jeśli Ci to nie ciâży a wrecz lubisz. Ja tą wiez uwielbiam ale czasem mam dosc jak mnie tłucze otwarta dłonią po dekolcie. Jednak do 2 lat wytrzymam to :-)

monthly_2016_11/cycusiowe-mamusie_52119.jpg

monthly_2016_11/cycusiowe-mamusie_52120.jpg


http://fajnamama.pl/suwaczki/xl0y2rx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...