Poronienie

Ostatnie pożegnanie

Odpowiedzi znajdują się poniżej

kaya

kaya

sekundka
"Ledwo rozkwitłem, już mnie zerwano."

Przed nami ostatnie pozegnanie. Urodzilam dokladnie 22 lipca. w 18 tygodniu ciazy Nasz dziecko wyczekane , chciane , wystarane...
kochane od poczecia. Uwielbialam rozmowy o tym jakie cudowne czekaja nas "Swieta " Termin byl wyznaczony na 26 grudnia.I radosc na twarzy Olivii i duma w glosie kiedy mowila ,ze bedzie starsza siostra. Nie mowilismy w domu prawie o niczym innym.Calowala moj brzuch codziennie rano , mowila do niego...jeszcze w szpitalu jak przychodzila calowala moj brzuch , a ja...a ja plakalam. Plakalam ,ze ja zawiodlam....,ze nie dotrzymalam slowa.
Tak bardzo kochalismy nasz dziecko, tak bardzo na nie czekalismy. Nie potrafie zapomniec...i to poczucie winy ..,ze nie lezalam ,ze nosilam ,ze myslalam ,ze nam to sie nigdy nie zdarzy.I do meza ,ze pozwolil mi nosic ,ze go nie bylo ,ze nie dbal.I do lekarzy ,ze traktowali mnie jak histeryczke ,ze mowili ,ze krwawic moge cala ciaze ,ze wszystko jest dobrze ,ze to nie poronienie i patrzeli z politowaniem co ja znowu robie na kolejnym badaniu.Mam zal ,ze nie dali nam szansy, ze nie ali szansy naszemu dziecku.
sekuntko ja rownierz jestem z toba, czytajac plakalam,
nasze malenstw bo bylo ich dwoje, wyciagneli mi 3tyg temu, w 8tyg ciazy
walcze z tym do tej pory bylam zalamana, tego nie da sie opisac,
pisze teraz do ciebie a lzy cisna sie same.
dopiero gdy tu weszlam to dziewczyny postawily mnie na nogi,
tak bym chyba oszala,
jest nas duzo z tym.
trzymaj sie i pisz z nami czesto

--

http://www.suwaczek.pl/cache/7bdf2d896b.png

http://www.suwaczek.pl/cache/8d438865c5.png

3946 kaya Kobieta, 46 lat, polska
sekundka

sekundka

KAYA BARDZO MI PRZYKRO, i jak sobie pomysle co przezywasz to az serce sciska, ciesze sie ,ze znalazlas osoby, ktore pomogly Ci stanac na nogi.
Ja tez mialam taka osobe-pania psycholog, ktora pomogla mi wrocic do normalnego zycia, choc moje zycie zawsze bedzie sie dzielicna przed- i po stracie synka.
Przytulam mocno!!!

--

http://lbym.lilypie.com/TikiPic.php/wkiI.jpghttp://lbym.lilypie.com/wkiIp1.png

http://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/1fpX7Si.jpghttp://lb3f.lilypie.com/1fpXp1.png

161 sekundka Kobieta, 0 lat
ferinka

ferinka

jakie to przykre, ale niestety prawdziwe :( kochana minęło już troszkę czasu... pewnie ciutkę ochłonęłaś. Nie wiem do końca co czujesz, ale wiem jak się czuje kobieta której mówią że może stracić dziecko...:( buziaczki :*:) nie daj się!

--

-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-
http://www.suwaczek.pl/cache/053efaf3ef.png http://s2.pierwszezabki.pl/024/024234980.png?9711
Kocham Cię Synku :)

"Nigdy nie kłóć się z Idiot

4392 ferinka Kobieta, 34 lata, Kraina szczęścia ;*
ANNA23 KOSZALIN

ANNA23 KOSZALIN

Jestem z Tobą sekundko i bardzo ci wspóczuję ja przeżywam to samo straciłam naszą ukochana Julcię w 32 tc urodziła sie 7.09.10 o godzinie 15.25 zmarła 4,5 godziny póżniej to straszne uczucie nosić swoje upragnione maleństwo i nawet nie móc go zobaczyć nie wziąć w ramiona aby poczuła jak bardzo ją kochamy tez cały czas się obwiniam że mogłam cos zrobić a tak naprawdę nie mogliśmy nic zrobić.Tak chciał Bóg chciał mięć nasze aniołki u siebie w niebie,wiedział że sobie z tym wszystkim poradzimy i że kiedyś wszyscy razem się spotkamy.Wierze w to że jeszcze kiedys bedzięmy miały takie małe iskiereczki głęboko w to wierzę.
Światełka dla naszych Aniołków
[*] [*]

--

http://www.suwaczki.com/tickers/hotwkwk4yrxi1ifp.png//www.suwaczki.com/]http://www.suwaczki.com/tickers/klz98ribga8q0sgu.png[/url]

19046 anna23-koszalin Kobieta, 31 lat, Koszalin
Otka

Otka

ja również straciłam swoje dziecię w ósmym tyg. ciąży, do dziś czuję w sobie pustkę, brak czegoś ważnego, wiem że KOCHAM MOJEGO ANIOŁKA

--

Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiaj

2303 otka Kobieta, 35 lat, Kolobrzeg
Tajemnicza20

Tajemnicza20

Witajcie... ja urodziłam moje dwa maleństwa, dwie dziewczynki, w 21 T.C... ehh to było straszne... trzymałam pierwszą dziewczynkę w dłoni, a ona jeszcze się ruszała, poruszyła nóżką, rączką, potem raz wzięła oddech i przestała się poruszać.. nigdy tego nie zapomnę... nigdy :(

--

25948 tajemnicza20 Kobieta, 32 lata, Inowrocław
sekundka

sekundka

Tajemnicza Tak mi przykro...z pewnosci nigdy nie zapomnimy o naszych dzieciach mimo ,ze odeszly znacznie za wczesnie. Wierze ze patrza na nas z nieba i wiedza jak bardzo sa kochane.

--

http://lbym.lilypie.com/TikiPic.php/wkiI.jpghttp://lbym.lilypie.com/wkiIp1.png

http://lb3f.lilypie.com/TikiPic.php/1fpX7Si.jpghttp://lb3f.lilypie.com/1fpXp1.png

161 sekundka Kobieta, 0 lat
Tajemnicza20

Tajemnicza20

sekundka zgadza się, nigdy o nich nie zapomnimy... ja cieszę się że była możliwość normalnego pochowania tych aniołków... ja wiem że będą zawsze nad nami czuwały i poprowadzą nas...

--

25948 tajemnicza20 Kobieta, 32 lata, Inowrocław