Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
askasam

Nasze dzieciaki kontra słodycze

Rekomendowane odpowiedzi

dorotea72
mój syn ma 16 mcy i na razie nie dostaje słodyczy tj. herbatników, cukierków, czekolady, słodkich bułek. jak był mniejszy chrupaczków z HIPPa nie chciał jeść i bardzo dobrze bo są obrzydliwie słodkie. mam nadzieję że do wieku trzech lat uda się obejść bez kupnych słodyczy co wydaje mi się to realne do wykonania. zamiast pustych kalorii dostaje ciasteczka marchewkowe lub kaszę z rodzynkami. w takim wieku dziecko je na tyle niewiele że słodycze zwyczajnie zabijają apetyt, nie mówiąc o szkodliwości dla zdrowia.
w wieku przedszkolnym trudno będzie uniknąć kontaktu ze słodyczami ale na pewno wprowadzę ograniczenia
pozdrawiam

Heh, pamiętam jak moja córeczka będąca w wieku Twego synka patrzyła na spacerkach z zaskoczeniem na jej rówieśników liżących lizaki i lody i nie bardzo wiedziała do czego to służy, hehe.Ale ponieważ nie wiedziała co to jest nigdy się tego nie domagała.


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

askasam
Heh, pamiętam jak moja córeczka będąca w wieku Twego synka patrzyła na spacerkach z zaskoczeniem na jej rówieśników liżących lizaki i lody i nie bardzo wiedziała do czego to służy, hehe.Ale ponieważ nie wiedziała co to jest nigdy się tego nie domagała.

tydzień temu synek był na szczepieniu i dziecko za dzielność dostało lizaka od pani pielęgniarki ale nie doceniło tego gestu bo w nią prasnęło tym lizakiem:) i bardzo dobrze nie sama go zje, blee


http://lbym.lilypie.com/zW7Gp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/epfRp2.png
28.04.2007 12 tgc

11.05.2005 26 tgc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szani

askasam
Szani
askasam

No to mnie zszokowałaś moja droga.....
Dawać niespełna dwuletniemu dziecku czekoladki??? Współczuję babć czy prababć.
Moje dziecko do trzech lat nie miało pojęcia,że są słodycze.

to bardziej Ty zszokowałas mnei. Co w tym dziwnego???? dzieci duzo młodsze dostają zresztą i my jako rodzice neiunikalismy dawania mu słodkiego i dalej nei unikamy. Wiec niewiem co w tym takiego dziwnego.
Pozatym ja nie napisałam że dawają mu konkretnie czekolade tylko ze dają słodycze a to róznica !!!!!! A czekolade kupują osoby, ktore przychodzą w odwiedziny, osoby "obce" a nie miałąm na mysli babc. Zresztą to pisane było ogólnikowo bo w wiekszosci jak sie przychodzi to czekolada kupiona i dziecku dana.

I uwież mi ze niema czego współczuć...babcie i prababcie sa super przynajmiej te co ma mój syn. I niezycze sobie stweirdzenia "Współczuję babć czy prababć".

Jeśli nie życzysz sobie podobnych stwierdzeń- przepraszam.
Ale co miało znaczyć w takim razie stwierdzenie,że :" nieda sie wytłumaczyc ze maja niedawac" (pis.oryginalna)?
Ja to odczytałam jako Twoje niezadowolenie.
Tak- masz rację między czekoladą a innymi słodyczami, np. żelkami, lizakami mambami jest róznica- mają w sobie wyłącznie, cukier, konserwanty polepszacze smaku.

No a Twoje stwierdzenie,że roczne czy półroczne dzieci jedzą słodycze- wybacz - nie jest żadnym argumentem.Przynajmniej dla mnie.
Nie było moim celem ocenianie Twoich poglądów- mnie nic do tego co i ile je Twoje dziecko.

dokładnie każdy wychowuje i "karmi" swoje dziecko ja chce. Ja uważam ze slodycze niesą niczym złym... i mozna dawać dzieciom. Oczywiscie w przyzwoitych ilosciach.
Nie dawałas dziecku słodyczy twoja decyzja...ja dziecku dawałam choc w pewnych ilosciach a moje dziecko wolało winogrona i banany jabłka itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam
widzę tu jakieś gorące dyskusje między niektórymi mamami .

Wydaje mi się że to czy dajemy czy nie dziecku coś słodkiego, nieważne batonik ,lizak czy herbatnik to raczej nasza rodziców sprawa . Co prawda wszędzie mówi się że słodycze są niezdrowe, to prawda ale jak same wiecie są sytuacje kiedy ich nie unikniemy. Ja bardzo lubię słodycze i mogę powiedzieć że umnie nie spowodowały próchnicy, a mojej córce raczej nie ograniczam i moge powiedzieć że je bardzo mało, rzadko się zadrza żeby sama wolała o coś słodkiego, a wtedy są to raczej ciastka suche bez czekolady. Poza tym raczej nie uda się odzwyczaić dziadków i cioć od dawania słodyczy, zobaczycie że jak my będziemy babciami tez to będziemy robić.

POZDRAWIAM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bozena222
witam
widzę tu jakieś gorące dyskusje między niektórymi mamami .

Wydaje mi się że to czy dajemy czy nie dziecku coś słodkiego, nieważne batonik ,lizak czy herbatnik to raczej nasza rodziców sprawa . Co prawda wszędzie mówi się że słodycze są niezdrowe, to prawda ale jak same wiecie są sytuacje kiedy ich nie unikniemy. Ja bardzo lubię słodycze i mogę powiedzieć że umnie nie spowodowały próchnicy, a mojej córce raczej nie ograniczam i moge powiedzieć że je bardzo mało, rzadko się zadrza żeby sama wolała o coś słodkiego, a wtedy są to raczej ciastka suche bez czekolady. Poza tym raczej nie uda się odzwyczaić dziadków i cioć od dawania słodyczy, zobaczycie że jak my będziemy babciami tez to będziemy robić.

POZDRAWIAM
Witaj
Dokładnie to samo napisałam - to nie moja sprawa kto czym karmi swoje dziecko.
Wiesz, słodycze nie tylko powodują próchnicę, mogą też powodować groźniejsze choroby.
To,że ja ograniczam mojej córce nie oznacza,że jadła ich dużo.Zresztą- dużo dla każdego znaczy co innego.Dla mnie dużo to słodka przekąską w stylu kinder po każdym posiłku.
Jeśli o ciocie i babcie chodzi- to powinny one przede wszystkim respektować opinię rodziców:eureka:


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

askasam

Jeśli o ciocie i babcie chodzi- to powinny one przede wszystkim respektować opinię rodziców:eureka:

masz rację ale niestety nie sprawdza się to w praktyce, i wcale nie chodzi o to że im się nie mówi, ale oni myślą że tym sprawia dziecku radość, na szczęście moje babcie kupują też do tego zawsze jakiś soczek więc mala bardziej zainteresowana jest piciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No proszę, nawet nie wiedziałam,że zwykłe kukurydziane chrupki i paluszki tak szkodzą zębom.A co do czekolady- to moja córeczka niestety nie lubi gorzkiej:(


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko nie lubi słodyczy czasem zje czekoladke kinder albo żelka ale jak zje 2 to już chce wody bo mowi ze za słodkie wiec nie musze chowac słodyczy, ale jeśli chodzi i psucie sie zębów to sama nie wiem jak to jest. Młody jak miał 4 latka skończone pokazała sie mu pierwsza dziurka teraz ma 3 plombowane ząbki a jak już pisałam słodyczy nie je a o ząbki dba myje je 3-4 razy dziennie rano w domu 2 razy w przedszkolu i wieczorem.


http://dcmf.daisypath.com/A0qCp1.png

http://www.suwaczek.pl/cache/840ab5a15f.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dorotea72
tak naprawdę to tylko woda nie szkodzi zębom

dokladnie !!!

i tez wazne , zeby nie miala gazu czyli tzw minelralna .... bo podobno gaz szkodzi szkliwu .

a co do slodyczy .... to umiar , umiar i jeszcze raz umiar ... :yuppi:


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja córka (4,5l.) uwielbia słodycze, prawie nie ma dnia żeby nie zapytała o slodycze :/
choć ja zawsze starałam się jej ograniczać, tzn np. że tylko podwieczorek był słodki, a później wprowadziłam tylko w weekend, ale wiadomo jak się idzie w gości, albo ktoś przychodzi to też są słodycze, a my jesteśmy dość towarzyscy...
choć Majka należy do większych i cięższych dzieci, to nie byłoby problemu, ale zrobiły jej się 2 dziurki z tyłu i już mialyśmy 3 podejścia u dentysty a ona dziuba nie chce otworzyć!!! powiedziałąm koniec ze słodyczami. biedna najprawdopodobniej nawet w "zajączka" nie zje


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mariqa
moja babcia twierdzi że nie dając dziecku słodyczy odbiera się mu dzieciństwo...

No cóz, nasze babcie to większości osoby reprezentujące system rozumowania z poprzedniego stulecia kiedy to dbało się o to,żeby dziecko było najedzone ( a nawet nażarte) a nagrodą za cokolwiek były kolosalne ilości słodyczy.
Dzieciństwo jest szczęśliwe na pewno wtedy gdy rodzice mają czas dla dziecka i gdy dziecko jest zdrowe.


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MOja mała bardzo długo nie miała pojęcia o słodyczach. Nawet biszkoptów jej nie dawałam, żeby jej nie przyzwyczajac do słodkeigo i nauczyć, że są tez inne smaki. Za miast tego np. wafelki ryżowe i wszystko grało np te z reklamy : parenting.pl/portal/teksty/milutkie-dla-milusinskich


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mała, niestety - uwielbia słodycze. Musze przed nią chować dosłownie wszystko - nawet cukiernicę!
Do tego uwielbia jogurty zwłaszcza Fantazje.
Ale ostatnio zakochała się w gumach Orbit dla dzieci i udaje nam się zastąpić kosteczkę czekolady gumą. Zdrowsze zwłaszcza dla ząbków.
Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mojej córce daję słodycze gdy na to sobie zasłuży. Chętnie pomaga mi w domu i otrzymuje za to nagrodę. Chodzi do pierwszej klasy podstawowej. Spróbujcie może takich metod wychowawczych


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ada3006
Mojej córce daję słodycze gdy na to sobie zasłuży. Chętnie pomaga mi w domu i otrzymuje za to nagrodę. Chodzi do pierwszej klasy podstawowej. Spróbujcie może takich metod wychowawczych

ja nie jestem zwolenniczka nagradzania za pomoc w domu, teraz córka jest mała to są słodycze a jak podrośnie to bedziesz jej musiała płacic zeby cokolwiek zrobiła w domu, dziecko musi wiedziec że ma swoje obowiązki i musi je wypełniac, bo takie metody nagradzania uczą go tylko tego zeby było interesowne, ja mojemu starszemu synowi nawet kieszonkowego nie dawałam zawsze kupowalam mu to cego potrzebuje, a jak było mu na coś potrzebne to mówił i wtedy dostawał, dlatego rozumie wartosc pieniadza i nie wydaje na głupoty a wszystko co ma to odkłada i zbiera na konkretny cel, przepraszam ze troszke od tematu odbiegłam:))


http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=6974
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=6975

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co się tyczy słodyczy to moje dzieci niestety je dostaja od małego , ale zauważyłam że Kuba nie przepada za słodyczami, jak był mniejszy to się zajadał, ale to tak jak ze wszystkim bo poznawał nowe smaki teraz to bardziej niż jedzenie słodyczy interesuje go ich rozpakowywanie i oby tak mu zostało, za to uwielbia chipsy, bo od starszego brata czasem weźmie i od dzieci na placu zabaw, staram się żeby nie jadł, ale niestety zdarza się, a jak juz posmakował je to teraz chrupek kukurydzianych nie chce. Mam nadzieje że szybko mu się znudza podobnie jak słodycze:))


http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=6974
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=6975

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ada3006
Mojej córce daję słodycze gdy na to sobie zasłuży. Chętnie pomaga mi w domu i otrzymuje za to nagrodę. Chodzi do pierwszej klasy podstawowej. Spróbujcie może takich metod wychowawczych

Jestem sceptyczna co do tego sposobu wynagradzania.Dla mnie przede wszystkim słodycze mogą być wtedy gdy dziecko zje coś konkretnego a nie wtedy jak posprząta po sobie.
Ja nagradzam moją córkę ale w inny sposób: po prostu poświęcam jej czas, robimy coś razem albo ma obiecane dodatkowe poczytanie bajki albo potem robimy razem rzeczy na które ona ma ochotę: kolorujemy, malujemy, lepimy. Właściwie nie wiem czy to nagroda: ja przedstawiam to jako naturalną konsekwencję: jak mi pomożesz, będę mieć więcej czasu dla ciebie.

Moje dziecko je słodycze raz w tygodniu i według mnie, to zupełnie wystarcza.
Jest jeden wyjątek: wyjazdy letnie lub zimowe: wtedy może jeść słodycze codziennie, np jednego loda dziennie i jakieś ciasteczko albo kawałek czekolady.


http://www.suwaczki.com/tickers/qtch8ribr85wg5dx.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...