Skocz do zawartości
Forum

Wrześnióweczki 2016


olinek93

Rekomendowane odpowiedzi

Mialo byc ze rodzice sa dobrzy na weekend:)
Jureczka,mi sie wydaje ze tu nie ma rozgraniczenia na te ktore pasuja i nie pasuja.jest nas tu duzo,kazda ma swoje zdanie i nie z kazdym trzeba sie zgadzac.za to jest to miejsce gdzie mozemy sie doradzic,czasem nawet sie do czegos przekonac.kazda ma inna sytuacje w domu,w zwiazku,w pracy,materialna,i roznimy sie wiekiem wiec nie chodzi o to zeby sie dopasowywac.takie moje zdanie.zagladaj do nas dalej!

http://fajnamama.pl/suwaczki/9vxecmt.png

Odnośnik do komentarza

Cześć dziewczyny!

Mindtricks ma rację , jureczka nie uciekaj od nas :)

Ja tez zapisać pasy ale nisko pod brzuchem żeby nie uciskalo ☺

Dziewczyny u mnie pogoda masakra, wstałam rano a raczej pies mnie obudził bo chciał na spacer patrze a tu szaaarooooo. Miałam prasować ale odechciało mi się , właśnie zjadłam śniadanie i idę usiąść do maszyny uszyje kosmetyczkę dla koleżanki ☺

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl6iyebgdvuj3l.png
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2be6yda9zax6q7.png

Odnośnik do komentarza

Hej:) u mnie tez dziś piękna pogoda:) ja na l4 jestem od tygodnia ale i tak nie mam na nic czasu- ciagle coś załatwiam! Ale bardzo sie cieszę, bo mogę pospać i odpocząć w ciagu dnia. Maluszek tez sie cieszy, bo w pracy nigdy nie dawał znać, a teraz figluje non stop, wiec widać, ze mu odpowiada ze mama leniuchuje :)

Co do ruchów- jak byłam na wizycie tydzień temu to pytałam sie lekarza i mówił ze na tym etapie można ruchów nie czuć zawsze, bo maluszek jest jeszcze mały, ma dużo miejsca, może sie inaczej ułożyć i tyle. Mówił, ze od 30 tyg ruchy muszą być regularne, a na tym etapie to nie ma co sie tym martwić!

http://www.suwaczki.com/tickers/dqpr3e5edh0z9t4d.png

Odnośnik do komentarza

w życiu nie mam za bardzo koleżanek tak mi się ułożyło, że było wiele ważniejszych spraw niż zabawa i picie... pracowałam i musiałam być w domu bo z dziadkiem bywało róznie... teraz czasem czuję sie samotna i nie zrozumiana... mąż nie wie co się ze mna dzieję, matka ma swoje życie i widzimy się może raz może dwa razy w miesiącu... wiec tyle ze mi na pieprzy glupot o jedzeniu po poradach wujka google...

Odnośnik do komentarza

Pewnie macie racje.. ja nie lubie komuś robic źle i cały czas sobie myśle, że beda miec tu beze mnie troche gorzej, no ale z drugiej strony ta dziewczyna co przyjdzie za mnie przeciez za jakiś czas sie nauczy.. a i w domu tez pewnie bede miała zajęcia.. choćby pisanie tej pracy mag.. popracuje jeszcze miesiąc i dam sobie spokój.. dzieki dziewczynki ;)*
Jureczka zostań z nami.. ja tez sobie czasem myślalam, ze to nie jest miejsce dla mnie, ale lubie mieć taki stały punkt w ciagu dnia jak czytanie co tam napisały dziewczyny ;) każda z nas ma inne problemy, ale cos w końcu nas łączy ;) napisz co u Ciebie:) jak sytuacja z babcia i w ogole ;) a jeśli chodzi o koleżanki to moje koleżankowanie skończyło sie jak miałam 18 lat i urodziłam córkę ;) teraz widuje sie z kolezankami na raz ruski rok, takimi z liceum i drugi raz z koleżankami z pracy, a poza tym nie mam na nie czasu, po prostu ;) ale jakos nie zaluje..

Odnośnik do komentarza

karola2016
MalaMi ja tez mam przepukline pepkowa po pierwszej ciazy mi zostala a w sumie to po porodzie nie zwracalam na to uwagi wczesniej ale teraz to czasami bol jest nie do zniesienia.bylam na konsultacji z chirurgiem i mowil tylko ze jakby bol byl nie do zniesienia albo zaparcia i wymioty by byly to wtedy natychmiast na izbe bo to zagraza zyciu i od tamtego czasu bardzo sie obserwuje i niestety ale cc murowane...:(

Hmm u mnie nie dosc, ze robi sie pepkowa to jeszcze w pachwinie:( i wszystko dopiero przy ciąży sie zaczelo, wczesniej nie mialam problemow. Pytalam lekarza czy to wplywa w jakis negatywny sposob na dzidziusia to zapewnila, ze nie. Ale wlasnie o tym, ze moze byc CC nic nie mowila... myslisz, ze u mnie tez bedzie konieczne?

http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c2n0a4hekpmu1.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Jureczka ja też mam 9 maja :) i wiem, że jeszcze któraś dziewczyna ma.. Agaa33, ty? ;)
A na naukę zawsze jest czas ;) ja np powinnam być już dwa lata po studiach, ale wzięłam rok dziekanki i teraz tez zwlekam z obroną pracy magisterskiej.. i czuje jakby cały czas cos nade mna wisiało.. Strasznie zazdroscilam znajomym ze studiów jak wrzucali zdjęcia z dyplomami na facebooka, no ale tak mi sie poukładało, że musiałam wziac ta dziekanke.. Pewnie, że z dzieckiem zawsze trudniej, ale dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych ;) Pamietam jak na ogloszenie wyników matur ustnych zabrałam córcię i siedziała ze mną grzecznie na schodach w moim liceum.. ;) teraz sie milo wspomina takie rzeczy ;)

Odnośnik do komentarza

Jureczka,bierz byka za rogi i zdawaj mature!to nic wstydliwgo ze chcesz kontynuowac nauke,bardziej wstydzic sie moga ci ktorzy leza do gory brzuchem,nie ucza sie,nie pracuja.Tak Ci sie zycie poukladalo,na wiele rzeczy nie mamy wplywu,a czasami stoimy przed trudnym wyborem i zaden nie jest idealny.ja mam jedynie licencjat,bo jak Emi miala 2,5roku wyjechalam do meza do Irlandii,postawilam na rodzine.po powrocie do kraju od razu praca i juz studiow nie dokonczylam.ty masz wlasny sklep.mi w mojej pracy do awansow nie potrzeba bylo dyplomow,owszem,musialam dawac z siebie wiecej niz inni ale dopielam swego.uczestniczylam w wielu szkoleniach w jakich sie tylko dalo zeby poglebiac wiedze.wierzylam e siebie i z czasem inni uwierzyli we mnie.dlugo by pisac...;)Ja jako mama w wieku 21lat tez wypadlam z "obiegu imprez"a moze poprostu nigdy mnie to nie bawilo.Pamietaj ze nie mozna sie porownywac do innych, i innym pozwalac na wrzucanie sie do worka stereotypow.

http://fajnamama.pl/suwaczki/9vxecmt.png

Odnośnik do komentarza

Ból związany z kolką nerkową jest porównywalny lub czasami nawet większy niż porodowy. Po przyjściu do szpitala, płakałam z bólu, chodziłam po ścianach i klęczałam przy łóżku. Pomogła dopiero 3 kroplówka, a po dwóch godzinach ból z powrotem się pojawiał. I tak przez ostatnie kilka dni ból, kroplówka, zastrzyk, jednego dnia dostałam tak silna dawkę, że na drugi dzień nie czułam ruchów dzidzi więc szybko usg ale na szczęście serduszko biło. Do tego podwyższony wynik crp świadczący o infekcji organizmu albo stanie zapalnym, dostaje antybiotyk, który chyba nie działa bo poziom zamiast maleć wzrasta. Pytam się lekarza czy taka ilość leków wpłynie na dziecko to tylko popatrzył i powiedział, że leki zawsze mają swój negatywny wpływ ale jaki trudno powiedzieć bo to okazuje się po porodzie. Dzisiaj w nocy nawet myślałam o wypisie na własne żądanie ale co to da? Niewyleczona infekcja może być jeszcze groźniejsza niż otrzymywane teraz lekarstwa i środki przeciwbólowe. Więc siedzę i myślę czy wszystko będzie dobrze....

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...