Skocz do zawartości
Forum

Październikowe maluchy 2015


Rekomendowane odpowiedzi

Drożdżówko kochana BARDZO CI DZIĘKUJĘ za ten opis. Dobrze wiedzieć czego można się spodziewać.
Kiepsko się dzisiaj czuję, jakbym niedługo miała rodzić ;) za raz zwlekę się z łóżka i obgadam jeszcze sprawę z M. Powiem mu co będzie jego zadaniem i kropka! Niech mi tu dodatkowych atrakcji nie dostarcza. Juz się ugadał, że do pracy musi pojechać tylko na chwilę,czyli jakieś dwie godz, a Młodego ze szkoły odbierze treść. Także na szczęście jutro mąż będzie jeszcze w miarę dyspozycyjny.
Zaskoczona jestem tym, że tak długo nie dają mamie dziecka. Przy pierwszej cc dostałam syna do cyca od razu na pooperacyjnej i cały czas był już ze mną. Dzieciaczki były też kąpane w salach przy mamach. No ale na to nie ma się wpływu.
Czy dobrze zrozumiałam, że wyszłyście do domu już w środę? Kiedy będziesz miała zdjęcie szwów? Jak się czujesz?

Przeczytam jeszcze z 15 razy Twój opis, żeby wszystko 'zanotować', bo jakaś nieogarnięta jestem dzisiaj.
Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję

Odnośnik do komentarza

~Sisi2
Drożdżówko kochana BARDZO CI DZIĘKUJĘ za ten opis. Dobrze wiedzieć czego można się spodziewać.
Kiepsko się dzisiaj czuję, jakbym niedługo miała rodzić ;) za raz zwlekę się z łóżka i obgadam jeszcze sprawę z M. Powiem mu co będzie jego zadaniem i kropka! Niech mi tu dodatkowych atrakcji nie dostarcza. Juz się ugadał, że do pracy musi pojechać tylko na chwilę,czyli jakieś dwie godz, a Młodego ze szkoły odbierze treść. Także na szczęście jutro mąż będzie jeszcze w miarę dyspozycyjny.
Zaskoczona jestem tym, że tak długo nie dają mamie dziecka. Przy pierwszej cc dostałam syna do cyca od razu na pooperacyjnej i cały czas był już ze mną. Dzieciaczki były też kąpane w salach przy mamach. No ale na to nie ma się wpływu.
Czy dobrze zrozumiałam, że wyszłyście do domu już w środę? Kiedy będziesz miała zdjęcie szwów? Jak się czujesz?

Przeczytam jeszcze z 15 razy Twój opis, żeby wszystko 'zanotować', bo jakaś nieogarnięta jestem dzisiaj.
Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję

Odnośnie kiepskiego samopoczucia, to w dniu CC, na KTG pisały się skurcze, a lekarka stwierdziła rozwarcie, ale juz nie dopytywałam jakie.
Na pewno dostałam córę przed 16tą, ale nie pamiętam o której dokładnie. Później już wieczorem. Może trafisz na lepszą zmianę i częściej będą przywozić Ci dziecko. Na pewno stosując się do zakazu podnoszenia głowy z poduszki ciężko byłoby Ci mieć dziecko przy sobie non stop. Pomijam kwestie bólu pooperacyjnego.
Jeśli chodzi o kąpiel, po prostu nie ma warunków do kąpieli na salach - przynajmniej na tej na której ja byłam nie było.
A! Nie zdziw się. Dzieciaczka ubiorą Ci w szpitalne ciuszki po CC i pozostanie w nich do wyjścia. Po kąpieli zakładają to samo. Chyba że to tez kwestia akurat tej zmiany położnych.
Nie bierz pieluch tetrowych - mają ich tyle, że na koniec odwiozłam im z 10 sztuk. Za każdym razem pakują dziecko w kocyk i 2 czy 3 pieluchy i tak się zbierało.

Tak, wyszłam już w środę. Po porannym obchodzie, podreptałam do pokoju zabiegowego na okazanie rany, stwierdzili, że ok i mogę iść. Ordynator - żartowniś namawiał żebym jednak została :P Zabiegowy był pełen zespołu z obchodu - publika musi być :P

Zdjęcie szwów mam po 10 dniach, więc niestety się miniemy, chyba, ze Cię przetrzymają dłużej czego Ci absolutnie nie życzę.

Dzięki, czuję się bardzo dobrze :D

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3k6ia03ztj.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

zabcia27
powiedzcie mi jak sie zmagacie z poradami dobrych koleżanek?? bo ja mam ochote jedna zabic i nie wiem czy to jest normlane

Zabij! Każdy sąd Cię uniewinni :D
Na szczęście jeszcze nikt mi nic nie radził, ale to tylko dlatego, że póki co nikogo poza Babcią u nas nie było.
Póki co zamknęliśmy się dla odwiedzających.
Telefonicznie itp. tez spokój, może dlatego, ze to drugie dziecko. Przy pierwszym było kilka takich "mądrych" ...
Pozostaje puścić mimo uszu i robic swoje, choc wiem jak takie "dobre rady" wkurzają ..

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3k6ia03ztj.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Cześć Mamuśki!
Gratuluję tym którym jeszcze nie zdążyłam :-)
Dzisiaj myślałam że z butów wyskoczę jak usłyszałam od siosty mojego M "jeszcze możesz sobie pospać trochę dłużej rano bo później jak się Zuza urodzi to już nie będziesz mogła tak sobie pobłażać" no myślałam że ją uduszę. I tak jestem w lepszej kondycji niż ona bo ona będąc na początku 8 miesiąca to prosiła siostrę żeby przyjezdzała i jej w domu sprzątała a ja sama to jeszcze robie a że ja pośpie do 8 to już jest że za długo i jak ja tak mogę. No cóż uwielbiam cenne rady siostry mojego M bo to nie pierwszy raz jak ona mi coś mówi wręcz wpiera a później wychodzi zupełnie co innego.
Musiałam to napisać Mamuśki :-)

Odnośnik do komentarza

Dzięki Drożdżówka za wszystkie informacje. Przejrzałam jeszcze torbę do szpitala i poukładałam badania, mam nadzieję, że jest wszystko. A ręczniki papierowe będą przydatne? Bo trochę zajmują miejsca, a może będą zbędne.
Mąż przyjął moje prośby i instrukcje na klatę. Niczemu się nie sprzeciwił i powtarza żebym się nie martwiła. Obiecał, że będzie przytulać i wpatrywać się w synka :)
Chcę być w szpitalu ok 7. Wcześniej jeszcze starszaka trzeba podrzucić do szkoły, więc pobudka będzie ekstremalnie wcześnie. A spać na razie mi się nie chce

Myszka123 co się dzieje?

zabcia27 wszystko z Tobą w normie :) Też nienawidziłam cioć dobrych rad, które były bardzo aktywne jak urodziłam pierwszego syna

Aska123 jak sytuacja u Ciebie?

Odnośnik do komentarza

~Sisi2
Dzięki Drożdżówka za wszystkie informacje. Przejrzałam jeszcze torbę do szpitala i poukładałam badania, mam nadzieję, że jest wszystko. A ręczniki papierowe będą przydatne? Bo trochę zajmują miejsca, a może będą zbędne.
Mąż przyjął moje prośby i instrukcje na klatę. Niczemu się nie sprzeciwił i powtarza żebym się nie martwiła. Obiecał, że będzie przytulać i wpatrywać się w synka :)
Chcę być w szpitalu ok 7. Wcześniej jeszcze starszaka trzeba podrzucić do szkoły, więc pobudka będzie ekstremalnie wcześnie. A spać na razie mi się nie chce

Ręczniki przydadzą Ci się w domu do osuszania rany po prysznicu. Biorąc pod uwagę to, że opatrunek zdejmą Ci dopiero w środę i pewnie też w środę wyjdziesz, to prysznic pewnie będziesz wolała wziąć w domu.

W ogóle wiele rzeczy mi sie nie przydało. Właściwie gdybym wzięła dla siebie tylko koszulę, kapcie, siatkowe gatki, podkłady na łóżko i poporodowe, bardzo podstawowe kosmetyki + niewielki ręcznik i mokre chusteczki byłoby ok.
Poniedziałek w bezruchu na poporodowej, wtorek niby juz na normalnej, ale nie oszukujmy się możliwości ruchu ograniczone przez ból po CC, a w środę zdjęcie opatrunku i w okolicach godziny narodzin dziecka wyjście do domu.

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3k6ia03ztj.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Ok. To ręczniki papierowe zostawiam w domu. Już Ci nie zawracam głowy. Jak tylko będę mogła, to dam znać jak było. Spróbuję zasnąć, bo jak rano zaśpie to mąż straszy mnie, że wtedy będziemy jechać do szpitala na skróty, przez las, po największych dołach. Żartowniś jaki, no...
Dzięki Drożdżówka

Odnośnik do komentarza

~Sisi2
Ok. To ręczniki papierowe zostawiam w domu. Już Ci nie zawracam głowy. Jak tylko będę mogła, to dam znać jak było. Spróbuję zasnąć, bo jak rano zaśpie to mąż straszy mnie, że wtedy będziemy jechać do szpitala na skróty, przez las, po największych dołach. Żartowniś jaki, no...
Dzięki Drożdżówka

Jeśli tym samym skrótem, którym mnie mąż ostatnio wiózł to lepiej idź spać :P
Powodzenia!

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3k6ia03ztj.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Witam Was w ten śnieżny dzień :-) Myszka współczuję Ci bardzo straty pieska i życzę dużo zdrówka dla przyszłego tyg tatusia.
Mam do Was ważne pytanie, dzisiaj niedawno odszedł mi czop śluzowy, było go sporo, taki zbity, duży korek, to co mnie zaniepokoiło to jego zabarwienie, był jakby zielonkawy, nie wiem czy może tak być że czop jest zielony? Taki jak gluty zielonkawe z nosa tylko bardziej gęsty. Nie chcę wyjść na panikarę i niepotrzebnie jechać na IP, na pewno zatrzymali by mnie w szpitalu bo takie są procedury, a nie mam ochoty leżeć na patologii. Miała któraś z Was taki czop? Co na to lekarz? Moja lekarka nie odbiera więc pytam Was :-)

http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwtv73ojghzm7x.png

Odnośnik do komentarza

Hej Luizjanna,
Podczytuje Was od jakiegoś czasu, sama jestem w 39 i 5 dniu ciazy. Mnie tez zaczął odchodzić czop i tez jest zielonkawy i taki zwarty, tylko mój odchodzi na raty ;) Trochę wczoraj i trochę dziś póki co. Takze jest nas juz dwie i mam nadzieje, ze to normalne i ze za chwile i maluch wyjdzie. Powodzenia!

Odnośnik do komentarza

Kopia z FB, Opowiadam jaki był nasz poród
!!!!!!!!!!!!!! 5-10-15 !!!!!!!!!!!!!!!!!
Piękna data narodzin - pięknej dziewczynki o imieniu Lenka.
Siłami natury, choć niestety przez wywołanie, przyszło na świat dziecię o wadze 3400, 54cm.
Czujemy się świetnie, ale jeszcze dochodzimy do siebie.
30 września trafiłam na IP z podejrzeniem sączenia się wód. Na porodówce nic się nie działo, zostawili mnie na patologi. Nie mogli ustalić czy to wody , czy nie...W końcu 5 października wysłano nas na wywołanie. O godz. 12 kroplówka, 13-14 odeszły mi wody i wtedy zaczęło się...Ból , który mnie dotknął był straszny, kiedy pozwolili mi wstać ledwie huśtałam się na nogach. Na szczęście wspierał mnie kochany mąż. Miałam to szczęście , że przysypiałam trochę między skurczami. Po chodzeniu poczułam się lepiej. Potem na piłeczkę, także mega ulga, gaz rozweselający- u mnie do dupy! I zaczęło się...uff... Parcie, parcie a ja krzyczę....Zamiast zamknąć buźkę i przeć .Przez to nacięli mi krocze, bo za mało współpracy.Cięcia nie czułam! Parcie to dziwne uczucie, rozpierające, nieprzyjemne, ale nie boli, skurcze wtedy giną.To jest chwila, krótka chwila.Pamiętajcie - zamknąć buźki! :D Najgorsze to skurcze ,porodu samego w sobie nie bójcie się. Zszywanie da się przeżyć, mimo znieczulenia trochę kłuje. 4 dnia po porodzie zdjęli mi szwy -źle! Rozeszło się i zszyli na nowo ,niby tamte się wrosły... w środę do zdjęcia. Dostałam coś na bazie antybiotyku.To było bardzo bolesne doznanie, a niestety jeszcze nie koniec...I tyle jak to było u nas.

Odnośnik do komentarza

Cześć kobietki, dzisiaj dotarliśmy do domku. Na szczęście bomba na mieszkanie nie spadła:) Tylko prania się nazbierało przez weekend, ale to jakoś ogarnę.
Laktacja się rozpędza, bo w szpitalu musiałam dokarmić trochę Oleńkę, bo by mi krew zaczęła wysysać:) na szczęście skończyło się na jednej buteleczce. Oczywiście rodzince nie dało się wytłumaczyć, że pierwszy dzień w domu to nie jest termin na odwiedziny i chciał nie chciał będę miała chatę pełna ludzi zaraz.
Izabela śliczny maluszek:)
żabcia możesz ją zabić, każdy sąd cię uniewinni:) żartuję, z takimi nic nie poradzisz, najskuteczniej udawać, ze się z nią zgadzasz, a zrobić po swojemu.
Może mnie ktoś poinstruować jak wstawić zdjęcia, co próbuję to jakiś dziwny błąd mi wyskakuję, ani z komputera, ani z telefonu nie mogę nic tu wstawić.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgh371xwfb4zmh.png]Tekst linka[/url]
http://s1.suwaczek.com/201011094572.png

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny :) ale tu cisza na tym forum. Mamusie zajęte bobasami a dwupaki szykują się przed godziną zero.
U nas cisza i spokój. Spacery i przytulańce nie wywołały jeszcze ani jednego skurczu. Mała według moich obserwacji nadal nieobrócona, ćwiczenia nic nie dają... Wszystko gotowe do torby wystarczy dopakować dokumenty. Na dworze co raz zimniej a liczyłam jeszcze na lans z wózkiem. Najgorsze że mojemu P w niedzielę kończy się L4 i do terminu przyjdzie mi znowu czekać samej.
Wysyłam gorące buziaki do każdej mamy i jej dzidziola trzymajcie się tam ciepło w tym zimnym październiku.
Trzymam kciuki za wszystkie nierozpakowane.
Luizjana ja dzwoniła bym do upadłego do swojego gina od niego uzyskasz potwierdzone info.
Miśka powodzenia z gośćmi bo faktycznie moment sobie super wybrali.
Żabcia ja swoje uświadamiam ile mnie obchodzą ich rady jeżeli to nie rady a narzucanie swoich racji. Wymądrzania nie uznaję.

http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdgejk704zuf.png

Odnośnik do komentarza

Hej kochane mamuski ;) u nas kazdy dzien jest pelen wrażeń. Mała daje mnóstwo radości i tylko wzmocnila milosc miedzy mna a moim narzeczonym. Jest przeslodka i kazda chwile skupiamy na niej. Mala ma swoje foszki i te kupki przejsciowe byly ciezkie ale juz po. Jutro konczymy dwa tygodnie :) ale ten czas leci :) a jak u was ?? :) a oto zdjęcie mojej kruszynki :*

monthly_2015_10/pazdziernikowe-maluchy-2015_37296.jpg

Odnośnik do komentarza

Wód to się nie da sprawdzić, czy nie są zielone trzeba by było przebić pęcherz płodowy. To co mi wyszło to był chyba fragment tego czopu, bo przed pierwszym porodem było go więcej. Próbowałam się dodzwonić do lekarki ale nie odbierała, widocznie była zajęta, będę jeszcze próbować.
Dzisiaj łapały mnie skurcze tak mniej więcej co 1-1,5 godziny, ale słabe, chociaż uciążliwe. Synek mi się rozchorował, ma zostać do końca tygodnia w domu, to jakiś wirus, ma katar, kaszel, wymiotował i miał biegunkę, dostał leki i go kuruję, obym się nie zaraziła.
Mam straszny ucisk na pęcherz, spojenie i w ogóle czuję jakbym miała piłkę między nogami, brzuch mi opadł, usiał się rozstępami dołem, ledwo chodzę, kiwam się jak kaczka. Mam dosyć... Dzisiaj w nocy nie spałam prawie wcale, bo oprócz moich standardowych dolegliwości doszły te chorobowe małego. Dzisiaj muszę się chociaż trochę wyspać bo jakby mi przyszło jechać na porodówkę to nie dam rady urodzić.

http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwtv73ojghzm7x.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...