Skocz do zawartości
Forum

Październikowe maluchy 2015


Rekomendowane odpowiedzi

Jasne, ze jest szansa że się obróci. Moja koleżanka miala tak że dzidzia była cały czas źle ulozona i szła do szpitala z przekonaniem o CC, a tu niespodzianka poród SN, bo główką w dół była.
Moja jest od kiedy pamiętam główką w dół. Także wszystko wskazuje na poród SN. A teraz się boję bardziej niż za pierwszym razem. Sama nie wiem czemu bo przecież nie było źle. Ale chyba bardziej tego że zacznie się w nocy i co wtedy z Magdą. Wolałabym pójść wcześniej do szpitala. No ale nie ma co martwic się na zapas.

Nasza córeczka Pola jest już z nami. Urodziła się 3.10.2015 o 23:55, waży 2870g i ma 54cm długości.

Odnośnik do komentarza

Ja w sumie o tym nie myślę, pójdę chyba na żywioł, stwierdziłam, że będę robić co mi każą, może jakoś to pójdzie ;) Damy radę :) Pewnie głupio gadam, ale to moja pierwsza ciąża i pewnie do końca nie wiem co mnie czeka :) Daga może masz jakąś sąsiadkę, która zajęła by się Madzia, gdyby faktycznie zaczęło się w nocy, przynajmniej do momentu kiedy ktoś z rodziny nie przejął by opieki.

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3gywld9c072uc.png

Odnośnik do komentarza

Maja85
Ja w sumie o tym nie myślę, pójdę chyba na żywioł, stwierdziłam, że będę robić co mi każą, może jakoś to pójdzie ;) Damy radę :) Pewnie głupio gadam, ale to moja pierwsza ciąża i pewnie do końca nie wiem co mnie czeka :) Daga może masz jakąś sąsiadkę, która zajęła by się Madzia, gdyby faktycznie zaczęło się w nocy, przynajmniej do momentu kiedy ktoś z rodziny nie przejął by opieki.

Maja to też moja pierwsza ciąża i może lepiej, że nie wiemy co nas czeka ;)

http://s7.suwaczek.com/201510277445.png

Odnośnik do komentarza

Daga mam to samo... Jakis dol mnie lapie, bo ciagle tylko w domu siedze i ruszam sie do lekarza co 3 tyg albo raz na tydz na zakupy spozywcze jedziemy. A tak rano wstaje, robie mezowi sniadanie i jedzenie do pracy, potem polaze po domu, sprzatam, odkurzam itp ale ilez mozna pucowac szafki? Troche tv.. Po poludniu biore sie za obiad, maz wraca 18.30, jemy, on idzie a to cos z autem robi, a to na podworku a ja mam wybor- sprzatac po obiedz albo pałetac sie za nim po dworze...
Kasa? Nie wiadomo gdzie sie podziewa. Chcielismy pojechac gdzies na 2-3 dni tak aby wiecej niz 500zl nie wydac i co? Przyszedl dzis rachunek za prad- 450zl!!! I po wakacjach... Takze naprawde wiem co czujesz! :(

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5e8l9cwgv2.png

Odnośnik do komentarza

Daga ja żebym nie musiala się prosić nikogo z 'rodziny'(smiech)
Będę musiała prosić gin o kontrolowanie sytuacji i jeśli stwierdzi ze jak będę w 38 tc i mały będzie rozwinięty, wszystko ok -idę rodzic. Tak będzie musiało być. Mamy 70 km do szpitala. Nie chce funfowac córce w nocy atrakcji - idziesz do cioci albo czegoś w tym stylu bo nie chce jej psuć nerwów. Byłaby zdezorientowana. Umówiłam juz jedna z dziewczyn która pracuje u mnie w przedszkolu i mieszka obok , że w razie "W" po przedszkolu zabierze ja na spacer i zajmie się nią póki mąż nie wróci. A jeśli zejdzie do pozna to położy ja spać. Znają się odkąd moja skończyła 20 msc i wiem ze sobie poradzą.

Lupinka myślę , że tak naprawdę żadna z nas nie wie co bedzie:)
Ja się martwię ze mój w ostatnim momencie się obróci i zrobią mi cc a my sami prawdopodobnie zostaniemy juz z tydzień po i zapieprzsj sobie sama kolo tego inwentarza :)

Zajrzyj do nas! Www.milkii.pl :)

Odnośnik do komentarza

Sąsiaduje z moimi rodzicami, ale i tak strach budzić ich w nocy, bo sercowcy, żeby zawału nie dostali.
Aska 123, to nasz dzień podobnie wygląda, tyle że mnie jeszcze Magda pobudza do działania, choć ona z tych dzieci co same sobą zajmują się i niewiele ode mnie potrzebuje i wymaga jak na 6-cio latkę. Czasem to aż wyrzuty sumienia mam że za mało się nią zajmuje.

Nasza córeczka Pola jest już z nami. Urodziła się 3.10.2015 o 23:55, waży 2870g i ma 54cm długości.

Odnośnik do komentarza

Chociaż mężów macie i jest się do kogo przytulić wieczorem. Ja cały czas sama. Obudzę się, zjem poleżę do 12, wstanę wykąpię się w międzyczasie jakieś bzdety w tv. Po południu wpadnie mama wyjdziemy gdzieś na chwilę i tak leci dzień za dniem. A najgorsze w tym wszystkim, że nawet mi się sprzątać nie chce. Dobrze, że mąż przyjeżdża w weekend na 3 tyg. urlopu. I tak sierpień zleci. Od września zaczynam szkołę rodzenia. Najlepsze są dni, kiedy wiem, że muszę coś załatwić i się pozbierać z domu. Dobija mnie ten brak kontaktu z ludźmi. Najchętniej wróciłabym do pracy.
A na dobicie od dzisiaj do piątku włącznie nie mam ciepłej wody bo coś robią.;/

http://s7.suwaczek.com/201510277445.png

Odnośnik do komentarza

Widzę, że niezbyt optymistyczne nastroje na forum. Ja od rana miałam świetny humor, ale podobnie jak Wam kasa mi go popsuła. Dostałam wypłatę i stopą się przeżegnałam. Dziwie się, że w przelewie pracodawca się MOPS nie podpisuje. Ehhhh moje plany wyprawkowe coraz bardziej też się kurczą. Chyba każdego dołuje fakt, że u nas u co drugiego krucho z kasą. Czasami myślę, że mogłam zaczekać z tym potomstwem, ale kto mi da gwarancję, że będę kiedyś miliony zarabiać. Ofelia ma rację, że może Maluchy wynagrodzą wyrzeczenia :-).
I monotonia też mnie dopada codziennie. Wczoraj płakałam, że ciągle piorę sprzątam gotuję z nudów. Znajomi pracują do późna a samemu spacerować trochę depresyjnie.

http://www.suwaczki.com/tickers/7u22k0s3z5728mke.png

Odnośnik do komentarza

Maja85 problem jest taki, ze w tym roku skonczylam studia i kazdy wrocil do siebie, do miast rodzinnych. Ja sie przeprowadzilam tutaj na stale jakies 3 lata temu, moje miasto rodzinne oddalone jest jakies 1,5h wiec odwiedziny u starych kolezanek odpadaja, pozostaje jedynie kontakt wirtualny. Jedna przyjaciolka zostala ale wiadomo, ze nie bede codziennie jej zameczac spotkaniami, bo ma swoje zycie, prace itp

Ale pocieszam sie, ze jeszcze 2,5 mies i nie bede miala gdzie rak wlozyc jak maly sie urodzi :)

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5e8l9cwgv2.png

Odnośnik do komentarza

Asia, to faktycznie znajomi odpadają :/ Masz rację za 2,5 miesiąca juz żadna z nas nie będzie narzekała na nudę ;) Ja jak mam doła to wyciągam wszystkie rzeczy, które kupiliśmy dla Zuzi i je przeglądam, układam rozmiarami, sprawdzam co do czego pasuje i od razu mi się humor poprawia :D Nie powiem, żeby to było normalne, ale ważne, że działa; )

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3gywld9c072uc.png

Odnośnik do komentarza

Dobry wieczór Mamuśki :)

Tydzień prawie mnie nie było i niestety pierwszy raz nie byłam w stanie nadrobić wszystkich stron (ponad 150!), zaczęłam, ale co był postęp, to dopisywałyście kolejnych kilka :) Tym samym skończyło się na narobieniu kilku ostatnich tylko...

Wszystko dlatego, że w sobotę miałam wesele jedynej mojej siostry. Z tym, że jak to określiłyśmy, o ile ona była głową, to ja szyją tej imprezy, na pełnych obrotach od rana do wieczora. Jedyna trzeźwa, ogarniająca wszystkich i wszystko, bo siostra z narzeczonym jak już kiedyś pisałam, mieszka w Hiszpanii, a ślub był u nas w kościele i wesele 10km od domu, więc miałam (i mam jeszcze...) bazę centralną u mnie w domu, nasza 3, siostra z mężem i psem, w pewnym momencie jeszcze nasza mama, tata i babcia, mówię Wam, masakra, w niedzielę wieczorem prawie zeszłam jak już zwiozłam towarzystwo, kwiaty, prezenty, napoje, jedzenie, itp z powrotem do nas... Wczoraj spałam większość dnia, bolała mnie każda jedna część ciała, czułam się jak komputer w trybie awaryjnym :) Na szczęście wszystko wyszło pięknie, co rekompensuje cały ten sajgon :)

Dzisiaj pierwszy raz się ruszyłam po niedzieli, miałam USG 28-32tc, wszystko w porządku, Adaś jest dalej Adasiem, lekarz nawet coś tam pokazywał, że jajka zeszły do moszny już :) Waży 1.5kg i wg wymiarów pokazuję datę porodu 01.10., czyli dokładnie w urodziny mojej córki, czego bym sobie nie życzyła za bardzo :) Najważniejsza informacja na którą czekałam - wstawił się główką.

Jeśli chodzi o wyprawkę, mam praktycznie wszytko, może jakieś rzeczy na palcach jednej ręki mi zostały. Przeglądałam dzisiaj też trochę kartonów z ciuchami po Majce i jakoś tak mi się znowu smutno zrobiło, że Adaś nie będzie córeczką, takie piękne ubranka i buty mam tam pochowane... :) Cóż, widocznie tak miało być, pogodziłam się już z tym :)

http://www.suwaczki.com/tickers/qb3c15nmjagfd6bq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/klz9uay3luwocfhs.png

Odnośnik do komentarza

Też was rozumiem i to bardzo dobrze. Mi już mija 5 miesiąc na L4 i też chętnie wróciłabym do pracy bo to sprzątanie, gotowanie i pranie na spółkę z teściową mnie dobija. Wszystko zależy jakie zmiany ma mój. Teraz ma nocki więc do 17-18 śpi, najbardziej lubię kiedy ma pierwsze bo o 15 w domu i spędzamy popołudnia razem. Przy tej ilości czasu i mimo wszystko permanentnej samotności różne myśli przychodzą do głowy. Kilogramy, rozstępy, kasa, nuda i dół gotowy. A no i moje ulubione wątpliwości czy dam radę i jak ja to dziecko urodzę :) muszę zacząć brać przykład z mojego Piotrka, on nic nie analizuje nie kombinuje, idzie na żywioł i o dziwo wychodzi :)

http://www.suwaczki.com/tickers/km5shdgejk704zuf.png

Odnośnik do komentarza

justyna12315
Też was rozumiem i to bardzo dobrze. Mi już mija 5 miesiąc na L4 i też chętnie wróciłabym do pracy bo to sprzątanie, gotowanie i pranie na spółkę z teściową mnie dobija. Wszystko zależy jakie zmiany ma mój. Teraz ma nocki więc do 17-18 śpi, najbardziej lubię kiedy ma pierwsze bo o 15 w domu i spędzamy popołudnia razem. Przy tej ilości czasu i mimo wszystko permanentnej samotności różne myśli przychodzą do głowy. Kilogramy, rozstępy, kasa, nuda i dół gotowy. A no i moje ulubione wątpliwości czy dam radę i jak ja to dziecko urodzę :) muszę zacząć brać przykład z mojego Piotrka, on nic nie analizuje nie kombinuje, idzie na żywioł i o dziwo wychodzi :)

Wątek czy dam radę i jak urodzę jest u mnie w grafiku około godziny 18.30 :-). A my też jesteśmy Justyną i Piotrkiem :-D. Tylko mój analizuje trzy razy więcej niż ja.

http://www.suwaczki.com/tickers/7u22k0s3z5728mke.png

Odnośnik do komentarza

Hej, ja już nie śpię od 2. Ból pleców mnie wykańcza i jeszcze czasem czuje takie parcie,jakby na szyjkę macicy. No i stres....idę dziś do nowego lekarza,zobaczymy co powie.
Rozumiem zmienne nastroje,też tak mam i często jesyem smutna bez powodu. Problem kasy również nie jest mi obcy. Ech.... Ale dobrze wiedzieć,że nie tylko ja tak mam.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...