Skocz do zawartości
Forum

Fasolki sierpień 2015


kalafiorki

Rekomendowane odpowiedzi

U nas szkoła rodzenia przy szpitalu tez jest płatna jak prywatne, więc nie ma różnicy.
Co do połoznej - Mari oczywiście że sa położne w szpitalu, nawet ta, którą sobie "wybiorę " i opłacę, ale niestety można rożnie trafic - jedne sa fajne, inne straszne :/ dlatego jak wynajmiesz swoja to masz pewność kto sie bedzie toba opiekował- i za to sie płaci - przynajmniej tak to u nas działa... Taka swoja położna może ci nawet ułatwić przyjecie do szpitala - jesli masz skierowanie na patologię, znalezienie sie na mniejszej sali poporodowej itp. Oczywiście jest to okropny system - ale skoro tak jest a mnie stać - to nie zamierzam z tego rezygnować dla zasady - w końcu to ja i moje najważniejsze na świecie dziecko...

Mój Krzyś czka co jakiś czas ale tylko w nocy, to takie uczucie jakby trochę kopał ale w równych odstępach co 2 sekundy i w jednym miejscu, trwa to dłuższą chwile i mija. W sumie byłoby to fajne gdyby nie to ze wsrodku nocy - ale mój synek generalnie lubi szaleć jak ja chce spać. I też zawsze się uspokaja jak mąz połozy mi reke na brzuchu - taką maja komitywę :D

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wli09kiovyujc1.png

Odnośnik do komentarza

Ja sobie nawet nie wyobrażam sytuacji, ze ktos może powiedziec rodzacej kobiecie ze jej nie przyjmie do szpitala... dobrze ze u nas jest tylko jeden i nawet nie mają dokąd odesłać.
Ja nie bardzo rozumiem roli takiej położnej. Dlatego pytam, bo nie odczulam braku czegokolwiek jak rodzilam. Ale rozumiem ze moze byc różnie w innych szpitalach.

lolka pierwsze słyszę o zalatwianiu jakiejs zgody na poród rodzinny. U nas to wyglądało tak, ze przykechalismy do szpitala i polozne tylko zapytaly czy porod rodzinny, my kwinelismy glowami i tyle. Ale moze to dlatego, ze braliśmy tę pojedynczą salę.

Co do znajomości w szpitalu to ja mialam i mam w sumie dalej dwoch znajimych mi lekarzy a jak rodziłam Julka to mój lekarz prowadzący zszedł rano z 24h dyżuru, a o 15 koleżanka skończyła dyżur i tyle bylo ;P Julej urodził sie o 15.17 na dyzurze lekarza, ktorego pierwszy raz na oczy widziałam ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

Ja w poprzedniej ciąży chodziłam do lekarza prywatnie i umówiłam się z lekarką że będzie przy moim porodzie. Jak zaczęły się bóle to do niej zadzwoniłam i mimo że nie miała dyżuru to przyjechała do mnie. W sumie to lekarka mi pomogła i to bardzo,nic za to nie wzięła mimo propozycji.Teraz chodzę do niej na NFZ i nie wiem jak to będzie ale chciałabym aby była wtedy przy mnie. Podczas ostatniej wizyty jak pytałam o poród( mam mięśniaka),to powiedziała że rodzimy siłami natury, a jeżeli nie wystąpią skurcze parte to wtedy cesarka. Rozumiem to, że będzie znowu ze mną. Zastanawiam się tylko czy powinnam z nią o tym jeszcze pogadać.

Odnośnik do komentarza

niestety - u nas jest też jeden szpital, ale na patologii jest ciasno i się czasem okazuje że siedzisz pół dnia na izbie a cie nie przyjmą bo nie ma łóżek... Oczywiście jesli cos bardzo poważnego to biorą, ale jak np z cukrzyca albo z bliźniętami - to każą próbować następnego dnia :/

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wli09kiovyujc1.png

Odnośnik do komentarza

Gosik zazdroszczę Ci tej lekarki. Też chciałabym żeby mój lekarz był przy mnie... Ale on w tym szpitalu jest tylko od czasu do czasu na jakimś dyżurze a tak to pracuje w innym więc chyba mi się nie uda. No chyba że sam zaproponuje żebym do niego dzwoniła jak będę rodzic to oczywiście że to zrobię. Wolałabym mieć jego przy sobie nawet bardziej niż męża :-) tzn męża wogole wygonie z sali:-)

Odnośnik do komentarza

ewulka8 to jest link do kalkulatora jak powinno się prawidłowo przybierać na wadze w ciąży http://dzieci.pl/kalkulator-wagi-w-ciazy.html . Oczywiście nie ma normy bo każda z nas jest inna, ale tak poglądowo sobie zaglądam bo ja znów się boję, że za mało przytyłam, ale to chyba dlatego, że każdy mi mówi, że za mało jem i że mam bardzo mały brzuszek. Mi się wydaje akurat i ginekolożka też nic nie mówiła, więc chyba jest ok.
asia0912 piszesz, że kiedyś nie było szkół rodzenia i kobiety też jakoś sobie radziły - jasne, kiedyś rodziło się też w polu i też było dobrze. Ja uważam, że to bardzo indywidualna sprawa i zależy od potrzeby przyszłej mamusi, a nie od tego czy coś kiedyś było czy nie. Fajnie masz, że możesz porozmawiać z mamuśkami z Twojego otoczenia ja niestety osamotniona jestem w tym temacie i mogę jedynie liczyć na Was tu na forum ;) i stąd decyzja o szkole rodzenia, ale fakt, że gdyby była płatna to raczej bym nie poszła. A powiedz mi czy nie będzie Cię krępować obecność cioci narzeczonego??? Kurcze ja mam tak zrytą psychikę, że chyba bardziej niż bólu boję się braku intymności i że będę skrępowana dlatego chyba nie dałabym rady jakby ktoś z bliskich (nie licząc męża) widział mój poród.
Właśnie mari przecież Ty już rodziłaś, więc wiesz jak to wygląda u nas?? Też jak niczego na świecie pragnę rodzić sama na sali i wiem, że jest taka jedna u nas, ale jak to załatwić??? Pytałam położnej komu mam zapłacić to mi powiedziała, że za to się nie płaci tylko kto pierwszy ten lepszy. Bo niby jak masz ją zarezerwować jak ie wiadomo czy w terminie urodzisz. Trochę mi się wierzyć nie chce, że to tak jest no ale może...
JustynKa87ik.karolcia ja nigdy w życiu nie miałam żadnych problemów z moczem, żadnych zapaleń, zakażeń, a tu od początku ciąży ciągle bakterie w moczu i to dość liczne. Ginekolożka kazała mi jeść suszoną żurawinę. Jadłam przez ok2 tygodnie, nie dużo, ale codziennie i teraz mocz jak przed ciążą. Żadnych bakterii, więc polecam, bo podobno te wszystkie leki typu Urinal itp. mają mniej żurawiny w żurawinie niż sam owoc :)
rybcia ja już pisałam cześniej, że dzieciaki to mają tam jeszcze tyle miejsca, że mogą robić co im się podoba. Nasz Junior na moich oczach na USG zmienił pozycję z główkowej na pośladkową ja w stres, a lekarz powiedział, że zanim urodzę to się jeszcze z 500 razy tak przekręci i śmiał się, że taki mały charakterny synuś nam rośnie :) a radość Twojego męża to sobie potrafię wyobrazić bo jak mój Misiek 3dni temu rano zagadał do Juniora i przyłożył rękę i w odpowiedzi dostał kopniaka to myślałam, że będę Go z sufitu na ziemię ściągać bo taki dumny się zrobił, a mina bezcenna.

http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71257
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71258

Odnośnik do komentarza

nelka musimy sie umowic i pogadać. U nas jest kilka sal do porodu pojedynczego. Płaci sie za nie i faktycznie, zatezerwowac sie nie da. Jesli jest wolna jakas to ją dostaniesz.
Chyba że jest rzeczywiście jakas na darmowej, tej normalnej porodowce. Skontaktuje sie na pewno z kkoleżanką przed porodem jeszcze i wypytam. Może sie cos zmieniło?

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza
Gość Ewulka 8

Cześć!
Jestem po badaniu glukozą - wypiłam bez cytryny, bo w moim ośrodku nie pozwalają. W smaku nie była tak straszna, chociaż nie piję nic słodkiego i to w dodatku na czczo. Gorzej było z pobraniem krwi - młoda pielęgniarka wkuwała się kilka razy. 4 wkłucia w jednej ręce, 1 w drugiej. Masakra - mimo, że nie przeszkadza mi to (przyzwyczajona od dziecka) to miałam dosyć. W dodatku pół dnia w ośrodku. Mam nadzieje, że skoro się tak wysiedziałam to wyniki będą dobre. Taka piękna pogoda, a nawet nie mam siły wyjść już na ogród :P pranie też będzie na jutro, zrobić muszę tylko obiad i obijanko dzisiaj jak nic! Dzięki dziewczyny, poprawiłyście mi humor tym, że nie tylko ja tak przytyłam.

Odnośnik do komentarza

hejka:-)

piękny dzionek, leniuchuję gotuję i piorę

co do szkoły rodzenia-w pierwszej ciąży chodziłam, głównie ze wzgl na gimnastykę i ćwiczenia oddechowe, teraz nie czuję aż takiej potrzeby, a miejsc w bezpłatnych nie ma, co do położnej- płaciłam przy pierwszym porodzie 1000 zł i teraz też zamierzam- owszem, jest to ich praca i obowiązek, ale wolę nie trafić na gorszy dzień mało sympatycznego zespołu, mnie zapewniło to komfort psychiczny i poczucie bezpieczeństwa i świetną opiekę-ponadstandardową, choć w szpitalu gdzie rodziłam opieka jest bardzo dobra dla wszystkich-przynajmniej takie są opinie wszystkich moich koleżanek , ,które tam rodziły, a jest ich sporo; konkludując-uważam, że jeśli na wózek i różne czasami zbędne gadżety jestem w stanie wydać pieniądze, to opłacenie położnej jest tym bardziej uzasadnione, nawet jeśli to siedzi tylko w mojej głowie:-) noo, ale się wymądrzyłam

http://www.suwaczki.com/tickers/74di3e5esvprfs90.png
http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq8u696a8ri931.png]Tekst linka[/url]

Odnośnik do komentarza

Hej dziewczyny długo mnie tu nie było. Tyle stron do nadrabiania. Zabiore sie dzis za to. Mam tez do Was pytanie, czy to cos niepokojacego gdy chodze i po lewej stronie czuje klujacy bol brzucha musze zwolnić i wtedy po chwili mija . Jutro wchodzimy w 27 tydzień z moją mala księżniczka. Dodam ze coraz mniej ja czuje. Nie sa to juz takie kopniaki ktore lubilam. Jest to przeciaganie i kopanie ale w moje narządy. Ostatnio puszczam jej muzyke klasyczną kładę telefon na brzuchu i wtedy mała wariuje w brzuszko. Uwielbiam ten stan. Tak samo gdy rozmawiam z moim chłopakiem to mala wtedy strasznie kopie. Tak jakby chciala sie włączyć do rozmowy.

Odnośnik do komentarza

Jejku dziewczyny jak ja się strasznie zapominam. Nie wyobrażam sobie jakbym miała teraz pracować. Zawsze 2miliony spraw na głowie, 100telefonów do wykonania, kilkunastu ludzi do upilnowania, zamówienie towaru, a ja teraz wystarczy ze się odwrócę wokół własnej osi i nie wiem o co mi chodziło. Przecież nie jestem przepracowana ani nic w tym stylu, więc nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, ale przeraża mnie to. mam nadzieję, że po porodzie to mija bo jak nie to skłonna jestem wrócić ze szpitala do domu bez dziecka :)

http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71257
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71258

Odnośnik do komentarza

nelka, oczywiscie ja rozumiem np Twoja sytuacje i nie potepiam bron Boze chodzenia do szkoly rodzenia :D
A co do obecnosci ciotki narzeczonego to hmm, fakt nie przepadam za nia, ale w razie czego bede czula sie bezpieczniej. To jest tak jak z tym co piszecie o tym placeniu poloznym. Bedziecie czuly sie pewniej. Dzis bylam na wizycie i gadalam z polozna z osrodka naszego wlasnie na ten temat. Powiedziala ze jak ma sie kogos znajomego w szpitalu to jest duzo lepiej, lepsza opieka, ze tak zawsze bylo i bedzie. Chyba ze sie kogos wlasnie wynajmie. I jakos chyba nie bede sie wstydzic obecnosci tych kilku osob. W koncu nie ja pierwsza, nie ostatnia, a polozne same rodzily wiec wiedza jak to jest.

No i relacja z wizyty :D
Potwierdzony chlopak na 100% :D wszystko z nim w porzadku, za 3 tygodnie bede miala jeszcze jedno usg bo dzis odwrocony byl i lekarz nie mogl dobrze dojrzec serduszka. No i waga 598g, wg usg potwierdza sie jego termin na 29 sierpnia, wiec jutro niby zaczynam dopiero 25 tydzien a wg lekarza z badan prenatalnych mam tak jak na suwaczku, czyli tydzien roznicy :p juz mi w sumie bez roznicy, wazne ze malutki zdrowy :)
No i przez 3 tyg przybralam tylko 80 dag, jestem szoku :D

http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjgjl5d7opn.png

Odnośnik do komentarza

To ja tak na szybko. Relacja z wizyty. Będzie dalej dziewczyna, moje ciśnienie dalej 90/60, jestem zdrowa, macica miękka, z szyjką ok. Czuję sie jakbym przybrala minimum 3 kg a sie okazało ze raptem 1 kg w 3 tygodnie. .. chyba zmeczona jestem po prostu.

nelka zapytalam lekarza o te sale i juz wszystko wiem. Te sale za ktore ja placilam 3 lata temu sa bezplatne już. Czyli kto pierwszy ten lepszy niestety ;( obym trafila tylko na maly ruch jak z Julkiem, bo wtedy na zadnej sali porodowej nikogo nie bylo i mialam do wyboru. Poporodowa sie tez akurat zwolniła. Licze teraz na szczęście mojego męża. W czepku byl dosłownie urodzoby i to przyslowiowe szczęście mu sprzyja ;)

http://www.suwaczki.com/tickers/uannxzkr1zq23rgd.png

http://www.suwaczki.com/tickers/43kthdge3hmnk8e8.png
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=42339

Odnośnik do komentarza

No dokładnie jak się trafi wolna sala rodzinna to fajnie jak nie to niestety.. Nie da się jej, zamówić,, ale niby na zwykłą sale też wypuszczają partnerów tylko się zasłania patawanem. niestety u mnie jest tak ze mogą ciężarnej nie przyjąć bo jest dużo ludzi albo inny powód i trzeba jechać do innego szpitala co jest dla mnie absurdem. więc stąd choćby ta położna prywatna ktoś nie powie nie.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...