Skocz do zawartości
Forum

Prawo jazdy


adasaga3

Rekomendowane odpowiedzi

Jak jadę tylko z moim synkiem,to muszę mu śpiewać przez całą drogę czasami;)inaczej jest płacz,krzyk i ogólny nerw.A że staram się zg z przepisami-tj jedzie na tylnym siedzeniu,tyłem do kierunku jazdy-to śpiwanie ratuje nam życie:)
Jeśli jadę jeszcze z chrześniakiem,to jest o niebo lepiej - Franuś zajmuje czymś mojego Stasia i śpiewać nie trzeba:)
Czasami mamy taki "wesoły autobus",lubię z nimi jeździć!:D

https://www.suwaczki.com/tickers/qb3c3e5ewahdy8r5.png

Odnośnik do komentarza

Ela domyślam się że to ta najmłodsza Twoja pociecha nie lubi jeździć? U mnie córka od początku lubiła jeździć, ale synuś niestety nie. Nieraz tak się "rozśpiewał" w samochodzie że można było ogłuchnąć. Już przed wakacjami gdy zaczęliśmy wyjeżdżać na dalsze wycieczki zauważyliśmy że źle znosi jazdę, niecierpliwi się, szybko nudzi, nie umie zasnąć. Musimy się zatrzymać, dostaje cycusia, zasypia i można dalej jechać. Gdy nie ma możliwości zatrzymania się od razu potrafi wyć 30 minut. Śpiewanie niestety nie pomaga, bo to on "śpiewa". :-) Choć wydaje mi się, że ostatnio jest jakby lepiej. Tydzień temu byliśmy w Wiśle, a w ostatnią niedzielę w zoo i obyło się bez "koncertu" w jego wykonaniu.

Odnośnik do komentarza

Dokładnie adasaga3 najmłodszy pasażer :) Najstarszy syn uwielbiał od małego jeździć, do samochodu i od razu zasypiał :) Drugi syn polubił jazdę gdy przesiadł się do fotelika przodem do jazdy. Z Natalia na razie próbujemy różnych sposobów, ale przy dłuższej zajdzie pojawiały się również wymioty, więc może w grę wchodzi choroba komunikacyjna i dlatego nie lubi jeździć?

http://www.suwaczki.com/tickers/relgha00pg75am1j.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relgx1hp8osklq3k.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relghdge7w947kii.png

Odnośnik do komentarza

u nas najlepiej działa jedzenie paluszków, choć może to nie jest bezpieczne w samochodzie, ale potrafią wiele zjeść, młodsza zwłaszcza, a starsza lubi jeździć, jak Tama jej tłumaczy, że czerwone, zielone itd:) ja siedze koło męża i mnie nie dobrze od tego odwracania się do nich, poprawiania głowek jak śpią itd, ja nie lubię podróżować z dziećmi...a u znajomych sprawdza się tablet i bajki na dłuższe trasy

Odnośnik do komentarza

Ela a Twoja córka siedzi w foteliku przodem czy tyłem do kierunku jazdy? Może rzeczywiście ma początki choroby lokomocyjnej (oby nie!). Czytałam ostatnio że pojawia się ona koło 2 urodzin dziecka.
Margeritka nas w drodze czasami "ratują" chrupki kukurydziane dla dzieci, są miękkie, rozpuszczają się w buzi. Paluszków nie daję, bałabym się zachłyśnięcia. Ja też przeważnie siedzę z przodu, sporadycznie z tyłu między fotelikami. I też mam czasem dość tego odwracania się by podać picie, zabawkę, kocyk itd. Również robi mi się niedobrze. ;-) Gdy miałam jedno dziecko było łatwiej, siedziałam z tyłu, głaskałam, zabawiałam, czytałam, dawałam pić bez wykręcania karku.

Odnośnik do komentarza

adasaga3 Natalia jeździ przodem do kierunku jazy. moja bratanica jako niemowlak zasypiała od razu w samochodzie, brat nie miał z nią problemu, a wieku 1,5 lat wystąpiła u niej choroba lokomocyjna. mieli bardzo ciężko, bo musieli jeździć na zabiegi rehabilitacyjne przez miesiąc ok 40 km. Teraz ma 3 latka i już jest lepiej.

Margeritka moi synowie tez często jedli i pili w samochodzie, teraz ze względu na córkę jest zakaz. Ja to zawsze się trochę bałam o zakrztuszenie.

http://www.suwaczki.com/tickers/relgha00pg75am1j.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relgx1hp8osklq3k.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relghdge7w947kii.png

Odnośnik do komentarza

Brunetka321, co prawda nie zdawałam PJ będąc w ciąży, ale broniłam pracę magisterską będąc w 34t.c. Dziecko czuło mój stres i nieco więcej się ruszało niż zwykle. Promotor podczas egzaminu powiedział, że widzi ruchy. Zażartowałam, że synek do niego macha ;) szłam na pierwszy ostrzał, żeby z wrażenia nie urodzić przedwcześnie.
Bądź spokojna, na pewno dasz radę. Ja jeździłam autem do 39t.c., także brzuszek też Ci przeszkadać nie będzie :)
Powodzenia!

Odnośnik do komentarza

nikawa hehe to dobrze mu odpowiedziałaś :) Martwię się tym, że stres mnie dosłownie zeżre, tym bardziej że idę na głęboką wodę, bo jeździć jakoś super nie umiem. Zauwazyłam, że w ciąży gorzej się czegoś uczę, nie mam takiej koncentracji, myslenia...
Może jeszcze ktoś coś dopowie na ten temat? Ktoś zdawał PJ w ciąży? Mówić dziewczyny! :)

http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5ejvfr8jg4.png

Odnośnik do komentarza

No nie powiem na teorii też miałam stresa. Ale chociaż jedno za mną.
Egzamin mam 24.11 czyli teraz w poniedziałek.
Jutro na godz 10 mam 2 godz jazd takich doszkalajacych.
margeritka jeszcze nic straconego- zapisuj sie na kurs!
nikawa dzięki za motywujace słowa!
Dziewczyny ja naprawdę potrzebuje Waszych kciukow w poniedziałek bo Kubica to ja nie jestem :) Liczę na szczęście i wyrozumialego instruktora. Kto nie próbuje ten nie ma!

http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5ejvfr8jg4.png

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...