Skocz do zawartości
Forum

Trudna decyzja


Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,


piszę do Was, bo mam ogromny problem z podjęciem pewnej decyzji.
Mam 45 lat i jestem samotną mamą prawie 12-latki.
Właściwie od początku wychowuję ją sama. Urodziła się w Irlandii, gdzie mieszkałam przez wiele lat i gdzie poznałam a później rozstałam się z jej tatą. Powodem rozstania była jego zdrada, która miała miejsce parę miesięcy po narodzinach córki. Zostałam zupełnie sama z malutkim dzieckiem, bez pomocy rodziny, jedynie on brał córkę co drugi weekend do siebie.
Ponieważ tęskniłam za Polską i miałam już dość Irlandii, zdecydowałam się wrócić  4 lata temu. Kupiłam mieszkanie w jednym z piękniejszych miast w Polsce, w którym zawsze chciałam mieszkać oraz znalazłam stabilną pracę z domu, która bardzo ułatwia mi ogarnianie logistyki wokół córki. Córka świetnie się odnalazła w polskiej szkole oraz nowym środowisku, jest ekstrawertyczką mającą wielu przyjaciół. Z ojcem ma dobry kontakt, przylatuje do niej 4 razy w roku: 2 tygodnie w wakacje, 1 tydzie
ń w ferie, parę dni na święta oraz jakiś weekend. Córka przyzwyczaiła się już że widzi go rzadziej aczkolwiek widzę, że za nim tęskni.

Ja niestety nie związałam się z nikim. Samotne wychowywanie i obowiązki dnia codziennego powodują, że nie mam już energii na randkowanie. Niestety rodzina jest w innych mieście i jak się okazało, wcale nie jest zainteresowana tym by mi pomóc.


A więc do sedna mojego problemu. Wydaje się, że wszystko dobrze się ułożyło, mam mieszkanie i pracę, a jednak nie jestem szczęśliwa, psychicznie czuję się coraz gorzej. Samotne macierzyństwo, które trwa już prawie 12 lat, a szczególnie ostatnie 4 lata, wykańcza mnie psychicznie oraz fizycznie. Nie wiem czy to wypalenie rodzicielskie czy już depresja, ale coraz ciężej mi wstać rano z łóżka i wykonywać najprostsze czynności. Na dodatek mam problemy zdrowotne, częste migreny, trwające po parę dni bardzo utrudniają mi funkcjonowanie.

Nie wiem czy dam radę tak dłużej ciągnąć. Zaczynam rozważać powrót do Irlandii, bo tam jednak miałam więcej czasu dla siebie i psychicznie czułam się o wiele lepiej. Poza tym coraz ciężej mi jest radzić sobie z córką wkraczającą w okres dojrzewania…Wiem, że dziewczynki w tym wieku bardzo potrzebują ojca, męskiej energii, której nie jestem w stanie jej zapewnić. Ostatnio dochodzi do coraz częstszych kłótni które są powodowane głównie moim zmęczeniem i frustracją. Mam też wyrzuty sumienia, ze opuszczając Irlandię, zabrałam córkę od taty i jestem zła na siebie, że zrezygnowałam z, jak się okazuje, jedynej pomocy jaką miałam.

Bardzo bym chciała, by były mąż wrócił do Polski ale nie ma na to szans. To taki typ, który się boi , że w Polsce pracy nie znajdzie. Wiem, że kocha córkę, tęskni za nią i nawet nie podoba mu się już w tej Irlandii ale tkwi tam ze względu na pracę.
Co byście zrobili na moim miejscu?

 

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...