Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sue

Zespół policystycznych jajników - zajście w ciążę

Rekomendowane odpowiedzi

Gość coralky

A czy któraś z was pije inofem? Mi lekarz go zapisał ale kazał pić dwie saszetki dziennie. Tyle, że na opakowaniu jest napisane, że powinno się pić jedną... Teraz jestem w kropce. Możecie mi doradzić jak go dawkować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Emmi

Cześć Dziewczyny. Ja również mam stwierdzone PCOS (moje cykle miesiączkowe trwają około 45 dni, obraz na usg pokazuje liczne pęcherzyki, badania hormonalne też to potwierdziły). Dopóki nie podjęłam z narzeczonym decyzji o powiększeniu rodziny, jakoś mi to bardzo nie przeszkadzało. Jasne, martwiłam się tymi nieregularnymi okresami, ale innych uciążliwych objawów nie miałam. 2 miesiące temu podjęliśmy decyzję o powiększeniu rodziny. Jestem jeszcze dość młoda, mam 23 lata, ale oboje stwierdziliśmy, że to najlepszy czas na pierwsze dziecko. 5 marca byłam u gin, powiedziała, że jeden z pęcherzyków ma 14 mm i trzeba go "monitorować". Wczoraj poszłam ponownie na usg, ginekolog stwierdziła, że ani nie ma tego pęcherzyka, ani nie widać, żeby pękł. Dodatkowo zleciła mi badania (TSH- jeśli wyjdzie ponad, 2 mam zrobić FT3, FT4, antyTPO i antyTG; AgHBS, antyHCV, toxoIgg i grupę krwi. Zrobię sobie dodatkowo mocz + pełną morfologię z lipidogramem i kreatyniną. Biorę kwas foliowy i magnez. Właściwie to chyba piszę tu, żeby jakoś się pocieszyć. Zdaje sobię sprawę, że staramy się dopiero 2 miesiące, ale jak wczoraj ginekolog mi powiedziała, że moje szanse na dzidziusia są 2 razy mniejsze niż normalnych kobiet, to trochę się połamałam. Nakręcanie się to najgorsze co można robić, ale wiecie jak to jest bardzo czegoś się pragnie.:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Colllanna
Dziękuję Ci bardzo za szybką odpowiedź. To pokrzepiające bo widzę, że jednak Ci się udało! :) Dla mnie też dosyć sporym problemem jest to, że przepisane mi aktualnie tabletki i te poprzednie wpływają na mnie mega depresyjnie. Wokół mnie dzieje się tyle niesamowitych rzeczy, otaczają mnie cudowni ludzie a ja nie potrafię się cieszyć z niczego. Awans w pracy, pełne wsparcie rodziny i partnera, a mimo to najchętniej zagrzebałabym się w pościeli i w ogóle nie wychodziła z domu. Moja samoocena też okropnie spadła. To wszystko przez hormony które biorę.

Doskonale wiem o czym piszesz. Niezależny od nas depresyjny nastrój, nieuzasadnione niczym lęki, kiepskie radzenie sobie ze stresem, nawet tym najmniejszym - to bardzo silna reakcja organizmu na wahania hormonalne, przyjmowane leki itp. Często czujemy się jakby to nasza psychika była chora - kiedy wokół nas dzieją się piękne rzeczy, z których aż grzech się nie cieszyć. Niestety trzeba to znieść, przetrwać, a potem puścić w niepamięć. Pozdrawiam :).


http://fajnamama.pl/suwaczki/8v7wfad.png

http://fajnamama.pl/suwaczki/jmfe3fj.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Palinkaa

Dziewczyny,

po zmaganiu się z nieregularnymi miesiączkami trafiłam do gina, który po zbadaniu mnie oznajmił, ze mam obraz jajników policystycznych (w głosie Pani doktor miała przerażenie, ze moje jajniki wyglądają jak różaniec i że z zajściem będzie problem), przez kilka miesięcy chodziłam załamana. Poszłam do innego doktora - usłyszałam; nie martw się kochana, ale nastaw się na to, że zajdziesz później niż twoje rówieśnice. Przestałam się zabezpieczać na jakiś czas, później brałam tabletki, później znowu się nie zabezpieczaliśmy w ogóle. Nie byłam w ciąży i utwierdziło mnie to w przekonaniu, że jestem bezpłodna. Po ślubie bardzo chciałam mieć dziecko, ale jakoś nie wierzyłam, że się uda, staraliśmy się mocno 3 miesiące zaraz po ślubie. Nic. Po tych 3 miesiącach zaczęło się u nas dziać - musiałam zwolnić się z pracy, bo byłam mobbingowana, ciągle zestresowana, później podjęliśmy decyzje o wyprowadzce do innego miasta - ciągle jakieś przeboje w naszym życiu, zapomniałam o staraniach, ale też nie stosowaliśmy anty. Dziewczyny w 6 miesięcy po ślubie byłam w ciąży! Bez spiny, stresu, rozmyślań... Zaskoczyła nas ta informacja, ale czekamy na malucha z niecierpliwością. Nie słuchajcie lekarzy, nie rozumiem czemu stawiają najczarniejsze diagnozy a później okazuje się, że nie ma to nic wspólnego z prawdą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Palinkaa super się czyta takie historie!:) Od razu nachodzi człowieka myśl, że może jednak nie wszystko stracone... Powodzenia i dużo zdrowia. :)


http://slubowisko.pl/suwaczek/2015-09-12/juz-za-bede-szczesliwa-zonka.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam 28 lat i pco. Od stycznia staramy sie o dziecko bezskutecznie bo cykle sa bezowulacyjne. Dwa ostatnie byly wywolane luteina dostalam tez CLO 5-9 dc i metformax. Nie bylo owulacji w stymulowanych cyklach. Lekarz wysyla mnie w 3 dc kolejnego na badania fsh lh oraz estradiol. Martwie sie że moj organizm nie reaguje na CLO a bralam 2 tabletki dziennie. Enfometrium 9 mm a owulacji nie ma :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kobietki! Od pol roku staralam sie z mezem o dziecko - bez skutkow. Okres byl bardzo nieregularny, potem nie bylo go wcale. Dzis lekarz stwierdzil u mnie policestyczne jajniki;/ Jestem zalamana:((( Dostalam luteine na wywolanie okresu, clo od 5 -9 dc i inofolic do picia raz dziennie. Jak nie będzie dzidzi, dawka clo w przyszlym cyklu ma byc zwiekszona. Nie wiem tylko czy jesli nie dostane okresu w przyszlym miesiącu to mam znowu brac luteine i wtedy clostil? Z tego stresu chyba nie zrozumialam do konca;/ Masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Julaaa
Witajcie kobietki! Od pol roku staralam sie z mezem o dziecko - bez skutkow. Okres byl bardzo nieregularny, potem nie bylo go wcale. Dzis lekarz stwierdzil u mnie policestyczne jajniki;/ Jestem zalamana:((( Dostalam luteine na wywolanie okresu, clo od 5 -9 dc i inofolic do picia raz dziennie. Jak nie będzie dzidzi, dawka clo w przyszlym cyklu ma byc zwiekszona. Nie wiem tylko czy jesli nie dostane okresu w przyszlym miesiącu to mam znowu brac luteine i wtedy clostil? Z tego stresu chyba nie zrozumialam do konca;/ Masakra.

Czy masz zlecony monitoring cyklu? Ja mam zawszw pokazac sie po clo w 10-12 dc i ewentualnie 15-17 dc gdyz moje cykle są 35-37 dniowe. Jesli nie befzie widać na usg pecherzyka dominującego to musisz brac luteine 16-25 dc dwa razy dziennie po tabletce i clo procedura ta sama 5-9 dc. Ja wlasnie trzeci raz zaczelam stosować luteine dopochwowo. Czekam na krwawienie. Jeszcze z clo mam tylko 4 próby bo dwie pierwsze lipa :-( daj znać czy clo na Ciebie działa i pamiętaj by iść na usg gdyż przy clo musisz mieć monitoring.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość antolinkaw

Przy pcos najlepiej pić inofem dwa razy dziennie przez co najmniej trzy miesiące i zdrowo się odżywać. To znacznie zwiększa szansę na zajście w ciąże. Niestety choroba jest nieuleczalna i dość uciążliwa. Na szczęście większość kobiet z tą chorobą może mieć dzieci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość arabelka

Mi PCOS nieźle daje się w kość. Czuję się fatalnie, jestem osłabiona i mam niereularną @. Zaczynam się zastanawiać czy nie kupić inofemu. Moja znajoma piła go przez trzy miesiące i mówiła, że samopoczucie ma o wiele lepsze. Tyle, ze ona piła go dwa razy dziennie bez przerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fitnesska

Jeśli zależy ci na poprawie wyników i samopoczucia to inofem jest jak najbardziej wskazany. Sama piję go już ponad trzy miesiące i czuję się o niebo lepiej. Wcześniej miałam ogromne wahania wagi i nastroju. Teraz jest ok i mam więcej chęci do życia. PCOS to podstępna choroba ale na szczęście da się załagodzić jej objawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Karolina166

Ja też bardzo źle czułam się przez PCOS, po różnych lekach czasem się poprawiało, ale zwykle na krótko. Obecnie jestem na Inofemie i moje samopoczucie jest dużo lepsze. Co więcej, postanowiłam, że będę się starać o dziecko, bo wiem, że mimo zespołu policystycznych jajników jest to możliwe, dlatego każdego dnia przyjmuję wspomniany środek i wierzę w moc kwasu foliowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy któraś z was próbowała inofem? Podaje się go często przy problemach z płodnością z tego co słyszałam. Zastanawiam się nad kupnem tego większego opakowania bo miałabym na miesięczną kurację.. A kwas foliowy trzeba i tak szybciej przyjmować niż zaczną się starania o ciążę. A my się w sumie staramy cały czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość arabelka

U mnie niestety poza pcos jest szereg innych chorób. Mąż też ma niestety problemy z płodnością przez co od jakiegoś czasu myślimy o in vitro. Trafiłam na klinikę w Krakowie - http://macierzynstwo.com.pl/ Słyszałam, że maja bardzo dobra kadrę lekarską i sprzęt. Pomogli wielu parom z problemem niepłodności i liczę po cichu że i nam pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jolasia

Hej dziewczyny.Własnie szperając po forach znalazłam temat gdzie dziewczyna pisała o dr bocian .Że zazywała po przejsciu terapii na PCOS i jednak zaszła w ciazę ..Któras zna ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość policystyczna

Liwiana, ja stosuję Inofem przy moim PCOS i chwalę sobie. Pół roku zażywam ten preparat i nawet ginekolog zauważył poprawę, więc nie jest to żadne placebo ani wmawianie sobie ;). Niby to zwykły suplement, ale nie do końca, bo niedostateczna podaż inozytolu może nam naprawdę nieźle namieszać w gospodarce hormonalnej. I czasem właśnie wystarczy suplementacja (Inofem to właśnie inozytol+kwas foliowy), żeby wszystko wróciło do normy :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość vi88nm

Hej dziewczyny :-) u mnie 5 cykl staran przy PCOS. Caly czas biore Inofem i metformax. Trzy pierwsze cykle byly z CLO jednak nie pomogl ten lek. Lekarz przepisal mi wiec femare. 4 cykl z femara i nadal nic. Już tracilam nadzieje w 5tym cyklu idac na monitoring w 10dc
A tu niespodzianka bo w prawym jajniku był pecherzyk 13 mm, endometrium 8 mm i lekarz zalecil wspolzycie za dwa dni przez okres 5 dni. We wtorek bolal mnie jajnik, czulam klucie pomyslalam że to owulacja. Wczoraj bylam na usg lekarz potwierdził owulacje. Od dzis luteina i czekamy :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość vi88nm

Dodam jeszcze że wczoraj endometrium było 12 mm jednorodne, i był ślad po peknietym pecherzyku. Czy ktoras z Was brała Femare i moze podzielic sie opinia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ariadna797

Ja też piję Inofem. I nawet znalazłam gdzieś artykuł naukowy o pozytywnej roli inozytolu w regulowaniu gospodarki hormonalnej, także faktycznie musi coś być w tym preparacie, co potwierdza jego skuteczność. Powiem wam, że ja piję dopiero 2 miesiące po 2 saszetki i widzę małą poprawę, ale chyba trzeba jeszcze poczekać. A jak wy pijecie te dwie saszetki? To znaczy chodzi mi o to, czy przyrządzacie dwie na raz, czy może po jednej saszetce dwa razy dziennie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mimi25

U mnie też zdiagnozowano PCO, gdy miałam 18 lat. Jajniki policystyczne, podwyższony testosteron, ale glukoza w normie i waga też. Lekarz zapewniał mnie, że póki nie staram się o ciąże nie ma sensu brać tabletek antykoncepcyjnych na uregulowanie cyklu. Cykle były różne od 28 do 42 dni.Po ślubie nie stosowaliśmy żadnej antykoncepcji, ale też nie mieliśmy parcia na szukanie owulacji, zdaliśmy się na wolę Boga, jeśli po roku nie będzie nic, zaczniemy podejmować działania, byłam już trochę zdenerwowana, że mimo wszystko @ przychodziła. Obecnie mam 25 lat i wiecie... w pierwszą rocznicę ślubu pojechaliśmy na wakacje, kompletnie beztroscy, szaleni. A potem @ nie przychodziła. Zrobiłam test, 2 kreski! Obecnie kończe 14 tdz. Cuda się zdarzają. Niosę ten promyk nadzieii dla pokrzepienia. Życzę każdej z Was byście mogły tego cudu doświadczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mikulka

Wiesz jedne kobiety szybko zachodzą w ciążę pomimo pcos a inne walczą latami. Nie ma reguły. Jeśli chcesz poprawić stan swoich hormonów to możesz zacząć pić inofem dwa razy dziennie. Kuracja powinna trwać trzy miesiące. Trzymam kciuki za ciebie :) Ja starałam się jakieś pół roku, też mam pcos i niedoczynność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość onnna

No ja piję dwie ale oddzielnie. Jedną rano i jedną wieczorem. Co myślicie o smaku inofemu? Jak dla mnie jest całkiem spoko. myślałam , ze bedzie gorzej smakował. A długo go pijecie? Mi lekarz mówił, że minimum to trzy miesiące ale nie wiem czy po tym czasie przestanę. Dobrze na mnie działa ten suplement. Lepiej sie czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzulla

Ja nie ogarniam tej choroby, naprawdę. Dlaczego jednym kobietom udaje się zajść w ciążę a innym nie? Ja zastanawiam sie nad kupieniem inofemu bo czytałam o nim sporo ale póki co biorę inne leki i nie wiem czy mogę łączyć. Nie staram się póki co o dziecko ale chciałabym mieć uregulowane hormony i lepsze samopoczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...