Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sue

Zespół policystycznych jajników - zajście w ciążę

Rekomendowane odpowiedzi

Gość załamana kasia

Witajcie.
Ambrozja- troszkę się załamałam czytając, że męczysz się 5 lat... Ja mam lat 27 i powyżej 30 dla mnie będzie za późno na zostanie mamą :(
Mam 30 kg do zrzucenia (to już zajmie z 2 lata), dwu i trzy-krotnie powiększony jajnik, na jednym największy pęcherz ma prawie 2cm... a do tego mam za małą macicę :/ problemy z tarczycą i za mało wytwarzanego progesteronu. Kiedy zobaczyłam minę lekarza podczas USG to w ogóle straciłam nadzieję- zwyczajnie było widać, że jest słabo... Teraz zastanawiam się czy chcę przez to wszystko przechodzić... Leczę się prywatnie (panstwowo nikt nic nie widział, nawet zostawili mnie z ogroooomną nadżerką), i boję się, że wydam dużo (choć nie mam) a i tak nie wiele z tego będzie... Czy ktoś słyszał/ ma jakieś pozytywne doświadczenia?
Podrawiam gorąco

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Julianazpcos

Witam! Kasia, też jestem w Twoim wieku i chodzę prywatnie, bo to jedyna szansa. Mam pcos i tarczyce. Chodze od lekarza do lekarza. Też mam do zrzucenia kilogramy. Faktycznie to się rozkłada w czasie. Mi udalo sie zgubić 10kg w rok. Teraz waga stanela, jest trudniej. A jeszcze 10kg musze. W maju mam wizyte u kolejnego ginekologa. Bedzie to ostatni lekarz-jeśli on nie pomoże, to będzie trzeba odpuścić, bo na in vitro nas nie stać. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość AMBROZJA

~załamana kasiu, proszę, nie załamuj się, zawsze trzeba mieć nadzieję :). To nie jest tak, że PCOS się wyleczy! To się "zalecza" w zasadzie, dlatego tak to napisałam, a też ja jakoś wagi do odpowiedniego leczenia nie przykładałam, no i to nie jest tak, że staram się bite 5 lat ;). Starać się o dziecko tak na poważnie zaczęłam może z rok temu. Ale też dopiero od niedawna czuję jakąś tam poprawę, no i włączyłam ten Inofem, bo wiem, że niektórym dziewczynom pomaga. A Ty masz zdiagnozowane PCOS właśnie, tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość sgus8794

Witajcie dziewczyny. Mam nadzieję że co jakiś czas będziecie tutaj pisały co u was słychać. Fajnie jest czytać że się udało tylu dziewczynom zajść w ciążę z takimi dolegliwościami. Choruje na niedoczynność tarczycy od 8 roku życia teraz mam 22 lata. PCOS i insulinoodpornosc stwierdzono u mnie jakieś 4 lata temu. Od zawsze miałam problemy z miesiączkami występowały po pół roku lub dłużej. Chodziłam po lekarzach prywatnie i na narodowy i w końcu z polecenia udałam się do ginekologa ze specjalizacja z endrokrynologi. I od niego się zaczęły stosy badań wyników i także poprawa wyników. O dziecko tak na poważnie się nie staram. Przestałam się zabezpieczać jakieś ponad 2 lata temu i przyjmuje tylko euthyrox na tarczycę i duphaston na miesiączkę od 14 dnia cyklu przez 10 dni w ciążę przez ten czas nie zaszłam. Liczyłam że może się uda a jak nie to tez dobrze mam jeszcze czas jestem młoda. Teraz coraz częściej myślę o byciu mamą i coraz częściej się uśmiecham gdy o tym myślę. Obiecałam sobie że w przyszłym miesiącu udam się do lekarza i powiem że zdecydowałam się na dziecko. :-) życzę wam dziewczyny powodzenia. :-) bądźcie dobrej myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie, trzeba być dobrej myśli, nastawienie to podstawa. Nie można chcieć za bardzo, na siłę, bo wtedy jest o wiele trudniej. Kiedy ja odpuściłam półtoraroczne starania zaszłam w ciąże. Teraz jestem w 23 tygodniu ciąży. Też przez kilka lat miałam nadczynność tarczycy, która teraz powróciła. Na szczęście niewielka. Wierzę w to, że każdemu jest pisany jakiś czas na potomstwo. Najważniejsze jest to, żeby się nie poddawać. Trzymam za Was kciuki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny,
Mnie jeden lekarz okreslal jako typowe pco,a drugi nie widzial przeciswskazan aby sie nie udalo zajsc w ciaze i to za jego 'kadencji' po 2,5 roku sie udalo, niestety ciaza skonczyla sie w 13 tyg( tzn wtedy wykryto ze serduszko juz nie bije:(( ), ale nie poddamy sie i przy nastepnym cyklu zaczniemy znowu starania...
Ja dotychczas bralam bromergon na zbicie prolaktyny, metrotormine czy jakos tak i infoloic do pomocy w zajsciu,potem duphaston na za niski progesteron,ale w ciaze zaszlam biorac tylko kwas foliowy i witamine d... Wydaje mi sie wlasnie ze wtedy troche odpuscilismy wiec to jest prawda, ze nie pomaga ciagle myslenie o tym.
Oczywiscie cykle jak zapewne tez u Was do regularnych nie nalezaly,choc ostatnio byly co okolo 40dni,ciekawa jestem jak bedzie po zabiegu..
Powodzenia wszystkim staraczkom i przyszlym mamom:)
Pozdrawiam Asia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ma.

Ja po odstawieniu pigułek przez rok praktycznie nie miesiączkowałam (przez pół roku w ogóle a potem tylko takie słabiutkie, nieregularne plamienia). Po roku mi zdiagnozowano PCOS.
miałam hiperprolaktynemię czynnościową (bo podstawowy poziom OK), insulinooporność (w próbie obciążenia glukozą, bo glukozę na czczo miałam dobrą).
Dostałam Cyclodynon na obniżenie prolaktyny, metforminę (Glucophage albo Siofor, to to samo) na insulinooporność, zalecenie zmiany diety (właściwie odstawiłam słodycze, ryż zamieniłam na brązowy, makaron i chleb na pełnoziarnisty, żadnych słodkich napojów), Duphaston na wydłużenie cyklu.
Coś drgnęło bo dostałam własnej, spontanicznej miesiączki 2 tygodnie za wcześnie.
Od razu dostałam do tego klomifen (Clostilbegyt), monitoring owulacji i w pierwszym cyklu się udało, jestem w 10 tygodniu ciąży. i to bliźniaczej więc plany reprodukcyjne przyspieszyły i to nawet bardzo :)
Więc głowa do góry, da się. Życzę powodzenia wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fantasmagoriia

optymistyczne jest to, co piszesz. Miałam identyczne objawy po odstawieniu pigułek, i ta sama diagnoza. Jestem na takim samym leczeniu od ponad roku, tyle, że na prolaktynę mam bromergon. W ostatnim półroczu zauważyłam zmiany- zaczęły mi się różnić wydzieliny z pochwy w zależności od fazy cyklu, zaczęłam mieć pmsa ;) Zaczęliśmy się starać bardzo niedawno, a czytając takie posty można nabrać nadziei :) Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma jednej odpowiedzi. Trzeba znaleźć dobrego ginekologa-endokrynologa i zrobić badania. Wtedy lekarz dobierze leki/suplementy.


Adam 01.07.2014
Łucja 05.05.2016

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekkie PCOS zdiagnozowano mi przed pierwszą ciążą, po odstawieniu tabletek miałam za niski poziom progestetonu i hiperprolaktynemie, które powodowała brak okresu. Dostałam progesteron, okres wrócił i zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu. Przed drugą ciążą okazało się, że wciąż mam laktację, która zaburza mi cykle (okres nie wrócił po roku od porodu i po 5 miesiącach od odstawienia dziecka od piersi). Dostałam tym razem leki na zahamowanie laktacji (Bromokryptynę?) i cykle się pięknie uregulowały. Niedługo potem zaczęliśmy starania o dziecko i znów udało się w pierwszym cyklu. Przy obu staraniach używałam testów owulacyjnych, żeby potwierdzić, że rzeczywiście mam owulację.

Podstawą jest zdiagnozowanie gdzie leży problem. Za wysoka waga kobiety? Za mało progesteronu? Za dużo prolaktyny? Za mało plemników u partnera? Bez badań i dobrego lekarza nie ma co zgadywać.


Adam 01.07.2014
Łucja 05.05.2016

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wisienka8794

Witajcie dziewczyny. Mam pytanie. Jaki macie śluz przy pco? Ja ostatnio u siebie zaobserwowalam nadmiar śluzu. Jest bezwonny ale w ciągu dnia jego konsystencja się zmienia. Raz jest przezroczysty wodnisty raz mleczny bardzo gęsty a raz jakiś taki pół na pół. Może mieliście lub macie podobnie. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania xxx

hej też mam PCOS
dowiedziałam się o tym jak miałam 17lat teraz mam 31 lat staranie się o maleństwo miałam długą walkę:( nie udało by się gdybym nie skorzystała z invitro teraz mam małą ślicznotkę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam endometriozę i przesunięty jeden jajnik (przez nieustannie nawracające torbiele) u mnie o ciążę też będzie b. trudno, ale nie tracę optymizmu :)
post wyżej - gratuluję ślicznotki :)


Zapraszam na moją stronę przeznaczoną dla kobiet o diecie i urodzie http://www.heylady.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie kobietki,

przeczytałam cały wątek od początku do końca i serdecznie gratuluję wszystkim szczęśliwym mamom jak również tym, które dopiero spodziewają się dzidziusia. Co do pań starających się o maleństwo - mocno trzymam za Was kciuki :)

Kochane, czy mogłybyście polecić dobrego lekarza ginekologa-endokrynologa z Warszawy lub okolic? Najlepiej na NFZ. 5 lat temu zdiagnozowano u mnie przez przypadek PCOS. Podczas pobytu w szpitalu pojawiło się podejrzenie, że mogę mieć niedoczynność tarczycy, później skierowanie do endokrynologa, który oświadczył, że mam Hashimoto i dał skierowanie do ginekologa. Pani ginekolog po usg stwierdziła zespól policystycznych jajników, nie leczyłam tego do tej pory, bo wtedy nie planowałam dziecka, natomiast od roku bardzo chciałabym zajść w ciążę. Oczywiście dotychczas miesiączki pojawiały się raz na pół roku, ostatnimi czasy przez kilka miesięcy pojawiały się regularnie mniej więcej co 30 dni. Od momentu wykrycia PCOS sporo przytyłam, mam wahania nastrojów, wypadają mi włosy, mam też nadmierne owłosienie, chociaż w ciągu ostatniego roku minimalnie osłabło.

Powinnam dostać miesiączkę ok 14 dni temu, ale czuję, że znowu zaczyna się problem z okresem... na wszelki wypadek robiłam test i niestety negatywny :(

Moja młodsza siostra przypadkiem zaszła w ciążę 5 tygodni temu... wstyd mi za to co czuję, ale strasznie jej zazdroszczę. W pierwszym momencie nie dowierzałam a później płacz i pytanie samej siebie "dlaczego nie ja?". Cieszę się z ciąży siostry, mimo, że to nie jest dla niej dobry czas, ale wiadomość o tym to był dla mnie cios...

Jeszcze raz proszę o polecenie dobrego gin-endo z Warszawy :( mój mail: olga.kazmierowska93@gmail.com

Pozdrawiam Was ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Eaat

Cześć,

dzisiaj na USG okazało się, że mam torbiel krwotoczną ciałka żółtego. Nigdy wcześniej nie miałam problemów z jajnikami, ale teraz od momentu owulacji cały czas czułam prawy jajnik co skłoniło mnie do wizyty u ginekologa. Lekarza kazał zrobić kolejne USG po miesiączce, która będzie za około 8 dni. Mam się oszczędzać, nie chodzić na basen, nie biegać i czekać bo powinna zniknąć po miesiące (oby!) Zapomniałam dodać na wizycie, że za około 2 tygodnie planuję urlop za granicą ;/ cały czas czuję lekkie pieczenie w jajniku, i kłucie przy siadaniu ;/ Myślicie, że mogę lecieć za granicę? Nie dostałam żadnych leków. Jajnik z torbielą ma wymiary 46x43x41mm obj, 41,10ml a drugi jajnik 25x14x14mm, obj. 2,54 ml.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość sara34

Nie martwcie się dziewczyny, moja siostra brała Miositogyn i już wszystko wraca do normy . Miesiączki pojawiają się coraz częściej regularnie i juz zaczynają starania. Bardzo mocno trzymam kciuki za nich, może w ko,końcu się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oldzia, świetnym specjalista zajmującym się PCOS, przyjmującym w Warszawie (na Hożej) jest dr Andrzej Wincewicz. Jest specyficzny jeśli chodzi o charakter, nie jestem jego fanka, ale specjalista jest rewelacyjnym.
Przyszłam do niego z podejrzeniem PCO, szybko mnie zdiagnozował, rozpoczął leczenie, pózniej już brałam minimalne ilości hormonów, no i czułam się swietnie, czego nie mogę powiedzieć o sobie wcześniej przy 190 dniowych cyklach :)


Październikówka '16 i '18 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Kate_87

Hej Dziewczyny.
U mnie też kilka lat temu wykryto Policystyczny zespół jajników. Przyznam, że początkowo jakoś nie przejmowałam się tym ale wszystko się zmieniło gdy poznałam chłopaka - obecnego mojego męża. Lekarz ginekolog zalecił mi przyjmowanie hormonów. Kilka miesięcy temu zdecydowaliśmy się, że nadszedł czas na dzidziusia. Kilka miesięcy temu przy wiedzy lekarza odstawiłam tabletki licząc, że uda się zajść w ciążę z tak zwanego odstawienia. Niestety tak się nie stało. Od trzech miesięcy nie mam okresu.Miałam nadzieję, że to ciąża ale testy są brutalne. W piątek idę do lekarza aby jakoś mnie pokierował, powiedział co mam robić ale szczerze mówiąc mam złe przeczucia... Wiem, że wśród Was są obecne albo przyszłe mamusie, więc wiem, że jest możliwe być mamą mimo tej strasznej choroby ale z miesiąca na miesiąc tracę nadzieję....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po pół roku starań i miesiączkach co 2 miesiące wybrałam się do lekarza. Stwierdził u mnie zespół policystycznych jajników. Dostawałam clostilbegyt na wywołanie owulacji, ale to nie poskutkowało. Zmieniłam lekarza, zaczęłam brać inofolik i castagnus i po 2 miesiącach zaszłam w ciążę. Nie załamuj się. Im bardziej chcemy zajść w ciąże, tym jest to trudniejsze. Wiem po sobie. Będzie dobrze. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fardka

Ktoś mi coś wspominał o miositogynie... macie jakieś z nim doświadczenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...