Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość anna_:)

Luty 2012

Rekomendowane odpowiedzi

Ciąża przebiegała bez większych powikłań. Oprócz nadciśnienia, które w 6 miesiącu się pojawiło, wszystko ok. Wiadomo jak w ciąży raz lepiej raz trochę gorzej. Ciśnienie czasem dokuczało kilka razy podskoczyło tak że aż mi było słabo. Lekarz prowadzący przepisał BOPEGYT lek dla ciężarnych na ciśnienie, zażywałam trzy razy dziennie, dokonując skrupulatnie pomiarów kilka razy dziennie. 1 luty godzina 3,30 musiałam iść do toalety, okazało się że dość obficie plamię. Kazałam mężowi się zbierać do szpitala, spytał czy na pewno, lecz po kolejnej wizycie w toalecie byłam pewna że musimy jechać. Dobrze że torba była spakowana, szybko się zebraliśmy, zamówiliśmy taxi i pojechaliśmy do szpitala. Oczywiście poruszenie na oddziale było przed 5 wiec panowała cisza. Pielęgniarka przeprowadziła wywiad założyła kartę, przyszedł lekarz zbadał i poszłam na oddział.Skurcze miało co ok 5 min i coraz mocniej krwawiłam, początkowo myślano że to z szyjki, ponieważ często się to zdarza.Nie powiem co chwile badał mnie lekarz, była przy mnie położna sprawdzała płód , tzn. tętno, ale po kolejnych wizytach w toalecie krwotok nabierał tępa, nie czułam skurczy i brzuch był bolesny. położna postanowiła natychmiast wezwać lekarza i nie czekać dłużej, decyzja o cięciu cesarskim, szybkie podpisywanie papierów i już byłam na stole. Ponieważ nie wiadomo było co się dzieje a przypuszczenie to odklejenie łożyska decyzja była o znieczuleniu ogólnym, przyłożono mi maseczkę jakby z tlenem i już po całym zabiegu o 12.01- 1.01.2012roku przyszła na świat Lenka--cała i zdrowa.Ponieważ miała problem z trzymaniem ciepła zabrano ją do inkubatora, ale dopiero gdy poleżałyśmy razem na sali, ona na moim brzuszku potem ją zabrała pielęgniarka, ale powiedziała że kiedy tylko będę chciała mogę przyjść. Pierwsze karmienie nie należało do udanych, nie mogła sobie poradzić ponieważ miała malutką buzkę ale położna powiedziała że to się zdaża, przystawiałam i ściągałam laktatorem mleczko i buteleczką podawałam. W szpitalu byłam dwa dni, lecz póżniej musiałam jezdzić bo spadła z wagi, i poradzono abym dokarmiała sztucznym, wszystko wróciło do normy i było ok.


http://www.suwaczek.pl/cache/064b516086.png

http://suwaczki.waszslub.pl/img-2002100501301330.png

http://www.suwaczek.pl/cache/61861b91da.png

http://www.suwaczek.pl/cache/9585693ef9.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narodziny Lenki
1.02.2012 godzina 12.01 na świat przyszła moja córeczka. Urodziła się cały miesiąc przed czasem, jet cudowna wymarzona, wyczekana, kochana. Mam starszego synka też bardzo go kocham ma 7 latek, jet nadpobudliwy i bardzo inteligentny. Na Lenke czekaliśmy dość długo nie tak łatwo było zajść w ciąże, ale doczekaliśmy się i bardzo się cieszylismy gdy test ciążowy pokazał dwie kreski. Myślałam że oszaleję ze szczęścia, natomiast pierwsza wizyta u ginekologa była porażająca. lekarz to murzyn, nigdy nie miałam problemu z kolorem skóry, nie jestem rasistką wcześniej nawet go lubiłam. Lecz ta wizyta to koszmar, zrobił USG i powiedział ze płód nie żyje, dał skierowanie do szpitala na skrobankę, a na koniec powiedział przynajmiej jest pani płodna to szybko zajdzie w kolejną ciąże. Myślałam że umrę tyle lat czekałam na to dzieciątko a tu coś takiego.Na domiar złego byliśmy z mężem i synkiem bo chciał zobaczyć dzidziusia w brzuszku, a tu coś takiego. Po powrocie do domu mąż zaprowadził synka do dziadków a ja wyłam z bólu że dzidzia nie żyje, i chciałam pójść do szpitala na skrobankę jak najszybciej aby mieć to za sobą. W szpitalu przebadała mnie bardzo miła pani doktor, kazała poczekać poszła po drugiego i zgodnie powiedzieli , że maleństwo ma się dobrze nawet dali posłuchać bicia jego serduszka. Ale doktor poprosił aby zebrało się jeszcze kilku lekarzy i potwerdzili iż maluszek żyje. Po przebadaniu i dogłębnym przeanalizowaniu Usg okazało się iż Lenia ma się dobrze. Lekarz który dał taką diagnozę nie powinien pracować w przychodni i wprowadzać je w taki błąd, nikt nie wie ile strachu się wtedy najadłam. Po tej całej aferze nie mam ochoty widzieć tego lekarza, jestem rozgoryczona że można wprowadzić w błąd osobę która taki szmat czasu stara się zajść w ciąże a potem lekko dać skierowanie i powiedzieć trudno takie rzeczy się zdarzają!


http://www.suwaczek.pl/cache/064b516086.png

http://suwaczki.waszslub.pl/img-2002100501301330.png

http://www.suwaczek.pl/cache/61861b91da.png

http://www.suwaczek.pl/cache/9585693ef9.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka!

Byłam dziś z małą na pobraniu krwi (do morfologi) i powiem szczerze że pierwszy i ostatni raz wybrałam się sama z małą autobusem...Katorga i to na dodatek w ten upał...Ale była bardzo zdziwiona że aż tak bardzo niepłakała gorzej było na szczepieniu...

A w piątek znowu zapisałam małą do ortopedy no i jeszcze w czerwcu do neurola i na szczepienie a ja do ginekologa ech...jeżdżenia a jeżdżenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć mamusie :)

ddziunnia witaj wśród lutówek! To już trzecia Lenka w naszym gronie :) Współczuję ci takich ciężkich przejść i to już na samym początku ciąży. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i masz już wyczekaną i ukochaną córeczkę.

ptysioch gratuluję pierwszych ząbków!

My mamy drugie szczepienie już za sobą. Mała waży 5555g i nadal karmię tylko piersią. Moja Lenka jest coraz ciekawsza świata, czasami na spacerze wyjmę ją z wózka to jest wtedy przeszczęśliwa :) Wszystko co wpadnie jej w rączkę trafia odrazu do buzi.

pozdrawiam ;)


http://suwaczki.maluchy.pl/li-57758.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-49699.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej mamcie,

Ddziunnia witaj wśród nas.Lekarza konowała strasznie współczuję, brak słów, ale na szczęście wszystko się dobrze skońcyła i Lenka jest z Wami:)

Katarzyna no biegania po lekarzach nie zazdroszczę:)

Baniolek super, ze Lenka taka ciekawa świata:) No i na wadze też ładnie przybiera:)

u nas jakoś czas pomału płynie. Dzień spędzamy w większości na dworze bo pogoda dopisuje. Niestety tylko poranki u nas kiepskie bo Krzyś nadal wstaje o 4 rano i zasypia dopiero po 2h - jestem już tym wykończona, tym bardziej, ze ja w dzień nie potrafię się przekimać a wieczorami cięzko spacyfikować Agę która najchętniej chodzi spać dopiero ok. godz. 22.00 - naprawdę czasem płakać mi się chce bo zanim potem porobię cokolwiek w domu to wydaje mi się że ledwo się położe a tu juz wstawać trzeba. Nie wyobrażam sobie jak dojdzie jeszcze ząbkowanie (i będzie takie ciężki jak u Agi, która miała po 39 st. gorączki i baardzo cięzko te zębiska szły) bo to już chyba jak zombi chodzić będę.
No ale i druga dobra stona Krzyś zaczyna pomału próbować obracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie i widać postępy co prawda jeszcze ani razu samemu mu ta sztuka nie wyszła, ale ciągle próbuje.... Do łapek też już wszystko chwyta, oczywiście wszystkiego spóbować trzeba bo jakby inaczej:) No i ten cudowny usmiech i gadulenie - wszystkie skarby świata oddać za to mogę:)

no to posmęciłam troszkę i się troszkę pochwaliłam:)

miłego dzionka życzę i odezwijcie się czasem mamcie:)


http://www.suwaczek.pl/cache/a095acaade.png

http://www.suwaczek.pl/cache/613546dff1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej!

beata_78 moja mała jest strasznie ruchliwa i zauważyłam że już sama się obraca (ale nie do końca) no i sama się przemieszcza więc strach ja samą zostawić.Pozatym strasznie wygine główkę do tyłu i się pręży dlatego też pani dokur kazała nam się zgłosić do neurologa.Gawożyć juz gawoży nawet czasem złapie coś w dłoń ale chyba zabawki jeszcze nieutrzyma...

We wtorek byliśmy na pobraniu krwi z małą no i wczoraj odebrałam wyniki badań i okazało się że wyniki są dobre i że nie ma anemi tak jak podejrzewała pani doktur.Kamień z serca mi spadł.

Jutro znowu mamy wizytę u ortopedy ciekawe co powie...

No a dziś zaszalałam bo byłam u nas na bazarku i kupiłam sobie kilka rzeczy bo już dawno nic sobie niekupywałam a co se będę żałować...:PWidziałam fajne ubranka dla małych dzieci więc muszę pomyśleć nad kupnem letnich rzeczy dla mojej ślicznotki:)

A tak pozatym to siedziemy cały czas w domu (nikt nas nie chce odwiedzać).Czesem wyjdziemy na jakiś spacer ale ostatnio jak mała śpi to ja razem z nią bo chodzę jak pijana...Rozmawiając dziś z mężem przez tel pochwaliłam się co sobie kupiłam no i powiedziałam że miałam zamiar kupić sobie koszulkę taką sexowną do spania ale stwierdziłam że nieprzepadam za koszulkami więc powiedziałam mu że on jak mi taką kupi to wtedy będę w niej spała:PA on na to że nie ma problemu że jak będzie miał chwilę to podjedziemy do partnera i kupi mi a ja na to że w partnerze są drogie a on na to że to co że raz można zaszaleć...Aż mnie zatkało (bo mój mąż zawsze był sknerus)...Czyżby chciał zrekompensować mi ostatnią kłótnię i zadbać o nasz związek zaczynając od spraw łóżkowych?hehehe...
Pojutrze się zobaczymy bo przyjeżdża na niedzielę no i mamy jechać do jego rodziców bo w sobote jest dzień mamy ale szczerze mówiąc nie za bardzo mi się chce ale z drugiej str głupio tak jak jedna mama dostanie prezent a druga nie...Już niemogę się doczekać kiedy się zobaczymy tak bardzo się stęskniłam za nim...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martynka86

Dobry Wieczór wszystkim Mamom :)

Jeśli któraś z Pań byłąby chętna, serdecznie zapraszam :))

http://parenting.pl/zakupy/20498-mala-paka-dla-ksiezniczki.html#post2509841

POZDRAWIAM :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie mamcie po długiej nieobecności:)

jakoś ucichło na naszym forum ale to chyba kwestia braku czasu ewentualnie pięknej pogody:)

Co u nas?
Krzyś pięknie zalicza przewroty z plecków na brzuszek. Mamy już 2 ząbki na dole. Rozrzeszamy dietę i jakoś niebardzo mu to podchodzi, woli swoje mleczko, nawet herbatką owocową gardzi o sokach już nie wspominając. Obecnie starsza córcia ospę przywlokło ze żłobka i jesteśmy w domu uziemieni. Ciekawa jestem czy Krzyś załapie czy ma jeszcze odporność. Nocki u nas nadal kiepskie, Krzyś wstaje uparcie po tej 4 godzinie i ani myśli pięć minut dłuzej spać.

pozdrawiam wszystkie mamcie i dzieciaczki:)


http://www.suwaczek.pl/cache/a095acaade.png

http://www.suwaczek.pl/cache/613546dff1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć dziewczynki ! Baaaardzo dawno mnie tu nie było, ale jakoś przy Zuzi braknie mi czasu na wszystko. Zuzka waży już 6800 gram, objawy ma cały czas jak na ząbki ale ząbków nadal nie ma, może dlatego, że jest wcześniakiem, nie mam już pojęcia. Poza tym rozwija się bardzo dobrze w sensie, że nawet przegoniła rówieśników jeżeli chodzi o sprawy ruchowe, typu przekręcanie się z plecków na brzuszek i odwrotnie, je swoje nóżki, główkę trzyma sztywno już od bardzo dawna, reaguje na głosy odwraca się także naprawdę jestem zadowolona, tylko te ząbki ... ale to najmniejsze zmartwienie ... kiedyś wyjdą ;) Byliśmy ostatnio u pediatry na ostatnim szczepieniu to nie mogła wyjść z podziwu, że jest takim ruchliwym i radosnym dzieckiem :D jesteśmy w trakcie zmieniania mleka z Bebiko 1 na bebiko 2, nie wiem czy to od tego ale czasem zrobi zieloną kupkę a od jakiegoś miesiąca potrafi robić kupkę nawet 8 razy dziennie, tylko że miesiąc temu nie zmienialiśmy jeszcze mleka.


https://www.suwaczki.com/tickers/w5wqio4pi866eoem.png
https://www.suwaczki.com/tickers/0d1y9jcgi1cljcow.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie dziewczyny:)
W końcu coś sie ruszyło na forum!!!:D
U nas obecnie ząbkowania ciąg dalszy. O ile pierwsze jedynki na dole wyszły Antosiowi po skończeniu 3 miesiaca bezobjawowo to teraz już nie jest tak kolorowo. Widać juz pod wierzchem górne dwójki i jedynki, czasem nawet słychać jak Antoś zgrzyta, ale ząbki się jeszcze nie przebiły. Przez to (tak nam sie wydaje) nie przesypia juz tych 7-8 godzin w nocy tylko budzi się co 3-4 na cyca.:36_2_39:
Dietę zaczęliśmy rozszerzać od lipca. Antoś za nic nie je ani nie pije z butelki, jeśli już to jest karmiony łyzeczką. Deserki ze słoika zjada w miarę chętnie, ale niewielkie ilości, bo 125 g starcza na 2-3 posiłki. Poza tym wieczorem podaję mu kaszkę, a inne posiłki to cyc???!!! Nie wiem jak długo On chce ciągnać ten proceder, ale na razie karmienia naturalnego konca nie widać!
Waga z 29 czerwca to 8500 g. Duży i silny z niego chłopiec. Od jakiegos czasu wydaje dźwięki "baba", wiec babcia jest wniebowzięta:36_1_1:
Nóżki podnosi do góry i ssie dużego palca!!!!
Jeśli chodzi o przewracanie z plecków na brzuch i odwrotnie to głowa Mu jeszcze zostaje w tyle, chyba za ciężka:no1:
Pozdrawiamy ciepło:)
A i ja niestety zostanę zmuszona do przejścia na urlop wychowawczy. Taka to u nas w kraju polityka prorodzinna!


http://www.suwaczek.pl/cache/a26e4bb439.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarb2010enwdt4w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ja rowniez jestem lutowa mama,moja coreczka Marysia urodzila sie 12/02/2012 przez cc.mala wazy juz 7.690.jest dzieckiem spokojnym o ile mama jest w zasiegu wzroku,wczoraj pierwszy raz przewrocila sie z plecow na brzuszek,spac chodzi okolo 20.30 w nocy budzi sie sporadycznie ale za to wstaje o 6 rano.Pozdrawiam Wszystkie lutowe mamy I ich bobasy:))


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczynki.... u nas też wszystko ok :) Filipek rośnie jak na drożdżach. Jest bardzo pogodnym dzieckiem. Grzeczniutki, że aż dzwi bierze.... byle by się kręcić koło niego to uśmiech nie schodzi z buzi :) poza tym mamy jedengo zabka od dwoch tygodni! Przewracanie z brzuszka na plecki i z plecków na brzuszek opanowane do perfekcji. Tydzień temu Fifi nauczył się kręcić w kółko..... w ciągu sekundy zamiast główki na poduszce lądują tam nóżki.... najciekawszą zabawą jest wystawianie rąk i nóg z łóżeczka pomiędzy szczebelki, ewentualnie leżenie z nóżkami na oparciu łóżeczka... jak prawdziwy chłop :P hahahaha

Dietę rozszerzamy już od 4 m-ca, ponieważ karmiłam tylko 3 miesiące. Obecnie jemy jabłuszka, banany, brzoskwinie i zupki z królikiem i warzywami. Mleko już ponad miesiąc zagęszczamy kleikiem kukurydzianym, ponieważ po ryżowym miał zatwardzenia.

Nie wiem ile ważymy na dzień dzisiejszy, ale 3 tygodnie temu ważyliśmy 7 kg.

Do pracy będę wracać, nie ma wyjścia, tak wyglądają realia polskie. Zasiłek wychowawczy w kwocie 400 zł :) śmiech!!!! nawet ni wystarczy na mieszkanie, a co tu mówić o innych opłatach i codziennych potrzebach.... wrrrrrrrrrrrrrr... :/

Cieszę się, że cos rusza na forum, ponieważ jestem ciekawa jak u Was rozwój dzieciaczków, ząbkowanie i rozszerzanie diety :) pozdrawiam Was wszystkie bardzo bardzo gorąco....

Mama Filipka :*


http://s8.suwaczek.com/201202081562.png

http://suwaczki.maluchy.pl/li-54214.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ale pustki na forum,my wstalysmy dzis o 6 rano.zabkow jeszcze nie mamy ale cos sie Chyba zaczyna dziac.kupki byly co dwa albo trzy dni a od niedzieli cztery dziennie wiec moze moze:36_2_25: ja czuje sie fatalnie od dwoch dni jestem na antybiotyku,przyplatala mi sie angina:leeee:Pozdrowienia


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Lutóweczki!!

Wisnia13 fajnie że do nas dołączyłaś, pisz jak najczęściej :) życzę zdrówka dla ciebie i bezbolesnego ząbkowania dla Marysi :)

Mala_Mi gratki za ząbka :36_2_15: mały spryciulek z twojego synusia i wagę też ma "porządną"

Moja Lenka też pięknie rośnie, ostatnia waga przy szczepieniu 6400g. Zważywszy na fakt, że była najdrobniejsza ze wszystkich lutowych bobasków, to dla nas i tak sukces :)
Obroty opanowane, ale lepiej wychodzą obroty z plecków na brzuszek. Leżąc na brzuszku też potrafi się kręcić, jak wskazówki w zegarku :)
Mała jest coraz chętniejsza do siadania, zaczyna się podciągać rączkami do siadu, ale długo jeszcze nie potrafi wytrzymać w tej pozycji.

Dietę zaczęliśmy już rozszerzać, choć nadal karmię piersią. Zaczęłam podawać najpierw warzywa, zupki, a od kilku dni wprowadzam pomalutku owoce. No i zaczęliśmy ekspozycję na gluten, zawsze do zupki wsypuję troszkę kaszki.
Na szczęście Lence wszystko smakuje i chętnie otwiera buźkę.
W nocy mamy jeszcze jedną pobudkę na cycusia, czasami dwie, ale mała szybko się najada i śpi dalej, więc nie jest źle :)

Ząbków jeszcze nie mamy. U synka czekaliśmy na pierwszy ząbek prawie 10 miesięcy, więc możliwe że Lence też tak późno wyjdą.

Ja od soboty czuję się fatalnie, bo mam zapalenie nerwu kulszowego :( Okropny ból, czasami aż nie do wytrzymania. Mogę brać silne leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, ale wtedy musiałabym przestać karmić i przejść na mleko modyfikowane. Troszkę mi szkoda córci, więc nie wspomagam się lekami tylko rehabilitacją. Jeżdżę codziennie na zabiegi i pomalutku zaczynam się ruszać, chociaż do pełni sił mi jeszcze daleko.
Na szczęście mąż ma dwa tygodnie urlopu i zajmuje się dziećmi i domem, a ja tylko wydaję polecenia :) Gdyby nie ten okropny ból to nawet byłoby fajnie :)

pozdrawiam


http://suwaczki.maluchy.pl/li-57758.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-49699.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.dziekuje baniolek postaram sie czesciej pisac ale to nie jest takie latwe z moja Marysia.dziewczyny ja mam pytanie,jak wasze maluchy spia w ciagu dnia?wieczorami jest super,najpierw kapiel potem mleko I do lozeczka ale w dzien masakra,np wczoraj pobudka 6 rano,jedna drzemka 10 minut I jedna 2 godziny(11.30-13.30) spac poszla o 19 bo juz nie dawala rady ze zmeczenia a dzisiaj pobudka 5.40 drzemka od 9.40-10 I 13-14.20 I wlasnie zasnela.czy to jest troche zamalo???


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wisnia13 ilość snu to sprawa indywidualna, widocznie Marysi tyle teraz potrzeba. Może wyrzynają się jej ząbki, a może ma skok rozwojowy...
Moja Lenka w dzień też nie śpi długo, zazwyczaj są to 2 krótkie drzemki po 20min, raz dziennie na spacerze pośpi godzinę do półtorej. Zazwyczaj wstajemy koło 6:00 - 6:30 a spać ją kładę koło 22:00.
Ten rytm dnia będzie się często zmieniał, mój synek jeszcze przed skończeniem roku spał już tylko raz dziennie i to tylko na spacerze.


http://suwaczki.maluchy.pl/li-57758.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-49699.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie mamusie:)
Antoś oprócz jedynek na dole ma już jedynki górne i jedną dwójkę, druga już jest widoczna, ale jeszcze sie nie przebiła. Obecnie Antoś budzi się średnio 2 razy w nocy na cyca. W ciągu dnia jego jedzenie wyglada mniej więcej tak:
od 6 rano do ok. 8 cyc 1-2 razy
ok. 10 owoce ze słoiczka (ok. 40 g)
ok. 12-13 zupka lub obiadek ze słoiczka (też mniej więcej 40 g) + herbatka z kopru włoskiego
ok. 15-16 dwa rozmoczone w herbatce z koperku herbatniki
ok. 17-18 kasza na wodzie (ok. 60-70ml)
od 20 do rana cyc na ządanie
Z Antosiem jest tak, ze nie chce nic jeść z butelki, wszystko łącznie z herbatką podajemy Mu łyzeczka?! Smoczka nie ssał i nadal nie ssie.
Ubranka nosi w rozmiarze 74.
Co do spania w dzień to od jakiegos czasu zasypia ok. 8-9 na 1,5 do 2 godzin; potem po obiedzie czyli ok. 13 różnie na pół godziny, czasem na półtorej i wieczorem jeszcze drzemka 30-40 min., ale to wszystko szybko się zmienia.
Pozdrawiam Was ciepło:D


http://www.suwaczek.pl/cache/a26e4bb439.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarb2010enwdt4w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej mamcie,

Wiśnia witaj:)

widzę ze na priv prawie nikt nie pisze, tutaj też cisza - coś zamarło to nasze forum.

Cieszę się, że choć niektóre dają znać co z dzieciaczkami. Super, ze wszystkie się prawidłowo rozwijają!!!

Wiśnia mój Krzyś też niewiele w ciagu dnia spi, a najgorsze to to że najdłuższa drzemka do 0,5godziny. Wykończyć się można. Widać Marysia należy do tych dzieci którym szkoda czasu na spanie:)

Baniolek mam nadzieję, ze nerw kulszowy już odpuścił. Super ze Lenka wszystko wcina.

Pytsioch ale Antoś gna z tymi ząbkami. My też już rozmiar 74nosimy a pamiętam, że córcia 74 to nosiła jak gdzie 8-9 miesięcy dopiero miała. Widać chłopcy szybciej rosną.

My obecnie ospę w domu kończymy. Aga ze żłobka przyniosła i Krzyś też załapał. Wysypany był tak ze aż łezka w oku się kręciła bo kropka na kropce. Ale pomału już wszystko schodzi więc i na spacery już wychodzimy bo nic nowego nie wysypuje.

Mamcie meldujcie co u Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

pozdrowienia dla wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)


http://www.suwaczek.pl/cache/a095acaade.png

http://www.suwaczek.pl/cache/613546dff1.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam piatkowo,Marysia przed chwila zasnela to mam chwilke.wczorajszy dzien to byl koszmar,mala tylko na rekach,nie moglam odejsc nawet na metr bo byl taki placz:noooo:Dzisiaj obudzila sie jak zwykle o szostej ale juz padla.Ja mam urwanie glowy 13tego sie przeprowadzamy I musze wszystko spakowac co wcale nie jest latwe z Marysia.my jemy juz marchewka z ziemniakiem(uwielbia),pietruszka z ziemniakiem,szpinak z ziemniakiem,z owocow to jablko I banan ze sloiczka,probowalismy tez dynie ale niestety nie posmakowala.przewracamy sie na brzuszek I z powrotem I probujemy sie podnosic zeby usiasc:36_1_11:Pa pa mamuski


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie:)
My byliśmy wczoraj z Antosiem na czwartym szczepieniu i teraz mamy przerwę z kłuciem do marca;) Antoś już etraz rośnie bardziej na długość niz szerokość;D Aktualna waga to 8,8 kg, a miara 71 cm. Wszystko w normie.
Teraz ma 6 ząbków.
Ja od zeszłego tygodnia wróciłam do pracy, tzn. cztery dni byłam w firmie po 6 godzin, od wczoraj pracuję w domu przez internet, a raz w tygodniu mam jeździć do firmy. Układ jak dla mnie super, a myslałam, ze zostanę bezrobotna. Moja mama pomaga mi przy Antosiu, więc nie ma problemu z pracą w domu. Oby tak dalej!
A jak u Was???


http://www.suwaczek.pl/cache/a26e4bb439.png
http://www.suwaczki.com/tickers/bfarb2010enwdt4w.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka!

U nas sporo sie wydarzyło ale nie będę was zanudzać.Ogólnie wszystko oki.Mała rośnie (choć jest drobniutka) przybywa na wadze (choć straaaasznie ulewa) no i jest baaaardzo pogodnym dzieckiem. Od niedawna zaczęłam jej dawać kleik ryżowy i sok z marchewki bo aktualnie jestem u mamy swojej a ona boi się cokolwiek więcej dać mojemu szkrabowi.A mój aniołek pochłonoł by wszystko co mu się da do buzi już nawet nic zjeść przy niej niemozna bo odrazu rączki wyciąga i płacze.Nawet już znalazła swój sposób przemieszczania się no i gramoli się wszędzie we szystkie dziury jaki tylko znajdzie...Jesli chodzi o mnie to niedawno miałam zapalenie piersi (na szczęście już przeszło bo się cała pogryzłam z bólu:P).No i z dobrych wieści że czeka nasz przeprowadzka do moich rodzIców (huraaaaa!!!!)...Z małą chodzimy regularnie na szczepienia i spacery korzystając z mijającego lata...

To chyba na tyle tak po krótce może jeszcze się odezwę za jakis czas...

Pozdrawiam i dozobaczonka:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...