Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

beata_78

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez beata_78

  1. Ulla ja mogłabym wziąc w kryzysowej sytuacji dzieci do pracy ale powiem szczerze że chybaby zanudziłyby się na śmierć i niewiele by z tego było pożytku i dla nich i dla mnie bo pracowałabym jak na szpilkach czy będą w miarę grzeczne żebym mogła popracować. No i w poprzedniej pracy koleżanka przyprowadzała (w lato szczególnie) córkę do pracy i powiem ze koleżanka się stresowała bo mała ciągle albo chciała jeść, albo pić, albo małej się nudziło no i efekt tego był taki, że w większości zajmowała się dzieckiem a nie pracą to raz a dwa osoby współpracujące też nie były zadowolone bo mała ciągle im przeszkadzała a wiadomo że czasem trzeba się nad czymś skupić porządnie żeby byków nie narobić
  2. Natka, ja w ubiegłym roku jak zmarł teść, to tłumaczyłam mojej córce (3-letniej), że dziadziuś był chory (co zresztą widziała) i że Bozia (bo jesteśmy wierzący) wzięła go do nieba żeby już nic go nie bolało i żeby się zawsze uśmiechał (bo wie, ze jak coś boli to pojawia się grymas na twarzy i płacze). A tam dziadkowi jest dobrze i patrzy na nas z nieba i jak pojawiają się gwiazdki na niebie to jedną z nich jest dziadek i zawsze do niej mruga. No i to jej wystarczyło, o nic więcej nie pytała.
  3. " mali jaskiniowcy" to chyba bardzo trafne określenie choć nigdy mi nie przyszło do głowy takie nazewnictwo. Ja rozumiem to w ten sposób, że od maleńkiego dzieci uczą się wszystkiego od podstaw po omacku, wszystkiego muszą dotknąć, pooglądać, polizać, skosztować. Nie są świadome i nie posiadają wiedzy co do czego służy i muszą uczyć się w sposób powiedzmy "prymitywny". I o ile maleństwu nic się nie wytłumaczy o tyle starsze dziecko pomimo tłumaczenia, pokazywania itd. musi i tak wszystkiego spróbować czy dotknąć:) A więc nauka trwa długie lata. Zgodnie z powiedzeniem: "jak sie nie przewrócisz to się nie nauczysz" Zresztą z nami dorosłymi też tak jest, ze niejednokrotnie zachowujemy się jak jaskiniowcy.
  4. no to ja próbuję jako pierwsza: czarodziejka Agnieszka (ciut niewyraźnie, ale aparat odmówił posłuszeństwa) :)
  5. no to się przyłączam do głosowania: Daff za to ze poprostu jest na forum, zawsze chętna do pomocy, wesprze, pocieszy i nikomu dobrego słowa nie żałuje. No i nigdy o nikim nie zapomina w swoich postach!!!!!!!!!!!!!! Oby tak dalej!!!
  6. Kiedy gwazdka w wieczór wigilijny błyska na niebie każdy z miłością zerka za siebie Ten czas magiczny dla nas tak śliczny potrafi w sercach zdziałać cuda i trzeba wierzyć że każdemu się to uda Dzieci kolędy pięknie śpiewają i prezentów od Dzieciątka pod choinką szukają a jak jeszcze sypnie sniegiem białym to wszystkim naszym krasnalom małym uśmiech od ucha do ucha na buzi zagości bo magia Świąt ukarze sie nam w całej okazałości:)
  7. gratulacje, przesłodka ta minka:)
  8. boskie te nasze parentingowe dzieciaczki:)
  9. gratulacje dla wszystkich wygranych:)
  10. i my szczęścia spróbujemy tym razem:) a więc przedstawiam moją małą miss - dumną 3-latkę Agusię:)
  11. no to i ja wrzucam jakąś fotkę, przyznam, ze pierwszy raz w "mince miesiąca"
  12. Ulla ja dużo dobrego słyszałam o metodzie nauki Hellen Doron. Jednak w naszym przedszkolu Pani na spotkaniu 3-latków mówiła, że w sumie to lepiej rok poczekać bo takie maluchy to raczej "czasu na naukę nie mają" bo dużo innych rzeczy jest ciekawszych. Ale powiem, ze koleżanka moja wcześnie zaczęła uczyć córkę języka obcego nota bene angielskiego i później w szkole był problem bo Karolinka wolała j. angielski niż polski i do tej pory tak zostało, ze z polskiego kuleje a z angielskiego świetna jest. Ale każde dziecko jest inne. Ja życzę Wam powodzenia:)
  13. beata_78

    Konkurs: "Merida Waleczna"

    Kim moje dziecko zostanie w przyszłosci: hmm, tak po cichu marzę aby dzieci były tym kim zechcą i aby wybrały tę odpowiednią drogę dla siebie. Aga póki co rośnie na: 1. baletnicę: jak tylko usłyszy granie muzyki a ma na sobie założoną spódniczkę to zaraz łapie jej rąbki i wywija w lewo i w prawo, masę obrotów bo przecież sukienka czy spódniczka musi się kręcić no i zaraz po sandałki biegnie bo trzeba pięknie wyglądać jak się tańczy; 2. bankowiec: jak tata wraca z zakupów to Aga przynosi świnkę skarbonkę i prosi o "pieniążka na rowerek". Na szczęscie dla nas wystarczają jej "złote monety" Krzyś, no cóż tu mi się trudno wypowiedzieć bo dopiero ma pół roczku. Ale myślę, że będzie wspaniałym, kochającym facetem, odpowiedzialnym za swoje czyny!!! a co przyniesie przyszłość - zobaczymy!!! Ja chcę tylko aby wyrosły na porządnych, uczciwych ludzi, którzy nie potrafią przejść obojętnie widząc czyją krzywdę. Będą kochającymi ludzi i oby dla nich (tak jak i dla mnie) najważniejsza była rodzina a potem cała reszta!!! :)
  14. witajcie mamcie, przyznam że tak podglądam trochę koleżanki forumowiczki, piękne wszystkie jesteście:)
  15. jak widać nasza Daff nawet na urlopie tęskni za Parentingiem więc nigdy nie wiadomo czy kolejnego miesiąca nie zgarnie
  16. beata_78

    Luty 2012

    hej mamcie, Wiśnia witaj:) widzę ze na priv prawie nikt nie pisze, tutaj też cisza - coś zamarło to nasze forum. Cieszę się, że choć niektóre dają znać co z dzieciaczkami. Super, ze wszystkie się prawidłowo rozwijają!!! Wiśnia mój Krzyś też niewiele w ciagu dnia spi, a najgorsze to to że najdłuższa drzemka do 0,5godziny. Wykończyć się można. Widać Marysia należy do tych dzieci którym szkoda czasu na spanie:) Baniolek mam nadzieję, ze nerw kulszowy już odpuścił. Super ze Lenka wszystko wcina. Pytsioch ale Antoś gna z tymi ząbkami. My też już rozmiar 74nosimy a pamiętam, że córcia 74 to nosiła jak gdzie 8-9 miesięcy dopiero miała. Widać chłopcy szybciej rosną. My obecnie ospę w domu kończymy. Aga ze żłobka przyniosła i Krzyś też załapał. Wysypany był tak ze aż łezka w oku się kręciła bo kropka na kropce. Ale pomału już wszystko schodzi więc i na spacery już wychodzimy bo nic nowego nie wysypuje. Mamcie meldujcie co u Was!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrowienia dla wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
  17. beata_78

    Luty 2012

    witajcie mamcie po długiej nieobecności:) jakoś ucichło na naszym forum ale to chyba kwestia braku czasu ewentualnie pięknej pogody:) Co u nas? Krzyś pięknie zalicza przewroty z plecków na brzuszek. Mamy już 2 ząbki na dole. Rozrzeszamy dietę i jakoś niebardzo mu to podchodzi, woli swoje mleczko, nawet herbatką owocową gardzi o sokach już nie wspominając. Obecnie starsza córcia ospę przywlokło ze żłobka i jesteśmy w domu uziemieni. Ciekawa jestem czy Krzyś załapie czy ma jeszcze odporność. Nocki u nas nadal kiepskie, Krzyś wstaje uparcie po tej 4 godzinie i ani myśli pięć minut dłuzej spać. pozdrawiam wszystkie mamcie i dzieciaczki:)
  18. beata_78

    Luty 2012

    hej mamcie, Ddziunnia witaj wśród nas.Lekarza konowała strasznie współczuję, brak słów, ale na szczęście wszystko się dobrze skońcyła i Lenka jest z Wami:) Katarzyna no biegania po lekarzach nie zazdroszczę:) Baniolek super, ze Lenka taka ciekawa świata:) No i na wadze też ładnie przybiera:) u nas jakoś czas pomału płynie. Dzień spędzamy w większości na dworze bo pogoda dopisuje. Niestety tylko poranki u nas kiepskie bo Krzyś nadal wstaje o 4 rano i zasypia dopiero po 2h - jestem już tym wykończona, tym bardziej, ze ja w dzień nie potrafię się przekimać a wieczorami cięzko spacyfikować Agę która najchętniej chodzi spać dopiero ok. godz. 22.00 - naprawdę czasem płakać mi się chce bo zanim potem porobię cokolwiek w domu to wydaje mi się że ledwo się położe a tu juz wstawać trzeba. Nie wyobrażam sobie jak dojdzie jeszcze ząbkowanie (i będzie takie ciężki jak u Agi, która miała po 39 st. gorączki i baardzo cięzko te zębiska szły) bo to już chyba jak zombi chodzić będę. No ale i druga dobra stona Krzyś zaczyna pomału próbować obracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie i widać postępy co prawda jeszcze ani razu samemu mu ta sztuka nie wyszła, ale ciągle próbuje.... Do łapek też już wszystko chwyta, oczywiście wszystkiego spóbować trzeba bo jakby inaczej:) No i ten cudowny usmiech i gadulenie - wszystkie skarby świata oddać za to mogę:) no to posmęciłam troszkę i się troszkę pochwaliłam:) miłego dzionka życzę i odezwijcie się czasem mamcie:)
  19. beata_78

    Luty 2012

    hej mamcie, cisza zapadł straszna............... chyba przez pogodę. My wczoraj zaliczyliśmy 2 szczepienie. Waga Krzysia 6.030g. No i niestety cały wczorajszy dzień mały był strasznie marudny, praktycznie cały czas tylko na rękach. A tak poza tym to piękna pogoda więc dużo siedzimy na dworze więc i dlatego rzadko zaglądam na forum. pozdrowienia dla wszystkich mamusiek i dzieciaczków!!!
  20. beata_78

    Luty 2012

    Kochane moje, co prawda już połowa Świąt za nami, ale ja życze Wam zdrowych, spokojnych Świąt i mokrego dyngusa:)
  21. beata_78

    Luty 2012

    my musimy odłożyć szczepenia na co najmniej za tydzień bo teraz Krzyś ma katar i kaszel i nie będę ryzykowała choróbskiem. Nocki u nas się unormowały, tak więc pomału budujemy nasz rytm życia:) pozdrawiam wszystkie mamcie i maluszki:)
  22. beata_78

    Luty 2012

    Kochane mamcie, a może zaczniemy pisać na prywatnym forum bo szczerze mówiąc jakoś dostaję rozdwojenia jaźni (he, he), nie wiem jak Wy. A zawsze jakby jakaś mamcia chciała do nas dołączyć to zawsze Anya może ją wprowadzić na priv??
×
×
  • Dodaj nową pozycję...