Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

ja od niedawna mam psa
starsza córka dostała ,takiego 2 letniego ale wychowanego z dziećmi
na początku był Sajgon bo mała nie dawała psu zyć,cały czas chciała go głaskać,siadać na niego itp,ale tłumaczyłam do bólu i teraz jest juz w miarę spokój
pies ma swoje miejsce -azyl ,gdzie ma mu nikt nie przeszkadzać
a zabawy już polegaja głównie na rzucaniu piłeczki
obie dziewczynki bardzo sa za pieskiem


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulla
dzieci przy zwierzętach rozwijają się nieco szybciej...ja zauważyłam, że dla Mikiego nasz pies był motywatorem do samodzielnego wstawania i chodzenia- taki żywy chodzik:D

to bardzo ciekawe...zgadzam się, zwierzęta w domu mają dobry wpływ na rozwój dzieci:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podbijam!!!

Mam problemik mały. W sumie usłyszałam od znajomej z pracy, że ma pieska do oddania, że chce jakiegoś schroniska może poszukać. Jej syn go miał, ale było dużo skarg od współlokatorów i musiał go oddać. Piesek fajny, ma roczek, jest młody,lubi bardzo dzieci. A moja znajoma 7 dni w tygodniu pracy, mąż w rozjazdach.

Stoję właśnie przed wyborem co zrobić. Mówiła,że jak będę gdzieś jechać na urlop ona może się nim zająć, lub możemy na zmianę czasami.

Bardzo chciałam psa, bo praktycznie ja też się wychowywałam z psem, i wiem, że to by było dobre dla dziecka. Tylko nie wiem czy sobie poradzę i pies i dziecko.

Chyba trafię do wariatkowa :lol:

Mamy chomika... ale to nie to samo jednak co pies ::):


http://www.suwaczki.com/tickers/dqprroeqtjy1ztqb.png

http://www.suwaczki.com/tickers/dhi43e3k4u27zg55.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hejka!
Nie mam żadnego doświadczenia z psami i dziećmi, bo dopiero pierwszy raz zostanę mamą, ale powiem tak: ja jako dziecko - jedynaczka - zawsze chciałam mieć psa lub kota, niestety rodzice dużo pracowali, a mama miała uczulenie na koty, więc bardzo z tego powodu cierpiałam i zawsze zazdrościłam rówieśnikom pupilków... Teraz mamy psy od jakiś 13 lat i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Nawet ostatnio byłam pierwszy raz zupełnie sama w domu, bo rodzice zabrali psa do sąsiadów i było mi tak pusto, że aż dziwnie (a ma 25 lat!!!). Dlatego jeżeli macie możliwość i warunki nie odbierajcie tych przyjemności i wspomnień Waszym dzieciom :)
Pozdrawiam :)


http://www.suwaczek.pl/cache/e949c87793.png

http://www.suwaczek.pl/cache/e0d83a8f9b.png http://s2.pierwszezabki.pl/049/0493279d0.png?6712

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie jestem nowa, w domu mamy też psa, Labradora, dzieci go lubią, ale mnie to za bardzo nie cieszy, nie chciałam go jednak nie miałam wyjścia bo mój M powiedział, że zostaje i koniec, w domu jest po nim pełno kłaków, aż mnie ściska jak mam wszystkie ubrania w sierści...


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja miałam starego psa i jakoś to było, ale nie zdecyduję się szybko na nowego, bo lepiej mieć warunki na psa a nie cisnąć się w mieszkaniu i nie mieć warunków by pies się wyszalał


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Ja mam dom, na razie mieszkam z mamą a ona ma 3 psy i wiecie co? Dla mnie to straszny problem. Wszedzie pełno sierści. Musze psy separować od dziecka bo są ze schroniska i mają różne reakcje. Dodatkowo strasznie szczekają (próby oduczania na razie nie dają nic) budząc dziecko. Szczerze mówiąc mam dość :( Nie żebym nie lubiła zwierząt, zawsze darzyłam je sympatią ale po prostu jest ciężko to ogarnąć. Na szczęscie się niedługo wyprowadam do siebie i nie zdecyduję się już na psa, nawet jak córa dorośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

curry bo wszystko w nadmiarze potrafi szkodzić...my też po Amorze nie zdecydujemy się na psa ani kota ewentualnie na wrzesień może rybki


http://www.suwaczki.com/tickers/w5wq3e5en5kuzrs6.png

http://www.suwaczki.com/tickers/3jvz3e5eqgubclqa.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Ulla, wydaje mi się, że jeszcze w domu da się normalnie funkcjonować z psem (może niekoniecznie z 3ma ale z 1 na pewno ;))) ale w mieszkaniu to jest sprawa organizacji. Np. mam maluszka, on śpi, a pies musi wyjść i piszczy i co zrobić? Budzić dziecko czy pies ma robić na podłogę? Jeśli jest dom to otwieram drzwi na ogród i tyle, a w mieszkaniu już nie. No chyba, że jest inna osoba, która może wyprowadzić pieska. A jeśli nie, to nie wiem. Może z kotkiem byłby mniejszy kłopot? Nie wiem nigdy nie miałam kota.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgadzam się z Curry. mając dom i ogródek o wiele łatwiej jest mieć psa. nie stwarza on tylu problemów przy dziecku bo zawsze można go wypuścić na dwór.
ale kiedy dziecko jest starsze są też inne niż sierść problemy ze zwierzakiem. podczas zabawy pies może ugryźć dziecko lub dziecko może "ugryźć psa". Mój siostrzeniec na przykład strasznie maltretuje wszystkie zwierzaki


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tych samych mini-mieszkaniowych powodów ja mam małego pieska (york) i kota strachajłę, który i tak bywa tylko pod meblami:)


Kto tam nuci pod nosem? to ja, to ja:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasza rodzinka - ja, mąż, dwoje małych dzieci (7 i 3) zdecydowaliśmy się na psa rok temu. Warunki jakie pies musiał spełniać to: mały, mao brudzący w mieszkaniu i akceptujący dzieci. W rezultacie mamy suczkę już roczną Sonię, żywą, wesołą, uwielbiającą zabawy z dzieciakami i spokojne pieszczoty z mojej strony. Nie wyobrażamy sobie naszego domu bez naszej kochanej Soni. Problem, ktory się pojawił kilka miesięcy temu to testy skorne u młodszego syna - alergia na psa;( Jesteśmy w trakcie badań. Pocieszający fakt - Sonia jest psem z włosem, nie sierścią.


http://www.suwaczki.com/tickers/j36rs8fwbku9m72j.png

http://www.suwaczki.com/tickers/f2wl3e5eglm4pteq.png

http://www.suwaczki.com/tickers/atdc3e5er8ue6lm4.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ulla
curry bo wszystko w nadmiarze potrafi szkodzić...my też po Amorze nie zdecydujemy się na psa ani kota ewentualnie na wrzesień może rybki

ja od niedawna mam rybki
3 welony i dziewczyny stale przesiadują pod akwarium i oglądają
przyznam,że ja tez czasem lubię sobie na nie popatrzyć
nie jest do duża kłopotliwa hodowla ,więc i roboty nie duzo


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, my mamy boksera w domu i 3 letnią córeczkę, fakt problem sierści jest i nie ma szans by się go pozbyć. Ale radość ze wspólnej zabawy jest nie do opisania.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dzieciaki tak zamęczyły moja 10 letnią Likę, że musiałam ją oddać do rodziców, zeby mogła sobie spokojnie egzystować... tesknie za nią i często odwiedzam, ale niestety moje dzieci+zwierze to zły pomysł....


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja ostatnio widze więdzej minusów psa w domu,niż plusów,ale cóż-wziąłem to mam
mimo codziennego sprzątania wszędzie mam kłaki,nawet w jedzeniu
czasami mnie szlak trafia,ostatnio wycierała córke po kapieli ,a ręcznik cały w kudłach,mimo,że wisi wysoko
psy uwielbiam,ale coraz bardziej sie skłaniam do stwierdzenia,że powinny być na dworze

jak sie ma dom,ogrodzony ogród,z psem nie ma kłopotu
a w małym mieszkaniu jest ciężko


Joasia
http://s7.suwaczek.com/200905264565.png
Emilka
http://s4.suwaczek.com/200405064765.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

curry
Ulla, wydaje mi się, że jeszcze w domu da się normalnie funkcjonować z psem (może niekoniecznie z 3ma ale z 1 na pewno ;))) ale w mieszkaniu to jest sprawa organizacji. Np. mam maluszka, on śpi, a pies musi wyjść i piszczy i co zrobić? Budzić dziecko czy pies ma robić na podłogę? Jeśli jest dom to otwieram drzwi na ogród i tyle, a w mieszkaniu już nie. No chyba, że jest inna osoba, która może wyprowadzić pieska. A jeśli nie, to nie wiem. Może z kotkiem byłby mniejszy kłopot? Nie wiem nigdy nie miałam kota.

Ja bym tak nie demonizowała. Pies aż tak często wychodzić za potrzebą nie musi. Wg mnie wystarczy 4 razy dziennie. Poza tym posiada dużą tolerancję czasową jeśli chodzi o siusianie i raczej ( jeśli jest dobrze wychowany ) nie napaskudzi w domu. Psa można zostawić w domu na 8-10 godzin, gdy wychodzi się np. do pracy i nic się nie dzieje. A żadne małe dziecko nie śpi ciurkiem 8 godzin w dzień... Co innego sierść. Trzeba liczyć się z tym, że jest wszędzie tam gdzie pozwalamy psu przebywać. No i odkurzać trzeba minimum co dwa dni. Ja osobiście nie znalazłam jeszcze kudeł na ręcznikach, blatach kuchennych, czy wyżej położonych półkach ( a mamy psa z długą sierścią ) mimo, że psiul może wchodzić do wszystkich pomieszczeń. Na kanapach i fotelach nie mamy, bo pies ma zakaz wchodzenia na nie. Natomiast radość z posiadania psa jest ogromna i przewyższa niedogodności. Po prostu decyzja o wzięciu psa musi być bardzo dokładnie przemyślana, a nie podjęta pod wpływem impulsu lub "bo dziecko chce". I psy trzeba kochać bezwarunkowo - tak jak one nas.


Mikołajek, ur. 9.12.2012, godz. 17.00, 4470g, 57cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bi09kf7314tic.png

Milenka, ur. 26.08.2002, godz. 6.50, 4870g, 64cm
http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bio4pcufyfugw.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość curry

Ludka82
curry
Ulla, wydaje mi się, że jeszcze w domu da się normalnie funkcjonować z psem (może niekoniecznie z 3ma ale z 1 na pewno ;))) ale w mieszkaniu to jest sprawa organizacji. Np. mam maluszka, on śpi, a pies musi wyjść i piszczy i co zrobić? Budzić dziecko czy pies ma robić na podłogę? Jeśli jest dom to otwieram drzwi na ogród i tyle, a w mieszkaniu już nie. No chyba, że jest inna osoba, która może wyprowadzić pieska. A jeśli nie, to nie wiem. Może z kotkiem byłby mniejszy kłopot? Nie wiem nigdy nie miałam kota.

Ja bym tak nie demonizowała. Pies aż tak często wychodzić za potrzebą nie musi. Wg mnie wystarczy 4 razy dziennie. Poza tym posiada dużą tolerancję czasową jeśli chodzi o siusianie i raczej ( jeśli jest dobrze wychowany ) nie napaskudzi w domu. Psa można zostawić w domu na 8-10 godzin, gdy wychodzi się np. do pracy i nic się nie dzieje. A żadne małe dziecko nie śpi ciurkiem 8 godzin w dzień... Co innego sierść. Trzeba liczyć się z tym, że jest wszędzie tam gdzie pozwalamy psu przebywać. No i odkurzać trzeba minimum co dwa dni. Ja osobiście nie znalazłam jeszcze kudeł na ręcznikach, blatach kuchennych, czy wyżej położonych półkach ( a mamy psa z długą sierścią ) mimo, że psiul może wchodzić do wszystkich pomieszczeń. Na kanapach i fotelach nie mamy, bo pies ma zakaz wchodzenia na nie. Natomiast radość z posiadania psa jest ogromna i przewyższa niedogodności. Po prostu decyzja o wzięciu psa musi być bardzo dokładnie przemyślana, a nie podjęta pod wpływem impulsu lub "bo dziecko chce". I psy trzeba kochać bezwarunkowo - tak jak one nas.

Nie do końca się zgodzę.
Pies nie musi być źle wychowany żeby napaskudzić w domu. Wystarczy, że jest stary albo chory. Mój pies (lat 16) ostatnie 2 lata swojego życia niestety musiał wychodzić co godzinę. Inaczej nie zdążył. Więc 8-10 godzin to jest jak pies jest młody i zdrowy. Potem przestaje być tak różowo. Poza tym psy są różne i pies mojej kuzynki (ona jest weterynarzem więc raczej dobrze się nim opiekuje) nie wytrzymuje więcej niż 6-7 godzin. Ciurkiem dziecko nie śpi 8 godzin ale co jak akurat śpi, a pies musi? Poza tym jeśli np. dziecko jest chore i trzeba z nim zostać w domu, a pies musi za potrzebą to niby kto ma go wyprowadzić? Targać chore dziecko na dwór czy pies na sikać w domu? Co do kłaków psich to ja mam schody i codziennie z tych schodów ścieram sierść (a pies ma krótkie - to jest pies mojej mamy). Szczerze mówiąc mam dość. Ja w moim domu na pewno psa posiadać nie będę, na szczęście za miesiąc przeprowadzka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...