Skocz do zawartości
Forum

Mamy październikowe 2020


Kryska89

Rekomendowane odpowiedzi

@czarna.ana  to jakaś kpina.... nie  dość, że glukoza mocno obciąża organizm, badania jest nieprzyjemne to jeszcze gubią wynik? Powtarzanie  badania to masakra dla trzustki, już pomijając samo chodzenie do przychodni czy punktów pobrań... straszne zaniedbanie. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i rozwiąże w odpowiedni sposób, bez podsuwania byle jakich badań...

Dla mnie ta ciąża to gorsza wersja poprzedniej - wydawało mi się, że drugi raz nie będą znosić jej tak źle. Mój mąż czasem mówi, że chyba wymyślam i przesadzam z tym narzekaniem,  przecież inne kobiety normalnie się zachowują w ciąży. Cóż poradzić....:)   obiecałam sobie, że dla dzieci zniosę wszystko, staram się przetrwać ten czas, wierząc, że te dolegliwości w końcu miną. Ale czasem muszę ponarzekać:D

Odnośnik do komentarza

Ja kolejną noc nie mogę zasnąć 😭😭😭 od ponad 3 godzin się przewalam i nic. Problem jest taki, że mój facet strasznie chrapie ale do tej pory ja pierwsza zasypiałam i potem już spałam całą noc jak kamień. A teraz to jakaś masakra mam wrażenie, że słuch mi się wyostrzył i słyszę o czym ludzie rozmawiają dwie ulice dalej, że już o chrapaniu na poduszce nie wspomnę 😭 nie mam serca go zjowu wywalać na kanapę, on jest kochany i cierpliwy i czeka na mnie żebym zasnęła, ale ja o tym wiem więc się się staram zasnąć i nic 😭😭😭 oficjalnie chyba zwariowałam 

Odnośnik do komentarza

Mokka nie zwariowalas;) ja tam Cie rozumiem. Pjona;) 

Ja przed ciaza bylam bardzo wyczulona na chrapanie. A teraz to bym wscieklosci dostala. Ja mysze miec cisze spokoj i zaciemiony pokoj by usnac;) 

Slysze co sasiedzi mowia i mnie to drazni a przyznam ze lubie pospac od jakiegoś czasu dluzej:)

Odnośnik do komentarza

Mokka bezsenność jest straszna😥 wiem coś o tym. Przez wiele lat brałam dosyć mocne leki nasenne, chodziłam o nich otumaniona do południa ale wolałam to niż zombi 😫. Jeżeli przeszkadza ci nawet najdrobniejszych hałas to może spróbuj zatyczki do uszu. Ja kupowałam takie do formowania. Na początku dziwnie mi się z tym spało ale później się przyzwyczaiłam bo faktycznie nic nie było słychać 😁

Ja wczoraj miałam pierwszy dzień bez nawet maleńkiej kropelki plamienia😁, tak się cieszyłam. A dziś rano wstaje i od nowa..... Ale to była taka różowa woda i już sobie wkrecilam że to wody plodowe. Ciśnienie tak mi skoczylo, że nie mogłam się uspokoić. Mąż już nie ma siły na te moje ataki paniki i histerii. Wiem, że trzeba myśleć pozytywnie ale gdzieś w głębi serca intuicja mi podpowiada, że nie donosze tej ciąży. I jeśli nie teraz, to stanie się to później. Moja bratowa dwa razy poronila raz w 17 a raz w 23 tygodniu. To się zdarza, tak okrutne jest życie. 

Odnośnik do komentarza

Sylwia zdaza sie ale nie musi. Myśl pozytywnie! Ciąża coraz starsza łożysko się przesuwa rośnie, może wszystko się szybko uspokoii.

Mojej przyjaciółki bratowa miała krwawienia od 10 tyg. Tylko wstała i już. W końcu lekarz nakazał jej ciaze leżącą ale do tego stopnia że nawet do łazienki nie wstawała - zawsze ktoś przy niej był i załatwiała się do kaczki poprostu. Dla niej to był dramat ale zaparła się i dała radę. USG miała tylko 1 w 12 tyg bo potem nie mogła już wstawać. Lekarz przyjeżdżał do niej do pracy pielęgniarka na badania prywatnie przyjeżdżała na pobranie krwi. Leżała plackiem od 13 tyg. Dała rade. Pozwolili jej wstać w 35 tyg do łazienki. Była ogromnie osłabiona ale z pomocą mięśnie zaczęły wracać do normy. Urodziła w 37 tyg jak odeszły wody wzięli ja na cesarkę. Przytyła.34 kilo.  Ma cudowna córeczkę teraz już 10 lat. Nie żałuje zadnego  poświęconego dnia. A w drugiej ciąży miała już wszystko ok. Nie wiedzą konkretnie co się działo w pierwszej oprócz tego że łożysko jej się odklejalo i co chwilę miała krwiaki.

Odnośnik do komentarza

Sylwia, o jeny. Obyś trafiła na dobrego i empatycznego lekarza.

Mama2Ania, nie jest tak oczywiste, że ze względu na koronawirus kobiety w ciąży nie powinny pracować. Jeśli praca nie jest fizyczna, a lekka i bez kontaktu z osobami z zewnątrz, bądź też zdalna w domu, to nie każdy lekarz wypisze od tak zwolnienie na prośbę. I też nie każdy pracodawca honoruje takie zwolnienie i nadal zawraca gitarę oczekując wsparcia, jeśli niemal na początku ciąży, np. trzecim miesiącu przedstawi się zwolnienie lekarskie. Oczekują wręcz, że się chwilę odpocznie, porobi badania i wróci się na kolejne miesiące do pracy, zanim odejdzie się już na dłuższe zwolnienie do dnia porodu.

Martusia, jak mój mąż na początku ciąży powiedział coś bardzo zbliżonego, w sensie, że chyba troszkę koloryzuję z tym zmęczeniem itp. to mu dałam porządnie do wiwatu. Owszem, w pierwszej ciąży na prawdę nie miałam żadnych dolegliwości, byłam "na chodzie" niemal do rozwiązania, do pracy chodziłam do 8. miesiąca i na prawdę czułam się świetnie, tak teraz jest zupełnie inaczej po prostu, dużo gorzej, ciężej. Ale po tej akcji, kiedy najpierw wymiotowałam na potęgę, później miałam zawroty głowy, a na koniec poleciała mi krew z nosa i po prostu się położyłam i powiedziałam, że już dłużej nie wytrzymam, idę spać, to się więcej już tak nie odezwał. Wręcz przeciwnie, co jakiś czas sam podpytuje co może zrobić, żeby mnie odciążyć. Chociaż i bez tego sprawuje się na medal 🙂

Mokka, może faktycznie zatyczki spełnia swoją rolę? 😉

Odnośnik do komentarza

Sylwia, jesteśmy z Tobą... a kojarzę z poprzedniej ciąży jeszcze że były jakieś testy wykrywające wody płodowe na bieliźnie itd...tylko, ze wtedy interesowałam sie tym w ostatnich tygodniach ciąży... Bardzo dobrze, ze pojechałaś do szpitala bo nie ma na co czekać w takiej sytuacji,nawet gdyby mialo to jedynie rozwiać Twoje obawy i Cię uspokoić to warto.

Odnośnik do komentarza

Mama1 czyli widzę, że nie jestem sama, więc możemy się łączyć w bólu 🤣  

Stopery chyba wypróbuje, a póki co sproboje dzisiaj się położyć o 22 bo ostatnio się kładłam kolo 23 więc może dlatego potem ciężej było mi zasnąć 🤷‍♀️

Odnośnik do komentarza

Asia93, ja też całe życie przekonana, że ciąża to sexy czas, jedynie mdłości i bóle kręgosłupa, ale tak to cud miód, czas na porządki w domu, a teraz nie mam czasu nawet weny zrobić obiadu porządnego, a porządki to jak już naprawdę widać, że zarastamy... Ale nie chcę się zmuszać i robić czegoś ponad swoje siły. Po tych krwawieniach trochę otrzeźwiałam i nie oczekuję sama od siebie nie wiadomo czego. Na szczęście mam teściową, która chucha i dmucha na mnie, więc narzeczony też uświadomiony. Za to mama czasami się zachowuje, jakby zapomniała, że jestem w ciąży 😂

 

Sylwia, kochana, trzymamy kciuki za Ciebie i Bobo! Daj koniecznie znać, co u Was, jak tylko się poczujesz na siłach 😘😘 jesteśmy z Tobą! 

 

Mnie lekarka na początku nie chciała dać zwolnienia, mimo że pracuję w gastro jako kierownik i latam z miejsca na miejsce i robię za 5 osób, a praca po 9 h dziennie według grafiku. Dała mi tylko zaświadczenie lekarskie, ale kto za mnie by dygał za darmo więcej? Wszystko piękne w teorii, ale praktyka to coś innego. 

Teściowa zalatwila mi wizytę u znajomej neurolog i miesiąc miałam od niej zwolnienie. Wolałam 80%,ale nie narażać się. I cieszę się, bo nie wyobrażam sobie dostać tych krwawień w pracy i jeszcze martwić się teraz o zmiany etatów itd. 

Dopiero tydzień temu dostałam od ginekologa zwolnienie 100%, bo wreszcie ten krwiak ich zmotywował widocznie. 

Odnośnik do komentarza

AC wiem ze rozne sa nasze sytuacje, ale skoro lekarza sie prosi o zwolnienie z pracy to dlaczego mialby odmówić, kazda z nas inaczej znosi ciaze i lekarz w to nie "wejdzie", lekarzowi tez nie sposob oceniac naszych warunkow pracy, bo czasem warunki sa dobre ale atmosfera juz niekoniecznie, a przeciez i to wplywa na ciążę. A co do pracy to tez kazdy wie na ile moze sobie pozwolic i na co liczyć, wiadomo ze idac na dluzsze L4 trzeba pozamykac pewne swoje sprawy w pracy, ale jezeli pracodawca przegina to tez trzeba sie zebrac na odwage i powiedziec co sie myśli, to tylko praca, nie ma ludzi niezastapionych. 

Sylwia mam nadzieje ze u was wszystko dobrze, czekamy na dobre wiadomosci.

Odnośnik do komentarza

Sylwia 3mam kciuki żeby wszystko się poukładało 

Dziewczyny czy, któraś z Was ma może problem z tarczycą który wyszedł z ciąży. Od kilku tygodni biorę euthyrox i dzisiaj mam wizytę u endokrynolog. Trochę się stresuje czy wszystko dobrze 😞 macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?

Odnośnik do komentarza
11 minut temu, Gość Asienka napisał:

Sylwia 3mam kciuki żeby wszystko się poukładało 

Dziewczyny czy, któraś z Was ma może problem z tarczycą który wyszedł z ciąży. Od kilku tygodni biorę euthyrox i dzisiaj mam wizytę u endokrynolog. Trochę się stresuje czy wszystko dobrze 😞 macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?

Ja też biorę euthyrox 25 bo miałam na początku ciąży podwyższony wynik. Jutro właśnie będę robić badania na tsh ale nie byłam u specjalisty. Tak zaleciła mi Pani ginekolog która prowadzi ciąże.

Odnośnik do komentarza

Asienka_ ja juz od kilku lat się męczę z tarczycą, ale nie wyszlo to w ciąży. Ciąża za to rozregulowała mi już ustawione leczenie i kombinuje z dawką letroxu by bylo dobrze bo tsh ciagle troszke za wysokie jak na ciaze, ale endokrynolog i ginekolog mowią, ze nie są to wartości ktore mialyby jakikolwiek wplyw na dziecko (tsh 3,4-4) wiec to pocieszające..mam jednak nadzieję, ze w nastepnym tygodniu (robie wtedy badania) w koncu znacząco spadnie...bo biore teraz codzienne od miesiąca letrox 75...a przed ciążą 25mg... 

 

Odnośnik do komentarza

Asia to Mnie troszkę uspokoiłaś. Mi TSH wyszło 3.4 i ginekolog powiedział, że w I trymestrze ciąży najwyżej 2.5 i dlatego dostałam euthyrox. To moja druga ciąża i nigdy wcześniej na nic nie chorowałam i dlatego trochę zaczynam świrować

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...