Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

AC_

Użytkownik
  • Zawartość

    166
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

13 Dobra

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. 🤩🤩🤩🤩 gratulacje Qnia!! 🥂🥂🥂🥂 Martusia, trzymam kciukasy! 😄 Martyna, bedzie dobrze, grunt, że rośnie. Nie każde dziecko musi się urodzić ponad3 kg 😉 Jutro o 13 (hihi, a gdzież tam jutro, właściwie to dzisiaj) też mam wizytę. Mam nadzieję, że Jasiek przytył (w ślad za mną, bo ja przytyłam 4 kg 😜), wody powyżej afi5 i nie będzie szpitala.
  2. O matko, dziewczyny i mnie wczoraj w nocy taki skurcz obudził, że się w pół zgięłam i ledwo mogłam złapać oddech. Ale to taka jednorazówka. Może szyjka się skraca? Qnia, trzymam kciuki!!!!! 🤩 Ruda, to teraz musi być już tylko lepiej, nie inaczej! 🤗 Smillerka, ja urodziłam kółka godzin przed dniem terminu i tak huba najlepiej. Ja mam to szczęście, że u mnie w pracy (mąż i ja pracujemy w tym samym korpo) jest bardzo przyjazna rodzinom polityka firmy i jakoś tak bezpiecznie się czuję i wiem, że jak by coś się wydarzyło, to mąż bez problemu wsiada w auto i wraca z pracy na tyle, ile trzeba i nikt nie robi wyrzutów 🙂🙂 Sylwia, daj znać co wynikło z tej sytuacji z krwią. Natka, a jak skurcze u Ciebie? Kate, u mnie akcja zaczęła się około 48h id odejścia czopa 😁
  3. Oooo matko, to jeśli u mnie dziecko utrzyma ten rytm aktywności, to mam przerąbane. Początek dyskoteki ok. 20, później większość nocy przesłanki, dopiero nad ranem spokój. Czarna.ana, a mi z kolei powróciły myśli o rozpoczęciu akcji porodowej w najmniej oczekiwanym, złym momencie i wznowie dyskusje z lekarzem o cesarce na zimno. Podoba mi się data 10.10.2020 lub 20.10.2020 😁 Kryska, też mam takie uczucie, że mały jest już bardzo niski. Od 3 dni skurcze przepowiadające zmieniły też charakter, obecnie czuję również parcie jakby na 2 z każdym skurczem i trochę mnie to przeraża, bo taki rodzaj skurczów w poprzedniej ciąży (oczywiście bolesnych, nie takich jak obecnie) to miałam przy porodzie 🙄
  4. A ja pomimo niewyspania (standardowo około 3 w nocy oczy jak 5 zł i spacia nie ma) mam niezły humor. Przyszły do mnie paczki z ciuchami, które za nieduże pieniądze sobie (w końcu coś sobie, nie dzieciom 😜) zamówiłam, bo poczułam potrzebę odświeżenia garderoby na jesień 😉 i wszystko jest ładne i mi pasuje oprócz jednej pary butów, które zaraz zwrócę do paczkomatu i zamówię rozmiar większe. I dodatkowo dzwoniła położna z gabinetu i przełożyła mi wizytę z 30. na 29., więc też super... Nie będę musiała organizować prowadzenia do szkoły córki wśród sąsiadów, sama zdążę ją zaprowadzić 😉 Mam nadzieję, że tego 29. dogadam się już z lekarzem gdzie i w jaki sposób najlepiej będzie w moim przypadku rodzić 😁 Sylwia86, ja również już chciałabym, aby te ostatnie kilkanaście dni szybciej zleciało 😉 Mama2Ania, już niedługo, może tej nadchodzącej nocy? 🙃 Paula, ja tak samo już wyczekuje wieści o szczęśliwym rozwiązaniu 😁
  5. Mama2Ania, rozumiem Twoje obawy przed znieczuleniem 😉 ja w ogóle omijałam w pierwszej ciąży ten temat, nie wnikam w szczegóły. Ale przy kryzysie, wyjąc z bólu, jak położna zagadała o znieczuleniu, to błagałam, żeby zorganizowała anestezjologa na już 😜 Z niedogodności, to po porodzie przez około dobę miałam mocno spuchnięte stopy, co było powiązane właśnie z zzo. Martyna, z przekąsek najlepiej sprawdziły mi się bułeczki mleczne, kabanosy i mini dżemiki 😉 Ale na porodówce to tylko z kabanosami się kitrałam w łazience, bo nie było pozwolenia na jedzenie... jedynie cukierki kopiko ciumkałam sobie na legalu. Paula, prawie się posikałam jak przeczytałam jaki outfit Ci mąż zorganizował 🤣 ja miałam podobnie 😉
  6. Smillerka, dzidzia na początku dużo śpi, trochę je i zapełnia pieluchę. Nie trzeba ani kąpać, ani się bawić itp. Jakoś to będzie 😁 Mama2Ania, ja miałam zzo i sobie chwalę. Miałam chwilę odpoczynku psychicznego i fizycznego od bóli, zregenerował siły i samopoczucie przed skurczami partymi. Nie wyobrażam już sobie porodu bez znieczulenia 😉 Czarna.ana, ja bez męża planuję rodzić, więc nie wiem komu mogłabym ubranie oddać. Jak leżałam na patologii, to po przebraniu się w koszulę schowałam swoje ubranie do torby i tyle 😁 nikt nie wnikał. Mam jeszcze pytanie o ruchy dzieci. Czy Waszym też tak intensywnie dają o sobie znać? Ja czuję się skopana, czasem te wiercenie aż boli 🤔
  7. Ruda, melduję się! 😁 Jestem w dwupaku i mam się dobrze 🙂 Nadrobiłam zaległości w czytaniu, jestem już z Wami na bieżąco. Domówiłam wyprawkę, skończyłam kurację antybiotykiem i czekam, przebieram nóżkami na wizytę, która dopiero 30.09. będzie w związku z urlopem lekarza. Walizka spakowana na razie w wersji na szpital państwowy i powiem Wam, że zmieściłam się w kabinówkę 😁 Jedzenie oraz wodę spakuje w zwykłą torbę tekstylną zakupową. Ale wciąż mam cichą nadzieję, że Jasiek zrobi mamie niespodziankę i przytyje oraz poziom wód wzrośnie i będzie zielone światło do kliniki. Tak bardzo mi się marzy, żeby po porodzie odpocząć, normalnie zjeść... P.S. dziewczyny, czy ubranie, w którym przyjadę do szpitala, jeśli nic mu się nie stanie po drodze, to może służyć również na wypis, czy lepiej spakować dodatkowy strój? W międzyczasie zwiększyłam ilość spacerów i odzyskałam apetyt. Jem na potęgę 😁 Mam nadzieję, że to znaczy, że Jasiek też przybiera skoro mam taki wilczy apetyt. GBS będę miała pobierany właśnie na najbliższej wizycie. W pierwszej ciąży miałam dodatni, więc teraz pewnie też taki będzie. Mam nadzieję, że Zinnat nie zakłamie wyników... Wtedy też pewnie lekarz zaleci powtórkę badań z pierwszego trymestru. KTG miałam tylko w szpitalu, na wizytach nie mam. Skurcze mam odczuwalne, a serducho obserwuje mi gin na USG, więc chyba nie ma póki co potrzeby. Z nowości, to jeszcze trochę spuchłam. Zdjęłam już obrączkę, a buty musiałam zmienić na trampki, bo inne uciskają. Jejku, nie mogę się doczekać tego skończonego 37tc, żeby poczuć się jakoś tak psychicznie bezpieczniej... Qnia, ekstra, że sprawy nerkowe uległy poprawie! 😁 Martyna, Czarna.ana, Sylwia, brzuch Jaśka ostatnio był o ponad 3 tygodnie do tyłu, wypadł mi z siatki centylowej, więc brzuszki Waszych dzieciaczków jeszcze nie takie najgorsze są jeśli mogę Was w tej sposób pocieszyć 😉 Córka też odbiegała pomiarami o około 4 tygodnie w 38tc, a urodziła się w terminie zdrowa jak rybka, tylko, że szczupła, drobna. Kate, ale numer wycięli Wam w tym szpitalu z tą imprezą... Mama2Ania, pewnie nie będzie szans, aby do końca roku otworzyli przychodnie, bądź zaczęli odbierać wszystkie telefony. Teraz, jak lekarze POZ mają powiększone kompetencje w temacie kierowania na testy, to już w ogóle tragedia... Nawet jak odbierają, to nie ma gwarancji, że w ciągu najbliższych 2 dni w ogóle oddzwonią z teleporadą 😟
  8. Hejka 😉 Ja właśnie przed dzisiejszą wizytą się gimnastykowałam z maszynką do golenia 😁 starałam się jak mogłam. Jak zobaczyłam efekt w lusterku, to aż się sama z siebie śmiałam. No ale cóż... Lepiej już nie umiem, wyszło jak wyszło. Mój patent: jedną nogą na wannę i pierwsza połowa pola golenia, potem zamiana. Nogi już sobie darowałam, bo się okolicami intymnymi zmachałam. Lulu, no i super 😉 Qnia, i jak po rozmowie z Twoim lekarzem? Przywróciła pozostały personel do pionu? 🙂 Dziewczyny, na dzisiejszej wizycie afi z 4 podskoczyło na 5 cm 😁😁😁😁😁. Brzuszek nadal 3 tyg mniejszy, no ale nie każde dziecko musi się rodzić ponad 3 kg 🙂 kamień spadł mi z serca. Oby do skończonego 37tc. Udanego weekendu mamuśki! 🙃
  9. Hejka 🙂 Paula, Sylwia, moja córka urodziła się 2750g i 51cm. W 56 że smyka i c&a się topiła (w h&m to pływać by mogła, sporo większe, niż 56 innych marek). Teraz, skoro Jasiek zapowiada się jeszcze drobniejszy, to kupiłam r. 44 i 50. Z tym, że u mnie szpital ubranka zapewnia, nie zaleca swoich przynosić. Te ubranka szpitalne, to takie trochę byle jakie, ale grunt, że czyste i świeże. Natka, ja mam podobnie, a mam jak najwięcej leżeć. Bogu dzięki, że chociaż muszę córke do i ze szkoły prowadzić, bo bym oszalała! Ale z wyjątkiem spania. Tutaj porażka. Lulu, rzucaj te L4, niech się dzieje wola nieba 😉 Czarna.ana, omatkokochana, a co by było, gdyby męża nie było w pobliżu? Strach się bać 😔 Kate, ja przygotuję mężowi kilka zestawów ubranek, w zależności od pogody. W dniu wypisu tylko powiem który ma wziąć, bo w październiku pogodę trudno przewidzieć. We wszystkich jednak kombinacjach mam czapeczkę bawełnianą, albo jednowarstwową albo dwu 😉 Ogólnie jestem fanką pajacyków ze stópkami, które nakładam na bodziaki z krótkim. Mąż z kolei body z długim plus spodenki że stópkami, on poddaje się przy napkach 🤭
  10. Hihi, o taaaaak, ja też brudzę na siebie i wokoło 😅 już dawno przebiłam w tym córkę. Lulu, trzymam kciuki! Ja mam w sobotę. Qnia, kurczę tyle walizek ciągać... Oby w szpitalu pomogli się z tym zabrać. Partner będzie mógł donosić i odbierać torby? U mnie zapowiada się, że jednak z prywatnego szpitala nici ze względu na mnogość komplikacji, więc też podjęłam się przepakowania z minimalistycznej listy na dosyć obszerną i póki co wlazłam w kabinówkę ze wszystkim oprócz wody i przekąsek.
  11. Hejka 😉 Qnia, powodzenia! Oby się Wami dobrze zaopiekowali 🙂 Ruda, gratuluję dobrych wyników 😉 Paula, jakie słodkie maleństwo... Już niedługo każda z nas będzie taki małe, śliczne, pachnące cudo tulić 😁 Mnie już tradycyjnie ok. 3 w nocy bezsenność dopadła 😅 Mam jedną dobrą wiadomość! Córka dobrze znosi pierwsza przygodę ze szkołą w dobie koronawirusa. Z chęcią się wybiera i wraca zadowolona i opowiada jak było. I o dziwo obiady trochę je, co w przedszkolu było sporadyczne 😉
  12. Hej 😉 Oooooo, moje piersi też są mega wrażliwe i pobolewają. Ogólnie też na prawdę bardzo urosły i ciężko mi znaleźć jakieś sensowne ubrania ostatnio przez ten fakt. Na razie nic nie robię z tą wrażliwością, bo to nie jest jeszcze ten ból po porodzie, z okazji karmienia, kiedy to dotyk bawełnianej koszuli przyprawiał o dreszcze. Co do zapominaniu o brzuchu, to mi też się zdarza. Próbuje standardowo, bokiem wymijać przeszkody i się łapię na tym, że to nic nie daje. Jakiś czas temu też straciłam równowagę i przyklęknęłam tak, że trochę zgniotłam kolanem prawą część brzucha, ale nie bolało, a mały wiercił się jak zawsze. U mnie po badaniach bez zmian. Afi=4 mimo wypijania hektolitrów wody. Dostałam w ciemno trochę antybiotyki: zinnat i nystatynę mimo dobrych wyników posiewu. W sobotę znów do lekarza. I mam wypisane na wszelki wypadek skierowanie do szpitala z powodu małowodzia i bardzo niskiej masy dzieciaczka. Ale to na spokojnie, mam skorzystać jeśli poczuje, że coś jest nie tak z ruchami. Zaczęłam się rozglądać za ubrankami w rozmiarze 44-50 jednak. Wcześniej nie chciałam zapeszać, miałam nadzieję, że się nie przydadzą, ale okazało się to nieuniknione. Trochę się znów musiałam wyżalić 😔
  13. Hejka 😉 I mnie dziś 33+1 🙂 Co do imion, to niezmiennie- Jasiek. W domu mam już Agatkę 😉 Ja póki co nie mam czasu na humorki, no przeżywam z moją pierwszoklasistką szkołę. Panuje tam mega brak organizacji, o wszystko trzeba dbać samemu, głównie o bezpieczeństwo, eh. Ale już weekend, więc trzeba się zrelaksować. Wczoraj specjalnie ogarnęłam chałupę, żeby mieć dzisiaj labę i lenistwo wspaniałe. Agatka śmiga popołudniu do kumpeli na imprezę urodzinowy, a my z mężem mamy wypad na miast na obiad. Z tej okazji postanowiłam się odpicować i nawet pomalować paznokcie u stóp. Olaboga... to był już wyczyn i niezła gimnastyka. Mam wrażenie, że mam zakwasy 😜😊. Niezmiennie piję ok. 4l wody i w poniedziałek kontrola ilości wód. Musi być afi 6 lub więcej i nie ma innej opcji!! Wstałam dziś koło 5 na siku, patrzę, męża w łóżku nie ma. Idę na poszukiwania zguby, a tu mój mąż z córką w jej łóżku śpi 😅 Mamuśki, udanego weekendu 😁
  14. Paula, ja ściągnęłam dokument do uzupełniania ze szpitala z planem porodu i też już uzupełniłam. Do rozcięcia podchodzę tak jak Ty- w razie konieczności. Wolę być nacięta, niż pęknięta. Czarna.ana, jak mi się wody sączyły przed porodem, to po prostu lało się po nogach, wkładka ich nie utrzymywała. A pęcherz płodowy finalnie mi przebijali przed partymi, bo nie chciał pęknąć i tak mi te wody ciurkiem sobie ciekły parenasxie godzin. Taki pojedynczy incydent to niekoniecznie te wody. Obserwuj się 😉 Martynabb, no właśnie ja chust nie chcę. Te nosidełko jest niby od 3,2kg, więc po kilku tygodniach od urodzenia, jak już główka nie będzie latać, to chciałam zacząć je używać. Bo po paru miesiącach, to będzie wiosna i lato i się ugotujemy tak tuląc się do siebie w nosidle 😁 na ciepłą porę roku wymyślę kolejny patent pewnie. Ten model nie ma wkładki chyba. Nowe kosztuje ok 550zł w zależności od wzoru, a używka 400zł, więc w sumie różnica wcale niepowalająca i może faktycznie nie ma co szukać okazji...
  15. Hejka! 😉 Dziewczyny, czy któraś używała nosidła Tula free to grow? Potrzebuję dobrego nosidła niemal od urodzenia. Internetowe opinie pokierowały mnie właśnie do tego produktu. Nawet widziałam na olx do kupienia w okolicy używane, bo chyba nowego nie ma sensu, nie będę go często używać, tylko na czas prowadzenia i odbierania córki że szkoły. Mam po drodze do pokonania przejście podziemne z masą schodów, z wózkiem nie huhu nie dam rady. A windy się boję, jest mega awaryjna. Ogólnie spacer do szkoły zajmuje 10-15min, więc odległość prawie żadna. Natknęłam się na takie rozwiązanie na zimę: nosidło i na to specjalna kurtka dla mamy z wkładką na miejsce dla dziecka i wydało mi się to rozsądne wyjście w mojej sytuacji. Czy może któraś z Was ma podobny dylemat?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...