Skocz do zawartości
Forum

Kwietniowe maluszki 2017


Rekomendowane odpowiedzi

Hej.
Witam nowe mamusie i GRATULACJE!
Ja odliczam czas do wizyty.. dzisiaj o 16.00 juz się nie mogę doczekać aż podejrze mój Skarb.
Wczoraj dorwalam mój kalendarz z zapisami z pierwszej ciąży aż mi się śmiać chciało z mężem.... teraz nie mam czasu myśleć o tym ze jestem w ciąży bo moja córka zajmuje mi 25h na dobę hehe na szczęście ustały mi mdłości i nie musi patrzeć jak witam co rano się z kiblem. Z nią nie miałam żadnych problemów żołądkowych aa teraz jak nie mdłości to zaparcia albo za przeproszeniem sraczka.... no ale może to będzie upragniony syn??!! No ale na plec sobie jeszcze poczekam niech sie rozwija po malutku ale zdrowo.
Odezwę się po wizycie trzymajcie kciuki.

Odnośnik do komentarza

Ja dziś byłam u endokrynologa, wykazał się większym entuzjazmem z powodu mojej ciąży niż ja :D

Poza tym badanka super, wszystkie wyniki w normie. Jest pięknie. Teraz czekamy na gin i usg... Oby to serduszko biło.

Mdłości są, senność jest, czyli jest ok. Maluch wysysa ze mnie energię. Niech bierze, ile chce, bylo było ok!

Odnośnik do komentarza

Co do płci to naprawdę jest mi obojętne. Wcześniej, zanim zaczęliśmy nawet myśleć o staraniach, to chciałam synka, by zobaczyć jak to jest być mamą chłopca, mój mąż byłby super tatą dla chłopca (tak jak jest dla córci, ale to chyba trochę inna relacja). A teraz myślę, że fajnie byłoby jakby córka miała siostrę ;) A i mąż mówi, że córeczki są super ;) Ale przytulanki były w owulację albo chwilę po, więc jakby na chłopca, zobaczymy czy się uda. Chodzi mi po głowie, by zostawić niespodziankę do porodu :P (córka miała być chłopcem, na porodówce była surprise ;)

http://lbdm.lilypie.com/0IXHp2.png http://lb4m.lilypie.com/dWEAp2.png
Pamiętamy... (*) 23.02.2012.

Odnośnik do komentarza

Witam nowe mamusie:)
Wiedziałam że jej dużo czytających nie ujawniających się przynajmniej do serduszka,pewnie jeszcze dużo nas czyta i się nie udziela;)
all zgodzę sie z Tobą że przede wszystkim zdrowe to wiadomo...
Ja dziś fatalnie się czuję,a mdłości jeszcze nie "szczytują"...Cały dzień bym spała i jeszcze łeb jak sklep dzisiaj.Ale DAMY RADĘ;)!!!!!!!!!!!

https://www.suwaczki.com/tickers/wnid9vvjxelfeepw.png]Tekst linka[/url]
http://www.suwaczki.com/tickers/ug379vvjmbbyuikr.png

Odnośnik do komentarza

Witam nowe mamusie:-) super że nasze grono powiększa się.
Dzisiaj byłam u gin i widziałam serduszko!!!! Tak bardzo sie cieszę. Póki co wszystko jest w porządku. Jestem w 7 t i 3 d wedlug wielkosci zarodka. Pokrywa sie z ostatnia OM. Tetno naszego malucha 140/min :-) termin na 7.04. :-)
Teraz mam kontrolę za 3 tygodnie ze względu na moją historię z pierwszą ciążą.
Jestem mega pozytywnie nastawiona i szczęśliwa. Teraz muszą dotrzymać z tym nastrojem te 3 tygodnie.
Trzymam kciuki za pozostałe wizyty:-)

Odnośnik do komentarza

Miałam poronienie zatrzymane. W 10 tc okazało się że fasolka zatrzymała się na 7tc. Stąd moja lekarka powiedziała że jeszcze chce mnie zobaczyć za trzy tygodnie i podejrzeć maluszka. Póki co rośnie prawidłowo. Wzrost pokrywa mi sie z OM, tętno prawidłowe więc rokowania są dobre. Wiesz z jednej strony to dobrze z drugiej jednak maluszek będzie czesto traktowany usg. No ale przynajmniej mam taki spokój wewnętrzny a to też jest ważne.
Wstrzyamlismy sie tez jeszcze z powiedzeniem rodzinie wlasnie do tej wizyty za 3tyg. Ale dmuchamy na zimno:-)
Fajnie ze mamy blisko terminy. Będzie o czym pisać :-)

Odnośnik do komentarza

Wisienka_1, Moniek mi gin wyznaczył termin na 09.04 więc też bliziutko!
Na następną wizytę idę 15.09, a po skierowania mam przyjść jutro, tak ekstra tylko po papierki.
Okropnie mnie mój ślubny wnerwia, w zasadzie całokształt. Chodzę poddenerwowana i wystarczy iskra i wybucham, sama źle się z tym czuję.
A macie jakąś fajną aplikację ciążową na tel? Coś polecacie?

https://www.suwaczki.com/tickers/ckai9jcgi48kbqja.png

Odnośnik do komentarza

Witajcie "stare" ciężarówki i nowe :)

Ja cały czas leżę i juz nie wiem co mam ze sobą robic :/ oglądanie seriali juz mnie nie jara, czytanie książek tez nie bo mi się rzygac od literek chce, jeść nie bardzo, śpię non stop, kręgosłup w dupe mi wchodzi za przeproszeniem... :)

Mdłości mam słabe, największe miałam we wtorek jak moja mama mnie odwiedziła. Co na nią spojrzałam miałam odruch wymiotny ( kocham mamę, nie śmierdzi i jest wyjątkowo urodziwa :P ). Ogólnie co jest z zawartością mięsa jest be.. tak więc znów będzie pewnie kolo 30 t.c anemia ... ale to nic. Będę zarla hemofer to będzie git :P

Gratuluję bijacych serduszek ! Ja wizytę będę mieć w poniedziałek lub wtorek wiec zobaczymy co się dzieje u naszej małej poczwarki :)

http://www.suwaczki.com/tickers/ckai3e3k7eirsgoi.png

Odnośnik do komentarza

Zakażona - widzę, że nie jestem sama z awersją do mięsa...W sobotę byłam na weselu i podali kaczkę pieczoną w jabłkach, którą normalnie bardzo lubię... A teraz to na samo wspomnienie mi niedobrze :/ Jedyne, co zjadałam to te jabłka :D W ogóle zauważyłam, że na mdłości pomagają mi owoce - jabłka, winogrona.
Co do mięsa, to gin powiedziała, że nie mam się tym póki co przejmować, ani tym bardziej jeść na siłę. Martwić się będziemy, jeśli to się utrzyma.
Wczoraj mąż kupił mi imbir, spróbuję dodać go dziś do herbaty, zobaczymy, co to da.

Czy też tak macie (zwłaszcza te dziewczyny, które mamami będą po raz pierwszy), że ta ciąża jest dla Was trochę nierealna? Niby są objawy, mam też zdjęcie fasolki, ale jakoś nie dociera jeszcze do mnie, że w moim ciele rośnie mały człowieczek... :)

A przy okazji tym z Was, które czekają na wizytę życzę pięknie i zdrowo bijących serduszek!

https://www.suwaczki.com/tickers/wnidvcqg7q7ib22g.png

Odnośnik do komentarza

Przyznam że ja uznałam że dopóki nie zobaczę serduszka to staram się nie kreować w sobie myśli ze właśnie jest tam jakiś człowiek we mnie. Staram się mieć dystans żeby gdyby się okazało że to pusty pęcherzyk nie było mi przykro. Przestrzegam oczywiście zaleceń itp ale jednak emocjonalnie na razie się nie angażuje.

Odnośnik do komentarza

Agataa ja jestem w drugiej ciąży i czuje się podobnie bo nie ukrywam, że teraz ta ciąża nas zaskoczyła bo zanim zaszliśmy w 1 mineły 2 lata okazało się że niedrożne jajowody a po 3 miesiacach zaszlam w ciaze. Myslelismy ze moze jednak lekarze cos tam zdzialali i przez jakis czas jajowody byly udrožnione, jak widac udroznily sie na dobre hehe :-)

http://www.suwaczki.com/tickers/w57vw1d3h9u1mjp2.png
http://www.suwaczki.com/tickers/relganligxpeb9nx.png

Odnośnik do komentarza

karolinaa_346 w pracy, ale forum włączone :D

U nas ciąża planowana i wyczekiwana, ale po kilku miesiącach starań zaczęłam myśleć, że tak łatwo chyba nie będzie. Zaplanowałam sobie nawet daleką podróż na wiosnę (moja wielka pasja), skoro dzidziuś się nie chce pojawiać... Już miałam zdjęcia do paszportu robić, bo stary stracił ważność... A tu proszę, niespodzianka :) Teraz mam tylko nadzieje, że fasolka zdrowa, nie ukrywam, że nieco się tym stresuję

https://www.suwaczki.com/tickers/wnidvcqg7q7ib22g.png

Odnośnik do komentarza

Ja czasami łapię się na tym, że zapominam, że w ogóle jestem w ciąży :P Nadal to abstrakcyjne, mimo iż mamy już córkę ;) A jednocześnie do głowy przychodzą propozycje imion itp. ;)

Z córką bardziej odrzucało mnie od mięsa, parówki i wędliny śmierdziały, a teraz nie ma reguły, wszystko może przyprawić mnie o mdłości, a czasem luz :P I cały czas mam wrażenie, że chce mi się jeść, a jak mam coś zjeść, to mi się nie chce :P

Byłam dziś rano na pobraniu krwi, będę już miała zrobione na wizytę 7.09. Zajrzałam do lidla i udało mi się jeszcze znaleźć softshella dla siebie, masakra co tam się działo, ja już byłam chyba po tym jak przeszła największa "fala" :P Zostały resztki porozciągane po całym sklepie i mnóstwo śmieci porozrzucanych, masakra, jak dzicz, przecież ktoś to później będzie musiał sprzątać... (pierwszy raz byłam w dzień promocji w lidlu i jestem w szoku) :P

http://lbdm.lilypie.com/0IXHp2.png http://lb4m.lilypie.com/dWEAp2.png
Pamiętamy... (*) 23.02.2012.

Odnośnik do komentarza

Mnie odrzuca na widok pieczywa. Wstaję w środku nocy do pracy i to najgorszy kawałek dnia - doprowadzenie się do takiego stanu, żeby móc wyjść z domu. Mięso mnie nie odrzuca, słodycze też nie - ale ich akurat mało jem. Tak generalnie. Jednak jedzenie z dnia na dzień urasta do rangi ogromniastego wyzwania. Byle do wizyty, do serduszka i potem będę jeździć na późniejszą godzinkę.

Dobrze, że w pracy jako-tako funkcjonuję. Najbardziej bałam się tego, że się będę bardzo męczyć, ale jednak nie. Ale też już czuję, że powinnam zwolnić, bo zwłaszcza powrót do domu (przez przedszkole oddalone 2km od domu - wszystko autobusami i pieszo) wysysa ze mnie całą energię. Przychodzę i padam.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...